Wpisy oznaczone tagiem "surowa dieta" (43)  

maluscorporisisback
 
Dzień dobry!

Nie piszę bilansów. Nigdzie. Troszkę panika, w większości wolność.



Na surówce jestem już prawie 3 tygodnie. Co się zmieniło w tym czasie:
+ nie miałam napadu. Żadnego. Nie rozumiem tego, ale tak bardzo się cieszę...! Ale też tak bardzo się boję, bo jeśli nadejdzie to zniszczy mnie od środka i będę błagać o senes.
+ nie ważyłam się od tych trzech tygodni. Waga kusi w łazience, ma nowe baterie. Rozbieram się przed lustrem i próbuję uchwycić zmiany, widzę tylko że brzuch jest w lepszym stanie. Mówię sobie codziennie, że jest dobrze, mówię sobie "nie jestem swoją wagą", "zdrowie jest najważniejsze". I tak mija kolejny dzień.
+ uczę się czym jest głód.
+ kupiłam nowe ubrania, które pasują na mnie teraz, a nie kiedy osiągnę wymarzoną wagę
+ zawarłam nową znajomość i staram się nie odpychać ludzi
  • awatar mniejkilo: Jejku, podziwiam Cię. Bardzo się cieszę, że znalazłaś sposób odżywiania który Ci odpowiada. A jak zdarzy się chwila słabości nie załamuj się! Przyjdzie nowu dzień i wrócisz do surowego. Tego Ci życzę
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: gratuluje!
  • awatar Ace: Jestem niesamowicie dumny z Ciebie. Powodzenia.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maluscorporisisback
 
Podobno najgorszy dzień tygodnia.

Bilans:
Śniadanie Po 9: banan+ 800 ml wody
Lunch Przed 14: sok jabłko/marchewka/imbir + słoiczek: gruszki+ słoiczek: mandarynki
Obiad około 17: sałatka z wodorostow+ kawałek vege sushi  (niesurowe)
Przekąska O 19: mandarynki+ śliwki suszone
Możliwe, że zjem jeszcze gazpacho, nie planuję dzisiaj iść wcześnie spać, może obejrzę po raz setny "Amelię" i odzyskam wiarę w życie.

Kupiłam bilety na samolot i decyzja zapadła: WRACAM.
 

maluscorporisisback
 
Miałam dziwne sny o lecie i małych zagubionych dziewczynkach. Podświadomość zawsze pomocna.

Udało mi się wypełnić moje postanowienia na ten tydzień (no, mniej więcej), dzisiaj rozpisuję nowe:
+wrócić do bilansów rozłożonych posiłkami (bez podjadania, prawdziwe posiłki, uff)
+zacząć pisać
+kontynuować pozytywne aktywności każdego dnia
+robić ćwiczenia dla przyjemności (też trudne, zwykle nawet nie zauważając kiedy zaczynam myśleć o sobie negatywnie, albo o spalonych kaloriach)

e2412188b15c793e5cb5b0f9ab142ffc--skinny-inspiration-ed-recovery.jpg


Mam już ponad 1000 odwiedzin na blogu, dziękuję Wam bardzo <3
  • awatar mniejkilo: Jak zawsze kibicuję
  • awatar jamnick:

    “Już się nie ważę obsesyjnie, już nie liczę kalorii. Chcę naprawdę wyzdrowieć z zaburzeń odżywiania i depresji. Chcę kochać siebie.”

    Uderzyło mnie to tak bardzo pozytywnie, zaskoczyło mnie, tak, zaskoczyło (tym razem -stety, nie niestety!) i nie wiem po prostu co napisać. Idź przed siebie z tym postanowieniem. Idź przed siebie jaką jesteś. Dziewczyno, idź przed siebie.
  • awatar Ace: Bardzo w Ciebie wierzę.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maluscorporisisback
 
4 dzień na surowo
Bilans:
Około 10+słoiczek: figa, truskawki, winogrona
Przekąska: banan
Lunch po 13+ sok super kale, 2 banany, słoiczek: marchewka, jabłko
Po powrocie do domu: kilka winogron i truskawek, 2 daktyle (podczas meal prepu)
Trochę sałatki
+ czekoladowe smoothie (2 płaskie łyżeczki chia, banan, łyżka kakao, trochę cynamonu i kurkumy, 2 daktyle)

Zjadłam dzisiaj aż 4 banany, trochę mnie to przeraża. Liczby roją mi się w głowie.

Mam nowe postanowienia:
*nie jeść podczas meal prepu, bo nie jestem wtedy głodna tylko jem z przyzwyczajenia, a to sprawia że się źle czuję  (generalnie nie "skubać", za bardzo przypomina to początki napadu)
*nie pisać bilansów do końca tygodnia (nie tylko tutaj, ale też nie pisać na skrawkach papieru, messengerze, notatkach itp.)
*codziennie zrobić dla siebie coś dobrego  (na przykład pozwolić sobie na dłuższe spanie albo cieplutką kąpiel, albo obejrzenie odcinka serialu)

Mam problem ze zrobieniem dla siebie czegoś miłego, działa zasada "wszystko albo nic", tak samo jak z jedzeniem. Zamiast obejrzeć jeden odcinek, byłam osobą która zamykała się w ciemnym pokoju, najczęściej ubrana w coś obrzydliwego, tracąc czas na oglądanie SEZONU serialu, tylko po to żeby czas przeminął.
  • awatar mniejkilo: Trzymam kciuki za uwolnienie się od destrukcyjnych przyzwyczajeń. Zasługujesz na same miłe rzeczy
  • awatar Nuttkaa: każdy człowiek zasługuje na same miłe rzeczy @mniejkilo ;)
  • awatar Ace: Jej, dajesz tyle motywacji, tyle nadziei, nie masz nawet pojęcia.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
3 dzień na surowo
Bilans:
O 13 +smoothie (banan, mały grejpfrut, borówki)+ słoiczek: pietruszka,2 małe gruszki, marchewka
+moja siostra poczęstowała mnie wegańskim wrapem, zjadłam trochę warzyw ze  środka.
+około 15: sok jablko/marchewka/imbir+ gruszka i kilka marchewek
+o 18: owoce podczas meal prepu (truskawki, winogrona, 2 świeże daktyle)+ sałatka: zielenina, pietruszka, brokuł, pomidory, ogórki, pół awokado

I tyle. Udało mi się to wszystko zjeść w ciągu 5 godzin, woow. Czuję się bardzo najedzona i znowu sobie powtarzam, że to dobrze. Boję się, że tyję, tyję, tyję, tyję. Dzisiaj ciężko mi patrzeć w lustro. Zasłoniłam je szlafrokiem, siebie zasłoniłam koszulą i kocykiem, wezmę książkę i zapomnę, że jestem sobą, a jutro będzie już lepiej.

I tęsknię za moim (nie)znajomym.
  • awatar mniejkilo: Dziś też jest dobrze! A jutro będzie jeszcze lepiej. Nie daj się głosom w głowie
  • awatar Ace: Jesteś niesamowicie silna. Podziwiam.
  • awatar Mel_ania: Świetnie ci idzie trzymam kciuki
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
2 dzień na surowo :)
Bilans:
+śniadanie o 9: słoiczek marchewka+jabłko+woda z bazylią i ogórkiem
+lunch przed 13: trochę soku "super kale"+ słoiczek figa+truskawki+pomarańcza
+obiad przed 16: sok (jabłko+imbir+marchew)+ sałatka: szpinak+awokado+pesto+edamame+pomidorki+ogórki+orzeszki piniowe+sok z cytryny
+po powrocie do domu: jedzenie podczas meal prepu (robiłam dip ze szczypiorku) + lody kawowo-czekoladowe

Czuję się naprawdę dobrze, ale nie czuję głodu i przez to trochę czuję jakbym zawalała, bo przecież kiedy nie czuję głodu= jadłam= tyję. Staram się odzwyczaić od tego myślenia. Jem, więc żyję. Nie czuję głodu, bo jem wartościowe pożywienie, które daje mi energię, żeby iść naprzód. Powtórz.
22656281_361746337597207_276105094_n.jpg

