Wpisy oznaczone tagiem "szczur" (176)  

uran56
 
Darmowe top ogłoszenia 24h i bezpłatne anonse, sprzedam - kupię, Zwierzęta:

Akcesoria dla zwierząt - Akwarystyka, rybki - Egzotyczne - Gady i płazy - Gołębie - Gryzonie - Koty - Króliki - Oddam - Psy Ptaki - Przyjmę - Schroniska - Sklepy zoologiczne - Zwierzęta gospodarcze


#zwierzęta #zwierzak #zwierzę #akcesoria #Akwarystyka #rybki #rybka #ryba #Egzotyczne #Gady #gad #płazy #płaz #Gołębie #Gryzonie #gryzoń #Koty #kot #Króliki #królik #świnka #Oddam #Psy #pies #Ptaki #ptak #Przyjmę #Schroniska #schronisko #SklepZoologiczny #zoo #zoologiczny #koń #krowa #owca #baran #byk #kogut #kura #kaczka #gęś #klatka #indyk #zając #mysz #szczur #mucha #stado



bazarek.net.pl/(…)ogloszenia-zwierzeta-darmowe-anon…



ogłoszenia zwierzęta.jpg
 

jamniczek-pl
 
Pokaż wszystkie (10) ›
 

jamniczek-pl
 
Napisałam do A. czy od czasu odbioru od Niej Alanis przywykła do nowego, czy można zmienić. Nie piszę, że na pewno zmienię. Chodzi mi to po głowie.

Czemu?

Kojarzy mi się z jednym ze ŚP Opaków. Oczywiście nie chcę wyrzucić Ich z pamięci! Jednych pamiętam lepiej, innych gorzej, oczywiście nie w sensie: "Lepszy" - "Gorszy" - nie!

To kwestia pamięci, nawiązania bliskości, ciężko to określić.

Kiedy nadawałam Jej imię Alanis chodziło mi po głowie jeszcze, między innymi, Nicole (żona Liama, niestety już długo nie są razem.)
Ale powiedziałam Mamie, bo to Ona mi podpowiedziała, że będzie mi się kojarzyło z imieniem Nicky.
Dlatego, między innymi, "nie przeszło".

Po prostu chciałabym zamknąć tamten rozdział a gdy wybierałam imię nie pomyślałam, że będzie mi się kojarzyło z imieniem jednego z Nich.

Chcę otworzyć nowy. Bez skojarzeń ze ŚP Opakami.

Mam nadzieję, że rozumiecie.

Zobaczę, co odpisze A.

Jeżeli jest za późno i Alanis już załapała, że tak ma imię - takie imię zostanie.

-*-

A. odpisała. Bardzo Ci dziękuję.
Alanis jest na tyle mała, że mogę Jej zmienić imię.
Teraz muszę się dobrze zastanowić.
 

jamniczek-pl
 
Mój kochany Opak przed wizytą u Weta.
Zak_27_06_15_1.jpg

Zak_27_06_15_2.jpg
  • awatar Tooona: jaki słodziak :) Ma jaśniejszy brzuszek?:) Bardzo jest podobny do mojego Coli :)
  • awatar Giovannna: cześć Zak :)
  • awatar jamnick: @Tooona: słodziak (dziękuję w Jego imieniu): w domu swoim rządzi a jak co do czego.. ;) Tak, ma jaśniejszy brzuch. Taką białą abstrakcję że tak powiem. Giovannna: to miłe i niespodziewane. :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jamniczek-pl
 
... za to Im chłodniej.

To kilka dni, mam nadzieję, że po dzisiejszym i po spędzonej w innym pokoju nocy odprężą się.

Oby się nic nie stało. Odpukać.

Dodałam drugi (korekta dnia 05.07.15 - trzeci; jeden, Ich ulubiony na górze, drugi na dole, teraz trzeci) hamak, który w razie czego powinien uchronić Zaka przed spadnięciem do tak zwanej kuwety. Jest tam żwirek z kukurydzy dla gryzoni, na to położone ręczniki papierowe.

Martwię się o Nich, o ich stan psychiczny i dodatkowo Zaka - fizyczny.

___


Zero trzecia zero trzy.

(Podobno o trzeciej w nocy budzą się demony. Gdzieś zasłyszałam. OK, jest pięć po trzeciej. Wpis zaczęłam pisać o tamtej godzinie.)

Pusto tu bez Nich. Odruchowo spoglądam w miejsce, gdzie stał Ich dom - czyli tzw. klatka. A właściwie klatki. Łapię się na tym, czy wiatrak (klimator wyłączyłam) nie będzie w Ich stronę wiał  z mojej koszulki po zapaleniu e-papierosa.

Nawet nie chcę myśleć co będzie gdy kiedyś odejdą.
 

jamniczek-pl
 
Opak ma zanik mięśni w tylnych łapkach. Pani M. dokładnie Go zbadała i nie stwierdziła żadnego zwyrodnienia, niczego niepokojącego. Wymacała kręgosłup, okolice.  

Katar - żadnych zmian po osłuchaniu. Czysto.

Długo mi tłumaczyła co i jak, ja, jak to zazwyczaj bywa, niewiele zrozumiałam.

Mógłby to być przerwany nerw (?), ale to wykazałby rezonans magnetyczny. Problem w tym, że nawet jeśli bym go wykonała dowiedziałabym się tylko tego, że niestety jest przerwany, a i tak nie byłoby jak Opaka leczyć.

Może to też być... no właśnie, szkoda, naprawdę szkoda, że nie nagrałam tego, co Pani M. mówiła.

“Tak naprawdę niewiele można zrobić.”



Nie okłamuje mnie. I bardzo dobrze. Cenię u lekarzy szczerość bez mydlenia oczu. Czytając o bezwładzie tylnych nóg wcześniej sama się tego dowiedziałam.
Można w pewien sposób pomóc, ale wyleczyć się nie da.
Nie szpikowała Go bolesnymi zastrzykami (czytałam, że jedne z nich są bolesne).
Dostałam receptę na Neurovit.

“Leczenie schorzeń nerwów obwodowych różnego pochodzenia, takich jak polineuropatia, nerwoból i zapalenie nerwów obwodowych.”



Podawanie: dwa razy dziennie, doustnie... dopyszcznie.

Ważna kwestia: czy to schorzenie boli?
Nie, nie musi boleć. Wetka szczurem nie jest (pozwolę sobie na puszczenie oka ;) ) więc nie wie - to dodaję od siebie.
Mam nadzieję, że ma rację i Go to nie boli. Przeszkadza, jest irytujące, nie wiem co czuje Zak, ale oby nie bolało.

Może żyć jeszcze długo. Jeśli zacząłby ciągnąć za sobą tylne nogi powinnam założyć taką osłonę, aby się w nie nie zranił i nie wdała się infekcja.

Ale jak wówczas radzić so... nieważne, to nieważne.

Pani M. pokazywała mi zdjęcia takich osłon stosowanych dla psów. Jeżeli chodzi o szczury samemu trzeba ją wykonać.

Oby do tego nie doszło.

Tak, że od dziś (od wczoraj) Neurovit plus beta-glukan.
  • awatar Giovannna: ojj biedny Zak...widziałam takie psiaki z wózkami żeby tylne nóżki podtrzymywały ale jak dla szczurka zrobic taki malutki? chyba ciężko by było.
  • awatar jamnick: @Giovannna: oczywiście.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
... zauważyłam, że Zak nie może dotknąć tylną łapką głowy, ucha. Ma problem z tylnymi nogami. Kiedy wspina się do hamaka z trudem się do niego dostaje. Kiedy zauważę staram się najpierw nic nie robić żeby ćwiczył tylne łapki, ale kiedy jedna z nich wisi i nie może sobie poradzić pomagam Mu.

Poczytałam znów trochę i jak na razie z tego, co mam w domu i co nie jest przeterminowane, dałam Mu witaminę B1.

Przed końcem tygodnia będę u Wetów.

W sierpniu skończą ok. 2 lat. Jedni piszą, że to dla szczura starczy wiek, inni, że nie.

To trochę jak z ludźmi. Jedni umierają w wieku 80 lat, inni dożywają 95, 100 lat trzymając się mocno.

Wiem, że powinien dostać witaminę B12 (lub B compositum), być może - a raczej na pewno -  glukozaminę i siarczan chondroityny. To Go nie uleczy, nie okłamujmy się, ale o ile stan się nie pogorszy (...) te leki powinny Mu pomóc.

Dwóch Opaków jest, nie mogę mieć więcej (alergia).

Boję się co będzie, jeśli Mike, w pełni sił, zostanie sam...

Ale na razie staram się nie panikować co mi średnio wychodzi.
  • awatar Giovannna: mam nadzieje, że Zakowi przejdzie ! Duzo zdrowka dla niego :)
  • awatar jamnick: @Giovannna: nie dziękuję wiadomo w jakim celu. Ale dziękuję za odzew. Zaraz napiszę co i jak.
  • awatar Tooona: Gdyby został sam to chyba jedyna rada dokupić dwóch nowych, młodych. Bo 2 lata to już sporo, moje szczuraski w wieku 2 lat to już byli siwiuteńcy
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
... ale mnie wczoraj wzięło.

Skosiłam.

Nie wiem kiedy zobaczyłam na lewej, tylko na lewej ręce czerwone, małe plamy, które zeszły same z siebie.
Może to po maślance?

Cholera wie.

Idźmy dalej.

Wyzbierałam zaschnięte stare kupy Libry przy okazji.

A propos Libry.

Coś się niedawno drapała częściej niż zwykle i lizała pod ogonem.

Na moją wiadomość, że pojedziemy do Weterynarza zwiesiła łeb. Tłumaczyłam, nie ma wyjścia.
Zawsze się cieszy na wyjście, do Wetów nic nie ma, ale...
Ten Pies rozumie. Nie cieszyła się. Pomerdywała ogonem, ale coś Jej w głowie świtało.
Nie chodziła, nie wąchała lakieru do włosów co zwykle robi [może Jej tabakę kupię? ;> ] Lubi - chyba - some kichnąć kilka razy) , leżała i coś tak jakoś: "Z chęcią pójdę, ale coś mi tu śmierdzi."

Pan M. włożył w zad rękę. Znaczy w Jej zad. Ile pisku było!

Jak wiecie swój swego czuje.
Lub jak kto woli do woli: swój do swego ciągnie.

Libra, między innymi, jest hipochondryczką.

Wystarczy delikatnie nacisnąć na łapkę (przecież nie specjalnie, pałęta się toto...) czy, kiedy bawi się z Mamą w taką ich tam zabawę, ja w tym palców ani tym bardziej dłoni nie maczam, delikatnie chwyci się za psi pysk - od razu "yyiiiiyyy".


Chłopaki pokichują, ale wszystko wewnątrz gra jak powinno.
Czyli jakieś uczulenie.
Chyba.
Na razie położyłam na podłoże (gdzie nie przebywają) ręczniki tak zwane kuchenne. Nigdy nie było problemu z tym konkretnym podłożem, ale alergia zawsze może się rozwinąć.

A może mają alergię na własny mocz?
Z tym już nic nie zrobię.

To znaczy leki są, ale na razie podawanie w ciemno jest nieuzasadnione.

-*-

Dobrej niedzieli - niech to Wam się udzieli.
  • awatar IMA:): I co z Librą? Co powiedział wet? Też mam szczurki, już zapomniałam jak strasznie śmierdzi w pokoju przy tych zwierzakach. Twoje też śpią tam gdzie się załatwiają?
  • awatar jamnick: @IMA:): dziękuję. 1. Wszystko z Librą OK. Miała lekko coś tam zapchane, ale na oko tak lekko że się zdziwiłam, że coś odczuwała. 2. Tak, z Opakami jestem w jednym pokoju.
  • awatar IMA:): @jamnick: Ja nie dałam rady być w jednym pokoju z szczurkami, ale może dlatego, że jest bardzo mały i nie szło wytrzymać chociaż ściółkę zmieniam codziennie. Chodziło mi o to, czy one śpią w swoich siuśkach - moje mają ulubione miejsce w którym śpią w klatce. I to jest jednocześnie miejsce, gdzie się załatwiają. I mam wrażenie, że przez to czuć od nich bardzo.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar freudunia: :)
  • awatar sraczka: może zdechł?
  • awatar jamnick: @sraczka: 1. Proszę, jeżeli już (o tym za chwilę) to nie "zdechł" a "zmarł". To żywe stworzenie, odczuwające, myślące. 2. Wygląda na zdrowego. Kiedy szczur śpi często ma nastroszoną sierść. Gdyby nie wyglądał na zdrowego nie zamieściłabym tego zdjęcia. Szczurki mają bardzo dziwne pozycje podczas snu. A może się akurat turlał? :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jamniczek-pl
 
  • awatar IMA:): Słodziaki :) A powiedz, gryzą się czasami? Czy cały czas taka sielanka?
  • awatar jamnick: @IMA:): kiedy daję im jedzenie (mokre) to Ich zwyczaj jest taki: Zak schodzi pierwszy i je. Mike jakby się obawiał. Jakiś czas temu tak Go - nie wiem czym, jednym ruchem ;) - przestraszył, że biedny Mike poleciał na sam dół. Nie, że głową w dół, ale spitolił w tempie 200 km/godz. ;) Nie wiem, jakaś taka zabawa w odstraszanie czy co Oni tam w głowach mają. A ogólnie jest świetnie. Odpukać.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Dawno nie było nic o moich Opakach, nadrabiam.

Po pierwsze i najmniej ważne, ale też, zdjęcia: wspinający się dzielnie grubasek Mike i Zak z Mikem na podłodze (Mike przy wersalce).
Lepszych do pokazania nie mam, robione w trybie nocnym.

b2.pinger.pl/(…)Mike1.jpg…
b1.pinger.pl/(…)MikeZak.jpg…

Chłopaki od jakiegoś czasu kichały a Mike dodatkowo miał biegunkę. Właściwie chyba oboje mieli, ale Mike nasiloną, cały czas rzadkie kupy a Zak pod tym względem lepiej za to kichanie się nasiliło.

Poszliśmy do naszych Wetów.

Jakoś pod koniec października zeszłego roku dostali trzy razy Tylovet (antybiotyk), na początku nie podawałam probiotyków (duży błąd), później takie, które podobno nie działały w przypadku szczurów. Dziwne.
Temu przypisywałam rozwolnienie. Nie wiedziałam skąd nasilający się katar.

Teraz: obaj nadal na beta-glukanie, synbiotyku Multilac (wskazany dla ludzi i właśnie szczurów) i doszedł syrop Sambucol, po którym szybko kichanie się zmniejszyło a teraz, pomimo, że to dopiero trzeci dzień, właściwie ustało!

Ale lepiej nie cieszyć się na zapas.
Jednak cieszę się, że Pani M. wiedziała, co dobrać.

Rozwolnienie.

Kał poszedł do badania laboratoryjnego i na całe szczęście nie wykryto pasożytów. Pani M. napisała, że zrobiono badania i Sambucol działa korzystnie w przypadku zapalenia jelita grubego u szczurów. Tak, że z pewnością dzięki odpowiedniemu synbiotykowi i temuż leku rozwolnienie właściwie zniknęło.

:)
  • awatar IMA:): Zazdroszcze, że masz dostęp do weterynarzy, którzy potrafią i gryzonie leczyć. Poka klatkę opaków:)
  • awatar jamnick: @IMA:): jeżeli nie dzieje się coś bardzo dziwnego, kiedy to trzeba jechać na Bulwar Ikara (kiedyś gabinet dr Piaseckiego był "tylko" na Głogowskiej, nadal jest), gdzie mają dość drogą lecznicę, ale zajmującą się leczeniem zwierząt egzotycznych, wówczas jadę do moich Wetów. Jedna z moich koleżanek przejechała całe miasto żeby dostać się do Pana M. Z psem. "Najlepszy we Wrocławiu". Potrafią zdziałać "cuda". Ale przecież w każdym większym mieście jest dobry wet. Tylko trzeba poszukać.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zahhovak
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

jamniczek-pl
 
Koleżanka powiedziała mi, że bierze szczura od znajomego.
Odparłam: nie bierz jednego, weź dwa.
Koleżanka: to mu za jakiś czas dokupię.
J: najlepiej weź od razu dwa samce lub dwie
samiczki. I nie kupuj. Adoptuj*.

szczu2.jpg


Koleżankę spotkałam po kilku dniach.
Ma parkę samców. I trzyma ich w akwarium.
Mówię: dam Ci klatkę dla nich.

Na klatce się nie skończyło.
Dałam Jej część jedzenia. W tym: coś dla chomików, ale szczury lubią, kolbę, niedokończone opakowanie żarła, nie pamiętam.
Trociny Chipsy dałam.
I zgniecione nieco przez wrzątek (sprawdziłam, działa) poidło dałam.

szczu1.jpg


W klatce były dwa domki - jeden na górze, jeden w kuwecie.
Dałam.

I powiedziałam, żeby całość potraktowała wrzątkiem.

Mam nadzieję, że to ostatnia noc szczurów w akwarium. W sensie - już jutro będą miały dom z prawdziwego zdarzenia.

Dałam, dałam, dałam... Powiedzmy, że pożyczyłam. Mi koleżanka z forum też kiedyś "pożyczyła" dunę.

Cóż to?

To taka kuweta z plastykowym nakryciem, który ma na górze otwór. Kiedy szczurkowi się coś stanie czy też, na przykład, jest po kastracji w takowej dunie może kilka dni posiedzieć.
Przy tych upałach to ciężkie, bardzo.

Dlatego Wam i Waszym podopiecznym życzę zdrowia.

szczu3.jpg


*a z forum, po próbie zalogowania, mnie wywaliło. Wiedzą co robią. To, że mówię ludziom o czymś, to, że coś pożyczam i oddaję nie najmniejszego znaczenia.
Ludzie na forum dzielą się na mniej omylnych i bardziej omylnych. I tych nieomylnych w ogóle, rzecz jasna. Jacyś guru czy coś w tym stylu, którym podpaść to zadławić się grubą rybią ością.
Oby się nie zadławili własną nieomyślnością i... podejściem do ludzi (nie ja pierwsza mam zastrzeżenia.)
Pozdrawiam z Ziemi.
Puk puk.
  • awatar Absyntowa: Sąsiedzi ostatnio "wystawiają" na balkon w klatce coś gryzoniowego. Tak w ciągu dnia. Na godzinkę, dwie. Nie wiem co to za stworki, nie jestem w stanie dojrzeć. Muszę przyznać, że trochę mnie to dziwi, bo wcześniej tego nie robili, ale może maluchy są od niedawna. Jest upał. W mieszkaniach w budynkach z naszego "podwórka" jest zdecydowanie chłodniej niż na zewnątrz. Nie wiesz może czemu mieliby to robić? Nie zakładam, że robią coś szkodliwego, po prostu, interesuje mnie to. Nie znam się kompletnie na gryzoniach.
  • awatar jamnick: @Absyntowa: może są przekonani, że zwierzętom jest dobrze, jeśli posiedzą nieco na dworze. Porada z piekła rodem: niech sami siebie zamkną w klatce i wystawią w ciągu dnia na dwie godziny. Porada poważna: jeżeli jesteś w stanie skontaktuj się z nimi i powiedz, żeby nie wystawiali zwierząt na balkon. Jeśli spytają skąd masz wiedzę o tym, że zwierzęta cierpią to odpowiedz, że masz znajomą, która opiekowała się kilkunastoma gryzoniami przez wiele lat. Ludzie mogą nie reagować na czyjeś "proszę", ale kiedy im się poda taki czy inny "autorytet" częstokroć podchodzą do sprawy inaczej.
  • awatar jamnick: @Absyntowa: PS Dziękuję, że mi o tym napisałaś.
Pokaż wszystkie (9) ›
 

jamniczek-pl
 

“Przysadka była sporo wystająca i powiększona, co wskazuje na guz.”


(...)

“Oczywiście w 100 % rozstrzygnęłaby histopatologia, ale to sporo kosztuje i lepiej dawać świeży materiał niż z lodówki, bo to bardzo delikatna tkanka i łatwo się psuje.”



Dostaję wiadomości od "Naszej" Weterynarz, za co jestem Jej bardzo wdzięczna.
Sekcja zwłok Ś.P. Lennona. Cytat z http://jamniczek-pl.pinger.pl

Doktor odnotował, Pani Doktor mi wysłała: "Na skórze okolicy mostka liczne duże wybroczyny, zaczerwienienia i wylewy krwawe (prawdopodobnie plamy opadowe).

  • awatar freudunia: Więc jednak...
  • awatar jamnick: @freudunia: wszystko na to wskazuje. Ś.P. Lennon nie miał jednak "typowych" oznak tego schorzenia. Dopiero kiedy zaczął byś starszym szczurkiem można by było przypuszczać, że to objawy, między innymi, guza przysadki.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Doktor odnotował, Pani Doktor mi wysłała:

"Na skórze okolicy mostka liczne duże wybroczyny, zaczerwienienia i wylewy krwawe (prawdopodobnie plamy opadowe).
Jama brzuszna z niewielką ilością surowiczego płynu, żołądek wypełniony treścią pokarmową. Jelita bez widocznych zmian na całej długości. Śledziona i nerki bez zmian, wątroba mozaikowata, miejscami żółta, bardzo krucha. W klatce piersiowej duża ilość ropnego płynu, płuca małe, częściowo bezpowietrzne, silnie przekrwione"


Mama przeczytała i zwróciła uwagę na opis wątroby.
Biedak, przecież dostawał leki - a jednak cały czas było źle.

Jeżeli Jego ciało zostało po sekcji oddane do utylizacji - a najpewniej tak zrobiono, jednak nie mam 100%-owej pewności - to nie dowiem się czy  miał guz przysadki.

A to dla mnie bardzo, bardzo ważne.
Lennon nie żyje. Cytat z http://jamniczek-pl.pinger.pl

Zmieniono Mu wczoraj leki, dzisiaj podczas podawania antybiotyku odszedł. PS Czy orientujecie się, ile teraz kosztuje sekcja zwłok gryzoni?

 

jamniczek-pl
 
Makidu wysłała mi link do obrazka:
szczurze.jpg

Dziękuję.

Odpowiem na forum ogólnym, nie prywatnie.

Czytałam o zachowaniach szczurów i to naprawdę bardzo inteligentne, w dodatku czułe na to, co się dzieje z zagrożonym (np. zamkniętym) szczurem.

W rzeczywistości, którą ja obserwuję, chory szczur nie może spokojnie zjeść leku, pokarmu, który jest mu podawany, inne pchają się.

Jest tak, jak jest.

Przecież szczury wybierają jednego, który zawsze sprawdza, czy coś, co jest im podawane nie jest trujące. Jeśli ten, który "testuje" ma się dobrze - pójdą po jedzenie.

Dlatego wynaleziono trutkę, która nie zabija szybko. Szczur wygląda na zdrowego, nic mu nie dolega. Zatem pozostałe idą po pożywienie.
Trucizna działa powoli.
To znęcanie się.
Umierać w męczarni.

Z jednej strony szczury są wrażliwe na los współbraci, których znają i starają się je np. wydostać z zamknięcia.

Z drugiej jednak (mowa tu przede wszystkim o dzikich szczurach) wybierają osobnika, który przecież może umrzeć po tym, co zje.
Ale to troska o zdrowie swoje i towarzyszy.
  • awatar titella: slodziaki :)
  • awatar freudunia: Ciekawe to co napisałaś o szczurach. Zawsze miałam w głowie, że są inteligentne, ale nie zagłębiałam się w temat. Szkoda mi, że są wykorzystywane do badań... :/
  • awatar IMA:): fajne są :) tych dziko żyjących to się boje ale te hodowlane super :) szkoda, że nie mam warunków ;/ bo już bym miała gromadkę
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jetane
 
Stukot milionów łapek i chwila grozy. Szara chmura otacza go momentalnie. Nie sposób uciec. Potem na trawie leży ofiara. Jej skóra jest ażurowa, przypomina czerwoną koronkę. To szczury zagryzły człowieka.Wolałabym być zabita przez pumę. Ona skacze na kark i natychmiast przegryza tętnicę szyjną.
Jeśli szczury powiększą swoje rozmiary, ludziom zacznie grozić śmiertelne niebezpieczeństwo. Dlatego potrzebne są koty przynajmniej metrowej długości. Tymczasem niemal wszystkie one giną.
 

jamniczek-pl
 
Wczoraj było apogeum.

Wcześniej jakieś znaki, ale myślałam, że to chwilowe, że przejaskrawiam.

Boki chodziły, ciężki oddech - aż główka w górę i w dół, w górę i w dół Mu "falowała".

Dzwoniłam wieczorem do przychodni wet. czynnej 24 godz./dobę, akurat wyjeżdżali. Pan grzecznie spytał, czy to coś poważnego, co się dzieje. Gdybym nie miała sterydu zaczęłabym próbować się z nim jakoś umówić na mieście.

Zadzwoniłam do dalej położonej - nikt nie odbierał i nie oddzwonił, gdy zostawiłam wiadomość.

Na szczęście miałam steryd, gdyby nie to  musiałabym jechać taryfą naprawdę daleko a w dodatku na takich dyżurach "koszą" nieźle.

Do sporej apteczki Lennona doszedł antybiotyk i dwa sterydy.

Żeby mi się nie zaczęły te leki i dni mieszać.
  • awatar freudunia: Biedny Lennon... trzymam kciuki za jego zdrówko!
  • awatar jamnick: @freudunia: dziękuję.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów