Wpisy oznaczone tagiem "thinspiracja" (235)  

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

chudooo
 
Maruki:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

litt3n
 
litt3n:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

siax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

talona
 
Stało się. Pierwszy raz od 3 lat. Dokonałam tego.
Waga z rana: 59,8kg!
Jak to piszę to płaczę. Mam ochotę przekazać tę informację każdemu człowiekowi, który stąpa po ziemi. Nawet nie wiecie jakie to było dla mnie ważne! Szczególnie, że moja najwyższa w życiu waga była nadwagą. A to magiczne "5" oznacza dla mnie wagę idealną, bo prawda jest taka, że gdy byłam zdrowa, ale trochę schudłam i ważyłam 52kg to właśnie wtedy czułam się najlepiej. To jest kurwa niesamowite :O
Wczoraj miałam ochotę na 3Bita, ale zjadłam porcję kisielu dla 4 osób - 120kcal, ale nie polecam. Nawet ze stewią był okropnie kwaśny. Dziś nie mogę się zdecydować pomiędzy cukinią w cieście, a makaronem. No i cholernie zjadłabym coś słodkiego. Popatrzę co tam jest w sklepie.. bo należy mi się, nie? :D Zastanawiam się, czy dziś przypadkowo nie zjebię, bo w soboty mamy zawsze duże zakupy, na których trafia wiele fajnych rzeczy do koszyka.. uh, obym była twarda!
Założyłam sobie wczoraj folder z Thinspo. Ludzie są tacy piękni ._. A ja wmawiam sobie, że jak schudnę i zrobić więcej tatuaży, to też taka będę :D
Zaraz lecę do używanego na zakupy. Pragną mi się jakieś fajne spodnie i leginsy na jogę.
Macie jakiś sposób na ból głowy od głodu?


bilans:
-papryka (20)
-pieczarki (25)
-cukinia (22)
-kasza jęczmienna (127)
-bułka wiejska (215)
-jajko (70)
-pomidor (15)
-ser (85)

spalone:
-ogólne aktywności typu zakupy, spacer (-220)
-praca (-300)


razem: 579-520=59kcal

Myślicie, że jeśli jutro zjadłabym koło 1500kcal to przytyję? Mam ochotę na toooosty :(
  • awatar `.żαвкαα.`: Powodzenia :)
  • awatar GiaLexi46: na tego typu bol glowy jest naprawdę jeden magiczny sposób - PIJ DUZO WODY! to bardzo ważne naprawdę, efekty widać od razu w ciągu jednego dnia kiedy np. od rana pijesz sb regularnie co chwila troszkę i naprawdę będziesz się czula ogolnie lepiej, weselsza, silniejsza, zero bolu glowy itd
  • awatar art-of-destruction: Super! Gratuluję kochana! :* @aya46: mi woda nie pomaga, a jej piję na prawdę dużo, czasami nie wiem, czy to migrena, czy dlatego, że za mało zjadłam.. A mój jedyny sposób na ból głowy to położyć się i spróbować zasnąć.. Powodzenia! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

talona
 
znalazłam teraz coś takiego, może się wam przyda: www.losertown.org/eats/cal.php kalkulator oblicza kiedy prawdopodobnie osiągniecie swoją wymarzoną wagę jedząc daną liczbę kcal ;)

