Wpisy oznaczone tagiem "szamanizm" (10)  

pufyclube
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Mufy:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ebook-czytaj-nas
 
Autor: James Endredy  

Szamani – duchowi nauczyciele, podróżujący między światami i uzdrowiciele zaglądający w przyszłość – od tysięcy lat odgrywają ważną rolę w społecznościach plemiennych. Współcześnie, wraz ze wzrostem zainteresowania szamanizmem, coraz więcej ludzi próbuje wprowadzać elementy tej duchowej tradycji we własne życie, czerpiąc z jej uniwersalnej mądrości.

Kto i w jaki sposób może zostać szamanem? Jak na przestrzeni wieków zmieniało się spojrzenie na szamanizm? Jak wygląda szamański rytuał wtajemniczenia? Jak rysuje się przyszłość szamanizmu i jakie korzyści możemy z niego czerpać? James Endredy w niesłychanie ciekawy i interesujący sposób udziela odpowiedzi na te i wiele innych pytań.

Autor wprowadza nas w tajniki szamanizmu, opisując jego rozwój – od najdawniejszych lat po czasy współczesne – i przedstawiając pozytywne skutki, jakie mogą wyniknąć z wykorzystania wiedzy szamanów na temat roślin leczniczych i naturalnych farmaceutyków czy możliwości zastosowania metod szamańskich w leczeniu umysłu i ciała oraz medycynie integralnej. Informacje dotyczące historii, miejsc mocy, świętych roślin, wykorzystywanych narzędzi przeplatają się z relacjami z obserwowanych rytuałów i wiadomościami zebranymi na przestrzeni lat przez ludzi nauki. Osobiste doświadczenia autora, który niejednokrotnie sam uczestniczył w obrzędach inicjacyjnych oraz zapisy doświadczeń szamanów z plemion rozsianych po całym świecie dopełniają całości, dając możliwość spojrzenia na prezentowane treści z szerszej perspektywy.


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)szamanizm__filozofia_religi…

Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
masz24.pl/nexto-nexpresso-premium.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

licho
 
demon1.jpg


Jak zwykle klikając po google by przekonać się "co można znaleźć klikając bez sensu" trafiłam w serię ciekawych miejsc. Jednym z nich, arcyciekawym wręcz, była strona "oddająca złe moce do naszej dyspozycji". Na czym ów dziw polega? Otóż jeżeli ktoś podsiadł mnie w autobusie, nadepnął mi na stopę, wydłubał mi oko, albo po prostu nie lubię go bo ma krzywy ryj, mogę zamówić rzucenie na niego klątwy.

Zainteresowana, na czym owa klątwa polega, czytam dalej i... oczom nie wierzę! Firma na swój nr w ewidencji!
I tutaj rodzi się pytanie, jak zostali zaewidencjonowani. Jak zewidencjonować firmę zajmującą się... modłami?!
Dalej, jak pobierać z tego podatki? Przecież to chore!
Jak taka firma może udowodnić komukolwiek swoje działania?!
Załóżmy że wysyłam do nich list, i pieniądze. W liście proszę, by Kowalskiemu Fryderykowi wyskoczyły pryszcze na czole.
Doręczam wydany z firmy "certyfikat" którego ów nieszczęśnik musi dotknąć, by zapaść na jakiś ciężki dermatologicznie przypadek. Czekam dzień, tydzień, miesiąc - a Fryderyk K jak miał gładką buzię tak ma... No więc jakie z tego tytułu przysługują mi prawa do zwrotu/rozpatrzenia gwarancji? Jak udowodnię, że Fryderykowi nie wyskoczył ani jeden pryszcz, ani nawet nie zaciął się przy goleniu? Przecież równie dobrze firma może mi odpisać, że z ich ezoterycznych danych rodem od Astarota wynika, iż Fryderyk nabył ultra silny płyn przeciwko pryszczom.
Ale powiedzmy że sprawa jest cięższa, i życzę śmierci psu Anieli z szóstego piętra. Mija tydzień a pies nie umiera. Gdzie zgłoszę że zostałam oszukana? I czy nie narobię sobie kłopotów u tejże Anieli, gdy okaże się, że imam się różnych mniej lub bardziej podejrzanych metod, by jej psa pozbawić życia?
Ale powiedzmy że sprawę zbadał Rzecznik Praw Konsumenta i ponaglił firmę by psa uśmierciła(jakkolwiek to nie brzmi). I wtedy okazuje się że ktoś słodkiego psiaka otruł... Czy nie będę pierwszą podejrzaną, skoro walczyłam o to by pies pożegnał się z życiem?

Ale zostawmy Fryderyka K, i niechaj mu cera oczyszczoną będzie, oraz Anielę i jej psa, który - miejmy nadzieję - dożyje późnej psiej starości.

Otóż klątwa zadziała gdy ofiara naszej jakże wymyślnej zemsty dotknie owego certyfikatu czy tam cyrografu. Oczywiście to w naszym interesie leży, by osoba której chcemy dopiec dotknęła dokumentu.
A mnie ciekawi jaka ilość osób po drodze również tego dotknie, i czy wszystkim im wyskoczą pryszcze i zdechnie pies.
A co jeśli kurier będzie się nazywał tak samo jak cel naszych ataków? Padnie trupem podczas wręczania nam przesyłki?

A na koniec rzecz najciekawsza. Wiadomo, że piekielne hordy demonów, nawet jeśli bezcielesne, musza mieć jasno określone, na kogo napadać, dlatego należy podać wszystkie możliwe dane naszego celu.
I jakkolwiek własne dane podajemy firmie składającej modły świadomie i dobrowolnie, to "obiekt" jak go ładnie na stronie nazywają, ani świadomy ani dobrowolny temu nie jest.
Czy mamy prawo ROZSYŁAĆ DANE OSOBOWE OBCYCH LUDZI BEZ ICH ZGODY DO KONKRETNEJ FIRMY?
To chyba na tyle "uwarunkowań prawnych" które składają się na połowę zawartości strony.

Jeśli więc firma ta rzeczywiście składa modły, są to najpewniej modły o jak największą bazę klientów, którą można odsprzedać dalej lub wykorzystać w jakimś innym, pobocznym lub i bardziej oficjalnym biznesie.
Ale jak widać naiwnych nie brakuje, ani w sieci ani poza nią.

A, jeszcze ciekawostka, swoisty antydebilizator. Na stronie klikamy "akceptuja" by potwierdzić, że jesteśmy osobami pełnoletnimi o zdolności podejmowania czynności prawnych. A co jeśli kliknie to nieletni schizofrenik, który dorwał się do neta włamując się na dyżurkę w domu wariatów? :)) Co da jego potwierdzenie? :D
 

muninszaman
 
Plączemy się w swoich myślach. Toniemy w swoich wyobrażeniach. Nabyliśmy wiele nawyków - niektóre z nich są bardzo pomocne, inne przeszkadzające. Te, które nam sprzyjają i przynoszą korzyści warto oszczędzić i rozwijać - inne natomiast, czyli te, które skutkują naszą szkodą, wypada nam wyplenić.
Sam sposób odbierania rzeczywistości mamy uwarunkowany. Człowieka o określonej mentalności nie przekonają nawet surowe, racjonalne dowody. Jego wizja świata filtruje wszystko, co do niego dociera. Wyuczona, wyciągnięta z kultury, która mu ją narzuciła, staje się niejako samym światem.
Tym, czego szamanizm uczy na samym początku, jest tzw. osiąganiem wizji, choć uważam to za bzdurne tłumaczenie. W szamanizmie nie chodzi o żadne wizje, ale o to, by widzieć - jasno, wyraźnie, w naturalny sposób. Praktyki z percepcją mają na celu właśnie rozbicie umysłowej wizji świata. W jodze nazywa się ją "maja". Ta zasłona iluzji towarzyszy naszym doświadczeniom, naszym spostrzeżeniom. Szaman ma na celu odczarowanie swojego widzenia, czyli IKE, z tych wszystkich złudzeń.
Robi to zasadniczo za pomocą samego widzenia. Widzenie jest jak ręka, która oczyszcza sama siebie lub jak wąż, który wyplątuje się z własnego ogona. Ponieważ iluzja ego i świata płynie z braku jasnego, przebudzonego widzenia (co nie ogranicza się tylko do aspektu fizycznego), gdy pojawia się czujność, przytomność, widzenie, to znika ona.
Gdy praktykujesz uważność w codziennych sytuacjach, rozbrajasz bombę iluzji w swoim życiu.
To przestaje mieć nad tobą władzę. Uwaga cię oczyszcza. Ale nie blokuj jej żadnymi religiami i wierzeniami. Wielu robi to np. z zen. Chociaż mówią o zen jako o otwartości, filtrują rzeczywistość. Dlatego brakuje u wielu związanych z religią buddyjską praktyków zen świadomości energii i zdolności paranormalnych.
Gdy zajmujesz się tylko zewnętrzną, związaną z ciałem fizycznym uwagą, nie praktykujesz pełnej uwagi. Pełna, przebudzona uwaga obejmuje zarówno ciało fizyczne, jak i ciała subtelne. Dlatego ktoś, kto naprawdę jest przebudzony, musi przejawiać zdolności psychiczne. Nie ma innej możliwości.
Jogini nazywają te zdolności "siddhi". "Siddhi" tłumaczy się jako "mądrość". Siddhi to po prostu zdolności szamańskie. Prawdziwie przebudzony mędrzec musi mieć siddhi. Brak siddhi oznacza brak głębokiego, właściwego urzeczywistnienia.
Ale odczepmy się od terminów, słowa to tylko słowa.
Mogą one jednak kreować obraz świata. Jak pisał Wittgenstein: granice mojego języka wyznaczają granice mojego świata. Dlatego dobra rada szamanów: przestań gadać. Im więcej gadasz, tym więcej tworzysz ograniczeń. Zamilknij i bądź uważny, i patrz. Cisza jest aspektem świadomości. Jeżeli bełkot w twojej głowie nie ustanie, nie doświadczysz przebudzonej uwagi.
www.muninszaman.blogspot.com
Sublime.jpg
 

muninszaman
 
W życiu liczy się pewność siebie. Nie tylko ma ona znaczenie wobec wszystkiego, co robimy w wymiarze „zwyczajnym”. Również praktyki wewnętrzne, które interesują szamanów, ezoteryków, joginów potrzebują tej istotnej cechy, o którą wcale nie tak łatwo. Brak pewności siebie prowadzi do załamania wewnętrznego autorytetu, którym jesteśmy sami dla swojego ciała i umysłu. Jak wiemy z psychologii, ale zapewne również z własnych doświadczeń, nasze ku, czyli nasza podświadomość, ciało odpowiada na słowa i informacje przekazywane z autorytetem, a nasz umysł opiera się na różnych autorytetach gdy tworzy różnego rodzaju myśli i wyobrażenia.
Poniekąd ciało i umysł działają niezależnie od nas samych. Dlatego tak ważne jest ich odpowiednie nastrojenie. A do tego potrzeba nam mnóstwa pewności siebie.
Ale jak ją znaleźć w świecie, w którym wszędzie spotykamy nietrwałość, śmierć i choroby?
Szamani hawajscy uczą, że istnieje poziom doświadczenia, na którym mamy możliwość skontaktować się z tym, co nie podlega tym uwarunkowaniom. Na relacji z tym poziomem, na jego energii i mądrości opierają się różne szamańskie techniki, w tym haipule znane osobom, które zgłębiają hunę.

Świat widzialny i niewidzialny
Hawajska nazwa „Po” używana jest dla określania świata subtelnego, natomiast „Ao” świata niesubtelnego, widzianego na zewnątrz. Są to w istocie dwa aspekty jednej rzeczywistości. Szamani wiedzą, że tak jak do możliwości Ao prowadzi świadomość zewnętrzna, do mocy i natury Po wiedzie doświadczenie wewnętrzne.
Szamanizm jest rozwijaniem doświadczenia wewnętrznego do tego stopnia, aż zacznie ono oddziaływać w sposób widzialny na świat zewnętrzny.
Technika haipule jest jedną z tych, które pozwalają wykorzystać twórcze właściwości sfery Po, by móc wyłonić to, co dobre, pożyteczne, korzystne w Ao.
Pewność siebie, którą zdobywamy łącząc się z wymiarem Po nie płynie stąd, że dokonaliśmy w życiu czegoś wielkiego i ważnego, że zarobiliśmy fortunę albo staliśmy się sławni. Istnieje pewność siebie, która nie odpowiada takiej, jakiej pragniemy i potrzebujemy, ale którą często się zadowalamy w miejsce owej prawdziwej, wypełniającej nasz byt pewności ducha.
To poczucie pewności płynie z ego i doświadczeń, jakie tworzymy w świecie zewnętrznym. Dlatego jest ono zawsze uwarunkowane przez coś, co osiągnęliśmy, zdobyliśmy, zrobiliśmy.
Poprzez przebudzenie się do twórczego wymiaru Po mamy możliwość wzbudzić w sobie pewność, która nie płynie z naszych uczynków i życiowych sukcesów. Dlatego jest to szansa dla każdego, kto czuje, że leży na łopatkach a życie przyciska go do ziemi.
Według szamanów huny każdy może zmienić swoje życie i nabrać pewności siebie, która pozwoli mu wstać z kolan. Droga do tego jednakże nie wiedzie na zewnątrz, lecz poprzez nasze wnętrze.
I haipule jest jednym ze sposobów huny na to, by skierować nas do naszego wnętrza oraz przebudzić naszą moc kreowania naszego życia oraz użyć jej w konkretnych celach.
Sfera Ao jest tylko sferą manifestacji, dlatego nie znajdziemy w niej źródła, choć tak zawzięcie go tam szukamy. Tak jak nie znajdziemy malarza w obrazie, choćby był jego genialnym autoportretem, w świecie zewnętrznym nie zdołamy odszukać twórczej inteligencji ani pewności siebie. Gdy jednak wchodzimy w szamański kontakt z tym, co wewnętrzne, np. poprzez techniki haipule lub nalu, rzeczy te pojawiają się natychmiast, naturalnie i spontanicznie. Są one naszymi wrodzonymi właściwościami.

Zostań szamanem dla siebie
Nauczenie się haipule nie jest trudne. Ten rytuał można wykonywać samemu lub też ktoś np. bardziej doświadczony może wykonać go dla nas.
Ta wspaniała technika może przyciągnąć do naszego życia powodzenie materialne, miłosne, zdrowie, zaprowadzić harmonię i dobrobyt w rodzinie a nawet przynieść duchowe oświecenie.
Ucząc się haipule będziesz w stanie przebrnąć przez mnóstwo ciemnych uliczek, którymi pragniesz wydostać się na światło dzienne – ty jako duch żyjący poprzez ciało i umysł.
Choć haipule nie jest trudne, opanowanie go w stopniu mocnym wymaga czasu i doświadczeń. To codzienna dyscyplina, która kończy się zawsze sukcesem. I sukcesy, które pojawiają się coraz częściej i obficiej, polegające na wyłanianiu naszej prawdziwej woli i prawdziwej natury z wymiaru Po w Ao sprawiają, że rozwijamy się z coraz większą pasją. Każde kolejne haipule jest jeszcze głębsze.

Bądź twórczy a nie odtwórczy
Nudzi nas to, co jest monotonne, odtwórcze, nieoryginalne. A inspiruje, pasjonuje nas to, co świeże, dynamiczne, twórcze, niepowtarzające się ciągle.
Nasze życie uwikłane w uwarunkowania świata Ao, czyli widzące źródło mocy i kreacji tam, gdzie go nie ma, staje się schematyczne, nużące i deprymujące.
Tracimy pewność siebie, gdy widzimy dookoła siebie same ograniczenia. Uczymy się współdziałać z zasadami świata zewnętrznego żywiąc nadzieję, że kiedy uda nam się już odpowiednio przyporządkować, a może lepiej: podporządkować, wreszcie wszystko się „ułoży”.
Prawdziwa pewność jednak nie płynie z powtarzania schematu, lecz z wyrażania siebie samego. Nasze życie może stać się pełne pasji i samorealizacji. Wiedza huny dotycząca sposobów manifestacji, jakie znajdują się w haipule, wprowadzi nas w nowy wymiar doświadczeń, w których to my jesteśmy podstawą dla tego, co spotyka nas w życiu, przez co nie blokujemy się i nie tracimy wewnętrznej pewności.
Wszyscy boimy się wypadków, nieszczęść, przypadkowych chorób i w ogóle tego, co mogłoby nas niemile zaskoczyć, skrócić nasze życie lub je wręcz odebrać. Perspektywa jednak, którą widzimy patrząc się tylko na Ao, a nie znając Po wydaje się beznadziejna. Jawimy się sobie jako wszechstronnie zdeterminowani i uwarunkowani. To uczucie u materialistycznych filozofów urosło do rangi uznania powszechnego prawa determinizmu, które odbiera nam wszelką realną władzę nad naszą egzystencją, oddając ją w ręce przypadkowych zjawisk ciała i umysłu.
Twórca, artysta jest osobą, która narzuca własną wolę i wizję „kawałkowi materiału”. Nasze życie może stać się dziełem sztuki, która urzeczywistni artystę, twórcę, albo pozostać dziełem rzemiosła, które polega na masowym produkowaniu porządnych, normalnych, przystosowanych obywateli danego kraju, członków danej społeczności, którzy powielają tylko zastane schematy i normy zachowawcze.
Który sposób bycia bardziej nam odpowiada? Bez wątpienia ten twórczy, pełen samoekspresji i radości kreowania.

