Wpisy oznaczone tagiem "symbole" (19)  

kashmirka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

chcebycjakmulan
 
Włącz se muzykę:


Coraz częściej spotykam się ze zjawiskiem robienia sobie tatuażu dla szpanu, albo z powodu mody. Ludzie w XXI wieku nie zdają sobie sprawy że jednak tatuaż jest na całe życie, a usuwanie go boli i zostaje blizna. Niektórzy nie myślą o tym że coś co teraz wygląda fajnie, za kilka lat będzie nas tylko oszpecało. Podobnie jak wiele ludzi nie ma zaprojektowanego tatuażu, tylko wybiera gotowy wzór, który ma już jakaś setka osób. Ja bym tak nie potrafiła.
Tatuaże dzielą się na dwie grupy: symboliczne i dla ozdoby. Mimo że istnienie tych pierwszych rozumiem i popieram, to nigdy nie pojmę czemu ludzie robią sobie te drugie. Zmieniać swoje ciało na stałe, dla ozdoby? Rzadko widuję tatuaże u osób starszych, często zaś spotykam je u ludzi w przedziale wiekowym 20-30 lat. Ktoś ledwo co dorósł, nie zastanowił się nawet chwili i pobiegł robić tatuaż. Laski chcą być oryginalne (ale i tak nie są) a faceci myślą że będą wyglądać z nim bardziej męsko i wyrwą fajne loszki. Ugh nie znoszę takiego języka ale chciałam przybliżyć tok myślenia niektórych ludzi.
Jeśli już o tatuażach mowa, warto opowiedzieć coś o jego początkach. Pierwotnym znaczeniem tatuażu były obrzędy rytualne. W wielu kulturach mogli pozwolić sobie na niego tylko nieliczni, głównie wojownicy. Zdarzało się również że do wykonania tatuażu potrzebowano uprawnienia, którym było zabicie wroga. Tatuaże były znane od bardzo dawna, czego dowodem jest chociażby wzmianka w Biblii o zakazie wykonywania go. Od wieków tatuaż jest uznawany za tabu, atrybut recydywistów lub ulicznych gangów. Stopniowo jednak przestajemy postrzegać tatuaż jako coś złego, chociaż wiele starszych osób ma zupełnie inne zdanie. Ale jakim cudem tatuaż przestał być tzw. "dziarą" i rozpoczął nowe życie jako ozdoba?

cool-tattoo-01.jpg


Tatuaże które sobie wymarzyłam nie są zbyt częstym widokiem, tak myślę.
1. Pierwszym tatuażem, który mam zamiar zrobić, to smok chiński opleciony wokół nadgarstka. Zastanawiałam się nad dwoma jego wersjami, ale po namyśle wybrałam tę mniej rzucającą się w oczy. Z początku miało być to smoczysko mające swój początek przy łokciu a kończące się na kciuku. Ale doszłam do wniosku że po co mam mieć tatuaż który będzie ewidentnie męski, a do tego rzucający się w oczy. Wymyśliłam więc że będzie to mały smoczek na nadgarstku. Nie znalazłam zdjęcia takiego tatuażu, więc aby wam przybliżyć w którym miejscu będzie mój opiekun dodaję zdjęcie innego tatuażu:

947dd7321ab7954282e2c1d791929ece.jpg


2. Kolejny tatuaż ma być między palcami. Będzie to napis, prawdopodobnie "dragon". Nie jestem pewna na którym palcu go umieszczę.

3a6fe53a002959a34dcece51.jpg


3. Następnym tatuażem ma być otwarta klatka dla ptaków z kilkoma piórami wewnątrz i dookoła niej. Również będzie na nadgarstku, ale lewej ręki.

tattoo-nadgarstek-.jpg


Jeśli chodzi o te na które jestem zdecydowana, to już wszystko. Mam jeszcze kilka pomysłów, ale czy będą zrealizowane to się okaże. Chciałabym wytatuować sobie coś związanego z moją miłością do książek, pawie pióro, kompas i kilka innych rzeczy. Oczywiście wszystkie tatuaże będą zaprojektowane przez mojego znajomego który właśnie z projektami tatuażu zaczyna. Dam mu rok niech dojdzie do wprawy, wtedy będzie mógł mieć ten zaszczyt zaprojektowania tatuażu dla mnie.
Pamiętam jak jeszcze rok temu miałam fazę na tatuaż anielskich skrzydeł na łopatkach. Teraz myślę że to okropny wzór, ale cóż ludzie się zmieniają.

angel-wings-tattoos-33.jpg


Następny post będzie prawdopodobnie o moich idolach, jeszcze nie jestem pewna. Na razie to tyle, więc żegnam i do napisania!
  • awatar ewe baba: ja mam tatuaż"believe in yourself" i nie uważam tego za tabu, mam go na żebrach tuż przy sercu aby w trudnych momentach mi przypominał by uwierzyć w siebie nawet jeśli jest ciężko i gdy wszyscy są przeciw :) ale masz racje niektorzy robia dla szpanu byle pokazać że idą ku modzie:)
  • awatar Lovely Mess: Bardzo fajny wpis. Ja planuję tatuaż, ale to dopiero za kilka lat. póki co nie mogę, nie wiem, jak zareaguje na taką ozdobę komisja wojskowa ;p
  • awatar Chrysalis ♕: W końcu ktoś kto się ze mną zgadza! Coraz więcej teraz młodych robi tatuaże, znam nawet osobiście pare małolat, które nawet nie skończyły 18 a już mają wydziarane ręce czy obojczyki (oczywiście nie było zgody rodziców, więc tatuował jakiś znajomy znajomego). I najgorsze jest w tym to, że oczywiście tatuaż dla ozdoby ''bo przecież taki śliczny"... Mi osobiście tatuaże same w sobie się podobają od wielu lat, ale nie zamierzam robić póki nie będę w 100% do niego pewna, czyli jeszcze pare lat minie, nie śpieszy mi się.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

ligaswiatowa
 
T, sprawiedliwość nieistnieje ...

" Nie ma niczego ponad prawo naturalne, biblia, prawo i sądy ..., to farsa mająca, zniszczyć żywego jeszcze człowieka w interesie kast naczelnych ... "

Masoni to zło, wypływające z chęci władzy. Zorganizowane sitwy masońskie nazywane w czasach współczesnych partiami i rządami, nie mają nic wspólnego z mądrością, sprawiedliwością i prawością ...

"T", to przed wszystkim symbol wielkiej bogini, jednak nas, interesuje masońska symbolika litery "T", utożsamianej z młotkiem używanym przez wolnych masonów przy budowie katedr.

Wielokrotnie wspominałem wam o wielowymiarowości znaków symbolicznych, używanych przez masonów i iluminatów.

Młot, symbolizuje narzędzie przeznaczone do budowy idealnego społeczeństwa, które "doskonalone" jest przez srogich sędziów wskazujących im niższe miejsce społeczne.

Braterstwo, przyjaźń, społeczeństwo ...

Młotek używany w sądach, podczas licytacji, był młotkiem używanym przez oficera na spotkaniach sądu morskiego.

Społeczeństwo to nie wy !

Nie radzę wam utożsamiać się ze społeczeństwem, bowiem społeczeństwem (gildią) nazywani są bracia masońscy. Wy jesteście niewolnikami państwa, i własnością gildii handlowej. Dobrze słuchajcie tego co mówią szefowie partii, księża, prezydenci ...

Procesy odbywają się według różnych standardów, jeśli jesteś członkiem gildii, członkiem wyższej klasy społecznej ... prawo ciebie nie dotyczy, bo sprawą tą zajmuje się sąd koleżeński, partyjny lub zawodowy ...

Gra dotyczy tylko ciebie - niewolnika, który uwierzył w prawo, państwo i wolne społeczeństwo.

( Prawa masońskie są zamieszczone w Blue Book : www.mastermason.com/(…)Bluebook%202008.pdf… , ujawniam wszystko, to wy zdecydujecie komu dacie szanse ... )

Prawo ?

Trzeba zerwać narożniki "nierównych kamieni", aby lepiej dopasować je do pracy "budowniczych". Mistrz masoński, uczy się kształtowania ludzkich umysłów.

Dopasowuje on ludzi, jak "żywe kamienie" (kamień odebrał Ablowi życie, dlatego traktowany jesteś jak martwe ciało) do budowli ... To dom ręką uczyniony ... Umysł ludzki, musi zostać pozbawiony wszystkich wad wolności, stając się (martwym, niezdolnym do samodzielnej egzystencji) organizmem zbiorowym.

Tak działają sędziowie, nauczyciele, mistrzowie ... Transformując ludzką psychikę do wyznaczonych form zawodowych, społecznych ...

Blue Book'1923 rok.

Zadaniem systemu sądowego, jest upokorzenie (martwego obywatela) obywatela, mistrz masoński odłupuje wielkie kawały nieobrobionego bloku - ludzkiej psychiki.

wojciechdydymski.hvs.pl/kogo-nalezysz-niewolniku/

Tubal Cain

ligaswiatowa.wordpress.com/(…)two-ball-cane-wszyscy…

Kim był Tubal Cain?

pl.m.wikipedia.org/wiki/Tubal-Kain

Tubal-Kain to postać biblijna, kowal sporządzający wszystkie narzędzia z brązu i żelaza. Występuje w Księdze Rodzaju, rozdziale 4, wersie 22. Syn Lameka i Silli, praprapraprawnuk Kaina. Należał do ósmego pokolenia ludzi. Biblia nie podaje jego potomstwa, wspomina jedynie o siostrze – Naamie.

“Silla - ona też urodziła Tubal-Kaina; był on kowalem, sporządzającym wszelkie narzędzia z brązu i z żelaza. Siostrą Tubal-Kaina była Naama. (Biblia Tysiąclecia, Rdz 4,22)”



Jest to fonetyczna alegoria oparta na symbolach : Tu - Ball - Cane. Do rozwiązania zagadki potrzeby jest Łaciński słownik etymologiczny, w którym Tubal Cain oznacza pierwszego fałszerza metali -Balcanos
A Volcano, czyli Boga Vulcanosa czczonego przez rzymian.

Vulcanos lub Tubal Kain, tworzył za pomocą sił ziemi, broń z żelaza i brązu.

(Symbol V - historiazakazana.hvs.pl/czym-jest-okultystyczny-…)

Ale dlaczego ks.Valpy pominął frazę "Tu"? O tym trochę pózniej ...

Legenda o Hiramie Abiff

pl.m.wikipedia.org/wiki/Hiram_Abiff

Według legendy, Hiram Abiff pochodził z Tyru, był synem wdowy oraz głównym architektem Króla Tyru Hirama I, który oddelegował go na głównego architekta świątyni Salomona.

Hiram Abiff jako jedyny na świecie człowiek znał najistotniejszy sekret mistrza masońskiego „Grand Masonic Word” (Wielkie Masońskie Słowo), którym jest imię Boga.

Dlaczego ludzie są traktowani jako niewolnicy.?

Według nauk okultystów, poznanie imienia ducha jest kluczem do władzy nad nim, a więc Hiram Abiff dzierżył potężną moc. Obiecał on, że po zakończeniu budowy świątyni zdradzi sekret wszystkim robotnikom, aby i oni mogli stać się mistrzami oraz pobierać odpowiednią dla mistrza zapłatę.

Pewnego dnia, około godziny dwunastej, jak zwykle poszedł do „secrets of a Master Mason”, aby pracować nad projektem prac na najbliższe dni. Gdy Hiram Abiff skończył prace i wyszedł, podszedł do niego jeden z robotników (Jubela) i zażądał wyjawienia sekretu, nie czekając na zakończenie budowy.

Gdy Hiram Abiff odmówił mu, potraktował go grubiańsko, ale uciekł. Podobnie było przy wizycie drugiego robotnika (Jubelo).

Zemsta, za pomocą młotka ...

Podobną odpowiedź dostał trzeci robotnik Jubelum, nie dostawszy czego chciał, zabił Hirama Abiffa uderzając go młotkiem w czoło.

Początkowo ciało ukryto w śmieciach świątynnych, później przeniesiono ciało na szczyt góry i tam pochowano, grób oznaczono gałęzią akacji. Trzech łotrzyków po nieudanej próbie ucieczki statkiem z kraju, schroniło się w górach.

Gdy zauważono zniknięcie głównego architekta, powiadomiono o tym fakcie króla Salomona. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu, wtenczas dwunastu robotników opowiedziało królowi Salomonowi, że razem z trzema innymi próbowali wymusić na architekcie wyjawienie sekretu, ale zrezygnowali, a tamci trzej zabili wielkiego Mistrza Hirama.

Sąd Morski

Król rozesłał ich na poszukiwania, po trzech w każdą stronę świata. Po przesłuchaniu właściciela statku, którym łotrzyki chcieli opuścić kraj, trzej poszukujący udali się w kierunku grobu zaznaczonego gałęzią akacji.

Po odnalezieniu ciała, robotnicy powiadomili o tym króla.

Ten kazał zidentyfikować ciało oraz ożywić za pomocą „grip of an Entered Apprentice” (uścisku Ucznia). Tak uczynili, lecz nie udało się ożywić zmarłego, gdyż już mięso oddzielało się od kości. Robotnicy powiadomili o tym króla Salomona, a ten kazał ożywić ciało za pomocą „grip of a Fellowcraft” (uścisku czeladnika).

Znak Lwa

Również ta metoda nie poskutkowała, gdyż skóra pękała i ześlizgiwała się z ciała. Wtenczas król Salomon udał się osobiście do ciała Hirama Abiffa, aby ożywić jego ciało za pomocą uścisku „grip of a Master Mason” (uścisku Mistrza Masońskiego) o nazwie „Strong Grip of a Lions Paw” (Silny uścisk łapy lwa).

Oświecony

Hiram Abiff nie tylko powstał z grobu, ale również powrócił do życia. Pierwsze słowo, które wypowiedział, zostało uznane za odpowiednik utraconego Wielkiego Słowa Masońskiego, które zostało utracone wraz ze śmiercią Hirama. Słowo to przekazywane jest masońskim mistrzom po dzień dzisiejszy.

Postać Hirama Abiffa nie występuje w Biblii, być może postać Hirama została zaczerpnięta ze Starego Testamentu. Pismo św. wspomina o dwóch mężczyznach noszących imię Hiram, jeden to król Tyru, a drugi nazywany „synem wdowy z pokolenia Naftalego”, który nie był architektem, a pracował w mosiądzu przy odlewaniu kolumn, podstaw z kadzidłami i kotłów. Wykonał całą zleconą pracę i prawdopodobnie wrócił do domu.

TAU

Hiram Abiff, dostał młotek w postaci litery TAU od swego przodka
Tubal-Kaina.  

"Krzyż TAU jest najstarszą formą krzyża, czczoną prze masonów, Watykan i okultystów ... " Manly. P. Hall "Tajemne Nauki Wszystkich Wieków" (1928 rok)

Natura tworzy wszystkie formy tajemnic, a człowiek poprzez naukę doskonali swoje umiejętności.

Kain zawsze był symbolem prawdziwej mocy, symbolem sztuki królewskiej starożytnego Babilonu, Egiptu ...

Kain jest symbolem siły, nadającej prawo do rządzenia. Tylko przez grzech, rodzi się zdolność do tworzenia władzy ...

Władza skupiona jest w elitarnych klubach, w których grzech jest wyróżnieniem.

Kain był  starszym synem Adama i Ewy, jego imię pochodzi od hebr. (Jachyn) Qayin (Kult Qayina - pl.m.wikipedia.org/wiki/Kainici , Baal-Qayin ha-Thaumithan-Nachashel), lit.  "kowal", i od Semickiego q-y-n.

" Wtedy Bóg zapytał Kaina: «Gdzie jest brat twój, Abel?» On odpowiedział: «Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego brata?" Księga Rodzaju 4 : 9

Stróż

Mason / Konstruktor / Cain :
Ja jestem stróżem, brata mego :

Kain pasterz, który stał się alchemikiem / fałszerzem i stróżem martwych ciał.

Żywy, naturalny człowiek daży do perfekcji kosztem "zmarłych", "zmarli" nie mają mocy, mają tendencje do egzystencji stadnej. Cain (Kain) rządzi nimi za pomocą młotka, kija, oto spryt pozwalający wybijać ludzi jak piłki do golfa.

Nie ma tu miejsca dla honoru, stado musi być prowadzone za pomocą kija, i kształtowane za pomocą młotka.

"Tu" to dwa filary rzeczywistości : życie i śmierć, Kain i Abel, Romulus i Remus, Jakub i Ezawa, Apollo (Słońce) i Artemis (Księżyc).

Otacza was magia pełna iluzji, i tylko od was zależy, czy człowiek wróci do rzeczywistej wolności ...

Liga Świata
image.jpeg


image.jpeg
 

caligo
 

“Pozwól mówić”



Pozwól mówić drzewu które rozrosło się w tobie
Wysłuchaj cierpliwie lamentu jego liści
Pozwól mówić ptakom w jego koronie


Drzewo w człowieku nie zastąpi automatycznie drogowskazów zewnętrznych, drogowskazów, które z różnych przyczyn mogły ulec unicestwieniu, a bez których tak trudno nam się obyć.
To metaforyczne 'drzewo w nas' przechowuje sensy w stanie utajonym, in potentia, jednak nie jest oczywiste, co się z nimi stanie: czy zostaną wydobyte i użyte, czy zatracone.
Potwierdzałby to Czesław Miłosz pisząc:

“Poznanie dobra i zła jest nam dane w samym biegu krwi.”



Szumu drzewa trzeba nauczyć się słuchać. To ważna umiejętność...

Po drodze (a zawsze jesteśmy w drodze) można, a nawet należy mieć wiele wątpliwości. Nie wiem, czy kiedykolwiek aż tak, ale dziś na pewno dezorientacja człowiecza może być ogromna, szczególnie że drogowskazy zewnętrzne utraciły swoją wiarygodność. Wolność, prawda, dobro, prawo/sprawiedliwość utonęły w relatywizmie, utraciły swoje 'stałe' znaczenia i zagubiły swój, dotąd powszechnie rozpoznawany, sens.
Dlatego powiedzieć, że:

"nie wiem, czy znam prawdę,
wiem, że nie chcę kłamać"

nie jest wstydem. Jest uczciwością.



The Vicarage Garden Van Gogh 84.jpg
 
wiersze: Artur Międzyrzecki – "Pozwól mówić" (1982 r.),
Czesław Miłosz – "Poznanie dobra i zła",
Ryszard Krynicki – "Choćbyś była tak prosta"
obraz: Vincent van Gogh (1884 r.)
  • awatar Louve: Dobry tekst.:-)
  • awatar fabularium: Dziękuję. Cieszę się, że tak go oceniłaś. Moja interpretacja jest jedną z wielu. Równie dobrze po słowach "drzewo prawdy" można postawić znak zapytania. A i owo "drzewo w nas" może być różnie rozumiane.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

caligo
 
Hmm, musiałam podebrać, bo zostałam zauroczona...

Oto krótka opowieść o przemienności pór roku, o naszej słowiańskiej tożsamości, o wierzeniach naszych przodków... O zapomnianych albo zniekształconych znaczeniach rodzimych obrzędów... Szkoda mi tamtego świata – wierzenia Słowian były ściśle splecione z przyrodą, wynikały z codziennego jej doświadczania, z codziennej obserwacji. Może niewiele wyjaśniały (zmyślały?), ale były niczym piękna metafora tego, co działo się wokół człowieka żyjącego tak blisko natury. Prosta, naturalna, wielobarwna i pełna harmonii.

Wilgotna Matka Ziemia Caligowa.jpg
 /foto: Kasia Salak/

1. Marzanna
"Zastanówmy się najpierw jak przebiega sam obrzęd topienia Marzanny. Robimy słomianą kukłę (słoma z poprzednich plonów) – ubieramy ją, podtapiamy w kałużach, i strumykach, by na końcu utopić w rzece lub innej wodzie (poza siedzibami ludzkimi – "by śmierć nie znalazła drogi powrotnej" lub "by zima nie wracała" ), po czym oddalamy się od tego miejsca i zmierzamy do domu przynosząc zerwany po drodze gaik (czyli żywozieloną gałązkę np. brzozę / lipę / wierzbę/ sosnę lub wierzbowe bazie) – czyli coś młodego/nowego/ rodzącego się.
Obrzęd rozpoczynały dzieci (zazwyczaj rano) – obnosząc kukłę po wsi – po czym przekazywały ją młodzieży która dopełniała rytuał (zazwyczaj wieczorem).
Rytuał topienia Marzanny jest obrzędem symbolicznym. Marzanna (której domeną jest właśnie woda, ale też ziemia/gleba) zanurzana jest w wodzie, a ostatecznie topiona (powraca do swojego pierwotnego królestwa) i odradza się pod młodą postacią – gaika (być może chodzi tu o powrót jako młoda Dziewanna lub przywrócona na nowo do życia Marzanna). Zatem w całości chodzi o przedstawienie rytuału odradzania się przyrody. Dziś to co robi się w szkołach (topienie marzanny na dzień wiosny i przegnanie zimy) bez przyniesienia gaika – jest rytuałem niepełnym, stąd może wynikać niezrozumienie dla całego obrzędu."

2. "Co do dziewicy (czyli wyrazu od rdzenia Diwa/Dziwa [indeuropejska Dievis- Bogina/Bóg] – analogicznie Dziewanna), to rytuał topienia Marzanny pozwala wejść nowej potencjalnej matce, nowej odrodzonej sile – nowemu gaikowi – i cały proces odradzania zatacza koło. Nowa (właściwie: odrodzona) dziewica symbolizuje młodość – ale jednocześnie płodność, wigor, zieleń, wiosnę (dla kobiet najlepszy okres by mieć potomstwo to ok. 18-27 lat). Matka to zaś dojrzałość, macierzyństwo ale i też mądrość, przejrzałość, to kolejny etap – gdy kobieta rodzi staje się matką i zmienia się w niej z reguły postrzeganie świata. Ziemia rodząc ma kolor zielony, młody, pełen wigoru – dojrzewając (np. zboża dając plon) zmienia kolor na żółty (większość owoców w naszej strefie klimatycznej ma w dojrzałości kolor żółty lub czerwony – poziomki/jabłka/gruszki/mirabelki), a drzewa (właściwie liście "umierając" ) jesienią czerwienieją (lub żółkną tj. przejrzewają). Symbol czerwieni (nie tylko z podanych przykładów) wiązany był ze śmiercią – a ta jak wiemy jest wśród Słowian tożsama z odrodzeniem się (reinkarnacją) – czyli powrotem na ten świat w postaci nowego potomka rodu – lub odrodzeniem się jako cząstka boska w Prawii. Pisanki najczęściej miały kolor czerwony lub żółty – rzadziej zielony lub inny – więc idea jajka jako symbolu życia miesza się z ideą śmierci, gdyż w tych kolorach malowano pisanki (dziś / współcześnie kolorem śmierci jest czarny – ale to zdaje się pod wpływem chrześcijaństwa zmieniono z czerwieni na czarny – chociaż może tą zmianę symboliki kolorów nie należy wiązać li tylko z chrześcijaństwem). Jajko symbol nowego życia i życia w ogóle – malowano w kolorach śmierci (przeważnie czerwonym), lub kolorem dojrzałości (żółty) – łącząc tym samym dwie, wydawałoby się współcześnie niepołączalne, rzeczy. Jednak jeśli o śmierci pomyślimy jak o odradzaniu się w nowym życiu to cały rytuał topienia marzanny (oczywiście z przyniesieniem gaika), ale i czerwone i żółte pisanki nabierają głębokiego, symbolicznego sensu – rodowej reinkarnacji w którą wierzyli nasi przodkowie.

/Dodajmy, że po hebrajsku Maria to Miriam – mamy więc do czynienia z dwoma różnymi rdzeniami słowotwórczymi MAR i MIR. MAR możemy rozwinąć – Mary, Marena, Marzanna, zmory (pochodzące od Mary), zmorzyć, marny itd. Niewiele jednak w polskim da się utworzyć od rdzenia MIR w jego hebrajskim rozumieniu, owszem jest w rosyjskim słowo MIR (świat/pokój) – ale nie da się go połączyć z hebrajskim imieniem matki Jezusa. Daleko jest polskiemu odpowiednikowi Miriam do oryginału – dość podobnie widać to na przykładzie polskiego Jurka/Jerzego/Jurija, a łacińskim sanctus Gregorius, ale to na inny wątek./

Wilgotna Matka Ziemia
Lud polski długo po przyjęciu chrześcijaństwa na NMP zamiast Maria mówił MARZA, ku wielkiemu oburzeniu kaznodziejów chrześcijańskich. Imiona Marzana, Marzanna, Maryna – a np. w Rosji zdrobniale Masza (od Maria – tak jak np. Maria Archipowa z Arkony – czyli Masza Archipowa) pochodzą od bogini Marzanny/Maranny/Moreny/Mory/Maryny, którą również zwano Bogurodzicą, Mokrą/Wilgotną Matką Ziemią. Mokosz to prawdopodobnie przydomek (Mokra/Wilgotna)."

Powyższe dwa fragmenty pochodzą ze strony www.rodzimawiara.org.pl/
  • awatar Lilija: Odrzucając Prawię i te bzdurki o drzewie, to same obrzędy podobają mi się. Traktowałabym je jako urozmaicenie codzienności, taką jej 'dekorację'. Bo poświętować człowiek lubi, a to świętowanie jest uhonorowaniem Matki Natury. Ładne, proste, radosne.
  • awatar Lilija: Dodam, że wszystko jest traktowane symbolicznie. Nie jak w katolicyzmie, gdzie ludzie jedzą realne ciało i piją prawdziwą krew swojego boga (lol).
  • awatar fabularium: @Lilija: No nie gadaj. Jaja też są prawdziwe :-D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

entrophia
 
Dzisiaj zabiorę Was do trochę innego świata...

173946_las_swiatlo_zielen.jpg

To była zwykła kolej rzeczy. Kobieta poznała mężczyznę. Była piękna. Dojrzała piękność.
Chociaż była szczupła i krucha, to miała ciężką bogatą urodę, podkreśloną przez długie krucze włosy. Jej opalona skóra miała barwę miodu, a drobne zmarszczki na twarzy wyglądały jak żyłki na złotym liściu.
Poprzez długie niemal szare rzęsy, jej oliwkowe oczy wpatrywały się w jego twarz. Spojrzenie kobiety było skupione, mające za nic cały świat.
On był młodym człowiekiem, ale jego dusza dawno już przekroczyła trzydziestkę.
- Wiesz, że urodziłeś się ze starą duszą? - zapytała.
Słowa te uderzyły w niego jak potężna morska fala. Patrzył na kobietę dłuższą chwilę, jakby jej oczy stały się nagle przejściem w inny wymiar. Znał ją zaledwie kilka chwil, kilkadziesiąt oddechów. Ona w każdym wypowiadanym słowie mówiła tak, jakby wiedziała o nim wszystko.
Południe mijało powoli, a krajobraz w zmiennym świetle słońca nabierał nowych barw.
Szli niespiesznie. Zostawili za sobą kolejną wioskę, która nie różniła się od setek innych wsi.
Ot kolejna cicha wioska, która spoczywała spokojnie pośród sadów i młodych łanów zbóż pachnących wczesnym latem. Pozamykane drzwi chałup nie zapraszały nikogo do środka.
Wkrótce wkroczyli do lasu. Tutaj drzewa dawały cień, odpoczynek dla oczu i łagodnie szeleściły liśćmi. Ptaki ćwierkały i poświstywały jakby witały dopiero wschód słońca.
Chłopak spojrzał w górę. Pośród gałęzi w koronach drzew, złote plamki tańczyły na liściach.
- Już niedaleko - rzuciła kobieta.
Odwróciła się i spojrzała na swoją klacz, która cały ten czas dumnie stąpała za nimi.
- Wracaj do domu - rzekła, no dalej, biegnij!
Czarna klacz potrząsła  łbem i pognała przed siebie galopem.
Chłopak spojrzał na kobietę.
- Powiedziałaś - zawahał się - powiedziałaś, że wiesz kim jestem i po co tu jestem. Możesz mi to wyjaśnić?
Jej uśmiech był jak promień słońca. Przekrzywiła na chwilę głowę po czym wyprostowała się. Jak bogini. Miała delikatną jak wyrzeźbioną szyję, skórę mocno napiętą, ale delikatną. Pod jej skórą gwałtownie pulsowała krew. Spojrzała w górę i powoli uniosła ramiona, ku słońcu.
- Jeśli jestem tylko oddechem, dymem, lekkim obłokiem, czego się lękasz? - zapytała zamykając powieki. Jej głos był zaledwie szmerem, jak szelest kruchych liści.
Usłyszał jak powoli wciągnęła oddech. Była wzruszająco bezbronna.
- Miałeś kiedyś uczucie, że wszystko staje się wyraziste, a czas zdaje się wydłużać?
Spojrzała na niego.
- Szukasz odpowiedzi, ale życie nią nie jest, wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, a czasem nic nie dzieje się z jakiegoś powodu. Słowa, po cóż słowa jeśli to cisza jest najpotężniejszym krzykiem...
Zbliżyła się do niego.
- Jesteś tu, bo czekałam na ciebie. Uciekłeś z miasta, wiem to.
- Jesteś...
- Nie pytaj - powiedziała kładąc mu palec na ustach - jestem. Jestem życiem, a życie jest tym czym jest. Nie pytaj, jeśli nie jesteś w stanie poradzić sobie z odpowiedzią.
- Jesteś czarownicą?
Opuściła twarz ku ziemi.
- Wybacz – rzekła - ale dementowanie idiotyzmów uwłacza mojej godności.
Spięła włosy rzemykiem i ruszyła przed siebie.

cdn.
mysterious-forest_p.jpg
 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lotarking
 
Lotar wybrał się w końcu do muzeum w Gdańsku. Miła i młoda, Pani oprowadzająca wycieczkę po wystawie wskazała ręka na holenderskie płótno: - Leczenie głupoty u ludzi, którzy tkwią w przekonaniu, że zjedli rozum za trzech albo brakuje im piątej klepki, jak kto woli. Oto tego przykład. Mamy przed sobą, obraz Hieronima Boscha, którego twórczość charakteryzuje złożona symbolika i w wielu przypadkach dotyczy grzeszności i niedoskonałości ogłupionego zwyczajami, człowieka. Ta, cała zawiłość i kluczenie między sensami, sprawia, że przesłanie, które jest ukryte w treści obrazów Boscha, nadal nie jest dla nas do końca jasne. Może Państwu się uda? Wycieczka przywarła do miejsca, gdzie eksponowano płótno, które przyjechało specjalnie aż z Madrytu.
- Proszę Państwa, ten kamień, który znachor z lejkiem na głowie usuwa właśnie z głowy pacjenta, w rzeczywistości jest kwiatem, a jak dobrze wiemy, kwiaty w wyobraźni średniowiecznych Holendrów symbolizował jedno: nadmierne żądze seksualne.
-Uuuuu,- wyrwał się naraz z wielu gardeł jednoczesny jęk podniecenia, z którego za chwilę wszyscy zaczęli się tłumaczyć, całkiem zapominając o obrazie. Nieoczekiwanie sam kwiat zastanowił mocno Lotara:
- Jak to ? Cięty kwiat był wówczas popularnym symbolem rozpusty i miłości? Nie wiadomo skąd przyszły mu do głowy słowa piosenki One Million Bulgarians:- "...czerwone krzaki daję kobiecie i znowu jestem na drzewie, czerwone krzaki mogę wam sprzedać i tak nie pójdę do nieba, maj - to wtedy kwitną kwiaty pachnie gaj. to wtedy czarne diabły zjedzą was, to wtedy runie w dół fala i jazz".
Gdy ucichły rozmowy, Pani przewodnik w czerwono granatowym kombinezonie i w okularach na nosie, wróciła do omawiania płótna:- Bosch korzystał z szerokiego wachlarza barw. Tworzył na zamówienie kościelnych notabli. Dzięcioł oznaczał zwycięstwo nad grzechem, puszczyk oznaczał herezję, szczekający pies obmowę.
Lotar wysilił się ile mógł ale nie mógł dostrzec tych elementów na obrazie.- Pewnie, Pani przewodnik ma na myśli całokształt jego dorobku i wcale nie myśli teraz o tym obrazie, pomyślał pocieszając sam siebie, Lotar. Nagle zobaczył mówiącą kobietę jak stoi obok obrazu Boscha całkiem naga i nie zwraca na to żadnej uwagi a ludzie z wycieczki zamienili się nagle w słuchające z uwagą psy, które podkuliły ogony i siedzą teraz zasłuchane przed obrazem, podpierając się z przodu na psich łapach. Lotar przetarł swoje oczy ze zdumienia, dreszcz podniecenia przeszył całe jego ciało, a kobieta nadal nie przerywała mówić o ukrytych znaczeniach obrazu:- Scena główna obrazu odnosi się do operacji wykonywanej przez znachorów w XV wieku polegającej na trepanacji czaszki chorego na głupotę. Głupi mógł liczyć na wyleczenie pod warunkiem, że znachor usunie mu kamień z głowy. Operacja kończyła się sukcesem gdy zdołano wydobyć z głowy tak zwany kamień szaleństwa, który był uważany wtedy za przyczynę całej głupoty lub opóźnienia umysłowego pacjenta.
Widzieć nagą kobietę to musi też coś znaczyć:- roje sprzecznych myśli goniły się po głowie Lotara ale w sumie nie odczuwał wielkiego niepokoju.
W sumie, to duża radość i honor słuchać nagiej kobiety i to musi być niewątpliwa zapowiedź samych zaszczytów i honorów, które mają na mnie wkrótce spaść. Lotar przypomniał sobie, co czytała mu kiedyś Lucyna gdy on kładł się do łóżka i w tym właśnie kluczu rozmyślał o powabnych kształtach nagiej przewodniczki po muzeum i to jaka ona jest piękna bez tych wszystkich ubrań. Nie mógł ustać w miejscu i walczył ze sobą aby jej nie dotknąć ręką tej, jej sterczącego biustu i jędrnego brzucha:
- Widzimy drodzy Państwo, pacjent, który siedzi na krześle poddaje się praktykom usuwania kamienia przez znachora-chirurga, który nosi na głowie lejek. Łatwo go rozpoznać. Lotar zaraz pomyślał o wlewaniu oleju do głowy ale czy i wtedy lejek mógł symbolizować mądrość?- zastanowiło go to. Nagle wyłania się z ciemnego wylotu korytarza postać skrzydlatego człowieka. Odzywa się do Lotara kładąc mu rękę na ramieniu: - W tych wymiarach, w których żyje człowiek współczesny, sądzi się raczej, że lejek na głowie znachora jest raczej symbolem głupoty. Spójrz na kobietę, które robi kwaśne miny i trzyma na głowie księgę. Sypiając z książkami też się niczego nie nauczysz. Chodząc z nimi na głowie również.
Lotar przerwał mu: - Wiem. Pijesz do tego, że chętnie i często kseruję całe rozdziały książek wcale potem do nich nie zaglądając. Też sobie to wyrzucam, - jęknął z zawodem Lotar.
- No, właśnie to też miałem na końcu języka. Dawniej uważano, że choroby umysłowe są spowodowane brakiem płynu w mózgu więc starano się je mechanicznie uzupełnić za pomocą lejka. Ale czy coś się zmieniło dzisiaj?- skrzydlata postać, która wyłoniła się z mroków korytarza zdawała się zrobić minę powątpiewającego. - Tobie również zdarza się powiedzieć, "rozkminię to" a to jest przecież mechaniczna metafora, która zakłada, że można coś rozbić tłuczkiem i wyciągnąć istotę jak wnętrze owocu z włoskiego orzecha. Popatrz na zakonnicę z księgą na głowie – ta postać symbolizuje to co dla Ciebie jest teraz ważne. W  własnie podróżuje w tobie to "coś" co podziwia świat, która trwa przez wieki a wyraża się w słowach i obrazach głupoty, której nigdy dosyć.
Potem postać skrzydlata znikła.
Lotar był już na ulicy gdy spostrzegł, że teraz całe miasto zamieniło się w jedną wielką wystawę obrazów. Pomiędzy wystawionymi płótnami mistrzów, którzy tworzyli na przestrzeni wieków chodziły piękne młode przewodniczki, które nie miały nic na sobie i całkiem nagie z uśmiechem na ustach objaśniały wszystkie detale prezentowanych płócien. Lotar był wniebowzięty. Cała scena była zawarta w kole, otoczone ciemnymi przestrzeniami na rogach.- tak jak na obrazie, które oglądały psy.
  • awatar agresywna: wycieczka po Narodowym ?
  • awatar Lotar King: Trafne uwagi ! Prognozuję ciężkie życie w tym kraju....@H a i l i e:
  • awatar Poezjoholiczka: @Lotar King: wizja pierwsza - Arystoteles, św. Tomasz, racjonalizm wizja druga - współczesny humanizm, komercjalizm pijani to pijani :P policja - tyrania, dyktatura, prawo dżungli dobrze zrozumiałam?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

eeeweeelin
 
Nieco smakołyków na dziś....
palce bolą od pracy ale było warto :)

Jako pierwszy dzisiaj prezentuję wisior
...and should I live...
z okiem Horusa.

wykonany z miedzi, szkła i szklanych koralików.
 

iencyklopediaobsluga
 
Boże Narodzenie inaczej Święto Narodzenia Pańskiego -  w tradycji chrześcijańskiej to święto upamiętniające narodziny Jezusa Chrystusa. Jest to liturgiczne święto stałe, przypadające, według kalendarza gregoriańskiego na 25 grudnia. Boże Narodzenie poprzedza adwent, czyli trzytygodniowe oczekiwanie (a dokładniej trzy niedziele).

#Geneza #Świąt

W Ewangeliach nie występuje dokładna data narodzin Jezusa Chrystusa.Najstarszym autorem, który pisał o narodzeniu Jezusa był Hipolit Rzymski.
W 204 roku komentował na łamach Księgi Daniela (4,23,3) pisał on: Pierwsze przyjście Pana naszego wcielonego, w którym narodził się w Betlejem miało miejsce ósmego dnia przed kalendami styczniowymi (tzn. 25 grudnia)
Dzień 25 grudnia jako datę dzienną obchodzenia pamiątki Bożego Narodzenia podał też rzymski historyk Sekstus Juliusz Afrykański w swojej "Chronographiai" w roku 221.
Dnia 25 grudnia 274 roku cesarz Aurelian nakazał obchodzenie nowego święta, synkretycznego kultu Sol Invictus.
Datę 25 grudnia, przyjętą za czas narodzin Jezusa, próbuje też wyjaśnić tzw. hipoteza obliczeniowa. Jej autorem jest L. Duchesne, który opierając się na tekstach Statuta antypapieża Hipolita Rzymskiego (ok. 170—235) i De Pascha computus z 243 r., w 1889 obliczył daty życia Jezusa. Według jego hipotezy, zakładającej idealne zsynchronizowanie czasu narodzin i śmierci ludzi doskonałych, Jezus narodził się 25 grudnia, a zmarł w dzień Paschy 25 marca (która jest zbieżna z biologiczną datą poczęcia).W dziele "The Christmas Encyclopedia" czytamy: " Dzień 25 grudnia wybrano nie na podstawie informacji biblijnych, lecz ze względu na rzymskie święta, które obchodzono pod koniec roku", kiedy to na półkuli północnej następuje przesilenie zimowe. Urządzano wtedy Saturnalia (ku czci Saturna – boga rolnictwa) oraz "połączone święta dwóch bóstw słońca: rzymskiego Sola i perskiego Mitry". Narodziny obu bogów świętowano właśnie 25 grudnia, na który to dzień według kalendarza juliańskiego przypadało przesilenie zimowe. Te pogańskie święta zaczęto "chrystianizować" w roku 350 gdy papież Juliusz I ogłosił 25 grudnia dniem narodzin Chrystusa. "Obchody Bożego Narodzenia stopniowo wzbogacały się o inne obrzędy związane z przesileniem lub je zastępowały" – napisano w dziele Encyclopedia of Religion. "Wizerunek słońca coraz częściej był wykorzystywany jako symbol wskrzeszonego Chrystusa, a tarczę słoneczną w postaci nimbu (...) zaczęto umieszczać nad głowami chrześcijańskich świętych".

#Zwyczaje

W niektórych Kościołach chrześcijańskich święta Bożego Narodenia obchodzone są już 24 grudnia wieczorem, nazywnymi Wigilią, w Polsce zaś Gwiazdką albo Godami.
W tym dniu obchodzony jest tzw. post jakościowy (bezmięsny, w niektórych częściach kraju także post ścisły).
Głównym punktem jest uroczysta kolacja, do której tradycja nakazuje zasiadać po pojawieniu się pierwszej gwiazdki na niebie. Na pamiątkę gwiazdy, prowadzącej 3 króli do stajenki.
Polska literatura kulinarna, na przyład Lemnis Vitry pisze ,że liczba gości zawsze powinna być parzysta + talerz dla nieobecnych/zmarłych/niespodziewanych przybyszów/Dzieciątka.
W nocy z 24 grudnia na 25 grudnia o północy odbywa się pasterka.

#Symbole #i #Atrybuty #Świąt #Bożego #Narodzenia

Większość symboli Bożego Narodzenia ma swoje źródło w wierzeniach pogańskich[3][4]. Choinka od wieków była podczas przeróżnych świąt obwieszana świecidełkami. Ostrokrzew służył Celtom do obłaskawiania chochlików, a jemioła do praktyk okultystycznych. Również wyznawcy Mitry i osoby obchodzące rzymskie Saturnalia obdarowywały się prezentami.

Głóne symbole Bożego Narodzenia to :
-opłatek, którym dzielimy się podczas Wigilii
-kolędy
-choinka, a często i szopka bożonarodzeniowa
-prezenty
-postać obdarowująca dzieci i dorosłych
prezentami: zazwyczaj rolę tę pełni fikcyjny Święty Mikołaj (którego pierwowzorem była jednak autentyczna postać), ale w zależności od regionu może być to: Dzieciątko (Górny Śląsk), Aniołek (Galicja) lub Gwiazdor (Wielkopolska, Kujawy, Pomorze). Wśród Polaków na Kresach Wschodnich może być to także Dziadek Mróz.
-(pierwsza) gwiazdka
-karp
-makówki
-barszcz z uszkami.
-pierogi z grzybami
-piernik
-kutia
-moczka
-kompot z suszonych owoców (śliwki, jabłka, gruszki)

dodatkowe Linki : brewiarz.katolik.pl
 

dextella
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kciuk-pl
 
Fotograf Arthur S. Mole i John D. Thomas wykonali te synchronizacyjne zdjęcia na przełomie 20 wieku w różnych obozach wojskowych na terenie Stanów Zjednoczonych.

Link: www.kciuk.pl/Zywe-amerykanskie-symbole-a32263
 

kciuk-pl
 
Ogromne symbole wyryte w ziemi, zwane geoglifami, odkryto w kilku regionach Ameryki Południowej oraz na terenie Wielkiej Brytanii. Okazuje się jednak, że zasięg tych tajemniczych znaków jest dużo większy.

Link: www.kciuk.pl/Kto-zostawil-tajemnicze-znaki-a27033
 

epartnerzy
 
Napisane krwią po łacinie słowo Zgrzeszyłam w miejscu okrutnego zabójstwa młodej kobiety, której odcięto głowę, to w Wigilię Bożego Narodzenia ponure motto dla detektyw Jane Rizzoli.

Co łączyło ofiarę z psychiatrą Joyce O’Donnell, członkinią elitarnej Fundacji Mefista powstałej w początkach XX wieku? W ekskluzywnej rezydencji na Beacon Hill członkowie fundacji zajmują się analizą zła, poszukując jego przyczyn i sprawców. Czy zło ma fizyczną postać? Czy Szatan wraz ze swoimi demonami naprawdę żyje pośród nas?

Zwłoki jednej z prowadzących dochodzenie policjantek oraz przerażająca śmierć doktor O’Donnell nie pozostawiają wątpliwości, że pojawił się nowy seryjny morderca. Jego znakiem rozpoznawczym są satanistyczne symbole nakreślone w miejscach kolejnych zbrodni. Czy zabójca należy do klubu?

Czyta: Marian Opania
Długość nagrania: 12:21:00

Link do publikacji, darmowy fragment:
epartnerzy.com/(…)klub_mefista_-_audiobook_p11310.x…

********
Salon Cyfrowych Publikacji ePartnerzy.com - zapewnia Ci GWARANCJĘ 100% SATYSFAKCJI, a także gwarancję najniższej ceny
 

 

Kategorie blogów