Możecie mi powiedzieć czy za dużo od siebie wymagam? Waga z rana: 60kg. Tak cholernie liczyłam na tą 5 z przodu!! Wciągnęłam kreski z tabaki na 1/4 mojego biurka żeby zrzucić z siebie zbędny balast z żarcia, a tu nic. 60. Niby to pierwszy cel osiągnięty, ale prawda jest taka że ucieszę się z niego dopiero wtedy, kiedy będzie to 59,9kg.. Nie po to się głodzę, żeby nie mieć z tego żadnych efektów -.- To tylko 700gram w 2 dni, a kiedyś schudłabym już kilo. Co jest teraz nie tak? Organizm jakoś stara się bronić, bo już wie co go czeka?
Jest mi dziś okropnie smutno, bo kiedy zaczynałam swoją pierwszą dietę (wtedy też od razu miałam zdiagnozowane zaburzenia odżywiania) 7 lat temu - zaczynałam z wagą 55kg. I pamiętam ile to chudnięcie zajmowało mi czasu. A teraz, gdy zaczynałam z tym prawie 64kg zajmie mi to kilka razy dłużej. A coraz trudniej jest mi powstrzymać ból brzucha z głodu. Bo z ochotą na coś jakoś staram sobie radzić.. Macie jakieś sposoby na to odczuwanie głodu? Mnie na trochę pomaga Pepsi max, albo kawa, ale i tak szybko to wraca. Mój organizm naprawdę stara się w różnoraki sposób powiedzieć "nie głodź się, nie chcę znów przez to przechodzić!". Ale mój mózg chce.
Wczoraj trochę popisałam z byłym. Napisał mi, że zmieniłam się. Chodziło Mu o pozytywne znaczenie tego słowa: chodzę na jogę, gdzie prawie staję na głowie, staram się w szkole. W zasadzie nauczycielka angielskiego też ostatnio powiedziała mi że mnie nie poznaje. A mama? Od mamy też to usłyszałam chociaż w trochę inny sposób: "Sonia! Zaczęłaś pić parzoną kawę - dorastasz! Jestem z Ciebie dumna!":D Ogólnie to na mamę zawsze mogę liczyć, kocham Ją. Dziś po szkole pójdę na jakieś zakupy, a potem planuję wypasiony obiad. Pizza na spodzie brokułowym! Od razu tu podliczę kalorie. Nie zamierzam dziś się ruszać, bo nie mam na to za bardzo sił. I trochę straciłam motywację, bo mimo że chodzę po 15km dziennie, to kurwa na wadze nie ma efektu!!!
Co do bilansu to może uda mi się zamienić jajko na coś mniej kalorycznego.

bilans:
-brokuł (78)
-otręby (14)
-jajko (71)
-przyprawy (10)
-papryka (14)
-pieczarki (11)
-mozzarella (86)
-przecier 5 łyżeczek (42)
-pomidor (15)
-kisiel (120)



spalone:
-zakupy, spacer (-140)


razem: 441-140=321

  • awatar Fatme.: Chciałabym mieć tak z mamą.
  • awatar GiaLexi46: kochana! wystarczy ze np. przed wazeniem wysikalabys się trochę więcej i mialabys to 59,9! trzeba się z tym liczyc ze przy takich bilansach kazde plyny, godziny itd. maja wielkie znaczenie co do wagi która rano widzisz. a jeśli chodzi o ten glod - pijesz dużo wody w ciągu dnia? to serio pomaga, i generalnie masz więcej sily, w glowie się nie kreci ani nie boli i no polecam szkrabie :* ja się od głodu ratuje fajkami, ale no nie będę cie namawiać do tego, bo to jakas masakra ile hajsu idzie na szlugi i wgl
  • awatar litt3n: też mam ten problem z bólami żołądka, serio kawa? Wydawało mi się że po kawie jest jeszcze gorzej :c Trzymam kciuki żeby jutro już było 5 z przodu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

talona
 
Waga z rana: 60,3kg.
Jestem już tak blisko pierwszego celu! Nie mogę doczekać się jutra, bo dziś mam dosyć aktywny dzień, więc na pewno będzie to 5 z przodu. Będę wtedy najszczęśliwsza! Zjem dziś na obiad jakąś porządną jajecznicę, jak tylko kupię jakąś smaczną, sojową bułkę. Inaczej chyba padłabym na jodze, a zamierzam też wrócić piechotą ze szkoły (na jogę też chciałabym iść piechotą, a jest to spory kawałek). Dziś w nocy też trochę poćwiczyłam ten swój angielski - list na dwie strony w Wordzie. I wiecie co? Jestem w ciul dumna! Stawiam, że mam jakieś dwa bezokoliczniki (zapomniałam czasami dodać your), użyłam jednego przysłowia które nie występuje w angielskim (ale w zamierzonym celu - żeby było odczytane dosłownie i podkreśliłam, że to polskie przysłowie), no i pewnie nie dałam wielu the, a, an, ale to nie jest istotna rzecz. Jestem z siebie dumna! Zobaczymy jak pójdzie mi kartkówka z angielskiego, trzymajcie kciuki.
Iiiii.. bardzo chciałam podziękować Wam za wsparcie i za to, że we mnie wierzycie. To naprawdę pomaga i daje kopa!


