Wpisy oznaczone tagiem "szukam pracy" (17)  

maluchna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

maluchna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

maluchna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

maluchna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

maluchna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

maluchna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

maluchna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Maluchna:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

maluchna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Maluchna:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

xirilla
 
Dajecie swoim dzieciom telefony do zabawy / dla chwili spokoju / dla odwrócenia uwagi? Mi się zdarzało. Dzisiaj był ten ostatni raz. Mój Galaxy wylądował z pełnym impetem na panelach. Nie po raz pierwszy. Ale ten był ostatni. Ekran popękany, dotyk nie działa, nie mogę odbierać rozmów, pisać sms-ów, sprawdzać poczty, fb, insta. Ale najbardziej mi żal, że nie mogę robić zdjęć Zosi. O dziwo nie poniosły mnie nerwy, nie krzyczałam, nie wpadłam w histerię. Poszukałam mojego staruszka Blackberry i przełożyłam kartę. Mam kontakt ze światem. Odpowiedź na pytanie "ile będzie kosztowała naprawa?" poznam w poniedziałek. Na razie wiem, że to dobrze, że wyświetla się cały obraz i ekran nie jest rozlany. Co znaczy, że trzeba wymienić tylko wierzchnią warstwę, jakieś digicośtam.

Dostałam dzisiaj taką odpowiedź na moją niedawną aplikację "Dziękujemy za zainteresowanie podjęciem pracy w naszej firmie. Niestety w tej chwili nie możemy zaproponować stanowiska odpowiadającego Pani kwalifikacjom". Chyba zacznę wysyłać CV kończące się na szkole średniej. No, może ta przyszłotygodniowa rozmowa we Wrocławiu coś zmieni i wrócę do domu z triumfalnym "Mam pracę!" na ustach.

Wczoraj zaczęłam testy sosu chilli słodko - kwaśnego TaoTao (od TestMeToo). Przygotowałam leczo na mięsku drobiowym z jego dodatkiem. Pyszne ;) Dłuższą relację zdam jak znajdę zdjęcia w tamtym telefonie.

Na weekend planujemy pojechać do lasu na grzyby, znajomi mówili, że już są :D A że mój mąż i jutro i w sobotę pracuje, to pisząc weekend mam na myśli niedzielę. Cóż... Miłego długiego weekendu wszystkim :*
  • awatar Mama Maja: u mnie tez ciezko teraz o prace, nie przejmuj sie. Szukalam przez pol roku zanim zaszlam w ciaze, i jedna wielka dupa.
  • awatar lalunas_mum: @Mama Maja: Wszędzie teraz ciężko o pracę. A już o taką zgodną z wykształceniem czy umiejętnościami... Na razie się nie poddaję, szukam od 2 miesięcy. W najgorszym wypadku w październiku dostanę kuroniówkę.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

xirilla
 
Wczoraj i dzisiaj byłam na rozmowach kwalifikacyjnych. Późnym popołudniem wczoraj zadzwonili do mnie z banku, w którym byłam na rozmowie w ubiegłym tygodniu i zaprosili mnie na drugi etap do Wrocławia. Czyli jednak moje przeczucie mnie myliło. Dzisiejsza rozmowa była bardzo pozytywna, Pani przeprowadzająca rekrutację mega sympatyczna. Za to ja dzisiaj byłam spięta, bo nie byłam odpowiednio ubrana. A to dlatego, że moja Zosieńka zafundowała mi na godzinę przed spotkaniem taki widok:

Sudocrem.JPG


Podczas gdy ja szykowałam się na rozmowę, ubierałam się i robiłam makijaż, ona dorwała Sudocrem, część zjadła, część rozsmarowała na sobie, łóżeczku, pościeli, itd. No po prostu szał. Zanim się ogarnęłam z szoku, to już ją trzymałam na rękach i sama też byłam przyozdobiona białymi plamami. Tym samym na rozmowę poszłam ubrana na jasno, w bluzce z krótkim rękawem i na to swetrze, bo mój żakiet też ucierpiał. Ale nie ma tego złego, trochę się pośmiałam z Panią z upodobań smakowych dzieci (jej córka zjadła tubkę linomagu) i reszta rozmowy poszła gładko.

Po rozmowie skoczyłam do Rossmanna i kupiłam chusteczki i żel do mycia dla Zosi i kilka kosmetycznych rzeczy dla siebie.

Żel Johnson's.JPG


Kosmetyczne.JPG



A mój mąż zażyczył sobie żel pod prysznic, więc dla niego kupiłam ten z Marizy o bardzo męskim zapachu.

Mariza.JPG


O zdjęciach z wyprzedaży Smykowej pamiętam, za chwilę dodam je w osobnym poście.
  • awatar asia3544: :D Zosia jest superpomyslowa :D
  • awatar lalunas_mum: A ile matka się strachu najadła, to pomijam. Od razu włączyłam "internety" i szukałam czy to może poważnie zaszkodzić. Jednak komentarze mnie uspokoiły. Od dzisiaj wszystkie kosmetyki lądują w górnej szufladzie, żeby nie dosięgła już nic innego.
  • awatar Zacna: matko! ja też bym wpadła w panikę, że coś jej będzie od tego, że go zjadła... Zdjęcie mocne :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

xirilla
 
W czwartek i piątek pracowałam jako ankieterka. I chyba nigdy więcej nie podejmę się takiego zadania. Wolę zlecenia typu tajemniczy klient. Zachęcenie ludzi do udzielenia odpowiedzi na kilka pytań, poświęcenia ok. 5 minut było trudnym zadaniem. Wszyscy się teraz gdzieś spieszą, nie chcą rozmawiać. LaLuna została z moją mamą, ale musiałam skończyć w piątek szybciej, bo dostała wysokiej gorączki, zrobiła się marudna i płaczliwa. Pojechałam po nią i w domu sprawdziłam temperaturę - 38,9! Na szczęście poleciała w dół po podaniu Ibufenu. Winowajcami są kolejne zęby. Dziąsła opuchnięte i zaczerwienione, a w dodatku bolesne.

W sobotę moja księżniczka zrobiła swoje pierwsze samodzielne kroki. Byliśmy u teściowej i Zosia przeszła sama od meblościanki do ławy. 2 kroki :) Cieszyliśmy się jak wariaci. Z chodzeniem za rękę nie ma problemów, porusza się trzymając różnych przedmiotów, ale po raz pierwszy "puściła" się samodzielnie. Ma 13,5 miesiąca, więc nie martwiliśmy się zbytnio brakiem chodzenia, wszędzie piszą, żeby dać dziecku czas. No i nie zmuszaliśmy jej do niczego. Dzisiaj tych kroków było więcej, kilka razy przechodziła ode mnie do męża i z powrotem. W końcu się odważyła, ale i tak jest bardzo ostrożna. Nadal nie będziemy jej zmuszać, chcemy, żeby poczuła się pewnie w nowej sytuacji, a kiedy poczuje, że to pora dla niej, na pewno się jeszcze za nią nabiegamy :D

Wróbelek.JPG


ZAKUPY: Na wyprzedaży w Biedronce kupiłam Zosi wesoły namiot, w którym trzyma swoje pluszaki i potrafi bawić się w nim sama nawet 1,5 godziny. Muszę zrobić zdjęcie tego królestwa i Wam pokażę. A dzisiaj odwiedziłyśmy Smyka i trochę pobuszowałam na końcówce wyprzedaży. Za ok. 80 złotych kupiłam kilka fajnych rzeczy, między innymi buciki na jesień, dwie bluzy (z działu chłopięcego), spodnie i body. Zdjęcia oczywiście jutro, przy dobrym świetle.
No i matka też kupiła coś dla siebie ;) Marion SPA, ekskluzywne trio do twarzy, głębokie nawilżenie Algi. System 3 kroków - peeling enzymatyczny, serum błyskawiczne i kremowa maska. Z tego co kojarzę ok 3,49 :D Dam znać jak wypróbuję.

Z banku nie dostałam żadnej informacji, więc miałam rację w swoich przeczuciach. Za to w piątek zostałam zaproszona na dwie rozmowy kwalifikacyjne na jutro :) Jedna na 12, druga na 15. Nadal usilnie wysyłam podania i życiorysy, z nadzieją, że uda mi się zdobyć dobrą pracę.

Co słychać u Was po weekendzie? Zaraz poprzeglądam nowe wpisy, żeby być na bieżąco.
  • awatar asia3544: Brawo dla Zosi :D
  • awatar lalunas_mum: @asia3544: Nie dziękuję ;) Ten mój leniuch woli paść na kolana i raczkować :D Ale jeszcze trochę wytrzymam te "czarne kolana".
Pokaż wszystkie (2) ›
 

xirilla
 
Elegancka "mała czarna", klasyczne pantofle, dyskretny makijaż i duża dawka pozytywnego nastawienia - to wszystko towarzyszyło mi dzisiaj podczas rozmowy kwalifikacyjnej w pewnym banku.

jak_pracodawcy_poszukuja.gif


Chyba po raz pierwszy nie szłam na rozmowę zestresowana, pełna obaw i wątpliwości. Szczegółowo przejrzałam ofertę pracy i zapoznałam się z działalnością banku. Postanowiłam pokazać siebie taką, jaka jestem i to sprawiło, że wypadłam naturalnie i ominął mnie stres "udawania" idealnej. W trakcie rozmowy byłam szczera i wyrażałam swoje opinie i pomysły, które doświadczonym pracownikom mogły wydawać się naiwne.

Owszem zależy mi na pracy, ale nie koloryzowałam i nie udawałam, że znam się na bankowości, mam kilka kursów czy umiejętności, których mi po prostu brak. Wyszłam z założenia, że jeśli oferują szkolenia dla nowych pracowników i zainteresowali się moją kandydaturą, to szczerość będzie moją najmocniejszą stroną.

Konkurencja jest spora, widziałam kupkę kilkunastu CV odłożonych z boku. Główna rekrutująca była wobec mnie szczera i przyznała, że cały dzisiejszy dzień spędzi na rozmowach z kandydatami. Warunki finansowe nie są najgorsze, ale praca w banku, to praca z planami...

Cała rozmowa była sympatyczna, chwilami nawet żartobliwa. Naprawdę nie wiem dlaczego podeszłam do tego spotkania w tak luźny sposób. Ale teraz wiem, że tak powinno być. Bez stresu, szczerze i bezpośrednio.

Mimo całej przyjaznej atmosfery jestem przekonana, że nie przejdę do kolejnego etapu rekrutacji. Brak mi doświadczenia, nie mam nienagannej prezencji. Kandydatka, która była na rozmowie przede mną mogła mieć 22 lata. Może szukają kogoś z wykształceniem kierunkowym lub w trakcie nauki? Tego nie wiem.

Dziś mamy środę. Do piątku włącznie mam oczekiwać na telefon z informacją o zakwalifikowaniu się do drugiego etapu rekrutacji. Jeśli telefonu nie będzie, wiadomo, pracy też nie. Ale wiecie co? Nie poddam się i będę szukała nadal. Tymczasem jutro i w piątek będę przeprowadzała ankiety w jednej z sieci handlowych. Potrzebuję kontaktu z ludźmi, gwaru a nawet hałasu. Dość już siedzenia w domu!
 

xirilla
 
Jakoś mniej mnie tutaj ostatnio, ale zbieram opinie o produktach, które dawałam do testowania koleżankom i bliskim kobietom w ramach kampanii Le Petit Marseillais i Always. Wymaga to nieco czasu i uporządkowania. Najgorsze jest, że niektóre z dziewczyn potraktowały próbki LPM jako "trofeum" i do tej pory ich nie użyły. Jak się o tym dowiaduję, to żartem mówię, że mogą przyjść do mnie i wziąć prysznic wypróbowując wszystkie żele jakie mam w domu, czyli Pomarańczę, Lawendę i Wanilię :D Z podpaskami Always jest inny problem - wiadomo, każda z nas ma inny cykl miesięczny i tu muszę cierpliwie poczekać :D

A dzięki rejestracji w serwisie TestMeToo będę miała możliwość testowania produktów TaoTao :) Jeszcze nie wiem, co dokładnie znajdzie się w mojej paczce i co wypróbuję, ale oboje (ja i mąż) uwielbiamy pikantne, orientalne przyprawy, sosy i dipy.

Wysyłanie podań o pracę, życiorysów i zapytań zabiera mi około 2 godzin dziennie. Chyba nie ma serwisu z ogłoszeniami, którego bym nie odwiedziła. To strasznie irytujące, że nie otrzymałam choćby jednej odpowiedzi. Jak widać, po braku zdjęć nie kupuję, zacisnęłam pasa, bo nie wiadomo jak długo jeszcze będziemy zmuszeni utrzymywać się z jednej pensji. A wczoraj bank mi przysłał informację, że zwiększają mi limit na kk do 5500. Muszę przejść się do oddziału i powiedzieć, że nie chcę tego limitu powiększać. Marzę o spłaceniu zadłużenia i zamknięciu karty. Powoli i do przodu. Jak to mówią "Show must go on".
 

ekogroup
 
ogloszenia.ekogroup.info/(…)ogloszenie,slusarz__spa… - Covebo ma wymiar ludzki bo to człowiek jest dla nas priorytetem. Chcecie się Państwo dowiedzieć więcej jak działa Covebo, to rozejrzycie się dookoła, zapytajcie ludzi, którzy pracowali lub skontaktujecie się z jednym z naszych biur.

#Ślusarz / #Spawacz - #Praca
 

 

Kategorie blogów