Wpisy oznaczone tagiem "studia" (1000)  

wikipunk
 
  • awatar Egon☮lsen: Super, że wracasz na bloga :) gratuluję przeprowadzki! :D co do cenzury internetu... jestem tym załamana. udostępniłam tę stronkę u siebie na fb i wysłałam maile do tych naszych europosłów, chociaż nie wiem czy ma to sens. Zrobią to, co uważają i nie będziemy kch obchodzić. Hej! mam 100 km do Ukrainy. wyemigruję poza unię i będę wolna od tego prawa! XD
  • awatar *Mordka*: Mam nadzieję, że cenzura nie wpłynie zbytnio na nasze blogi. Bo jeśli tak to albo trzeba będzie z tym radzić albo zapewne przeniosę się na Wattpada (raczej nie jest to samo co blog, ale tam łatwiej znaleźć ludzi o podobnych zainteresowaniach, więc...). Poza tym gratuluje ci przeprowadzki :D. No i śliczne zdjęcia ;).
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Egon☮lsen: Jasne! Bloga nie mam zamiaru opuszczać, po prostu nawał pracy mnie dopadł :D. Też nie wiem czy to coś da... Ale mam wrażenie, że niewiele się zmieni. Zobaczymy z resztą :P. Hahaha, coś w tym jest, ale tam wojny i w ogóle...
Pokaż wszystkie (11) ›
 

gablotka-szkolna
 
Architektura jest bardzo rozwojowym kierunkiem studiów. Wciąż rośnie liczba chętnych pragnących studiować ten unikalny kierunek, łączący w sobie właściwie wszystkie możliwe dziedziny nauki. Jeśli ktoś chce się sprawdzić w projektowaniu architektury na szeroką skalę, powinien nie tylko mieć szerokie zainteresowania, ale także umysł ścisły z dobrze rozwiniętą wyobraźnią przestrzenną. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)czy-zawod-architek…
 

serdeleknadiecie
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

wikipunk
 
  • awatar *Mordka*: Gratuluje trzeciego miejsca :D. No, faktycznie z tym że "będą jaja" to nieźle trafione xD. Ładne zdjęcia ;).
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Dziękuję :D. Haha, dokładnie! Też tak sądzę :D. Dziękuję jeszcze raz ^^.
  • awatar Kate - Writes: Boziu, genialne te w koszyczku! Zakochałam się!
Pokaż wszystkie (7) ›
 

wikipunk
 
  • awatar Millscape: Mega pomysł z wklejaniem treści w formie obrazu. Bardzo podoba mi się to ostatnie zdjęcie ;)
  • awatar *Mordka*: Ładne zdjęcia ;). Buty zarzucone na kabel - ciekawe, ciekawe xD
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: A dziękuję bardzo, cieszę się, że Ci się podoba :D.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Chciałam się z Wami podzielić jedną z moich prac ze studiów. Przed świętami Bożego Narodzenia dostaliśmy zadanie, jakim było napisanie felietonu o swoich świętach.

“Moje Święta Bożego Narodzenia”



Święta Bożego Narodzenia dla wielu ludzi są tradycją, która wiąże się ze spokojem, odpoczynkiem oraz miłymi chwilami spędzonymi w rodzinnym gronie. Dorośli sprzątają swoje domy, przygotowują wigilijne potrawy, a dzieci ubierają choinkę i pomagają w robieniu porządków. 24 grudnia dzielimy się opłatkiem, śpiewamy kolędy i otwieramy prezenty, a wytrwali, o godzinie dwudziestej czwartej udają się do kościoła na pasterkę.
   Moje święta, jak co roku, miały miejsce u dziadków. Tym razem, większość z nas postawiła na wygodę w przygotowaniach, więc pierogi i uszka zostały kupione, a wysokość choinki wynosiła niecały metr. Wigilię uwielbiam, odkąd pamiętam. To pewnie dlatego, że jestem osobą dość towarzyską i obecność członków mojej rodziny sprawia mi wielką przyjemność.
   Moja babcia jest niesamowita. Rok w rok powtarza, że nie będzie robiła góry jedzenia na święta, bo tego wszystkiego i tak nikt nie zjada, a zawsze potraw jest tyle, że starczyłoby ich dla nas na całą zimę. W końcu, dla niektórych święta są po to, aby za darmo móc się najeść. Skądś ten stereotyp musiał się wziąć. Mówi się też, że głównymi tematami, które przyczyniają się do dużej liczby kłótni przy wigilijnym stole, są religia i polityka. Może to dlatego niektórzy członkowie danych rodzin, którzy spędzają wspólnie święta niezbyt się lubią? W takim razie, dlaczego zasiadają do wieczerzy przy tym samym stole, a także dzielą się opłatkiem z udawanym uśmiechem i nieszczerymi życzeniami? Czyżby chodziło tylko o sam szacunek, czy raczej o obowiązek? Na szczęście, w mojej rodzinie nikt nie rozmawia o polityce i religii podczas świąt. Myślę, że to dlatego udaje nam się uniknąć większości niepotrzebnych sprzeczek. Choć są one nadal, to jednak jest ich zdecydowanie mniej.
   Z tego, co udało mi się zaobserwować, to to, że tegoroczne prezenty świąteczne w większości zostały trafione, choć tak naprawdę nikt, oprócz mojego młodszego rodzeństwa, nie czekał na nie z niecierpliwością. Nasza rodzina raczej czerpie przyjemność bardziej z dawania innym podarunków niż z ich otrzymywania. Wiadomo, że każdy z nas czasem lubi coś dostać, ale jednak uśmiech osoby, której dajemy prezent jest o wiele cenniejszy niż ów podarunek.    Babcia śmiała się, że nigdy nie wiadomo co mi kupić, choć ja zawsze powtarzam, że sama nie wiem co mogłabym chcieć, lub po prostu nie chcę nic. W tym roku jednak coś mi się odmieniło. Przypomniałam sobie, że jest jedna rzecz, którą chciałabym mieć. Mimo, że byłam pytana o to co chcę pod choinkę, to jednak zrobiło mi się jakoś głupio, że nie powiedziałam mojego, tak dobrze znanego już innym "nic". Po prostu jestem skromna i raczej nic tego nie zmieni.
   Dla wielu może wydać się to bardzo dziwne, ale cieszę się, że w tym roku na święta nie spadł śnieg. Ten biały puch może i dodaje Bożemu Narodzeniu uroku, jednak według mnie posiada on więcej wad niż zalet. Jednym z powodów, dla których tak uważam jest fakt, że jestem kierowcą z dość starym samochodem, który nie znosi już zimy, tak jak większość nowych aut. Poza tym, moim zdaniem święta bez śniegu wcale nie są mniej magiczne. Nigdy nie łączyłam w jedność Wigilii i małych lodowych gwiazdeczek spadających z nieba. Zawsze były to dla mnie dwa odrębne tematy.
   Pierwszy Dzień Świąt również spędziliśmy u babci i dziadka. Tak samo, jak w Wigilię, siedzieliśmy przy jednym stole, jedliśmy i rozmawialiśmy. Było bardzo spokojnie i wesoło. W Drugi Dzień Świąt każdy z nas postanowił odpocząć w swoim domu. W końcu trzeba było trochę poleżeć i strawić to, co w trakcie dwóch poprzednich dni umieściliśmy w naszych żołądkach, a było tego sporo. Nie dało się oprzeć pysznym potrawom, jakie przygotowali moi dziadkowie. Trzeba przyznać, że oboje umieją bardzo dobrze gotować.
   Uważam, że tegoroczne święta Bożego Narodzenia można zaliczyć do udanych. Co roku czekam na nie z utęsknieniem, ponieważ panuje wtedy magiczna atmosfera, która jakimś cudownym sposobem pozwala zapomnieć o wszystkich troskach i codziennych problemach. Czy nie mogłoby być tak każdego dnia? Nigdy nie wiadomo co przydarzy się za rok. Kolejna Wigilia może okazać się wielką niespodzianką, która pozytywnie nas zaskoczy. Jedyne co chyba nigdy się nie zmieni podczas świąt, to emisja "Kevina samego w domu".
©Wiky

Felieton jest również dostępny na moim profilu na wattpadzie (tak, wiem że większość teraz uważa ten portal za gówienko, ale moim zdaniem jest dobrym miejscem m. in. na magazynowanie swoich prac):
www.wattpad.com/myworks/136772806/write/527928556

Tak sobie pomyślałam, że może od czasu do czasu napiszę jakiś felieton. Tak o! Po prostu. I będę to robiła w wolnym czasie, i jak będę miała chęci :).
Mam jeszcze jedną pracę. Już niedługo powinna się tu pojawić ;),
Pozdrawiam.
  • awatar *Mordka*: Daj spokój, Wattpad jest super :D. Sama z niego korzystam ;)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Chodziło mi bardziej o to, że można znaleźć tam więcej baitów i jakichś tandetnych opowiadań, niż normalnych rzeczy ;).
Pokaż wszystkie (2) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Zdałam wszystkie egzaminy. Z jednego miałam tylko poprawkę, ponieważ nie udało mi się go zaliczyć w pierwszym terminie. Był to pierwszy niezaliczony egzamin przez kogokolwiek z naszej grupy. Do tej pory wszyscy wszystko zdawali bez problemu, a na tym jednym egzaminie wyłożyło się około połowy grupy :P. Byłam strasznie wściekła jak się dowiedziałam, że nie zdałam i muszę iść na drugi termin, który w dodatku miał miejsce w Walentynki. No trudno. Dostałam dodatkowy tydzień na naukę tylko do tego jednego zaliczenia. Odpoczęłam prawie trzy dni, a resztę przeznaczyłam na porządną naukę. Przepisałam niemal wszystkie notatki z komputera ręcznie, do zeszytu. Pisałam od rana do wieczora każdego dnia z małymi przerwami. W ostatnim dniu myślałam, że ręka mi odpadnie. Cały nadgarstek mnie już bolał, a w dodatku, w wieku 13 lat porządnie pogruchotałam sobie prawą rękę w nadgarstku. Nie zrosła mi się do końca poprawnie przez naszą kochaną służbę zdrowia, ponieważ lekarz, który zakładał mi gips zrobił to za ciasno, przez co przez kilka dni miałam niedokrwioną rękę. Wystarczyło kilka chwil dłużej żebym dostała martwicy. Na szczęście w porę mama zabrała mnie z powrotem do lekarza, który przeciął mi gips wzdłuż, poluzował go i obwiązał bandażem, żeby się nie rozwalił. Po takim zabiegu, ręka w gipsie mi opadła i nie do końca prawidłowo się zrosła. Lekarz nie mógł założyć mi nowego gipsu, ponieważ miałam bardzo spuchniętą rękę, więc opuchlizna musiała mi zejść. To jest chyba główny powód, dlaczego po dłuższym pisaniu zaczyna boleć mnie nadgarstek.
Ostatnio namiętnie gram w Tetrisa i The Sims 2. W to pierwsze gram głównie na stronie tetrisfriends.com, gdzie jest opcja dwuminutowej bitwy z innymi użytkownikami. Jak na razie waham się między dziewiątą a dziesiątą rangą z dwudziestu. Natomiast w Simsach stworzyłam swoją rodzinę i postanowiłam spróbować odtworzyć mój dom. Wyszedł trochę za duży i niektóre rzeczy się różnią, ponieważ nie dało się zrobić wszystkiego tak samo, ale i tak jestem dumna z tego co zrobiłam :D. Teraz jednak mam fazę na dodatek The Sims 2: Na studiach. Stworzyłam siebie, wprowadziłam do akademika i staram się mieć najlepsze oceny. Stworzyłam także drugą Simkę, jednak ją częściej puszczam samopas. Przez to zaczęła się gorzej uczyć. Raz nawet nie puściłam jej na egzamin. Wiem, wredna jestem :P. Poza tym przez moją wirtualną wersję mnie, kucharka, która gotowała jedzenie dla studentów, straciła pracę, ponieważ sama chciałam przygotować posiłki dla wszystkich. Akurat wtedy jak to robiłam, kucharka przyszła do pracy. Zobaczyła, że jej stanowisko jest zajęte, zaczęła na mnie krzyczeć po czym poszła i już więcej nie wróciła. No trudno, ja tam lubię w Simsach gotować dla innych i chyba tak już zostanie :D. Na koniec chciałam Wam wrzucić trochę screenów, które porobiłam podczas gry. Uważam, że niektóre są śmieszne :D. Enjoy!
PS Nie patrzcie na czarne prostokąty pod Simami. To jakiś błąd w grafice jest.
1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

10.jpg

11.jpg

12.jpg

Ten poniżej to pan profesor, który przyszedł odwiedzić studentów w akademiku i chyba trochę go poniosło :D.
13.jpg

14.jpg
  • awatar *Mordka*: Dobrze, że mogłaś napisać egzamin ponownie ;). Współczuję ci tej akcji z ręką :/. Granie w Simsi i Tetrisa zawsze spoko xD. Ja ostatnio gram w Słodki Flirti Life is Strange (chociaż to jedyne gry w jakie gram xD)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Na studiach zawsze są drugie terminy :). Z ręką to już dawno temu było, ale czasem boli :P. Ja gram w więcej gier ;).
  • awatar Egon☮lsen: aw the sims 2 gra mojego dzieciństwa XD lubię czasem do nich wracać. dwa lata temu też znudowałam swój dom.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

garret66
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Jakiś czas temu dostałam od Harry'ego pewien prezent. Jest nim maszyna do szycia :).
1.jpg

Jednak muszę jeszcze poćwiczyć szycie na niej. Oto pierwszy ciuszek jaki uszyłam:
2.jpg

Jak widać, nie jest najlepszy ale ważne, że w ogóle coś mi się udało ;). Już czuję, że dam sobie z tym radę :).
We wtorek (30.01.2018 r.) mam zaliczenie z Historii Polski XX wieku. Trzeba więc przykuć :D.
3.jpg

4.jpg

Jak na razie zaliczenia idą mi dobrze. Piątki i czwórki, ale trafiły się też dwie trzy i pół. Tym się jednak jakoś specjalnie nie przejmuję, ponieważ Podstawy Prawa i Współczesne Systemy Polityczne nie są moją mocną stroną i wiem, że nigdy tego nie polubię, dlatego 3,5 w zupełności mi wystarcza :). Gorzej by było, gdyby to był jakiś przedmiot, który lubię :P. Z Podstaw Filozofii dostałam 5. Pan doktor powiedział, że widzi, że się przygotowałam, ale i tak najlepsze było jak zapytał mnie gdzie czytałam o Kartezjuszu. Powiedziałam, że w internecie. Zapadła chwila ciszy, po czym doktor zrobił taką obojętną minę i powiedział "No, ok.", w tym momencie jedna z osób z grupy krzyknęła "No i trzy!" i wszyscy wybuchnęli śmiechem :P. Zostały mi jeszcze 3 zaliczenia :).
Ostatnio, kiedy w uczelnianej toalecie czekałam na psiapsiółkę aż skończy myć ręce, olśniło mnie nagle i wpadłam na genialny pomysł, jakim był temat komiksu. Postanowiłam go zrealizować i wyszło mi coś takiego:
komiks.jpg

PS Dziękuję Palło za podpowiedź tekstu mamuśki :D.

W głowie mam jeszcze jeden rysunek do zrealizowania, ale jest on bardziej pracochłonny, no i musiałabym nad nim trochę posiedzieć... Wiem jak to wszystko ma wyglądać, ale jednak ustalenie w miarę dobrych proporcji nie jest takie proste. Kiedyś się za to zabiorę. Nikomu jeszcze nie zdradziłam szczegółów mojego planu, więc jak na razie pozostanie on (plan wraz ze szczegółami) w mojej głowie ;).
A na koniec wrzucę Wam dobrą nutę. Nie dość, że sama w sobie nuta jest mega, to jeszcze ten tekst! Rewelacja ;).

Pozdrawiam :).
  • awatar Kate - Writes: Komiks genialny. Nie ma to jak bananowe pornosy :D I łączę się w bólu z tą historią polski, bo mnie też akurat to średnio idzie.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Hahaha, dziękuję :D. Z historią nie jest jeszcze tak źle, jednak nigdy nie wiadomo na co się trafi :P. Mam nadzieję, że dostanę jakieś fajne pytanka :D.
  • awatar Acriss: Ja to lubię historię, tylko nie cierpię, gdy mamy tematy o rozbiorach Polski. Wtedy wszystko mi się myli, jeśli chodzi o ziemie jakie zajęły Prusy, Austria i Rosja w danym rozbiorze :/. A komiks genialny xD
Pokaż wszystkie (6) ›
 

pleonazm
 
Popularny Pleonazm:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jeszcze5minut
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

white-dress-queen
 
ღ ღ Tormenta ღ ღ: Zapisałam się na kontynuację kursu hiszpańskiego (A2.1) od marca. Zastanawiałam się nad zdaniem egzaminu DELE (międzynarodowy hiszpański) na poziomie A1, jednak po konsultacji z moją lektorką, Maylen, zdecydowałam przystąpić do egzaminu na poziomie B1/B2. Dodatkowo tak się zapaliłam na studia, że już zarejestrowałam się w portalu rekrutacyjnym. A przecież do października całe 10 miesięcy czasu :d Może łatwiej będzie mi namówić męża na studia z programowania na tej samej uczelni :d Jak tak dalej pójdzie, to poczujemy się znowu jak 19 latki, tylko trochę bogatsze >:D Pamiętam jak zaczynaliśmy pierwsze studia: takie chude,niedoświadczone i dziecinne smarki, a mieliśmy się za taaaaakich dorosłych >:D Do dzisiaj wspominamy ze śmiechem nasze "studenckie" romantyczne kolacje - na papierowych talerzykach, chleb z makrelą zapiekaną pod serem i blask świeczek >:D Kto wie co będzie tym razem :D
  • awatar zła kobieta.: no to od razu postanowienia poszły w ruch, gratulacje !
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jazumst
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Obowiązkowy basen w uczelni (w ramach w-fu) mam w czwartki :). Lunisko też uczęszcza ;).
Zdjęcia z auta :D.
1.jpg

2.jpg

Ostatnio obiecałam, że wstawię zdjęcia Hany. Oto one :).
Tutaj ja z Haną.
3.jpg

4.jpg

A tu już sama Hana :P.
5.jpg

6.jpg

7.jpg

Zdjęcia bez podpisów są autorstwa mojej mamy. Nie zezwalam na kopiowanie oraz rozpowszechnianie prywatnych (robionych przeze mnie, moją rodzinę lub znajomych) zdjęć, znajdujących się na moich blogach. Jeżeli jakieś zdjęcia nie są mojego autorstwa, zawsze odpowiednio je opisuję.
  • awatar Kate - Writes: Fantastyczny psiak. Taki kochany. I wydaje się być na tych zdjęciach ogromny. Jak duża ona jest?
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Jest całkiem spora, mi sięga prawie do kolana :P.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes:Na 4. zdjęciu widać, ja mam około 160 cm wzrostu :P.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Dobry wieczór :).
Wczoraj (28.11.2017r.) Luna na śniadanie zjadła bułeczkę maślaną z mlekiem,
1.jpg

a następnie pojechałyśmy do uczelni ;).
2.jpg

Ostatnio trochę się u mnie dzieje, ponieważ ciągle robię jakieś prezentacje multimedialne. A to o jakimś dziennikarzu, a to o mediach człowieka, a to o historii kinematografii, i tak dalej :P. No i oczywiście zgłosiłam się do jeszcze jednej, na ochotnika :P. Luna też ciągle siedzi i coś pisze ;).
3 listopada będzie miesiąc odkąd mamy nową członkinię rodziny. Jest to piesek, a dokładniej suczka o imieniu Hana ;). Innym razem wstawię jej zdjęcie. Teoretycznie pies należy do mojego młodszego brata, ale w praktyce wygląda to inaczej, ponieważ Hana na przewodnika wybrała sobie mnie. Nie odstępuje mnie na krok, nawet do toalety potrafi za mną wejść. A jak tylko gdzieś wychodzę (wystarczy nawet, że wyjdę z pokoju i zamknę drzwi) to od razu zaczyna się pisk i lament. Nie ważne, czy w pokoju razem z Haną ktoś jest, czy nie. Ja tam się cieszę, że pieseła wszędzie za mną chodzi, ponieważ kiedy u nas w domu pojawiał się jakiś nowy zwierzak, to z reguły na przewodnika wybierał sobie mamę :P.
Kilka dni temu pękł mi zawias w okularach. Na szczęście pan optyk zamówił mi takie same oprawki i przełożył do nich moje szkła, a przez czas, kiedy jeszcze nie miałam nowych oprawek nosiłam stare, które spięłam sobie kawałkiem drutu :P. Zawsze jakieś rozwiązanie :P. Niestety, zaklęcie Oculus Reparo nie zadziałało. Nie wiem, czy źle je wypowiadałam czy co, ale chyba będzie to trzeba przećwiczyć :D. Tak naprawdę to mogłabym te kilka dni chodzić bez, bo jestem dalekowidzem, więc nie mam problemu z funkcjonowaniem bez okularów, ale jednak mogłoby być gorzej z jazdą samochodem, ponieważ w papierach mam wpisane, że do jazdy samochodem muszę nosić okulary. Więc jakbym miała kontrolę drogową, a nie miałabym na nosie okularów to mogłabym dostać mandat. Tak, policja wie o takich rzeczach, ponieważ ma to zapisane w systemie. Ot co! ;).
  • awatar Piotrdivine: Nooo... i wajchą od biegów macha...
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Piotrdivine: No oczywiście, że tak, ale trochę mało siły ma :P.
  • awatar Kate - Writes: To ja się domagam zdjęcia pieska, a Luna widzę jak zwykle robi rozróbę :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

voodocat
 
Ostatnio szczególnie rzadko tu jestem, nic dziwnego, że potraciłam obserwujących. Bezsensem jest się dziwić, smucić czy w jakikolwiek sposób przejmować. Tak sobie teraz leżę i myślę, że nasze powroty nie zawsze powinny być majestatyczne. Wielkie wejście nie czyni nas kimś choć przy pierwszych spotkaniach warto postawić właśnie na tę kartę. Poznałam zdecydowanie zbyt mało ludzi w bieżącym miesiącu. W tej czynności jestem naprawdę niezła, ostatnio niestety trochę przygasłam w tej sferze. Narazie staram się zachować przy sobie zarówno starych i nowych znajomych, utrzymywać się w czołówce studentów by dostać stypendium, być dobrym pracownikiem (i narazie się nie zwalniać) i co zapewne bardziej interesujące, schudnąć. Od początku studiów jest mnie mniej o 6 kilo. Chce osiągnąć pierwszy cel do końca bieżącego roku. Jest wymagający więc sama do końca nie wiem czy mi się uda (tym razem poprzeczka jest dużo wyżej). Moje zniknięcie z tego forum mogę wyjaśnić jedynie tym, że anoreksja w trakcie intensywnej terapii ewoluowała z powrotem do ostrej wersji bulimii, moje przytycie również było skrajne. Znajomi prawie tego nie zauważyli, a raczej nieudolnie starali się mi to wmówić. Ale dzięki temu doszło do mnie, że teraz jest mi łatwiej, bo im więcej będę ważyć tym prościej można gubić zbędne kg. Żeby nie było, dzisiejszy tekst nie ma być pozytywnym wpisem o głębokim zrozumieniu swoich błędów z przeszłości. To nigdy nie były błędy. W każdym momencie swojego życia staramy się postępować tak, żeby było jak najlepiej dla nas lub dla kogoś na kim w danym momencie nam zależy. Nie uważam bym zrobiła coś źle. Faktem jest, że nie było pojedynczego dnia od 2011 żebym nie była na jakiejś diecie, w trakcie przechodzenia jakiejś formy restrykcji. Ale nie jestem w stanie nic z tym zrobić, po co się więc tym przejmować?
Planuję tu wrócić, nie liczę na gorące powitania, w końcu wrócił syn marnotrawny. Może nawet dziś dodam coś jeszcze, teraz po prostu spieszy mi się do pracy.

IMG_3138.JPG


IMG_3008.JPG


IMG_3007.JPG


IMG_3006.JPG


IMG_3005.JPG


IMG_3003.JPG
  • awatar wyrd: Też wróciłam. Smutne ile blogów powymierało. Trzymaj się tam.
  • awatar dazegardener: Milo, że tez wróciłaś @wyrd: dzięki, trzymać się będę, postaram się, żeby blog trochę odżył
  • awatar wyrd: Awokado pomaga mi bardzo. Awokado, orzechy, olej. Inaczej ciężko mi się najeść a jem w sumie raz na dzień.. Na razie nie daję sobie limitu, byle poniżej 1000, najlepiej później 800 kcal. Ale wiem, niedługo odpadnie awokado.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hej :).
Dzisiaj (06.11.2017r.) o 12:50 skończyłyśmy zajęcia ;). Luna jak zwykle mi towarzyszyła :).
1.jpg

A w domu czekała na nas niespodzianka! Ciekawe co to ;).
2.jpg

3.jpg

Blythka zabrała się do otwierania koperty. W środku była mniejsza "koperta" zrobiona z kartki.
4.jpg

W zgięciu kartki coś się kryło...
5.jpg

Była to...
6.jpg

FAŁKA!!! :D.
7.jpg

Tym, co nie są w temacie, już tłumaczę o co chodzi ;). Otóż, kiedy zaczynałam prowadzić tego bloga, główną bohaterką wpisów była miniaturowa gitara typu flying, potocznie zwana fałką (taka sama jak ta na zdjęciach). Z czasem jej zdjęć pojawiało się mniej, ale nie zniknęły całkiem. Pewnego dnia, kiedy byłam na zakupach, przydarzył mi się wypadek... Rzemyk, na którym nosiłam Fałkę rozwiązał się, a gitarka zsunęła się i najprawdopodobniej wpadła pod bonety z mięsem. Klęczałam na podłodze, zaglądałam pod lodówki, ale nie znalazłam tam nic poza ogromną ilością kurzu... Przeszukałam cały sklep i nic... Ślad po Fałce zaginął... W końcu z wielkim bólem wróciłam do domu, czułam się okropnie, ponieważ, może i to był zwykły kawałek metalu, ale miałam do niego wielki sentyment... Długi czas byłam bez mojego ukochanego naszyjnika. W końcu w jednym z komentarzy, Kasia z bloga abc.atlant.pinger.pl/ napisała, że cicho upomina się o Fałkę. Opisałam co się stało, ale ten komentarz dał mi do myślenia. Mam sentyment do gitarki, bloggerzy (a  przynajmniej Kasia) lubią ją... Kurczę, no... Skoro nie mogę odzyskać tamtej, to postanowiłam zamówić nową! Zawsze lepsze to niż nic ;). A jeszcze miałam takie szczęście, że aukcja zawierała tylko jedną sztukę! I trafiła się mi :). Jestem szczęśliwa ;).
  • awatar *Mordka*: Współczuję z powodu fałki :/. Ale dobrze że jednak ją odzyskałaś (kupując nową, ale odzyskałaś xD). I jak zwykle, świetne zdjęcia ;).
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Dziękuję :P.
  • awatar Kate - Writes: Fałka! Faaałkaaa!!! Boże, jak ja ją uwielbiam! Oczywiście od zawsze byłam fanką numer jeden i ty oczywiście o tym wiesz :D
Pokaż wszystkie (11) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Na studiach bardzo mi się podoba :D. Z pierwszym dniem od razu nam pozadawali prezentacje do zrobienia. Jedną mam już zrobioną ale chyba jeszcze ją trochę dopracuje, a wczoraj (27.10.2017r.) była u mnie moja psiapsióła (od której dostałam Lunę) i razem robiłyśmy kolejną prezentację.
Ostatnio poprosiłam Harry'ego żeby zamówił mi z Allegro książkę, która jest mi potrzebna aby zaliczyć Historię Polski XX wieku. Przyszła do mnie całkiem niedawno. Luna oczywiście nie mogła się powstrzymać i koniecznie musiała trochę poczytać. Z resztą Blythka też uczęszcza ze mną na wykłady, warsztaty i ćwiczenia, więc i jej trochę wiedzy z książek się przyda :D.
1.jpg

2.jpg

3.jpg

Przy prezentacji też postanowiła mi pomóc. Jak sama stwierdziła – musi ćwiczyć wystąpienia przed publicznością ;).
4.jpg

5.jpg

Co do obowiązkowego basenu, to jest świetnie! Bodajże w drugim semestrze można z niego zrezygnować i zamienić na np. halę sportową. Ja jednak chyba zostanę przy basenie. Wcześniej bałam się, że nie będę mogła nadążyć z przebieraniem się i suszeniem włosów, ale wcale nie jest tak źle ;). Pani instruktorka do każdego podchodzi indywidualnie, nie ma czegoś takiego, że wszyscy robią to samo. To mi się bardzo podoba :).
A tak poza tematami szkolnymi, to niedawno, podczas szperania w szafie, znalazłam bardzo fajną rzecz. W dzieciństwie miałam lalkę My Scene – Nolee z serii Gwiazdy Hollywood, do której dołączone były różne akcesoria, m.in. krzesło reżyserskie. Właśnie to krzesło przypadkiem odkryłam na nowo. Pomyślałam, że będzie idealne dla Luny!
6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

Blythka bardzo ucieszyła się z prezentu :D. Teraz w wolnych chwilach może przesiadywać w swoim własnym siedzisku i czytać książki lub popijać herbatę :D. Może w przyszłości pomyślę nad tym aby usunąć z oparcia napis "Nolee" i zastąpić go napisem "Luna". Już nawet wiem jak ten napis może wyglądać, tylko jeszcze zostaje kwestia czym usunąć stary napis ;). Ciekawe czy kiedyś uda mi się znaleźć coś równie fajnego, co się Lunie spodoba :).
  • awatar Kate - Writes: Luna świetnie wygląda na tym krzesełku. Prezent pierwszorzędny. Fajnie, że na studiach ci się podoba, ale po ilości wpisów wnioskuję, że roboty mnóstwo. Opowiedz coś więcej o zajęciach :)
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: To widzę, że i Tobie się prezent Luny podoba :D. Niee, roboty nie jest aż tak dużo, czasu mam więcej niż w technikum, po prostu ostatnio jakoś nie miałam ochoty na blogowanie, ale myślę, że teraz będzie trochę lepiej :D. Coś więcej o zajęciach? Postaram się napisać o tym osobny wpis :D.
  • awatar *Mordka*: Fajnie, że na studiach ci się podoba :D No i Lunka jest zadowolona ;)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

kahowska
 
raz przyjazną, a raz wrogą. Czasem chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo.

Te intro ma już tyle lat, a ciągle jest tak bardzo prawdziwe. Chociaż ostatnio jest lepiej.

Pfff... niedopowiedzenie stulecia. Ostatni mój wpis jest z przed 2 lat. Kawał czasu i jeszcze trochę. Nawet nie wiem czy umiem już pisać i w takim samym stopniu narzekać na życie jak kiedyś. Mózg się starzeje, mi lat nie ubywa na ciele także. Ponoć im dalej w las, tym więcej drzew, a ja chyba nadal jestem tak głupia i naiwna jak kiedyś. Moje dobre serce nie nadaje się do trwania w obecnych czasach.Chociaż czy jest ono takie dobre, to do końca bym tak nie powiedziała.

W każdym bądź razie, studentką jestem nadal, jakimś cudem, a może jednak to ta resztka szarych komórek jeszcze mi w czymś pomaga. 4 rok to nie przelewki, praktycznie koniec, szkoda tylko, że wcale nie jest lżej. Inne kierunki z moim stażem siedzą i dosłownie pierdzą w poduszkę, bo nie mają co robić. A ja? A nasz kierunek? Taaaaaki chuj. A może i większy. Od poniedziałku do piątku wiecznie coś dzień w dzień, bez przerwy. Każdy dzień tak samo wygląda tylko materiał się zmienia. Wstajesz przed 7, szykujesz się, na uczelnię do ok. 15, potem do akademika coś zjeść i do nauki. A gdzie w tym wszystkim czas na szukanie męża? Kiedy ja mam go znaleźć? I gdzie? W probówce z krwi pacjenta mam sobie wyhodować? Na to wychodzi. Chociaż nie powinnam narzekać, szczególnie ostatnio, gdzie pojawił się ktoś kto chce się ze mną spotkać, chociaż raz na tydzień. Dziwie się, że jeszcze nie zrezygnował, bo ja wiecznie nie mam czasu. Trzyma się dzielnie, chyba rozumie że serio nie mam czasami czasu. Ostatnia rozmowa na face to i tak był szczyt wszystkiego.
-"Hej, co tam?"
-"Odpisze jak tylko znajdę chwile, jestem zajebana po pachy"
-"OK"
KLAP KLASK i to z przytupem! Najlepsze, że on znowu napisał po 3 dniach, czy żyje. Nie powiem, miło się robi, jak ktoś na prawdę liczy się z tobą i przynajmniej próbuje (ostrzegałam go, że przez najbliższe 2 tygodnie będzie u mnie krucho z czasem, żeby nie było) zrozumieć, jak to wszystko funkcjonuje. I w sumie o czym to ja pisałam? Włącza mi się pierdolenie o Chopinie i nawet nie wiem co chciałam. Starość nie radość, a skleroza nieleczona objawia się bólem i zakwasami w nogach. No żeby dalej nie pierdolić o głupotach podsumuje to szybko: chyba kogoś sobie znalazłam, na razie mamy na siebie może nie wyjebane, ale jakoś mocno żadne z nas się nie stara (a przynajmniej ja) bo wolę być już tylko sobą, jak się nie podoba, to ja nikogo na siłę nie trzymam.

Jakoś tak już nie potrafię pisać jak kiedyś. Może faktycznie się starzeję. No cóż, opisując dwuletnią przerwę dalej pozwolę sobie wrócić do tematu studiów. Zaczęłam wcześniej, że inne kierunki się nudzą a ja mam przejebane. A mówi się, że im bliżej końca tym będzie łatwiej. To ja poproszę inny zestaw pytań, bo mój chyba jest nieodpowiedni poziomem dla mnie. Jest gorzej i tylko gorzej, więcej materiału, ważniejsze rzeczy, błędy kardynalne po których teoretycznie twój pacjent umiera a praktycznie ja nie zaliczam ćwiczeń. Może byłoby inaczej, gdyby chociaż ludzie byli normalniejsi na roku. Ale nie. Wydaje mi się, że im starsi się robią, tym więcej mają wody zamiast mózgu, a jeszcze trochę to zacznie im uszami wyciekać bo inaczej ten durny łeb to im ciśnienie rozwali. Ludzie, którzy mają po 22 lata, czasami nawet więcej, zachowują się jak dzieci w przedszkolu, które pierwszego dnia chcą zająć najlepszą ławkę w klasie. Nieeee, nie żartuję. Przychodzi czas kolokwium, ludzie przychodzą godzinę przed czasem pod salę. Pół godziny przed kolokwium to drzwi wejściowych nie widać bo już się przepychają i ustawiają w kolejkę. Dosłownie. A jak już otworzą się drzwi to o mało co framugi nie wywalą ze ściany. Wygląda to jak bitwa o świeżaka z biedry albo o kosmetyki w rossmanie, gdy jest 50% przecena. Ludzie, którzy chcą uchodzić za poważnych i wykwalifikowanych w swoim przyszłym zawodzie zachowują się jak małpy w zoo na diecie, kiedy w końcu ktoś z opieki się zlituje i wrzuci im kosz z bananami. Prawo dżungli, nie bijesz się, nie przetrwasz. Inna sytuacja. Wchodzę sobie na wykład i idę z koleżanką na dwa ostatnie miejsca w rzędzie pierwszym przed samym wykładowcą. Już sadzam swoje 4 litery, pozycja na ukraiński przykuc łamane na  Adama Małysza na belce startowej a lasia co robi? Rzuca mi torebkę swoją pod tyłek i krzyczy, że zajęte. Nosz kurwa jebana w dupę jej mać. Toć siadałam już moim dupskiem! No to mówię do szanownej koleżaneczki, że przecież ja już tu siadam, że się przecież już prawie dotykam pośladami rozkładanego siedzenia, a ona że ją to nie obchodzi bo ona sobie zajęła. A ja takie wtf, i stoję i niedomagam umysłowo, windows.exe przestał działać przez absurdalność sytuacji w jakiej się znalazłam. Wykładowczyni też się na nie patrzy jak na skończone idiotki i chyba nie wierzy, że takie rzeczy mogą dziać się w rzeczywistości, albo że dobrzy aktorzy są na sali i ktoś ją definitywnie wkręca, zaraz zjawi się ekipa z kamerami i jakiś dziwny koleś z tłustymi włosami, czarnymi oksami i czapce z daszkiem do tyłu krzyknie "MAMY CIĘ!", ale jak na złość nic się takiego nie dzieje. No i co ja mam wtedy zrobić? Toć nie będę się z gównem kłócić, bo nie widzę poziomu na który musiałabym się zniżyć intelektualnie przy takiej osobie, żeby coś wskórać, bo po prostu już za nisko i za ciemno tam w dole. Z brakiem słów, przegrzanymi obwodami w mózgu, błędem systemu operacyjnego i miną niedowierzania błąkającą się na mojej twarzy podnoszę ręce, i wstaje. Poszłam po krzesło dostawiane i usiadłam z boku. Bo co innego miałam zrobić?

To by było chyba na tyle jeśli chodzi o sytuację "co słychać na uniwerku dla psychicznych". Tak patrzę na podgląd wpisu i hmm... trochę tego wyszło? A to nawet nie jest połowa tego o czym chciałam pisać. Podozuję więc w częściach życie i myśli z którymi nikt i tak się nie liczy, których nikt i tak nie chce znać i pewnie nawet ich nikt nie przeczyta, ale wyrzucić je z siebie trzeba. Jak to powiedziała moja koleżanka "czasem człowiek musi, inaczej się udusi".

Coś w tym jest.

Do następnego, internecie i ty nieszczęśniku, który to pierdolenie jednak przeczyta.

O ile przeczyta.
 

katarzyna11k
 
Katarzyna11K: Hej :) Zobaczcie koniecznie filmik promujący kierunek Kryminologia i Kryminalistyka na UTH:

Fajny pomysł na promocję kierunku :)
 

moreandmore1
 
Wpis tylko dla znajomych
BezCukruuu:

Wpis tylko dla znajomych

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Dzień dobry :P.
Wczoraj (29.09.2017r.) miałam spotkanie organizacyjne w uczelni ;).
Oczywiście Luna ze mną była :D
1.jpg

2.jpg

Będę miała obowiązkowy basen, a mój plan zajęć jest fajny i ciekawy :P.
Tygodnie parzyste.
Poniedziałek:
08;00 - 09;30 Wiedza o literaturze polskiej (wykład)
09;40 - 11;10 Podstawy warsztatu zawodowego: warsztat prasowy (warsztat)
11;20 - 12;50 Historia mediów (wykład)
13;00 - 14;30 Historia mediów (ćwiczenia)

Wtorek:
11;20 - 12;50 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (wykład)
13;00 - 14;30 Historia mediów (wykład)
14;40 - 16;10 Wiedza o literaturze polskiej (ćwiczenia)
16;20 - 17;50 Historia Polski XX wieku (wykład)

Środa:
11;20 - 12;50 Podstawy filozofii (wykład)
13;00 - 14;30 Współczesne systemy polityczne (wykład)
14;40 - 16;10 Podstawy prawa (wykład)

Czwartek:
WOLNE

Piątek:
WOLNE

Tygodnie nieparzyste.
Poniedziałek:
08;00 - 09;30 Wiedza o literaturze polskiej (wykład)
09;40 - 11;10 Podstawy warsztatu zawodowego: warsztat prasowy (warsztat)
11;20 - 12;50 Współczesne systemy polityczne (ćwiczenia)

Wtorek:
11;20 - 12;50 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (ćwiczenia)
13;00 - 14;30 Podstawy prawa (ćwiczenia)
14;40 - 16;10 Historia Polski XX wieku (wykład)
16;20 - 17;50 Historia Polski XX wieku (ćwiczenia)

Środa:
09;40 - 11;10 Podstawy filozofii (ćwiczenia)
11;20 - 12;50 Kultura języka (warsztaty)
13;00 - 14;30 Kultura języka (warsztaty)
14;40 - 16;10 Język jako podstawowe narzędzie komunikacji medialnej (ćwiczenia)

Czwartek:
13;00 - 14;30 Technologia informacyjna (warsztaty)
14;40 - 16;10 Technologia informacyjna (warsztaty)

Piątek:
WOLNE

Na basen trzeba się zapisywać samemu, terminy także wybieramy sami :).
Dzisiaj (30.09.2017r.) za to z mamą, babcią i dziećmi pojechaliśmy do Western City.
Dzieci grały w cymbergaja,
3.jpg

Później oglądaliśmy pokaz rewolwerowców,
4.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

Marika i Jaś jeździli na koniku,
8.jpg

9.jpg

A później zostali zamknięci w areszcie :D.
10.jpg

Przejażdżka na byku była obowiązkowa! Marika bardzo dobrze się trzymała, aż w szoku byłam :D.
11.jpg

12.jpg

Ale później chyba ją ten byk zmęczył :P.
16.jpg

Rzut podkową.
13.jpg

14.jpg

Ja też brałam udział ;).
15.jpg

Więcej wygłupów! :D.
19.jpg

Jak mogłabym nie zabrać Luny ze sobą?
17.jpg

Tak patrzy na tę gwiazdę... Chyba chciałaby, choć przez jeden dzień, zobaczyć jak to jest być szeryfem... :P.
18.jpg

To nie wszystkie atrakcje! Był pokaz tańców indiańskich, rzucaliśmy nożami i włócznią w pnie, strzelaliśmy z łuku i jeździliśmy kolejką! Było na prawdę ekstra! A w Western City ostatni raz byłam jak miałam jakieś 3 lata :P.
W drodze powrotnej zajechaliśmy do restauracji na obiad. Luna zażyczyła sobie zdjęcia pamiątkowe :P.
20.jpg

21.jpg

Objadłam się okropnie :P. A na deser babcia zamówiła mi i sobie (mama nie chciała, a dzieci podjadały od nas) szarlotkę z gałką lodów waniliowych :). Rewelacja :D.
Dodatkowo wybraliśmy się jeszcze na spacer po lesie. Babcia znalazła dwa prawdziwki, a mnie zaciekawił bluszcz (to raczej był winobluszcz) na ścianach pałacu przy lesie. Koniecznie chciałam zobaczyć w jaki sposób przyczepia się do murów. Zrobiłam zdjęcia. Wygląda to naprawdę interesująco :P.
22.jpg

23.jpg

Wycieczka udała się w 100% :D. Jak tylko będzie czas i możliwość, to pewnie wybierzemy się gdzieś jeszcze :).
Pozdrawiam :).
  • awatar Kate - Writes: O, no to super musiało być. Też bym pojechała do takiego miejsca, ale niestety na razie brak mi na to czasu. Bardzo mi się natomiast podoba twój plan zajęć. Zwłaszcza te wolne czwartki i piątki. Czegoś takiego to nie ma nawet u mnie, a nasza szkoła jest znana z tego, że mnóstwo zajęć nam przepada. Ten bluszcz pokochałam od pierwszego wejrzenia. Moja cząstka duszy biologa chce wiedzieć jak to się tam trzyma, bo na pewno to bardzo fascynujące.
  • awatar Kate - Writes: Jak myślisz, czy rozwielitka jest zdolna do okazywania uczuć? Czy mogłaby być zdolna do zemsty?
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: I to jak! Jakbyś kiedyś miała czas i chęci, to polecam! Plan jest super! Co prawda, na 8;00 mam tylko w poniedziałki, a reszta dni to zajęcia popołudniowe, to i tak jestem bardzo zadowolona :D. Przepadają Wam zajęcia? Pewnie musicie gonić materiał... O tak! Co do bluszczu, to tak samo jak ja! Też go pokochałam ^^. Te małe kółeczka/przyssawki to przylgi. Winobluszcz przyczepia się nimi do chropowatych powierzchni, ale także posiada wąsy czepne, tak samo jak winogrona :P.
Pokaż wszystkie (12) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Dzisiaj (25.09.2017r.) byłam z Harry'm na basenie :D. Włosy dalej pachną mi chlorem ^^. Wiem, że trochę długo nie pisałam, ale czasami przerwa w blogowaniu dobrze robi :P. W piątek (29.09.2017r.) mam spotkanie w uczelni. Dowiem się wszystkiego o planie zajęć i innych rzeczach, a co najlepsze, moja psiapsióła, którą poznałam w gimnazjum, która chodziła ze mną do klasy w technikum, i od której dostałam Lunę, będzie ze mną chodzić na studia, w dodatku na ten sam kierunek :D. Nie będę sama :P.
Na koniec wrzucam jeszcze kilka zdjęć z Luną :D.
1.jpg

Luna podpijała mi shake'a malinowego (w tle moja mama) :P.
2.jpg

A tu ja :D.
3.jpg

Pozdrawiam ^^.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @♛Queen Chibi♛: Hehehe, najgorsze kiedy nic nie ma i najdzie ochota :D.
  • awatar Kate - Writes: Telepatia! Ja byłam dzisiaj ze szkoły na basenie, bo teraz chodzimy na w-f-ie . Dwa razy w miesiącu. Dziewczyny strasznie narzekają, ale mnie się tam podoba. Wreszcie nauczę się pływać (może). Dzisiaj to się nawet na wodzie już położyłam, ale bez podtopienia się nie obyło.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kate - Writes: Na pewno dasz radę :). Ja za to nie przepadam za basenowymi zjeżdżalniami. Jak na razie jest jedna, z której zjechałam bez problemu. Właściwie to nie wiem czy się boję, czy co... Po prostu nie chcę zjechać i tyle :P. Pod wodę też nie lubiłam schodzić, ale dzisiaj (25.09.2017r.) Harry nauczył mnie siadać na dnie basenu i od tej pory mogłabym bez przerwy wchodzić pod wodę :D.
Pokaż wszystkie (12) ›
 

 

Kategorie blogów