bilans:
-jajecznica (141)
-2 bułki sojowe z pomidorem (580)

spalone:
-60 min joga (-155)
-2h spacer (-300)


razem:
721-455=265kcal
Pozwoliłam sobie dziś na więcej, bo padłabym na jodze. Wierzcie mi lub nie - na jodze z moją nauczycielką naprawdę idzie się spocić!
Jeszcze wieczorem dopiszę spacer, bo idę i wracam pieszo.

EEj ludzie, właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że w 5 dni schudłam te prawie 3kg, bo we dwa się obżarałam, wowwow
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

talona
 
A więc nadszedł ten dzień: 7 dzień diety. Zrobiłam małe podsumowanie:
szyja: -1cm
biust: -1cm
talia: -3cm
pas: -3cm
udo: -1cm
łydka: 38cm (wcześniej nie mierzyłam)
waga: -2,7kg

Waga z rana: 60,7kg! Prawdopodobnie pojutrze zobaczę 5 z przodu. Pierwszy raz od 3 lat <3. Mam nadzieję, że nic nie zjebię, bo mam dosyć ciężkie dni. Nie mogę spać, ciężko mi się skupić. Myślę, że zdałam sobie sprawę z tego, że znów jest mi smutno. No i sporo myślę o jedzeniu, burczy mi w brzuchu, ale nie mam jakoś specjalnie na nic ochoty (poza słodkimi rzeczami).
Dziś gdy wrócę ze szkoły do domu zamierzam trochę się poruszać. Trzeba jednak tej diecie pomóc, bo stwierdziłam, że boczki i uda od samego głodzenia same nie zejdą. A jeśli nawet to i tak wolałabym silniejszy efekt. Uzależniłam się też od parzonej kawy i Pepsi Max. Piję te trunki bez przerwy, chociaż z Pepsi mam wyrzuty sumienia- spróbuję ją zamienić na niegazowaną wodę.


bilans:
-szpinak z jajem (180)
-kromka chleba (90)
-sojowa parówka (90)
-keczup, musztarda (40)


spalone:
-15min joga (-50)
-30min spacer (-130)


razem: 400-160=240kcal
Miałam już dziś nie jeść kolacji, ale zaczęło mi się kręcić w głowie, także zjadłam
  • awatar GiaLexi46: FUCK YEAH! na pewno po jutrze zobaczysz 5 z przodu, zwłaszcza jeśli zamierzasz dziś cos poćwiczyć! 3mam baaardzo mocno kciuki ♥
  • awatar litt3n: Cudownie, trzymam kciuki za tą 5 z przodu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

talona
 
Jeezu moje zdjęcie na fejsie nigdy nie zgarnęło tyle lajków co te, które dodałam wczoraj. Wyglądam tam naprawdę chudo! Mam nadzieję, że za niedługo będę wyglądała tak już na każdym zdjęciu, boooo waga spada!
Waga rano: 61,4kg. Jutro 7 dzień diety to też trochę się pomierzę i podsumuję co osiągnęłam w ciągu tego tygodnia. Czuję się przeziębiona, mam nadzieję że to nie znowu choroba, bo u mnie kończy się to antybiotykiem. A rocznie zjadam ich co najmniej 4 paczki. Dziś może nic nie będę jadła, a w zamian wypiję butelkę wina. Chociaż zaburzy mi to jutrzejszą wagą, bo alko zatrzymuje wodę. Uch.. Przymierzam się też do rozpoczęcia A6W. Co polecacie na nogi? Z tej partii ciała naprawdę nie potrafię schudnąć.


bilans:
-jajeczno-szpinakowe muffiny z mozzarellą i pomidorem (337)
-kajzerka z warzywami (190)
-margaryna (50)
-parówka sojowa (90)


spalone:
-60min spacer (-200)


razem: 667-200=467kcal
uhhh, bardzo nie chciałam jeść tej kolacji, jestem zła! Za to poszłam sobie do Kauflandu po tabakę, co by się nie pociąć. Mam dziś na to tragiczną ochotę.
  • awatar GiaLexi46: rowerek na nogi najlepszy moim zdaniem! polecam polecam haha
  • awatar litt3n: na nogi kiedyś ćwiczyłam Miley Cyrus sexy legs, bardzo polecam :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

talona
 
Także tak jak mówiłam - wczoraj żarłam. Pycha wegańskie ciacho, gołąbka i potem w domu jeszcze bułkę i sałatkę. Nie obeszło się bez przytycia +400g. Dziś zamierzam nie przekroczyć 1000kcal, ale idę pomóc przyjaciółce w zakupach. Dodatkowo zjadłabym spaghetti, albo ogólnie makaron. W domu nie zjem nic, wypiję ewentualnie kawkę i herbatę. A co będzie na mieście to zobaczymy. Do końca tygodnia chciałabym osiągnąć 1 cel. A może i nawet pójść dalej i zobaczyć pierwszy raz od kilku lat 5 z przodu. Będę wtedy płakać, gwarantuję Wam to.
Od kilku dni marzę o wielkiej miłości. I wyjechaniu z kraju. Wzdycham sobie do byłego i facetów z Jet Crew, są tacy głupi i słodcy. No i chcę wziąć się porządnie za swój angielski. Tylko jak ćwiczyć mowę, gdy nie mam z kim gadać? :D


bilans:
-500ml piwa 350 kcal (? Wedlug ilewazy.pl nawet mniej, ale naprawde w to nie wierze!)
-szpinak z dodatkami 100kcal

spalone:
-90min spacer (-300)


razem: 450-300=150kcal
  • awatar Naomi ∞: Powodzenia.
  • awatar GiaLexi46: to tak jak ja - tyle ze za ten mój hiszpański i ang zabieram się od miesiąca haha, poza tym ja mam dokładnie to sama z tą 5 z przodu! słuchaj no od paru dni mam 60,5...60,3...60,1 - NOSZ KURWA DAJCIE MI TĘ 5 BŁAGAM! hahaha
  • awatar litt3n: Oj też sobie wzdychałam do byłego i się wrobiłam znowu w związek już 1,5 roku haha, więc uważaj! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

talona
 
Na biologii miałam dziś zagadnienia z genetyki, rozmawiałyśmy sobie o otyłości i przecinaniu nerwu odpowiedzialnego za odczuwanie głodu, ach marzenia.
Gotuję sobie danie jednogarnkowe (cebula, papryki, czosnek, ziemniaki, pomidor, pieczarki i dużo przypraw). Porcja (pół garnka <3) ma tylko 210kcal. A wynik i tak sporo zawyżyłam, bo nie chciało mi się osobno odmierzać każdej przyprawy. Pewnie najem się tym do syta, w pracy dorzucę do tego jeszcze pieczywo, a dziś wytrzymam może na tej jednej porcji do końca dnia, a wieczorem nagrodzę się herbatą z cytrynką i cukrem <3. Mam dziś mega ochotę na słodkie. W szczególności na budyń z syropem malinowym.
W niedzielę chyba będę się obżerać, bo jest Veganmania w Katowicach i chyba udało mi się ubłagać tatę, żeby pojechał ze mną na kochanego Vegaba.
Zaraz też wybieram się do lekarza, jestem ciekawa czy jakaś diagnoza już się pojawi.

waga z rana: 62,4kg (-1kg w dwa dni)

ZAWALIŁAM. Wczoraj wysmialam mame ze na noc zjadlam cala tabliczke czekolady a dzis ja to zrobilam. I gofry. I kromka chleba.. chleb i czeko wyrzygane. Gofry nie..

