Wpisy oznaczone tagiem "suicide" (106)  

motena
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

toperfectlife
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

spalonetosty
 
To było
Fajne
Na kilka
Dni
Teraz
Wszystko powoli
Zabija mnie
 

niedopowiesci
 
Nie pamiętam kiedy ostatni raz się szczerze uśmiechałam, śmiałam. Czasami odnoszę wrażenie, że ja już w ogóle straciłam uczucia.
Jestem emocjonalnym warzywem.
Zawaliłam, nie pytajcie. Od jutra biorę się za siebie na poważnie. Ile razy ja już to sobie obiecałam, eh.
Byłam dziś na siłowni, zajęłam sobie małą salę i ćwiczyłam różne gimnastyczne skille. Przy okazji odkryłam pewien minus chudości - obiłam sobie wszystkie możliwe kości i jestem cała posiniaczona :|
Boli, ale to przyjemny ból.

Zawaliłam dietę, damn.
Byłam dziś na siłowni i u babci :)
9 dzień ćwiczeń.
 

niedopowiesci
 
I to dosłownie.
Boję się. To taki pulsujący ból, który rozchodzi się aż do nadgarstka. Boję się zasnąć.
Hipokrytka ze mnie, bo jeszcze wczoraj byłam w stanie sobie podciąć żyły.
Ale to by była śmierć z mojej własnej woli.
To jest coś nad czymś nie mam kontroli.
Tak samo jest z jedzeniem i całą resztą mojego życia.
To JA muszę mieć nad wszystkim kontrolę.

1 dzień bez wychodzenia na zewnątrz (wczoraj poszłam biegać :))
2 dzień bez cukru
4 dzień bez napadu
4 dzień bez słonych przekąsek
8 dzień ćwiczeń
 

niedopowiesci
 
To śmieszne, że czasami to co ja uważam za napad, dla innych jest głodówką.
Serio, dopóki nie obliczyłam kalorii to miałam ochotę wypić litr wody z solą, a potem najlepiej przebiec jakiś maraton.


2 liście sałaty (2kcal)
bułka z serkiem allmette (250kcal)
3/4 bułki z serkiem allmette (200kcal)
filiżanka płatków cini minis z mlekiem (120kcal)

Zawalone combo dni bez cukru
1 dzień bez słonych przekąsek
1 dzień bez napadu
5 dzień ćwiczeń
6 dzień bez wychodzenia na zewnątrz :c



giphy.gif
  • awatar Naomi ∞: Ja mam tak samo! Moje napady czasami to 100 kcal i od razu to wyolbrzymiam "ola Boga ło jezu na pewno przytyję". No, ale mimo wszystko na takim jedzeniu schudniesz. :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

niedopowiesci
 
Jestem x i mam czternaście lat.
Od dwóch lat zmagam się z anoreksją bulimiczną.
Zaburzenia odżywiania kompletnie zniszczyły moje życie.
Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam poza domem ze znajomymi lub zjadłam cokolwiek bez wyrzutów sumienia.
Na zmianę głodzę się i objadam, nie kontroluję tego.
Ogólnie jestem dosyć dziwnym przypadkiem, bo nie wymiotuję i nie przeczyszczam się. Przez kilka dni prawie nic nie jem, a potem jednego dnia mogę pochłonąć całą lodówkę (raz zjadłam pół kostki masła, poważnie). Potem w ramach kary "jedynie" ćwiczę po nocach i robię głodówki.
Jak dotąd moją najniższą wagą było 41kg przy 164cm.
Jednak z racji, że zaczęłam chodzić na terapię przytyłam 9kg... Chciałam wyzdrowieć, ale to przeszłość.
Obecnie i tak jest lepiej, bo ważę 47kg i cały czas chudnę, a napady mam raz na tydzień.
Tak - cały czas chcę schudnąć. Mimo, że czułam się już dobrze ze swoją wagą, zaczęłam się akceptować i otwierać na ludzi.
Ja po prostu stęskniłam się za tym życiem.
Za spadającymi cyferkami na wadze i uczuciem pustego żołądka.
Nie jest już tak łatwo jak na początku, bo rodzice mnie pilnują i nie mogę sobie pozwolić na chociaż jeden dzień głodówki, ale chudnę. To jest dla mnie obecnie najważniejsze.
Tak, jestem pusta.
Miłego dnia :)))
anorexic-bitch-bulimic-depressive-Favim.com-802842.jpg
 

rain_before_rainbow
 
Crybaby ۵: Tłumisz w sobie lęk,
dusisz w sobie rozpacz.
I łkasz cicho, bo wiesz,
że tak na zawsze ma pozostać.

Żałujesz wczoraj,
jutra się obawiasz
i tak cicho żyjesz, lecz
bardziej pozory stwarzasz.

I trochę skomlesz,
troszkę denerwujesz,
gdyż czujesz, że tak naprawdę
na nic nie zasługujesz.

Zwinięty w swym kokonie
ze strachu i żalu,
ciężko Ci przyznać, że
umierasz pomału.

Lecz nie umiesz się wyrwać
i kolejne tracisz dni,
a z każdą godziną,
umierasz również ty.

tumblr_n3khnku7Yd1r6j154o1_500.jpg
 

rain_before_rainbow
 
Crybaby ۵: Mam już dość tego wszystkiego. Szkoły, jedzenia, znajomych. Mam ochotę usunąć fejsa, gg i wyrzucić telefon. Albo najlepiej kupić bilet lotniczy i uciec jak najdalej stąd. Nie zobaczyć już nigdy więcej tych wszystkich fałszywych twarzy.
Potrzebuję spokoju, wyciszenia. Odcięcia się od wszystkiego. Wieczór spędzę w skrzętnie zasłoniętym pokoju, gdzie ciemności będzie rozświetlać jedynie płomyk ze świecy, a pomieszczenie będzie wypełniać dym z niezliczonej ilości spalonych papierosów, natomiast ciszę zagłuszy z pewnością mój płacz przy akompaniamencie Mariny and the Diamonds.
tumblr_n3ksy00rXi1rqlb4yo1_500.jpg
 

niezauwazalna_kurwa
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów