Wpisy oznaczone tagiem "student life" (30)  

betterday
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

tygrys3k
 
*I ♥ Zalando!*

Coś mi odbiło i je kupiłam. Nie żałuję
*Pytanie za sto punktów: kiedy ja ostatni raz czegoś żałowałam?* :p

Listonosz mnie obudził, ale zanim znalazłam szlafrok, otworzyłam drzwi i zbiegłam na dół, jego już nie było

Myślałam, że będę musiała czekać do jutra, aby  odebrać je z poczty, gdy usłyszałam gdzieś z oddali za sobą moje imię :D To była sprzątaczka, odebrała moją paczke :D Jaka ja byłam szczęśliwa, gdy ją zobaczyłam (sprzątaczkę) pomimo tego, że jej nie lubię - wścibska i wredna baba.

170€ było, nie było... whatever.. kobieta nigdy nie ma za wiele par butów ;)


20130806_101035.jpg


20130806_101125.jpg



20130806_101144.jpg
  • awatar Starlight: o, te same mamy :P ale mam przeczucie, że mniej dałam ;)
  • awatar szukam.szczescia: @Starlight: przeczucie Cię pewnie nie myli :D nie chciało mi się czekać na promo :D raz się żyje!
  • awatar szukam.szczescia: @Starlight: haha teraz widzę,że niezbyt jasno się wyraziłam... te 170€ to tylko za meliski, Nike kosztowały 55€
Pokaż wszystkie (8) ›
 

tygrys3k
 
Nazbierało się tego.

20130805_011141.jpg


krem był beznadziejny! dziwny miał zapach, ciężko się rozprowadzał i dlatego był bardzo niewydajny, nie usuwał wszystkich włosów i to było najbardziej denerwujące - słaby moim zdaniem, pewnie dlatego był w promocji.

20130805_011220.jpg


*Yves rocher* balsam na "ciężkie nogi" o żelowej konsystencji - *bardzo mi się podobał, kupię go ponownie* łatwo się rozprowadzał, również dlatego,że kupiłam do niego pompkę, szybko się wchłąniał i chłodził nogi, wspaniałe uczucie, zwłaszcza teraz, gdy jest tak okropnie gorąco, idealny po kilku godzinach pracy na stojąco

*aparat do odświeżacza powietrza Air Wick* mam czarny, który bardziej pasuje mi do wystroju pokoju, dlatego wyjęłąm z tego białego baterie i wyrzucam go, zagraca mi tylko przestrzeń!

*zmywacz do paznokci Eveline* bardzo mi się podobało jego działanie, wydajność i opakowanie, które sobie zostawiłam i przelałam do niego inny zmywacz, który jeszcze miałam, zapach też nie był aż tak tragiczny jak wiele innych zmywaczy, które używałam, nie musiałam wychodzić z pokoju, aby zmyć lakier z paznokci :) *kupię go ponownie*

20130729_025012.jpg


*carrefour szampon do włosów szybko przetłuszczających się* świetny zapach, budzi miłe wspomnienia (te mniej przyjemne również, ale to szczegół, perfumy mojego byłego - z tym mi się kojarzy zapach tego szamponu), *kupię go ponownie* ze względu na zapach, nic poza tym, zbyt agresywny dla włosów

*Elseve energie* fajny cytrusowy zapach, wydajny, łatwo sie pienił, dobrze mył włosy, niedrogi, *kupię ponownie*

*nawilżająca odżywka do włosów Herbal Essences* przepiękny zapach, super wygładzała, włosy po jej użyciu dużo lepiej wyglądały i były miękkie w dotyku *kupię ponownie* jak skończę zapas tego co mam.

*Olia maska do włosow, ktora była dołączona do farby* pisałam już o niej i zdania nadal nie zmieniłam :) tylko ze względu na tą maskę kupuję farbę Olia.

*próbki maski do włosów Keranove* dostałam gratis, nawet fajna, ale chyba nie kupię, bo tania i zapach nie przypadł mi do gustu... co jesta
napisane na opakowaniu? *Intensywnie odżywcza maska, bez parabenów, kompleks dermo-Keratyl i aktywny koncentrat z mango* not my cup of tea.

*Yves rocher* ampułki - pisałam o nich, *nadal używam i będę w dalszym ciągu używać*

*Tony&GuyPrep spray chroniący włosy przed wysoką temperaturą* bardzo fajny zapach, rozpyla idealną mgiełkę, nie obciąża włosów, jak dla mnie *bomba* ale albo ja tego sprayu nadużywałam albo jest on mało wydajny - co wcale nie zmienia faktu, że *ponownie go kupię*

*L'oreal Hot Straight* lepsza taka ochrona niż żadna - tyle mogę na temat tego sprayu powiedzieć *prawdopodobnie kupię ponownie*


20130805_011358.jpg


*6 pasków na nos do usuwania wągrów Lanaform i jeden z L'action* na opakowaniu jest napisane, że usuwają około 30% wągrów i tyle peznie usuwały, nie obiecywano gwiazdki z nieba dlatego się nie rozczarowałam tym produktem i dlatego *kupię go ponownie*

*The Body Shop żel do mycia twarzy z wyciągiem z owoca granatu zapobiegający starzeniu sie skóry, fajny zapach podobny do któregoś z żeli pod prysznic Dove, ładnie mył twarz i nie wysuszał skóry, szybko mi się skończył, opakowanie bez pompki :( ale *raczej kupię go ponownie* chociażby ze względu na zapach

*Garnier mleczko do usuwania makijażu do skóry suchej* fajna cena i konsystencja, dobrze sobie radził z każdym rodzajem makijażu oczu(do tego go używałąm), nie podrażniał, nie wysuszał, zapach bardzo delikatny co mi odpowiada, bo nie jestem fanką róż, wydajny *kupie go ponownie*

*lakier do paznokci Mavala, 5ml, 165 Vanilla* fajny kolor z mieniącymi się drobinkami, około 6€ zapłaciłąm za to maleństwo - 2 warstwy nadal niekryły całkowicie, ale efekt nie był zły, nie skończyłam go, zgęstniał i muszę go wyrzucicć *nie kupię go ponownie* jeżeli nie zapomnę, cena jest zbyt wysoka jak na takie efekty i wydajność

*próbka masła do ciała The Body Shop* dobrze,że o nią poprosiłąm zanim kupiłam cały słoik, bo jak się okazało to nie jest kosmetyk dla mnie - zostawił tłustą warstwe na skórze czego ja po prostu nienawidzę, ale zapch był fajny, jakiś orzech, już nie pamiętam, które masło to było, *nie kupię go*

*maseczka do twarzy nawilżająca z witaminą E The Body Shop* kosztowała 2,5€ *całej tubki nie kupię* bo nie jest tego warta, saszetek też nie, bo dla mnie nic nie zrobiła..

*Cliniqe krem zwężający pory* dobrze, że się skończył, mała tubka, ciężko się rozprowadzał, porów nie zwężał, ale matowił skórę na kilka godzin, nie jest wart pieniędzy, które za niego zapłaciłam *już go nie kupię* eraz testuję inne.

*krem do rąk The Body Shop* fany zapach - waniliowo-ziołowy, pachniał jak święta Bożego Narodzenia, ja mam takie skojarzenia, zbyt tłusty, *nie kupię go*

20130805_011529.jpg


*Listerine Zero* płyn do płukania ust, delikatny smak i świetne działanie *już kupiłam następne* bo były akurat w promocji, znalazłam idealny dla mnie płyn :)

*Lirene płyn do higieny intymnej* bardzo długo go używałam, tzn. od początku kwietnia do końca lipca! poręczna pompka, bezzapachowy, był Ok, ale szału nie było *nie wiem czy go kupię ponownie*

*Fa* świetny! piękny zapach! nie wysuszał mi skóry *kupię go ponownie*

*Lady Speed Stick floral magic* ładny zapach, *kupię ponownie*

*Adidas woda toaletowa Pure Lightness* fajny, ale zbyt mocny zapach, *raczej nie kupię jej ponownie* bo wyczuwałam zapach owoców, zapach był dosyć trwały

*Yves Rocher żel pod prysznic o zapachu kwiatu tiary* ładny zapach, wydajny, dobrze się pienił i nie wysuszał skóry *kupię ponownie*

20130805_011620.jpg


*The Body Shop oczyszcający krem na noc do cery tłustej i mieszanej z algami* piękny zapach, dobre efekty, nie zapychał mi porów, fajnie się go używało i podobało mi się opakowanie z pompką, dno opakowania przesuwało się do góry pod wpływem ciśnienia *prawdopodobnie kupię go ponownie*

krem na pingera.jpg


* a to juz bardziej dla samej siebie* :)
ProSleep - zawiera zioło, które osłabia działanie pigułki antykoncepcyjenj - teraz to żeden problem,ale jeszcze w tym miesiącu chcę zacząć brać pigułkę ponownie, więc nie mogę o tym zapomnieć

*hip hip hurra!* chyba znowu wracam na dobrą drogę, piję za dużo kawy, kiedyś picie zielonej herbaty było koniecznościa, ale z czasem się odzwyczaiłam, nie pamiętam kiedy ani dlaczego, czas wrócić do starych, dobrych przyzwyczajeń.

*multiwitamina* kolejna skończona :)

*Rutinoskorbin* pomaga dla osób, które tak jak ja cierpią na syndrom "ciężkich nóg", w Belgii są dostępne inne praparaty, ale ja wolę się w Polsce zaopatrzyć w rutinoscorbin, chociażby ze względu na cenę.

*Parrot Bay Mohito* było OK - opakowanie się zamraża, potem wyciska do szklanki i pije - bardzo miętowy, w smaku bardziej przypominał cukierek niż koktajl, *nie kupię go ponownie* ale chcę spróbować truskawkowy daiquiri, wkurza mnie tez reklama tych drinków na youtube, bo nie można ich "przeskoczyć"

*soczewki* jeszcze 1,5 miesiąca i się skończy 6-miesięczny zestaw :) znowu zrobię badania, bo te szkła są już za słabe, a ja chcę znowu widzieć wszystko w HD

*papieroski* znowu kupiłam :( słąba jestem, ale co ja mam zrobić skoro jak wychodzę na miasto to znajomi palą, a ja nie mam ochoty tylko wąchać ich spalinek, ciężkie jest życie nałogowca - trzeba będzie jednak użyć trochę samozaparcia jeżeli chcę nadal wyglądać na kilka lat młodszą niż w rzeczywistości jestem (osatnio chłopak uścisnął mi rękę i pogratulował jak mu powiedziałam ile mam lat :D szkoda, że nie zapytałam na ile jego zdaniem wyglądam)
20130805_011753.jpg
  • awatar KimiB: Fa pewnie świetnie pachnie
  • awatar szukam.szczescia: @KimiB: jeden z najfajniejszych jakie miałam i ma też świetny filetowy-metaliczny kolor, napewno będę jeszcze do niego wracała.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

tygrys3k
 
ciągle odkładam wszystko w czasie, a potem tyle tego jest, że nie wiadomo od czego zaczynać!!
*kolejna część zakupów zrobionych w lipcu* (to jeszcze nie koniec, bo wyprzedaże trwają do końca miesiącai ja nadal mam kasę na koncie!)

Tutaj (w Belgii) wszyscy mają fioła na punkcie Guess. Oto moja pierwsza zdobycz :) nie miałąm już porządnej chustki ani szalu dlatego na pierwszym miejscu mojej listy-rzeczy-które-chcę-kupić-podczas-wyprzedaży był szal, ewentualnie chusta. Wpadłąm do sklepu, pokazano mi czego szukałam i z tego co tam mieli tylko ta przypadłą mi do gustu pod względem jakości(100% jedwab) i koloru. Klient nasz pan dlatego zapłaciłam kartą kredytową-normalnie nie mogłabym, ale powiedziałam, że mam przy sobie tylko MasterCard, a prawda jest taka, że na konto jeszcze nie wpłynęła wypłata i niewiele tam było(potem się głowiłam gdzie i za co zostało z karty kredytowej pobranych *€53,00* - to jest nota bene *cena*, która za nią zapłaciłam)
20130712_041434.jpg


Te kupiłam w innym sklepie.
*Niebieski szal* to mieszanka 70% paszminy i 30% jedwabiu,wym. 175x70cm, po obniżce zapłaciłam €15,00.
*Zielony* to 100% wiskoza, 180X77cm, po obniżce €12,99.

20130712_041636.jpg


*S.Oliver* byłam tam z tą *koleżanką z Paragwaju, będę ją tutaj nawywała Chrypka*, bo ma prawie zawsze zachrypnięty głos :) w tym sklepie kupiłam te bucikim chciałam w kolorze papaii, ale nie było mojego rozmiaru, więc wzięłam miętowe... Trochę się wachałam, ale nie żałuję,wapłaciłam za nie €29,97(czyli połowę ceny). Torebka pasuje do butów, ale to była pomyłka. Mogłam wybierać pomiędzy tą a jaskrawozieloną, taką pistacjową-chciałam tą drugą, ale Chrypka doradziła, abym wzięła tą, która jest na zdjęciu... Trzeba mi było jej nie słuchać- ta torebka ma być na wyjścia, np. na dyskotekę, a tak się składa,że ja w tych butach nie polecę na disko i pistacjowa byłaby idealna!!! Chrypka ma niezły gust, ale jeżeli chodzi o to w co się ona ubiera, bo to do niej pasuje i w tym dobrze wygląda, ale ona nigdy nie potrafiła dobrze doradzić innym, np. dla mnie, bo ona nie bierze pod uwagę tego, że mamy inne charaktery, upodobania, figury i zupełne odmienne zapatrywania na modę i styl.Zapłaciłam za nią €12,97, znowu połowę ceny. Może pójdę do tego sklepu i kupię też pistacjową, jeżeli jeszcze będzie....
20130712_041843.jpg



*S.Oliver* rozm. S, 100% bawełna, cena przepadła...,ale napewno kosztowała mniej  niż €20.
20130712_042602.jpg


Równiż *S.Oliver* kolejna rzecz za -50% :) 100% bawełna, €22,95, rozm. M
20130712_042641.jpg


Kupiony w *Hunkemoller za €25*, czyli z około €7 zniżki.
20130712_041952.jpg


Nie wiem jak się to po polsku nazywa :s służy do ściągania do siebie ramiączek stanika, aby nie wystawały spod ubrania-4 sztuki w 4 podstawowych kolorach, *idealne*, już wypróbowałam i jestem bardzo zadowolona, tylko mam trudności z ich nakładaniem i zdejmowaniem, wiadomo, bo nie mam nikogo, kto by mi mógł w tym pomóc ;) kosztowały €4,95.
20130712_050222.jpg



20130712_050147.jpg
 

tygrys3k
 
Sprawdziłam stan konta bankowego, mam ponad €3000,00. *Dostałam stypendium.* Teraz mogę bez problemu *spłacić kartę kredytową i zamknąć konto* w ING - po cholerę mi 2 konta skoro i tak nie mam pieniędzy, aby na nich trzymać?! *Spłacę też resztę długów* i zobaczę czy jeszcze coś zostanie, jeżeli tak to pójdę obejrzeć *myszki Marc'a Jacobs'a* - przez szybę dzisiaj widziałam, że są na wyprzedaży *za połowę ceny* - pytanie tylko czy będą mieli mój rozmiar i odpowiedni kolor.

Bycie biedną studentką jest strasznie męczące :(

Byłam dzisiaj w moim miejscu pracy na obiad. Umówiłam się z koleżanką, ale ona musiała o 16.00 zaczynać, więc najprościej i najtaniej było zjeść w robocie - szef stał na kasie i dał nam 70% zniżki, spoko. *Jeden z kolegów* przyszedł powycierać stoliki, przechodził koło nas, patrzył na mnie i nawet się nie przywitał, machnęłam głową i powiedziałam cześć, popatrzył dziwnie i dopiero po chwili odpowiedział z wielkim śmiechem... *Nie poznał mnie! Serio?!* Aż tak strasznie się zmieniłam od wczoraj? :p Ale wyglądał na zszokowanego. Jak to u nas mówią, będę bogata ;) *Może powinnam kupić dzisiaj los w Euromillions albo chociaż w Lotto* who knows, może bym coś wygrała, bo on nie był pierwszą osobą, która mnie w tym tygodniu nie poznała - szczerze mówiąc, często mi się zdarza, że ludzie, których bardzo często widuję nie poznają mnie  :s  What the heck?
  • awatar Starlight: też mi się te buty marzą, ale w regularnej cenie mogę sobie na nie pozwolić w okolicy listopada/grudnia :( teraz okularów potrzebuję
  • awatar szukam.szczescia: okulary jakieś mam, chciałabym markowe np. Ray-Ban, ale z tym będę musiała jeszcze poczekać, bo ubrania i buty są mi bardziej potrzebne :s
Pokaż wszystkie (2) ›
 

tygrys3k
 
Wychodząc z domu znalazłam w skrzynce zaproszenie do Yves Rocher ze zniżkami jak co miesiąc. Najpierw poszłam do urzędu miasta zmienić adres zamieszkania na adres akademiku - mieszkam tutaj już kilka miesięcy, ale dopiero teraz mogę się tutaj zameldować, bo poprzedni kontrakt na to mi nie pozwalał. Byłam zameldowana w domu (prywatnym), w którym mieszkałam ponad 14 miesięcy zanim się tutaj nie przeprowadziłam - właściciel albo tego nie zauważył albo nie miał nic przeciwko temu, mniejsza o to :p ja mam szczęscie.

Teraz muszę czekać na wizytę policjanta - przyjdzie sprawdzić, czy rzeczywiście tutaj mieszkam, po jego/jej wizycie dostanę pocztą zaproszenie do urzędu miasta i wtedy zmienią mi adres na karcie elektronicznej - będę mogła pójść np. do banku i zmienić tam adres, który podałam etc. Cieszę się, że w końcu mogę się tutaj zameldować, wszystko byłoby już dawno załatwione gdybym tak nie zwlekała z podpisaniem i odesłaniem nowego kontraktu. Whatever.

W urzędzie miasta trzeba pobrać bilet do kolejki, automat już był zablokowany (czynny tylko do 15.00)dlatego musiałam podejść do "okienka" (to nie jest okienko tylko długa lada przy wejsciu, a za nią kilku urzędników za komputerami, takie niby sekretarki-nie wiem jak się taka lada po polsku nazywa, recepcja?) - obsłużył mnie Marokańczyk-Belg (tzn. z pochodzenia Marokańczyk, ale wychowany tutaj, bo mówił bez akcentu), nie wiem jak i co ale zapytał czy jestem Belgijką, bo on myślał, że tak... To chyba było coś ze strefą, do której chciał mnie odesłać - tzn. do C, spodziewałam się D, bo tam obsługują cudzoziemców. On jeszcze raz wpisał i wyszło znowu C, że to pewnie przez to,że mam kartę E+(Beldzy mają z wyglądu taką samą kartę, ale w drugiej linijce od góry jest B, E+ jest dla obywateli UE nie bedącymi Belgami, którzy mają permamentne zezwolenie pobytu w Belgii, czyli albo tutaj studiują albo pracują, albo jedno i drugie tak jak ja)- dodał jeszcze, że świetnie mówię po flamandzku dlatego się nie zorientował, że nie jestem stąd :P flamandzki, holenderski albo niderlandzki to jeden i ten sam język, który różni się wymową i słownictwem w zależności tego gdzie się znajdujemy... *Trochę to skomplikowane, wytłumaczę to może innym razem*
do tematu!

Z urzędu miasta poszłam do H&M - było po drodze
Kupiłam koszulke sportową za €9,95 i kolczyk, który bardzo mi się podobał do momentu, gdy go w domu przymierzyłam-chyba pojedzie do Polski do siostry- kosztował €4,95, za obie rzeczy zapłaciłam regularną cenę, bo w promocji nic nie znalazłam-przymierzyłam 2 pary spodni, ale na mnie nie pasowały.
20130717_212258.jpg



20130717_212316.jpg

*poszłam do kasy, stanęłam w kolejce, za mną stanęła jakaś baba, obok stał wieszak, tam zaczęła coś grzebać-stała już obok mnie, przede mna jedna dziewczyna, a ta baba już pchała się żeby stanąć przede mną... i to się jej udało! ale byłam wkurzona! kasjerka też to widziała, ale nie zareagowała, ja nie miałam ochoty się kłócić, bo ten babsztyl wyglądał jakby była naćpana - wiedziała co robi, widziała, że ja zauważyłam co planuje, a i tak się wepchnęła! jaka chamówa!!! dzieciak co koło niej stał, powiedział, że gdzieś  z tyłu w sklepie są ludzie, którzy TEŻ mówią po arabsku, wyglądał na małego marokańca, ona wyglądała jak...Polka, ewentualnie Belgijka...strasznie mnie wkurwiła! po wyjściu ze sklepu napisałam do koleżanki esa, żeby się poskarżyć, ona mnie zrozumiała-od razu mi ulżyło*

Następnie był Yves Rocher. Tam kupiłam jakiś olejek wygładzający, bo to już koniec kolekcji, maseczki do twarzy(nakładałam ją dzisiaj i mogę powiedzieć, że bardzo mi się podoba, że ma wbudowany pędzelek, bo nie lubię paprać sobie palców i do nakładania maseczek używam pędzli do podkładu), a w prezencie dostałam zestaw do pedicure: tarka do stóp, obcinacz do paznokci, małą szczoteczkę i separatory. Rok temu też dosatałam taki zestaw z tą różnicą, że był różowy(separatory też były różowe).




20130717_212025.jpg

Za wszystko zapłaciłam €41.80 i mam 3779 punktów na karcie(tzn. że wydałam tam około €378!)

Dochodziła 18.00 Zaszłam do Panos, kupiłam sobie kanapkę z serem brie( ana serze był miód i orzechy)-pyszna była, ale końcówka jakoś cieżko szła, może dlatego,że nie byłam już głodna albo za dużo miodu tam było.

kanapka brie&honing.jpg


Na koniec zaszłam do JBC. Znalazłam tylko 2 podkoszulki na ramiączkach, które zazwyczaj nakładam zamiast piżamy. Jedną z nich zwrócę jutro do sklepu, bo ma maleńką dziurkę, która po jednym albo dwóch praniach zamieniłaby się w wielką dziure. Obie były -50%, czyli €9,90 za obie zapłaciłam.

20130717_212343.jpg
 

tygrys3k
 
Dawno mnie tutaj nie było, bo mi się nie chciało... zryty miałam humor i na nic nie wystarczało energii, ale teraz uz jest chyba lepiej, bo mam ochotę się pochwalić moimi zakupami.

Ponieważ ostatni wpis był bardzo dawno temu dlatego teraz będzie "hurtowo", bo też nie wiem kiedy coś napiszę - piękna pogoda, tylko ja się nudzę i seksu mi brak, i kasa też by się przydała - tyle fajnych rzeczy, które chciałabym mieć (chociaż nie powinnam, bo próbuje "odśmiecić" mój pokój - oczopląsu dostaję jak do niego wchodzę), ale nie mogę sobie na nie pozwolić, bo nie mam na to funduszy ;(

*buty H&M kupione w zeszłym roku, szłam ulicą i miałam dziwne uczucie w stopie, spojrzałam na nie, na podbicie....*
20130706_213346.jpg


*i okazało się w tej chwili, że mój but zaczął mówić... tak jak pantofle tej rudej siostry w filmie "In her Shoes",  w jednym bucie miałam 2 dziury! Jak ja chodzę, że z wierzchu wyglądają prawie jak nowe, a od spodu dziury?! i do tego tylko w jednym*

20130706_213439.jpg


*Miałam jeszcze jakieś 10 minut na zakupy, bo byłam w drodze do pracy, Veni Vidi Vici - chciałam jakieś niedrogie baleriny, w których mogłabym wrócic do domu bez obciachu po pracy, wybrałam te buciki, w kolorze karmelkowych cukierków z błyszczącymi kamykami na noskach*


20130712_041902.jpg
 

tygrys3k
 
*farbuję włosy*... w domu. Miałam wiecej tego nie robić, ale żałuję trochę kasy na fryzjera, wolę wydać każdy możliwy eurocent na wyprzedażach, ale boję się. Włosy w kilku odcieniach brązu są lepsze niż łysa głowa. Whatever, już za późno. Za pół godziny będę wiedziała

Na 17.00 *umówiłam się z koleżanką* , ale nie spodziewam się, że będzie fajnie. Byłyśmy kiedyś zżyte ze sobą, tak mi się przynajmniej wydawało, ale z czasem nasze relacje się popsuły. Potem ona wróciła w rodzinne strony, czyli do Paragwaju i teraz przyjechała na miesiąc do Belgii do rodziny.
Idziemy na *pizzę do włoskiej restauracji* prowadzonej przez Włochów, którzy nie mówią po holendersku...ale rozumieją na tyle, żeby spisać zamówienie - moim zdaniem, więcej nie muszą, w końcu idę tam jeść, a nie na pogaduchy. *Włosi* mają też to do siebie, że nie popuszczą żadnej ładnej dziewczynie lub kobiecie, muszą flirtować, nawet jeżeli są już "wzięci". Stary czy młody, gruby czy chudy, nic nie ma znaczenia - miłość do kobiet mają we krwi(lepszy taki pies na baby niż jakiś Turek albo Marokaniec, który ma kobietę za nic), dlatego to, że nie mówią po holendersku to plus - nie będą próbowali z nami pogadać.

*W pracy jest nowy chłopak* Podoba mi się chyba, sama nie wiem, ale napewno nie jest mi obojętny. Jak to Shiva powiedział - koktajl belgijsko-dominikański. Wysoki, ciemna karnacja, sympatyczny, mówi z *francuskim* akcentem(pewnie pochodzi z Brukseli albo z innego fancusko-języcznego miasta), dobrze zbudowany... Zobaczymy jak to będzie. Ciekawa jestem ile ma lat, jest napewno młodszy ode mnie.

cdn.
 

tygrys3k
 
Dzień wolny od pracy. Wypożyczyłam kolejnych 10 dvd.. poprzednim razem wzięłam ostatnie z drugiego i trzeciego sezonu True Blood i 3 cześci The Vampire Diaries, bo brakowało mi do 10 sztuk (taka promocja - 10 filmów za 10€ na 7 dni), niestety przez pomyłkę wzięłam 2. sezon. Dzisiaj oddałam *True Blood (5 sezon* czeka na mnie na poczcie, nie mają tego w videotece, więc sobie kupiłam online) i wypożyczyłam 1., resztę 2. i 3. sezon dzienników wampira. Jestem uzależniona ;)

*Wczoraj znalazłam na parapecie telefon,* dzisiaj rano ogłosiłam to na facebooku i dopiero teraz koleś się odezwał.. Wiem czyj to telefon, bo zajrzałam do inbox, bardzo dużo sms-ów wysłanych do panny z naszego korytarza, więc się łatwo domyśliłam, że to komórka jej brata, który nota bene też mieszka na naszym piętrze. Ciekawa jestem, kiedy przyjdzie go odebrać? Dla uniknięcia nieporozumień - *nie czytałam jego sms-ów,* chociaż bardzo ciekawa jestem o czym i do kogo pisze, ale *uważam to za obrzydliwe,* to jego osobisty telefon, ja nie chcę, aby ktoś szperał w moim telefonie, kompie, notatkach, pamiętniku czy gdziekolwiek indziej bez mojej zgody, dlatego też nie robię tego innym - *nie rób drugiemu co tobie niemiłe* Otworzyłam inbox, obejrzałam listę imion, ale nie otwierałam wiadomości. *Jestem z siebie dumna, że nie uległam moje wścibskiej naturze.*

*To plan na najbliższe dni*


20130703_215319.jpg


*To było w zeszły weekend*

20130701_140638.jpg


*to sobie kupiłam w supermarkecie*
Garnier 11,69€
Nivea 11,99€

20130629_214656.jpg


*zakupy z ostatniego tygodnia czerwca, których jeszcze nie opublikowałam*

-4 zeszyty, bo spodobała mi się neonowa okładka, nie powinnam, bo nie są mi do niczego potrzebne, ale mam nadzieję, że się przydadzą(0,99€ za sztukę)
-2 kremy do twarzy z supermarketu o wspaniałych właściwościach(według producenta)
-4 odżywki do włosów(2 nawilżające i 2 do włosów farbowanych), bo były w promocji 2+2 gratis i tak się składało, że odżywka mi się skończyła(za 4 butelki zapłaciłam 5,98€)
-oraz spray 2-w-1, odświeżacz powietrza i tkanin - ma fajny zapach, magnolia :) jak ja lubię kwiatki(około 4€)

20130629_215420.jpg
 

tygrys3k
 
miesiąc minął bardzo szybko :(
ale jest za to kolejne denko :)

w całości, produkty, które skończyły się w maju:


20130702_222217.jpg


Przez cały miesiąc używałam tylko tego zestawu do włosów i muszę powiedzieć, że chyba pomógł :) Chociaż to mało obiektywne, bo ja nawet nie wiem dlaczego mi tak strasznie wypadały włosy. Przestraszyłam się i dlatego do ich pielęgnacji kupuję przede wszystkim kosmetyki wzmacniające i zapobiegające nadmiernemu wypadaniu.

*kupię ponownie* chociaż zapach mógłby być fajniejszy :p


20130702_222318.jpg



Garnier, żel do mycia twarzy - był ok, ale zapach mi po jakimś czasie zaczął działać na nerwy. Cieszę się, że już się skończył i *raczej go ponownie nie kupię*

Krem samoopalający do twarzy i ciała L'oreal. Spoko, ładny kolor dawał, mam go od dawna, około 2 lata i nadal działa. Jego wykończenie zajęło mi tak długo tylko dlatego, że strasznie śmierdzi!! Tego nawet nie dało sie zamaskować zapachowym balsamem o ciała, straszny. *Już go nie kupię* nie ma znaczenia, ze fajna konsystencja i ładny kolor, skoro tak śmierdzi.

Następny kosmetyk, którego *nie kupię ponownie*. To była pomyłka, miałam zamiar kupić inny balsam do ciała The Body Shop i myślałam, że to ten, ale po rozprowadzeniu na ciele okazało się, że się pomyliłam. Dobrze, ze był wtedy w promocji. Nie lubię wyrzucać niczego dlatego wymieszałam go z balsamem do ciała Yves Rocher o żelowej konsystencji i tak jakoś poszło. Z kolei tą mieszankę rozprowadzałam na ciele razem z samoopalaczem L'oreal, żeby kolor nie był za ciemny, bo ja z natury mam bardzo jasna karnacje i smaruję sobie tylko nogi bronzerem... też nie wiem po co skoro ich nikt nigdy nie widzi.


20130702_222456.jpg


Skończyłam  też moje wspaniale pachnące perfumy Davidoff Cool Water. Strasznie długo się zastanawiałam nad ich zakupem, bo są drogie, ale pewnego dnia, w styczniu 2011 przechodziłam obok perfumerii i zobaczyłam reklamę, na której te perfumy kosztowały tylko 25€. Miałam wątpliwości, bo 25€ za 100ml to strasznie mało, ale było nie było, kupiłam je :) I bardzo byłam z tego zadowolona, bo one pięknie pachniały aż do ostatniej kropli. *kupię je ponownie*

Żel pod prysznic Yves Rocher. Był OK. *nie wiem czy go kupię ponownie* miałam fajniejsze, poza tym ja już chyba mam po dziurki w nosie Yves Rocher. Przez ostatnich kilka lat przetestowałam chyba wszystko co było dla mnie do testowania...

Lady Speed Stick orchard blossom - fajny był, kupiony w Polsce, w promocji, ja z reguły lubię te sztyfty, *kupię ponownie*

Labello - jedna do kosza, kilka innych do zużycia. Tej już *raczej nie kupię* nie powaliła na nogi. Miałam fajniejsze. Na długo też mi wystarczył.


20130702_222538.jpg


Zestaw do robienia żelowych paznokci. Badziewie! Trudna do zrozumienia instrukcja obsługi i efekt też fajny, ale tylko przez 2 lub 3 dni, jeszcze zależy co kto robi rękoma, u mnie zaczął się kruszyć już po jednym dniu pracy. W ulotce było napisane, że łatwo usuwa sie żel acetonowym zmywaczem do paznokci... Ile ja musiałąm acetonu zużyć!! A resztki i tak zostały na paznokciach i musiałąm to usunąć polerką do paznokci. Kupiłam w promocji, wypróbowałam, bubel i *nie kupię ponownie*


20130702_222611.jpg


Blondepil - krem do depilacji, beznadziejny, nie usuwa wszystkich włosów, Veet jest dużo lepszy, niestety mam jeszcze 5 tubek(każda 50 ml) do zużycia, ciemno to widzę. *Nie zawiera parabenów* ale dla mnie jest to bez znaczenia, ja na to nie zwracam za dużo uwagi. Ma bardzo nieprzyjemny zapch i *nie kupię tego ponownie*

Próbka o wartości 1,66€... Brzydki zapach, przypomina mi jakąś babcię... Nawet gdybym dostała ten żel za darmo to bym go nie używała, beznadziejny. Dlaczego dają mi takie beznadziejne próbki? To, że kupiłam kilka kosmetyków Sisley, nie oznacza, że stać mnie na taki beznadziejny żel pod prysznic(51,75€ za 250ml)

Próbka pasty do zębów dla palaczy była dołączona do zestawu do wybielania Biała Perła. Bardzo fajna pasta, nie palę, ale *chyba ją kupię* jak będę następnym razem w Polsce.


20130702_222642.jpg


Na koniec kilka różności:
Lenor - fajny, ale wolę niebieski i żółty, *może kiedyś znowu go kupię*

Air Wick White Flowers - był OK, ale nie było szału.

Płyn do soczewek, magnez i listek po zużytych, ziołowych tabletkach na sen. Zużyłam 2 listki, drugi znalazłam przed chwilą w torebce. Nie zasypiam od nich, ale świetnie uspokojają. *nie kupię ponownie* bo mam zamiar znowu zacząć łykać pigułkę antykoncepcyjną, a te kapsułki mają w składzie jakieś zioło, które osłabia działanie pigułki.


20130702_222718.jpg
 

tygrys3k
 
dzisiaj było gorzej niż wczoraj.

W całym akademiku odbyła się kontrola czystości w kuchni, o której było wiadomo już od około tygodnia. Każdy korytarz (=piętro) ma do dyspozycji kuchnię i nasza wygląda jak stajnia dlatego zamek w drzwiach został zmieniony, przez miesiąc nie możemy korzystać z kuchni, nie mamy nawet dostępu do jedzenia, które było jeszcze w lodówce i każdy z nas dostanie rachunek w wysokości 15€ do zapłacenia za karę!

Poszukiwani są winni i ja się do nich zaliczam, tzn. do winnych(ale się do tego jeszcze publicznie nie przyznaję), bo wczoraj gotowałam makaron i zabranie garnka i cedzaka odłożyłam „na później”...

Zrobiłam tak jak było polecone na tym ogłoszeniu, gdybym tylko nie odkładała wszystkiego na później to teraz nie miałabym problemu (ale byłabym strasznie wkurzona mając świadomość, że będę musiała zapłacić za czyjeś lenistwo).

Jutro będzie przewodnicząca naszego korytarza gadała ze sprzątaczką, może coś wskura, może i nie... Hoook! Trzeba mi było od razu zabrać ze sobą te gary! Cały rok tam prawie nie zaglądałam, po cholerę wczoraj tam poszłam, mogłam poczekać do jutra. Teraz przynajmniej jak dostane karę to wiem, że sama sobie na nią zasłużyłam, chociaż ta baba za biurkiem mogłaby wykazać trochę empatii i dać nam drugą szansę – sucz chce od nas wyciągnąc kasę, a sprzątaczka to leniwa SS-manka! Zamiast sprzątać to wsadza nosa w nieswoje sprawy! A akademik nadal brudny! I co ona robi tutaj  4 dni w tygodniu od 7:00 do 12:00?!! Bitch!!


Wciągnęłam się w oglądanie True Blood, szkoda tylko, że za każdym razem muszę płacić 2,75€ za wypożyczenie. Szukałam dzisiaj online i nic nie znalazłam,pfff, ale to i tak taniej niż kino. Whatever.
 

tygrys3k
 
Wyszłam z pracy trochę wcześniej, nie miałam ochoty zostać do 01:15. Skończyłam około 22:30... dlaczego o tym piszę? Bo w drodze do wyjścia zobaczyłam Filipińczyka w kolejce do kasy(już chyba wspominałam, ze pracuję w fast-foodzie). To nie jest jakiś tam Filipińczyk, ja z nim kiedyś „byłam”. Nie mogę tego nazwać związkiem, bo trwała ta cała impreza za krótko i fajnie też nie było. Długo nie mogłam się po rozstaniu pozbierać.

Sama tego chciałam, trzeba było też ponieść konsekwencje moich durnych decyzji. To kim jestem to ... konsekwencje moich durnych decyzji, a było ich sporo, niektórych żłuję, innych nie, bo czegoś mnie nauczyły. Moje relacje z facetami to nieudane znajomości z nieodpowiednimi kolesiami, zakończone w nieodpowiedni sposób, albo jeszcze gorzej niezakończone, od tak pozostawione same sobie...



Z Filipińczykiem był seks, on jest w moim wieku, gdy się poznaliśmy był na trzecim roku, nie wiem co się z nim działo do dzisiaj... Myślałam, że skończył szkołę, znalazł prace i wyprowadził się o innego miasta. Co on dzisiaj robił tutaj? Czy będzie stałym klientem? A może jest, tylko ja go pierwszy raz widzę?
Widział mnie? Jeśli tak, to czy poznał? F*ck!


 
Była też panna z Peru, z którą kiedyś pracowałam w supermarkecie. Nie udawałam, że jej nie znam, ona też nie, to ja ją obsłużyłam, ale też nie zapytałam co u niej...ani ona mnie.


Wcześnie popołudniu byłam rozliczyć sie z dochodów za zeszły rok, dzisiaj był na to ostatni dzień i urząd otwarty tylko do 15:00. Zdążyłam. Ulżyło mi, bo nie wiem co bym miała ze sobą zrobić gdybym się spózniła, nie mam ochoty płacić karnych odsetek albo mandatu! Kto siedział w poczekalni? Moja była koleżanka z Iranu. Poje*ana! Poznała mnie, popatrzyła pfff nawet sobie nie zawracałam nią głowy,usiadłam i czekałąm na moją kolej.  Panna ma nierówno pod sufitem i jak przyjdzie do mnie do pracy to ją obsłuże, ale będę udawała, że jej nie znam.



Jaki poje*any dzień. Dobrze, że już się skończył. Osłodziłam go sobie małymi zakupami.

Nie chcę myśleć co będzie jutro – zawsze może być gorzej, ale hoook, nawarzyłam sobie piwa to muszę je pić.


Spać mi się nie chce, limit na internet się skończył( w połowie filmu „Taken 2”) i nie mam pojęcia co mam robić.
 

tygrys3k
 
Uwielbiam wydawać pieniądze, niestety chyba za bardzo, bo często mam przez to problemy finansowe. Przyznaję się bez bicia, że nie potrafię rozsądnie dysponować pieniędzmi.
Czerwcowych zakupów ciąg dalszy.(*czas szybko leci i ja nadal myślę, że to dopiero początek czerwca, sorry, jeżeli gdzieś w tekście pojawi się coś na temat "majowych zakupów" - ten cały wpis jest na temat rzeczy kupinych w czerwcu)


Szampon Carrefour (około 2€), kupiłam, bo pachnie jak mój ex. Zamiast udawać, że mi bez niego lepiej, przyznaję się, że nadal za nim tęsknię, że nadal o nim myślę. Po ponad 2 latach chcę sobie dać szansę na bycie słabą, chcę za nim tęsnić, myśleć o nim etc. Nie mam zamiaru sobie tego już odmawiać, chcę cierpieć i pozwolić uczuciom, które towarzyszą rozstaniu zagościć w moim życiu, żeby w końcu mi przeszło i abym mogła po jakimś czasie ruszyć na przód...  Nie chcę tłumić tych uczuć, dlatego ten szampon, aby przypominał mi o nim <3


20130625_181237.jpg


20130625_181358.jpg




Air Wick, bo następny miał być pomarańczowy i teraz był w promocji(2,95€). W zestawie jest spray White Flowers- jest OK, nie mogę narzekać, ale wolałabym gdyby miał słodszy zapach. Zestaw (5,16€, później zobaczyłam na paragonie, że dostałam dodatkowe -1€ zniżkim czyli 4,16€) kupiłam ze względu na czarny rozpylacz – teraz mam biały, ale czarny pasuje bardziej do wystroju mojego pokoju.


20130625_181202.jpg


24 czerwca 2013 W skrzynce czekał na mnie bon zniżkowy (-50% na zakup dowolnej ilości produktów z całego sklepu, -5€ przy zakupie za minimum 30€, z którego nie skorzystałam, gratis nowy produkt i coś tam jeszcze, ale nie pamiętam, bo niczego mi nie brakuje) z Yves Rocher – kupiłam żel SOS na „ciężkie nogi”, fakny jest, ale zmienili formułę, pompkę do żelu i miniaturkę (ma rozpylacz! Hip hip hurra!) wody toaletowej, którą chciałam od jakiegoś czasy przetestować. W prezencie dostałam miniaturkę nowego żelu pod prysznic z orientalnej serii-zapach mi się nie podoba, dlatego oddam ją dla mojej siostry, żeby ona też mogła to sprawdzić zanim kupi. Za wszystko zapłaciłam 14€ albo 13€(2 próbki perfum gratis), nie wiem dokładnie, bo nie dostałam paragonu... Whatever.



20130625_021033.jpg



Później poszłam do H&M spr. Spodenki, których nie przymierzyłam poprzednim razem, ale się spóźniłam, już nie było małych rozmiarów, tylko jakieś giganty, poszłam do drugiego H&M, ale tam tego modelu nie mieli, ale były te zabawne skarpetki na każdy dzień tygodnia, Najbardziej podobają mi się piątek i sobota. 73% bawełny, 24 % poliestru, a reszta to inne włókna. 7 par  za 9,95€. Fjane, przydadzą mi się w pracy – nie mogłam z drugiego sklepu wyjść z pustymi rękoma, ja tak po prostu nie potrafię ;)




20130625_021235.jpg


20130625_021433.jpg



Na koniec zaszłam do The Body Shop. Żel do mycia twarzy mi się kończy, chcę wypróbować tą(12€) na pierwsze oznaki starzenia. Maseczka z saszetce(2,5€), zobaczę jak działa zanim kupię całą tubkę. Poprosiłam tez o próbkę masła do ciała, chciałam zobaczyć czy nie jest zbyt ciężkie na moją skórę- niestety jest, nie wchłania się, pozostawia tłustą, nieprzyjemną powłokę na skórze ... Dobrze, że poprosiłam o tą próbkę, bo inaczej kupiłabym całe opakowanie czegoś co nie jest przeznaczone na moją skórę – wszyscy tak te masła zachwalają, dlatego i ja chciałam je mieć. Za wszystko zapłaciłam 9,5€, bo miałam nazbieranych punktów na 5€.


20130625_021159.jpg


A dzisiaj byłam w ICI Paris XL(drogeria jak Douglas albo Sephora) i kupiłam podkład Estee Louder Double Wear Light Stay-in-Place SPF 10 Intensity 1.0, 30ml(34,45€), za który zapłaciłam 22,22€ - dostałam 21% zniżki i -5€ za punkty na karcie(tzn. że wydałam w ciagu ostatniego 1,5 roku 500€ w tym sklepie! Innych sklepów wolę nie liczyć). 2 próbki dostałam gratis, to coś z Clarins oddam dla siostry – nie podoba mi się zapach, a Sisley perfumowany żel do kąpieli/pod prysznic zatrzymam dla siebie – lubię ich kosmetyki, tylko cena przyprawia o zawrót głowy :(


20130625_153400.jpg
 

tygrys3k
 
... jeszcze tylko ( albo aż 5 dni) i się zaczną, obym tylko pieniądze jeszcze miała.
Byłam w sklepie Mexx, jeden z moich ulubionych. Widziałam kilka perełek, ale poczekam na nie do 1. lipca, bo chociaż były już teraz przecenione to wiem, że za tydzień ceny te jeszcze bardziej pójdą w dół-oby tylko były jeszcze dostępne te śliczności, które sobie upatrzyłam. Oto 3 z nich:


20130620_162102.jpg


20130620_162154.jpg


20130620_162320.jpg
 

tygrys3k
 
spodenki H&M, 7€(14,95€), rozmiar 36
spodenki przod.jpg


spodenki tyl.jpg


spódnica H&M, 10€ (19.95€), rozmiar 38
spodnica hm przod.jpg


spodnica hm tyl.jpg


spódnica Zara, 29,95€, rozmiar M
spodnica zara przod.jpg


spodnica zara tyl.jpg


Skoro kupiłam spodenki i spódniczki, które mam zamiar nosić, czas zadbać o kolor nóg :) jak samoopalacz to i scrub, a ponieważ nie zawsze mam czas i ochotę bawić się olejkiem i kawą (albo drobnoziarnistą solą czy cukrem) dlatego kupiłam niedrogi scrub do ciała Hema za 2,5€. Dobrze ściera i ma świeży zapach. Podoba mi się jak narazie.
srub hema.jpg


Skład:
scrub hema sklad.jpg



Wpis był już prawie skończony i go wcięło... Nie mam ochoty pisac wszystkiego ponownie dlatego dodaję tylko fotki i ceny. Buziaki :*
 

tygrys3k
 
Wczoraj wyskoczyłam do fryzjera. Chłopak przyjechał do Belgii z Turcji, mieszka tutaj już 12 lat, jest w wieku 28 lat moim zdaniem, sympatyczny, ma własny salon i super ścina włosy. Doradził mi długość do ramion... ale sie nie zgodziłam, powiedziaółam, ze ma być do brody i tak też sciął bez rzadnego szemrania. Tak własnie ma być! Ja płacę i wymagam. Bał się, że będę żałowała włosów? Nie było czego. Były w opłakanym stanie! Były zniszczone farbowaniem, suszeniem i prostowaniem, ostatnimi miesiącami strasznie mi wypadały.Ponad 2 lata temu miałam po raz pierwszy od dawna krótkie włosy, żal mi ich było, bo głupia byłam, ze pozwoliłam koleżance mi podciąć włosy, fryzjer musiał po niej poprawiać, niewiele po tym mi zostało, ale dostawałam całe mnóstwo komplementów :) Teraz też :) Jak ja to lubię.

Dzisiaj byłam w sklepie po puder Taft nadający włosom objetości, trafiłam na promocje :) Jak ja lubię promocje :) Za zakup 2 produktów objetych akcją Persil(660 ml do białego prania) gratis. Zapłaciłam, nie dostałam Persila, wzięłam katalog, w domu obejrzałam go dokładnie,wróciłam do sklepu i dostałam Persil, wszystko byłoby OK, gdyby kasjerka jeszcze przeprosiła za to, że mi tego płynu nie dała za pierwszym razem, gdy tam byłam. Jak sie pracuje w takim sklepie to trzeba obejrzeć dokładnie katalog, który dostają z tygodniowym wyprzedzeniam!

Kruidvat.jpg


Kupiłam żel pod prysznic Fa o zapachu czarnego ametystu i różowego fiołka (ślicznie pachnie, zobaczymy jak bedzie pachniał w trakcie i po prysznicu), 250 ml za 2,59€ oraz puder Taft, 5,99€ za 10gram. Zapłaciłam za wszystko 8,58€ i dostałam Persil za darmo(regularna cena to 6,99€).Udane zakupy moim zdaniem :)


Zaza.jpg

W Zaza znalazłam się przypadkiem, nie odpowiada mi jakość materiałów z jakich są uszyte ubrania. Szukałam w H&M i w Zara jakiejs tuniki albo długiej koszulki, którą mogłabym założyć do legginsów w cieplejsze dni, nie znalazłam ani w jednym ani w drugim( w Zara przymierzyłam spódnicę i bluzkę, podobały i się, ale chyba wołę poczekać do wyprzedaży, wacham się tylko nad ta spódniczką, czy nie będę żałowała, że jej nie kupiłam jeżeli nie znajde jej już podczas przecen?). Zaszłam do Zaza, wzięłam te dwie, bo była promocja-kup 1, 2. za połowę ceny. Za obie koszulki zapłaciłam 30€(w calości,tyle wynosił mój końcowy rachunek). Nie żałuję, ale też nie skaczę pod sufit z radości.Koszulki zakrywają ledwie mój tyłek, więc są jak najbardziej OK do legginsów :)
Nie mam w co się ubrać, potrzebych mi jest kilka rzeczy, aby jakoś przetrwać najbliższych kilka miesięcy i przy tym wyglądać jak człowiek ;)

Dzisiaj dostałam brązową kopertę. W końcu!!! Jest w niej formularz do rozliczenia się z dochodów za zeszły rok i muszę to zrobić to 26.czerwca!! Już miałam tam do nich dzwonić, zapytać co sie dzieje, dlaczego jeszcze nie dostałam wezwania do rozliczenia z dochodów. Jutro muszę wskoczyć do roboty, zapytać czy rachunek za moje buty maja, bo gdzieś czytałam, że mogę sobie odliczyć od podatku ubranie robocze, za które zapłaciłam, a którego nie moge używać poza pracą, czyli moje buty antypoślizgowe, ale potrzebny mi jest  dowód zapłaty :s Zobaczymy co powiedzą.
Dostanę tym razem zwrot podatku czy znowu będę musiała dopłacać?
 

tygrys3k
 
*1*    #Ziaja kuracja naczynkowa. Nie zaszkodził, ale nie potrafię powiedzieć czy pomógł. Używałam go razem lub na zmianę z innymi kremami. Żółty kolor, kremowo-żelowa konsystencja, lekki, szybko się wchłaniał, ale zostawiał czasami tłustą warstwę na skórze. Okolo 50 ml za niecałe 12 pln.  *Może ponownie kupię*  jak będę znowu z Polsce.


*2*    #Yves Rocher 3-minutowa maseczka do twarzy z wyciągiem z hiszpańskiego granatu. Różowy żel, nie miałam nigdy po niej problemów, stosuję od kilku lat, podoba mi sie konsystencja-chłodzi, skóra staje się ładniejsza zaraz po jej użyciu, ale bez WOW-efektu, którego wcale się nie spodziewałam za pieniądze, ktore za nią zapłaciłam. Podoba mi sie i   *już mam nastepną tubkę*




*3*     #Brise świeczki do podgrzewacza o zapachu Indian Spirit. Bardzo ładny zapach, czułam wanilię, cynamon i inne przyprawy, słodki zapach, kojarzył mi się ze świeżo u[ieczonym ciastem. Zapach tysiąca i jednej nocy- tak opisuje go producent. Paliły sie ponad 4 godziny, jednorazowego użytku, po zapaleniu świeczki zmienia się ona pod wpływem temperatury z olejek zapachowy... Resztki wosku po wypaleniu się knota nadal napełniały pokój delikatnm zapachem. Około 3,50 € za 3 sztuki,   *kupię ponownie*  , ale tym razem jakiś inny zapach, Indian Spirit jest świetny na jesienne lub zimowe wieczory, teraz jest to zbyt cieżki zapach.



*4*     tych używałam do zwykłego podgrzewacza, takiego którego napełnia się wodą, dodaje kilka kropli olejku zapachowego i od spodu zapala się świeczkę.. Te fioletowe ładnie pachniały owocami leśnymi, ale nic nie było czuć gdy je paliłam. Dobrze chociaż, że niewiele za nie zapłaciłam.



*5*     #Clean&Clear Morning Energy żel do mycia twarzy z cytryną i jakimś innym owocem, którego już nie pamiętam(pinger nie opublikował mojego postu i wszystko diabli wzięły, opakowania też już wyrzuciłam, jak pech to pech). Nie podobał mi sie zapach, niby owocowy, ale strasznie chemią jechał moim zdaniem pffff    *już go nie kupię*    nie lubie owocowych zapachów, ktore nawet owocami nie pachną,  wole ozonowe, morskie albo jakies roślinne, np. bambus, albo trawa cytrynowa.


 
*6*    #Bielenda peeli g do ciała z awokado.. Zawiodłam się zapachem, nie było czuć awokado, tylko kiwi z lekką nutką melonową... Wygladał też jak kiwi, zielony z czarnymi drobinkami, ale byłam pozytywnie zaskoczona działaniem. Pięknie złuszczał naskórek, pozostawiał skóre gładką, nawilżoną i przyjemną w dotyku.   *Kupię ponownie*    ale chyba inny zapach, bo ja strasznie lubię awokado jeść, wąchać i używać do pielęgnacji ciała, a w tym produkcie go nie było, pomimo nazwy i naklejki... Straszne rozczarowanie.


*7*    #Scholl dezodorant do stóp. Pachnie jak męski dezodorant, słabo sobie radzi z poceniem i zapobieganiem brzydkiemu zapachowi,  *już go nie kupię*   Za 6,88€, które za niego zapłaciłąm kupię 2 lub 3 antyperspiranty i też będzie dobrze, jeżeli nie lepiej. Bardzo mi na tym zależy, aby moje stopy nie śmierdziały, co jest czasami nielada wyzwaniem, zwłaszcza jeżeli wspomnieć, z muszę kilka razy w tygodniu pracować po 8 godzin w ciężkich butach antypoślizgowych w temperaturze, która dochodzi do ponad 31 stopni! Albo moje kochane baleriny, też różnie z tym bywa, w końcu noszę je bez skarpetek,wiadomo, ze stopy się pocą i po kilku godzinach poza domem w balerinkach nie pachną one kwiatkami :s


*8*     #Elseve szampon do włosów szybko przetłuszczających się do codziennego użytku. Nie podobał mi się zapach i dlatego   *już go nie kupię*   ale sprawował się lepiej od tych z Yves Rocher, jest też od nich bardziej wydajny.


*9*     #Dove odżywka ze spłukiwaniem do włosów farbowanych. Na jej temat pisałam w poprzednich #empties i nic od tamtej pory się nie zmieniło 



*10*     #Brise albo Glade o zapachu drzewa sandałowego z Bali i jaśminem. Mój ulubiony, świetny zapach, szkoda tylko, że nie ma wersji do tych większych automatycznych odświeżaczy powietrza, miałam te małe do aparatów z czujnikiem ruchu, ale nie mogę już ich nigdzie znaleźć  Póki co  *będe kupywała*   te w tradycyjnym aerozolu. Piękny zapach!!


*11*    #Green tea, tak, wypiłam tylko 2 w ciągu ostatnich 2 tygodni, nie mam na nie czasu, najpierw kawa, potem mogą byc herbatki, ale słabo u mnie z organizacja czasy, więc zazwyczaj nie ma już możliwości wypić herbatki. Może spróbuje się poprawić po egzaminach.


*12*    #Multivitamina, tabletki musujace za niecałe 2 euro. Sama zdrowa dieta nie wystarczy, niektórych mikroelementów trzeba dostarczyć organizmowi w inny sposób.


*13*    #Olia Garnier, 2-minutowa maseczka regenerująca, ktora była dołączona do farby. Świetny produkt, szkoda, ze nie jest dostępna bez farby.


*14*      #Oral-B, wybielająca pasta do zębów, najlepsza jaką do tej pory miałąm.   *Kupiłam już następne*


*15*     #Yves Rocher kuracja przeciw wypadaniu włosów. Działa,   *kupiłam już nastepne*   będe go używała profilaktycznie, nie chcę stracić włosów. Już tak nie wypadaja, ale wolę dmuchać na zimne.

*16*    połamałam okulary przeciwsłoneczne, nie wiem jak, nie wiem kiedy, leżały zawsze w twardym etui, whatever! Dostałam je ponad 2 lata temu gratis przy zakupach za wyznaczona minimalną sume w Yves Rocher, miałam ich 2 pary, zostały tylko jedne.Poza nimi mam jeszcze jakieś no-name w białych oprawkach za około 20€. Może kiedyś kupię sobie jakieś markowe, np. podczas wyprzedaży,
 

tygrys3k
 
kolejne #denko. Troche sie nazbieralo i przy okazji tego, ze sprzatalam pokoj, postanowila, rowniez wyrzucic to co sie nagromadzilo, bo nie ma sensu czekac do konca miesiaca. *Ostatnim razem wpis byl za dlugi i musialam go rozbic na 2 czesci.* Dobrze, ze udalo mi sie to opublikowac, bo dlugo trwalo zrobienie wpisu i juz sie balam, ze caly wysilek pojdzie na marne.

*tak to wyglada*
20130615_185844.jpg


Jak widac *polamalam okulary przeciwsloneczne*, bylam troche tym zdziwiona, bo lezaly zazwyczaj w twardym etui, wiec jakim sposobem pekly? Nie rozpaczam, bo dostalam gratis dwie pary okolo 2 lata temu w Yves Rocher... Mam jeszcze jedne, a jak i one peknal to kupie jakies inne, na razie musze sobie radzic z dwiema parami(te drugie maja biale oprawki i kosztowaly okolo 25euro). Mam ochote na jakies markowe, ale moze dopiero za rok bede mogla sobie na nie pozwolic albo podczas zimowych wyprzedazy  :)

Wypilam tylko dwie *zielone herbatki*, nie mam czasu na nie, poza tym musze codziennie wypic 2 kawy, potem juz nie ma czasu na green tea... Moze po egzaminach sie poprawie.


*pielegnacja wlosow*
20130615_190125.jpg


#Elseve szampon do wlosow szybko przetluszczajacych sie do codziennego stosowania. Dobrze sie pieni, dokladnie myje wlosy, bardziej wydajny niz szampony Yves Rocher, zapach mi sie nie podobal-chemiczny, ani to zapach trawy, ani cytrusow, taka niby mieszanka... *juz go nie kupie*

#Dove odzywka ze splukiwaniem do wlosow farbowanych, pisalam o niej w poprzednim #empties, zdania na jej temat nadal nie zmienilam.

#Olia Garnier, regeneracyjna maseczka do wlosow, ktora byla dolaczona do farby Olia tej firmy, pieknie pachniala, owocowo i wcale mi to nie przeszkadzalo, tez bardzo dobrze dzialala na wlosy, stawaly sie po jej uzyciu gladkie, blyszczace, miekkie i bardzo ladnie sie ukladaly. *Cudo* Farby juz nie kupie prawdopodobnie z tego wzgledu, ze ostatnimi miesiacami strasznie mi wlosy wypadaja, dlatego nastepna koloryzacja wlosow odbedzie sie w salonie fryzjerskim, ale *gdyby ta maseczka byla dostepna w detalicznej sprzedazy to napewno bym ja ponownie kupila*

#Yves Rocher kuracja przeciw wypadaniu wlosow. Jak widac zuzylam dwie fiolki, nadal jestem z tego olejku zadowolona i bede go w dalszym ciagu stosowala.


*pielegnacja twarzy i zebow*
20130615_190052.jpg


#Ziaja Med, kracja naczynkowa. Dziwny kolor, dziwny zapach, ale chyba dziala, trudno mi cokolwiek powiedziec na temat kremu,bo uzywalam go razem lub na zmiane z innymi, jednego jestem pewna- *nie zaszkodzil mi*, nie mialam ani uczulenia, ani problemu z zapchanymi porami czy tez pryszczami. *Moze znowu go kupie*, aby lepiej przetestowac, pamietam, ze byl niedrogi...

#Yves Rocher, 3-minutowa maseczka z hiszpanskim owocem granatu. Mam jeszcze jedna taka i powiem szczerze, ze nie ma po niej WOW-efektu, ale za cene, ktora zaplacilam wcale sie tego nie spodziewalam. Ja po prostu lubie wszelkiego rodzaju maseczki pielegnujace, wierze, ze efekty beda widoczne po okolo 10 latach stosowania, gdy bede mlodziej wygladala od moich rowiesniczek :)
Maeszczka ma zelowa konsystencje, rozowy kolor, skora po jej uzyciu wyglada ...lepiej, robi wrazenie lepiej nawilzonej, ma dziwny zapach moim zdaniem, ale nie przeszkadza mi on dlatego *bede ja nadal kupywala*

#Clean&Clear morning energy z wyciagiem z cytryny i papai. zel do mycia twarzy... Bardzo chemiczny zapach, ktory w niczym nie przypominal cytryny czy papai :s Gdybym miala wybierac pomiedzy pomaranczowym a tym zoltym to chyba wybralabym ten pierwszy... Nastepnym razem jak bede w Polsce to poszukam innych, ale *tego juz nie kupie*

#Oral-B 3D White, bardzo podoba mi sie ta pasta, *juz kupilam nowe* na jej miejsce :) Wybielila troche moje zeby, moze o 2 odcienie.


*reszta*
20130615_190336.jpg


#multivitamina zaliczam do beauty products :) na nic pachnidla i makijaz skoro od srodka sie nie dba o ladny wyglad. Jem zdrowo, ale i tak bardzo czesto, prawie zawsze, jestem zmeczona- za malo snu, za duzo kawy, zero ruchu na swiezym powietrzu, stres, stres, stres, bardzo duzo stresu i tesknota...

#Bielenda Awokado do skory suchej o odwodnionej, zaczne od tego, ze wcale nie pachnie ani nie wyglada na awokado, wygladem i zapachem przypomina kiwi z lekka nutka melona.. ale zly nie jest. Dobrze zluszcza naskorek, nie podraznia, po jegu uzyciu nie bylo potrzeby smarowania ciala balsamem, skora byla gladka i nawilzona, miala tez ladny, zdrowy kolor. *Zapach mnie zawiodl, ale jestem pozytywnie zaskoczona dzialaniem, napewno kupie kolejny peeling z tej serii, ale nie wiem czy awokado*, ale to tez dopiero jak pojade znowu do Polski. zaplacila, za niego okolo 16 pln.

#Scholl dezodorant do stop, neutralizujay brzydkie zapachy, chyba dziala, ale po 8h w pracy, w ciezkich antyposlizgowych butach, w okolo 31 stopniach moje stopy wcale nie pachnialy jak kwiatki. Napewno stopy pachna lepiej z nim niz bez niego, a to bardzo wazne zwlaszcza podczas dni kiedy chodze w balerinach. Nie ma co sie oszukiwac, nikt nie nosi skarpet do balerin, stopy sie poca i po jakims czasie zaczynaja brzydko pachniec. *Tego dezodorantu juz nie kupie*, bo za ta cene (6,88eu) kupie 2 albo 3 zwykle antyperspiranty, ktore sobie lepiej radza z potem i brzydkim zapachem w moim przypadku niz jakikolwiek deozodorant do stop, poza tym ten pachnie jak niedrogi meski spray.. Po co przeplacac?

#Brise albo Glade(nowa nazwa) o zapachu drzewa sandalowego z Balii i jasminu- *przepiekny zapach* czekam na wersje do automatycznego odswiezacza, wiem ze jest dostepna ta do tych malych odswiezaczy z czujnikiem ruchu, ale one sa malo wydajne i nigdzie nie moge ich juz znalezc. Czekam na duza butelke :) a poki co *bede kupywala* te, w tradycyjnym areozolu.

#Brise Indian Spirit (okolo 3,5eu) 3 swieczki do podgrzewacza, po jej zapaleniu swieczka zamienia sie pod wplywem temperatury w olejek i napelnia pokoj pieknym intensywnym zapachem. Malo wydajne, bo taka jedna swieczka wystarcza tylko na jeden raz, nie mozna jej zapalic i zgasic i znowu zapalic jak tradycyjne swieczki zapachowe. Ten zapach jest dobry na jesien i zime, na wiosne i lato jest troche za ciezki. *Kupie ponownie*, ale nie taraz. Zapach tysiaca i jednej nocy, jak to opisal producent :) czuc wanilie i cynamon, reszty nie potrafie opisac, slodki waniliowo-ziolowy zapach, zapach ciasta..

#swieczki uzywalam do podgrzewacza, te fioletowe ladnie pachnialy, w oryginalnym opakowaniu, owocami lesnymi, ale nie mialy zapachu po ich zapaleniu niestety, niewiele za nie zaplacilam, wiec nie zaluje, ladnie pachnace swieczki tutaj dosyc drogo kosztuja.

o herbatce juz pisalam :)
 

tygrys3k
 
Troche pozno, ale to nie szkodzi ;) Na poczatku maja kupilam sobie kilka rzeczy, ktore widac na zdjeciach. Troche zaszalalam... ale chyba nie zalowalam ani przez chwile wydanych pieniedzy. Zalowalam napewno tego, ze jestem taka malo stanowcza i nawet siebie nie potrafie kontrolowac. Smutne, ale prawdziwe.

zakupy 3.jpg


Jak co miesiac Yves Rocher! Na wszystko dostalam znizke: na *perfumy* -40%+ *zel pod prysznic* o tym samym zapachu gratis, *cienie do powiek w kredce* 2 w cenie 1(kolory *Eucalyptus* oraz *Orchidee rose* ), czyli -50% za kazda, *szal* dostalam za darmo przy zakupie i oddam go dla siostry, bo do niczego mi nie pasuje. Perfumy juz uzywalam, bardzo mi sie podobaja. Jak bylam w Polsce mialam okazje je wachac na mojej siostrze, bardzo mi sie spodobaly-swiezy, zielony zapach, unisex, bardzo fajny na wiosne i lato, chociaz na lato to sobie najprawdopodobniej kupie Light Blue Dolce&Gabbana lub Pure DKNY, czy tez Pure White Linen Estee Lauder.

zakupy.jpg


*Bio-Oil* kupilam mala butelke za okolo 10 euro. Mialam stosowac na moje rozstepy, ale mi sie jakos nie chce tego uzywac regularnie. Smarowalam nim twarz i musze powiedziec, ze efekty mnie zaskoczyly! Po przebudzniu skora ladnie wygladala i nie miala takiej oleistej, tlustej warstwy jak zazwyczaj, tzn. gdy posmaruje sie na noc kremem do twarzy. Bardzo mile zaskoczenie, napewno jeszcze nie raz bede go uzywala do twarzy. Mialam na nosie takie zgrubienie, duzego pajaczka, ktory rosl i pekal jak go za mocno pocieralam, np. po umyciu twarzy jak wycieralam twarz recznikiem, wtedy krwawil i trudno to bylo powstrzymac! Mialam z tym isc do dermatologa, ale ciagle to odwlekalam. Pajaczek znikl! Nie wiem czy to dzieki temu olejkowi czy krempwi Ziaja, o ktorym napisze w nastepnym "Empties", na rozszerzone naczynka krwionosne twarzy. Niewazne, ciesze sie, ze juz go nie mam.
*Sedinal* to ziolowy srodek uspokajajacy, dziala, ale ja chyba potrzebuje czegos mocniejszego, bo nadal mam problemy ze spaniem, chodze prawie non stop wkurzona i powieka mi drga od jakis 2 tygodni :( F*ck!!
*Krem pod oczy przeciw starzeniu Louis Wiedmer* to juz moj 3 sloiczek, jezeli nie 4. Pierwszy raz kupilam go okolo 6 lat temu i wtedy mial bialy sloiczek z jasnorozowa nakretka, zaplacilam wtedy okolo 20 euro. W ciagu tych 6 lat zmienilo sie opakowanie i cena, krem jest ten sam , ale w przeciagu tych kilku lat zaczely pojawiac sie jego reklamy w gazetach, a tym samym jego cena poszla w gore. Tym razem aptekarka nawet nie pytala, ktory chce, bo czesto tam chodze i wie ile mam lat i jaka cere :) Poradzila bezzapachowy, bo taki jest bezpieczniejszy dla mojej cery, nie podraznia :) Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu. *Kosmetyczke* dostalam gratis i ta mila pani powiedziala, ze jezeli mam ochote cos wyprobowac to zebym powiedziala, ona mi chetnie da probki- zakupy bylyby jeszcze przyjemniejsze, gdyby kazda osoba pracujaca w sklepie czy aptece byla tak mila jak ona.


zakupy 2 - Copy (31064577).jpg


Poszlam kupic 1 *szampon* ... Wzielam 2, bo byla promocja- przy zakupie 2 produktow objetych promocja, *butelka musujacego wina gratis* Przy kasie, nie dostalam winka, wzielam ulotke, ktora lezy zazwyczaj przy drzwiach, aby spr. czy sie pomylilam,bo bylam pewna, ze uwzglednione Elseve w tej promocji. Mialam racje. Dlatego wrocilam do kasy, kasjerka przjerzala ulotke, wytlumaczyla sie tym, ze widzi na kasie czy ma dac wino i nie rozumie dlaczego przy moim zakupie nie dostala takiej informacji... Chyba wiem dlaczego :) prawdopodobnie dlatego, ze wartosc tych 2 szampomow byla zbyt niska, ale tego nie powiedzialam. Nie interesowalo mnie tez to :p Wyraznie bylo napisane Elseve i nie bylo jakis warunkow, jak np. ze wino przy zakupie za minimum iles euro, jestem klientem i mam dostac to do czego mam prawo- sami sa sobie winni, powinni lepiej pomyslec nad ta akcja.
*Gumki* kupilam, aby miec jakies w zapasie. Wybralam te, bo byly w promocji -25%, a brazowe, bo mam duzo kolorowych. Ja ich nie gubie, nie znijkaja tez w jakis tajemniczy sposob, one po prostu sie rozciagaja i po jakims czasie sa bezuzyteczne.

*Wino* mialo dziwny smak i pachnialo jak perfumy, jezeli maja to zamiar wyposcic na rynek to ja napewno tego nie bede kupywala, tych 6 euro, ktorych jest ono podobno warte, wole wydac na butelke jakiegos zwyklego slodkiego wina.


DSC03434.JPG


kolejna promocja w tej samej ulotce- przy zakupie 2 produktow *Veet* drugi za polowe ceny. Troche sie wachalam, ale w koncu sie skusilam na 2 wklady wosku do elektronicznego aparatu. Ten rozowy mialam wczesniej i byl OK, jako drugi wzielam bialy (bialy wosk w niebieskim pudelku z wyciagami z migdalow) i juz wiem, ze jest beznadziejny. Napisze o nim w "Empties", teraz tylko czekam az wlosy na lydkach mi odrosna, bo tylko do tej czesci ciala sie nadaje. Zdjecia tych woskow nie moge znalezc, gdzies sie zapodzialy na dysku.
 

tygrys3k
 
Fbody4.jpg


1 - 3-minutowa maseczka do stop Yves Rocher. Na jej temat nie moge nic konkretnego powiedziec, bo mialam ja bardzo dlugo i rzadko uzywalam, po rozcieciu tubki zobaczylam, ze ma dziwna konsystencje datego musialam ja wyrzucic, pomimo tego, ze bylo jeszcze tego kremu na kilka uzyc. Wszystkim chyba wiadomo, ze produkty Yves Rocher sa naturalnego pochodzenia, a tym samym trzeba je szybko zuzywac, bo nie zawieraja konserwantow i sie psuja. Nie przepadam za lawenda, ale ten krem mial delikatny, troche slodki zapach lawendy, ktory mi nie przeszkadzal. Lawenda, ktora mi sie naprawde podobala to byl spray do poscieli firmy Avon, taki w aluminiowej butelce.. mniejsza o to, to bylo kilka lat temu i od tamtej pory juz go nie widzialam, a szkoda, bo byl bardzo ladny.
*Tej maseczki nie kupie ponownie*, bede nadal szukala kremu do stop, ktory bedzie dawal widoczne efekty.

2 - krem do rak Yves Rocher z wyciagiem z nagietka. Dostalam go gratis przy zakupie, byl OK jezeli chodzi o nawilzanie, szybko sie wchlanial, beznadziejny zapach i dlatego, ze to byla mala tubka musialam ja przeciac na pol, bo juz w polowie nie dalo sie wycisnac tego kremu. *Nie kupie go*, a jak dostane go znowu gratis to oddam dla siostry albo jakiejs kolezanki.

Gface.jpg


1 - krem do usuwania makijazu oczu The Body Shop z wyciagiem z rumianku, bezzapachowy krem, usuwal dobrze makijaz, ale juz go nie kupie, bo obecny (z Garnier) dziala tak samo i jest bardziej wydajny. Nie uczula, nie podraznia okolicy oczu, ale trzeba uwazac aby nie dostal sie do oka, bo "pali" jak cholera, nie wysusza. *Za ta cene wole kupic kilka innych o tym samym dzialaniu*, bo zadaniem tego typu produktow jest usuwanie makijazu, wiec nie ma sensu przeplacac, lepiej pieniadze przeznaczyc na lepszy krem albo serum do twarzy. Ceny nie pamietam, ale to bylo okolo 10 lub 11euro.

2 - mikrodermabrazja z witamina C The Body Shop,75 ml, to nic innego jak peeling do twarzy, nie tego sie spodziewalam, zaplacilam ponad 20 euro za to badziewie! Mial chemiczny zapach i wygladal jak zmielony, szary pumeks! *Nigdy wiecej!*

3 - krem pod oczy Nivea z Q10. Niedrogi, dlatego go kupilam, bo w danym momencie nie stac mnie bylo na nic drozszego.  15ml, krem, slabo sie wchlanial, zostawial tlusta powloke, wystarczyl mi na okolo 5 miesiecy. *Kupie go jak znowu nie bede miala kasy na nic pozadnego.*

4 - 3-minutowa maseczka do twarzy Yves Rocher, z winogronami, ladny zapach, zelowo-kremowa konsystencja, 50 ml, nawilzajaca, dobrze dziala, skora po jej uzyciu duzo lepiej wyglada. Czesto ja kupuje, ceny nie pamietam, ale napewno kupilam ja z 50% znizka, *znowu ja kupie*. Ja tak ogolnie uwielbiam te mazidla :) Maseczki sa super!

5 - maseczka do twarzy The Body Shop, 2,5euro za 6ml , z wyciagiem z drzewa herbacianego, do cery z niedoskonalosciami, ogolnie jest to maseczka oczyszczajaca, *juz jej nie kupie*, bo mam tansza, ktora dziala lepiej niz ta.

JJJJface2.jpg


KKKKface3.jpg


1 - baza pod lakier Elegant Touch, 12,5ml za okolo 10euro, kremowy kolor, ladnie wygladala pod jasnym lakierem do paznokci, nie powodowala, ze paznokcie szybciej rosly tak jak to producent obiecuje, zbyt gesta konsystencja, nie skonczylam jej, musialam wyrzucic, bo zasechl :s *juz jej nie kupie* szkoda na to pieniedzy! Odzywka do paznokci z Eveline,ktora teraz mam jest duzo lepsza.

2 - MasterpieceMax Max Factor, kupilam w promocji, regularna cena to okolo 16 euro, warta kazdego centa, bo efektem nie ustepuje maskarze Chanel, ktora mialam wczesniej (za okolo 40 euro), sylikonowa, nieduza szczoteczka, wydluza i pogrubia rzesy, czarna, daje efekt sztucznych rzes i wystarcza tylko 2 warstwy. *Kupie napewno,* jak skoncze zapas tego co mam (czyli 2 z Yves Rocher, Maybelline i L'oreal... troche to potrwa)

3 - pomadka ochronna Labello, czyli nic innego jak powszechnie dostepna w Polsce pomadka Nivea...swietna kremowa konsystencja, nie skleja ust, nie wysusza, delikatny zapach, osobiscie wole te smakowe, ale ta tez nie byla zla, kupilam ja jakis czas temu w promocji 4+1gratis. *Tej raczej nie kupie,* ale inne tej marki napewno!

4 - cien do powiek Gosh w kolorze 010 light brown, niedrogi, wydajny, satynowe wykonczenie, delikatny, przyjemny zapach, dobrze napigmentowany, o trwalosci nic nie moge powiedziec, bo zawsze uzuwalam go z baza pod cienie, albo Highlighter-em Catrice lub zlotym cieniem do powiek w kredce Yves Rocher.... *tego koloru juz raczej nie kupie,* bo chce wyprobowac inne, ale musze powiedziec, ze uzywalam go przez ponad 1,5 roku kazdego dnia i dopiero teraz sie skonczyl.

KKKKinne2.jpg


Air Wick automatyczny odswiezacz powietrza o zapachu niebieskiego koralu, swiezy i bardzo ladny zapach, wydajny, bo wystarczyl mi na okolo 3 miesiace! *Chyba ponownie go kupie,* ale najpierw chce wyprobowac inne z tej serii. Teraz mam z bialymi kwiatami i niestety nie powala z nog zapachem... ten niebieski jest lepszy.

LLinne.jpg


1 i 2 - herbatki, ktore pije, Twinings slicznie pachnie, ale ma smak czarnej herbaty, najlepszy jaki do tej pory pilam, juz sie konczy, wiec niedlugo bede musiala znowu wyskoczyc do sklepu i kupic nowe opakowanie. Mam inne herbatki aromatyzowane tego producenta i bardzo je sobie chwale, ale *ta jest najlepsza.*
Zielona herbata jest zdrowa, wszystkie dziewczyny o tym wiedza, ta akurat jest cierpka w smaku i nie moge sie doczekac aby kupic nastepna, ale innej marki... Zaluje tylko, ze nie pije zielonej herbaty tak czesto jak np. 3 lata temu.

Tak, to jest dlugopis. Dlaczego? Bo mam ich bardzo duzo i chcialabym je "wypisac" zanim pozasychaja. Szkoda pieniedzy, ktore na nie wydalam. Postanowilam non stop pisac jednym dlugopisem az sie skonczy, tak zebym mogla widziec, ze moja kolekcja sie zmniejsza i VOILA! jest jeden skonczony, zajelo mi to okolo 2 miesiace i musze powiedziec, ze pisze bardzo duzo!
 

tygrys3k
 
Sporo tego jest, ale *nie zuzylam tego tylko przez miesiac maj* Niektore z tych kosmetykow uzywalam od kilku miesiecy lub tygodni i dopiero w maju sie skonczyly. Doszlam do wniosku, ze ja mam tego po prostu za duzo i ciagle przybywa. Dlatego postanowilam pokonczyc to co mam z zapasow (po cholere mi to?! nie jestem jakims sklepem i to nie sa czasy komuny, ze niczego nie mozna dostac w sklepach, czasy sie zmienily, moze nie pod kazdym wzgledem na lepsze - nie ma potrzeby zasmiecania sobie przestrzeni zyciowej ;) oby tylko pieniadze byly). Zainspirowaly mnie do tego dwie dziewczyny na youtube. Pierwsza z nich byla  *beautygloss* i jej filmy o kosmetykach, ktore skonczyla. Lubie ja, bo mowi po holendersku, jest fajna, pochodzenia rosyjskiego i miala ciezkie dziecinstwo i okres dojrzewania oraz chyba dlatego, ze ja musialam przejsc przez wiele takich samych sytuacji zyciowych jak ona. Druga to *Pink So Foxy* i jej filmy na temat oczyszczania domu z niepotrzebnych rzeczy. Sporo tego bylo, np.zbior kosmetykow kolorowych i do pielegnacji, szafa, salon etc.




Awlosy.jpg

*pielegnacja wlosow*
1- taki sobie szampon do wlosow. Pisalam o nim w empties kwietnia. *Juz go nie kupie*

2 - fajna odzywka do wlosow farbowanych ze zmywaniem, ladny zapach, ktory utrzymywal sie na wlosach przez caly dzien, wygladzal dzieki czemu wlosy latwo sie rozczesywaly, byly miekkie, *chyba znowu ja kupie* jezeli bedzie znowu w promocji(kupilam 2 za okolo 3,5 euro), *tak ogolnie nie jestem fanka produktow Dove do pielegnacji wlosow* bo szybko mi sie po nich przetluszczaja, ciezko tez jest je splukac, zawlaszcza szampony, tylko z antyperspirantami i zelami pod prysznic tej marki mam do tej pory pozytywne doswiadczenia i oczywiscie z ta odzywka, ale to taki maly wyjatek od reguly ;)

3 - lubie ten olejek, kupilam go jak bylam w styczniu w Polsce, pierwszy raz mialam z nim do czynienia okolo 4 lat temu, kolezanka go polecila, bylam i jestem z niego zadowolona, podoba mi zapach i fakt, ze wlosy sa po nim takie miekkie i przyjemne w dotyku (tylko niestety czasami go naduzywam i efekt nie jest juz taki fajny). *Kupilam nowe* wieksze opakowanie :)

4 - *kuracja Yves Rocher przeciw wypadaniu wlosow* tych ampulek do tej pory zuzylam 6 i musze powiedziec, ze dzialaja, wlosy strasznie mi wypadaly, balam sie, ze wylysieje, bylo az tak zle ;( teraz jest duzo lepiej, wlosy wypadaja, ale w normalnych ilosciach, czyli okolo 100 dziennie, kupilam pierwsze opkowanie za punkty na karcie stalego klienta, regularna cena to 29,90euro. To olejek, ktory trzeba wmasowac w skore glowy co 2 dni, jedna ampulka to kuracja na 1 tydzien. W opakowaniu znajduje sie ich 4 i pompka, ktora umieszcza sie na ampulce po odlamaniu szyjki. Pomimo tego, ze to olejek, nie przetluszczal wlosow, wygladaly swiezo nawet 24h po jego zastosowaniu co jest w moim przypadku kolejnym jego plusem. *Produkt jak najbardziej skuteczny i bardzo latwy w stosowaniu* niektorych moze odstraszac cena *Juz kupilam nastepne* 2 opakowania, lepiej dmuchac na zimne.


Bzele pod prysznic.jpg


1 - o tym zelu pisalam w empties kwietnia, *znowu go kupie* jak bedzie ponownie w promocji i pod warunkiem, ze moj zapas zeli pod prysznic bedzie skonczony.

2 - zel pod prysznic AA, kupiony w Polsce podczas mojej ostatniej wizyty w marcu, byl w promocji w Rosmannie, ladny zapach, wydajny, czy nawilzal :s nie mam pojecia, nie mam jakis specjalnie duzych problemow ze skora, napewno nie wysuszal, *prawdopodobnie znowu go kupie* jak bede w PL.

3 - oliwkowy zel pod prysznic Yves Rocher *nigdy wiecej go nie kupie!* skonczylam go, bo zaplacilam za niego pieniadze, ale ten zapach byl tak beznadziejny, ze musialam go wymieszac z tym w fioletowej butelce, dzieki temu byl znosny. Uzywalam go na noc, bo sama spie, ale gdyby nie to to bym go po prostu wyrzucila. Sluzyl tylko do mycia ciala, nie mialam w tym przyjemnosci, ale po nocnej zmianie bylam zazwyczaj tak zmeczona, ze to nie mialo az tak wielkiego znaczenia, chcialm tylko zmyc z siebie pot i isc spac, a zapach "zabijalam" ladnie pachnacym balsamem do ciala. Problem solved :)



Cbody2.jpg


1 - Axe dezodorant dla kobiet seria limitowana, byl dosyc drogi, dobrze, ze dostalam na niego znizke (bo kupilam 2), to byla raczej pomylka, bo dopiero w domu zauwazylam, ze to nie jest antyperspirant.. zapach swietny, slodki, ale swiezy, owocowy - zazwyczaj nie kupuje takich zapachow, bo nie podobaja mi sie na mojej skorze, ale ten byl bardzo fajny (mam jeszcze jeden, ale zostala chyba tylko polowa). Uzywam teraz krystalicznego dezodorantu (o ktorym napisze innym razem), wiec Axe napewno mi sie przyda bardziej niz dotychczas. *Raczej go nie kupie ponownie*, ze wzgledu na cene i ta owocowa nute, bo jak znam siebie, po jakims czasie zacznie mi ona dzialac na nerwy.

2 - Rexona antyperspirant Cotton Dry, *nie dzialal 48h* tak ja zapewnia to producent, musialam go uzywac okolo 2-3 razy dziennie, zostawial plamy na ubraniach, strasznie duszacy, nie mam pojecia dlaczego, uzywalam antyperspiranty w sprayu i nie przypominam soobie niczego takiego, czyzby zostala zmieniona formula? Dotyczy to nie tylko Rexony! Dlatego wrocilam do sztyftow i kulki - tego co mam wystarczy mi prawdopodobnie do konca tego roku, a *Cotton Dry to ja juz chyba nie kupie*...

Dbody3.jpg


Plyn do plukania ust. *Swietny* W koncu znalazlam cos, czego *bede uzywala tak dlugo jak bedzie dostepne!* Delikatny smak, ktory nie powoduje, ze placze po zastosowaniu, co niestety zdarzalo mi sie przy kazdym innym smaku Listerine - one palily mnie w ustach!

Ebody.jpg


1 - mydlo w plynie, opakowanie(250ml) starczylo mi na krocej niz miesiac, co w moim przypadku oznacza, ze produkt nie jest wydajny, zapach tez taki sobie, podobal sie przy kilku pierwszych uzyciach, ale nie powalal z nog, czuc bylo zapach skoszonej trawy :s nie tego sie spodziewalam. *Wysusza dlonie*    *Juz go nie kupie*

2 - suchy olejek(co to wlasciwie znaczy? dry oil? to byl w koncu plyn..) The Body Shop(100ml), nigdy takiego olejku nie mialam, wiec postanowilam wyprobowac. Na opakowaniu bylo napisane, ze mozna go stosowac na wlosy, skore twarzy i ciala, czyli taki olejek do wszystkiego.. Najbardziej do zakupu skusil mnie zapach, bo na ogol nie kupuje takich uniwersalnych specyfikow, bo moim zdaniem *jak cos jest do wszystkiego, to znaczy, ze jest do niczego* To jest zwykla oliwka do ciala o kwiatowym zapachu, ktory byl dla mnie zbyt ciezki, trudno go bylo zniesc, dlatego zuzylam go razem z kawa(albo cukrem) jako peeling do ciala. Ciesze sie, ze go zuzylam. *Juz go nie kupie* do peelingu wole jakas tania oliwke, a nie olejek za ponad 10 euro!!

3 - krem depilujacy Veet, ten zielony, do skory suchej, nie pamietam juz z jakimi byl ekstraktami, bo na tubie nie bylo napisane, a pudelko wyrzucilam, chyba z jasminem.. mniejsza o to, kupuje zawsze najtanszy Veet w 200ml tubce, place zazwyczaj 7-9 euro. *Kupie* jak skoncza mi sie te kremy, ktore kupilam niedawno w promocji.
 

 

Kategorie blogów