Bulimia: 1x Dulcobis, 1x wymioty
bilans:
-to warzywne danie (210)


spalone:
-40 min spacer (-145)

 

talona
 
Dziś w szkole mam tylko matematykę, uwielbiam takie dni. W nocy płakałam z bólu. Odkąd przestałam brać antykoncepcję nie dość, że okres mam co 6 tygodni, to jeszcze wróciły te cholerne bóle. Postanowiłam, że zaraz jak okres się skończy to idę do ginekologa. A ona ma dać mnie do szpitala. Mam tylko nadzieję, że moja przypadłość nie jest tak rozwinięta, że będę musiała mieć wycinany jajnik, albo że w ogóle jestem bezpłodna. Nie powiem, obawiam się tego, bo ostatnio wróciły moje bóle podbrzusza, które miałam 12 lat temu, gdy właśnie zdiagnozowano moje problemy z jajnikami. Dziś też z powodu tych bóli mam USG, trzymajcie kciuki. Z drugiej strony, gdyby było to coś bardzo poważnego to chyba byłabym w stanie się cieszyć. Zwróciłabym na siebie uwagę byłego (ah, jestem okrutna!).
Chciałabym Was też prosić o pomoc. Jakie pieczywo jeść? Nienawidzę chrupkich, sam cukier i pustka. Z drugiej strony, bez pieczywa to ja ogólnie jestem pusta.. Poza tym, nie mam pomysłu co wziąć na 12h do pracy. Jest to praca za barem, więc wymagająca sporej koncentracji. Pomocy! Nie mogę tam walczyć ze zmęczeniem, ani głodem. A znając mnie to po 3 dniach diety zacznę mdleć. Niestety, po lekomanii i zaburzeniach odżywiania mój organizm zaczął o mnie dbać i w razie, gdy przedawkuję leki, albo przez kilka dni ograniczę jedzenie on pragnie opowiedzieć o tym całemu światu..
No nic. Schudłam 200g. Równe 63kg na wadze!


tabletki: 2x witamina C, 4x Ulgix


bilans:
-krupnik (190)
-kromka żytniego + pasta z tofu (110)
-2 kromki żytniego (160)
-jajecznica (230)
-herbata z cukrem (20)


spalone kcal:
-70min spacer (-250)


razem: 710-250=460kcal

Ach ten krupnik mnie przerasta! Mamuśka mi go ugotowała i przez to nie potrafię dokładnie zliczyć ile ma kcal. Także pewnie coś poknociłam.
  • awatar GiaLexi46: zupki nie mają dużo kcal, ja lubię zupki haha. a myslalas żeby np. zamiast chleba robic sb kanapki na waflach ryżowych? z szybka dobre hehe ^^
  • awatar Talona: @aya46: Nienawidzę ich właśnie! Nic nie zamaskuje ich ohydnego smaku :(
  • awatar Naomi ∞: Trzymaj się
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

talona
 
Oficjalnie pragnę Wam powiedzieć, że mam najgorsze życie z możliwych. Zostałam sama. Dlaczego?
-rzucił mnie facet, bez którego nadal nie mogę żyć
-mój przyjaciel zabił się dopalaczami
-jedyna przyjaciółka znalazła sobie okropnego faceta, który jest o mnie zazdrosny.
Może być gorzej? Jasne! Kończę liceum, od początku szkoły mam zajęcia indywidualne, więc poza nauczycielami nie znam tam nikogo.
Dodatkowo, jeśli chodzi o facetów, to moje znajomości kończą się na kilku pocałunkach, albo kilku wspólnych wizytach w łóżku.. Czego oczywiście żałuję, bo czuję się wtedy jakbym zdradziła BYŁEGO chłopaka.
Nie mam już takich problemów jak kiedyś, czuję się w miarę "wyleczona" z depresji. Ale powiem Wam, że to wraca. Cały czas wraca.. Płaczę po nocach, mam dużo lęków. Czasami biorę jakieś leki bez przyczyny, codziennie się upijam i jem. Ciągle jem. To głupie, bo czuję, że jeśli będę chuda to będę miała wszystko.. Za czasów, gdy chorowałam na bulimię było tak łatwo chudnąć!  -8kg w miesiąc? Wtedy- żaden problem. Teraz- +8kg w 2 tygodnie..
Zamierzam się zmotywować i zacząć od nowa. W sobotę zaczynam nową pracę, 24 marca robię kolejny tatuaż, potem matura i mam nadzieję - przeprowadzka do ukochanego Krakowa, albo i jeszcze dalej: nad morze. Chciałabym też pokazać swojej miłości, że potrafię być fajna. Charakter już zmieniłam. Został nieszczęsny wygląd..

tabletki: 1 błonnik, 2 witamina C, 9 Ulgix

bilans:
-jajeczno-szpinakowe muffiny z mozzarellą i pomidorem (337)
-kawa z korzeniem imbiru (1)
-kawa z cynamonem (1)
-krupnik (98)
-energetyk (30)

spalone kcal:
-60 min yin joga (-130)
-90 min sprzątanie (-330)
-40 min spacer (-160)

razem:
467-590=-123kcal
Łał, do tego dochodzi 1000kcal zmarnowych na samo życie. Wiem, że raduję się głupotami takimi jak sprzątanie, czy chodzenie, ale nie zdajemy sobie sprawy ile te czynności spalają kalorii! Nawet jeśli nie rzeźbią ciała - warto zwracać na nie uwagę.

  • awatar GiaLexi46: no to nie pozostaje nam nic jak zyczyc ci powodzenia piekna! tez chciałabym kiedyś wynieść się nad morze, mieć plaze codziennie pod nosem mmm. w marcu licze na zdj tatuażu ;)
  • awatar Talona: @aya46: dzięki! Właśnie plaża i morze to moje wielkie marzenie. No i jestem zakochana w Gdańsku! A w marcu oczywiście pochwalę się tatuażem ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

shamaya
 
Jest ok, aplefit chyba działa, bo normalnie na zajęciach pod koniec dopada mnie głód, a dzisiaj tak nie było. No nie wiem, zobaczymy dalej.
Jedzenie:
-serek wiejski z pomidorem i oliwkami
-makaron z pomidorami suszonymi, oliwkami i serem feta
Nie wiem, ile może mieć ten makaron ;__; Nie liczyłam na łyżki, bo mama mi nakładała, ale teraz patrzę, że generalnie jest to dużo ;_; chyba się załamię. Nic już dzisiaj nie zjem :x
Wyszło jakieś 941 kcal. Haha, rzeczywiście pasuje, jak na piątek 13... Pocieszam się tym, że to i tak sukces w porównaniu z ostatnim miesiącem. ;__;
-zostały mi 2 szklanki wody do końca dnia wypić 6/8


large.jpg


Shmegeh jest cudowna. Jak ktoś uważa, że nie, to trudno ^^ :*
 

shamaya
 
Dzisiaj kupiłam aplefit, wzięłam dopiero pod wieczór, bo nie chciałam brać na uczelni, żeby nikt nic nie zauważył xD
Jak dla mnie zmniejsza apetyt. Chociaż może to też zasługa picia takiej ilości wody - challenge z 8 szklankami dalej trwa, chcę tyle pić już zawsze.
Co do bilansu:
-śniadanie: 2 gruszki i jabłko
-obiad: ziemniaki, pieczarki, ogórek
~451 kcal


gallery_129266_11475_10532.jpg
  • awatar -,,: Pięknie Ci idzie. Thinspiracja też cudowna. Skąd je bierzesz?
  • awatar libre: Pijąc tyle wody pod rząd, nie rozdzielając je na cały dzień wypłuczesz sobie wszystkie minerały , chodź domyślam się ,że o to Ci chodzi..
  • awatar shamaya: @solo para si mismo: haha, nie piję przecież wszystkiego na raz. Rano piję 2 -3 szklanki przed uczelnią, 2 na uczelni, a po powrocie to, co zostało. Zależy, czy chce mi się pić, jak nie, to się trochę zmuszam i wypijam na raz, ale raczej tak nie robię. :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

shamaya
 
Hej :)
Cieszę się, że mam już paru followersów ;)
No więc (kurczę, wczoraj tak samo zaczęłam notkę ^^") - dzisiaj też było dobrze. Miałam więcej zajęć, niż wczoraj, więc rano pozwoliłam sobie na
-kanapkę razową z serem niebieski lazur (chyba tak on się nazywa, pleśniowy)
a na obiad miałam
-pieczarki, 2 gałki ziemniaków i surówkę
I problem w tym, że o ile wiem, ile kcal miała kanapka, to nie wiem, ile miał obiad. Zawsze mam problem z obiadami, jeżeli są typowe, bo musiałabym wszystko oddzielnie ważyć, żeby wiedzieć, ile to razem kcal, ale spróbujmy na oko (2 gałki ziemniaków najprościej - jakoś 160 kcal, pieczarki - ok. 20??? podobno mają 20 kcal na 100g, zdziwiło mnie to, surówka - 100 kcal, a śniadanie ładnie policzyła mi apka S Health - 261 kcal). Policzmy: 541. Seriously?! Tak mało? Dobrze xD nie spodziewałam się, że pieczarki mają tak mało kcal...

Poza tym codzienny spacer od przystanku do domu, typowo. Dzisiaj krótszy, bo jechałam innym autobusem.
Mam nadzieję, że mama wkrótce wyzdrowieje i będziemy chodzić na basen, bo brakuje mi tego ^^

Inspiracja na dziś: Eugenia Cooney


0.jpg



jest kontrowersyjną osobą i nie przyznaje się do anoreksji albo po prostu wypiera swój problem.
pomija temat jedzenia i swojego ciała.
też tak robię... myślę, że Eugenia prawdopodobnie jednak ma anoreksję, ale to tylko moja opinia.
  • awatar Carmeen: Ładny bilans, choć malusi :(. A co do pieczarek to kcal może i mało, ale też znikoma wartość dietetyczna niestety, choć są pysznne :)
  • awatar gość: Bardzo ładny bilans :))
Pokaż wszystkie (2) ›
 

shamaya
 
No więc pierwszy dzień był lepszy od drugiego -.- wczoraj miałam jakiś dziwny stan rano i zjadłam za dużo. To było bardziej takie "emotional eating", byłam wystraszona, że muszę iść na uczelnię po takiej przerwie, jeszcze do tego poniedziałek, to dzień, w którym mam dwa razy konwersacje. Francuskie i angielskie, a to mnie strasznie stresuje, bo zawsze trzeba coś powiedzieć. Nigdy tak nie miałam, ale ostatni tydzień jadłam właśnie "emocjonalnie", gdy się bałam, czy, żeby lepiej się poczuć.
Dzisiaj było o wiele lepiej, zjadłam około 600 kcal.
Na śniadanie sałatkę owocową z jabłka, banana i pomarańczy z jogurtem naturalnym.
Na obiad zupę jarzynową i kromkę razową.
Nie jadłabym tej kromki normalnie, ale ostatni tydzień był tak zawalony przeze mnie, że wolę znowu zacząć powoli, bez jakichś gwałtownych ruchów, żeby przyzwyczaić organizm do jedzenia takich małych ilości.
Z picia:
Wczoraj ściągnęłam aplikację na telefon, która przypomina o piciu wody. Wypiłam 5/8 szklanek, ale jeszcze jest parę godzin do końca dnia, więc spokojnie nadrobię te 3.
Wypiłam 1 kawę rano i piję właśnie drugą.
I zaparzyłam mieszankę herbat: zieloną i czerwoną.
Generalnie jestem bardzo zadowolona z tego dnia w porównaniu z ostatnim okresem. W grudniu było bardzo źle, przez Święta.
Teraz wszystko się unormuje mam nadzieję i będzie przez cały rok tak, jak dziś lub lepiej.
Zamierzam chodzić na basen, jak w zeszłym roku. No i zapiszę się może na siłownię. Chcę oczywiście ćwiczyć też w domu, ale teraz mam okres (niby nie jest to wymówka, ale naprawdę nie przeżywam tego lekko) i dziwna rzecz-rośnie mi ząb mądrości i boję się, że ból głowy wczoraj i dzisiaj miałam przez niego. 0_o myślałam, że już mi nigdy te zęby nie wyrosną ^^ ostatni mleczak straciłam w gimnazjum, więc późno...

A teraz może jakieś thinspo. Może zacznę od shmegeh, która jest w avatarze.

ea48671006cf51811d47dacc15664af0.jpg
  • awatar La Carmen: Ładnie Ci idzie ograniczanie kalorii, z dnia na dzien coraz mniej i bedzie pięknie :))
Pokaż wszystkie (1) ›
 

coffeine
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

toperfectlife
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

starvinglady
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

starvinglady
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

starvinglady
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów