Wpisy oznaczone tagiem "thinspiration" (1000)  

anorextakachan
 
♥ WAGA: kurde. Zapomniałam...
♥ MAX: 1300 kcal
♥ TOTAL: 1545 kcal (bez ćwiczeń)
♥ AKTYWNOŚĆ: 536 kcal (bieganie 286 + trening siatkówki 250 kcal)
♥ TOTAL: 1009 kcal
♥ PRZEKROCZENIE: 0

Nie jest źle, ale zawsze mogłoby być lepiej. Byłam strasznie zarobiona rano i totalnie zapomniałam się zważyć. Jutro na pewno się zważę i mam nadzieje, że wreszcie pierwszy cel będzie zaliczony. Późno dzisiaj skończyłam szkołę i miałam bardzo mało czasu na bieganie. Biegałam 30 min przed treningiem. Wczoraj sobie odpuściłam więc dzisiaj już nie mogłam. Jestem wycieńczona.

Mam przynajmniej kolejne motywacje :3 W czerwcu z klasą jedziemy na 6-dniową wycieczkę. Wychowawca wspomniał o basenie... więc do czerwca muszę osiągnąć mój największy cel. Od zawsze marzyłam o założeniu dwu częściowego kostiumu bez żadnych wątpliwości. Mam nadzieję, że tak właśnie się stanie.

Kolejną motywacją są moje treningi siatkówki. Każda dziewczyna jest tam niesamowicie chuda i wysportowana... tak jakbym oglądała thinspiracje tylko, że na żywo. I wśród takich ideałów pojawiam się ja...




8fb4881b7dd65d8deaceef90d13f5bee.jpg


gallery_117444_10397_195607.jpg


thinspo-image.jpg


tumblr_nfw0qc9t9f1tyb9tuo1_500.jpg
  • awatar Nuteliaஐ: ładne thinspo:) oby ci się udało do wyjadu osiągnac cel:)
  • awatar mniejkilo: Ja miałam iść na basen z moim partnerem... 2 lata temu. Do teraz przekładam to, bo po prostu rzygam na swój widok w kostiumie. Tobie życzę, by się udało. Na pewno się uda!
  • awatar Ace: Trzymaj się, dasz radę na spokojnie. Powodzenia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

anorextakachan
 
OMG nie mogę uwierzyć... jeszcze tylko 200 gramów do pierwszego celu. Waga pokazała wreszcie 68,2 !!! Jestem strasznie szczęśliwa i zmotywowana. Przez następny tydzień postaram się schudnąć przynajmniej 1,5 kg albo nawet 2 to by było niesamowite!
  • awatar mniejkilo: 200 gramów to mało. Może już jutro odhaczysz cel. Trzymam kciuki
  • awatar dagamara17: gratuluje!
  • awatar Skeleton flower: Graaatulacje kochana! Jak Ci zazdroszczę! :< Ja jeszcze muszę popracować nad pierwszym celem... Ale myślę, że jego osiągnięcie tylko motywuje do dalszej walki o szczuplejszą siebie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

anorextakachan
 
♥ AKTYWNOŚĆ: -678 kcal
♥ TOTAL: 1493 kcal (bez ćwiczeń)
♥ TOTAL: 816 kcal

  EDIT: PODŻARŁAM SOBIE MALINEK XD
  ♥ TOTAL: 1573 kcal (bez ćwiczeń)
  ♥ TOTAL: 895 kcal

Ugh... nie wiem jaki to wszystko ma sens, ale... Poszłyśmy z przyjaciółką biegać, ćwiczyłyśmy według starego schematu z aplikacji "Running for weightloss" czyli 3 min biegu + 3 min szybkiego marszu, parę takich powtórzeń. Parę dni temu byłyśmy strasznie zmęczone po takich samych ćwiczeniach, a dzisiaj mogłyśmy biegać i nawet całkiem spokojnie rozmawiać. Zaczęłyśmy biegać dwa tygodnie temu. Strasznie szybko minął mi ten czas. Niesamowite jest widzieć czarno na białym poprawę. Genialne uczucie!
Zaczęłyśmy się strasznie cieszyć z tego powodu i oczywiście... przecież nigdy dzień nie może być do końca udany. Wypieprzyłam się. Mam siniaki na całych nogach. Uderzyłam chorym kolanem w krawężnik, a próbując asekurować rękoma zbiłam telefon na mak... Mam pozdzieraną skórę na całych dłoniach i ogromną dziurę w spodniach...    
:d :d :d
Na dzisiaj wrażeń mi wystarczy...
Jutro jedziemy do salonu z mangami i różnymi gadżetami z anime, a potem do azjatyckiej knajpy. Dzisiaj muszę wejść na stronę tej restauracji i już teraz wybrać coś mało kalorycznego :)
Najgorzej jest przy znajomych... Zawsze będą ci coś proponować a jak odmówisz to dostaniesz taką odpowiedź "ale zawsze to lubiłaś, nigdy byś nie odmówiła" itp. itd. Wkurza mnie to...

Dawno nie było thinspo:
Chciałabym mieć jej brzuch i biodra...
bw4WFUw.jpg

dhR6yphP.jpg

tumblr_mx0u8gcPhQ1qhk71uo1_500.jpg
  • awatar Dysocjacja: Pierwsze zdjęcie- ideał. Co do tej sytuacji, cóż...przemiana wymaga poświęcenia :) I tak Cię podziwiam, że po takim zdarzeniu nie porzuciłaś tego wszystkiego, tylko idziesz dalej. Bardzo dobrze, że zaczynasz czuć zmianę! Jest taki tekst: Po dwóch tygodniach zaczynasz to czuć. Po czterech tygodniach zaczynasz to zauważać. Po ośmiu tygodniach widzi to już cały świat. Także nie poddawaj się! Zdrowia życzę.
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Ja właśnie muszę sobie podciągać ćwiczenia na telefon -filmiki. A te ćwiczenia z apki są gdzieś na necie ?? No to szczęście w nieszczęściu
  • awatar Nuteliaஐ: powodzenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

anorextakachan
 
♥ Waga: 88,6 kg
♥ BIEGANIE: -363 kcal
♥ TRENING: -350 kcal
♥ TOTAL: 2183 kcal (bez ćwiczeń)
♥ TOTAL: 1470 kcal !!!

Jaki fart! Ledwo co się zmieściłam ale dokonałam tego! Dzisiaj po dwóch lekcjach wróciłam do domu bo strasznie głowę mi rozsadzało, serio miałam wrażenie, że zaraz po prostu zemdleje i im tam padnę na środku klasy. Oczywiście wiadomo, CZAS = NUDA, NUDA = JEDZENIE. Nie dla każdego, ale jak zrobię się głodna i jestem znudzona to po prostu jem z nudów, i mam na wszystko wylane.
Prawie zrezygnowałam z pójścia na trening, ale powiedziałam sobie, że jak nie pójdę to nic się nie zmieni. Nadal będę jednym z klasowych grubasów.

Ten wpis może być trochę dłuższy więc się przygotujcie :)
Od jakiegoś czasu chciałam obejrzeć film "Okja", ale nie byłam w pełni przekonana, nie do końca wiedziałam o czym jest. Wczoraj go obejrzałam. Uwierzcie. WARTO! Musicie to obejrzeć.
Ten film pokazuję prawdziwe, brutalne oblicze rzeźni i losu zwierząt przekazanych aby potem ludzie mieli co położyć na talerz... Nie radzę wam tego oglądać samemu, chociaż jak lubicie czasami sobie popłakać w samotności na filmie to proszę bardzo, droga wolna. Film jest oryginalnie dostępny na platformie Netflix, i tam polecam obejrzeć. Bardzo dobra jakość.
Akcja filmu rozgrywa się w Nowym Jorku oraz Korei Południowej, w Seulu. Nie chcę wam za dużo zdradzać ale ogólnie film jest trochę w tematyce fantasy. Międzynarodowa korporacja w swoich laboratoriach tworzy nową "super-świnkę" 20 razy większą od normalnej. Cele są jasne: mniej wydanej kasy = więcej kasy dla nas, większa świnia = więcej mięsa = więcej kasy dla nas.
Przede wszystkim film pokazuje jak zwierzęta potrafią być rozumne i mądre. Jak bardzo są do nas, ludzi podobne. Jak rozumieją każde nasze słowo i na nie reagują. Pokazuje także poświęcenie, aby nam żyło się wygodniej.
snap1.42845.4.jpg
  • awatar mniejkilo: Ten film też mam na liście do obejrzenia. Bilans bardzo dobry i aktywności też sporo
  • awatar Dysocjacja: Hmm, opisałaś to ciekawie, na pewno postaram się obejrzeć ten film. Gratuluję aktywności, bardzo dużo dzisiaj spaliłaś!
  • awatar Nuteliaஐ: fajnie, że nie zryzegnowałaś z treningu:) ja sie niedługo dowiem kiedy zaczynam swoje. Co do filmu, planuje zobaczyc z mamą:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

chanel_butterflyyy
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

americanwoman3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

neilja
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

white_widow
 
White Widow: Witaj!
Zapraszam na nowe forum PRO-ANA! TRWA REKRUTACJA!
Forum tylko dla zwolenników ideologi Pro-Ana.
Wspólnie będziemy się wspierać i motywować.

www.xblvckana.oxn.pl
Zapraszam, jeśli szukasz osób takich jak ty!
tumblr_lnflt7PE5l1qiwbsk.png
  • awatar gość: o cholera ale gówno i obciach tam sie zapisywać. A ja jestem ana i nie wiedziałama że takie forum anananana może być tak posrane.
  • awatar White Widow: "obciach i gówno" być tak trywialnym
  • awatar Liv Bone: Hej
Pokaż wszystkie (3) ›
 

americanwoman3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mishelless
 
Siema! Bede tu czesto i nie mam polskich znakow, trudno. Kilka razy dziennie bede updatowac co jadlam i/lub co cwiczylam.
Ogolnie szukam wsparcia i kogos jak ja. Tyle, bomba.

Bilans:
3/4 mniejszego kalafiora (80)
2 mandarynki (70)
jabłko (70)
2 banany (200)
5 wafli ryzowych z ketchupem i vegan mayo (200)
3/4 sojowego mleka czekoladowego (200ml) (150)

13:53 (czasu uk) - 770kcal

miska marchewki (50)
cukinia z przyprawami (50)

16:40 (uk) 870 kcal


mleko sojowe czekoladowe (150)

19:30 - 1020 kcal

i to wszystko na dzisiaj.
Aby chudnac nie moge jesc wiecej niz 1300 kcal, wzgledem mojego bmi i trybu zycia.

wiec 1020/1300
kilka minut poçwiczyłam ale nie na tyle zeby to sie liczylo

mimo lekkich posilkow jestem wzdeta jak po glutenie. o co chodzi
 

americanwoman3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

junbideon
 
Bilans:
- kasza jaglana z miodem (341 kcal)
- 2 małe jabłka (72 kcal)
- kiwi (46 kcal)
Razem: 459 kcal

Ćwiczenia:
- jazda na rowerze 15 km w 40 minut (- 340 kcal)

cute-fashion-fit-fitness-Favim.com-3499666.jpg


#bilans
#thin
#thinspiration
 

junbideon
 
Na wstępie odpowiem na pytanie, które zostało mi zadane w komentarzu pod poprzednim postem. Szczerze mówiąc, trochę się tego wstydzę, ale odpowiem.
Mierzę 158 cm wzrostu.
Dla mnie zbyt mało. Przez pewne szczepionki, które musiałam brać jak byłam mała, mój wzrost się zatrzymał i mam marne szanse, abym jeszcze urosła, więc nie pozostaje mi nic innego jak zaakceptowanie mojej wysokości. Bo szerokości napewno nie zaakceptuję. Napewno nie.

Dobra, koniec już tego!
Koniec tego wiecznego niezadowolenia. Koniec obwiniania się za wszystko. Koniec myślenia, że jestem beznadziejna. Koniec podszywania się za kogoś innego. Chcę być inna niż dotychczas. Inna niż wszystkie. Chcę być 100% sobą
Zaczynam nowe życie.
Będę ubierać się jak chcę, wyglądać tak jak chcę i zachowywać się jak chcę. Bo kto mi inaczej zabroni?
No dalej, zabronisz?
Właśnie.
~~~~~~~~
Wracając do diety. Niestety dzisiaj nie pisałam swojego jadłospisu, przez co nie wiem ile dzisiaj zjadłam *shit*. Ale obiecuję, że jutro dokładnie napiszę co jadłam i ile kcal to było. Motywacja, żeby nie zjeść więcej XD

Zastanawiam się czy tylko ja nie umiem nawiązać dobrych kontaktów z nowo poznanymi osobami? Nie wiem dlaczego, ale dla mnie to nie jest łatwe. Muszę kogoś porządnie poznać zanim będę czuła się swobodnie w jego towarzystwie. Ehh, to uciążliwe. Boję się, że w nowej szkole nikogo nie spotkam. Tak, tak, wiem, niepotrzebnie.

Myślę, że dobrym sposobem jest wyimaginowanie swojej osoby jak chcemy wyglądać i do tego dążyć. Mi to pomaga. Porównując siebie teraz do osoby, którą mam nadzieję, się stanę jest wystarczającą motywacją, aby niczego nie zepsuć.

299af6799ffb2cfaa0d40ffe7e459b04.jpg


Never mind, never mind
Even if it’s a road of thorns, we still run
Never mind, never mind
There are many things in this world you can’t do shit about
You better
Never mind, Never mind
If you think you’re gonna crash, step on the pedal harder
Never mind, Never mind
We’re too young to give up
Never mind

eb57888d5bfeea805515b1b0743c16a3.jpg


#thinspiration
#proana
#motylki
#thin
#życie
#damradę
  • awatar hopeless;;;;;: Hej ;) mam tyle samo wzrostu, niestety, piona :D I co do nawiązywania nowych znajomości - mam podobnie, czuję że nie mam komu powiedzieć tego co naprawdę myślę. I powodzenia, damy radę do lata schudnąć! Musi się udać ;)
  • awatar Si tu te vas: Hej hej. Błagam, tylko nie głodź się jak te wszystkie blogerki. Mi nawiązywanie kontaktów łatwo przychodzi, a udawanie kogoś innego nie wypala.
  • awatar Bajzel.: też nie potrafię się od razu otworzyć...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

junbideon
 
Swoją prawdziwą zdrową dietę i ćwiczenia zaczęłam dokładnie 16 października 2016 roku i do tej pory zrzuciłam 5 kg. Dodam, że dzisiaj moja mama, która została przeze mnie zapytana, powiedziała mi, że po mnie nie widać iż cokolwiek schudłam. Jaka byłam, taka nadal jestem.
Mam okropny typ figury. Moje biodra są bardzo szerokie, talia mniejsza, ale za to biust i ramiona większe. W mojej rodzinie wszystkie dziewczyny (i nie tylko) odchudzały się. Po prostu mam tendencję do tycia i nigdy tego nie zmienię. Do tego mój metabolizm jest tak wolny jak ja gdy biegam. Uwierzcie mi, baaardzo wolny.
Na początku miałam do zrzucenia 17 kg. Przy moim malutkim wzroście wyglądałam jak potwór. I w sumie nadal wyglądam. Ale do rzeczy: myślałam, że uda mi się schudnąć do lutego. Jak widać myliłam się. Chyba jestem bardzo odporna na zdrowy tryb, dlatego pomyślałam sobie, że teraz biorę się poważnie za pracę. Widocznie muszę się bardziej starać i jak widać z resztą, muszę mieć inną dietę.
W czasie mojej choroby jadłam bardzo mało. Schudłam i było to po mnie widać, ale niestety, żeby odzyskać siły musiałam więcej jeść.
Postanowiłam, że będę mniej spożywać jedzenia. Mniej niż 1000 kcal i tego będę się trzymać.
Muszę schudnąć do czerwca 12 kg. Do wakacji, by móc bez wstydu iść na basen w stroju kąpielowym.
Nie wiem czy mi się uda. Chciałabym ale nie wiem.

607473e2e57813c50b9856126131ccdb.jpg


#thinspiration
#proana
#motylki
#thin
  • awatar Life of little girl: A ile masz wzrostu? Zastanawia mnie co w Twoich ustach oznacza "malutki wzrost" :-D To teraz dziewczyno ciężka praca i efekt murowany :-)
  • awatar Noella: Powodzenia! :-)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

siax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

atkins
 
Wiem, że trochę wcześnie na bilans, ale na 38594795% nic dzisiaj już nie zjem.

Waga: 57,4kg (-0,5kg)

Bilans:
2 żółtka z jajka - 109kcal
8 wafli ryżowych cienkich - 128kcal
3 plasterki chudej szynki - 60kcal
kotlet ziemniaczany - 255kcal

Razem: 552/500

Niby jestem z siebie dumna, bo mamy tłusty czwartek, a nie zjadłam ani jednego pączka. Z drugiej strony drugi dzień abc, a ja już zjebałam. Chciałam zjeść mniej niż wczoraj, bo jutro 300kcal, chciałam jakoś się "przygotować". Ale mama przyjechała z tymi kotletami ziemniaczanymi (przywiozła 2 i sos, zjadłam tylko jednego, bez sosu), a ja je tak lubię... Z 10 minut się do tego zbierałam. Najpierw zważyłam, wyszło ok. 150 gram. Policzyłam jako 140 gram ziemniaków i 25 bułki tartej. Mama nawet powiedziała, że jej zdaniem dobrze policzyłam. xD Ale i tak wydaje mi się, że miał więcej, bo czuję się strasznie pełna. Może to dlatego, że wcześniej piłam sporo wody i herbaty? Nie wiem, ale mam okropne wyrzuty sumienia.
Pada deszcz, ale chyba przejdę się na godzinę spaceru, spalę chociaż część.

Edit:
przeszłam się na około półgodzinny spacer (jakieś 150kcal) i zrobiłam część treningu cardio znalezionego w internecie, cały miał 20 minut, ale wytrzymałam tylko 2 z 3 serii, czyli jakieś 12 minut (około 84 spalonych kcal), a i tak spociłam się przy tym jak świnia xD
Cóż, chciało mi się żreć ziemniaki, to teraz trzeba spalić. Pewnie jeszcze trochę poćwiczę, zrobię trochę pajacyków, brzuszków i jakieś rozciąganie.
A wszystko dlatego, że uwielbiam gdy co rano na wadze widzę coraz mniejsze liczby :)

tumblr_ly4hn25d0L1qi6hrto1_500.jpg


Jezu, mam nadzieję, że waga mimo to będzie spadać. Normalni ludzie chudną, jedząc niecałe 600kcal, nie?
Tak czekam na te 55kg.
  • awatar litt3n: o ja też czekam na 55kg! Schudniesz na pewno, zwłaszcza jak jeszcze ćwiczyłaś, nie zadręczaj się, bo bardzo ładnie Ci poszło
  • awatar Atkins: @litt3n: Waga powoli, bo powoli, ale leci w dół, więc jest całkiem dobrze Dzięki za wsparcie :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

talona
 
Stało się. Pierwszy raz od 3 lat. Dokonałam tego.
Waga z rana: 59,8kg!
Jak to piszę to płaczę. Mam ochotę przekazać tę informację każdemu człowiekowi, który stąpa po ziemi. Nawet nie wiecie jakie to było dla mnie ważne! Szczególnie, że moja najwyższa w życiu waga była nadwagą. A to magiczne "5" oznacza dla mnie wagę idealną, bo prawda jest taka, że gdy byłam zdrowa, ale trochę schudłam i ważyłam 52kg to właśnie wtedy czułam się najlepiej. To jest kurwa niesamowite :O
Wczoraj miałam ochotę na 3Bita, ale zjadłam porcję kisielu dla 4 osób - 120kcal, ale nie polecam. Nawet ze stewią był okropnie kwaśny. Dziś nie mogę się zdecydować pomiędzy cukinią w cieście, a makaronem. No i cholernie zjadłabym coś słodkiego. Popatrzę co tam jest w sklepie.. bo należy mi się, nie? :D Zastanawiam się, czy dziś przypadkowo nie zjebię, bo w soboty mamy zawsze duże zakupy, na których trafia wiele fajnych rzeczy do koszyka.. uh, obym była twarda!
Założyłam sobie wczoraj folder z Thinspo. Ludzie są tacy piękni ._. A ja wmawiam sobie, że jak schudnę i zrobić więcej tatuaży, to też taka będę :D
Zaraz lecę do używanego na zakupy. Pragną mi się jakieś fajne spodnie i leginsy na jogę.
Macie jakiś sposób na ból głowy od głodu?


bilans:
-papryka (20)
-pieczarki (25)
-cukinia (22)
-kasza jęczmienna (127)
-bułka wiejska (215)
-jajko (70)
-pomidor (15)
-ser (85)

spalone:
-ogólne aktywności typu zakupy, spacer (-220)
-praca (-300)


razem: 579-520=59kcal

Myślicie, że jeśli jutro zjadłabym koło 1500kcal to przytyję? Mam ochotę na toooosty :(
  • awatar `.żαвкαα.`: Powodzenia :)
  • awatar GiaLexi46: na tego typu bol glowy jest naprawdę jeden magiczny sposób - PIJ DUZO WODY! to bardzo ważne naprawdę, efekty widać od razu w ciągu jednego dnia kiedy np. od rana pijesz sb regularnie co chwila troszkę i naprawdę będziesz się czula ogolnie lepiej, weselsza, silniejsza, zero bolu glowy itd
  • awatar art-of-destruction: Super! Gratuluję kochana! :* @aya46: mi woda nie pomaga, a jej piję na prawdę dużo, czasami nie wiem, czy to migrena, czy dlatego, że za mało zjadłam.. A mój jedyny sposób na ból głowy to położyć się i spróbować zasnąć.. Powodzenia! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

talona
 
znalazłam teraz coś takiego, może się wam przyda: www.losertown.org/eats/cal.php kalkulator oblicza kiedy prawdopodobnie osiągniecie swoją wymarzoną wagę jedząc daną liczbę kcal ;)

Możecie mi powiedzieć czy za dużo od siebie wymagam? Waga z rana: 60kg. Tak cholernie liczyłam na tą 5 z przodu!! Wciągnęłam kreski z tabaki na 1/4 mojego biurka żeby zrzucić z siebie zbędny balast z żarcia, a tu nic. 60. Niby to pierwszy cel osiągnięty, ale prawda jest taka że ucieszę się z niego dopiero wtedy, kiedy będzie to 59,9kg.. Nie po to się głodzę, żeby nie mieć z tego żadnych efektów -.- To tylko 700gram w 2 dni, a kiedyś schudłabym już kilo. Co jest teraz nie tak? Organizm jakoś stara się bronić, bo już wie co go czeka?
Jest mi dziś okropnie smutno, bo kiedy zaczynałam swoją pierwszą dietę (wtedy też od razu miałam zdiagnozowane zaburzenia odżywiania) 7 lat temu - zaczynałam z wagą 55kg. I pamiętam ile to chudnięcie zajmowało mi czasu. A teraz, gdy zaczynałam z tym prawie 64kg zajmie mi to kilka razy dłużej. A coraz trudniej jest mi powstrzymać ból brzucha z głodu. Bo z ochotą na coś jakoś staram sobie radzić.. Macie jakieś sposoby na to odczuwanie głodu? Mnie na trochę pomaga Pepsi max, albo kawa, ale i tak szybko to wraca. Mój organizm naprawdę stara się w różnoraki sposób powiedzieć "nie głodź się, nie chcę znów przez to przechodzić!". Ale mój mózg chce.
Wczoraj trochę popisałam z byłym. Napisał mi, że zmieniłam się. Chodziło Mu o pozytywne znaczenie tego słowa: chodzę na jogę, gdzie prawie staję na głowie, staram się w szkole. W zasadzie nauczycielka angielskiego też ostatnio powiedziała mi że mnie nie poznaje. A mama? Od mamy też to usłyszałam chociaż w trochę inny sposób: "Sonia! Zaczęłaś pić parzoną kawę - dorastasz! Jestem z Ciebie dumna!":D Ogólnie to na mamę zawsze mogę liczyć, kocham Ją. Dziś po szkole pójdę na jakieś zakupy, a potem planuję wypasiony obiad. Pizza na spodzie brokułowym! Od razu tu podliczę kalorie. Nie zamierzam dziś się ruszać, bo nie mam na to za bardzo sił. I trochę straciłam motywację, bo mimo że chodzę po 15km dziennie, to kurwa na wadze nie ma efektu!!!
Co do bilansu to może uda mi się zamienić jajko na coś mniej kalorycznego.

bilans:
-brokuł (78)
-otręby (14)
-jajko (71)
-przyprawy (10)
-papryka (14)
-pieczarki (11)
-mozzarella (86)
-przecier 5 łyżeczek (42)
-pomidor (15)
-kisiel (120)



spalone:
-zakupy, spacer (-140)


razem: 441-140=321

  • awatar Fatme.: Chciałabym mieć tak z mamą.
  • awatar GiaLexi46: kochana! wystarczy ze np. przed wazeniem wysikalabys się trochę więcej i mialabys to 59,9! trzeba się z tym liczyc ze przy takich bilansach kazde plyny, godziny itd. maja wielkie znaczenie co do wagi która rano widzisz. a jeśli chodzi o ten glod - pijesz dużo wody w ciągu dnia? to serio pomaga, i generalnie masz więcej sily, w glowie się nie kreci ani nie boli i no polecam szkrabie :* ja się od głodu ratuje fajkami, ale no nie będę cie namawiać do tego, bo to jakas masakra ile hajsu idzie na szlugi i wgl
  • awatar litt3n: też mam ten problem z bólami żołądka, serio kawa? Wydawało mi się że po kawie jest jeszcze gorzej :c Trzymam kciuki żeby jutro już było 5 z przodu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

talona
 
Waga z rana: 60,3kg.
Jestem już tak blisko pierwszego celu! Nie mogę doczekać się jutra, bo dziś mam dosyć aktywny dzień, więc na pewno będzie to 5 z przodu. Będę wtedy najszczęśliwsza! Zjem dziś na obiad jakąś porządną jajecznicę, jak tylko kupię jakąś smaczną, sojową bułkę. Inaczej chyba padłabym na jodze, a zamierzam też wrócić piechotą ze szkoły (na jogę też chciałabym iść piechotą, a jest to spory kawałek). Dziś w nocy też trochę poćwiczyłam ten swój angielski - list na dwie strony w Wordzie. I wiecie co? Jestem w ciul dumna! Stawiam, że mam jakieś dwa bezokoliczniki (zapomniałam czasami dodać your), użyłam jednego przysłowia które nie występuje w angielskim (ale w zamierzonym celu - żeby było odczytane dosłownie i podkreśliłam, że to polskie przysłowie), no i pewnie nie dałam wielu the, a, an, ale to nie jest istotna rzecz. Jestem z siebie dumna! Zobaczymy jak pójdzie mi kartkówka z angielskiego, trzymajcie kciuki.
Iiiii.. bardzo chciałam podziękować Wam za wsparcie i za to, że we mnie wierzycie. To naprawdę pomaga i daje kopa!


bilans:
-jajecznica (141)
-2 bułki sojowe z pomidorem (580)

spalone:
-60 min joga (-155)
-2h spacer (-300)


razem:
721-455=265kcal
Pozwoliłam sobie dziś na więcej, bo padłabym na jodze. Wierzcie mi lub nie - na jodze z moją nauczycielką naprawdę idzie się spocić!
Jeszcze wieczorem dopiszę spacer, bo idę i wracam pieszo.

EEj ludzie, właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że w 5 dni schudłam te prawie 3kg, bo we dwa się obżarałam, wowwow
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

talona
 
A więc nadszedł ten dzień: 7 dzień diety. Zrobiłam małe podsumowanie:
szyja: -1cm
biust: -1cm
talia: -3cm
pas: -3cm
udo: -1cm
łydka: 38cm (wcześniej nie mierzyłam)
waga: -2,7kg

Waga z rana: 60,7kg! Prawdopodobnie pojutrze zobaczę 5 z przodu. Pierwszy raz od 3 lat <3. Mam nadzieję, że nic nie zjebię, bo mam dosyć ciężkie dni. Nie mogę spać, ciężko mi się skupić. Myślę, że zdałam sobie sprawę z tego, że znów jest mi smutno. No i sporo myślę o jedzeniu, burczy mi w brzuchu, ale nie mam jakoś specjalnie na nic ochoty (poza słodkimi rzeczami).
Dziś gdy wrócę ze szkoły do domu zamierzam trochę się poruszać. Trzeba jednak tej diecie pomóc, bo stwierdziłam, że boczki i uda od samego głodzenia same nie zejdą. A jeśli nawet to i tak wolałabym silniejszy efekt. Uzależniłam się też od parzonej kawy i Pepsi Max. Piję te trunki bez przerwy, chociaż z Pepsi mam wyrzuty sumienia- spróbuję ją zamienić na niegazowaną wodę.


bilans:
-szpinak z jajem (180)
-kromka chleba (90)
-sojowa parówka (90)
-keczup, musztarda (40)


spalone:
-15min joga (-50)
-30min spacer (-130)


razem: 400-160=240kcal
Miałam już dziś nie jeść kolacji, ale zaczęło mi się kręcić w głowie, także zjadłam
  • awatar GiaLexi46: FUCK YEAH! na pewno po jutrze zobaczysz 5 z przodu, zwłaszcza jeśli zamierzasz dziś cos poćwiczyć! 3mam baaardzo mocno kciuki ♥
  • awatar litt3n: Cudownie, trzymam kciuki za tą 5 z przodu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

talona
 
Jeezu moje zdjęcie na fejsie nigdy nie zgarnęło tyle lajków co te, które dodałam wczoraj. Wyglądam tam naprawdę chudo! Mam nadzieję, że za niedługo będę wyglądała tak już na każdym zdjęciu, boooo waga spada!
Waga rano: 61,4kg. Jutro 7 dzień diety to też trochę się pomierzę i podsumuję co osiągnęłam w ciągu tego tygodnia. Czuję się przeziębiona, mam nadzieję że to nie znowu choroba, bo u mnie kończy się to antybiotykiem. A rocznie zjadam ich co najmniej 4 paczki. Dziś może nic nie będę jadła, a w zamian wypiję butelkę wina. Chociaż zaburzy mi to jutrzejszą wagą, bo alko zatrzymuje wodę. Uch.. Przymierzam się też do rozpoczęcia A6W. Co polecacie na nogi? Z tej partii ciała naprawdę nie potrafię schudnąć.


bilans:
-jajeczno-szpinakowe muffiny z mozzarellą i pomidorem (337)
-kajzerka z warzywami (190)
-margaryna (50)
-parówka sojowa (90)


spalone:
-60min spacer (-200)


razem: 667-200=467kcal
uhhh, bardzo nie chciałam jeść tej kolacji, jestem zła! Za to poszłam sobie do Kauflandu po tabakę, co by się nie pociąć. Mam dziś na to tragiczną ochotę.
  • awatar GiaLexi46: rowerek na nogi najlepszy moim zdaniem! polecam polecam haha
  • awatar litt3n: na nogi kiedyś ćwiczyłam Miley Cyrus sexy legs, bardzo polecam :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

talona
 
Także tak jak mówiłam - wczoraj żarłam. Pycha wegańskie ciacho, gołąbka i potem w domu jeszcze bułkę i sałatkę. Nie obeszło się bez przytycia +400g. Dziś zamierzam nie przekroczyć 1000kcal, ale idę pomóc przyjaciółce w zakupach. Dodatkowo zjadłabym spaghetti, albo ogólnie makaron. W domu nie zjem nic, wypiję ewentualnie kawkę i herbatę. A co będzie na mieście to zobaczymy. Do końca tygodnia chciałabym osiągnąć 1 cel. A może i nawet pójść dalej i zobaczyć pierwszy raz od kilku lat 5 z przodu. Będę wtedy płakać, gwarantuję Wam to.
Od kilku dni marzę o wielkiej miłości. I wyjechaniu z kraju. Wzdycham sobie do byłego i facetów z Jet Crew, są tacy głupi i słodcy. No i chcę wziąć się porządnie za swój angielski. Tylko jak ćwiczyć mowę, gdy nie mam z kim gadać? :D


bilans:
-500ml piwa 350 kcal (? Wedlug ilewazy.pl nawet mniej, ale naprawde w to nie wierze!)
-szpinak z dodatkami 100kcal

spalone:
-90min spacer (-300)


razem: 450-300=150kcal
  • awatar Naomi ∞: Powodzenia.
  • awatar GiaLexi46: to tak jak ja - tyle ze za ten mój hiszpański i ang zabieram się od miesiąca haha, poza tym ja mam dokładnie to sama z tą 5 z przodu! słuchaj no od paru dni mam 60,5...60,3...60,1 - NOSZ KURWA DAJCIE MI TĘ 5 BŁAGAM! hahaha
  • awatar litt3n: Oj też sobie wzdychałam do byłego i się wrobiłam znowu w związek już 1,5 roku haha, więc uważaj! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

talona
 
Achh, wczoraj się obżarłam słodkimi jak nigdy! Na szczęście wymioty i niezawodny Dulcobis załatwiły swoje. Waga spadła! 61,7kg. Pewnie trochę z tego to woda, bo sikam odbytem, także spodziewam się, że jutro waga stanie, ale cieszę się jednocześnie, że nie przytyłam.
Dziś do pracy. Pomagałam tam kilka razy, ale wtedy byłam z przyjaciółką. Dziś będę sam na sam z szefową. Zamorduje mnie przez to, że jestem zła z matmy. Prawda jest taka, że ze wszystkich pracy jakie dotychczas wykonywałam - najlepiej czułam się w ogrodnictwie. Ale praca za barem to takie moje powołanie (kocham alkohol, kocham pracę z nim), więc im szybciej nauczę się obsługiwać pieprzone kasy i pracować na pieniądzach tym lepiej dla mnie i mojej przyszłości. Wrzucę bilans na dziś teraz, ewentualnie potem jeszcze coś dodam. Możliwe też, że mój ukochany były dziś do mnie napisze. Pisze do mnie co tydzień, bo zapomniał zmienić adresu i Jego rekonstrukcyjne ciuszki przyszły do mnie- haha tak łatwo Mu ich nie oddam!


bilans:
-warzywne danie (210)
-żytni z czarnuszką (160)
-pomarańcza (60)
-kolacja (700)

spalone:
-6,5h praca (-700)


razem: 1130-700=430kcal
Według kalkulatorów spalania podczas tej pracy powinnam stracić 1850-1950kcal, ale zaniżyłam, bo ruch raz jest, raz go nie ma.

Teraz czas na kawowy peeling i makijaż, żeby swoje ślamazarne ruchy w wydawaniu nadrobić wyglądem. Wiecie co jest śmieszne? Wszyscy stali klienci, którzy tam przychodzą pili ze mną, widzieli mnie najebaną w ciul, a teraz zamiast oni rozpijać mnie, to ja będę rozpijać ich :D. Najbardziej boję się obsługi miejscowych szych - dyrektor miejskiej gazety, szef miejscowej policji i Hiszpan, który zawsze zamawia wszystko w tysiąc jeden językach. Muszę dać radę :D
  • awatar GiaLexi46: o jejku widze ze Ty serio dobrze znasz ten bar hahaha, 12h pracy woooo... TRZYMAJ SIĘ!
  • awatar Talona: @aya46: Mam go pod nosem niemal, z tym że.. średni wiek klientów to 40+
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

talona
 
Na biologii miałam dziś zagadnienia z genetyki, rozmawiałyśmy sobie o otyłości i przecinaniu nerwu odpowiedzialnego za odczuwanie głodu, ach marzenia.
Gotuję sobie danie jednogarnkowe (cebula, papryki, czosnek, ziemniaki, pomidor, pieczarki i dużo przypraw). Porcja (pół garnka <3) ma tylko 210kcal. A wynik i tak sporo zawyżyłam, bo nie chciało mi się osobno odmierzać każdej przyprawy. Pewnie najem się tym do syta, w pracy dorzucę do tego jeszcze pieczywo, a dziś wytrzymam może na tej jednej porcji do końca dnia, a wieczorem nagrodzę się herbatą z cytrynką i cukrem <3. Mam dziś mega ochotę na słodkie. W szczególności na budyń z syropem malinowym.
W niedzielę chyba będę się obżerać, bo jest Veganmania w Katowicach i chyba udało mi się ubłagać tatę, żeby pojechał ze mną na kochanego Vegaba.
Zaraz też wybieram się do lekarza, jestem ciekawa czy jakaś diagnoza już się pojawi.

waga z rana: 62,4kg (-1kg w dwa dni)

ZAWALIŁAM. Wczoraj wysmialam mame ze na noc zjadlam cala tabliczke czekolady a dzis ja to zrobilam. I gofry. I kromka chleba.. chleb i czeko wyrzygane. Gofry nie..

Bulimia: 1x Dulcobis, 1x wymioty
bilans:
-to warzywne danie (210)


spalone:
-40 min spacer (-145)

 

 

Kategorie blogów