Uzdrawianie życia
Metody szamańskie służą zasadniczo uzdrawianiu, bez względu na tradycję, z jakiej się wywodzą. To uzdrawianie rozumie się czasami wąsko, odnosząc je do zdrowia fizycznego i psychicznego, albo szeroko, obejmując pojęciem wszystkie dziedziny naszego życia.
W taki sposób działa haipule: może ono stać się dla nas narzędziem manifestacji w każdej sferze. Nie istnieją również realne granice dla mocy, która przejawia się poprzez rytuał. Nie oznacza to, że relatywnie będziemy mieć wszystko, co tylko wpadnie nam do głowy. Chodzi o to, że z perspektywy absolutnej rzeczywistości Po nie istnieją niemożliwości, a tylko możliwości. Szklanka nie jest do połowy pusta, ale pełna.
To, kim jesteśmy i czego naprawdę pragniemy może się urzeczywistnić w wymiarze Ao. Nasze skryte pragnienia, marzenia i potrzeby są zgodne z naturą rzeczywistości, dlatego mogą się zrealizować. Rzeczywistość daje nam wszelkie możliwości, aby nasze życie wyglądało tak, jak powinno wyglądać.
My jako istoty duchowe jesteśmy tą ostateczną rzeczywistością i dlatego tak się dzieje. Świat nabiera sensu tylko w świetle osoby. Świat istnieje dla osoby.
Specjaliści huny mówią o pięciu ogólnych sferach, które można uzdrawiać za pomocą haipule: pieniądze, miłość, zdrowie, rodzina i duchowość. W tych pięciu ogólnych kategoriach da się umieścić każde pragnienie, marzenie, dążenie, każdy cel, którego realizacja jest nam potrzebna.

Sieć aka
Fizyczne odległości nie grają roli w uzdrawianiu poprzez technikę haipule, należącą do jednych z najbardziej esencjonalnych praktyk nie tylko huny, ale i szamanizmu w ogóle. Energia – podobnie jak dzieje się to z falami elektromagnetycznymi – porusza się na odległość. Skoro nikogo nie dziwi wędrówka fal elektromagnetycznych z telefonów komórkowych czy innych urządzeń mobilnych (które to fale nie zostały przecież wynalezione, ale odkryte), nie powinno też dziwić przekazywanie uzdrawiającej energii czy telepatycznych informacji drogą zdalną. A jeżeli nie chcemy przyznać, że jest to pewne, uczciwie wypada powiedzieć, że wydaje się wysoce prawdopodobne.
W swojej praktyce od lat doświadczam skutecznego działania energii przekazywanej na dystans, co potwierdzają zarówno moi klienci, jak i inni specjaliści, którzy pracują takimi metodami.
Osoby gotowe na to, by spotkać się z rzeczywistością taką, jaką jest, i chcące zapoznać się z metodami huny, nie mogą nie odnieść sukcesu. Dla innych przeszkodą będą błędne przekonania, które jako uprzedzenia zabarwiają nasze postrzeganie i odczuwanie rzeczywistości. I co ciekawe, wszystkim im towarzyszy jedna, ewidentna cecha: brak pewności siebie u osoby, która je podtrzymuje a czasami się nimi nawet szczyci jako owocem „kultury racjonalnej”.

www.muninszaman.blogspot.com
okokanaloa.jpg
  • awatar chillout ♠: świetny wpis i blog również. Zapraszam do mnie, skomentujesz mój ostatni wpis? Dla mnie to ważne.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

muninszaman
 
Uzdrawiająca, duchowa energia

Uzdrawianie interesuje bardzo wielu ludzi. Gdy spojrzymy na tzw. światek ezoteryczny, to możemy dojść do wniosku, że wielka ilość osób, która się do niego kwalifikuje, wkroczyła weń poprzez jakiś system uzdrawiania lub doświadczenie uzdrowienia.
Bioenergoterapia dostarcza bardzo rzetelnych, niewątpliwych dowodów na istnienie pola energetycznego dookoła człowieka, na trafność diagnozy energetycznej i możliwość wyjścia nawet z tzw. nieuleczalnych chorób. Choć wiedza o energii życiowej i sposobach jej wykorzystywania wydaje się dość duża, nadal specjaliści z tej dziedziny zadają pytania o rzeczy podstawowe, np. dlaczego jedni zdrowieją, a inni nie? Co odpowiada za uzdrowienie? Jakie techniki i metody są najlepsze? Jakim człowiekiem powinien być uzdrowiciel, by osiągać maksymalne efekty? Itd. Szamani hawajscy, ale i z innych kultur od wieków stosują sposoby uzdrawiania i wytworzyli własne zasady na podstawie obserwacji. Szamańskie uzdrawianie jednakże różni się od uzdrawiania nie-szamańskiego, jako że w tym pierwszym naukowy model poznawania nie obliguje.
Sposób poznania właściwy dla nauki jest bezosobowy. Naukowiec dąży do wyeliminowania wszystkich tzw. wtrętów subiektywnych, by poznanie, które osiąga, nie było zanieczyszczone przez własne zjawiska podmiotu. Szaman poznaje odwrotnie, w sposób osobowy. Dla niego nie jest istotnie ważne jak wygląda choroba, jakie zjawiska fizyczne jej towarzyszą, ale skupia się na doświadczeniu wewnętrznym, na relacji ze swoim duchem.
Szamańskie metody przekazu energii nie są tak szczegółowe, by przypominały operacje chirurgiczne. Działa tu duch poprzez umysł i ciało, nie zaś tylko umysł wykorzystując bioenergetyczne właściwości ciała. Moc i inteligencja, które biorą udział w uzdrawianiu szamańskim, płyną z subtelnego, duchowego poziomu świadomości szamana. Czasami w tradycyjnych metodach szamanowi mogą towarzyszyć przewodnicy duchowi, którzy pomagają mu przeprowadzać zabiegi, dając mu swoją energię lub używając go nawet jako kanału-medium.
W hunie zasadniczo źródłem uzdrowienia jest duch szamana, czyli kane lub Akua lani. Ponieważ każdy z nas ma ducha i boską moc uzdrowicielską w sobie, naturalnie (dzięki niej całe nasze ciało może żyć i się odnawiać), nie musimy uciekać się do czegoś na zewnątrz. W myśl zasady huny MANA „cała moc pochodzi z wnętrza”.
Szaman zatem nie interesuje się tym, jak nazywa się choroba, co powiedział o niej lekarz czy nawet bioenergoterapeuta. Ma on swoje metody, polegające na wykorzystywaniu uniwersalnych zasad i metod łączenia się z duchem i przekazywaniu jego uzdrawiającej energii do osoby poddawanej seansowi.
Szaman może używać bardzo ogólnego przekazu energii, tak jak to się dzieje w haipule, a efekty tego będą bardzo szczegółowe. Energia, która bierze udział w takim procesie, jest sama w sobie energią uzdrawiającą, w odróżnieniu od energii, którą możemy posługiwać się na poziomie ciała - tą potrzeba odpowiednio manipulować.
Technicznie sztuka szamańska wydaje się być łatwiejsza, praktycznie jest o wiele bardziej trudna. W naszych czasach, gdzie rządzą umysł i nauka, niezwykle trudno jest ludziom połączyć się ze swoim duchem w prostocie serca i otwartości. Czasy patronatu nauki są czasami odduchowienia. Wszystko chcemy uzasadniać naukowo, udowadniać w kategoriach bezosobowych.
Mówiąc o uzdrawianiu mówimy dużo o energii, jej rodzajach, różnych zasadach technicznych. Dla szamana uzdrawianie to rzecz bardzo naturalna, jak oddychanie. Źródło, z którego on czerpie, znajduje się jednak w czakrze serca, w duchu, nie zaś w umyśle czy w ciele.

Jak przebiega proces szamańskiego uzdrawiania?

W procesie szamańskiego oddziaływania uzdrowicielskiego kluczem jest połączenie się z poziomem duchowym, by mieć dostęp do energii duchowej, czyli tego, co nazywa się „mana”. Zanim dojdzie do przekazu energii do osoby chorej, szaman musi sformułować swój zamiar i zgromadzić dostateczną ilość many w swoim ciele (w hunie jest to czakra położona poniżej pępka). Kiedy poziom many się podniesie a szaman otwarty jest na prowadzenie ducha poprzez intuicję, dochodzi do przekazu uzdrawiającej energii. Można wysyłać ją na miejscu, jak i na odległość. Kwestia geograficznego położenia nie ma znaczenia. Cała planeta połączona jest polem energii, czyli siecią aka.
W swojej własnej praktyce uzdrowicielskiej zauważam efekty bez względu na to, czy osoba przebywa w Polsce, czy zagranicą. Jednym z elementów, który dodatkowo przekonuje klientów jest to, że otrzymują oni dodatkowo szczegółowe informacje i rady odnośnie do swojego życia. Uzdrawianie szamańskie to nie zawsze tylko przekaz energii, ale i wiedzy, która może pomóc komuś pracować nad sobą. To mogą być proste zalecenia odnośnie do ziół, mudr czy rozpoczęcia ćwiczeń jogi.
Uzdrawiają nie tylko seanse, ale i rady.

Predyspozycje szamana

Właściwie rozwinięty człowiek posługujący się metodami szamańskimi powinien dysponować wiedzą, jaką posiadają bioenergoterapeuci, być świadomym ośrodków energii (czakr), znać je z doświadczenia. Każda tradycja szamańska mówi na ich temat a praktyki, które są naprawdę skuteczne, opierają się właśnie na nich.
W haipule wykorzystuje się np. czakry czubka głowy, poniżej pępka, serca i brzucha. Poprzez skupienie na nich uwagi w odpowiednich momentach ceremonii podnosi się poziom energii, otwierają się kanały percepcji. Dochodzi do świadomego kontaktu z duchem. Nie jest to działanie przypominające religijne obrzędy, gdzie kapłan kładzie dłonie na ciele i wznosi modły. Tu pracuje się świadomie, podobnie jak robi to bioenergoterapeuta, z tą różnicą, że w odróżnieniu od bioenergoterapeuty szamanowi nie patronuje podejście naukowe czy quasi-naukowe. Bardziej interesują go zjawiska uznane przez naukę za subiektywne, czyli psychiczne, niż fizyczne czy nawet energetyczne.
Właśnie w tych subiektywnych zjawiskach przejawia się obiektywny duch. Umiejętność nawiązywania z nim kontaktu jest kluczem, samą istotą szamańskiej praktyki i każdy, kto chce się nią parać, musi ją posiadać.
Ciało ze swoją energią ki i umysł także biorą istotny udział w uzdrawianiu. Niemniej uwaga szamana skupiona jest we wnętrzu serca i brzucha, gdzie wchodzi w kontakt ze swoim duchem i działa jako duch, z poziomu swojej istoty.
By wypromieniować zamiar i energię potrzeba oczywiście połączenia z umysłem i ciałem jako narzędziami. Dlatego umiejętności bioenergoterapeutyczne i psychotroniczne mogą zawsze tylko pomóc w uzdrawianiu szamańskim, nigdy przeszkodzić.
Niektóre ćwiczenia rozwojowe szamanizmu niczym nie różnią się od bioterapii itd. Dlatego też dzisiaj, skoro brakuje dobrego związku z tradycyjnymi szkołami szamanizmu, warto pójść na kursy, do szkoły psychotronicznej by poznać podstawy odnoszące się do kino-aka, ciała energetycznego i pracy z umysłem.
Jeśli jednak chcemy uprawiać szamanizm, potrzebujemy pójść jeszcze dalej, do świata ducha.

W czym pomaga uzdrawianie szamańskie?

Nie ma granic dla problemów, z którymi można pracować w szamanizmie. Nie oznacza to, że wszystko relatywnie jest możliwe. Chodzi o to, że przekazy szamańskie mogą okazać się pomocne zawsze. Wiadomo jednak, że człowiek reaguje różnie.
Osoba posługująca się skutecznie metodami szamańskimi ma doświadczenie z energią i wie, że nie istnieją tu żadne ściśle określone granice. Mają one co najwyżej kształt ludzkiego „ego”. Ze swojej strony szaman łącząc się z duchem wykracza poza egoistyczną perspektywę, ale siły ego potrafią blokować czakry i kanały osób, którym przekazywana jest energia. Będzie ona natrafiać na przeszkody, nie zostanie należycie wchłonięta.
Kompleks ego jest również energią, dlatego reaguje z energią uzdrawiającą. By skutki mogły być odpowiednie, człowiek uzdrawiany potrzebuje odpowiedniej ilości otwartości, umiejętności porzucania egoizmu, nie kierowania się egoizmem.
Mam różnych klientów, jedni wydają się mocno zamknięci w swoich uczuciach, żądzach, narzekaniu, bólach i obsesjach, rozpamiętując porażki i wszędzie węsząc zło. Inni są z kolei tak otwarci, że natychmiast wchodzi się z nimi w uzdrawiający kontakt. Energia ze zdjęć podczas wstępnej diagnozy aż uderza, jest bardzo pozytywna. Takie osoby z łatwością mogą doświadczyć uzdrawiającej mocy.
Technika, którą się stosuje, wygląda tak samo, ale efekty mogą być radykalnie różne. Jednemu pomoże w pozbyciu się nowotworu, innemu nie usunie nawet prostych dolegliwości.
W uzdrawianiu szamańskim jak nigdzie indziej widać, że człowiek nie jest maszyną. Uzdrawianie to nie jest mechaniczne. Jak uczy lama Tenzin Wangyal Rinpocze przekazując szamańskie, uzdrawiające metody bonu, skuteczność zależy od intencji i zrozumienia zasad karmy umysłu czyli pracy właśnie z ego. Ego znajduje się u podstaw każdej choroby i skłonności do zachorowań. W istocie uzdrawianie szamańskie jest uzdrawianiem od ego.
Ego to pewien mentalny (lono) wzorzec „ja”, który odbija się w ciele (ku). Ponieważ ludzie mają zamknięty dostęp do ducha poprzez orientowanie się na świat umysłu i ciała, na jego miejscu zjawia się ego, które staje się źródłem negatywnej, chorobotwórczej, ograniczającej energii, tak jak duch jest źródłem energii pozytywnej, wyzwalającej i uzdrawiającej.
Identyfikacja z ciałem i umysłem tworzy ego. Skoro nie znamy ducha, to identyfikujemy się z tym, czym duch nie jest: z umysłem i ciałem.
Uzdrawianie szamańskie pomaga przede wszystkim przybliżyć się do swojej istoty, doświadczyć ducha i świata duchowego. Poza tym skuteczność na poziomie chorób fizycznych, w zwykłych warunkach, jest porównywalna z efektami, jakie osiąga wykwalifikowany bioenergoterapeuta lub duchowy uzdrowiciel.

www.muninszaman.blogspot.com

munin.szaman@gmail.com
 

muninszaman
 
Huna staje się bardzo popularna w pewnych kręgach związanych z rozwojem osobistym, psychotroniką, ezoteryką. Wiedza ta wywodzi się z Hawajów i dzięki działalności różnych nauczycieli, głównie Serge'a Kahili Kinga w postaci bardzo praktycznej, szamańskiej mogła zostać poznana na Zachodzie.

Patrząc z zewnątrz na hunę można dostrzec w niej tylko kolejną z wielu metod, która bazuje na tych samych, co wszystkie inne zasadach. Komercyjny punkt widzenia każe nam reagować z jednakową obojętnością na wszystko, co jest popularyzowane, reklamowane. To się nazywa „kultura konsumpcyjna”, gdzie nie potrzeba się angażować, ale kupić i ewentualnie spożyć produkt.
Z huną jest inaczej, jako że nie działa ona mechanicznie. To, co możemy znaleźć w książkach czy na warsztatach jest jedynie instrukcją, którą musimy zastosować sami.
Nikt nie przynosi nam niczego na gotowe. Gotową mamy tylko receptę, przepis na „zupę”, ale sami musimy to zrealizować, sami musimy ją ugotować.

Jedną z najpotężniejszych technik huny jest tzw. „haipule”. „Hai” znaczy „pragnienie, potrzeba”, natomiast „pule” to „magiczna siła manifestacji, rytuał”.
Haipule jest narzędziem, które służy do zmiany rzeczywistości, do spełniania swoich prawdziwych pragnień i dążeń.

W życiu często czujemy się zakłopotani. Nie wiemy jaki obrać kierunek, nie wiemy czego chcemy, co jest właściwe, co naprawdę kryje się w naszych sercach. Haipule może pomóc nam odsłonić tę prawdę, ukrytą głęboko w nas. Odnosi się ona do naszych pieniędzy i sposobów ich zarabiania właściwych dla nas, partnerstwa, relacji towarzyskich, praktyki i ścieżki duchowej, zdrowia psychicznego i fizycznego, praktycznie do każdej dziedziny naszego życia.

Zanim się czegoś podejmiesz, możesz wykonać haipule, „załatwić sobie” błogosławieństwo i podejść do działania z umysłem wolnym od lęku i trosk.
Haipule działa natychmiast. Właściwie przeprowadzona formuła daje nam natychmiastowe odczucie spełnienia się naszego życzenia. To spełnienie nie jest po prostu realizacją jakiegoś celu, ale nas samych. Wszystko w naszym życiu opiera się wtedy na naszym „Ukrytym Ja”, naszej duszy.
Praca, związek, cokolwiek jest w istocie realizacją tego, kim jesteśmy, istniejącego w nas potencjału.
Haipule może stać się dla nas bardzo prywatną praktyką, która odsłoni mnóstwo obszarów dotąd niepoznanych. To zarazem narzędzie zmiany rzeczywistości, jak i samoinicjacji. Stajemy się dzięki temu rytuałowi coraz bardziej świadomi subtelnego, ezoterycznego i duchowego aspektu naszego życia. Ponieważ istotą haipule jest wolne od wiary w dogmat połączenie z naszym duchem (kane), stajemy się wolni poprzez opuszczenie, przekroczenie ograniczeń umysłu (lono) i ciała (ku).
Osiągamy moc, władzę (mana) wpływania na okoliczności naszego życia poprzez świadome wysyłanie zamiarów (mana'o).

Poza umysł i ciało

Gdy doświadczamy właściwości haipule, czyli łączymy się z naszym duchem, odkrywamy, że istnieje jeszcze inny poziom doświadczenia, niż tylko ciało (ku) i umysł (lono). Kiedy pomyślimy o jakimkolwiek wyzwaniu, działaniu, np. konieczności zarabiania pieniędzy to bez dostępu do swojego centrum nasze zaufanie kieruje się ku naszym rękom i głowom. Polegając na ciałach i umysłach, które nabyły różne zdolności analizy, syntezy, wnioskowania, odebrały wykształcenie i nagromadziły różne informacje, nie czujemy się panami sytuacji. Mamy wrażenie, że potrzeba nam jakiegoś olbrzymiego wysiłku, by stanąć naprzeciw problemów.
Sam fakt oddzielenia od źródła mocy sprawia, że czujemy się zakłopotani, zlęknieni, pełni obaw.
Kiedy jednak wprowadzamy zamiar na poziomie ducha (kane), działamy z obszaru znajdującego się ponad ciałem i umysłem, nieuwarunkowanego ich ograniczeniami, twórczego, boskiego. Umysł i ciało stają się tylko narzędziami realizacji, nie zaś ich źródłem.
Mamy rzeczywisty kontakt z mocą, która stworzyła cały wszechświat, w tym nasze problemy. Staje się do naszej dyspozycji z chwilą, gdy komunikujemy się ze swoją istotą w procesie haipule.

Wiele osób wątpi w istnienie tej mocy, ponieważ nie mają z nią bezpośredniego kontaktu. Huna i haipule wskazują sposoby, na jakie można nawiązać kontakt ze swoim „akua lani”, czyli boskim duchem i wprowadzić jego mądrość oraz moc do każdej dziedziny życia.
Polegając na swoich ciałach i umysłach nie możemy być również wolni. Ciało jest zdeterminowane przez warunki środowiska a umysł przez nabyte umiejętności. W duchu doświadczamy naszych prawdziwych pragnień, prawdziwych dążeń, czyli odszukujemy nasz prawdziwy, nadrzędny cel, na podstawie którego tworzymy konkretne zamiary (mana'o) realizacji.

Gdy pojawia się w naszym doświadczeniu świadomość ducha, patrzymy na wszystko w innych kategoriach, niż pozwalają na to umysł i ciało. Umysł oddany wpływowi zewnętrznej kultury staje się niespontaniczny, zaprogramowany, schematyczny, cybernetyczny. Te jego właściwości wpływają na ciało. Gdy pomyślimy o najmniejszej rzeczy, którą mamy wykonać, czujemy się jak maszyny, pojawia się schemat działania w naszej głowie. Dlatego nie umiemy odkrywać nowych możliwości, chodzimy ciągle tymi samymi szlakami, stąd nie dajemy sobie szansy na zwiększenie dochodów, miłości i radości w związkach itd. Utarte szlaki umysłu i ciała prowadzą nas tam, gdzie zwykle, uniemożliwiając postępy.
W haipule wykraczamy poza myślenie, które determinuje nasze działanie. Budzi się w nas świadomość olbrzymiego potencjału, który realizuje się spontanicznie.
Moc doświadczenia
„Modlitwa huny” nie jest prośbą, którą kierujemy do bóstwa, ale działaniem szamańskim, magicznym, w którym to my stanowimy źródło manifestacji. Kontaktujemy się z własnym duchem, wewnętrznym bóstwem i wchodzimy w relację z jego twórczą energią.
Każdy z nas posiada zdolność do tworzenia rzeczywistości, tyle że brakuje nam często metod, którymi możemy to robić. Haipule jest jednym ze starych i sprawdzonych przez wieki sposobów szamanów hawajskich, który możemy poznać i stosować na co dzień.
Jesteśmy w stanie rozwinąć doświadczenie naszego ducha i autentycznie przeżywać jego uzdrowicielski wpływ na wszystkie sfery egzystencji.

W odróżnieniu od sytuacji, gdy polegamy na ciele i umyśle, stresując się i obawiając, dzięki zaangażowaniu swojego ducha w proces manifestacji naszego zamiaru doświadczamy błogości, radości (aloha), nie zaś stresu i zmagania. Nie gubimy się w labiryncie myślenia, snując rozważania, wyobrażając sobie negatywne scenariusze sytuacji. Nie ograniczamy się również tylko do ciała fizycznego i jego zmysłów, ale swój zamiar możemy wypromieniować na niesamowitą odległość za pomocą ciała energetycznego i ciał subtelnych.
Haipule działa, ponieważ każdy człowiek i każde wydarzenie podłączone jest do naturalnego Internetu za pomocą sieci aka. Nasze zamiary wywołują zmiany w działaniu energii i są w stanie przyciągnąć do naszego życia to, co wchodzi z nim w rezonans, całkowicie niezależnie od tego, jakie ograniczenia intelektualne sobie narzucamy lub co może a czego nie może nasze ciało fizyczne.
Łącząc się z duchem podczas haipule mamy pewność, że nasze pragnienie jest naszą prawdziwą wolą, ponieważ płynie z naszego serca a nie z głowy lub kieszeni. Dlatego towarzyszą mu radość, miłość i ufność, nie zaś chciwość, żądza i nienawiść, bezduszność i wyrachowanie, które pielęgnujemy, gdy działamy z poziomu ciała i umysłu.

Wypromieniowywanie zamiaru

Poznając zasady haipule wiemy jak tworzyć, napełniać energią i wysyłać w świat nasze myślokształty, by były one skutecznymi narzędziami zmian.
Ponieważ wszyscy uczestniczymy w ezoterycznym Internecie, możemy porozumiewać się ze sobą poprzez przekazywanie sobie na odległość myśli i energii.
Żyjąc na tym świecie jesteśmy zmuszeni do stawiania sobie różnych celów, związanych z tym światem. Wymagają one od nas wielkiej ilości czasu, często kosztują nas utratę dobrego samopoczucia, błogostanu, kiedy decydujemy się na pracę, której nie lubimy. Wydaje się, że musimy się niejako oddzielić od naszych prawdziwych pragnień, od naszego ducha, by zarabiać i jakoś układać sobie warunki egzystencjalne. Dlatego czujemy się wewnętrznie niespełnieni.
Haipule może to zmienić, ponieważ to nasza istota stanie się źródłem naszych pomysłów na nasze życie. Będą one zawsze proporcjonalne do tego, kim jesteśmy, jakie są nasze talenty, co jest dla nas właściwe, dla naszego charakteru i temperamentu.
Wielu z nas marzy by prowadzić życie, które będzie robieniem tego, co naprawdę kochamy robić. Brakuje nam jednak odwagi, wiedzy i mocy, aby to zrealizować. Dlatego pomóc nam w tym momencie może ceremonia haipule.

Nie wychodząc z domu możesz zorganizować sobie takie warunki, które przyczynią się do twojego prawdziwego sukcesu na każdym poziomie. To nie oznacza, że pozostaniesz tam siedzący i czekający na cud. Otrzymasz spontanicznie impulsy od swojego ducha, by podjąć się konkretnych działań, służących manifestacji twojego celu. W odróżnieniu od impulsów ciała i umysłu, są one pełne spokoju, miłości, świadomości i błogości. Nie ma w nich stresu, który generuje pobudzona wyobraźnia lono, kreująca przed nami różne warianty prawdopodobnych wydarzeń, w tym część z nich albo i większość to warianty negatywne, czy też niewolnicza, służalcza, nastawiona na ciężką pracę fizyczną, poganianie w stylu bata na nieposłuszne zwierzę, czyli przymusu perspektywa ku.
Nasz zamiar wypromieniowywany jest w sposób żywy, błogi ale i konkretny. Podobnie też pełna energii i świadomości jest droga prowadząca do jego manifestacji. Jesteśmy żeglarzami a nie wioślarzami swojego życia.
Dbamy o to, by nastawić się we właściwym kierunku poprzez zamiar (mana'o) wspomagany rytuałem haipule, o resztę się nie martwimy.
Szansa dla każdego
Istnieje wiele sposobów uprawiania haipule. Pewne popularyzowane techniki zostały stworzone w sposób, który odpowiada współczesnemu człowiekowi, jednakże nie utraciły ducha huny. Unikają po prostu przypadłości kulturowych Hawajczyków. Huna to wiedza uniwersalna, niezależna od miejsca, gdzie się ją stosuje.
Dziś każdy normalny człowiek ma możliwość zapoznania się z tymi metodami i wdrażania ich w swoje codzienne życie, by stało się ono płaszczyzną realizacji samego siebie, nie zaś nieustannej walki o prawo do życia na podstawowym poziomie.
Stosując haipule przestajemy czuć się piłką, stajemy się graczami. Ponieważ źródło naszego życia znajduje się wewnątrz, poprzez uświadamianie sobie mocy i prawdziwych dążeń naszego ducha, mamy możliwość poprzez pracę nad sobą uwolnić ciało i umysł od blokad i schematów, które uniemożliwiają nam spontaniczną samomanifestację.

Każdy z nas posiada moc, zdolność do magicznego, szamańskiego oddziaływania na fizyczne, emocjonalne i mentalne warunki naszej egzystencji. Techniki zostały tak stworzone, by nikomu, kto zechce ich spróbować, nie przysporzyło kłopotu ich wcielanie w swoje doświadczenie.
Życie nie musi być nieustannym zmaganiem, braniem się za bary z problemami, walką dobra ze złem. Może stać się przygodą, której celem jest poznanie i urzeczywistnienie siebie. Może być wyprawą w bliskość i bezpośredniość, do istoty nas samych i rzeczywistości, zamiast zatrzymywać nas tylko na zewnętrznym poziomie, gdzie w niezgodzie z samymi sobą pracujemy żeby zarobić pieniądze lub żyjemy w związku z człowiekiem, z którym nawzajem zadajemy sobie cierpienie i który w ogóle do nas nie pasuje.

Cele, dla których przyszliśmy na ten świat są znacznie ważniejsze, niż gonitwa za zyskiem i materialnym dobrobytem. Tak jak powiedział Jezus: „Szukajcie najpierw królestwa bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane”, huna głosi: odszukaj pełną mocy obecność swojego ducha, a twoje zamiary będą się realizować w sposób iście magiczny, w oparciu o oddziaływanie ducha na materię za pośrednictwem energii.

www.muninszaman.blogspot.com
munin.szaman@gmail.com
oko.gif
 

swiatreligii
 
Przyjrzyjcie się uważnie:

vagina dentata.jpg


A teraz wyobraźcie sobie, że jesteście szamanem, który musi przesmyknąć się przez ten otwór tak, żeby nie dać się pogryźć. Niezbyt wesoła perspektywa. No cóż. Nikt nie mówi, że życie szamana musi być proste.

A teraz w ramach wyjaśnienia:
na zdjęciu przedstawiona jest vagina dentata, która symbolizuje punkt skurczenia się świadomości , powrót do stanu embrionalnego (pochwa jako wejście do kosmicznego łona, które jest strzeżone przez strażników - w tym wypadku symbolizowanych przez zęby).
Więcej, konkretniej i w bardziej logiczny sposób w książce A. Szyjewskiego "Etnologia religii". Polecam :D
  • awatar gość: no, w końcu coś ciekawego, a nie tylko dupa Dody
  • awatar gość: żądam religioznawczego wyjaśnienia fenomenu dupy Dody! :P
  • awatar K.G: OMG!Skąd to zdjęcie? Takie coś jest w jakimś muzeum?
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów