Wpisy oznaczone tagiem "taksówka" (79)  

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Wróciłem z urlopu.
Ale nadal nie mam siły każdemu z osobna tłumaczyć, że mam folię na wunderbaumie, bo ją się ściąga po centymetrze tygodniowo! :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Teraz taksówkarze, wespół z kierowcami ciężarówek, busiarzami itp. powinni zorganizować taki protest, jak ten ostatni przeciwko Uberowi i innym nielegalnym przewoźnikom, tyle że tym razem przeciwko nowej opłacie paliwowej.
Ale być może okaże się to niepotrzebne. Czytałem komentarz jakiegoś badacza Pisma, że ta akcja z opłatą paliwową to tylko zasłona dymna i chodziło o odwrócenie uwagi od ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym. A projekt o Funduszu Dróg Samorządowych przepadnie gdzieś w komisji.
  • awatar Haniya: ten protest to byl mistrzowski samobój :D
  • awatar pushthebutton: @Haniya: prawda :) majstersztyk :) "tylko uber" najczęstszą reakcją :)
  • awatar Wapń: dziś jakiś pijaczek na rynku krzyczał, że pis to debile, a kaczyńśki to pedał
Pokaż wszystkie (5) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Pewnego pogodnego popołudnia na postoju do mojej taksówki wsiadło dwóch porządnie nawalonych Ruskich. Gdy tylko podali mi adres i ruszyłem, zaczęli mi śpiewać w samochodzie, ale od razu zwróciłem im uwagę, że tu śpiewać nie wolno, bo przeszkadza się kierowcy, więc przestali. Zamiast śpiewów włączyłem im radio.
Dalej w trakcie jazdy jeden z nich pytał mnie o jakieś szurki, szruki, szluki czy coś podobnego. Myślałem, że chce palić, to odpowiedziałem, że też nie wolno. Ale okazało się, że klientowi chodziło o prostytutki. I tu ciekawostka z komunikacji międzykulturowej: Ruscy na dziewczynki mówią Natasze. Wydaje mi się to trochę smutne, bo co teraz mają zrobić te, którym rodzice dali na imię Natasza? W Rosji to chyba dość popularne imię. :P
Akurat mieliśmy po drodze jedno miejsce, gdzie wiem, że oferują takie usługi, ale klient zrezygnował, bo okazało się, że on chciałby dziewczynę wziąć ze sobą, a tu oferowali tylko na miejscu. Także pojechaliśmy dalej.
Pod koniec kursu w radiu poleciała jakaś piosenka Queenu. I wtedy się zaczęło...
-O, Freddy. Freddy piedał!
-Freddy piderast!
A ja im na to:
-Dobry pedał
-Dobry piedał?- Tu zauważyłem rosnącą nienawiść w oczach klienta siedzącego obok mnie.
-Bo martwy.
Ależ panowie mieli wtedy radochę... ;)
  • awatar Z przymrużeniem oka: bo są takie imiona, które kojarzą się z takimi paniami. Dla mnie to Lena, Tania, Natasza i Swietłana.. A jakieś 3-4 lata temu był wysyp Len. Co druga dziewczynka tak była nazywana
  • awatar Haniya: ty to tak serio ?
  • awatar 1313 Zgłaszam się: @Z przymrużeniem oka: z tych, które wymieniłaś, jak dla mnie tylko Tania nasuwa skojarzenia :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Z podsłuchanej rozmowy klientek:
-Ta Gośka* od Maryli się ze swoim rozeszła
-A dlaczego? Przecież taką byli fajną parą.
-A bo się go czepiała, w końcu nie wytrzymał i odszedł.
-A o co?
-Aa o wszystko.
-No ale przecież nie był alkoholikiem ani nic! Ale te młode dziewuchy teraz głupie... W ogóle młodzi teraz życia nie znają.

Wniosek jaki mi się z tej rozmowy nasunął jest prosty. Drogie Panie, jeśli Wasi mężowie nie są alkoholikami, to powinnyście się cieszyć :D
A drugie to zdziwienie: Skąd młodzi mieliby znać życie? Przecież są młodzi.

*Imiona fikcyjne
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Ostatnim razem przyszedł na postój taki jeden obnosny handlarz, ale już nie z perfumami, a z klejem, takim typu kropelka, superglue czy coś podobnego. Ciekawe, czy zmienili taktykę czy po prostu tym razem komuś tam udało się zamiast perfum czy innych kosmetyków przeszmuglować klej.
-----------------------------------------------------------------
A we Francji wygrał Emmanuel Macron. Czyli zgodnie z oczekiwaniami- nie udało się.
Jednak w RMF usłyszałem dziś, że w sondażu wśród internautów na rmf24 Marine Le Pen uzyskała 66% poparcie ;)
Cytat z http://taksi.pinger.pl

Nie rozumiem dlaczego różni Cyganie i inni cwaniacy prowadzący handel obnośny perfumami czy innymi kosmetykami (pewnie podróbki z kontrabandy) regularnie

 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Klientka niedawno na końcu kursu zamiast zwyczajowego "miłego dnia" życzyła mi, żebym cieszył się każdym dniem. Kurs kończyliśmy na cmentarzu, a ona sama, jak się domyślam, jechała na pogrzeb. Sympatycznie, prawda? ;)
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Dopiero co jeden mandat zapłaciłem, a tu już wpadł drugi. Najlepsze, że za to samo i w tym samym miejscu.
I jeszcze do tego jakaś ruda jędza mnie zatrzymała :P
Cytat z http://taksi.pinger.pl

To może w końcu zapłacę ten mandat.

 

taksi
 
  • awatar Haniya: moze ja po prostu wkleje komentarz, ktory jest pod artykułem :D Te artykuły wołają już o pomstę do nieba! Ktoś popełnił przestępstwo, być może podrobił dokumenty, a Wyborcza buduje artykuł tak, że czytelnik myśli, że winny jest Uber. Ewidentnie Pan Wiesław, który jest znany z antypatii w stosunku do powyższej firmy i faktu, że stał się pseudo celebrytą, budując swoją quasi karierę urzędniczą na tym właśnie przypadku, przekazuje takie informacje dziennikarzom a oni to bezmyślnie publikują "bo o Uberze głośno", to będzie się klikać, ludzie będą czytać... Jakoś nie widziałem podobnych artykułów o kurierach, kierowcach autobusów czy policjantach. Nikt tego nie publikuje. Bo tak na prawdę co to za news...?
  • awatar 1313 Zgłaszam się: @Haniya: Ale tu jednoznacznie nie stwierdzono czy ten ktoś podrobił zaświadczenie, czy może dostał się tam w inny sposób, można się tylko domyślać. A przy tej okazji warto nadmienić, że w odróżnieniu od opisanego w artykule kierowcy, w przypadku licencjonowanych taksówkarzy przedstawienie podrobionego zaświadczenia o niekaralności byłoby niemożliwe. W momencie występowania o licencję (a potem także w przypadku kontroli) taksówkarz wypełnia tylko wniosek do rejestru karnego, a urząd miasta potem sam na swój koszt sprawdza czy kierowca nie był karany.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się:

Blondynce w różowym chciałbym przypomnieć, że:
1. Pieszy przed wejściem na przejście ma obowiązek upewnić się, że nic nie nadjeżdża
2. Samochód nie zatrzyma się w miejscu
  • awatar Wapń: nie wiem co Ci piesi mają w głowie
  • awatar 1313 Zgłaszam się: @Wapń: a w razie czego potem i tak jest na kierowców, że "nie zachowują szczególnej ostrożności".
Pokaż wszystkie (2) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Tego to jeszcze nie było, żeby menelstwo z Caritasu woziło się do domu taryfą! :D
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Tej zimy miałem okazję wieźć Włoszki w liczbie czterech. Trzy z tyłu trajkotały coś między sobą, a ta z przodu, najstarsza, z braku towarzyszki postanowiła potrajkotać ze mną. Najpierw spytała czy mówię po włosku, no ale nie, niestety nie mówię. Trzeba było znowu kaleczyć angielski.
I tak od pani dowiedziałem się, że w Krakowie są po raz pierwszy, że bardzo im się podoba, że jest dużo drzew (ale to chyba już niedługo ;) ), że jest zimno itd. itp. Na co pani odparłem, żeby przyjechała w lecie, jest jeszcze ładniej. I tu wielce się zdziwiłem, bo okazało się, że klientka sądziła że w Polsce latem mamy temperatury rzędu 15 stopni. Wtedy dotarło do mnie, że dla Włochów musimy być chyba uznawani za jakiś kraj z dalekiej Północy, gdzieś niemalże z koła podbiegunowego.
Przypomniałem sobie wtedy, jak to niektórzy klienci chwalący się pobytem w Szwecji czy tam Norwegii wyprowadzali mnie z błędu i objaśnili mi, że tam latem jest podobna temperatura jak w Polsce, kiedy mi się zawsze wydawało, że tam jest najwyżej 20 stopni. Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
  • awatar Haniya: w Norwegii to faktycznie temperatura najwyzsza w lato nie przekracza z reguły 20 stopni.. w szwecji chyba gdzies do 25 dochodzi, wiec do polskiego lata, gdzie potrafi byc po 35 stopni, bym tego nie porownala
  • awatar Z przymrużeniem oka: @Haniya: w Szwecji często mają po 35 stopni latem
  • awatar muu.: @Haniya: zależy gdzie, czasem odwiedzam rodzinę na południowym wybrzeżu Norwegii i rzadko kiedy latem było mniej niż 20 :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Nie rozumiem dlaczego różni Cyganie i inni cwaniacy prowadzący handel obnośny perfumami czy innymi kosmetykami (pewnie podróbki z kontrabandy) regularnie przychodzą ze swoim towarem na postoje taksówek i chodzą od auta do auta oferując sprzedaż "w dobrej cenie". Oni nas mają za jakichś modeli, czy co? :P
  • awatar Cielęcina: Ja zawsze wtedy mówię, że przepraszam, ale ja się myję.
  • awatar Haniya: Podchodzą do osób, którym w ich mniemaniu mają szansę opchnac ten szajs, a pewnie wiedzą co robią:p
  • awatar Wapń: za mną kiedyś cyganką krzyknęła: "o, nowy minister idzie", trzymam ją za słowo
Pokaż wszystkie (4) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Moja znajomość angielskiego nie jest może na zbyt wysokim poziomie, ale na ogół z różnymi inastrańcami udaje mi się dogadać. Wyjątek stanowią Francuzi. I to nie dlatego, że według obiegowej opinii mówią tylko po francusku, bo to nieprawda. Po angielsku zwykle też mówią, ale tak, że nic nie idzie zrozumieć.
Przykładowo, pewnego razu wsiadło do mnie dwóch Francuzów i powiedziało, że chcą jechać do "Dekastol", tak mocno akcentując tę ostatnią sylabę "tol". Nie zrozumiałem o co im chodzi, zacząłem się zastanawiać czy to może jakiś nowy klub gdzieś otworzyli. Panowie postanowili się posiłkować mapką, wyjęli smartfona i wskazali mi gdzieś na okolice skrzyżowania Franciszkańskiej i Straszewskiego, ale nadal nie kojarzyłem o co im chodzi. Na całe szczęście, niedaleko od nas było widać Wawel, w końcu po prostu wskazali palcem, że to tam. Okazało się, że to na początku miało oznaczać "the Castle".
---------------------------------------------------------------
Zagadka rozwiązana. Nie chciało mi dodać wpisu, gdyż "wykryto spam". Kiedy wyciąłem nazwę popularnej firmy na literę G, która była autorem tej mapki, wpis został dodany.
  • awatar pushthebutton: O Jeżu, tak ! Francuzi mówiący po angielsku! Ale mnie to w sumie rozczula - taki mega mądry i na stanowisku gada ze mną w taki sposob, że czuję jakbym gadała z predszkolakiem :) a puci puci Francuziku przesłodki :)
  • awatar Oui Mais... Non: ostatnio mialam okazje rozmawiac po francusku z wlochem mieszkajacym w szwajcarii- bez komentarza :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Postanowienie noworoczne takie samo jak co roku: więcej pracować :P
  • awatar obojętny: Nie żyjemy po to, żeby pracować tylko pracujemy po to, żeby żyć. Prosta prawda, ale warto brać ją pod uwagę podczas planowania nowego roku ;)
  • awatar 1313 Zgłaszam się: @obojętny: kiedy mi pracoholizm zupełnie nie grozi.
  • awatar LOU!: Jeszcze więcej?
Pokaż wszystkie (3) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Pewnego razu wsiadł do mojej taksówki nasz stały klient, czyli dziadek z sygnetem z trupią czaszą. Po drodze odezwał się:
-Wie pan, miałem niedawno taką przygodę z waszą firmą: zamówiłem taksówkę i pan kierowca zawiózł mnie w to samo miejsce gdzie teraz jedziemy. Kiedy tam wysiadałem to przypieprzył się do nas patrol policji, że stoimy na zakazie. Ja im wtedy wyciągnąłem legitymację inwalidy, żeby się odpieprzyli, bo ja po to zamawiam taksówkę, żeby mnie podwiozła pod same drzwi, bo widzi pan że ja jestem o lasce... -I tu się zaczęła mała dygresja o tym, dlaczego pan jest lasce i jak to mu lekarze spieprzyli kolano (albo staw biodrowy- już nie pamiętam).
Kiedy wrócił do tematu zapytał mnie:
-I mam do takie pytanie: czy temu taksówkarzowi teraz coś grozi? Bo ci policjanci jak zobaczyli, że mam inwalidkę i nie mogą wlepić mandatu zaczęli się tego taksówkarza czepiać, czy światła sprawne, czy gaśnicę ma, czy coś tam ma itd. Bo ja bym nie chciał, żeby człowiek miał przeze mnie problemy.
-A znaleźli wtedy coś na niego? Dali mu tam na miejscu mandat?
-Nie.
-To nic mu nie grozi. Tak się pewnie zaczęli go czepiać, bo myśleli, że skoro za zatrzymanie na zakazie mu nie mogą dać mandatu, to może co innego znajdą.
Pan po takiej odpowiedzi odetchnął, a potem mi opowiadał o swoich planach napisania skargi do ministra spraw wewnętrznych na tych policjantów, których dane sobie zapisał.

Za jakiś tydzień, może dwa znów trafił mi się ten klient i ta sama trasa. I znowu zaczął to samo opowiadanie, z tym że zakończył je trochę inaczej:
-I jak ja im wyciągnąłem inwalidkę, żeby się odpieprzyli, to zaczęli się tego taksówkarza czepiać, czy światła ma sprawne, czy gaśnicę ma, czy to ma, czy tamto ma, bo wie pan, liczyli że jak za parkowanie mandatu nie mogą dać, to może za co innego mu wlepią!

Jaki pan się zrobił mądry ;)
Cytat z http://taksi.pinger.pl

Wiozłem ostatnio starszego pana. Ot, niepozorny, całkiem sympatyczny dziadek. I nic nie wydawało mi się niezwykłe, aż do momentu w

  • awatar .Edith.: Teraz to się dopierdalasz niepotrzebnie. Starszy pan sam pewnie nie pamiętał, że to usłyszał. Skoro ciebie nie poznał ...
  • awatar 1313 Zgłaszam się: @.Edith.: no i właśnie to dla mnie w tej historii jest zabawne, że starszy pan nie pamiętał, że już mi to opowiadał i że usłyszał to ode mnie ;)
  • awatar .Edith.: No bardzo, ale to bardzo śmieszne. Boki zrywać z tego, że starsi ludzie mają problemy z pamięcią. Powinieneś raczej pokłonić się nad tym, że troszczył go los tamtego taksówkarza.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: A propos jeżdżenia bez taksometru przypomniało mi się parę historyjek.
Jedną z nich opowiadała mi klientka, pewna starsza pani. Pewnego razu wsiadła do dworcowej taksówki i podała adres. Kierowca ruszył, jednak nie włączył licznika. Na końcu powiedział:
-Należy się 30 złotych.
-Za co? - spytała klientka.
-No za kurs.
-Za jaki kurs? Gdzie tyle panu wyszło? Ja tyle nie zapłacę! - zaczęła się awanturować babina, a wtedy odezwała się jej koleżanka, która z nią jechała:
-Niech pani lepiej zapłaci, bo on wezwie policję.
-I bardzo dobrze, niech wezwie! Gdzie ma taksometr włączony?
Skończyło się tak, że kierowca odjechał bez płacenia. Zwiał.
Nawiasem mówiąc, kiedy mi to opowiadała, wiozłem ją tą samą trasą, co ów taksówkarz. Z licznika wyszło mi bodajże 12 albo 18 złotych, dokładnie już nie pamiętam.

Innym razem to ja pojechałem wg ceny ustalonej "z góry". A było tak: podeszło do mnie dwoje turystów na postoju i spytali ile by kosztował kurs do Wieliczki. Odparłem, że ok. 50-60 złotych. Ogólnie to nie lubię takich pytań, bo sam dokładnie nie wiem ile to wyniesie, od tego właśnie mam taksometr (a wtedy było to dodatkowo trudne, bo byłem nowy). Turyści zaczęli się targować i ustaliliśmy cenę na 50 złotych, które mi od razu wręczyli. Licznik włączyłem mimo to, tyle że na kasie wbiłem cenę umowną. Taksometr pracuje wtedy tak, jakbym jechał "normalnie", a kasa drukuje paragon wg tej ceny, na którą się umówiliśmy. Na miejscu okazało się, że przeszacowałem, taksometr wskazał 46 złotych. No ale mogli po prostu wsiąść i pojechać zamiast się targować :P

Innym jeszcze razem podszedł do mnie na postoju chłopak i pyta czy zawiozę go na dworzec za dychę. Mówię, że w porządku, jedziemy. Zgodziłem się tak łatwo, bo było bardzo blisko, z taksometru wyszłoby 7-8 złotych. Ale wszyscy byli zadowoleni, klient bo sobie "utargował" i ja, bo zyskałem dodatkowe 2-3 złote :P

Natomiast najczęściej sytuacja wygląda tak, że podchodzi do mnie jakiś typ i odzywa się w stylu:
-Kierowniku, a na dworzec to za ile?
-Około 18 złotych.
-To piętnaście i jedziemy.
-Nie, tyle co na liczniku.
I klient albo wtedy pyta czy koniecznie muszę włączać, albo od razu idzie dalej.
  • awatar Haniya: nie wiem kompletnie dlaczego ja sie spodziewalam czegos pozytywnego po tym wpisie :) czyli licznika nie wlaczasz tylko wtedy, kiedy jestes pewien, ze kurs na pewno wynioslby mniej niz proponuje klient oczywiscie w pierwszym przypadku nie zaproponowales zwrotu tych paru zlotych skoro juz wlaczyles licznik no jasne :)
  • awatar .Edith.: @Haniya: umiejętność czytania ze zrozumieniem opanowują dzieci w pierwszej klasie podstawówki. Napisał, że sam nie wiedział ile wyjdzie. Po za tym umowa ustna jest tak samo ważna jak pisemna, sami chcieli.
  • awatar Haniya: @.Edith.: wszystko dobrze zrozumiałam :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Z podsłuchanej rozmowy klientów:
Co to jest wieczność? Kiedy cztery blondynki spotkają się na skrzyżowaniu.
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Ledwo grudzień się zaczął i wraz z nim znowu zaczęły się te cholerne świąteczne piosenki w radiu. Nie lubię Świąt, nie chcę Świąt! :[
Pokaż wszystkie (3) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Taksówkarski suchar:
-I wyrzuci mnie pan przed głównym wejściem... no dobra, sama wysiądę.
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Ależ miałem dziś okropny sen. Śniło mi się, że drzwi w samochodzie, które naprawiałem dwa lata temu znowu mi zardzewiały! :/
----------------------------------------------------------------------------------
Manekin challenge - niektórym ludziom to naprawdę się nudzi.
  • awatar .Edith.: Jak Ty nic nie rozumiesz. Manekin challenge jest to ocieplanie wizerunku, w niektórych przypadkach powrót z niebytu.
  • awatar 1313 Zgłaszam się: @.Edith.: aa no tak, i wszystko jasne. Ależ sobie wczoraj rano ci z TVNu ocieplili wizerunek, normalnie od razu inaczej na nich patrzę! :D
  • awatar .Edith.: I wieczorem w faktach. To wydarzenie na miarę faktów.:|
Pokaż wszystkie (3) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Mam nadzieję, że nie będzie do poniedziałku opadów śniegu.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Pewnego razu wiozłem grupkę osób, które jak wywnioskowałem, były na jakimś wyjeździe służbowym. Jechały trzy osoby, klient i dwie klientki. Jedna z nich rozmawiała przez telefon, jak domniemywam z synkiem:
- A lekcje odrobiłeś? Tylko nie siedź do późna. Pamiętasz jak rano Cię ucałowałam? Na kolację zjedz kanapkę, a nie chipsy.
No i takie tam babskie gderanie.
Po chwili odezwała się druga klientka:
- Dlaczego moja rodzina nie odbiera ode mnie telefonu?
- Bo świetnie się bez ciebie bawią - odpowiedział jej klient. Powiedział to, co taksówkarzowi nie wypadało i mógł jedynie o tym pomyśleć. To był dobry klient. :)
 

taksi
 
1313 Zgłaszam się: Pewnego razu zdarzyło mi się wieźć pewnego aktora znanego z pewnej polskiej telenoweli. Muszę przyznać, że to zabawne uczucie, kiedy widzicie człowieka (a nawet z nim rozmawiacie) i wydaje się wam, że go znacie, ale jednocześnie zdajecie sobie sprawę, że ten człowiek którego widzicie, nie ma nic wspólnego z tą osobą, którą wydaje się wam, że znacie.
 

 

Kategorie blogów