Wpisy oznaczone tagiem "studia" (1000)  

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!:
(1).png

(2).png

(3).png

(4).png

1.jpg

2.jpg

(5).png


Pssst. Kasia, nie gniewaj się na mnie, że ostatnio nic u Ciebie nie komentowałam. Pewnie trudno będzie mi nadrobić te wszystkie zaległości i raczej nie nadrobię ich wszystkich, ale w miarę możliwości postaram się komentować choć część Twoich wpisów ;). Polubiłam Cię i Twojego bloga :D.
  • awatar *Mordka*: Życzę powodzenia w wyprowadzce ;). Ładne zdjęcia Lunki :D
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Dziękuję :).
  • awatar Kate - Writes: Serduszko mi mocniej zabiło. Dziękuję za miłe słowa i z mojej strony masz zapewnienie, że nic się nie stało. Cieszę się, że mój mały zakątek ci się spodobał. :* Kurczę, trochę lipa z tym mieszkaniem. Mam nadzieję, że się ułoży i życzę powodzenia. :D
Pokaż wszystkie (5) ›
 

porcelainange6l3
 
Wpis tylko dla znajomych
Nuttkaa:

Wpis tylko dla znajomych

 

porcelainange6l3
 
Wpis tylko dla znajomych
Nuttkaa:

Wpis tylko dla znajomych

 

colorfulblack
 
Zwiększyłam dawkę Seronil'u do 60mg, bo miałam coraz częstsze napady bulimii. Odkąd biorę więcej tabletek, nie pamiętam, kiedy nastąpił ostatni z nich.
Jest lepiej niż było; to na pewno, lecz ciężko mi aktualnie się wypowiedzieć na ten temat, bo leżę w łóżku przeziębiona, a co za tym idzie - brak humoru.

Przeprowadzam się na kawalerkę, w końcu będę mieszkać sama, a nie z kilkoma obcymi studentami. Nie jest mi to dane, by przebywać w otoczeniu tylu osób na co dzień. Zaraz rozpocznę kolejny rok studiów. Ciekawe jak to będzie, czy bardziej się otworzę. Nie wiem, czy to przez to przeziębienie, czy co, ale znów jakoś mi gorzej. Ostatnio było fajnie.

Wpis do dupy.
 