Miałam dzisiaj miły dzień w pracy :) Co prawda długi, ale przynajmniej więcej zarobię, prawda? Mój manager zaczął się do mnie zwracać per "princess" albo "your highness" i to jest super słodkie, bo robi to w taki miły sposób i to po prostu robi mi dzień jak się z nim widzę :)

Miłego wieczora
x Bonum Corporis

ps. Cieszę się, że Wam się spodobały moje wypociny xd
  • awatar Ace: Jeju, jestem zCiebie teraz niesamowicie dumny. Pięknie Ci idzie.
  • awatar mniejkilo: No jasne, że to jest zły tok myślenia. Jesz bardzo wartościowo, oby tak dalej.
  • awatar mniejkilo: A z surową dietą to miałam kilka podejść po tygodniu. Może coś robiłam źle, ale czułam się fatalnie. Zmęczenie i okropny ból głowy. I ja ciągle byłam głodna. To było na początku mojej przygodu z weganizmem. Jadłam głównie owoce, smoothies, piłam soki (jak jadłam gotowane to też tych owoców było dużo). W krótkim czasie pogorszył mi się stan zębów, ale mam je kiepskie po przejściach z ed. Na dodatek z perspektywy czasu wiem, że to były kolejne ograniczenia jedzenia związane z moją chorobą. U mnie to się nie sprawdziło, ale jest masa osób, którym to służy. Obserwuj swój organizm. Jeśli czujesz się dobrze, to znak, że idzesz we właściwym kierunku.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
1 dzień na surowo
Bilans:
+ przed 16:
Słoiczek marchewka+ jabłko
Słoiczek gruszka, figa, truskawki
Woda z truskawkami i bazylią (z której zjadłam też truskawki)
Po powrocie do domu:
+2 figi, paczka winogron (ok 400g)
+kilka kawałków warzyw podczas mealprepu
+ lody malinowo-mango(we?) (2 banany zmiksowane z mrożonym mango i szklanką malin)+ lody czekoladowo-kawowe (2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej zmiksowane z łyżką kakao i 2 bananami)

Oczywiście nie zjadłam całych tych lodów, ok. 1/3 tego co przygotowałam. Postanowiłam spróbować jeść na surowo w 100%. No i zobaczymy. Jak na razie wiem, że pomaga mi to kontrolować kompulsy, a to jest najważniejsze.

Nagle zdałam sobie sprawę z tego, ile myślałam o jedzeniu, ile czasu spędzałam na liczeniu i planowaniu. Czuję potrzebę wypełnienia swojego czasu czymś pięknym i kreatywnym.... Może wrócę do pisania. Albo nauczę się fizyki kwantowej.
Jest tyle możliwości, że czuję się onieśmielona.
33bb89f265a8dd3e1748082bab47828d.jpg


x Bonum Corporis
  • awatar mniejkilo: Ale pysznie. Ja próbowałam jeść surowo, ale mi to kompletnie nie służyło. Jeśli u Ciebie pomaga to wygrać z napadami, to super.
  • awatar Nuttkaa: u mnie głowie równiez tylko kalorie.. kalorie...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

maluscorporisisback
 
Moje bilanse z dwóch ostatnich dni:
Piątek:
+sok "super kale" i banan
+miseczka owoców (3 mandarynki, borówki i truskawki) z cynamonem

Sobota:
+miseczka owoców (figa, gruszka, jabłko, różowa śliwka) z sokiem z cytryny i cynamonem
+surowa kolba kukurydzy, kilka winogron, marchewki
+garść borówek
+6 falafeli, trochę wegańskiego pesto i sałatka podczas meal prepu
+wegańskie leczo z kaszą (niestety kupne)+ 3 ciasteczka+ trochę soku pomarańczowego

Ostatni posiłek zjadłam u koleżanki, która zaprosiła mnie na wieczór. Bardzo się starałam po prostu dobrze bawić i nie przejmowac się ciasteczkami i wiecie co... udało mi się :) Naprawdę! Nie miałam wyrzutów sumienia, to było niesamowite. Mój mózg oczywiście kalkulował kalorie z ciastek i leczo, ale oparłam się sprawdzeniu na opakowaniu ile to miało kcal.
Od kilku dni się nie ważyłam i jest to równocześnie przyjemne i starszne. Boję się, że przytyłam. Mam wrażenie, że kostki na rękach obrastają mi tłuszczem. Kiedy się odchudzałam lubiłam dotykać tych kostek, kiedy czułam się głodna...

Miałam bardzo produktywny poranek: byłam już na spacerze, umyłam okna, wykąpałam się, zaraz lecę na pocztę, a potem będę robić czekoladowe "energy balls".

Bardzo dziękuję Wam za wsparcie, prawdę mówiąc myślałam, że dostanę trochę hejtu, ale to widocznie też tylko w mojej głowie.
Trzymajcie się!

xBonum Corporis
10410998_899867893365705_1638481069288805187_n (1).jpg
  • awatar mniejkilo: Fajnie, że pokonujesz swoje lęki. Trzymam kciuki żeby motywacja Cię nie opuściła.
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: Kochana, jestem po recovery - pisz na pw jeśli masz ochotę!
  • awatar Ace: Jestem z Ciebie bardzo dumny.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
Witajcie, zniknęłam na kilka dni. Przemyślałam parę spraw. I oto jestem.

Nie zdziwię się jeśli większość z Was przestanie obserwować moje wpisy, bo będą sprzeczne z tym jakie są Wasze cele i przekonania. I to jest w porządku. Jeśli zdecydujesz się nie czytać dalej, to wiedz, że życzę Ci wszystkiego co najlepsze.


Zaczynam od akceptacji. Akceptuję to, że nie jestem piękna, że nie jestem szczupła, że spędziłam 6 lat w depresji i na myślach o odchudzaniu. To właśnie moje życie. I akceptuję to, nie dlatego tylko, że takie są fakty, ale dlatego, że bez tego nie byłabym tutaj. Zmieniająca się, ponosząca odpowiedzialność za siebie i silna.
Przypomina mi się ustępek z książki "motylki" Louise Halse Anderson, kiedy główna bohaterka Lia idzie na hospitalizację i decyduje się walczyć z anoreksją:

“Przędę, tkam i dziergam słowa i wizje, aż w końcu życie zaczyna nabierac kształtów. Nie ma magicznego lekarstwa, to nie zniknie na zawsze. Są tylko małe kroki w górę; łatwiejszy dzień, niespodziewany śmiech, lustro, które już nie jest ważne.”



Właśnie te małe kroki w górę są najważniejsze. Koniec z wagą, koniec z liczeniem kalorii (chociaż pojawiają się w głowie, kiedy patrzę na jedzenie). Koniec z objadaniem się, koniec ze zmuszaniem do głodówek "za karę".

Chcę wsłuchać się w moje ciało po raz pierwszy w życiu i znaleźć prawdziwy głód, który mogę zaspokoić bez wyrzutów sumienia.
Naprawdę nie pamiętam żebym robiła to kiedykolwiek wcześniej. Myśl o jedzeniu kiedy jest się głodnym i przestawaniu po nasyceniu wydaje się być abstrakcyjna. Wiem, że kiedyś tak było za moich elfio-dziecięcych czasów, ale nie mogę sobie przypomnieć co myślała ta dziewczynka. Chyba po prostu żyła.

To będzie prawdopodobnie najcięższa walka jaką ze sobą stoczę. Nie, błąd: To będzie najtrudniejsza walka jaką stoczę z chorobą, po to żeby odzyskać siebie.

x Bonum Corporis
  • awatar mniejkilo: Powodzenia i gratuluję takiej decyzji. Jeśli będziesz tutaj dalej pisać ja chętnie poczytam
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: Popieram: To będzie najtrudniejsza walka jaką stoczę z chorobą, po to żeby odzyskać siebie. Ale gwarantuje, że po tym poczujesz życie jak nigdy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

maluscorporisisback
 
Bilans <okno żywieniowe od 12 do 18>
+świeży sok z jabłek, marchewek i imbiru (180)
+słoiczek owoców  (pół granatu, pół pomarańczy, pół jabłka= 125)
+duza kawa z mlekiem sojowym (200)
+marchewki i kilka pomidorków koktajlowych (nl)
+świeża figa (50)
+trochę owoców podczas meal prepu (120?)
675

Niepicie kawy wychodzi mi średnio, pewnie dlatego że pracuję w kawiarni :/ poczyniłam za to postęp i przygotowałam sobie lunche na ten tydzien- więc nie kupuję na mieście. Dobrze się czuję jedząc na surowo, pewnie dlatego, że surowe warzywa i owoce mają więcej wody, a przez to także większą objętość. Myślę nad kupieniem sobie planu treningowego, ale to zobaczę później. Narazie trzymam się dobrze psychicznie i fizycznie i mam nadzieję, że dalej tak będzie <3
 

maluscorporisisback
 
Nie poszłam dzisiaj do pracy, o 5 rano byłam jeszcze w łazience, czyszcząc swoje wnętrze.

Bilans:
<okno żywieniowe od 12 do 16>
+ kilka rzodkiewek (nl)
+ 2 jabłka (100)
+smoothie z dwóch bananów (240), szpinaku (nl) i ananasa (80)(=320)
+marchewki (nl)
+sałatka ze szpinaku, ogórków, pomidorów (nl)
= 420

Nie wiem czy dam radę zrobić dzisiaj ćwiczenia, na pewno pójdę na spacer, bo już nie mogę wytrzymać sama ze sobą,a jutro muszę wracać do pracy.
  • awatar Erinxx: Fajny bilans, częściej wychodź na spacery to dobrze Ci zrobi
  • awatar laviest: Ladny bilans
Pokaż wszystkie (2) ›
 

przebudzmysie
 
**
Niestety, u nas cały czas pokutuje mit, że picie mleka wpływa korzystnie na bilans wapnia w organizmie i pacjentom z ostoroporozą zaleca się picie mleka. A tak w ogóle, to mleko jest dobrym pokarmem tylko dla ssaków w początkowym okresie ich życia. Później zanikają u nas enzymy do jego trawienia.
Drugi mit, na którym bazuje tzw: nowoczesna dietetyka, a który również wiąże się z mlekiem i z mięsem mówi, że do życia potrzeba nam dużych ilości białka.
**
www.zdrowa-zywnosc.get.net.pl/to_co_najprostsze_…


* Wszystko co nadaje się do jedzenia na surowo, nadaje się do jedzenia

* Jemy wówczas, gdy jesteśmy głodni

* Miejscem przetwarzania naszego jedzenia powinna być nasza kuchnia, a nie fabryka.

* Surowe warzywa, owoce i orzechy dają nam energię potrzebną do życia

* Warzyw nie należy obierać, jedynie myć

* Soki należy wyciskać z warzyw i owoców nie obieranych, jedynie umytych, przechowywać w ciemnym miejscu i pić raczej od razu.

* Bez zdrowej diety, zdrowy rozwój duchowy nie jest możliwy. Są tacy, którzy to doceniają, nie kojarząc tego z sektą.
  • awatar Yako: mleko zwłaszcza pasteryzowane wg niektórych eksperymentów powoduje bezpłodność u kotów w 3 pokoleniu..
Pokaż wszystkie (1) ›
 

przebudzmysie
 
Czy zastanawialiście się, co dzieje się z żywnością w piekarniku, garnku lub na patelni? Czym jest RAWdieta? O sekretach tej diety rozmawialiśmy w kuchni Dzień Dobry TVN z propagatorką zdrowego i ekologicznego stylu życia Reni Jusis oraz Pawłem Rumińskim, właścicielem restauracji Raw Organic. Jak przyrządza się burgera witariańskiego?


dziendobry.tvn.pl/(…)burger-witarianski-jak-smakuje…
 

 

Kategorie blogów