Wpisy oznaczone tagiem "studia" (1000)  

neriel99
 
<iframe width="500" height="280" frameborder="0" allowfullscreen="" src="embed.wattpad.com/story/85803484" ></iframe>

^ sprawdzam z ciekawości czy działa :P

Nowy rozdział ;3
www.wattpad.com/456334263-two-faces-one-love-~ka…

Niedługo to się rozkręci, mamy masę pomysłów, a codziennie dokładamy nowe cegiełki.


luhan-leaving-exo-instagram.jpg
 

alexspring
 
Jako, że do rozpoczęcia roku akademickiego zostało mi już tylko 17 dni, to w końcu ruszyłam na zakupy. We wtorek wybrałam się z mamą do Walmartu - nie spotkałam żadnych dziwnych i śmiesznych ludzi, z których zawsze śmieją się na portalach typu popularne.pl czy filing.pl. Za jednym razem i w jednym sklepie udało mi się znaleźć chyba wszystko, czego będę potrzebowała. Sklep wielgachny, wybór ogromny, więc nieco nam zeszło, bo przecież trzeba było przejść wszystko dookoła :P

Nawalił mi aparat, albo karta pamięci, a nie mam drugiej, aby sprawdzić, więc zamiast zdjęć dziś poglądowe obrazki z internetowego sklepu Walmartu. Pomyślałam, że dodam też ceny, aby można było porównać ile to kosztuje tu, a ile w PL.

1$ = 3.6 Zł

Długopisy ładniejsze - 1.97$ i zwykłe - 3.91$
page1.jpg

Długopisy kolorowe - 7.34$ i ołówki - 1.93$
page2.jpg

Kredki - 0.97$ i zakreślacze - 5.34$
page3.jpg

Temperówka - 2.24$ i gumki - 0.48$
page4.jpg

Kilka zeszytów tego samego typu i różnokolorowych - 0.98$ i blok kartek - 2.78$
page5.jpg

Zakładki - 2.63$ i karteczki memo - 5.79$
page6.jpg

Klej - 1.49$, nożyczki - 1.97$ i linijka - 0.49$
page7.jpg

Plecaki - 11.88$ i 28.99
page8.jpg

Piórnik - 1,99
1,99.jpeg

Podsumowując, przybory takie same jak u nas w szkołach, różnica jest może tylko w programie i indywidualnym podejściu do ucznia.
  • awatar *Mordka*: Fajne rzeczy :3. Ja jeszcze zakupów do szkoły nie robiłam - kupiłam na razie tylko ileś tam zeszytów xD. Dopiero w następnym tygodniu będę robić ;).
  • awatar Alex Spring: @*Mordka*: A myślałam, że to ja długo czekałam z zakupami :P Bardzo lubię robić takie zakupy, bo cieszę się później tymi pierdółkami, jak dzieciak XD
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Ja zakupy szkolne też już zrobiłam. Nie kupowałam tylko plecaka o mam,aż dwa więc wystarczą. Kilka zeszytów,mazaków,kolorowych kartek i pomyśleć,że wydałam 100 zł. Fajne sa niektóre zeszyty czy też inne przybory szkolne,ale ich cena czasem powala mnie na kolana a u ciebie wszystko tanie i w przystępnej cenie. Pozdrawiam i życzę miłego powrotu do szkoły.
Pokaż wszystkie (14) ›
 

pastelowyfiolet
 
Hej!
Wracam dzisiaj z nowym postem po najdłuższej jak do tej pory przerwie. Ostatnio tyle się u mnie dzieje, że nie miałam czasu na to, aby wcześniej zaplanować schemat tego wpisu. Na szczęście dzisiaj  wena na pisanie mnie nie opuszcza.
O czym  dokładnie będzie dzisiejszy wpis ?

large (26).jpg


Na wstępie zacznę od kierunku moich studiów. Dostałam tutaj kilka pytań  o tym, na co się wybieram, ale wtedy nie mogłam dokładnie się określić, bo czekałam za decyzją.
Zacznę od początku, od szkoły średniej. Byłam w kl humanistycznej z rozszerzonym językiem polskim, geografią i językiem angielskim. Padło na taki wybór, ponieważ te trzy przedmioty były moimi ulubionymi. Nie żałuję tego wyboru , bo naprawdę ten profil bardzo mi odpowiadał.
Gdy przyszedł czas na wybór przedmiotów rozszerzonych na maturę...padło na polski i geografię. Byłam pewna, że chcę zdawać rozszerzony polski, ale nie byłam pewna co do geografii. Wahałam się między rozszerzoną geografią, a angielskim i  podjęłam(jak się później okazało) złą decyzję. Dlaczego ? Z geografii uzyskałam tylko 30%, a jestem pewna, że z angielskiego miałabym o wiele więcej.
Czasu się nie cofnie i wyboru się nie zmieni...Trudno. Na studia zdecydowałam się iść na uczelnie w "moim" mieście, tym samym, gdzie chodziłam do LO. Papiery złożyłam tylko do jednej uczelni, ale na dwa kierunki - pedagogikę i pracę socjalną. Dostałam się na dwa i miałam dylemat jak nie wiem, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej zniechęcam się do pedagogiki. Mam czas do wtorku, ale jestem przekonana, że wybiorę pracę socjalną, bo wydaje mi się, ze jest to lepsza opcja, ze względu na to, że łączy w sobie sporo dziedzin nauki, między innymi  prawo i psychologię.  Czy to jest dobry wybór ? Czas pokaże. A Wy co byście wybrali na moim miejscu?

large (30).jpg


Nie pamiętam, czy Wam o tym tutaj wspominałam, ale chodzę teraz na kurs prawa jazdy. Po upływie miesiąca jestem po wykładach i 26 godzinach jazdy. Mam już wyznaczony termin egzaminu. Nie zdradzę Wam kiedy, ale na pewno po egzaminie zdam Wam relację z tego jak było i jakim wynikiem zakończył się mój egzamin. Życzcie mi powodzenia i trzymajcie kciuki !

large (28).jpg


Szczerze mówiąc bardzo pozytywnie zaskoczyłam się waszymi komentarzami pod postem o zaletach życia bez makijażu. Cieszy mnie to, że wśród Was jest tyle zwolenniczek naturalnego wyglądu  !
Sama od tamtej pory się nie maluję i mogę potwierdzić, że całe 6 punktów, które tam wymieniłam to sama prawda. Moja cera wygląda o wiele lepiej - mniej widoczne pory, mniej zaskórników( do tej pory miałam problemy z "kaszką" na czole) i co najważniejsze  udało mi się ładnie opalić moją wiecznie bladą twarz !  Ogółem ładnie się cała opaliłam, z czego bardzo się cieszę, bo to był jeden  z moich wakacyjnych celów.

large (29).jpg


Ostatnio myślałam też o zmianach mojego wyglądu, a szczególnie o zmianie koloru włosów. Pastelowe, fioletowe są świetne, ale pod koniec września prawdopodobnie zmienią się na inny. Dlaczego? Znacie to powiedzenie, że zmiana koloru włosów u kobiety wiąże się  ze zmianami w jej życiu?  Chyba coś w tym jest, bo teraz dużo się u mnie zmienia i wraz z tym przychodzą mi właśnie takie myśli. Jeszcze nie wiem, jaki kolor zastąpi  mój pastelowy fiolet, ale gdy będę wiedziała na pewno dam Wam znać.


large (36).jpg



Kochani, z racji, że mamy już sierpień korzystajcie z wakacji ile się da ! Już niedługo tegoroczne wakacje staną się tylko wspomnieniem, dlatego jeśli macie jakieś wakacyjne cele, marzenia, postanowienia i cokolwiek innego - realizujcie, póki macie czas ! Warto przecież  zrobić coś dobrego dla siebie, Prawda ?

large (34).jpg


Pora kończyć już ten wpis. Dziękuję tym, którzy wytrwali w czytaniu do końca. Tradycyjnie chcę też podziękować za aktywność na blogu, bo w ten sposób motywujecie mnie do dalszego pisania !
testujemykody.pinger.pl/
Zapraszam na mojego drugiego bloga !
Buziaki <3!
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Hej Od września idę do 4 kl Technikum. Za rok matura i oczywiście również chce zdawać polski i angielski-z tych przedmiotach czuje sie najlepiej. Co do geograf to na początku też chciałam zdawać,jednak z przyczyn lenistwa muszę zdawać za 3 tyg poprawkę wiec ten przedmiot odpada. Co do kierunku jaki wybrałaś to raczej idź tam gdzie nie będziesz ty sama przekonana.Nie pozwól na to,aby ktoś za ciebie decydował. Tak jak to było w moim przypadku. Urodzona humanistka,która poszła na logistykę gdzie króluje rozszerzona matma. Na szczęście teraz wiem gdzie już chce iść dalej. Podejmij własną decyzję. Mam nadzieje,że prawo jazdy również zdasz i będziesz dobrym kierowcą. PS:ostatnio miałam okazje jechać gokartem mega przeżycie jak dla mnie osoby,która uwielbia samochody i również interesuje się motoryzacją. "Słuchaj głosu własnego serca i sumienia"Nie kieruj sie też komentarzami i opiniami innymi. Pozdrawiam i zapraszam do mnie Sylwia.
  • awatar Kowalski, opcje!: Myślę, że pedagogika jest dobrym pomysłem. Potem jest dużo możliwości co do wykonywania pracy.
  • awatar Albina99: Zazdroszczę że jesteś już po maturze i stresie związanym z przyjęciem na studia :D Mnie teraz czeka klasa maturalna. Na twoim miejscu wybrałabym pracę socjalną ;)
Pokaż wszystkie (24) ›
 

alexspring
 
Cześć!

Dziś obiecany post o kierunku moich studiów.
Powiem szczerze, że mając 18 lat ciężko wybrać ten jeden idealny kierunek, na który chciałoby się pójść, choć znam i takich, którzy już w wieku lat 16 wiedzieli co chcą robić w przyszłości. Ja do tych osób nie należę i miałam w głowie kilka pomysłów, które mnie interesowały. Po 1 pielęgniarstwo – porządny, choć wymagający zawód – wiem coś o tym, mama jest pielęgniarką. Po 2 ratownik medyczny, lecz dość ciężko znaleźć pracę w zawodzie, więc odpuściłam. Po 3 prawo, choć prawo samo w sobie do mnie nie przemawia, więc pomyślałam, że lubię też biologię i chemię, więc może coś pośrodku. I tak po 4 padło na: kryminalistyka i kryminologia.
admin_of_justice_word_cloud.jpg

Gdy zaczęłam poszukiwania w internecie na stronach college`ów znalazłam kierunek: Administration of Justice – jest to nasza kryminologia i kryminalistyka tak myślę. Zajęcia są zarówno z prawa karnego, jak i z psychologii czy zbierania dowodów na miejscu zbrodni. Bardzo zaciekawił mnie ten kierunek i koniec końców zdecydowałam się właśnie na niego, ponieważ po ukończeniu tych studiów jest wiele możliwości na podjęcie pracy. Na stronie szkoły napisano: Program Administration of Justice ma na celu przygotowanie studentów do rozpoczęcia kariery jako:
- policjanci
- zastępcy szeryfów
- kuratorzy sądowi
- oficerowie patrolujący autostrady
- prywatni detektywi
- specjaliści sądowi
- śledczy do spraw ubezpieczeń i finansów
- pracownicy aresztu śledczego i zakładu karnego
- eksperci odcisków palców.

Przed sobą mam 2 lata w college i 6 semestrów. Rok w mojej szkole podzielony jest na 3, a nie jak u nas, na 2 semestry: jesienny, zimowy i wiosenny. Na pierwszy semestr wybrałam sobie 4 kursy, każdy po 3 units i zajęcia dodatkowe.

Co to są te units?
W sumie przez 2 lata muszę zebrać/zaliczyć co najmniej 60 units, aby otrzymać dyplom. Każdy kurs wart jest 3 units, więc muszę zaliczyć takich 20. 1 unit to 3 godziny wykładów, laboratoriów czy ćwiczeń w tygodniu przez semestr. W każdym semestrze zalicza się inne kursy – fajnie nie?

Ok, na ten semestr wybrałam:
- Intro to Administration of Justice
- Intro to Forensics
-  Legal Aspects of Evidence
-  Sociology
+ obowiązkowo godzina samoobrony i dodatkowo godzina basenu.
Mcm_Mag_Issue5_Forensicscience.png


Pisałam Wam ostatnio, że byłam na spotkaniu studentów pierwszego roku. Trochę obawiałam się jak to będzie, ale szybko okazało się, że nie miałam czego. Atmosfera była mega przyjemna, wykładowcy pomocni, odpowiadali na każde pytanie, do każdego podchodzono bardzo indywidualnie, ponieważ tutaj nie ma klas jako takich, tylko grupa ludzi z jednego roku, w której każdy indywidualnie dobiera sobie kursy. Można z kimś być razem na np. 2-óch kursach w jednym semestrze, a w kolejnym już na żadnym.
Otrzymałam też listę książek, które zamówiłam już przez internet. Nawet nie macie pojęcia jak takie książki są drogie, ja też nie miałam pojęcia. Ceny sięgają nawet 100 $, więc zdecydowałam się na zakup używanych.

Na spotkaniu poznałam dwoje fajnych ludzi. Dziewczynę i chłopaka. Emmę i Kyle`a. Oboje mieszkają w sumie niedaleko ode mnie, więc świetnie się złożyło. Kyle mieszka kawałek dalej niż ja w Pacific Palisades, więc powiedział, że bez problemu może podrzucać mnie do szkoły puki nie mam nic swojego, bo i tak ma po drodze. Cudnie!  Z Emmą umówiłam się już w następnym tygodniu na babski wypad - w końcu muszę dowiedzieć się co tu robią ludzie w moim wieku i gdzie chodzą itp. wiecie o co mi chodzi ;) Yay! Pierwsze znajomości z ludźmi w moim wieku, jak ja się cieszę!

Na koniec jeszcze budynek administracji, w którym mieliśmy zebranie. Kaktusiki <3
16788597_790053807814149_5698951607815766016_n.jpg
  • awatar (Nie)znajoma: Ciekawy wpis :) Fajnie, że spotkanie się udało, a ty poznałaś fajne osoby ;)
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Cześć,powiem ci,że jestem bardzo zainspirowana twoimi decyzjami i twoim wyborem. Gdyż sama idąc do Technikum miałam już wybrany kierunek:Logistyk. Z perspektywy czasu widzę,że jednak,iż to nie był dobry wybór. Jednak człowiek mądry po szkodzie. Za rok matura i studia. Znalazłam uczelnie,która jest przystosowana do osób niepełnosprawnych. Od zawsze byłam humanistką i raczej wybiorą kierunek w tym zakresie. Marzy mi sie pisarz,lub architektura, animator, ktoś kto robi reklamy,ulotki. Jestem osobą kreatywną,kóra ma 100 pomysłów na minutę i dlatego nie zamierzam siedzieć w domu, tylko dla tego,że jestem osobą niepełnosprawną. Wchodząc na twojego bloga zrozumiałam,że można wszystko,że życie ma sie jedno i warto czasem zaryzykować. Pozdrawiam i wpadaj do mnie.
  • awatar Alex Spring: @(Nie)znajoma: Dziękuję ;)
Pokaż wszystkie (13) ›
 

alexspring
 
Hej, hej!
Dziś planowany post o tym, jak dostałam się do mojego College`u. Myślę, że to ciekawy temat i niektórych on zainteresuje.
large.jpg


Po 1, o studiach i wyjeździe zaczęłam myśleć w 2 klasie liceum i to był dobry moment, ponieważ przede mną było sporo przygotowań i kilka egzaminów.

2. Do końca roku w 2 klasie kułam przygotowując się do 2-óch egzaminów – pomoce naukowe i przykładowe testy pomógł zdobyć mi brat, ale też znalazłam co nieco w necie.

3. W wakacje między 2, a 3 klasą zdałam egzaminy SAT (amerykański odpowiednik polskiej matury) i TOEFL (sprawdzający znajomość języka angielskiego) – trzeba je napisać na naprawdę dobrym poziomie, aby wzięto nas pod uwagę jako kandydatów.

4. Na początku 3 klasy, gdzieś w listopadzie chyba, wypełniłam aplikację przez internet i wysłałam. Co potrzebne jest do złożenia aplikacji oprócz wyników wymienionych wcześniej egzaminów (niektóre rzeczy różnią się w zależności od uczelni, ja piszę, jak to wyglądało u mnie):
- oceny za ostatni rok nauki, czyli u mnie 2 klasa,
- obiegówka po nauczycielach, którzy piszą, jaką przewidują ocenę na koniec i jaki przypuszczalny wynik na maturze,
- osiągnięcia szkolne, jakieś konkursy itp. oraz aktywność pozanaukowa, czyli np. Sport lub wolontariat,
- rekomendacje/referencje od 2-óch osób (u mnie była to wychowawczyni i mój trener taekwondo)
- esej  czyli rzecz, która zajmuje dużo czasu, ponieważ trzeba napisać ją idealnie, poprawnie gramatycznie i używając słownictwa na poziomie. W eseju trzeba przedstawić swoja osobę. Kim się jest, co dotąd zrobiłam i co chcę osiągnąć – to tak pokrótce. Choć sama od urodzenia jestem dwujęzyczna, to pomagał mi brat, aby esej był poprawnie napisany,
- zaznacza się również to, czy wnioskuje się o pomoc finansową czy nie, czy pełną czy częściową (podaje się zarobki rodziców, z ilu osób składa się rodzina itd.)
5. Następnie oczekuje się na rozmowę kwalifikacyjną, w moim przypadku była to rozmowa telefoniczna, bywa i tak, że jeśli w kraju znajdują się byli studenci z tej uczelni, jest możliwość właśnie z nimi odbyć taką rozmowę, jeśli oczywiście wyrażają na to ochotę.

6. Wyniki otrzymałam w marcu. Aplikowałam na 3 uczelnie, z czego dostałam się na 2, więc musiałam wybrać. Udało mi się również otrzymać częściowe dofinansowanie chyba 50%.

7. W maju również internetowo zapisałam się na kursy czyli zajęcia, które potrzebuję na zaliczenie pierwszego roku. Terminy kiedy są zapisy podaje szkoła na stronie internetowej oraz w mailu.

Dlaczego college a nie np. uniwersytet?
College trwa 2 lata i otrzymuje się po tym odpowiednik naszego technika? Chyba coś w tym stylu. Jednak większość ludzi po 2-óch latach transferuje się na Uniwerek i tam dorabia kolejne 2 lata, aby uzyskać tytuł Bachelora, który nie ma jako takiego polskiego odpowiednika, jest to coś między licencjatem, a magistrem. Tak samo zamierzam zrobić i ja. Teraz wyjaśnię dlaczego. Wszystko wiąże się z kasą. Rok w moim College`u to koszt około 9 tys. $, a rok na Uniwersytecie 40-50 tys. Tak, dobrze widzicie. Za 4 lata studiów można zabulić nawet 200 tys. Dlatego wybrałam tańszą opcję, na studencki kredyt przyjdzie jeszcze czas. A tak zapomniałabym, zagraniczni studenci płacą więcej, ale też mogą otrzymać stypendium, które w całości może pokryć koszty studiów.

No i to chyba wszytko w tej kwestii. Jeśli macie jeszcze pytania, to piszcie ;)

W planach mam jeszcze post o kierunku jaki wybrałam i kursach, na które się zapisałam.
Pa!
  • awatar Find Your Soul: Czekałam na ten post :D ! Jak widać nie jest to łatwe, trzeba na pewno poświęcić więcej czasu i wysiłku...ale na pewno jesteś teraz szczęśliwa, że Ci się udało :D Gratuluję !
  • awatar Alex Spring: @Find Your Soul: Masz rację, dumna jestem z siebie, bo ogólnie to strasznie nie lubię siedzieć i się uczyć, a tu nie miałam wyjścia. Dziękuję :*
  • awatar Iwanttobeautiful: Pięknie, coś innego! Gratuluje oraz trzymam kciuki :*
Pokaż wszystkie (10) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Siemka :).
Wczoraj (07.07.2017r.) korzystając z okazji, że moja mama (jak w każdy dzień roboczy :P) jechała do pracy, zabrałam się z nią i przed pracą pojechałyśmy do  uczelni złożyć papiery na studia. Teraz tylko muszę czekać na wyniki rekrutacji ;). Po załatwieniu spraw, mama zapytała czy wpadam do niej do roboty na kawę. Jak mogłabym odmówić? :P. Kiedy byłyśmy w pracy, Lunie znudziło się siedzenie w torbie i wyszła rozprostować nogi.
1.jpg

2.jpg

Strasznie zaciekawił ją dyspenser do taśmy klejącej.
3.jpg

4.jpg

Kiedy dowiedziała się, że mama musi spakować paczki do wysyłki, Luna od razu zapytała czy może pomóc. Oczywiście i dla niej znalazło się zajęcie ;).
5.jpg

6.jpg

7.jpg


A tak na marginesie, ostatnio byłam u dentysty na "przeglądzie". Dowiedziałam się, że ósemka, która idzie mi w bok jest zepsuta i konieczne jest jej jak najszybsze usunięcie chirurgiczne. Wiem na czym to polega, jak mniej więcej wygląda, ile trwa itp. Szczerze? Jestem ciekawa tego zabiegu :D. Chyba najlepsze z tego wszystkiego będzie jedzenie przez rurkę xD.
  • awatar *Mordka*: Śliczne zdjęcia :D! Powodzenia u chirurga ;).
  • awatar Kowalski, opcje!: Luna zawsze znajdzie sobie jakiś ciekawe zajęcie. Współczuję chirurga. W sumie z jednej strony faktycznie ciekawość, ale ja to bym przez rurkę jeść nie chciała.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Dziękuję i nie dziękuję :P.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

alexspring
 
U mnie dochodzi 23, a u Was jest już jutro :P
Odwiedziłam dziś swój przyszły college LACC (Los Anngeles City College), załatwiłam za jednym zamachem wszystko, ale zajęło mi to prawie 3h. Pozostaje mi już tylko odebrać ID card, która ma być gotowa w przyszłym tygodniu – kosztowało mnie ona 3$. Ze względu na późną porę kończę, pod spodem oczywiście kilka zdjęć. W planie mam jeszcze jeden post dotyczący college`u, ponieważ dostałam pytanie, jak wygląda tutaj aplikowanie, więc opiszę, jak to było w moim przypadku. Myślę, że jest to dość ciekawy temat i więcej osób chciałoby się dowiedzieć, jak wygląda to za granicą.

Miłego dnia!

Logo szkoły.
LACC SEAL.gif

W drodze.
1.jpg

Trwa letnia sesja, więc na gdzieniegdzie kręci się trochę studentów.
2.jpg

5.jpg

4.jpg
  • awatar (Nie)znajoma: Czekam na post o aplikacji do college'u - na pewno będzie bardzo ciekawy :) Piękne zdjęcia, bardzo tam ładnie
  • awatar Find Your Soul: Ale tam jest pięknie !*.*
  • awatar ♥Summer Soul♥: Woow * * Zazdroszczę Ci ♡ Piekne widoki :*
Pokaż wszystkie (10) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo ^^.
Dzisiaj (04.07.2017r.) uzupełniłam wszystkie dane w e-dziekanacie uczelni, do której chcę się dostać, zrobiłam wpłatę rekrutacyjną w okienku i wypisałam oświadczenie o braku dysleksji i dysortografii. Wcześniej byłam u fotografa zrobić zdjęcia biometryczne zgodne z wymogami zdjęć do dowodu, jeszcze tylko muszę wydrukować wypełniony już kwestionariusz rekruta, oświadczenie studenta i zrobić dwukrotnie powiększoną kserokopię dowodu osobistego (na poczcie jakimś dziwnym trafem nie mogą tego zrobić, bo nie mają ksero (?!)). Chyba to będzie już wszystko ;). Później wystarczy tylko pojechać do uczelni i złożyć wszystkie papiery w dziekanacie :P. Trochę jest z tym roboty, ale przynajmniej będę miała już wszystko z głowy ^^.  
Poniżej wstawiam jedno ze starszych zdjęć Luny, którego jeszcze Wam nie pokazywałam :P.
Zrobiłam je 19.06.2017r. podczas jazdy samochodem (spokojnie, byłam pasażerem :P).
1.jpg

Pozdrawiam! ^^.
  • awatar RainbowxD: Lepiej jest od razu wszystko załatwić i mieć potem spokój, więc dobrze, że od razu już o tym myślisz ^^. Świetne zdjęcie, Lunie chyba wygodnie tak w tej pozycji, haha :D.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @RainbowxD: Dokładnie ^^. Haha, na to wychodzi :P.
  • awatar Kowalski, opcje!: Jak nie mają ksera na poczcie? Co to za poczta? Pewnie mieli, ale nie chciało im się czegoś dla klienta zrobić. Baby z poczty są takie chamskie ostatnimi czasy. Poza tym nie zrozumiałam ani słowa o tych dokumentach. Ale koniec końców i mnie to czeka także chyba prędzej czy później będę się musiała nauczyć o co chodzi xD
Pokaż wszystkie (6) ›
 

marcelinab79
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mantra
 
mantra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

svensk.marionett
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

deergirl
 
Dzisiaj postanowiłam ogarnąć się trochę i powyrzucać rzeczy, które już raczej nie będą mi potrzebne. Ja nawet nie wiedziałam, że mam aż tyle notatek z matematyki! Szok. Miałam je wszystkie spalić, ale uznałam, że oddanie na makulaturę będzie pożyteczniejsze. Mimo, że uwielbiam patrzeć na ogień. Także w gotowości są książki do sprzedania. Nie mam ochoty bawić się w jakieś grupy dla uczniów i wstawiać tam ogłoszenia - potem będzie na mnie, że złą książkę ktoś kupił bla bla bla. Idę do lombardu, niby wiem, że pewnie dadzą mi za podręczniki (w bardzo dobrym stanie, nie zmyślam) jakieś grosze, ale i tak nie mam co z nimi zrobić, więc lepiej mieć te parę złotych niż nie mieć, prawda? Okazało się, że mam od chuja notatek i zeszytów jeszcze z gimnazjum, najwięcej było różnych durnych karteczek z zadaniami lub zagadnieniami od nauczycieli. Zawsze takie dawanie karty pracy (czy jak to oni tam nazywają) wydawały mi się bezsensowne. Nie dość, że marnujemy papier to jeszcze trzeba je wydrukować, rozdać i takie tam. Potem te wszystkie kartki walają się gdzieś po książkach i półkach, następnie trzymamy je, bo "może się przyda". Gówno prawda, nigdy nie zerknęłam do żadnej z tych kartek i nigdy nawet nie było takiej potrzeby. Przynajmniej teraz zrobiło się sporo miejsca na nowe książki i już nie będą leżeć na parapecie (prawie całe okno mi zasłaniają, nie potrzebuję nawet rolet). Po takim ogólnym wyrzucaniu różnych rzeczy czuję się jakaś oczyszczona. Jest to prawie katharsis dla mojego umysłu. Gdybym miała założyć własną religię, to raz na jakiś czas wierni musieliby wyrzucać jakieś niepotrzebne rzeczy i czuli by się z tym dobrze. Oczyszczenie duchowe i fizyczne w jednym! Trzeba by było ułożyć do tego przyjemną piosenkę, którą cała rodzina będzie śpiewać oczyszczając swój dom. Muszę to przemyśleć.
1005a4951893b9cc2313fb83101e3f75.jpg
 

garret66
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

deergirl
 
Jutro mam ustną maturę z polskiego i nawet nie wiem, co sobie powtórzyć. Sprawdziłam listę wszystkich zestawów i podzieliłam je na trzy grupy:
- poziom hard - wymagają znajomości rzeczy, których nawet ja nie omawiałam na polskim i nie wiadomo w sumie co ze sobą zrobić
- poziom dla debili - moim faworytem jest pytanie o disco polo i harlequin'y. No błagam, kto wymyśla te pytania?
- jedno wielkie WTF?? Przy tych zestawach zapominam jak się nazywam, czysty rozpierdol świadomości
Czyli moja matura zapowiada się dość ciekawie... najbardziej się boję o pytania z malarstwa - jedynych malarzy, których pamiętam jest niewielu, a oni karzą mi znać twórczość malarską Wyspiańskiego... no błagam, który uczeń zna trzy (bo tyle przykładów trzeba podać) lub więcej obrazów spod jego pędzla. Patrząc na moich rówieśników to podziwiam ich za wiedzę, że napisał "Wesele" - bo więcej od nich nie wymagam. Cóż pozostaje mi tylko poczytać trochę o lekturach i może coś o języku?

Obejrzałam jej filmiki po trzy razy i szczerze? To nawet czuję się przygotowana. Mam nadzieję, że stres nie zeżre mnie w ostatnim momencie. Szkoda, że akurat skończyły mi się tabletki... będzie grubo.
911097b93fe5004145d08405d9bb68df.jpg
 

deergirl
 
Wszystko fajnie, fajnie, a jutro przecież maturka z polskiego! A pojutrze z matmy... a ja sobie idę pograć na perkusji, bo czemu nie. Nie wiem co czuję. Strach? Stres? Wyjebanie? Ulgę? Chyba wszystko naraz. Chcę przed jutrem się porządnie wyspać. Porządnie. Oby była "Lalka" oby była "Lalka" oby była "Lalka".
ce3ec3804f5c229ab385df4dcaabe87f.jpg
 

deergirl
 
Woow kilka dobrych dni mnie tu nie było... mam tyle do napisania, przekazania, opowiedzenia - aż nie wiem od czego zacząć!
Byłam na Pyrkonie w Poznaniu (tak, tak, zamiast uczyć się do matury to wyjeżdżam się bawić). Konwent jest miejscem gdzie obowiązują inne zasady, inna hierarchia, inne spojrzenie na świat i drugą osobę. Tam jestem innym człowiekiem - ta część mnie jest głęboko ukryta i ujawnia się tylko podczas takich wyjazdów. Kilka dni, które są zupełnym oderwaniem od rzeczywistości. Uwielbiam się przebierać na takich imprezach,w tym roku ubrałam się w stylu steampunk - długa peruka z warkoczem, gorset stylizowany na ten konkretny styl, skórzane spodnie i koszula z żabotem, no i parę dodatków. Lubię gdy ludzie podchodzą do mnie i robią ze mną zdjęcie - jest to takie miłe. Nawet jestem na stronie jednego ze sklepów, który miał tam stoisko. W przyszłym roku porządniej się przygotuję, jeśli chodzi o strój.
6b77a3e96b8fec80f94fbd77fa0d29d2.jpg

Oczywiście kupiłam masę pierdół, ale to u mnie norma. Teraz uczę się i uczę do matury. Aktualnie powtarzam sobie poezję:
Bez tytułu.png

Zaraz jadę z mamą na zakupy "maturalne". Mama uważa, że chociaż w takie dni powinnam się pokazać. Poza tym kilku nauczycieli mi zasugerowało, żebym na maturach ustnych zasłoniła tatuaże, więc muszę coś kupić z długim rękawem.  Już za dwa dni piszę maturę z języka polskiego i szczerze to nawet się nie stresuję, tylko sobie powtarzam. I tak wszystkie próbne pisałam najlepiej w całej szkole. Gorzej będzie z piątkiem, bo ... matma. I wszystko jasne. Stresik nadal mam, chociaż korepetytor mówił, że zdam na spokojnie, tylko mam nie robić głupich błędów, które dość często mi się zdarzają. Nie pozostaje mi nic innego jak po prostu napisać tą pieprzoną maturę na 30 %.
075d45bf18a812b22a708211d572c20f.jpg
 

deergirl
 
Nadal do mnie nie dociera, że już skończyłam liceum. Dzisiaj odebrałam wszystkie papiery z sekretariatu i miałam ostatnią lekcję polskiego. O 17 jest zakończenie roku. Za 4 godziny i 30 minut. Nie wierzę, że już nie będę co rano przeskakiwać przez bramę, nie wypiję już wody ze szkolnego wodopoju, nie napiję się obrzydliwej kawy profesora... Boję się zmian, ale jednocześnie nie mogę się ich doczekać. Niech już będzie, co ma być to będzie.
painting-of-beautiful-girl-with-deer-in-forest-HD.jpg
  • awatar eMGie: :)
  • awatar ~ ..: Ja też pamiętam jak kończyłam technikum ponad 4 lata temu :) I często wracam do tych wspomnień, świetne chwile :)
  • awatar gość: @~ ..: hahahaha - dobre dobre :))))
Pokaż wszystkie (3) ›
 

deergirl
 
Zapomniałam wziąć wieczorem tabletek na sen i nie spałam cały dzień. Można powiedzieć, że się zdrzemnęłam przez dwie godziny, ale udało mi się jedynie poleżeć i w miarę odprężyć . Przez cały dzień chodzę jak zombie, ziewam co sekundę i nie mogę się skupić. Już w ten czwartek zakończenie roku...jeszcze kilka dni do końca liceum. Wychowawczyni powiedziała, że być może dostanę nagrodę na koniec roku za dobre oceny i zachowanie. Miło mi się zrobiło. Biorąc pod uwagę, że przez godzinę będę słuchała na apelu ile to dziewczyny z mojej klasy się angażowały, ile się napracowały bla bla bla gówno prawda - większość z ich "osiągnięć" było dzięki mnie, ale kto o tym pamięta... przecież to było tylko rok temu. Ja już od dawna nie liczę się w tej szkole, więc oczywiście, że będzie mi kurwa przykro. Chcę po prostu wziąć ten durny papierek świadczący o ukończeniu szkoły i spierdalam. Nie chcę pamiętać tych ludzi, tej szkoły i sytuacji, jakie mnie tu spotkały. Oczywiście jest kilka osób, które będę wspominać i za nimi tęsknić. Nie wyobrażam sobie już nie mieć polskiego z najlepszą polonistką jaką kiedykolwiek spotkałam. Będę tęsknić za profesorem, z którym wymieniamy się historycznymi anegdotami. Pani pedagog, która nawet nie wie jak bardzo mi pomogła i nie wiem, co bez niej zrobię. Pani sprzątająca, która w najgorszych momentach zapraszała mnie na herbatę do portierni i ze mną rozmawiała. Na pewno nigdy nie zapomnę pana od angielskiego, który naprawdę jest najmądrzejszym człowiekiem na świecie - nieważne o co go zapytać, on po prostu wie. Myślę, że nawet będę odwiedzać tych nauczycieli jako absolwentka. Teraz jedynie mogę zamknąć rozdział o nazwie "Liceum" i ruszyć dalej.
3c669fcc10edee7c8cf49daf1acf92bd.jpg
 

deergirl
 
Ehh...nadszedł ten dzień. Dziewiętnasta rocznica mojego przyjścia na świat. 19. Kurwa. 19. Nie no to do mnie nie pasuje, powinnam być wiecznie sweet 16, a nie już kurwa 19 lat...moje ostatnie naście. To znaczy, że nie będę się zaliczać do nastolatków już w przyszłym roku? Przecież dopiero co skończyłam 18, nie męczcie mnie już. Dowód wyrobiłam po kilku miesiącach, bo byłam zbyt leniwa, by zrobić to od razu. Ja nie jestem dorosła, nie czuję się dorosła, nie chcę być dorosła. Ja się do tego kompletnie nie nadaje - przecież mam problemy z podjęciem decyzji czy wziąć pulpety czy klopsiki na kolacje. I ten kraj pozwala mi głosować?
Najgorzej, że te urodziny są trochę smutne, bo nie mam żadnej imprezy, nie spotykam się z przyjaciółmi, nie wychodzę do jakiegoś super miejsca. Przyjdzie dziewczyna mojego wujka, oczywiście będą mama i taka + mój chłopak. No szału ni ma. Dzisiaj pierwszy raz od kilku miesięcy miałam lekcję z moją klasą, ponieważ moja polonistka miała mieć z nimi zastępstwo...akurat na mojej lekcji. Gdy weszłam do klasy kilka osób podniosło głowy znad telefonów. Rzucone od niechcenia "Wszystkiego najlepszego" i od razu zawalanie mnie rzeczami, które muszę załatwić (tak naprawdę to jest obowiązek przewodniczącej, ale pewnie jej się nie chciało), jakieś tam papierkowe sprawy. Najgorzej, że czas mam tylko do poniedziałku, a ona trzyma moje papiery od miesiąca. Tak trudno było mnie znaleźć? Nie można zadzwonić, napisać na FB? Chyba nie.Jak ja teraz załatwię wizytę u lekarza rodzinnego do poniedziałku na NFZ... poproszę mamę, aby któryś z jej kolegów - lekarzy wypełnił to byle jak i z głowy.  Moje urodziny nie cieszą mnie z jeszcze jednego powodu: za równy tydzień opuszczam liceum, a za mniej niż dwa tygodnie będę pisać maturę. Stres jest ogromny, gdyby nie tak jebana matma, byłabym spokojniejsza. Skoro już o matmie mowa to mój korepetytor spóźnia się już pół godziny. Dziwię się, bo zawsze dzwoni, a teraz milczy. Może coś się stało? Daję mu jeszcze 15 minut i zadzwonię,bo trochę to nie w jego stylu. Tak czy siak - sto lat sto lat Sarenko. Oby wszystkie twoje plany się spełniły i żebyś zawsze pozostała sobą mimo wszystko. Na razie moim "tortem" będzie "Michałek" orzechowy. "Michałki" są zajebiste.
969aed31724b1cd969dd27f690fd5b2d.jpg
  • awatar `.żαвкαα.`: Wszystkiego najlepszego :) i na pewno sobie z tym wszystkim poradzisz :) dasz radę :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

deergirl
 
W sumie dopiero niedawno w pełni do mnie dotarło, że opuszczam liceum i idę na studia. Taka diametralna zmiana może sprawić, że zachce mi się coś więcej niż egzystencja... albo pogłębi moją depresję szansa (5:5). Właśnie robię prezenty dla nauczycieli - decoupage. Można powiedzieć, że jest to moje hobby, a nawet sprowadzam to do poziomu sacrum, pomaga mi to uzyskać nirwanę. Nauczycielowi historii kupiłam duży puchar z grawerem, myślę, że mu się spodoba, bo jest strasznym narcyzem (ale go lubię). Polonistce kupię zestaw porcelany malowanej ręcznie - pasują do niej takie rzeczy. Nie mogę uwierzyć, że zostały mi ostatnie dni nauki w liceum... trochę się boję.

Deer-Silhouette-Girl-GraphicsFairy-thumb.jpg
  • awatar ms moth: Miło z Twojej strony z tymi prezentami dla nauczycieli. (: A wiesz już jakie studia potem wybierasz? Uroczy ten obrazek, bardzo mi się podoba. :>
  • awatar LonelyDeer: @ms moth: Polonistyka na Uniwersytecie ^^
Pokaż wszystkie (2) ›
 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

deergirl
 
Mojej mamie dziś zebrało się na gadanie o studiach. Szczerze? Nie miałam na to ochoty, bo jestem zmęczona i jeszcze mam czas na takie rozmyślania. Przygnębiła mnie ta rozmowa, z jednej strony nie mogę się doczekać, a z drugiej nie lubię zmian i się ich boję. Moi rodzice mają mieszkanie w kamienicy po drugiej stronie miasta, wynajmą mi je. Będę mieszkać jeszcze z trzema osobami, których raczej nie będę znała. Samo mieszkanie z obcymi będzie dla mnie traumą, ale to chyba najmniej mnie martwi. Będę musiała pracować, by opłacić wszystkie rachunki, czyli nie będę mogła całego mojego czasu poświęcać na naukę. Nie wiem też jak to będzie z jedzeniem. Wiadomo, muszę nauczyć się gotować i to jak najtańszym kosztem. Lodówkę będę dzieliła ze współlokatorami, nawet miałam zamiar kupić sobie małą lodówkę do pokoju, ale to chyba lekka przesada.
Jeszcze nie zdałam matury, a mama już mówi o składaniu papierów na studia i tych wszystkich terminach. Teraz nie stresuję się wynikami z matur, tylko rozmyślam o tych wszystkich rzeczach, które na razie mogą spokojnie poczekać. Mama ma czasem zachowania jak babcia. "Już musisz o tym myśleć" - no jakbym słyszała babcię...
W czasie świąt chcę sobie powtórzyć wszystko co mogę, ale też nie siedzieć nad książkami nie wiadomo jak długo. Bez przesady.
M. pojechał do swojego rodzinnego miasta, więc czekają mnie długie samotne święta. Niestety w Świnoujściu... Ta świadomość psuje mi humor. Nie mam zamiaru z nikim wychodzić ani tym bardziej się spotykać. Zjem sobie żurek i obejrzę serial (może dokończę w końcu "Kości"?).

1341-Deer-Yoga-Graphic-Crew-Sweatshirt-Design-By-Humans-for-Men-2.jpg
 

 

Kategorie blogów