deergirl
 
Chujnia. To chyba nie jest zaskoczenie. Nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze jak myślę, że gorzej już nie będzie, a moja depresja nie jest już się w stanie pogłębić... no to niespodzianka. Za każdym razem tak mam, jest tragicznie, ale jakoś się zbieram i stwierdzam, że gorzej i tak już się nie poczuję, ale jakiś czas później to wraca ze spotęgowaną siłą. Akurat teraz przechodzę taki kryzys - znowu mam ataki paniki, płaczę bez powodu, nie mam na nic siły, skrajne zmiany nastrojów i przesypiam większość czasu. Jaki ten świat piękny.
Przez ten stan musiałam zrobić sobie przerwę na studiach i aktualnie czekam na decyzję dziekana dotyczącą udzielenia mi urlopu zdrowotnego. Z tym urlopem były niezłe jaja, może opiszę to w innym poście i ponarzekam na służbę zdrowia.
Studia to jednak pikuś, w porównaniu z tym, co się odpierdala u mnie w pracy. Dla przypomnienia: pracuję w sklepie z komiksami, a moja kierowniczka była atencyjną idiotką, skupioną jedynie na sobie, beznadziejną kierowniczką. Nie potrafiła zarządzać zespołem, potrafiła jedynie opierdalać za głupoty bla bla bla, powiedzmy, że się do tego przyzwyczaiłam.
Teraz jest jeszcze gorzej... albowiem ta "kompetentna" osoba została kierownikiem w innym mieście oraz została kierownikiem regionalnym (czyli sprawuje pieczę nad trzema sklepami, w tym nad naszym). Sklep nie ma kierownika na miejscu... nawet zastępcy nie mamy. Radźcie sobie jakoś... bez żadnego szkolenia, przygotowania, zero. YOLO. Do tego kierowniczce uderzyła sodówa do głowy od tego awansu i opierdala nas za każde byle gówno. Wszystko robimy źle, wszystko jest niezrobione, nie umiemy prowadzić sklepu... no nie umiemy, bo nas nikt nie wyszkolił. Moja psychika siada, dołożyli nam dużo nowych obowiązków, oczywiście żadnej premii, nic. Jak czegoś nie wiem i chcę się zapytać "regionalnej", to dostaję opierdol, że powinnam to już wiedzieć. Takie chorej sytuacji w pracy już dawno nie miałam. Najchętniej rzuciłabym to w cholerę, ale martwię się o współpracownice. W sklepie pracują 4 osoby, dwie pracujące tu rok (w tym ja) i dwie nowe, które pracują miesiąc... one sobie nie dadzą rady i boję się je zostawiać. Powinnam mieć je w dupie... jestem taka naiwna. Wkurza mnie też, że kierowniczka traktuje mnie jak idiotkę i mnie nie docenia. To ta druga ma "wszystkiego pilnować" i to ona załatwia jakieś tam sprawy. A to przecież ja siedzę tam codziennie, bo nie ma kto zmian brać. Raz się mi to podoba, a raz czuję się przez to upokorzona.
Daję im czas do października, jeśli sytuacja się nie poprawi, dam im wypowiedzenie, niech się męczą.
fb49beaf5440b91cf8eb03af14a922d2.jpg
 

wikipunk
 
  • awatar Egon☮lsen: Super, że wracasz na bloga :) gratuluję przeprowadzki! :D co do cenzury internetu... jestem tym załamana. udostępniłam tę stronkę u siebie na fb i wysłałam maile do tych naszych europosłów, chociaż nie wiem czy ma to sens. Zrobią to, co uważają i nie będziemy kch obchodzić. Hej! mam 100 km do Ukrainy. wyemigruję poza unię i będę wolna od tego prawa! XD
  • awatar *Mordka*: Mam nadzieję, że cenzura nie wpłynie zbytnio na nasze blogi. Bo jeśli tak to albo trzeba będzie z tym radzić albo zapewne przeniosę się na Wattpada (raczej nie jest to samo co blog, ale tam łatwiej znaleźć ludzi o podobnych zainteresowaniach, więc...). Poza tym gratuluje ci przeprowadzki :D. No i śliczne zdjęcia ;).
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Egon☮lsen: Jasne! Bloga nie mam zamiaru opuszczać, po prostu nawał pracy mnie dopadł :D. Też nie wiem czy to coś da... Ale mam wrażenie, że niewiele się zmieni. Zobaczymy z resztą :P. Hahaha, coś w tym jest, ale tam wojny i w ogóle...
Pokaż wszystkie (11) ›
 

gablotka-szkolna
 
Architektura jest bardzo rozwojowym kierunkiem studiów. Wciąż rośnie liczba chętnych pragnących studiować ten unikalny kierunek, łączący w sobie właściwie wszystkie możliwe dziedziny nauki. Jeśli ktoś chce się sprawdzić w projektowaniu architektury na szeroką skalę, powinien nie tylko mieć szerokie zainteresowania, ale także umysł ścisły z dobrze rozwiniętą wyobraźnią przestrzenną. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)czy-zawod-architek…
 

serdeleknadiecie
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

wikipunk
 
  • awatar *Mordka*: Gratuluje trzeciego miejsca :D. No, faktycznie z tym że "będą jaja" to nieźle trafione xD. Ładne zdjęcia ;).
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Dziękuję :D. Haha, dokładnie! Też tak sądzę :D. Dziękuję jeszcze raz ^^.
  • awatar Kate - Writes: Boziu, genialne te w koszyczku! Zakochałam się!
Pokaż wszystkie (7) ›
 

wikipunk
 
  • awatar Millscape: Mega pomysł z wklejaniem treści w formie obrazu. Bardzo podoba mi się to ostatnie zdjęcie ;)
  • awatar *Mordka*: Ładne zdjęcia ;). Buty zarzucone na kabel - ciekawe, ciekawe xD
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: A dziękuję bardzo, cieszę się, że Ci się podoba :D.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Chciałam się z Wami podzielić jedną z moich prac ze studiów. Przed świętami Bożego Narodzenia dostaliśmy zadanie, jakim było napisanie felietonu o swoich świętach.

“Moje Święta Bożego Narodzenia”



Święta Bożego Narodzenia dla wielu ludzi są tradycją, która wiąże się ze spokojem, odpoczynkiem oraz miłymi chwilami spędzonymi w rodzinnym gronie. Dorośli sprzątają swoje domy, przygotowują wigilijne potrawy, a dzieci ubierają choinkę i pomagają w robieniu porządków. 24 grudnia dzielimy się opłatkiem, śpiewamy kolędy i otwieramy prezenty, a wytrwali, o godzinie dwudziestej czwartej udają się do kościoła na pasterkę.
   Moje święta, jak co roku, miały miejsce u dziadków. Tym razem, większość z nas postawiła na wygodę w przygotowaniach, więc pierogi i uszka zostały kupione, a wysokość choinki wynosiła niecały metr. Wigilię uwielbiam, odkąd pamiętam. To pewnie dlatego, że jestem osobą dość towarzyską i obecność członków mojej rodziny sprawia mi wielką przyjemność.
   Moja babcia jest niesamowita. Rok w rok powtarza, że nie będzie robiła góry jedzenia na święta, bo tego wszystkiego i tak nikt nie zjada, a zawsze potraw jest tyle, że starczyłoby ich dla nas na całą zimę. W końcu, dla niektórych święta są po to, aby za darmo móc się najeść. Skądś ten stereotyp musiał się wziąć. Mówi się też, że głównymi tematami, które przyczyniają się do dużej liczby kłótni przy wigilijnym stole, są religia i polityka. Może to dlatego niektórzy członkowie danych rodzin, którzy spędzają wspólnie święta niezbyt się lubią? W takim razie, dlaczego zasiadają do wieczerzy przy tym samym stole, a także dzielą się opłatkiem z udawanym uśmiechem i nieszczerymi życzeniami? Czyżby chodziło tylko o sam szacunek, czy raczej o obowiązek? Na szczęście, w mojej rodzinie nikt nie rozmawia o polityce i religii podczas świąt. Myślę, że to dlatego udaje nam się uniknąć większości niepotrzebnych sprzeczek. Choć są one nadal, to jednak jest ich zdecydowanie mniej.
   Z tego, co udało mi się zaobserwować, to to, że tegoroczne prezenty świąteczne w większości zostały trafione, choć tak naprawdę nikt, oprócz mojego młodszego rodzeństwa, nie czekał na nie z niecierpliwością. Nasza rodzina raczej czerpie przyjemność bardziej z dawania innym podarunków niż z ich otrzymywania. Wiadomo, że każdy z nas czasem lubi coś dostać, ale jednak uśmiech osoby, której dajemy prezent jest o wiele cenniejszy niż ów podarunek.    Babcia śmiała się, że nigdy nie wiadomo co mi kupić, choć ja zawsze powtarzam, że sama nie wiem co mogłabym chcieć, lub po prostu nie chcę nic. W tym roku jednak coś mi się odmieniło. Przypomniałam sobie, że jest jedna rzecz, którą chciałabym mieć. Mimo, że byłam pytana o to co chcę pod choinkę, to jednak zrobiło mi się jakoś głupio, że nie powiedziałam mojego, tak dobrze znanego już innym "nic". Po prostu jestem skromna i raczej nic tego nie zmieni.
   Dla wielu może wydać się to bardzo dziwne, ale cieszę się, że w tym roku na święta nie spadł śnieg. Ten biały puch może i dodaje Bożemu Narodzeniu uroku, jednak według mnie posiada on więcej wad niż zalet. Jednym z powodów, dla których tak uważam jest fakt, że jestem kierowcą z dość starym samochodem, który nie znosi już zimy, tak jak większość nowych aut. Poza tym, moim zdaniem święta bez śniegu wcale nie są mniej magiczne. Nigdy nie łączyłam w jedność Wigilii i małych lodowych gwiazdeczek spadających z nieba. Zawsze były to dla mnie dwa odrębne tematy.
   Pierwszy Dzień Świąt również spędziliśmy u babci i dziadka. Tak samo, jak w Wigilię, siedzieliśmy przy jednym stole, jedliśmy i rozmawialiśmy. Było bardzo spokojnie i wesoło. W Drugi Dzień Świąt każdy z nas postanowił odpocząć w swoim domu. W końcu trzeba było trochę poleżeć i strawić to, co w trakcie dwóch poprzednich dni umieściliśmy w naszych żołądkach, a było tego sporo. Nie dało się oprzeć pysznym potrawom, jakie przygotowali moi dziadkowie. Trzeba przyznać, że oboje umieją bardzo dobrze gotować.
   Uważam, że tegoroczne święta Bożego Narodzenia można zaliczyć do udanych. Co roku czekam na nie z utęsknieniem, ponieważ panuje wtedy magiczna atmosfera, która jakimś cudownym sposobem pozwala zapomnieć o wszystkich troskach i codziennych problemach. Czy nie mogłoby być tak każdego dnia? Nigdy nie wiadomo co przydarzy się za rok. Kolejna Wigilia może okazać się wielką niespodzianką, która pozytywnie nas zaskoczy. Jedyne co chyba nigdy się nie zmieni podczas świąt, to emisja "Kevina samego w domu".
©Wiky

Felieton jest również dostępny na moim profilu na wattpadzie (tak, wiem że większość teraz uważa ten portal za gówienko, ale moim zdaniem jest dobrym miejscem m. in. na magazynowanie swoich prac):
www.wattpad.com/myworks/136772806/write/527928556

Tak sobie pomyślałam, że może od czasu do czasu napiszę jakiś felieton. Tak o! Po prostu. I będę to robiła w wolnym czasie, i jak będę miała chęci :).
Mam jeszcze jedną pracę. Już niedługo powinna się tu pojawić ;),
Pozdrawiam.
  • awatar *Mordka*: Daj spokój, Wattpad jest super :D. Sama z niego korzystam ;)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Chodziło mi bardziej o to, że można znaleźć tam więcej baitów i jakichś tandetnych opowiadań, niż normalnych rzeczy ;).
Pokaż wszystkie (2) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Zdałam wszystkie egzaminy. Z jednego miałam tylko poprawkę, ponieważ nie udało mi się go zaliczyć w pierwszym terminie. Był to pierwszy niezaliczony egzamin przez kogokolwiek z naszej grupy. Do tej pory wszyscy wszystko zdawali bez problemu, a na tym jednym egzaminie wyłożyło się około połowy grupy :P. Byłam strasznie wściekła jak się dowiedziałam, że nie zdałam i muszę iść na drugi termin, który w dodatku miał miejsce w Walentynki. No trudno. Dostałam dodatkowy tydzień na naukę tylko do tego jednego zaliczenia. Odpoczęłam prawie trzy dni, a resztę przeznaczyłam na porządną naukę. Przepisałam niemal wszystkie notatki z komputera ręcznie, do zeszytu. Pisałam od rana do wieczora każdego dnia z małymi przerwami. W ostatnim dniu myślałam, że ręka mi odpadnie. Cały nadgarstek mnie już bolał, a w dodatku, w wieku 13 lat porządnie pogruchotałam sobie prawą rękę w nadgarstku. Nie zrosła mi się do końca poprawnie przez naszą kochaną służbę zdrowia, ponieważ lekarz, który zakładał mi gips zrobił to za ciasno, przez co przez kilka dni miałam niedokrwioną rękę. Wystarczyło kilka chwil dłużej żebym dostała martwicy. Na szczęście w porę mama zabrała mnie z powrotem do lekarza, który przeciął mi gips wzdłuż, poluzował go i obwiązał bandażem, żeby się nie rozwalił. Po takim zabiegu, ręka w gipsie mi opadła i nie do końca prawidłowo się zrosła. Lekarz nie mógł założyć mi nowego gipsu, ponieważ miałam bardzo spuchniętą rękę, więc opuchlizna musiała mi zejść. To jest chyba główny powód, dlaczego po dłuższym pisaniu zaczyna boleć mnie nadgarstek.
Ostatnio namiętnie gram w Tetrisa i The Sims 2. W to pierwsze gram głównie na stronie tetrisfriends.com, gdzie jest opcja dwuminutowej bitwy z innymi użytkownikami. Jak na razie waham się między dziewiątą a dziesiątą rangą z dwudziestu. Natomiast w Simsach stworzyłam swoją rodzinę i postanowiłam spróbować odtworzyć mój dom. Wyszedł trochę za duży i niektóre rzeczy się różnią, ponieważ nie dało się zrobić wszystkiego tak samo, ale i tak jestem dumna z tego co zrobiłam :D. Teraz jednak mam fazę na dodatek The Sims 2: Na studiach. Stworzyłam siebie, wprowadziłam do akademika i staram się mieć najlepsze oceny. Stworzyłam także drugą Simkę, jednak ją częściej puszczam samopas. Przez to zaczęła się gorzej uczyć. Raz nawet nie puściłam jej na egzamin. Wiem, wredna jestem :P. Poza tym przez moją wirtualną wersję mnie, kucharka, która gotowała jedzenie dla studentów, straciła pracę, ponieważ sama chciałam przygotować posiłki dla wszystkich. Akurat wtedy jak to robiłam, kucharka przyszła do pracy. Zobaczyła, że jej stanowisko jest zajęte, zaczęła na mnie krzyczeć po czym poszła i już więcej nie wróciła. No trudno, ja tam lubię w Simsach gotować dla innych i chyba tak już zostanie :D. Na koniec chciałam Wam wrzucić trochę screenów, które porobiłam podczas gry. Uważam, że niektóre są śmieszne :D. Enjoy!
PS Nie patrzcie na czarne prostokąty pod Simami. To jakiś błąd w grafice jest.
1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

10.jpg

11.jpg

12.jpg

Ten poniżej to pan profesor, który przyszedł odwiedzić studentów w akademiku i chyba trochę go poniosło :D.
13.jpg

14.jpg
  • awatar *Mordka*: Dobrze, że mogłaś napisać egzamin ponownie ;). Współczuję ci tej akcji z ręką :/. Granie w Simsi i Tetrisa zawsze spoko xD. Ja ostatnio gram w Słodki Flirti Life is Strange (chociaż to jedyne gry w jakie gram xD)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Na studiach zawsze są drugie terminy :). Z ręką to już dawno temu było, ale czasem boli :P. Ja gram w więcej gier ;).
  • awatar Egon☮lsen: aw the sims 2 gra mojego dzieciństwa XD lubię czasem do nich wracać. dwa lata temu też znudowałam swój dom.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

garret66
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Jakiś czas temu dostałam od Harry'ego pewien prezent. Jest nim maszyna do szycia :).
1.jpg

Jednak muszę jeszcze poćwiczyć szycie na niej. Oto pierwszy ciuszek jaki uszyłam:
2.jpg

Jak widać, nie jest najlepszy ale ważne, że w ogóle coś mi się udało ;). Już czuję, że dam sobie z tym radę :).
We wtorek (30.01.2018 r.) mam zaliczenie z Historii Polski XX wieku. Trzeba więc przykuć :D.
3.jpg

4.jpg

Jak na razie zaliczenia idą mi dobrze. Piątki i czwórki, ale trafiły się też dwie trzy i pół. Tym się jednak jakoś specjalnie nie przejmuję, ponieważ Podstawy Prawa i Współczesne Systemy Polityczne nie są moją mocną stroną i wiem, że nigdy tego nie polubię, dlatego 3,5 w zupełności mi wystarcza :). Gorzej by było, gdyby to był jakiś przedmiot, który lubię :P. Z Podstaw Filozofii dostałam 5. Pan doktor powiedział, że widzi, że się przygotowałam, ale i tak najlepsze było jak zapytał mnie gdzie czytałam o Kartezjuszu. Powiedziałam, że w internecie. Zapadła chwila ciszy, po czym doktor zrobił taką obojętną minę i powiedział "No, ok.", w tym momencie jedna z osób z grupy krzyknęła "No i trzy!" i wszyscy wybuchnęli śmiechem :P. Zostały mi jeszcze 3 zaliczenia :).
Ostatnio, kiedy w uczelnianej toalecie czekałam na psiapsiółkę aż skończy myć ręce, olśniło mnie nagle i wpadłam na genialny pomysł, jakim był temat komiksu. Postanowiłam go zrealizować i wyszło mi coś takiego:
komiks.jpg

PS Dziękuję Palło za podpowiedź tekstu mamuśki :D.

W głowie mam jeszcze jeden rysunek do zrealizowania, ale jest on bardziej pracochłonny, no i musiałabym nad nim trochę posiedzieć... Wiem jak to wszystko ma wyglądać, ale jednak ustalenie w miarę dobrych proporcji nie jest takie proste. Kiedyś się za to zabiorę. Nikomu jeszcze nie zdradziłam szczegółów mojego planu, więc jak na razie pozostanie on (plan wraz ze szczegółami) w mojej głowie ;).
A na koniec wrzucę Wam dobrą nutę. Nie dość, że sama w sobie nuta jest mega, to jeszcze ten tekst! Rewelacja ;).

Pozdrawiam :).
  • awatar Kate - Writes: Komiks genialny. Nie ma to jak bananowe pornosy :D I łączę się w bólu z tą historią polski, bo mnie też akurat to średnio idzie.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Hahaha, dziękuję :D. Z historią nie jest jeszcze tak źle, jednak nigdy nie wiadomo na co się trafi :P. Mam nadzieję, że dostanę jakieś fajne pytanka :D.
  • awatar Acriss: Ja to lubię historię, tylko nie cierpię, gdy mamy tematy o rozbiorach Polski. Wtedy wszystko mi się myli, jeśli chodzi o ziemie jakie zajęły Prusy, Austria i Rosja w danym rozbiorze :/. A komiks genialny xD
Pokaż wszystkie (6) ›
 

pleonazm
 
Popularny Pleonazm:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jeszcze5minut
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

white-dress-queen
 
ღ ღ Tormenta ღ ღ: Zapisałam się na kontynuację kursu hiszpańskiego (A2.1) od marca. Zastanawiałam się nad zdaniem egzaminu DELE (międzynarodowy hiszpański) na poziomie A1, jednak po konsultacji z moją lektorką, Maylen, zdecydowałam przystąpić do egzaminu na poziomie B1/B2. Dodatkowo tak się zapaliłam na studia, że już zarejestrowałam się w portalu rekrutacyjnym. A przecież do października całe 10 miesięcy czasu :d Może łatwiej będzie mi namówić męża na studia z programowania na tej samej uczelni :d Jak tak dalej pójdzie, to poczujemy się znowu jak 19 latki, tylko trochę bogatsze >:D Pamiętam jak zaczynaliśmy pierwsze studia: takie chude,niedoświadczone i dziecinne smarki, a mieliśmy się za taaaaakich dorosłych >:D Do dzisiaj wspominamy ze śmiechem nasze "studenckie" romantyczne kolacje - na papierowych talerzykach, chleb z makrelą zapiekaną pod serem i blask świeczek >:D Kto wie co będzie tym razem :D
  • awatar zła kobieta.: no to od razu postanowienia poszły w ruch, gratulacje !
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Obowiązkowy basen w uczelni (w ramach w-fu) mam w czwartki :). Lunisko też uczęszcza ;).
Zdjęcia z auta :D.
1.jpg

2.jpg

Ostatnio obiecałam, że wstawię zdjęcia Hany. Oto one :).
Tutaj ja z Haną.
3.jpg

4.jpg

A tu już sama Hana :P.
5.jpg

6.jpg

7.jpg

Zdjęcia bez podpisów są autorstwa mojej mamy. Nie zezwalam na kopiowanie oraz rozpowszechnianie prywatnych (robionych przeze mnie, moją rodzinę lub znajomych) zdjęć, znajdujących się na moich blogach. Jeżeli jakieś zdjęcia nie są mojego autorstwa, zawsze odpowiednio je opisuję.
  • awatar Kate - Writes: Fantastyczny psiak. Taki kochany. I wydaje się być na tych zdjęciach ogromny. Jak duża ona jest?
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Jest całkiem spora, mi sięga prawie do kolana :P.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes:Na 4. zdjęciu widać, ja mam około 160 cm wzrostu :P.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Dobry wieczór :).
Wczoraj (28.11.2017r.) Luna na śniadanie zjadła bułeczkę maślaną z mlekiem,
1.jpg

a następnie pojechałyśmy do uczelni ;).
2.jpg

Ostatnio trochę się u mnie dzieje, ponieważ ciągle robię jakieś prezentacje multimedialne. A to o jakimś dziennikarzu, a to o mediach człowieka, a to o historii kinematografii, i tak dalej :P. No i oczywiście zgłosiłam się do jeszcze jednej, na ochotnika :P. Luna też ciągle siedzi i coś pisze ;).
3 listopada będzie miesiąc odkąd mamy nową członkinię rodziny. Jest to piesek, a dokładniej suczka o imieniu Hana ;). Innym razem wstawię jej zdjęcie. Teoretycznie pies należy do mojego młodszego brata, ale w praktyce wygląda to inaczej, ponieważ Hana na przewodnika wybrała sobie mnie. Nie odstępuje mnie na krok, nawet do toalety potrafi za mną wejść. A jak tylko gdzieś wychodzę (wystarczy nawet, że wyjdę z pokoju i zamknę drzwi) to od razu zaczyna się pisk i lament. Nie ważne, czy w pokoju razem z Haną ktoś jest, czy nie. Ja tam się cieszę, że pieseła wszędzie za mną chodzi, ponieważ kiedy u nas w domu pojawiał się jakiś nowy zwierzak, to z reguły na przewodnika wybierał sobie mamę :P.
Kilka dni temu pękł mi zawias w okularach. Na szczęście pan optyk zamówił mi takie same oprawki i przełożył do nich moje szkła, a przez czas, kiedy jeszcze nie miałam nowych oprawek nosiłam stare, które spięłam sobie kawałkiem drutu :P. Zawsze jakieś rozwiązanie :P. Niestety, zaklęcie Oculus Reparo nie zadziałało. Nie wiem, czy źle je wypowiadałam czy co, ale chyba będzie to trzeba przećwiczyć :D. Tak naprawdę to mogłabym te kilka dni chodzić bez, bo jestem dalekowidzem, więc nie mam problemu z funkcjonowaniem bez okularów, ale jednak mogłoby być gorzej z jazdą samochodem, ponieważ w papierach mam wpisane, że do jazdy samochodem muszę nosić okulary. Więc jakbym miała kontrolę drogową, a nie miałabym na nosie okularów to mogłabym dostać mandat. Tak, policja wie o takich rzeczach, ponieważ ma to zapisane w systemie. Ot co! ;).
  • awatar Piotrdivine: Nooo... i wajchą od biegów macha...
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Piotrdivine: No oczywiście, że tak, ale trochę mało siły ma :P.
  • awatar Kate - Writes: To ja się domagam zdjęcia pieska, a Luna widzę jak zwykle robi rozróbę :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

voodocat
 
Ostatnio szczególnie rzadko tu jestem, nic dziwnego, że potraciłam obserwujących. Bezsensem jest się dziwić, smucić czy w jakikolwiek sposób przejmować. Tak sobie teraz leżę i myślę, że nasze powroty nie zawsze powinny być majestatyczne. Wielkie wejście nie czyni nas kimś choć przy pierwszych spotkaniach warto postawić właśnie na tę kartę. Poznałam zdecydowanie zbyt mało ludzi w bieżącym miesiącu. W tej czynności jestem naprawdę niezła, ostatnio niestety trochę przygasłam w tej sferze. Narazie staram się zachować przy sobie zarówno starych i nowych znajomych, utrzymywać się w czołówce studentów by dostać stypendium, być dobrym pracownikiem (i narazie się nie zwalniać) i co zapewne bardziej interesujące, schudnąć. Od początku studiów jest mnie mniej o 6 kilo. Chce osiągnąć pierwszy cel do końca bieżącego roku. Jest wymagający więc sama do końca nie wiem czy mi się uda (tym razem poprzeczka jest dużo wyżej). Moje zniknięcie z tego forum mogę wyjaśnić jedynie tym, że anoreksja w trakcie intensywnej terapii ewoluowała z powrotem do ostrej wersji bulimii, moje przytycie również było skrajne. Znajomi prawie tego nie zauważyli, a raczej nieudolnie starali się mi to wmówić. Ale dzięki temu doszło do mnie, że teraz jest mi łatwiej, bo im więcej będę ważyć tym prościej można gubić zbędne kg. Żeby nie było, dzisiejszy tekst nie ma być pozytywnym wpisem o głębokim zrozumieniu swoich błędów z przeszłości. To nigdy nie były błędy. W każdym momencie swojego życia staramy się postępować tak, żeby było jak najlepiej dla nas lub dla kogoś na kim w danym momencie nam zależy. Nie uważam bym zrobiła coś źle. Faktem jest, że nie było pojedynczego dnia od 2011 żebym nie była na jakiejś diecie, w trakcie przechodzenia jakiejś formy restrykcji. Ale nie jestem w stanie nic z tym zrobić, po co się więc tym przejmować?
Planuję tu wrócić, nie liczę na gorące powitania, w końcu wrócił syn marnotrawny. Może nawet dziś dodam coś jeszcze, teraz po prostu spieszy mi się do pracy.

IMG_3138.JPG


IMG_3008.JPG


IMG_3007.JPG


IMG_3006.JPG


IMG_3005.JPG


IMG_3003.JPG
  • awatar wyrd: Też wróciłam. Smutne ile blogów powymierało. Trzymaj się tam.
  • awatar dazegardener: Milo, że tez wróciłaś @wyrd: dzięki, trzymać się będę, postaram się, żeby blog trochę odżył
  • awatar wyrd: Awokado pomaga mi bardzo. Awokado, orzechy, olej. Inaczej ciężko mi się najeść a jem w sumie raz na dzień.. Na razie nie daję sobie limitu, byle poniżej 1000, najlepiej później 800 kcal. Ale wiem, niedługo odpadnie awokado.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów