Wpisy oznaczone tagiem "spotkanie" (699)  

liliofficial
 
Na polskim youtubie w obecnej chwili nagrywa bardzo wiele osób. Wśród nich jest trzech chłopaków z którymi 31.08.2017 w Poznaniu odbyło się spotkanie w Parku Cytadela. Byli to Tritsus, Dealer i Szymeq. Wszyscy trzej są znani głównie z nagrywania filmików z gry Minecraft. Oglądam ich mniej więcej od początku tego roku i postanowiłam wybrać się na spotkanie. :)
20992579_1462600573833442_1796087149834984798_n.jpg
Dealer & Tritsus Tour 2017 obejmuje 7 spotkań w całej Polsce w większych miastach. Na większości z nich pojawiają się tylko Dealer i Tritsus. Na pojedynczych jednak czasem pojawia się ktoś jeszcze tak jak w Poznaniu dodatkowo jest Szymeq z czego się bardzo cieszę. :D
20842191_1462233030536863_2096178559855160342_n.jpg
Spotkanie miało odbywać się od 16.00 do 18.00 jednak youtuberzy spóźnili się o godzinę przez korki. Zacznijmy jednak od początku. Przyjechałam na miejsce autobusem dwadzieścia minut przed godziną szesnastą. Nie byłam pewna  w którą stronę pójść. Pierwszy raz byłam w tej części Poznania. Poszłam przed siebie w stronę parku. Po chwili zauwarzyłam parę dzieci z rodzicami idących w jedną stronę. Ruszyłam więc za nimi. Co chwilę dołączały się następne osoby i coraz większym tłumem szliśmy wszyscy przez Cytadele. Zatrzymaliśmy się w końcu pod budynkiem Sceny Wspólnej z nadzieją, że to tam zjawią się Dealer, Tritsus i Szymeq.
IMG_20170831_205540_020.jpg
Przyznam, że myślałam, że będzie tu więcej starszych niż młodszych a było na odwrót. Czekaliśmy długo. Co jakiś czas pojawiały się informacje, gdzie inne grupki czekają, że chłopaki się spóźnią, że to może w innym miejscu. Po jakiejś godzinie nagle ktoś krzyknął, że są już w parku i wszyscy zaczęli biec w jedną stronę. Poszłam również za nimi i zobaczyłam idących ścieżką Dealera i Tritsusa. Cały tłum biegł do nich. Przeszliśmy kawałek za nimi parkiem a potem Dealer powiedział żebyśmy utworzyli kolejkę, bo tak całą grupą nie możemy się na nich pchać. Pojawił się wtedy również Szymeq. Nikt za bardzo nie słuchał co mówili a poza tym staliśmy na zboczu górki wiec oni w trójkę zaczęli iść dalej. Przeszliśmy dość duży kawałek i zatrzymaliśmy się pod jednym z pomników. Tam dopiero wszyscy utworzyli kolejkę. Nie było prawie wcale organizacji na co nażekało wielu rodziców i dzieci. Mimo wszystko nie było według mnie aż tak źle.
IMG_20170831_205757_822-1-1-1.jpg
Zaczęło się dopiero wtedy. Nasi youtuberzy zaczęli rozdawać autografy i robić sobie zdjęcia z widzami. Ja znalazłam się w połowie kolejki. Od 17.00 czekałam do 19.40. W tym czasie rozmawiałam sobie z dwoma chłopcami i mamą jednego z nich a potem z taką dziewczyną. Powiedziała, że kojarzy mnie z Wattpada jak podałam jej jak się nazywam. To było takie miłe. :D Pierwsza osoba którą spotkałam, która mnie zna. ^^ Cieszę się bardzo, że chociaż ktoś już. Rozmawiało nam się naprawdę super. Fajnie by było się zaprzyjaźnić. Zrobiłyśmy sobie nawet zdjęcie razem. :D
IMG_20170831_204044_188.jpg
Możliwe, że spotkamy się jeszcze na PGA, które odbędzie się w październiku. Super by było. :D Jeśli to czytasz pozdrawiam. <3 Wracając. Czekałam dość długo, ale opłacało się. :D Mam autografy...
IMG_20170831_214000_299.jpg

IMG_20170831_214106_350.jpg

IMG_20170831_214236_075.jpg
...oraz zdjęcie z nimi (które niestety się trochę zamazało).
IMG_20170831_200842_288.jpg
Chwilę przed tym jak do nich podeszłam Tritsus krzyknął, że wypisał się im marker i czy ktoś ma porzyczyć. Powiedziałam na to że ja mam i oddałam mu mój marker. Ma oddać mi wypisany na PGA, ale wątpie, że będzie pamiętał. XD Mam chociaż nadzieje, że mnie zapamiętał przez ten marker i jak powiem mu na PGA, że to ja byłam, to mu się przypomne. :D Wróciłam do domu po 21. Myślę, że był to bardzo udany dzień. :*



Piosenka na dziś: Taylor Swift - Look What You Made Me Do



Do następnego wpisu,
Lili
  • awatar Hanti: Miałaś szczęście :D <3
  • awatar (Nie)znajoma: Miałaś udany dzień :) Ja jeszcze nigdy nie spotkałam żadnego youtubera, co najwyżej na wakacjach podobno wszyscy oprócz mnie widzieli chłopaka, który wyglądał jak jeden z aktorów z Rodzinka.pl Piosenkę Taylor już słyszałam, ale trudno mi określić czy mi się podoba. Jak słyszałam ją pierwszy raz to uznałam, że to tragedia, ale powoli się do niej przekonuję ;)
  • awatar Alex Spring: Fajna sprawa, zobaczyć na żywo ludzi znanych z neta, no i przygoda z markerem :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

kalinape
 
Paskuda wreszcie znów wzięła udział w spotkaniu lalkowym. Było gorąco i burzowo. Nawałnice spotkały mnie dwie jedna jak byłam już w kawiarni i druga jak wracałam busem do Wałbrzycha.
Byłyśmy w 4- ja , Ewa, Karolina i Ola, ale całkiem różnorodna  gromadka lalek się nazbierała i  mimo ponurego światła, było wesoło.
Takie panny przyjechały ze mną:

IMG_20170723_130239.jpg


IMG_20170723_115614.jpg


Paskuda ogląda ulewę:
IMG_20170723_120941.jpg

A gdy przestało  padać można było psocić z Blythe Oli:

IMG_20170723_131900.jpg

Ale  były też grzeczne maluszki , również Oli:

IMG_20170723_132457.jpg

Paskuda napoiła pandę:
IMG_20170723_132900.jpg

No i oczywiście próbowała polać wodą Gremlina:
IMG_20170723_132702.jpg

Ale na szczęście powstrzymała ją Skipper Karoliny, która zaprzyjaźniła się z moją Petrą:
IMG_20170723_134447.jpg


IMG_20170723_125518.jpg

Czas umilały sobie lalki grając  na gitarze ( Barbie - Ewy, Tonner- Karoliny):
IMG_20170723_130707.jpg


IMG_20170723_125317.jpg

W oko wpadła mi czerwono- rudo włosa Tonner Karoliny, w  uszytej przez nią pięknej sukni:
IMG_20170723_125330.jpg

a na koniec  lalki strzeliły sobie zbiorczą fotkę:
IMG_20170723_135801.jpg
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Widzę, że spotkanie udane ^^. Ach ta Paskuda! Tylko by psociła :D.
  • awatar mangusta: Nawet nie zauważyłam, że ktoś się na gremlina z wodą zasadzał ;)
  • awatar Kalina Pe: taką kruszynę jak Paskuda można przeoczyć, ale polanego wodą gremlina już byś na pewno zauważyła ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

dalekarealiom
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
DalekaRealiom:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

naswoim
 
Zagubiona mama: W piątek idę na spotkanie biznesowe!
Mam tremę.
 

wendywho
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ebook-dla-dzieci
 
Autor: Jeffrey Bartsch  

Zamknięty w sobie, nieprzeciętnie inteligentny nastolatek spotyka piękną i zdolną dziewczynę. Stanley Owens i Vera Baxter poznają się podczas konkursu lingwistycznego. Od tej pory jako zwycięzcy regularnie widują się podczas kolejnych edycji. Oboje uwielbiają gry słowne i krzyżówki. Łączące ich intelektualne porozumienie wzrasta z każdym spotkaniem.



Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/ebooki/wokol_slow_p99094.xml?pid=154355

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "dla dzieci i młodzieży", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dla-dzieci-i-mlodziezy.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

timeisdancing
 
pisząc ostatnią notkę jeszcze nie wiedziałam co mnie spotka dokładnie 2 dni później. i kurcze, życie to jakiś rollercoaster, przysięgam.
więc zacznę od początku.
7 sierpnia wybrałam się na huśtawkę (jak to mam w zwyczaju czasem robić), było dość ciemno i trochę się wystraszyłam kiedy przez moje podwórko przeszło kilka osób, po chwili zrozumiałam, że to moi nowi sąsiedzi, nasze podwórka łączy bramka więc po prostu przeszli na skróty. Jedną z tych osób był chłopak który podobał mi się trochę od nieco ponad roku (prawie go nie widywałam, więc to nie było żadne poważne zauroczenie). Wiedziałam wcześniej, że to on jest moim nowym sąsiadem, zdarzało mi się zerkać przez okno kiedy kosił trawę ;), ale nigdy nie mieliśmy okazji się spotkać, nawet nie miał pojęcia, że tu mieszkam. Tego wieczoru gdy przechodził zobaczył mnie, był chyba lekko zaskoczony, chyba nawet mi pomachał, ale poszedł dalej. Nasza znajomość zaczęła się od tego, że wrócił jakieś 10 minut później i zapytał mnie czego aktualnie słucham, od tego momentu zaczęliśmy długą rozmowę o wszystkim, głównie muzyce, filmach i studiach. Był dość zdziwiony i ze 3 razy pytał mnie, czy ja naprawdę tu mieszkam, jakby nie mógł w to uwierzyć. Tego dnia miał ognisko, więc było czuć od niego alkoholem, ale umysł miał dość trzeźwy i miło się z nim rozmawiało... przez 4h aż do 2 w nocy. Przedstawiliśmy się sobie dopiero gdzieś po godzinie rozmowy, na imię mu Michał. Pod koniec zaczęliśmy oglądać gwiazdy i komplementować nocne niebo, stał dość blisko mnie i cała ta sytuacja była po prostu urocza, równie urocze było to kiedy po raz dziesiąty mówiłam, że już muszę iść, a on niekoniecznie chciał się żegnać, jednak ostatecznie otrzymałam od niego "słodkich snów".
I tak zaczęła się fajna znajomość, która wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia, że moje serduszko bije inaczej niż wcześniej.
Opiszę highlighty tej znajomości w kolejnych postach :)
 

ebook-romans
 
Autor: Dani Collins  

Tiffany Davis bierze udział w spotkaniu biznesowych elit w Wenezueli. Jest umówiona z Ryzardem Vrbancicem, by omówić intratny dla obu stron kontrakt. Zjazd rozpoczyna się balem maskowym. Tiffany nie rozpoznaje Ryzarda i ich pierwsze spotkanie przebiega zupełnie inaczej, niż zaplanowała…

Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)spotkanie_w_wenezueli_p9934…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

sznikers21
 
Pozory mylą.

W końcu znalazłem miejsce do zaparkowania, teraz spokojnie idę porozmawiać z Tają. Tylko co jej powiedzieć o sobie, a co zatuszować? Kolejny dylemat… Hm, powiem jej całą prawdę i wtedy zobaczę jak ona zareaguje. O, jestem już przy ciastkarni. Dobrze, zatem wchodzę do środka. Gdzie ona teraz jest?

~Hej Frasnow, tu jestem! –Usłyszałem głos z prawej strony sali.
-Właśnie szukałem cię, a ty się schowałaś za filarem.
~Tylko ten stolik był wolny.
-A no tak. Zamawiałaś już?
~Nie. Czekałam na ciebie.
-W takim razie co polecasz?
~Kawową ambrozję i rurkę z kremem. Pyszności!
-Dobrze, pójdę złożyć zamówienie, a następnie opowiem ci jak trafiłem do tego miasta.
~Nie mogę się doczekać.
-Wracam za chwilę.

Podszedłem do baru, aby złożyć wcześniej ustalone zamówienie.

-Dzień dobry.
~Dzień dobry. Czym mogę służyć?
-Chciałbym zamówić dwa razy kawową ambrozję i dwa razy rurkę z kremem.
~Dobrze, przy którym stoliku pan siedzi?
-Ten przy filarze. Ile płacę?
~25 złotych, a kawa i rurki z kremem będą gotowe za 10 minut.
-Proszę, oto pieniądze.
~Jeszcze reszta, proszę pana.
-Proszę ją zatrzymać, jako napiwek.
~Dziękuję.
-Proszę bardzo.

Spokojnym krokiem wróciłem do stolika.

-Zamówiłem nam kawę i rurki zgodnie z tym, co polecałaś.  Zobaczę czy to takie pyszne. Teraz pewnie chciałabyś usłyszeć odpowiedź na pytanie dotyczące tego jak znalazłem się w tym mieście?
~Dokładnie tak. Byłabym wdzięczna gdybyś udzielił mi odpowiedzi. Chyba że jest to tajemnica, której nie chcesz wyjawić.
-Nie jest to tajemnicą. Tylko nie jestem pewien, czy chcę żebyś wiedziała o mnie tyle rzeczy, a ja o tobie praktycznie nic. Chyba że ty odpowiesz na klika moich pytań. Co powiesz na taką propozycję?
~W sumie, czemu nie. Zgadzam się na taki układ.
-Tak więc mój przyjazd do miasta marzeń nie był przypadkowy. Planowałem go od kilku lat, gdyż chciałem oddzielić się od swojej przeszłości. Jednak nie udało się to tak jak sobie planowałem. Wydaje mi się, że nad moim życiem ciąży jakieś fatum. Zawód, który wykonywałem do tej pory to dziennikarstwo śledcze. Myślę więc, że mogło mieć to duży wpływ na wydarzenia, które do tej pory mnie tu spotykały. Przyjeżdżając tutaj chciałem oderwać się od problemów związanych z tym zawodem, ale widocznie nie jest to takie łatwe jak mi się wydawało. Przez ostatnie kilka miesięcy wokół mnie wydarzyło się tak dużo dziwnych oraz niebezpiecznych sytuacji - zostałem porwany, później przed moim domem doszło do bójki między dwiema moimi znajomymi. Teraz rozmawiam z tobą i opowiadam ci o swoich problemach, a w dalszym ciągu jesteś dla mnie obcą osobą. Wydaje mi się, że zagubiłem się w tym wszystkim. Aktualnie mógłbym powiedzieć, że nie do końca jestem pewny kim jestem. W tym mieście czuję się jednak najbezpieczniej. Chciałbym tu realizować się w nowej pasji i zerwać z przeszłością. Jeżeli chciałaś wiedzieć tylko to jak tu trafiłem, to na pewno nie był to przypadek. Był to plan, który nie do końca udało mi się jeszcze zrealizować. Myślę, że to by było na tyle, chyba że chcesz o coś jeszcze zapytać?
~Na dobry początek naszej znajomości wystarczy mi to co powiedziałeś, ale wydaje mi się, że nie jest to nasze ostatnie spotkanie.
-Zależy, co masz na myśli?
~Mówiąc to, chciałam dać ci do zrozumienia, że chciałabym się z tobą jeszcze nieraz spotkać. W dodatku, jeżeli twoje życie nie opiera się tylko na przypadkach oraz spotyka cię wiele dziwnych i złych wydarzeń, to w końcu musi cię spotkać coś dobrego. O! Nasza kawa jest gotowa.

Do naszego stolika podeszła młoda kelnerka.

-Dziękuję pani ślicznie za przyniesienie nam naszego zamówienia.
~Proszę bardzo. Życzę smacznego - odpowiedziała z uśmiechniętym wyrazem twarzy, następnie udała się za bar.
-W takim razie proszę powiedz mi Taju, jak układa ci się życie w tym mieście. Pamiętam jak opowiadałaś mi wtedy w karczmie, że zajmujesz się telemarketingiem. A dzisiaj wspominałaś, że planujesz zmienić pracę. Jeżeli można wiedzieć - na jaką?
~Tak, pamiętam to spotkanie. Nie ukrywam, że nie spodziewałam się takiego rozwoju sytuacji. Jednak chciałabym trochę sprostować, albo bardziej powiedzieć prawdę, a propos mojego przyjazdu tutaj. Powiedziałam ci wtedy, że do miasta marzeń jadę z powodu delegacji z pracy i to była poniekąd prawda, ale najważniejszym powodem było oderwanie się od przeszłości i nieudanego związku. Liczyłam na to, że sama praca spowoduję zmiany na lepsze. Szybko się jednak okazało, że to nie jest takie proste. Pracę chce zmienić ponieważ czuję, że się wypaliłam w tym zawodzie. Chciałabym zająć się fotografią. Może pomogłoby mi to zaaklimatyzować się w tym mieście. Prawdę mówiąc nic nie jest jeszcze do końca pewne, ale jestem dobrej myśli.
-Więc twoje życie w tym mieście jest podobne do mojego. Oboje chcemy zmiany, ale widocznie robimy to w nieodpowiedni sposób. A co do twojego pomysłu na zmianę pracy, to trzymam kciuki za sukces. Muszę przyznać, że ta kawa jest naprawdę pyszna, i ta rurka z kremem też niczego sobie.
~Dziękuję za wsparcie. Mówiłam ci, że jest niesamowita w smaku.
-Nie myliłaś się. Na pewno się tu jeszcze nie raz zjawię na kawie. Mam nadzieję, że będziesz czasem chętna mi potowarzyszyć?
~Tak jak wspominałam chwilę temu – na pewno jeszcze nieraz się spotkamy. Nie ukrywam, że nie mam tu wielu znajomych i zależy mi na znajomości z tobą. Wydajesz się być godnym zaufania człowiekiem.
-Dziękuję i nawzajem. Chociaż ja poznałem tu już sporo ludzi, ale ty jesteś wyjątkowa wśród nich. Jestem ciekaw co wyniknie z tej znajomości. Dziękuję za dzisiejsze spotkanie. Jutro jeszcze mam kilka spraw do załatwienia, więc chciałbym się wyspać. Odwiozę cię oczywiście.
~Dziękuję również za to, że chciałeś się ze mną spotkać na kawie. Dziękuję za propozycję odwiezienia, ale zostanę tu jeszcze trochę.
-W takim razie do zobaczenia i jeszcze raz dziękuję.
~Do zobaczenia Frasnow.

Czyżby Taja sugerowała mi, że tym szczęściem które ma mnie spotkać jest ona? Kolejne pytania i brak na nie odpowiedzi. Może powinienem być trochę śmielszym i następnym razem spytać co miała na myśli mówiąc o tym szczęściu, które ma mnie spotkać. Niemniej jednak ciekawa z niej osoba, na pewno się z nią jeszcze spotkam. Poza tym, że wydaje się być bardzo inteligentna, jest  też bardzo ładna. Może było widać po mnie, że nie jest mi obojętna i dlatego tak śmiało się przy mnie zachowuje? Ostatecznie najważniejsze na tę, chwilę jest to żebym zdecydował, co dalej w sprawie dotyczącej Draka. Skłaniam się ku temu, żeby nie wnosić oskarżenia. Najwyżej będę żałował później tego posunięcia, nie pierwszy i nie ostatni raz. Jednakże poczekam do spotkania z Frencem i wtedy okaże się, co ostatecznie postanowię. Teraz przydałoby się znaleźć moje auto. Gdzie ja je zaparkowałem…?

www.facebook.com/TajemniczeSpotkania/
 

sznikers21
 
Oskarżenie cz.2

Ta rozmowa miała pomóc mi w podjęciu decyzji, jednakże świadomy przewrotności losu, wcale nie cieszyłem się z niezapowiedzianej wizyty Draka. Czy rozmowa z nim przy szklance kilkunastoletniej whisky przyniesie pożądany efekt? Czy jednak wprowadzi mnie w jeszcze większe zakłopotanie? Na pewno w ciągu najbliższych kilku godzinach uzyskam odpowiedź na te pytania.
-Nie ukrywam Drak, że zaskoczyłeś mnie. Nie podejrzewałem, że zjawisz się tu z własnej woli. Nawet myślałem, że będę musiał bardzo się postarać, żeby z tobą porozmawiać.
~Kto jak kto, Frasnow, ale ty powinieneś wiedzieć, że los kieruje nami jak mu się podoba. My tylko w tym uczestniczymy, a nasz udział nie zawsze jest w pełni przez nas kontrolowany. Ciekawość, miłość czy zauroczenie drugą osobą. Te czynniki często decydują o tym , co robimy i co jesteśmy w stanie zrobić.
-Tak. Ten ostatni czynnik potrafi bardzo namieszać człowiekowi w głowie. Nie uważasz?
~Wiem, do czego dążysz, ale nie przyszedłem tu po to, żeby szukać rozgrzeszenia. Naważyłem sobie piwa i na pewno je wypiję, z pełną odpowiedzialnością.
-To w takim razie w jakim celu się tu zjawiłeś?
~Po pierwsze przyszedłem, aby cię przeprosić, więc przyjmij proszę moje przeprosiny. Wiem, że to nie cofnie czasu i nie spowoduje, że się lepiej poczujesz. Jednakże chciałem to zrobić, zanim postawią mi zarzuty. A ponadto mam kilka informacji i myślę, że cię zainteresują.
-Nie należę do ludzi, którzy nie potrafią wybaczać. Tak, więc przyjmuję twoje przeprosiny. A co do informacji- z chęcią wysłucham, co masz mi do powiedzenia.
~Jak się pewnie domyśliłeś, z Elizabeth jest niezłe ziółko. Po tym wszystkim, co przeszliśmy razem, wyszła obronną ręką, ale to nie był pierwszy raz. Dzięki mojej rekomendacji dołączyła ona do grupy, którą prowadził Rois.
-Poczekaj chwilę. Jak to prowadził? Coś się zmieniło?
~Wiele się zmieniło. Odkąd wyjechałeś, ale proszę pozwól dokończyć.
-Przepraszam. Zamieniam się w słuch.
~Kontynuując. Elizabeth, jak już dołączyła do grupy „Przeszłość to Teraźniejszość i Przyszłość”, zaczęła knuć intrygi. I tak udało się jej skłócić Erlow z Roisem. Rois postanowił odejść od nas, ale po namowie Frenca został. Jednakże oddał pełną władze dla Erlow. Wydawało się to być co najmniej dziwnym posunięciem, ale moim zdaniem w tej decyzji pomogła mu Kire. Ostatecznie, żeby było jeszcze zabawniej Erlow podzieliła się obowiązkami z Frencem i awansowała go. Strasznie nie spodobało się to Elizabeth, która specjalnie skłóciła Erlow z Roisem, aby przejąć władzę w grupie. Tak, więc postanowiła wykorzystać w swoim nowym planie mnie, a przy okazji ciebie. Pewnie by się jej udało, ale Kire nie dawała jej nawet na chwilę odetchnąć. Ciągle ją śledziła, dlatego też użyła mnie do tego porwania. Zgodziłem się gdyż myślałem, że jej tym zaimponuję, ale ostatecznie okazało się być to dużym błędem. Zaraz po tym, jak zniknąłeś po tym porwaniu. Kire przekonała w jakiś sposób Erlow, żeby wydaliła z grupy Elizabeth. Ta oczywiście zapatrzona w siebie i krótkowzroczna obwiniała mnie, a ja byłem na tyle głupi, że nadal ulegałem jej manipulacjom.
-Tak jak myślałem. Nie do końca to była twoja wina, jednak to ty byłeś wykonawcą jej pomysłów. Ona ma czyste konto, a ty jesteś zamieszany w to wszystko. Niełatwo będzie ci oczyścić się z zarzutów tylko słowami. Jeżeli nie masz żadnych dowodów świadczących o twojej niewinności, to jesteś na przegranej pozycji.
~Wiem o tym doskonale. Chciałem tylko abyś wiedział to, co ja wiem. A przede wszystkim, chciałem cię przeprosić.
-Dobrze, rozumiem. Doceniam to na swój sposób. Jednak muszę to przemyśleć na spokojnie. Wiedz jednakże jedno- nie jest mi obojętne to, co mi powiedziałeś. Dziękuję za twoją wizytę.
~Dziękuję, że mnie przyjąłeś i zechciałeś wysłuchać. Jeszcze raz przepraszam i życzę spokojnych snów.
-Na pewno nie będą spokojne. Żegnam.
~Do zobaczenia.

Niby wizyta Draka, ułatwiała na swój sposób podjęcie decyzji, ale jak już mnie życie nauczyło- pozory mylą. Położę się spać, a jutro ze świeższym podejściem podumam jeszcze nad tą sprawą. Kto wie, może przyjdą mi do głowy jakieś pomysły na sprawdzenie jego wersji wydarzeń.
Sen na pewno mi się przyda, po tej ciekawej i dziwnej wizycie. Nastawię sobie jeszcze tylko budzik na 10:00, żeby nie przespać całego dnia…
Nastał nowy dzień, to dziś mam spotkać się z Tają. Ciekaw jestem czy, o mnie nie zapomniała. Niemniej jednak, w pierwszej kolejności chciałbym dokończyć tę sprawę z Drakiem. Mam jeszcze cztery godziny do spotkania, w tym czasie powinno udać mi się obmyślić plan działania tudzież podjąć ostateczną decyzje. Drak potwierdził moje domysły na temat Elizabeth albo świadomie powiedział mi to, co chciałem usłyszeć. Czemu zawsze z pozoru łatwe decyzje sprawiają nam najwięcej kłopotów?  A może by tak jeszcze raz porozmawiać z Kire. Jeżeli potwierdziłaby to, co mówił Drak, miałbym większą pewność czy podejmę dobrą decyzję. Tak też zrobię. Po rozmowie przy kawie z Tają, odwiozę ją i jak zastanę Kire to sobie z nią porozmawiam.

Mam już ustalony plan działania, czas powoli szykować się na dzisiejsze spotkanie. Wypadałoby się ogolić, już nie mówiąc o tym, że powinienem wybrać się do fryzjera. Przez to bawienie się w detektywa, wyglądam jakbym dopiero zszedł drzewa ewolucji. Dryń… Dryń…
Komu to też zebrało się , na to żeby teraz dzwonić, gdy akurat zacząłem się golić.

-Tak, słucham?
~Dzień dobry. Z tej strony Frenc, pamiętasz mnie?
-Tak, poznaliśmy się kilka miesięcy temu.
~Dokładnie. Dzwonię, aby poinformować cię o tym, że razem z Erlow postanowiliśmy zorganizować zebranie grupy PtTiP. Gdybyś mógł zjawić się drugiego lipca w naszej siedzibie, bylibyśmy wdzięczni. Potrzebujemy też, abyś potwierdził swoją obecność najpóźniej do połowy czerwca.
-Dobrze, a czego ma dotyczyć to spotkanie?
~Chcemy poszerzyć swoją grupę o kilka nowych osób. A po przygodzie z Elizabeth, zmieniliśmy zasady rekrutacji. Jest też kilka spraw do obgadania. Między innymi też ta pomiędzy Drakiem a tobą oraz przygotowaliśmy dla ciebie niespodziankę w postaci awansu.
-A to ciekawe. W sumie gdyby była taka możliwość, to chciałbym wcześniej się z tobą spotkać i porozmawiać. Dałbyś radę w tym tygodniu?
~Pewnie. U mnie w ciastkarni, pojutrze, pasuję ci?
-Dobrze, tylko podaj proszę nazwę tej ciastkarni.
~W mieście marzeń przecież jest tylko jedna ciastkarnia. Nazywa się „U Chrabąszcza”.
-Ha ha ha ! Myślałem, że to jakiś sklep zoologiczny. W takim razie, wiem gdzie to jest. Dziękuje za informację i do zobaczenia pojutrze.
~Do zobaczenia.

Kolejne powiązanie z Drakiem, ale nie będę czekał do początku lipca. Przepytam Frenca czy coś wie na ten temat. Zestawię informacje od Draka z tymi, które uzyskam od Kiry i Frenca. Dzięki takim działaniom na pewno szybciej rozwiąże swój dylemat. Oj niedobrze, zaraz się spóźnię na spotkanie z Tają, a jeszcze połowa brody do zgolenia. Szybko muszę się z tym uporać i jadę…
Pół godziny później, pod domem Kiry…

-Cześć Taja, przepraszam za małe spóźnienie.
~Cześć Frasnow. Nie ma za co, długo nie czekałam, ale widzę, że chyba goliłeś się w pośpiechu. – Odparła z uśmiechem.
-A, po czym to widać? –Spytałem lekko zdziwiony.
~A została ci pianka do golenia na lewym policzku.
-Ah tak. Już myślałem, że się pozacinałem. W tym wszystkim, bym zapomniał… Pięknie wyglądasz.
~Dziękuję ślicznie. Muszę powiedzieć, że ty też niczego sobie jak jesteś ogolony i nawet ciekawie wyglądasz z tą fryzurą.
-Również dziękuję. To gdzie jedziemy?
~Do ciastkarni „ U Chrabąszcza”. Podają tam niesamowitą kawę i ciacho.
-Hm ciekawe.
~Czemu tak się zamyśliłeś, gdy powiedziałam gdzie jedziemy?
-A nic, to mało ważne. Opowiadaj jak ci się mieszka i pracuje w naszym miasteczku.
~Ogólnie mówiąc spodziewałam się większych peryferii. A tu jest bardzo przyjemnie. Chyba zostanę tu na stałe, ale to się jeszcze okaże. A w pracy jak to w pracy. Raz lepiej, a raz gorzej. Zastanawiam się, też nad jej zmianą, ale to także w przyszłości. A ty, jak się tu znalazłeś? Bo z tego, co Kire kiedyś mi wspominała, też się tu nie dawno sprowadziłeś.
-Tak, ale to już opowiem ci przy kawie. Jesteśmy na miejscu.
~Dobrze. Ja w takim razie idę zająć nam stolik, a ty w tym czasie zaparkuj. Oczywiście jeśli znajdziesz gdzieś wolne miejsce.
-Właśnie widzę, że może być z tym problem. Tak też zróbmy. Za chwilę dołączę do Ciebie.

Czy to kolejny zbieg okoliczności? Ja już chyba nie wierzę w zbiegi okoliczności. Dziś dzwonił do mnie Frenc, a teraz jestem z Tają w jego ciastkarni. Coś czuję, że jeszcze wiele razy się tu z nią spotkam i nie tylko z nią. O! jest miejsce, w takim razie tu sobie zaparkuje i lecę do Taji…

www.facebook.com/TajemniczeSpotkania/?fref=nf
 

ubieranka
 
Rozpoczynamy Święta Wielkanocne. Idealny czas, by spotkać się z rodziną i cieszyć z nadchodzącej wiosny! :)

Przygotuj świąteczne stylizacje już teraz na stronie! :)
www.ubieranki.eu/ubieranki.html

easter-bunny.jpg
 

todragherin
 
todragherin: Ohohoho. Tak dużo się zmieniło. Niby w jeden weekend, ale tak naprawdę już się na to zanosiło.

W piątek przyjechał mój bdsmowy przyjaciel w odwiedziny. Widzieliśmy się ponad pół roku temu na Woodstocku, także fajnie było się zobaczyć i pogadać nie tylko przez gg, telefon czy skypa. W sobotę noc we trójkę, przyzwolenie Pana dla przyjaciela, że może wszystko. I w porządku, czekałam na to. Było super. ALE

No właśnie, ale. Ale się czułam, jak nie uległa swojego Pana. Przyjaciel był bardziej moim Panem, niż "mój Pan". Czułam po weekendzie złość na tą sytuacje, bo w końcu jak to jest?
1. Nie mam czutki do ludzi i okazuje się, że mój Pan to debil?
2. Nie mam czutki do dominujących i okazuje się, że mój Pan to debil?
3. Mój Pan to nie mój Pan, a ktoś-tam, kto w ogóle nie myśli, nie bierze tego poważnie i ogólnie to tylko czysta zabawa (ale nawet w zabawie o pewnych rzeczach trzeba myśleć)?
4. jestem idiotką i w sumie wszystkie punkty są prawdziwe? (ha-ha-haaa, wybieram bramkę nr 3)

Wczoraj się z nim spotkałam to omówić. Ogólnie nie ma to we mnie większego wydźwięku, bo najwyraźniej świadomie czy półświadomie się tego spodziewałam, ale też nie angażowałam się. Sytuacja była jasna, że związku z tego nigdy nie będzie (co, jak pisałam, okazało się w trakcie, "śmieszne" niedomówienie), ale nie było dla mnie jasne, że on mnie nie traktuje, jak swoją uległą-uległą (nie będę tego tłumaczyć, notka bardziej dla mnie, na pamiątkę). Strzelił mi w twarz tą zaskakującą informacją i zdałam sobie sprawę z kim mam do czynienia.

Tylko... Boli mnie dupa, że teraz wyjazd do Warszawy stoi pod wielkim znakiem zapytania. Wieczorem się z nim widzę, będziemy to omawiać.

Kolejny "pan". Ciekawe, czy kiedykolwiek poznam kogoś, kto zasłuży na miano Pana czy Sadysty Z Prawdziwego Zdarzenia. Bardzo ciekawe... Na razie w to nie wierze i podchodzę z jeszcze większym dystansem.
Mimo wszystko, cieszę się, że spotykam ludzi, którzy nieświadomie swoją głupotą mnie uczą.



Tymczasem... Spotkałam kogoś na czacie. I historia zaczyna się od nowa, heh. Norma. Nie usiedzę bez wrażeń jednego dnia. Na razie nie chcę poruszać tego tematu (tego, że nie mogę usiedzieć).
  • awatar ineedadollar: Skomplikowane są dla mnie wasze relacje. W ogóle relacje pan-ulegla
Pokaż wszystkie (1) ›
 

todragherin
 
todragherin:
youtu.be/uMK0prafzw0


Temat DD/lg postanowiłam zgłębić teoretycznie. Powoli, do przodu. Odkrywam, co mi się w tym podoba, a co nie. A Pan... No cóż, jest dobrze. Zobaczymy, na ile się to rozwinie. Jak na razie wychodzą pewne rzeczy zupełnie naturalnie.

Wczoraj Pan przyjechał znów do mnie. Chyba mój różowy pokój mu się spodobał. Miałam końcówkę okresu (w sumie nadal mam), a tak mi się chciało bardzo. Przekonałam Pana, żeby mnie zerżnął - niedobra ja, haha. Najgorsze jednak jest to, że nie doszłam. Dosłownie zabrakło jednego pchnięcia... Wkurwiłam się (inne słowo nie pasuje, naprawdę) maksymalnie, strzeliłam focha, po chwili zrobiło mi się smutno, ale Pan ma piękną umiejętność poprawiania mi nastroju, także długo to nie potrwało. Czasami się zastanawiam, czy on to robi świadomie, czy może wychodzi mu mimochodem. Musiał wyjść ok 21:00, a ja starałam się ze wszystkich sił, by mnie jeszcze popieścił. Leżałam na podłodze i trzymałam go za nogi. Nie udało mi się go przekonać (taaa... jakbym miała cokolwiek do gadania, ech), ale za to, jak tak leżałam na podłodze, to zrobiłam mu fotkę, jak na mnie patrzy z góry. Strasznie mi się podoba. Kiedy nada się okazja, to mu trzasnę taką sesję z tego poziomu, bo Pan jest przystojny, ale taki kadr rozwala na łopatki po prostu. No i powiedział, że nie mogę ściągnąć obroży, dopóki sobie nie zrobię. A że odprowadziłam go do samochodu, zapaliłam sobie fajkę i wróciłam do domu, to ochota przeszła. A jeszcze musiałam posprzątać... I zabrakło mi czasu. Musiałam spać w obroży. A teraz nie mam za bardzo jak się zmasturbować, także będę zapieprzać na konsultacje w obroży, na zakupy i do pracy. Z jednej strony - ludzie się już przyzwyczaili (np. domownicy), ja też, ale z drugiej... No, jakoś tak średnio chodzić w normalnej, skórzanej obroży z kółkiem z przodu cały dzień.


Aaaaach, no i zakupy! Dziś jadę po pas i pończochy <3 Swoje pierwsze!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów