Wpisy oznaczone tagiem "szuflada" (28)  

moonpearl
 
Wiklinowa szuflada z drewnianymi rączkami wykonana z wysokiej jakości polskiej wikliny. Praktyczny i dekoracyjny element wyposażenia mieszkania. 



wiklinowa-szuflada-z-drewnianymi-raczkami.jpg




wiklinowa-szuflada-z-drewnianymi-raczkami (2).jpg
 

meblownia
 
Szuflady na miarę XXI wieku. Przeczytaj artykuł a na pewno ich zapragniesz meblownia.pl/(…)modern-box-nowoczeny-system-szuflad…



large_szuflada_kuchenna_modern_box_wysoka.jpg
 

bitwbit
 
Straszny bałagan powstał w mojej szufladzie. Zbyt dużo powrzucanych kartek i żadnej próby uporządkowania ich od długiego czasu. Słowa (czy myśli) kłębią się w niej jak chmury w czasie burzy. Burzy która trwa tak długo, że ma się wrażenie, że nigdy się nie skończy. Słychać przytłumione grzmoty, delikatne błyski, deszcz tylko lekko spada na ciało (można powiedzieć delikatnie nas głaszcze). Potem dziesięć minut chaosu podczas którego wszystko może ulec zniszczeniu, destrukcji! Następnie wszystko wraca do poprzedniego stanu i tak wkoło. I wciąż widać tylko chmury.

Chyba każdy z nas ma swoją szufladę. Oczywiście nie mam na myśli rzeczywistej, fizycznej, namacalnej szuflady (tej niektórzy na pewno nie mają). Szuflada często istnieje jako konstrukt w obrębie naszego umysłu. Trafiają tam rzeczy których się wstydzimy, boimy, rzeczy których nie chcemy (przynajmniej póki co) nikomu pokazywać.
Trafiają też tam rzeczy o których lepiej żeby nikt nie wiedział...

Dużo piszę do szuflady, ale równie dużo - jeśli nie więcej - myślę do niej. Kartki się deformują, zmieniają znaczenie, tworzą niebezpieczne kombinacje. Wiele z nich leży już obok szuflady. W ten sposób zostały sprowadzone do roli śmiecia, który nic już nie jest wart, jedynie zatruwa otoczenie.

Muszę wyczyścić trochę swoją szufladę...
 

kawaizycie
 
Równo tydzień pracy. Codzienne wolne chwile poświęcane na zatapianie się w tekście, wpadanie w cug pisania, wydobywanie skamieliny Opowieści. I oto jest: "Spadający człowiek", kolejny tekst, który umieszczam dla Was w Szufladzie.

Wszystko zaś dzięki ilustracjom Michaela Marsicano, które przez przypadek trafiły w me ręce. Doprawdy, uwielbiam to uczucie, kiedy nagle pojawia się pomysł, a chwilę po nim - szczegóły historii, która domaga się, aby ją opowiedzieć.

Wspomniane ilustrację są poniżej. Opowiadanie - na szufladakawosza.blogspot.com/
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kawaizycie
 
W Szufladzie wylądowało kolejne opowiadanie. Tym razem jest to historia o końcu świata, jakim go znamy, opowiedziana z kociej perspektywy. Początkowo miała być zwyczajnym opowiadaniem - i takim na razie pozostała. Czuję jednak, iż stanowi ona zaledwie malutką część znacznie większej opowieści. Liczę na to, że kiedyś i ją zapiszę.

Zapraszam do lektury. Dzieci Wąsatego Rodu czekają, by Was spotkać.

(szufladakawosza.blogspot.com/)
 

kawaizycie
 
Szuflada - przedmiot, miejsce, symbol... Nieodłączny towarzysz każdego, kto zajmował się przelewaniem swych myśli na papier. Mistyczna otchłań skrywająca zapomniane opowieści.

Nasza szuflada niekoniecznie musi mieć formę drewnianej skrzynki. Może być nią tekturowe pudełko, segregator, półka, cokolwiek. Szuflada nie musi nawet być czymś materialnym - wymieńmy choćby zero-jedynkowy folder z plikami. Albo ludzki umysł.

W szufladzie ląduje to wszystko, czym postanawiamy nie dzielić się ze światem. Teksty, które skazujemy na mroki nieczytania. Powody owej zsyłki mogą być różne; rezultat - niezmienny.

Ja również posiadam swoją szufladę. Ba, żeby tylko jedną! Teraz zaś postanowiłem stworzyć kolejną. Ta jednak - nie szuflada, lecz Szuflada - jest wyjątkowa. Magiczna. Rozświetla ją bowiem światło czytelniczych oczu. Pisząc do Szuflady będę pisać zarazem do Was i dla Was. Miejsce zsyłki przekształcam w krainę wolności.

Zapraszam więc do zajrzenia we wnętrze Szuflady. Myślę, że znajdziecie w niej coś dla siebie.

A znaleźć ją możecie tutaj:
szufladakawosza.blogspot.com/
  • awatar Lilaire: Zawitałam, szczęścia życzę, banalności nie ujmuję i czekam na więcej :D.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

dx0ne
 
dx0ne: A gdy spotykali się ponownie niebo na chwilę zatrzymywało swój bieg, a piekło oblewało rumieńcem. Lata rozłąki były niczym drwa dorzucane na niezapalony stos pożądania. Niczym krew wzbierająca pod obitym okiem. Aż wreszcie gdy się spotkali stos obejmował wielki ognień, a z rany buchała krew. Warte to było męczarni w ogniu i ostatniego oddechu. Tak działo się gdy Adam odnajdywał Ewę. Działo się od wieków.
 

dx0ne
 
dx0ne: Z serii "Zabijcie mnie jeśli pamiętam o kim wtedy myślałem."
Pewnie o nikim.

Zrozumiałem, że jej dusza to daltonista - nie rozróżniała kolorów uczuć. Zdarzało się jej być czułą w gniewie albo brutalną gdy chciała okazać miłość. A miłość w niej była. Wielki ocean szkarłatu usiany czarnymi plamami szaleństwa jak po katastrofie tankowca. I taką ją kochałem, bo sam byłem wadliwym przyborem malarskim, w którym kolory mieszają się i skapują poza granicę rozsądku.
 

dx0ne
 
dx0ne: Wywalenie kogoś ze swojego życia jest jak wyrwanie siwego włosa. W pierwszym momencie niedowierzanie, że musimy. Potem strach przed bólem. A potem po prostu to następuję. Klik i już. I okazuje się, że po chwili całość już blaknie w naszej pamięci. Przez lata mitologizujemy ten akt, ubrani w społeczne kaftany myślimy, że jest to coś na miarę grzechu. A to jest jak zastrzyk: boli przez chwilkę, a potem człowiek robi się już tylko zdrowszy.
  • awatar gość: czasem przydaje się opatrunek po wyrwaniu włosa...
  • awatar Lejdi Hardkor: czasem przydaje się opatrunek po wyrwaniu włosa...:Dwyzej to byłam ja:D
  • awatar Aktoreczka: najlepiej zrobić to szybko, najmniej boli. jak oderwanie plastra ;]
Pokaż wszystkie (6) ›
 

dx0ne
 
dx0ne: a tak mi pod wpływem jednego wspomnienia pod prysznicem przyszło do głowy*

Jestem tu tylko przypadkiem
kraksą na drodze, wypadkiem
muchą na szybie, paprochem w piwie
Jestem tu tylko przypadkiem
chwilową zabawką, oklaskiem
małym uśmiechem, skinieniem pociechy
Jestem tu tylko przypadkiem
wadliwym produktem, odpadkiem
zgrzytem w maszynie, gniazdem w kominie

jestem w Twym życiu przypadkiem
tylko na jedną przesiadkę

Ostatnio słucham zdecydowanie za dużo pogodnej muzyki. To na pewno da się przedawkować jak psychotropy.

*ale to nie tak jak myślicie! ;]
  • awatar <A.>: Zadziwiasz mnie Dx0ne... "jestem w Twym życiu przypadkiem tylko na jedną przesiadkę..." cholera. Aż nie wiem co dodać... a to u mnie zbyt rzadkie zjawisko.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

dx0ne
 
Drogi pamiętniczku
Myślę, że ktoś wyjada mi skitellsy. Czerwone. Podejrzewam kserokopiarkę, ale dowodów nie mam. Ekspres do kawy milczy, a gdy go przycisnąłem do ściany, aż mu się wtyczka wysunęła, to tylko coś na mnie odfuknął. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt iż rozgałęziacz wydaje się dziwnie spięty w mojej obecności, ale przecież to nie mógłby być on. A może jednak...
 

dx0ne
 
dx0ne: Dyroga Leokadio,

zjadając dętkę od roweru na śniadanie nie pozostawiłaś mi wyboru. Musiałem zjeść dwa żeberka od kaloryfera i doniczkę.
W związku z tym wysuwam propozycję abyśmy spotkali się na neutralnym gruncie przedpokoju pod osłoną pawlacza i ustalili co począć w zastałej sytuacji z dywanem oraz drzwiczkami od kredensu lewymi.

Pozostający w nienasyceniu,
Twój Ildefons.

PeeS: Jak długo każesz mi jeszcze tolerować swoje bezpardonowe podjadanie waty?!
 

dx0ne
 
Koniecznie chciałem coś napisać, ale nie mam co. Heh.
Poniższy, dosyć stary, przerost formy nad treścią wygrzebałem z notatnika. Niestety nie mogę sobie przypomnieć kontekstu.

“Jej zapach zapomniałem po tygodniu, uśmiech po miesiącu. Nie minął rok jak pamięć o niej zatarła się niczym rysunek na brzegu morza. Tak szybko zapominamy ludzi. Szybciej niż jezioro zapomina falę. Wystarczy kilka ziarenek czasu by przysypać góry wspomnień. Zapominamy. Wspomnienia przelewają się przez nas jak woda przez gąbkę. Goszczą chwilę i zaraz już spadają po drugiej stronie w niebyt. I gdy stoję tak nad głębokim niebieskim morzem, na plecach mając 973 lata życia na tej planecie, wznoszę wdzięczne oczy do nieba i mówię: dzięki bogom, że tak szybko zapominamy.”



Telepopmusik - Breathe
  • awatar cosmo7: Dobry numer.
  • awatar purple: ukradnę Ci to! i zapiszę w swoim przepastnym notatniku.
  • awatar <A.>: To z notatnika, w sensie, że slowa są Twoje?
Pokaż wszystkie (6) ›
 

dx0ne
 
Dziś. Wisła była koloru srebra. Rzeka rtęci. Do tego w ramce widoku mieścił się most kolejowy, pylon mostu dalej oraz kilka ciemniejszych, dziwnie nerwowych, obłoków na tle brudnego mleka. Zachód był niedobudzony czy może niedopity? Tylko lekki, bezgłośny deszcz trzymał fason. Ludziom czegoś brakowało. Rozglądali się. Nie znaleźli.
Miasto to tania i brudna dziwka, ale potrafi czasem sobą zauroczyć. Nawet jeśli robi to tylko przez rozchylenie nóg. Wtedy więcej jest w tym miłości niż zwierzęcego pożądania.
Kto zapadł na tą gangrenowatą miłość do miasta, będzie od niego uciekał, ale tylko po to by powracać. I będzie miał cichutką, wstydliwą nadzieje, że umrze tu, w tym brudzie i smrodzie. W domu.
  • awatar eiblin: nawet ładne :) 'dziwka' mi troche zgrzytnęła ale poza tym to tekst z duszą
  • awatar dx0ne: ale ciężko to zastąpić, bo chodzi o to że "daje każdemu" itd
  • awatar Expresja: to samo, co definiuje porządnego człowieka - że nie robi żadnych świństw...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów