Wpisy oznaczone tagiem "thinspiration" (1000)  

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: mieliśmy obudzić się w nowym, lepszym świecie, a nadal tkwimy w politycznym koszmarze.
demokracja umarła.
nastało intelektualne średniowiecze.
________________
do urlopu pozostało 50dni.
ogarnęłam się na tyle, by z nową energią zacząć wszystko od nowa.
Postanowiłam podzielić ten czas na kilka etapów:
etap 1. 13.07-06.8.2020
-dieta do 400kcal dziennie:
*kaszka ryżowa na wodzie
*prażone jabłka
*koktajl białkowy
*witaminy: multiwitamina/drożdże z bratkiem/ probiotyki/ kwasy omega
*woda min. 3L
-post min. 20h na dobę
-post min. 48h na tydzień
-herbata/ inka bezglutenowa
-kontrola wagi raz w tygodniu
-statystyka kalorycza raz w tygodniu
Ponieważ będzie to już totalna monodieta, co dwa-trzy dni będę wrzucać jedynie dzienne zestawienie kaloryczne, oraz rozkład tłuszczów/ białek/ węglowodanów.
chciałabym zacząć ćwiczyć, jednak oszukiwałabym samą siebie, gdybym powiedziała, że będę to robić kilka razy w tygodniu.
nie, nie będę.
jednak zrobię wszystko, by do tego wrócić i rozkręcić się już na dobre.
do osiągnięcia celu zostało ok. 4kg, ale to są te najtrudniejsze kilogramy do zrzucenia. tym bardziej czuję się zmotywowana, aby postawić wszystko na jedną kartę i osiągnąć ten jeden, jedyny cel.
oby tylko starczyło mi sił.
________________

c5e516170b7fb29842d22a0c961bafbd.jpg
  • awatar Wieczna Studentka: Ludzie nie mają pojęcia co zrobili. Śmiali się z Rosji, a w tej chwili sami dali zezwolenie na dokładnie to samo...
  • awatar krucha_perfekcja: @Wieczna Studentka: w Rosji, to przynajmniej są jakieś pozory demokratycznych wyborów- u nas już się nawet z tym nie kryją...
  • awatar Wieczna Studentka: @krucha_perfekcja: Teraz wydaje mi się, że już nie ma takiej rzeczy na świecie, której ta władza mogłaby nie zrobić i żeby mogli za cokolwiek ponieść konsekwencje.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 24.06.2020
aktualna waga: 52kg
bilans: -0,9kg (-8,2kg)
________________
jestem zmęczona.
doszło do tego, że spożywam dziennie ok. 180kcal.
nie mam siły na nic.
momentami męczy mnie nawet leżenie.
chciałabym zrzucić te dodatkowe 4kg, aby dobić do tej wymarzonej wagi 48kg, jednak nie wiem czy fizycznie dam radę na chwilę obecną.
mój organizm się buntuje.
odmawia posłuszeństwa.
z jednej strony chciałabym przestać, a z drugiej- mam wrażenie, że zawiodę samą siebie i również Was... jestem słaba, by dalej dążyć do wyznaczonego celu.
ważąc ponad 60kg nie myślałam nawet, że uda mi się zejść poniżej 56kg, a kiedy waga wskazała 55kg, 54kg, piszczałam z radości. a teraz? przestaje mnie to cieszyć. nie czerpię już z tego takiej satysfakcji, jaką wcześniej zakładałam.
często myślałam o tym, jaka będę i co zrobię, gdy osiągnę cel. teraz czuję, że nie zrobię nic, bo zwyczajnie brak mi energii. jedyne, o czym myślę przez cały dzień, to o ciepłej herbacie czy chociażby gorącej wodzie, kocu i łóżku. nie myślę już nawet o jedzeniu.
nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłam w sklepie spożywczym po cokolwiek.
tak bardzo chciałabym się zatrzymać.
na chwilkę.
krótką chwilkę.
złapać oddech.
nie wiem nawet, czy pociągnę tak do końca miesiąca, ale najpóźniej od 1. lipca chciałabym zwiększać stopniowo kaloryczność do ok. 800-900kcal dziennie.
nie chudłabym może w tak ekspresowym tempie, ale miałabym jakąkolwiek siłę na co dzień i dodatkową energię by móc zacząć myśleć o sporcie, na który jest teraz idealny czas.
ciągle się waham.
________________

39374dbe27e8547af2ef57660964eb0c.jpg
  • awatar tease: Kochana zdrowie jest ważniejsze, nie ma się co zmuszać do dalszej głodówki, skoro nie daje ci to radości i energii. Może już powoli zacznij coś jeść, żeby mieć siłę na cokolwiek. Trzymaj się. ;)
  • awatar Wieczna Studentka: To wszystko nie brzmi najlepiej, organizm sam się buntuje i mu źle.
  • awatar MalusCorporis: Ja też mam w głowie taką "wymarzoną" wagę ale przecież najważniejsze jest to, żeby żyć i lubić siebie. A na 180kcal to raczej nie do zrobienia. Twój organizm się buntuje, bo chce żebyś żyła :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
104708627_1106238429759226_1645078844831999001_o.jpg


________________
Nie ma czegoś takiego jak kanon piękna.
Nie istnieje piękno uniwersalne.
Nie ma pięknych kobiet tylko szczupłych, albo tych z nadwagą.

Piękno nie kryje się w rozmiarze, obwodzie, wadze...

Piękno jest absolutnie subiektywne.
Piękno to ciepło wewnątrz, które pojawia się na widok kogoś, kogo widzisz...

Bez względu na to, czy jest szczupły czy "pluszowy"...

W każdej kobiecie jest coś, co może zachwycić. Oczy, włosy, usta, nogi, uśmiech, wdzięk...

Ale te wszystkie przymioty mają i "chudzielce" i "grubaski"...

Dlatego przestańmy do cholery wiecznie wytykać się palcami!

I zaakceptujmy siebie nawzajem.
Bo jedne noszą XS,
Inne XXL...
I ani jedne ani drugie nie są od siebie lepsze.

Jedne i drugie po prostu są, żyją i chcą być szczęśliwe.

Pozwólmy im na to!
  • awatar laviest: True
  • awatar MalusCorporis: Zgadzam się ze wszystkim, tylko ciężko jest mi to skierować na samą siebie. Ale będę nad tym pracować:)
  • awatar Wieczna Studentka: To wszystko prawda, ale jest jedna uniwersalna rzecz, która potrafi zeszpecić każdą dziewczynę - zaniedbanie i niechlujstwo.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
963b47389651136a8d45b7f0ec1ec009.jpg


________________
17.06.2020  
aktualna waga: 52,9kg  
bilans: -1,05kg (-7,3kg)  
________________
nie wymiotuję.
choć boję się zapeszyć.
zaczynam oswajać się z uczuciem głodu i życiowej pustki.
w ostatnich dniach zaczęły do mnie docierać emocje, które do tej pory były tłumione jedzeniem i kalendarzem wypełnionym spotkaniami i dodatkowymi zajęciami. nadal panująca pandemia, odebrała mi życie towarzyskie (w natężeniu, które trwało dotychczas), związek się rozpadł, a ogólne przygnębienie sprawiło, że z jedzenia również zrezygnowałam i to w zasadzie całkowicie.
na każdym polu pustka.
codzienna rutyna w postaci wyjścia do biura na 7-8h i coraz dłuższe rozmowy telefoniczne ze znajomymi (niektórzy postanowili odnowić relacje, co tylko podnosi mnie na duchu, że jednak komuś jeszcze na mnie zależy) sprawiają, że jakoś się trzymam. jednak mój spadek wagi zaczyna przyciągać niezdrową uwagę w pracy. coraz częściej jestem zaczepiana przez koleżanki słowami 'chyba schudłaś?'; 'jaka Ty jesteś szczuplutka w pupie'; 'ale z Ciebie chudzinka' czy nawet wprost 'przyznaj się- ile schudłaś?'. na takie zaczepki zwykle odpowiadam uśmiechem i staram się ulotnić jak najszybciej, jednak przyparta do muru, kiedy bez owijania w bawełnę mam podać wagę, oczywiście- zawyżam i to nawet więcej, niż powinnam.
moja aktualna waga dla całego świata? 56kg
tylko moja psiapsi z pracy zna prawdę, choć zatrzymała się na wadze 53,5kg i chyba nie chcę jej obarczać kolejną utratą kilogramów (jest jedyną osobą, z którą mogę rozmawiać na takie tematy wprost i ona 'rozumie' bo ma podobne podejście, choć nigdy nie nazwie tego po imieniu: 'pro-ana').
z rodzicami widzę się w weekend.
mama zapowiedziała, że koniecznie musimy powtórzyć ostatni wypad do naleśnikarni, co jednocześnie mnie cieszy i trochę niepokoi.
ze jedzeniem naleśnika czy nawet dwóch nie będzie problemu, jednak obawiam się samego spotkania. mama nie widziała mnie dwa tygodnie, czyli ok -2kg temu. może tego nie zauważyć, ale tato widział mnie, gdy byłam cięższa o te 3-3,5kg, a w moim przypadku, aktualnie tracone kilogramy są coraz bardziej widoczne (moje aktualne BMI to 19,1). ponieważ wcześniej miewałam epizody ED, kiedy rodzice byli świadkami moich głodówek, treningów i torsji, więc tym bardziej są wyczuleni na moje wahania wagi. mama mnie zna na tyle dobrze, iż wie, że kiedy jestem w stresie lub moje samopoczucie jest gorsze- nie jem. nie umiem po prostu przełknąć jedzenia, zapominam o tej czynności i mogłaby ona dla mnie nie istnieć. oczywiście- wcześniej czy później głód daje o sobie znać i wszystko wraca do normy, ale teraz chyba tak nie będzie...
mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w postanowieniu, by nie wymiotować, a docelową wagę osiągnę w ciągu najbliższego miesiąca.
dopiero wtedy będę mogła zacząć myśleć o wróceniu do bardziej racjonalnego odżywiania.
nie wcześniej
________________

3b7edd1fcc829a2ce8f5d074f454eb2d.jpg
  • awatar laviest: Ile chcesz wazyc?
  • awatar Wieczna Studentka: Patrzę na to zdjęcie i tak sobie myślę, chociaż sama pewnie nigdy nie miałam aż tak wystających żeber, że to jest właśnie coś, od czego marzyłam uciec. Życie jest strasznie niesprawiedliwe.
  • awatar tease: Dobrze że nie wymiotujesz. Ja nie wiem jak się oswoić z głodem. Kiedy tylko pomyśle o diecie od razu chce coś zjeść.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 13.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 4,4L

14.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 3,4L

15.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 3,6L

16.06.2020
-koktajl kawowy (43g): 149kcal
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal

razem: 280kcal
t:3g; w:31g; b:29g
woda: 3,8L
________________

300c398e5f35b8a9b8069b29787f82aa.jpg
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
750815110621c8d583eb8e519f8d0208.jpg

________________
youtu.be/lWRmUzLyZaE
________________

3a691c0c75f14f6111c8bcfc228d6669.jpg

________________
Znowu dzisiaj skłamałam
I musiałam przetrwać z tym cały dzień
Nikt nie zauważył tych moich gierek
Wiem, jakich słów użyć
Jak: "Źle się czuję", "Zjadłam, zanim tu przyszłam"
I wtedy ktoś mówi mi, że dobrze wyglądam
I przez moment, przez chwilę jestem szczęśliwa
Ale gdy jestem sama nikt nie słyszy jak płacze

Chciałabym żebyś wiedział
Że nie tonę w mroku
W niektóre dni wciąż walczę by iść w stronę światła
Chciałabym żebyś wiedział,
Że wszystko będzie dobrze z nami
Razem możemy przebrnąć przez następny dzień

Nie pamiętam pierwszego razu kiedy poczułam się nieładna
Nie pamiętam tego dnia kiedy postanowiłam przestać jeść
Ale to co wiem teraz, to że zmieniłam swoje życie na zawsze
Wiem, że powinnam wiedzieć lepiej
Są dni kiedy wszystko jest w porządku
I przez moment, przez chwilę mam nadzieję
Ale są takie dni kiedy wszystko jest nie tak
I potrzebuję twojej pomocy
Więc odpuszczam
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 05.06.2020 
aktualna waga: 54,5kg 
bilans: -0,5kg (-5,7kg) 
________________ 
aktualne wymiary: 
+: cel osiągnięty 
(-x): cm, których brakuje, do osiągnięcia celu 

Szyja: 31cm (-1cm) 
Ramiona: 93cm + 
Piersi: 82cm 
Talia: 62cm (-4cm) 
Biodra: 83cm + 
Udo: 54cm (-9cm) 
Kolano: 33cm (-1cm) 
Łydka: 36cm (-6cm) 
Kostka: 20cm (-2cm) 
________________ 
03.06.2020 
-koktajl kawowy (43g): 149kcal 
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal 

razem: 280kcal 
t:3g; w:31g; b:29g 
woda: 3,3L

04.06.2020 
-koktajl kawowy (43g): 149kcal 
-mleko 'łaciate' 0% (400ml): 132kcal 

razem: 280kcal 
t:3g; w:31g; b:29g 
woda: 3,2L
________________

original.jpg
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: "Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć”.

5a16b-thin1.jpg


"One day I will be thin enough. Just the bones, no disfiguring flesh. Just the pure, clean shape of me, bones. That is what we all are, what we’re made up of and everything else is just storage, deposit, and waste. Strip it away, use it up.”

6fe06-g.jpg


„Cel jest to marzenie z datą wykonania”.
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
0859d05c3dda9a72e2ca0d558e9baca6.jpg

________________
czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe? czy to jest łatwe?

Miliony pytań C Z Y  T O  J E S T  Ł A T W E ? Co masz na myśli? Czy łatwo jest patrzeć  w lustro i nienawidzić swojego ciała? Czy łatwo jest okłamywać swoją rodzinę, przyjaciół, wszystkich? Że wszystko dobrze, że to tylko dieta, że nie ma się czym przejmować? Czy łatwo jest wyrzucać jedzenie, ukrywać, wymiotować? Czy łatwo jest słyszeć, że jest się nic nie wartą, grubą świnią? Łatwo jest ukrywać się w toalecie i płakać? Tak po prostu płakać z bezradności, że nigdy nie będziesz jak one? One – te dziewczyny, które mają wszystko  idealne ciało, idealnych rodziców, idealne życie? Czy łatwo jest wyjść na plażę z tym tłuszczem? Nie? Właśnie. Nic nie jest łatwe w życiu. Nie ma nic za darmo– oprócz jednej rzeczy– chudości. Perfekcja jest na wyciągnięcie ręki. Kontrola nad swoim życiem i ciałem, absolutna i niezachwiana. Bycie z Aną nie jest łatwe. Ale musisz zdecydować co jest trudniejsze– spełnić z nami swoje marzenia, czy dalej chować się po kątach, znosić wyzwiska, wstydzić się… Życie masz tylko jedno– czemu by z niego nie skorzystać? Czemu by nie odetchnąć pełną piersią ? Bez wstydu iść z Aną przez życie, wyglądając tak jak zawsze marzyłaś?

To jest łatwe, jeśli tylko spróbujesz…. decyzja należy do ciebie.
________________
tumblr_n2b0g1LMI81town3jo1_500.jpg
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 1. Ana jest centrum twojego życia. Myślisz o niej kiedy się budzisz i kiedy zasypiasz.
2.Wypij szklankę wody na pół godziny przed każdym posiłkiem, potem jeszcze jedną tuż przed tym jak zaczniesz jeść – to pomoże szybciej poczuć ci się „pełną”. Pamiętaj, że informacja o tym, że jesteś najedzona dociera do twojego mózgu 20 minut po zakończeniu posiłku.
3.Pij co najmniej jedną szklankę wody co godzinę.
4.Zawsze, ale to zawsze trzymaj w pobliżu butelkę z wodą – za każdym razem, gdy zwrócisz na nią uwagę – napij się.
5. Jedz śniadanie, które zawiera więcej kalorii niż inne posiłki, które zjesz później.
6. Trzymaj w pobliżu siebie tylko taką ilość jedzenia, którą planujesz zjeść danego dnia – nawet gdy będziesz miała napad – nie będziesz miała czego innego zjeść (brzmi okrutnie, ale pozwala utrzymać bilans).
7. Kiedy gotujesz– żuj gumę– nie będziesz podjadać dopóki nie skończysz.
8. Nie podjadaj podczas gotowania – nawet nie zdasz sobie spawy, kiedy twój bilans podskoczy, a ty stracisz kontrolę nad tym ile zjadłaś.
9. Jeśli czujesz głód – napij się wody, żuj gumę, zjedz kawałek selera ( podczas trawienia selera spalisz więcej kalorii niż on sam ma– tzw. „ujemne kalorie”).
10. Jedz małokaloryczne jedzenie o wyrazistym zapachu/smaku– czasami pragniesz nie samego jedzenia, ale doznań jakie daje.
11. Nie jedz niczego dopóki nie dowiesz się ile DOKŁADNIE kalorii ma porcja, która leży przed tobą.
12. Celebruj posiłki – gdy jesz – usiądź. Jedz sztućcami, na talerzu. Gdy jesz na stojąco lub kiedy siedzisz przed telewizorem/laptopem z ulubionym serialem– nawet nie zauważysz, kiedy zjesz połowę lodówki– myśl zanim coś zjesz. A jak zamierzasz jeść– rób to w spokojnym miejscu, gdzie cała twoja uwaga będzie skupiona na jedzeniu.
13. Na lewej ręce napisz swoją aktualną wagę, zaś na prawej – swoją wymarzoną. Za każdym razem gdy będziesz chciała coś zjeść – twoja prawa ręka będzie ci przypominała jak chuda mogłabyś być, gdyby nie to obrzydliwe j e d z e n i e.
14. Wyrób nowy nawyk jedzenia posiłków – przygotowuj małe kawałki, licz ile razy otwierasz buzię, ile razy przeżuwasz. Popijaj wodę miedzy każdym kęsem. Na początku liczenie może sprawiać trudność, możesz zostać przez kogoś rozproszona itp. Po jakimś czasie będziesz jednak robić to automatycznie.
15. Używaj małych talerzy w ciemnych kolorach– porcja na nich wyglądają na większe niż są w rzeczywistości, co sprawi, że szybciej osiągniesz uczucie sytości.
16. 4 posiłki po 100kcal to lepsze wyjście niż jeden posiłek zawierający 400 kcal.
17. Zrób listę „zakazanego jedzenia” – co tydzień wykreślaj jedną rzecz, której już nigdy więcej  nie zjesz – kontynuuj dopóki na liście nie zostanie ani jedna rzecz.
18. By zyskać motywację – jedz naprzeciwko lustra – nago lub w bieliźnie kiedy tylko jest to możliwe. Jeśli nie– patrz na swoje zdjęcie które uwydatnia, np. twoje boczki.
19. Jeśli mieszkasz sama – umieść thinspiracje w każdy widocznym miejscu (szczególnie na lodówce, lustrze itp.), możesz zainwestować w tablicę magnetyczną lub korkową i tam przypinać zdjęcia, cytaty, inne motywacje.
20. Kiedy czujesz, że nadchodzi napad– zrób zdjęcie swojego nagiego brzucha– patrz jak szczupło wygląda kiedy jest pusty i nie ma w nim żadnego zbędnego jedzenia– poczuj jak chudniesz, kiedy nie jesz.
21. Kiedy wychodzisz ze znajomymi zabieraj ze sobą niewielką ilość pieniędzy lub po prostu zostaw kartę płatniczą w domu– to powstrzyma cię przed impulsywnym kupowaniem jedzenia, kiedy tylko poczujesz jego zapach.
22. W przegródce, w portfelu gdzie trzymasz pieniądze umieść małe zdjęcie – thinspiracje, która inspiruje cię najbardziej– za każdym razem, gdy będziesz chciała kupić coś do jedzenia – spójrz na nią i zapytaj się „czy naprawdę zamierzam to zjeść?
23. Unikaj wyjść ze znajomymi, którzy mają w planach jedzenie (np. noc filmowa z przekąskami, wyjście do pizzerii itp.)– dopóki nie będziesz pewna swojej samokontroli i tego, że nie zjesz nic, co mogłoby zaburzyć twój bilans.
24. Nie jedz w sekrecie – to okropny nawyk (nie mówię żeby na każdy posiłek od razu iść do restauracji, ale staraj się zjeść przynajmniej jedną rzecz dziennie w obecności swoich rodziców/ znajomych). Pozbędziesz się w ten sposób podejrzeń o ED.
25. Oprócz zapisywania co zjadłaś i ile to miało kalorii, możesz również zapisywać na co danego dnia miałaś ochotę, ale się powstrzymałaś, tego jak się czujesz, gdzie i z kim jadłaś. Być może to ułatwi to zauważenie tego co sprawia ci największą trudność – będziesz mogła łatwiej się kontrolować w „kryzysowych” momentach.
26. Odkładaj złotówkę za każdym razem kiedy odmówisz sobie jedzenia– oszczędzonych pieniędzy użyj by kupić sobie mały prezent „od siebie” (prezent który NIE JEST jedzeniem!).
27. Oddawaj za duże ubrania, np. do fundacji zajmujących się pomocą dla biednych. Nie trzymaj ich „na wszelki wypadek”. Musisz się mieścić w te jeansy, które jeszcze miesiąc temu były co najmniej o rozmiar za małe. Inaczej będziesz chodzić nago.
28. Zielona herbata poprawia metabolizm – poza tym dobrze wpływa na skórę i ogóle zdrowie.
29. Pij rano ciepłą wodę z cytryną.
30. Ostre jedzenie przyśpiesza metabolizm– jeśli go nie lubisz możesz je zastąpić kapsułkami z pieprzem cayenne dostępnymi w aptece lub w internecie. Możesz dodawać również przypraw do napojów mlecznych/kawy/herbaty.
31. Rozpocznij swój dzień od rozciągania całego ciała– to „obudzi” twoje mięśnie.
32. Śpij co najmniej przez 6 godzin każdej nocy– podnosi to tempo twojego metabolizmu o 10% i zmniejsza twój apetyt o 15%. Wyglądasz lepiej i czujesz się lepiej kiedy jesteś wyspana. Poza tym– nie czujesz głodu kiedy śpisz.
33. Bądź wyprostowana– pozwoli ci to spalić  10% więcej kalorii przez dzień. Poza tym– tak wyglądasz lepiej.
34. Witamina B6 i B12 podnosi metabolizm i daje ci energię.
35. Jedzenie białka zwiększa tempo przemiany materii o 14%.
________________
eef6629d29a35af21636821b5433b420.jpg
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 18.05.2020
-owsianka: 206kcal
-serek wiejski wysokobiałkowy ‚piątnica’ (200g): 186kcal

razem: 392kcal
t:12g, w:30g, b:35g
woda: 2,8L

19.05.2020
-owsianka: 206kcal
-serek wiejski wysokobiałkowy ‚piątnica’ (200g): 186kcal

razem: 392kcal
t:12g, w:30g, b:35g
woda: 3,2L

20.05.2020
-mus-owsianka wiśnia daktyle 'dawtona' (400ml): 316kcal

razem: 316kcal
t:4g, w:64g, b:6g
woda: 3,1L
________________
zapomniałam dzisiaj śniadania do pracy (choć nie wiem czy tak mogę nazwać jeden posiłek dziennie), więc musiałam ratować się tym, co znalazłam w biurze.
bardzo często dostajemy produkty dawtona- soki warzywne, ketchup, jak i ostatnio musy owocowe w saszetkach. czasem dodaję je do owsianki zamiast serka, aby było jakieś 'urozmaicenie', ale dzisiaj wybrałam najbardziej kaloryczną opcję aby choć trochę podbić kalorie na cały dzień. teoretycznie mogłam poczekać do powrotu do domu i zjeść coś na spokojnie, ale mój żołądek raczej by tego nie zrozumiał...
w domu i tak nie mam ochoty jeść.
ostatnio nie mam ochoty nawet za bardzo tam przebywać.
atmosferę można kroić nożem.
czuję się emocjonalnie i psychicznie wypluta, pozbawiona całej energii.
nie widzę szansy, na jakąkolwiek zmianę na lepsze.
nie ma już chyba nadziei.
________________

4e0c62e376c832ce732a3b29f92e5f65.jpg
  • awatar Lalka Zombie: i elegancko :D
  • awatar tease: Oj trzymaj się kochana widzę że też potrzebujesz trochę odetchnąć:) z dawtony piłam sok pomidorowy. W sumie może być
  • awatar Kosmetyczneplum7: Ty mi chcesz powiedzidc ze jesz 400 kalorie dziennie. Dziewczyno narobisz sobie takich problemów ze szok. 1700 kalorie rozumiem ale nie mozna tak ucinać wszytskiego. Nabawisz sie chorób i tyle z tej zabawy. Problemy z odzywianiem
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 11.05.2020
-owsianka: 191kcal
-serek wiejski ‚piątnica’ (200g): 194kcal

razem: 385kcal
t:16g, w:28g, b:29g
woda: 3,1L

trening (1/2/10)
razem: rest

12.05.2020
-owsianka: 191kcal
-serek wiejski wysokobiałkowy ‚piątnica’ (200g): 186kcal

razem: 377kcal
t:12g, w:29g, b:35g
woda: 2,8

trening (2/2/10)
razem: rest
________________

015d4ea1ac141d32ca5a189303470516.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 03.05.2020
-owsianka: 191kcal
-serek wiejski lekki 'piątnica' (150g): 121kcal
-ogórek kiszony (200g): 22kcal

razem: 334kcal
t:10g, w:32g, b:25g
woda: 2,6L


04.05.2020
-owsianka: 191kcal
-serek wiejski lekki 'piątnica' (150g): 121kcal
-ogórek kiszony (200g): 22kcal

razem: 334kcal
t:10g, w:32g, b:25g
woda: 2,8L

trening (1/1/10)
razem: 113min48sek. -1361,2kcal
________________
jak zmotywować się do treningu?
zrób pierwszą serię.
wkurw się, że nie dajesz rady.
zjedz kasztanka.
miej wyrzuty sumienia.
wyrzygaj się.
miej wyrzuty sumienia.
zmniejsz ilość powtórzeń.
dokończ trening wykonując kolejne trzy serie.

bulimio! tak dawno się nie widziałyśmy!

mam nadzieję, że więcej to się nie powtórzy.
nigdy więcej.
zmniejszyłam ilość powtórzeń i dałam radę. pierwszą serię można uznać za false start, dlatego dzisiaj zrobię już 'ten właściwy' i będę ostatecznie znała orientacyjny czas jego wykonania + spalone kalorie. mimo wszystko, na koniec, cała spocona (łącznie z głową i włosami) czułam satysfakcję, że jednak się nie poddałam. ta jedna czekoladka sprawiła, że coś we mnie pękło i cały stres i frustrację wyładowałam w dalszej części treningu.

poprawiony plan (4 serie):
1. squat 30
2. donkey kick right 25
3. donkey kick left 25
4. butt bridge 45
5. lunges 40
6. leg raises 20
7. tricep dips 40
8. plank 50sek
9. push ups 15
10. sit ups 35
11. crunches 20

jutro ważenie.
godzina prawdy.
________________

92d7bc5fed6a477afaf193acba0ff3d6.jpg
  • awatar lighteye: Nie nawidze rzygania. Mam to za sobą na szczęście. Ale po każdym razie czułam się jak śmieć, natychmiast twarz,czerwone oczy.. coś okropnego. Nie rob tego nie warto. Na początku nigdy nie jest łatwo. Ja zawsze np po długiej przerwie między treningami mam kiepską kondycję i nie mogę zrobić wszystkiego w 100%. Ale trzeba robić tyle na ile się da.z czasem jest łatwiej. Zaufaj mi. Każdy kolejny dzień będzie ćwiczyć się lepiej. :-) będzie dobrze !
  • awatar Lalka Zombie: od wymiotów zdemineralizuje Ci się szkliwo i zęby stracisz. Nowe już Ci nie odrosną.
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Trening jest świetnym sposobem na wyładowanie naszej złości czy frustracji. Będzie dobrze ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: aktualne wymiary:
Szyja: 32cm
Ramiona: 94cm
Piersi: 85cm
Talia: 66cm
Biodra: 88cm
Udo: 57cm
Kolano: 34cm
Łydka: 35cm
Kostka: 20cm

cel:
Szyja: 30cm
Ramiona: 92cm
Piersi: 82cm
Talia: 58cm
Biodra: 84cm
Udo: 45cm
Kolano: 32cm
Łydka: 30cm
Kostka: 18cm
________________

52B05C92-8D81-4A4C-8E89-2A4B8474A0DC.jpeg

________________
co ja robiłam, kiedy rozdawali piękne, szczupłe ciała?
zapewne coś żarłam...

niestety, smutna prawda jest taka, że jestem gruba.
przede wszystkim to uda są w opłakanym stanie...
mam nadzieję, że trening i dieta pomogą w osiągnięciu celu, a przynajmniej nakierują w dobrą stronę.
ważenie dopiero w środę, ale nie wiem czy uda mi się osiągnąć cel, który i tak jest odległy, przez zawalenie poprzedniego tygodnia. muszę zrzucić co najmniej kilogram, aby czuć się usatysfakcjonowana w niewielkim stopniu i dzięki temu, również kolejne cele będą na wyciągnięcie ręki.
jeśli będę w stanie kontrolować te tematy, będę mogła zacząć ogarniać swoje życie na innych płaszczyznach, które również skopałam.
  • awatar GiaLexi46: jezus i znów piszesz to co ja myśle!? no weź się ja nie wiem xD Ty też masz tak, że jak kontrolujesz swoje jedzenie to masz poczucie ze możesz kontrolowac wszystko inne w zyciu? 3mam kciuki za cele <3
  • awatar krucha_perfekcja: @GiaLexi46: always!
  • awatar lighteye: Spokojnie wszystko nadrobisz :) A wcale nie masz złych wymiarów. Jeśli chodzi o uda też staram się trochę zgubić w tym miejscu. Lubię siebie z ciut szczuplejszymi nogami ;) Możesz wszystko! Pamiętaj.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: data: 29.04.2020
aktualna waga: 59,55kg
bilans: +0,65kg (-0,65kg)
________________
przytyłam.
j a k i m k u r w a c u d e m ? !
w ostatnich dniach jadłam więcej niż planowałam i nie wykonałam wszystkich treningów, ale n a d a l byłam na deficycie, więc j a k ?
liczyłam się z tym, że waga stanie w miejscu, nawet byłabym w szoku, że pomimo grzeszków, schudłabym jakkolwiek, ale żeby zaraz przytyć...
plan na najbliższy tydzień:
-woda 2,5L/dzień
-kalorie do 400kcal/dzień
-serki wiejskie, homogenizowane
-kiszonki i fermenty
-owoce, warzywa
-kasze, ryże, owsianki
-herbaty, zioła, kawa- bez dodatków
-zimny prysznic + balsam 1x/dzień
-trening 5x/tydzień

jeśli po tygodniu nie będzie efektów, zrobię pięciodniową głodówkę wodną (lub dłużej).
________________

66168e03c2583dcc79c4e6d0b0c216e5.jpg
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Nie przejmuj się. To nie 2 kg. Może akurat zatrzymała Ci się woda w organizmie. Daj sobie jeszcze trochę czasu ;)
  • awatar tease: Też przytylam, Ale tłumaczę to sobie zbliżającym się okresem.
  • awatar laviest: powodzenia
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: data: 22.04.2020
aktualna waga: 58,9kg
bilans: -1,3kg
________________
pierwszy tydzień za mną i pierwszy cel osiągnięty.
wnioski: ćwiczenia i dieta przynoszą efekty.
plan na najbliższy tydzień:
-utrzymać kaloryczność do 600kcal/dzień
-woda min. 2L
-trening wg 30-dniowego challenge'u

w czwartek/piątek prawdopodobnie nie będę mogła zrobić założonego treningu, ponieważ szykuje się projekt, do którego będę musiała jutro się przygotować, a w piątek wystartuje- będzie to bardzo intensywne popołudnie, ale o szczegółach opowiem Wam, gdy już będzie po i będę mogła powiedzieć 'mamy to!'. myślę, że to będzie też dobry argument, by przez te dwa dni zresetować mięśnie i ścięgna, a dzisiaj i w sobotę dać z siebie 110%.
oby i ten tydzień zakończył się dla mnie tak pozytywnie, jak zaczął.
__________________

CLZqAxCWwAAcFsK.jpg large.jpg
  • awatar Never Give Up Honey ♥: woow super, gratuluje spadku :) Reset się przyda jak najbardziej, potem dasz z siebie 110% ;) Jestem ciekawa co to za projekt
  • awatar tease: Jasne, odpoczynek od treningu na pewno ci nie zaszkodzi ;)
  • awatar GiaLexi46: boże tak się przejmuję Twoimi wpisami, że cieszę się z twojego spadku bardziej niż ze swoich osiągnięć! hahaha <3 gratulację pingerowa bliźniaczko
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
2a9a422ef11bf519762761e6fd836e88.jpg

________________
BĘDĘ ĆWICZYĆ
nawet jeśli mi się nie chce i niezależnie od pokus, które staną mi na drodze
BĘDĘ PILNOWAĆ DIETY
żebym nie zmarnowała ciężkiej pracy na treningu, w ciągu kilku minut kulinarnego zapomnienia
BĘDĘ SIĘ TRZYMAĆ MOICH POSTANOWIEŃ
dzień za dniem, niezależnie od okoliczności, bo chcę mieć piękne ciało i będę je miała
________________
ZRÓB DZIŚ COŚ, CZEGO INNYM SIĘ NIE CHCE
jutro będziesz miała to, czego inni pragną
Pokaż wszystkie (7) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: weekend przeleciał mi przez palce i nawet nie wiem jak to się stało, że dziś jest już poniedziałek.
to nie były moje wymarzone święta.
w sobotę, rano pokłóciłam się z partnerem do takiego stopnia, że na wkurwie spakowałam siebie oraz dwa koty i pojechałam do rodziców.
o co poszło?
oczywiście o błahostkę.
jeszcze tego samego dnia, po rozmowach na messengerze, sama wróciłam do mieszkania.
oczywiście nie obyło się bez ‚za bardzo się przejmujesz’, ‚za bardzo wszystko bierzesz do siebie’ czy ‚źle mnie odebrałaś’.
tak, tak- to jak zwykle ze mną jest coś nie tak i robię gównoburzę z nudów.
wczorajszy dzień, oczywiście był zdecydowanie lepszy- spędziłam go z rodzicami, bratem oraz kotami, które na noc zostały u rodziców. my dzięki temu mogliśmy trochę od nich odpocząć, koty miały możliwość wyjścia z domu i poznania nowych terenów, a moi rodzice mieli atrakcję w postaci zabawiania i obserwowania swoich włochatych wnuków- wszyscy zadowoleni. z wyjątkiem mojego brata, który ma alergię na sierść. ups...
śniadanie, jak zwykle w Wielkanoc, było przepyszne.
faszerowane jajka, sałatki, wędliny, domowe pieczywo. oczywiście nie mogłam się oprzeć, by spróbować zakazanych na co dzień potraw, np. jajka w majonezie czy sałatki, których zazwyczaj sama nie robię. nie zjadłam tego wiele, bo przecież skurczony żołądek też ma swoje możliwości, a i tak czułam się jak bańka-wstańka. oczywiście wszystko dopchnęłam kilkoma kawałkami słodkiego do porzygu mazurka i babki paskowej, więc do końca wieczoru nie mogłam już się ruszyć.
późnym popołudniem na stół wjechał obiad, gdzie zjadłam jednego ziemniaka i dosłownie kilka łyżek zupy, co nie zrobiło wcale wrażenia na rodzinie i mogłam odejść od stołu.
przez ponad 15lat moich zaburzeń odżywiania, nauczyli się nie zmuszać mnie do jedzenia, ani o nie wypytywać- póki nie wyglądam jak dziecko z Oświęcimia i mam wyniki w normie, to nie ma tematu. dobrze, że w ogóle usiadłam przy stole i zamoczyłam dziób w zupie- w zupełności wystarczy.
wspomniałam, że do tego wszystkiego dostałam okresu?
fizycznie napchana jedzeniem, nabrzmiała od zatrzymanej wody, z bolącą macicą i plecami czułam się wyrzygana i ostatecznie cieszyłam się, że mogłam wrócić do domu. mój partner w tym czasie posprzątał całe mieszkanie, więc oddałam mu koty do nacieszenia się nimi, a sama mogłam się położyć z herbatą w ręku i gorącym termoforem na brzuchu.
przespałam całą noc jak dziecko.
nie wiem czy dzisiaj cokolwiek zjem i czy w ogóle wezmę się za trening- bardzo możliwe, że wszystkie challenge’e przełożę po prostu na jutro.
od wtorku będę miała również wagę, więc już bez wymówek.

z tego miejsca pozdrawiam wszystkich masochistów, którzy ważą się zaraz po świętach...
________________

41C81585-B68C-44E1-A3DE-B1C6D9146E8F.jpeg
  • awatar laviest: tez mam cel 48kg jest 60 ile masz wzrostu? ja 169
  • awatar krucha_perfekcja: @laviest: 165cm
  • awatar GiaLexi46: ja się zważyłam! hahah czytam o tych twoich perypetiach z facetem i jakbym czytała o sobie! serio jesteśmy jakimiś pingerowymi bliźniaczkami chyba
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 07.04.2020
-owsianka: 80kcal
-serek naturalny ‚bieluch’ (150g): 190kcal
-serek wiejski ‚piątnica’ (200g): 194kcal
-sok jabłkowy ‚cappy’ (300ml): 135kcal
-wafle ryżowe z białą kaszą gryczaną ‚kupiec’ (30g): 112kcal

razem: 711kcal
t:28g, w:68g, b:41g
woda: 2L

trening:
-brzuch II -365,2kcal
-pupa III -468,5kcal
-uda I -176,4kcal

razem: 84min20sek. -1010,1kcal

08.04.2020
-owsianka: 80kcal
-serek naturalny ‚bieluch’ (150g): 190kcal
-serek wiejski 'piątnica' (200g): 194kcal
-wafle ryżowe 'kupiec' (30g): 112kcal

razem: 576kcal
t:28g, w:36g, b:41g
woda: 2,5L
________________
też tak macie?
wchodzicie do spożywczego i widzicie coś, czemu nie możecie się oprzeć!
ja tak miałam wczoraj.
weszłam do sklepu, by kupić coś do picia do domu (oczywiście nie dla mnie) i w lodówce zobaczyłam schłodzoną butelkę soku jabłkowego cappy. o b o s z e ! nagle ślinianki zaczęły tak intensywnie pracować, jakbym nie jadła przez miesiąc i już wiedziałam- m u s z ę  j ą  m i e ć! to był istny orgazm w ustach. niezaprzeczalnie. choć podbiło to kaloryczność, to nie żałuję ani jednego łyka.
jestem po pierwszym tygodniu treningów z aplikacją i mam mieszane uczucia.
niby jest wszystko ok, czuję mięśnie po każdym treningu, ale chyba nie jestem w to zaangażowana emocjonalnie tak, jak mogłabym. czuję, że powinnam te ćwiczenia jakoś zmodyfikować. chciałabym dodać taśmy i bardziej uschematyzować cały plan? fakt, że nie jest on indywidualny, pod moje osobiste potrzeby i preferencje, nie jest idealny. najlepiej by było oczywiście spotkać się kilka razy z trenerem personalnym, by ustawił trening i co kilka tygodni go motywować, ale w obecnej sytuacji jest to niemożliwe.
pozostaje mi szukać inspiracji w necie i oczywiście od Was. :)
dzisiaj nie planuję robić standardowego treningu, tylko ułożyć coś nowego na kolejny tydzień- póki co, pozostaje mi metoda prób i błędów.
________________

BE406693-D1BE-4187-BDA7-BF2784E77845.jpeg
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Dokładnie, nie poddawaj się tylko kombinuj, szukaj, próbuj, aż wreszcie znajdziesz coś dla siebie :) Kto szuka nie błądzi ;) Powodzenia
  • awatar GiaLexi46: haha narobiłaś mi ochoty na zimny sok jabłkowy! szatanie! bardzo ładne bilanse <3 a z ćwiczeniami w domu też mam niestety takie mieszane uczucia... mam wrażenie że to nic nie da. chce orbitrek </3 (na nic innego z kardio nie mogę przez kontuzjowane kolana...)
  • awatar krucha_perfekcja: @GiaLexi46: pij, pij- na zdrowie. ;) @Never Give Up Honey ♥: dokładnie!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 05.04.2020
-owsianka: 278kcal
-chińszczyzna z kurczakiem(300g): 317kcal

razem: 595kcal
t:16g, w:73g, b:33g
woda: 2,4L

06.04.2020
-owsianka: 80kcal
-serek naturalny ‚bieluch’ (150g): 190kcal
-serek wiejski 'piątnica' (200g): 194kcal
-wafle ryżowe 'kupiec' (30g): 112kcal

razem: 576kcal
t:28g, w:36g, b:41g
woda: 2,5L

trening:
-brzuch III -434,4kcal
-pupa I -185,8kcal
-uda II -298,3kcal

razem: 73min56sek. -918,5kcal
________________
Warto było zrobić sobie jeden dzień przerwy, by następnego dnia dać z siebie 100%.
jest satysfakcja.
po powrocie do domu, ogarniam codzienne sprawunki, godzinkę-dwie poświęcam sobie i biorę się za trening. dzięki temu nie podjadam, a nawet nie myślę o jedzeniu. mam jednak momenty, kiedy głód mnie dobija i zazwyczaj jest to późny wieczór, kiedy szykując się do snu, wyciszam swój organizm. wiem, że w końcu dojdzie do tego, że nie będę mogła usnąć w takim stanie- wtedy pewnie zmienię godz. posiłków na wieczorne.

za chwilę jeszcze Wielkanoc.
jajka.
majonez.
słodziutki do porzygu mazurek.

będzie co spalać...
________________

92027011_223339758753429_6280976962697560064_n.jpg
  • awatar GiaLexi46: ładnie Ci idzie! gratulacje! ja coś czuję, że przez koronawirusa zamiast corocznych świąt u babci zobaczę co najwyżej jajecznicę w towarzystwie rodziców i siostry haha
Pokaż wszystkie (1) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
10B1ABA9-2833-4D5D-865C-542E7797846D.jpeg

________________
03.04.2020
-owsianka: 317kcal
-jogurt naturalny sokólski (360g): 151kcal
-pomarańcza (150g): 66kcal

razem: 534kcal
t:10g, w:74g, b:29g
woda: 2,8L

trening:
-brzuch II -211,5kcal
-pupa III -315,4kcal
-uda I -159,9kcal

razem: 71min47sek. -687,3kcal
________________
kolejny trening za mną.
kolejna nieprzespana noc z powodu bólu mięśni.
dziś ostatni trening w tym tygodniu + porządne rozciąganie.
jutro reset i jeśli dam radę- kolejna porcja rozciągania.
zaczynam się do tego trybu przyzwyczajać, a krótszy cykl pracy, sprzyja moim treningom.
mój partner, który zazwyczaj się ze mnie podśmiechuje, postanowił zrobić trening ze mną. efekt? wymiękł w połowie treningu pupy, który z powodu intensywności, robię jako pierwszy. do tej pory uśmiecham się w duchu, gdy sobie przypomnę jego minę, gdy ja ciągnęłam dalej kolejne powtórzenia.
dzisiaj robię trening i zalegam na kanapie z maseczką na twarzy i kubkiem gorącej herbatki. cóż innego można robić podczas bana na wychodzenie?
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Oj tak, rozciąganko i chociaż dzień resetu Ci się przyda po tak dobrej robocie jaką odwaliłaś ;) Ja chyba dzisiaj wieczorem może też zapodam sobie maseczkę? A co mi tam xd
Pokaż wszystkie (1) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 02.04.2020
-owsianka: 120kcal
-jogurt naturalny 'maluta' (220g): 237kcal
-jabłko (210g): 109kcal
-wafle ryżowe z pestkami dyni (30g): 116kcal

razem: 582kcal
t:27g, w:63g, b:15g
woda: 2,4L

trening:
-brzuch III -348kcal
-pupa I -143,6kcal
-uda II -219,3kcal

razem: 66min15sek. -710,9kcal
________________
lewo chodzę.
odczuwam nawet najmniejszy ruch.
zakwasy- przyjemny ból, który daje sporo satysfakcji.
czy to już masochizm?
________________

t4.jpeg
  • awatar GiaLexi46: tak tak, chodzi mi o zadbanie o siebie - bo ja nie jestem na diecie (nie mam na celu schudinęcia) tylko chodzi o zdrowe jedzenie bo żywiłam się samym syfem, także o to mi chodziło :D dzięki za podpowiedź z tym lekiem :*
  • awatar GiaLexi46: super bilans <3
  • awatar zjawisko dyfuzjii: ale super ze cwiczysz!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: ETAPY POSTU:
1. 0h-2h
Podwyższenie poziomu cukru we krwi
Przez pierwsze godziny postu będziesz czuć się całkiem normalnie, ponieważ Twoje ciało będzie przechodzić regularny proces rozkładania glikogenu. Stężenie cukru we krwi wzrasta. Trzustka uwalnia insulinę w celu rozbicia glukozy na energię i przechowuje dodatkową glukozę na później.
2. 2h-5h
Spadki poziomu cukru we krwi
W wyniku działania insuliny stężenie cukru we krwi spada do prawie normalnego po zwiększeniu. I zwykle dalej nie rośnie, ponieważ po jedzeniu insulina jest natychmiast dostarczana do układu krążenia.
3. 5h-8h
Spadek rezerwy glikogenu
Odczuwasz głód? Twój żołądek przypomina Ci, że minęło już trochę czasu od ostatniego posiłku: jednak nie jesteś jeszcze rzeczywiście głodna.
Zagłodzić się na śmierć? Skurczyć się i stracić masę mięśniową? Nic takiego się nie wydarzy. W rzeczywistości Twoje rezerwy glikogenu zaczną się zmniejszać, a może nawet stracisz trochę tkanki tłuszczowej.
Twoje ciało będzie nadal trawić ostatnio spożyty pokarm. Zacznie wykorzystywać zmagazynowaną glukozę, aby uzyskać energię i będzie nadal działać tak, jakbyś wkrótce znowu miała coś zjeść.
4. 8h-10h
Glukoneogeneza
8godz. od ostatniego posiłku wątroba zużyje resztki zapasów glukozy. Teraz Twoje ciało przechodzi w stan zwany glukoneogenezą, co oznacza, że Twoje ciało przeszło w stan postu.
Badania wykazały, że glukoneogeneza, szlak metaboliczny, powoduje wytwarzanie glukozy z tkanki tłuszczowej zamiast z węglowodanów.
Zwiększa spalanie kalorii.
5. 10h-12h
Pozostało mało glikogenu
Twoje rezerwy glikogenu wyczerpują się. W rezultacie możesz stać się drażliwa lub rozdrażniona uczuciem głodu. Po prostu zrelaksuj się, to oznacza, że Twoje ciało spala tłuszcz!
Kiedy zostało niewiele glikogenu, komórki tłuszczowe uwalniają tłuszcz do krwioobiegu. Są również transportowane prosto do wątroby i przekształcane w energię dla Twojego ciała. W rzeczywistości oszukujesz swoje ciało, aby spalało tłuszcz w celu przetrwania.
6. 12h-18h
Stan ketozy
Teraz pora, aby tłuszcz zasilił Twoje ciało. Jesteś w stanie metabolicznym zwany ketozą. Glikogen został już prawie całkiem zużyty, wątroba przekształca tłuszcz w ciała ketonowe- alternatywne źródło energii dla organizmu.
Zapasu tłuszczu są szybko uwalniane i konsumowane. Z tego powodu ketoza jest czasami określana jako tryb 'spalania tłuszczu' w organizmie. Ketoza produkuje mniej zapalnych produktów ubocznych, więc zapewnia korzyści zdrowotne dla serca, metabolizmu i mózgu.
7. 18h-24h
Spal tłuszcz
Im dłużej pościsz, tym głębiej popadasz w ketozę. W ciągu 18h Twoje ciało przeszło w tryb spalania tłuszczu. Badania wykazały, ze po poszczeniu przez 12-24 dostarczanie energii z tłuszczu wzrasta o 60% a po 18h znacznie wzrasta. Teraz:
1.Poziom ciał ketonowych wzrasta.
2.Ketony działają jak cząsteczki sygnalizacyjne, które mówią ciału, jak lepiej regulować metabolizm w stresującym środowisku.
3.Procesy przeciwzapalne i odmładzające są gotowe do działania
8. 24h-48h
Autofagia
W tym momencie Twoje ciało uruchamia autofagię. Komórki zaczynają 'sprzątać swój dom'. Usuwają niepotrzebne lub dysfunkcyjne elementy. To dobrze, ponieważ pozwala na uporządkowaną degradację i recykling komponentów komórkowych.
Podczas autofagii komórki rozkładają wirusy, bakterie i uszkodzone składniki. W tym procesie otrzymujesz energię do tworzenia nowych części komórek. Ma to istotne znaczenie dla zdrowia, odnowy i przetwarzania komórki. Główną zaletą autofagii jest to, że ciało cofa zegar i tworzy młodsze komórki.
9. 48h-56h
Hormon wzrostu idzie w górę
Twój poziom hormonu wzrostu jest znacznie wyższy niż przed postem.. Dzieje się tak z powodu produkcji ciał ketonowych i wydzielania hormonu głodu podczas postu. Hormon wzrostu pomaga zwiększyć beztłuszczową masę mięśniową i poprawić zdrowie układu sercowo-naczyniowego.
10. 56h-72h
Wrażliwość na insulinę
Twoja insulina jest na najniższym poziomie od czasu postu. To sprawia, że jesteś bardziej wrażliwa na insulinę, co jest szczególnie dobre, jeśli masz wysokie ryzyko zachorowania na cukrzycę.
Obniżenie poziomu insuliny ma szereg korzyści zdrowotnych zarówno krótko-, jak i długoterminowych, takich jak aktywacja autofagii i zmniejszenie stanu zapalnego.
11. 72h
Regeneracja komórek odpornościowych
'Przetrwają najsilniejsi'. Twoje ciało włącza szlaki przeżycia komórek i przetwarza komórki odpornościowe, uszkodzone podczas walki z wirusami, bakteriami zarazkami.
Aby wypełnić 'braki strażników', ciało regeneruje nowe komórki odpornościowe w szybkim tempie. Rozpoczyna regenerację układu odpornościowego i przenosi komórki do stanu samoodnowienia. Twój układ odpornościowy staje się coraz silniejszy.
  • awatar GiaLexi46: wow zamierzasz 72h nic nie jeść? :o
  • awatar krucha_perfekcja: @GiaLexi46: nie,nie, spokojnie- to tylko rozpiska, co dzieje się z Twoim organizmem gdy pościsz. ^^
Pokaż wszystkie (2) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dałam sobie na wstrzymanie przez ostatnie dni marca.
choć kaloryczność posiłków nie przekraczała 1000kcal, to było jednak 'tłusto i grzesznie'. niemniej, pamiętałam o dzisiejszym początku wyzwania, więc sumienie nie gryzło mnie aż tak bardzo...
chciałam wrzucić post wcześniej, ale w domu nie bardzo mam do tego warunki, a w pracy staram się zapierdalać jak dzika by wyjść jak najszybciej i wyszło jak wyszło.
dzisiaj zaczynam.
planuję stosować trening i ćwiczenia przez najbliższe 13tyg. czyli równo do 1. lipca. to będzie też dobry czas, by ocenić rezultaty i oficjalnie powitać lato- choć przy takiej epidemii koronawirusa i ogólnopolskiej biegunki, może i to nam zbanują.

dieta:
~max 600kcal- jeśli poczuję, że to za mało, to racjonalnie zwiększę ilość kalorii
~warzywa i owoce
~kasze, ryże i owsianki
~jajka, sery twarogowe i jogurty naturalne
~wafle ryżowe
~kakao naturalne
~masło klarowane i oliwa z oliwek- do przygotowywania potraw
~herbaty i zioła
~woda min. 2L
~zero cukru, używek
ćwiczenia:
~6x w tygodniu
~ok. 1,5h treningu
~trening w domu, z matą i ciężarem własnego ciała- każdego dnia będę wykonywać inne ćwiczenia z pomocą aplikacji "workaut for women 3D" z fokusem na daną partię ciała.

oczywiście wszystkie ćwiczenia będę wykonywać w domu, a co za tym idzie- będę pod ostrzałem komentarzy mojego partnera, który w tym czasie będzie siedzieć na kanapie i zajadać się frytkami.
ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni...
________________
dba05ec4ba529446b7c430d8faa60c85.jpg
  • awatar GiaLexi46: boże ale się cieszę z tego 600kcal u Ciebie! zobaczysz, bedzie Ci lepiej <3 wiem ze za ok 500 już można się najeść w ciagu dnia i ćwiczenia! mi chujowo idzie - co drugi dzień daję radę :( Ale zmieniam trochę tryb życia z nocnego na dzienny i może jakoś to będzie...
  • awatar krucha_perfekcja: @GiaLexi46: najważniejsze, że robisz cokolwiek! Pomyśl, że w tym czasie mogłabyś zalegać na kanapie przed telewizorem. To zawsze jakieś spalone kalorie. ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów