Wpisy oznaczone tagiem "straż" (20)  

butyblog.pl
 
Z dumą przedstawiamy 9-osobową reprezentację Sportowego Klubu Pożarniczego „Strażak” – PSP Podkarpacie, która dzięki ButyJana.pl, mogła uczestniczyć w tegorocznych rozgrywkach. Zawodnicy brali udział w konkurencjach lekkoatletycznych w bieganiu oraz pływaniu i świetnie spisali się zarówno indywidualnie jak i grupowo.

butyjana-sponsorem-drużyny-lekkoatletycznej-na-WFPG-2017.jpg


kpt. Andrzej Szpunar na co dzień pełniący służbę w Komendzie Miejskiej PSP w Rzeszowie podczas Mistrzostw spisał się na medal! I to nie jeden;)

Andrzej-Szpunar-bieganie-ButyJana.jpg
 

gablotka-szkolna
 
Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie prowadzi coroczną edycję programu edukacyjnego pt. „Bezpieczne życie”, którego głównym celem jest poprawa bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w domu, w szkole oraz najbliższym otoczeniu, wobec różnorodnych zagrożeń. Program obejmuje również odpowiednie przygotowanie nauczycieli do realizacji treści w nim zawartych. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)program-edukacyjny…
 

gablotka-szkolna
 
Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej ogłosiła XVIII edycję Ogólnopolskiego Konkursu Plastycznego dla Dzieci i Młodzieży „W trosce o nasze bezpieczeństwo”. Konkurs adresowany jest do uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych, uczniów i wychowanków specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych, świetlic terapeutycznych oraz uczestników zajęć plastycznych w ośrodkach i domach kultury, pracowniach, ogniskach pracy pozaszkolnej itp. www.szkola.firmowa.eu/news.php?readmore=6051
 

ringiding
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Leszcz <3:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

bowa79
 
Branie po uwagę zbiegu okoliczności

Uszkodzony tankowiec nie był już uszkodzonym tankowcem, to był wrak. Tylko lewa dziobowa część była jeszcze widoczna ponad poziomem wody. Wystawała niczym nagrobek, jakim zresztą była. Nagrobek dla martwego morza.
W wodzie otaczającej statek panowała ożywiona aktywność. Obrona wybrzeża była w pełnej gotowości i zespół „ratownictwa” był już w drodze. „Ratownictwo” było oczywiście bardzo dziwacznym określeniem procesu, który w rzeczywistości polegał na niczym więcej, jak tylko na rozprzestrzenianiu całego tego bałaganu na jak największej przestrzeni. Co gorsza, detergenty i chemikalia stosowane w tej bezsensownej operacji były same w sobie niebezpiecznymi zanieczyszczeniami. Zasadniczo, cały wysiłek był kompletnie kosmetyczny i cyniczny świat dobrze o tym wiedział. Powodem, dla którego wiedzieli o tym, był głównie taki, że nieustające wysiłki Natury powodowały, że opinia publiczna poznawała fakty. Dłużej niż ktokolwiek był w stanie pamiętać, Natura walczyła z dziwnymi i niebezpiecznymi przypadkami, aby dociec istoty katastrof środowiskowych. Ich celem było zdemaskowanie tajnych usiłowań tych, którzy najbardziej korzystali na tych katastrofach, lub co najmniej na działalności przemysłowej i gospodarczej, które czyniły takie katastrofy nieuchronnymi.
Naukowcy Natury ciężko pracowali, gdy mała motorówka straży przybrzeżnej, na która załapała się Judy Schwartz, zbliżała się do statku. Po wejściu na pokład, Judy oraz inni przedstawiciele władz spotkali się z zimną wrogością, jakiej zresztą spodziewali się od zielonych aktywistów. Dla Natury, FBI, straż przybrzeżna oraz wszystkie inne agencje reprezentujące siły prawa i porządku były tam po to, aby chronić interesy trucicieli przyrody.
„Tylko popatrz!” powiedział wzburzony profesor biologii z Princeton, wskazując na kamery grupy dziennikarzy którzy właśnie przybyli na statek. „Zaraz pojawi się straż ochrony wybrzeża! Straż ochrony wybrzeża! To jest najbardziej niesmaczny żart. Czy oni chronią to wybrzeże? Na pewno nie, bo to wybrzeże jest już martwe. To, co oni teraz robią? Wręczają ludziom, którzy spowodowali to piekło, wezwania do sądu? Nie, przychodzą, aby nas dręczyć!”
„Wasz statek utrudnia operację ratowniczą”, powiedział szef straży przybrzeżnej, przybierając ten sztywny ton, którym dawał do zrozumienia „ja tylko wykonuję swoją robotę”, a który przyjmują wszelkiego rodzaju gliny, gdy tylko znajdą się w pobliżu kamery. „Nie macie prawa przebywać na tych wodach.”
„Ta operacja ratownicza to wielkie gówno, a te wody nie są wodami, to jest zupa składająca się z oleju, metali ciężkich i martwych ryb,” stwierdził profesor z Princeton zwracając się zarówno do straży przybrzeżnej jak i kamer. „A jeśli chodzi o to, kto ma prawo tutaj być, to Natura jest partią ogólnoświatową i zastrzega sobie moralne prawo być wszędzie tam, gdzie ekologiczna śmierć jest przykrywana i przypudrowywana.”
Jedna rzecz była pewna, zauważył Judy. Może nawet przegrywali wojnę o środowisko, ale Natura z pewnością wygrywała bitwy propagandowe. Ta mała konfrontacja, której był świadkiem, będzie miała bardzo duże znaczenie, gdy zostanie pokazana we wszystkich wydaniach wiadomości. Judy oddalił się od grupy, z którą przybył. Jak zwykle, mógł to zrobić dzięki swojemu wyglądowi. Wyglądał tak nieszkodliwie, że przypadkowy obserwator wziąłby go raczej za zielonego niż agenta FBI. Judy rozumował w ten sposób, że chociaż aktywiści na pokładzie statku mogli się znać nawzajem, to przybywał dodatkowy personel do pomocy w zwalczaniu skutków katastrofy. Zdecydował zobaczyć, jak daleko będzie mógł się posunąć, zanim ktoś go rozpozna.
„Wygląda to kiepsko prawda?” zwrócił się do grupki naukowców, którzy wyciągali wiadra brudnej wody morskiej do analizy.
„Gorzej niż kiedykolwiek,” powiedział  jeden z naukowców, najwyraźniej bardzo zdenerwowany. „Trochę się rozcieńcza, dalej w morzu, ale co może rozcieńczyć to? Wszędzie takie samo gówno.”
„A jednak,” powiedział Judy. „Na szczęście, dobrze się złożyło, nie? To znaczy, nie na szczęście, ale tak jakby, .. no wie pan.”
„O czym, do diabła, pan mówi? Jakie „na szczęście”?”
„No, że statek Natury akurat był tutaj, kiedy to wszystko się stało. Wie pan, żeby wykorzystać propagandowo to wszystko. Szczęśliwy zbieg okoliczności.”
„To cholernie dziwny sposób podejścia to rzeczy. Kim, do diabla, pan jest? Nie znam pana.” Naukowiec zwrócił się do swego towarzysza. „Znasz tego człowieka?”
„Ja znam.”
Za plecami Judy dal się słyszeć głos, który wydal się Judy znajomy. Obróciwszy się, znalazł się twarzą w twarz ze swym starym adwersarzem, człowiekiem, którego spotkał po raz pierwszy podczas blokowania przez Matkę Ziemię cieknącej elektrowni atomowej.
„Hallo, Pierre,” powiedział Judy. „Jak się masz? Masz już jakieś guzy?”
Człowiek o imieniu Pierre nie był w nastroju do koleżeńskich wspominek.
„Nie masz prawa tutaj być, Schwartz.” Powiedział nie usiłując nawet ukrywać swojej wrogości.
„Jesteśmy na wodach terytorialnych USA, Pierre. Przykro mi,” przypomniał mu Judy.
Pierre zmienił taktykę, ale nie zachowanie.
„Dobrze, ale nie będziemy z tobą współpracować… Ten człowiek jest agentem FBI!” Pierre na cały glos poinformował naukowców pracujących na pokładzie. „Nie pomagajcie mu, nie odpowiadajcie na pytania, nie pokazujcie mu niczego, dopóki nie pokaże nakazu.”
Judy rozejrzał się dokoła. Nagle znalazł się w centrum uwagi. Gniewne, wrogie twarze patrzyły na niego ze wszystkich stron.
„Nie mam nakazu,” powiedział „To jest przecież statek pokojowo protestującej Natury, po co miałbym mieć nakaz?”
„Dokładnie,” powiedział Pierre.
„To, w takim razie, co robią tutaj terroryści Matki Ziemi?” spytał Judy.
Pierre nie odpowiedział. Zamiast tego, z zimnym zdecydowaniem splunął na pokład pod nogi Judy.
„Naukowiec, którego Judy zagadnął na początku odezwał się.
„Cale morze umiera, a co oni robią? Przysyłają FBI. Wspaniale.” Jego glos drżał z gniewu i pogardy.
Judy odwrócił się i odszedł. Wiedział, że niczego się nie dowie teraz, gdy został zdemaskowany, jako agent. Tym niemniej, jego podróż nie poszła całkiem na marne. Dokonał ważnego odkrycia: terroryści Matki Ziemi byli obecni na miejscu katastrofy. Judy pomyślał, że lepiej byłoby dla nich, gdyby pozostali w ukryciu.
 

justbelieve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gablotka-szkolna
 
Państwowa Straż Pożarna już po raz 16 organizuje ogólnopolski konkurs plastyczny dla dzieci i młodzieży. Hasło tegorocznej edycji brzmi: „Bądź rozważny, baw się grzecznie, a w Twoim domu będzie bezpiecznie!”. Temat konkursu 2013/2014 dotyczy bezpieczeństwa w domach i mieszkaniach. www.szkola.firmowa.eu/news.php?readmore=5270
 

rokiowca
 
Dodaję zdjęcia z kwietnia. :D Zaszalałam.

1.jpg


Do kościoła marsz

2.jpg

3.jpg


Takie twórcze
4.jpg


Po mszy.
9.jpg


Autko.
8.jpg

7.jpg


Imprezka.
6.jpg


Mój największy życiowy błąd.
-_-'
5.jpg
  • awatar poisoneddreams: fajna fotorelacja :DD
  • awatar Paulina83: oj tam oj tam. Mloda jestes - jeszcze duzo wiekszych bledow mozesz 'popelnic' :-P. Zartuje of kors - znam ten bol.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

ebook-czytaj-nas
 
Kategoria ebooka: romans

Autor: Gena Showalter  


Władcy Podziemi żyją wśród nas! Trylogia Władcy Podziemi – Sabin, Aeron i Gideon to nieśmiertelni wojownicy strzegący bogów Olimpu, którzy przed wiekami popadli w niełaskę, zabijając Pandorę, strażniczkę puszki wszelkiego zła. Dziś żyją we współczesnym świecie, a każdy z nich skazany jest na wieczne cierpienie. Sabina prześladuje demon Zwątpienia, Aerona napady Wściekłości, a Gideona znajomość Prawdy. Cała trójka skazana jest na nieustanną wojnę z ludźmi, bogami i demonami. Ich szansą na wybawienie jest miłość, tylko że i ona niesie ogromne zagrożenie…

Sabin niszczy wszystkich, których kocha – jest opętany przez złośliwego demona Zwątpienia. To przez niego musi znosić wieczną samotność. Każda kobieta, którą kiedykolwiek pokochał, uległa podszeptom demona i popełniła samobójstwo. Zraniony wojownik wyrzekł się miłości i rzucił w wir walk, poszukując puszki Pandory. Lecz to się zmienia, gdy ratuje życie rudowłosej Gwen. Niestety i ona ma drugą, mroczną naturę, której nie umie kontrolować. Sabin uczy Gwen, jak zapanować nad nieposkromioną furią i atakami szału. Jeżeli mu się to uda, nagrodą będzie wspólne życie z kobietą, która jako jedyna potrafi oprzeć się podszeptom jego demona.


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/mroczny_szept_p30304.xml

Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

gosiek1990
 
KrakowskaGóralka: Czy też tak macie? Czy brakuje Wam czegoś tak bardzo, że ciągle chcielibyście poruszać temat z tym związany? Że wciąż chcielibyście o tym opowiadać i czytać wszystko, co jest z tym związane? Czy też Was tak serce boli, że to się skończyło? Czy też czujecie, że nawet jeśli znajdziecie nową pasję to tęsknota w Was nadal pozostanie? Ehh... U mnie takim tematem jest straż. Część z Was pamięta jak o nią walczyłam i jak robiłam wszystko żeby spełnić to swoje marzenie. Część z Was mi kibicowała i wspierała, gdy miałam chwile zwątpienia. Udało się. Dostałam się na kurs. Ukończyłam go z wyróżnieniem. Zostałam strażakiem. Ćwiczyłam. Przesiadywałam godzinami w remizie. Chciałam związać swoją przyszłość z tym zawodem. Chciałam. Ale teraz to wszystko zostało za mną i... Brakuje mi tego tak bardzo, że wściekam się sama na siebie i na cały świat, że musiałam zrezygnować z tego, co tak bardzo kocham. Brakuje mi rozmów o straży - akcjach, sprzęcie, ćwiczeniach. Brakuje mi pasji, dla której tak wiele poświęciłam. Szukam nowej, ale... Wiem, że to już nie będzie to samo. Wiem, że teraz będzie już zupełnie inaczej. Wiem, że zawsze będę tęsknić. Wiem, że zawsze będę oglądać się za pędzącym wozem strażackim zastanawiając się do czego został wezwany. Wiem, że zawsze będę zrywać się na równe nogi, gdy zawyje syrena. Wiem.

A nie chcę moich bliskich zamęczać opowieściami na temat straży...

Nie chcę tak!!!!!!
  • awatar olgulka: Chyba już jesteśmy tak stworzeni, że jak coś chcemy to o tym za dużo mówimy :) Ja wierzę w to, że jeśli tak się coś mocno kocha (jak Ty straż) to na pewno jeszcze kiedyś będzie się miało okazję spełniać marzenia z tym związane :D Powodzenia :)
  • awatar anakonda: trzymam za Ciebie zawsze kciuki
  • awatar megi94: Pamiętam, jak ciągle o tym mówiłaś, a nawet jak mi doradzałaś, gdy pytałam Cię o mojego chłopaka strażaka, ehh jak to było dawno temu, aż ciężko w to uwierzyć, że minęło już tylko czasu. Niestety czasem pewnie etapy życia się kończą i nie ma możliwości by do nich wrócić, ale wciąż mamy to w głowie. Przydałby się taki mały guziczek z napisem "reset" dzięki którego moglibyśmy zapomnieć o niektórych sprawach, ale cóż... życie. Pasja jest częścią nas i zawsze szkoda z niej rezygnować. Ważne by robić to z odpowiednich powodów. Ja swoją pasję (fotografię) rzuciłam dla chłopaka (strażaka) i do dziś tego żałuję. Związek się skończył, a na wznowienie nie ma już szans. Ale może Twoją pasję da się jeszcze uratować? Buziaki;* PS: mam nadzieję, że mnie jeszcze pamiętasz z bardzo dawnych czasów:D (my-lovestory.blog.onet.pl)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

guidance
 
To było w środę.. Był już wieczór. Wróciłam o 19.30 od dentysty i w salonie odrabiałam lekcje z biologii, gdy nagle zadzwoniła koleżanka mamy i powiedziała mamie, że się palimy. Mama zerwała się z łóżka, w międzyczasie ja podeszłam do okna, patrzę, a tam ogromny pożar!! Na przeciwko domu jest tartak taty, kilkanaście metrów za nim paliło się. Gdyby zajęło się drzewo, które leżało na placu razem z tartakiem to zostalibyśmy na lodzie. Dom ogarnęła panika, mama zadzwoniła po 3 straże pożarne. Tata z Mateuszem w końcu pojechał do sąsiedniej wsi do kolegi (nie znał numeru telefonu), który był kierownikiem straży. Mój młodszy brat w tym czasie był chory na grypę jelitową, więc był w domu. Mama wyszła na dwór zobaczyć, czy przyjechała już jakaś straż. Przyniosłam jej kurtkę, bo nie wzięła z pośpiechu.  Ja jak zwykle wszędzie z aparatem, nagrałam i zrobiłam kilka zdjęć, ale bardzo niewyraźnych.. Potem podeszliśmy bliżej, w kilka minut zjechało się tyle ludzie, że szok.. Przyjechały straże i ugasiły w końcu to wszystko.. Szczerze mówiąc to bałam się, żeby ogień nie przeszedł do nas. Mało brakowało! Wczoraj byłam zobaczyć jak to wygląda po wszystkim.. Jutro prawdopodobnie idę na dni otwarte i na mecz, ale to nie jest pewne.
1.JPG

2.JPG

3.JPG

4.JPG

5.JPG

6.JPG

7.JPG

8.JPG

9.JPG

10.JPG

11.JPG
  • awatar P!nk heart.: dobrze że nic wam nie jest ja bym się strasznie bała
  • awatar Roodie: @P!nk heart.: dokładnie, pożary to jest masakra, kiedyś u mnie też był takze wiem coś o tym
  • awatar Jenny♥: TAK MICHAL :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

chlopzroztocza
 
Na starorzeczu Bugu, w okolicy Drażniewa (gmina Korczew, powiat siedlecki) patrol straży rybackiej zatrzymał mężczyznę, który nielegalnie odławiał w przeręblu ryby dotknięte przyduchą. Zatrzymanemu grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. produkcja.rolnicy.com/(…)klusownik-na-bugu-zatrzyma…
 

happysmiles
 
Mrs. Styles♥: Witam. Tu Daria. ; )
Wiem, pewnie wielkie zaskoczenia, ale cóż... Przepraszam, ale naprawdę nie mam czasami czasu by tu wstąpić i coś napisać. ;c Teraz jestem chora (zapalenie ucha środkowego) i całe dnie spędzam w domu, dlatego mogę coś tutaj "uskrobać". ;DD  
Zacznijmy od najważniejszych informacji:

1. #żużel #UniaLeszno
MAMY FINAŁ! MAMY GO! DZIĘKI NASZYM WSPANIAŁYM UNISTOM! DZIĘKUJEMY WAM CHŁOPAKI ZA TE CHWILE, ZA TE EMOCJE, ADRENALINĘ. I W OGÓLE ZA WSZYSTKO. DLA WAS I DLA UNII WARTO ŻYĆ!

Tofik, my Tobie też dziękujemy!! <3

2. #Zawody #Straż
W ostatnią niedzielę brałam udział w zawodach strażackich w Święciechowie, koło Leszna. Wszystko byłoby ok, gdybym tam nie jechała z 37,5 stopniami gorączki, ale git. xDD Było nawet spx. Tylko te moje pieprzone węzły. ;/ Nie zajęliśmy ostatniego miejsca! ; )) A jako gmina załapaliśmy się nawet na najniższe miejsce na podium.

3. #Biegi #Zawody
Tydzień temu brałam udział w zawodach sportowych, a dokładniej przełaje (1000m ;X) w których dzień wcześniej Marcin Nowak też był!! ; ) Są nawet foty na elce.

5. #Hampel #SGP
Niestety, podczas ostatniego Grand Prix w Vojens Jarek Hampel zaprzepaścił swoje szanse na tytuł Indywidualnego Mistrza Świata, ale my się nie załamujemy, bowiem "nadzieja umiera ostatnia" i wierzymy w Jarka w kolejnym sezonie.

Oto piosenka na cześć "Małego":



4. #Gje #Daria
Znając Gosię to pewnie nic nie mówiła/pisała o tym, że na 2000 wejść szykuję niespodziankę z Gosi Michaelem Jepsenem Jensenem. Małgorzata mogę, prawda?

Z newsów to by było na tyle. A na koniec moja nuta: Bruno Mars - Marry you. <333 Zajebista. ;p



Dziękuję, Daria. : )

"Ja tam, gdzie nadzieja, gdzie promień słońca NZUL powtarzam bez końca".
  • awatar Mrs. Styles♥: Daria: jak wejdziecie w zdjęcie lepsza jakość. ;p
  • awatar Gje :D: Tofeek <3 :*. Uwielbiam Go. Najlepsze yyy... :D Jarek , dla Nas zawsze mistrz.!!! :) Co Ty paczka ścigasz ? ;D. Co? Gdzie ? Jak ? Jaka niespodzianka ? Słyszałam że chcesz dodać swoje zdj. z Jepsenem tylko. iii w końcu napisała. ile ja sie musiałam naprosić .
  • awatar Gje :D: ii podaj link na elke na te twoje biegi bo nie mogę znaleźć ;D
Pokaż wszystkie (11) ›
 

malyszaryczlowiek
 
Mały Szary Człowiek:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

przemyslowcy
 
Funkcjonariusze straży gminnych mają więcej uprawnień do nakładania grzywien w postaci mandatu karnego. Straż gminna może ukarać mandatem m.in. za utrudnianie prowadzenia akcji ratowniczych, a także kierowców, którzy nie będą chcieli podać danych osoby, której powierzyli swój pojazd. Strażnicy uczestnicząc w działaniach przeciwpowodziowych, mogą także karać mandatem osoby łamiące zakaz wstępu na wały przeciwpowodziowe i tereny do nich przyległe. Straże gminne uzyskały uprawnienia do nakładania większej liczby mandatów za różnorodne wykroczenia.

przemyslowcy.com/(…)wiecej-uprawnien-mandatowych-dl…
 

nortus
 

Jadące na sygnale wozy strażackie.
Kilku strażaków, specjalistyczny podnośnik i zajęte dwa pasy ruchu na alei Wyzwolenia.

Słowem, akcja ratownicza przeprowadzona z rozmachem.

Powód?

W pułapkę na balkonie jednego z bloków złapał się... kot.

- Kot zapewne chodził po dachu i jakimś cudem spadł na balkon poniżej - mówi mieszkanka bloku, który był areną niezwykłego widowiska.
- Od dłuższego czasu przeraźliwie miauczał, aż serce się krajało.

Dlatego sąsiadka zadzwoniła po strażaków.

Wozy przyjechały po kilkunastu minutach. Dlaczego aż dwa? Dyżurny straży pożarnej nie chciał powiedzieć. Cała akcja trwała kilkanaście minut. Żeby wysunąć specjalny podnośnik, trzeba było zająć dwa pasy ruchu na wysokości


 

nortus
 

Komis zaprasza do siebie,bo w okolicy grasuje
           "prymitywna Straż Miejska"

Szanowny Kliencie, nie parkuj tutaj swojego samochodu. Wjedź do komisu. Za chwilę przyjedzie prymitywna Straż Miejska i potraktuje Cię z BUTA -plakat z napisem o takiej treści widnieje przed warszawskim komisem na ulicy Modlińskiej.

Tuż obok komisariatu Straży Miejskiej. Strażnicy już złożyli doniesienie na właściciela, który jednak zapiera się... że to nie on wywiesił szyld.


Komis powstał około 3 tygodni temu, tuż obok komisariatu. Niedługo potem pojawiła się Straż Miejska - jeden z klientów zaparkował na pasie zieleni.

Interweniował właściciel i tu zaczynają się rozbieżności - dzisiejsze "Życie Warszawy" napisało, cytując samego właściciela, że został on zwymyślany przez dwie strażniczki. Zdaniem strażniczek to one usłyszały wyzwiska i nawet zgłosiły sprawę policji - chodzi o obrażenie funkcjonariusza na służbie.

Niedługo potem na siatce przed komisem pojawił się baner, który - w odczuciu Strażników - obraża ich; zgłosili więc sprawę prokuraturze. Jak napisało "ŻW" właściciel twierdzi, że to nie on jest autorem plakatu, ale nie zamierza go zdjąć bo mu się podoba. - Nie wiem, kto to zrobił. Nie ściągam go, bo jest kolorowy i mi się podoba - powiedział właściciel komisu gazecie.

Teraz sprawę bada prokuratura.
 

nortus
 
Kwestia biustu

Ustka nagie biusty akceptuje, Świnoujście nie ma nic przeciwko, Gdańsk zaprasza, Wrocławia to nie gorszy, a Szczecin sprawę kieruje do sądu. Mowa o
plażowiczkach topless.

Sprawa dwóch szczecinianek, które trafią przed sąd grodzki bo na kąpielisku Arkonka opalały się bez górnej części strojów kąpielowych, wywołała żywą dyskusję naszych Czytelników. Przypomnijmy. Plażujące panie przykuły uwagę policjanta i strażnika miejskiego. Panowie byli na służbie i wezwali plażowiczki by się ubrały, bo powodują zgorszenie. One poprosiły o argumenty
i podstawę prawną. Oni powołali się na paragrafy, przywołali kierownika kąpieliska i zagrozili półnagim paniom mandatem (w regulaminach naszych
kąpielisk nie ma zakazu plażowania topless, ale są przepisy wyższego rzędu - tłumaczy magistrat). One odmówiły przyjęcia kary więc trafią przed sąd.
Odpowiedzą za wybryk nieobyczajny.

Opisana we wczorajszej gazecie sytuacja sprowokowała żywą dyskusję. Do redakcji dzwonili świadkowie tego zdarzenia i czytelnicy, komentujący sprawę, głos zabierali internauci. Zapytaliśmy w innych miastach jak tam reagują na opalanie topless na plażach. Zaczęliśmy od Ustki, która kilka lat temu takim odważnym paniom wręczała drewniane półnagie usteckie syrenki. Tak
było kiedyś. A dziś?

- Do niczego nie namawiamy, ale jeśli ktoś chce, nie ma żadnych przeszkód - mówi Tomasz Laskowski z Lokalnej Organizacji Turystycznej. - Nikt pań nie będzie ścigał.

Podobnie w Świnoujściu, Gdańsku i na kąpieliskach miejskich we Wrocławiu. Wszędzie jednak pod pewnym warunkiem. Jeśli znajdzie się osoba, którą
półnagość kobiety na plaży wyraźnie zgorszy, straż miejska lub policja będą miały obowiązek na ten sygnał zareagować. O tym, czy reakcja szczecińskich stróżów prawa była uzasadniona, kogo damski biust zgorszył i kto w sporze
obyczajowym ma rację - rozstrzygnie sąd.

Anna GNIAZDOWSKA


Półnaga prawda
Przed sądem grodzkim staną dwie młode szczecinianki, które na kąpielisku Arkonka próbowały opalać się topless. Wprawdzie nigdzie nie napisano, że jest to zakazane, ale też nigdzie nie powiedziano, że tak wolno. W tej
dyskusyjnej kwestii uznano, że sieją zgorszenie.

Czerwcowe niedzielne popołudnie. 28-letnia Dorota Krzysztofek i jej koleżanka plażują na Arkonce. Topless. W sporej odległości od nich wypoczywa
kilkanaście innych, wyłącznie dorosłych osób. Minęło pół godziny, a spod administracyjnej budki, prosto w stronę plażowiczek, ruszył mieszany męski parol: policjant i funkcjonariusz straży miejskiej. Na ich widok panie zasłoniły półnagie ciała.

- Usłyszałyśmy, że mamy się ubrać, bo wywołujemy zgorszenie - mówi pani Dorota. - Poprosiłyśmy o argumenty. Wtedy panowie zaczęli rzucać przepisami.
Powoływali się na artykuł 51 Kodeksu wykroczeń. Zagrozili 150-złotowym mandatem.

Po tej wymianie zdań stróże prawa na pół godziny odeszli od plażowiczek. Wrócili z... kierownikiem kąpieliska. Ten powiedział, że nie życzy sobie
topless na tym terenie.

- Pytałyśmy, czy opalanie topless jest zabronione w regulaminie, usłyszałyśmy, że mamy się ubrać - mówi Dorota Krzysztofek. - Kierownik odszedł, a patrol zabrał się za wypisywanie mandatu, który - jak się okazało - trzeba było teraz wystawić w związku z... zażaleniem kierownika
kąpieliska. Odmówiłyśmy przyjęcia, a wtedy zaczęli nas straszyć sądem grodzkim. W końcu podbiegła jakaś pani i powiedziała, że ktoś w oddali znęca się nad dzieckiem. Wsiedli na rowery, my zostałyśmy z wezwaniem do
komisariatu.

Tam wyjaśnienie sprawy miało się skończyć zmianą kwalifikacji wykroczenia na wybryk nieobyczajny i karą 50 zł. Panie odmówiły i staną przed sądem
grodzkim. Sprawą zainteresowała się lokalna prasa.

- Gdyby na plaży były dzieci, gdybyśmy się afiszowały, krzyczały, to rozumiem - mówi Dorota Krzysztofek. - W naszej obronie stanęli nawet grający w siatkę plażowicze. Nie zrobiłyśmy nic złego.

Rzecznik straży miejskiej Joanna Wojtach nic złego nie widzi w zachowaniu rowerowego patrolu mieszanego. Zrobili, co powinni.

- Takie jest prawo - komentuje. - Panie zostały wezwane do zachowania się zgodnie z panującym zwyczajem. Nieistotne, że w regulaminie kąpieliska nie ma zakazu. Jeśli choć jedna osoba nie życzy sobie takiego zachowania w miejscu publicznym, jeśli jej to przeszkadza lub ją obraża, jest powód do takiej interwencji.

Anna GNIAZDOWSKA

============

No właśnie. Rozumiałbym takie zachowanie straży i policji gdyby te panie były leciwe i miałyby biust powiedzmy typu afrykańskiego. Ale młode i ładne (bo młode jest zawsze ładne) dziewczyny spokojnie się oplały. Nie latały po plaży, więc trudno powiedzieć że szokowały zachowaniem. WIdzę że niedługo będziemy chodzić tak jak nasze prababcie w długich sukniach na plaży albo jak w krajach islamskich, tych ortodoksyjnych. Ludzie, ratunku!!!!!!!!!!!!!
 

 

Kategorie blogów