Wpisy oznaczone tagiem "szałwia" (11)  

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

smakoszka
 
Ghee czyli klarowane masło ma zdecydowanie wiele zalet. O jego właściwościach leczniczych i innych możecie poczytać więcej np tu: dziecisawazne.pl/przepis-na-domowe-maslo-klarowane/
W sklapach można kupić gotowe ghee, ale jest ono drogie i dlatego warto sobie przygotować je samemu, tym bardziej, iż jest to naprawdę całkiem proste. Masło klarowane nie psuje się tak szybko i w temperaturze pokojowej, bez dostępu światła (np w jakieś szafce) może być przechowywane nawet kilka miesięcy.
Ja osobiście przygotowując ghee, robię zwykle jeden słoik w wesrsji ziołowej. Najbardziej lubię dodać szałwię (powstaje wtedy masełko szałwiowe), ale równie fajne jest masło oreganowe, bazyliowe, tymiankowe czy jakieś jeszcze inne. Takie masło ze swoim lekko ziołowym smakiem nadaje się doskonale jako omasta do kopytek czy pierożków, a i pieczona na nim rybka nabiera innego smaku.
Podaję przepis na zrobienie od razu 2 słoików ghee, jednego w wersji szałwiowej.


SKŁADNIKI:

* 4 kostki dobrej jakości masła niesolonego
* pęczek szałwi
P1210062-tile.jpg


Zasada jest dziecinnie prosta. Masło należy włożyć do garnka z grubym dnem i topić na maleńkim ogniu przez powiedzmy 35 - 45 minut. Ogień powinien być na tyle mały by masło nam się najpierw stopiło a potem jakby gotowało, ale bez wielkiego gotowania (tzn nie powinno się za bardzo budzyć). W trakcie klarowanie na dnie garnka będzie się zbierać biała maż, a na powierzchni szumowiny. Liczne przepisy podają, że należy zbierać te szumowiny łyżką cedzakową, ale po co utrudniać sobie robotę. Jeśli nasz ogień nie będzie za duży, wcale nie trzeba tego robić, bo szumowiny same utworzą na górze swoistą skorupkę, którą można potem przy przelewaniu masła do słoika zwyczajnie odsunąć.

Jak już masło się wyklaruje (30 - 40 minut), najlepiej sciągnąć je z ognia i odczekać nieco. Potem delikatnie przelać złoty płyn do czystych słoikow.

Teraz możemy masło z jednego słoika przerobić na masło szałwiowe (lub inne ziołowe). Wystarczy garść liści szałwiowych dobrze posiekać i wrzucić do jednego słoika. Lekko przemieszać łyżeczką i zakręcić słoik.
Na drugi dzień słoik z masłem z ziołami podgrzać delikatnie w kąpieli wodnej do momentu aż masło się ponownie stopi. Przecedzić teraz je przez sitko i już bez ziół wlać ponownie do słoika. Gotowe.

Ghee ma piękny zółtawy kolor. Ghee ziołowe (np szałwiowe) będzie w kolorze nieco zielonkawe, dlatego nawet jeśli zrobicie od razu dwie wersje, to nie trzeba słoików opisywać.

Po lewej ghee zwykłe, po prawej szałwiowe
P1210074.JPG

I to samo w wersji już schłodzonej czyli zastygłej.
P1210081.JPG

Na fotkach widać jak te dwie wersje różnią się kolorem.
  • awatar Judyta Zagubiona: Robiłam jak mieszkalam w polsce, używalam bardzo duzo, uwielbialam kotlety z piersi kurczaka w płatach wlasnie na ghee robione
  • awatar b-angel: ja używam często ale kupuję :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

szalwia
 
Moje karmazynowe wargi
na twoje alabastrowe powieki

składam pocałunki
jak gdyby obietnicę
co złączy nas sakramentem
pod kobiercem wszechświata

księżyc nam księdzem
a gwiazdy druhnami
świadkiem jest wiatr
co wokół rozwiewa
radosną nowinę

choć młodzi
to zepsuci
mają zaszczyt ogłosić
że od dziś
już na wieki
jak dwa minusy dają plus
tak dwie puste dusze
przerodzą się pełność
 

szalwia
 
Dziesiątki niedopitych herbat,
Setki nadgryzionych zdań.
Co ja bez Ciebie mam?
Twoja cisza kaleczy mi uszy,
a brak Twego dotyku
uwiera mnie w ramiona.
Ja Tobie wszystko,
a Ty mi tylko noz w plecy.
Konam.
 

szalwia
 
Na miłość boską!
na wieczność
na Tobie dziś polegam
na Tobie się opieram
i oprzeć się Tobie nie mogę
nasze ciała staną się jednością
i nim wzejdzie słońce
każda moja cząstka
umrze setki razy
by na nowo się narodzić

z każdym twym dotykiem
z każdym Twym oddechem  
i z każdym Twoim szeptem
czuję jak zostawiasz na mnie ślad
on przeszywa mnie na wskroś
i zatapia się w mojej duszy
brudząc ją nadzieją

ah brudź mnie
zanieczyść
zainfekuj
ja nie będę się z Ciebie leczyć
bo śmierć z miłości
wydaje się być dobra śmiercią
  • awatar Dujaa: piękne
  • awatar quiétude: @Hmm, rozumiem. Twój komentarz zabrzmiał dla mnie bardzo dobitnie a zazdrość sama w sobie źle mi się kojarzy. Stąd moja odpowiedź, być może nieco przesadzona.
  • awatar Ketamina.: Cudowne!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

szalwia
 
Niespodziewany
Zapomniany
Jak niesforny
Czarny kot
Wrócisz do mnie
Jak do swej pani
Spragniony pieszczot
Otrzesz się o mnie
Obietnicą
Wyłudzisz mą czułość
Pozornie oswojony
Uciekniesz spłoszony
Zbyt głośnym biciem
Mego serca
  • awatar quiétude: @zazdrość jest zła. Z zazdrości człowiek robi świństwa.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

szalwia
 
Rośnie mi w klatce piersiowej chwast.
Oplótł moje zebra,
Serce
I płuca.
Bezceremonialnie,
Troche brutalnie,
Wypycha od środka.
Kłuje jak pokrzywa.
Szuka ciepła,
Ktorego sie wyzbylam.
Prośbę o ratunek
Wysyłam w eter.
Płonę od środka
Dymem kreśląc
Znaki dymne na niebie.
Prędko!
Bym w nocy nie umarła
Zasuszoną
Pustką.
  • awatar mèlancolie: "Prędko! Bym w nocy nie umarła zasuszoną pustką". A to piękne.
  • awatar MalaEndrfinka: A wiesz, że czuję trochę podobnie? Lubię Twoje wiersze.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

szalwia
 
Spijamy sobie z ust słowa
Tak słodkie jak likier
Czy miód
Co oblepia nam serca
I skleja je ze sobą
Złączeni wyborem
A nie przeznaczeniem
Zastygamy w bezruchu
By poczuć się wzajemnie
Oddychamy w rytm
bicia naszych serc
Jednolicie
Urodzeni osobno
Umieramy jako jedność
 

smakoszka
 
Na balkonie mimo ciągłego deszczu moje zióła rosną jak szalone. Szałwia, choć co chwilę obrywam jej listki, coraz bardziej bujniejsza jest. Lubię ją. I też dlatego wciaskam ja w przeróżne potrawy. Zawsze wychodzi coś ciekawego i nienudnego.

W domu miałam jedynie trzy dość spore kotlety z indyka. No to postanowiłam je przerobić na cztery pyszne szaszłyczki.


SKŁADNIKI:

* ok. 600 g piersi drobiowych
* kilkanaście listków świeżej szałwi
* kilkanaście sztuk suszonych moreli (najlepiej takich "soft", ususzonych pół na pół)
* sól, pieprz
* patyczki do szaszłyków

na marynatę:
* 1 czubata łyżka dżemu z moreli (lub brzoskwiniowego, lub ananasowego)
* 2 - 3 łyżki oliwy
* 1 łyżka ostrego sosu chilli lub salsa
* 1 - 2  ząbki czosnku
* przyprawy w ilościach na oko według uznania: imbir, pieprz, paryka, ulubiona przyprawa do mięsa
szaszlyki drobiowe z szalwia i suszonymi morelami.JPG

Mięso posolić, popieprzyć i pokroić na paseczki. Na każdy położyć po jednym listku szałwi i zawinąć jak ślimaka.
Suszone morele poprzekrajać w poprzeg na poł (niekoniecznie). Jeśli mamy suszone soft, to nawet nie trzeba do tego noża, latwo odkleić od siebie połowki moreli.

Na patyczki do szaszłyków nabijac na przemian "slimaki" z mięsa i morele.

Wszystkie sładniki marynaty wymieszać w jakieś miseczce. Marynata ta posmarować mięso i odstawić do lodówki na jakieś poł godziny.

Potem szaszłyczki upiec na grillu, na patelni lub w piekarniku - jak tam lubicie.
P1150100.JPG


Przepis dodaję do mojej akcji Pingerowa Kuchnia z Ziołem smakoszka.pinger.pl/m/18832377
  • awatar RAF.: o, robił ktoś takie w ugotowanych :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

smakoszka
 
Aby nie było nudno i ciągle to samo, staram się nasze obiady urozmaicać jak tylko się da. Sama nie jestem wielką zwolenniczką mięsa, ale moi faceci owszem. Zrobiłam zatem roladki drobiowe z szałwią. Chciałam najpierw przygotować roladki z szałwią i szynką parmeńską, ale w domu szynki nie miałam, a do sklepu mi się lecieć nie chciało. Zatem zamiast szynki postanowiłam dać co innego.
Jak wyszły? Całkiem smaczne, aczkolwiek jako że piersi drobiowe są ogólnie nieco suchawe, roladki najlepiej smakują z sosem. Zdecydowanie jeszcze nieraz je będę robiła, bo szałwia jednak to wspaniały dodatek do mięsa.  

Na zdjęciach widać dużą ilość roladek, bowiem piersi drobiowe jakie miałam były tak duże, że poprzekrajałam je pół. Poza tym wolę przygotować takie dania w podwójnych ilościach, by mieć obiad na dwa razy.


SKŁADNIKI:

*  4 - 5 piersi z kurczaka
* 1 mozzarella
* kilka suszonych pimidorów w zalewie
* kilkanaście świeżych listków szałwi
* sól, pieprz, ulubiona przyprawa do mięsa
* 2 - 3 łyżki oleju lub łyżka masła
* pół lub 1 kostka rosołowa
* wykałaczki
roladki drobiowe z mozzarella, suszonzmi pomidorami i szalwia.JPG

Piersi z kurczaka rozbić lekko tłuczkiem (najlepiej przez worek, to ich nie podziurawimy). Jeśli są duże można je poprzekrajać na pół. Posolić i popieprzyć.
Mozzarellę pokroić w plasterki i po jednym plasterku położyć na każdym płacie mięsa.
Pomidory pokroić na małe kawałeczki i rozłożyć na serze. Przykryć to listkami świeżej szałwi.

Teraz najtrudniejsza część zadania. Mięso trzeba zgrabnie zwinąć w roladki spinając je wykałaczkami.

W głębokiej patelni rozgrzać odrobinę oleju i podsmażyć roladki. Opruszyć je przy tym jeszcze obficie ulubioną przyprawą do mięśa. Następnie wlać wodę (ok. 2 szklanki) i dorzucić pokruszoną kostkę rosołową. Przykryć i dusić, w zależności od wielkości rolad, ok. 25 - 35 min. W miarę potrzeby dolewać wody.

Gdy roladki będą gotowe przygotować sos. Najlepiej roladki wyłożyć na jakiś talerz, a do wywaru w którym się one gotowały domieszać to co zwykle dodajecie by otrzymać sos. U mnie jest to zwykle sos z torebki + łyżka musu śliwkowego albo jakiegoś ostrego sosu pomidorowego, np. cygańskiego + nieco śmietany + maggi i ewentualnie jeszcze inne przyprawy.
P1140864.JPG
  • awatar kolczykarium: Mniam! Uwielbiam suszone pomidory i mozzarellę, więc muszę wypróbować! Mam tylko nadzieję, że uda mi się skombinować szałwię :)
  • awatar urodowapasjonatka: mniami :)
  • awatar tortilla!: ojej :D ! zrobiłam! niebo w gębie :D świetna alternatywa dla niedzielnych kotletów ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

mb858
 

P6130370.JPG

Byłam głodna, a nawet bardzo, głównie za Waszą sprawą :) Potrzebowałam czegoś w miarę szybkiego, smacznego...koniecznie z mięsem, ale i z warzywami :)
Z pomocą przyszedł mi Jamie i jego włoska wyprawa!
P6130371.JPG

Schab kroimy na grubsze kawałki, po to, żeby móc w środku zrobić kieszonkę. A robimy ją zwyczajnie wkładając nóż i krojąc jak bułkę, oczywiście nie może dojść do przekrojenia  z każdej z możliwych stron, otwór musi być nie wielki, a wkładamy do niego listek szłwii(opcjonalnie)i pancettę, czyli cieniutko pokrojony plasterek włoskiego boczku. Posypujemy solą i pieprzem, lekko rozbijamy pięścią. Smażymy na klarowanym maśle, do zrumienienia, w razie potrzeby podlewamy odrobiną wody, żeby mięso doszło. Młode marchewki obrałam, przekroiłam na połówki i posoliłam, czerwoną  cebulę pokroiłam na plastry i posypałam brązowym cukrem, żeby się obtoczyła lepką glazurą. Pieczemy, tak ok 20 min. Mięso nie przypomina w niczym naszego schabowego, nie jest tłuste, a cudownie soczyste i przesiąknięte mocnymi aromatami, a warzywa uzupełniają to danie nie tylko o bogate składniki, ale chyba głównie o smak i przyjemny wygląd :)


P6130372.JPG


P6130373.JPG
  • awatar Czekoladowa Dalia: mój ścisniety ostatnio żołądek na takie pyszności chyba by się otworzył! masz talent :)
  • awatar madalenab: @Czekoladowa Dalia: to zapraszam, spróbuj...nie wolno sobie stresem niszczyć żołądka! :) Dzięki za miłe słowa!
  • awatar konserwaatystka: ojejjj.. teraz ty kusisz takim mieskiem
Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Kategorie blogów