Wpisy oznaczone tagiem "tkactwo" (23)  

cosel
 
Nareszcie udało mi się zakończyć prace nad krajką w serduszka, a i tak nie jest to jeszcze to, co mogłabym nazwać ideałem. Najbardziej nie podobają mi się brzegi krajki, gdzie dość mocno zatraca się wzór. Przy najbliższej sposobności, będę musiała wziąć to pod uwagę.
Całość po zdjęciu z krosna prezentuje się następująco:

krajkaszwedzka05.jpg


Obecnie zasiadłam nad prostszym wzorem, żeby go w przyszłości przerobić na zgrabne paski do spodni. Kilku osobom już podarowałam takie elementy galanterii i - jak do tej pory - nikt nie zgłaszał zastrzeżeń. Chyba nie ze strachu?

W wolnych chwilach uczę się fingeloopów, bo gdzieś po drodze stwierdziłam, że do niczego mi się to to nie przyda, skoro umiem spleść kilometry sznurków na lucecie. Teraz jednak, w obliczu planów prowadzenia warsztatów rękodzielniczych, zdecydowanie muszę się tej techniki nauczyć do tego stopnia, by wykonywać ją bez zastanowienia tak, jak pracuję na lucecie: nawet przysypiając potrafię pleść równy sznurek.

No i przepraszam, że od tak długiego czasu nic tu nie napisałam, ale zawirowania życiowe trochę mnie odciągnęły od blogowania w ogóle...
Postaram się to naprawić.

***

Finally I was able to finalize the selvedges in hearts, and even so it is not yet what I could called an ideal. Most I do not like the selvedge edges, which pretty much is lost pattern. At the earliest opportunity, I have to take this into consideration.
Whole, when it removed from the loom, is as follows:

krajkaszwedzka05.jpg


Currently I sat down on a simpler model to redo it in the future on the slim trouser belts. I gave a few people have such items and accessories - as yet - no one reported the claims. You're not out of fear?

In my spare time I learn fingeloops, because somewhere along the way I realized that it is not useful to me, if I can weave km strings on my lucet. Now, however, in the face of plans to conduct craft workshops, I definitely need to learn this technique so much to do it without thinking as I work on lucet: even dozing can even weave cord.

Well, I'm sorry that for so long I did not write anything here, but the turmoil of life a little dragged me from blogging at all...
I will try to fix it.
 

cosel
 
Z powodu całodziennego deszczu oraz - co się z tym wiąże - małej ilości światła słonecznego, odłożyłam na chwilę haft, zastępując tamborek krosnem.
Nadal męczę się z wzorem, który nie za bardzo chce wychodzić tak, jakbym sobie tego życzyła. Owszem - środkowa część układa się wręcz idealnie, ale na zewnątrz robi się totalny misz-masz.
Zresztą, zobaczcie sami:

krajkaszwedzka04.jpg


Muszę coś wymyślić, by brzeg był równie ładny, co środek.


***


Due to rain all day, and - along with it - a small amount of sunlight, I put for a while embroidery and a hoop replacing a loom.
I still working of the design that do not really want to go out like I would have liked. Yes - the middle part is placed almost perfectly, but the outside is getting a total mess.
Anyway, see for yourself:

krajkaszwedzka04.jpg


I have to think of something that the shore was as nice as the center.
  • awatar MPdollWorld: Kombinuj dziewczyno, kombinuj, bo środek naprawdę jest piękny ^^
  • awatar Gildia Cosel: @MPdoll: Cały czas myślę, co zrobić, żeby nie było takiego syfu na brzegach... od czasu do czasu pojawiają się pomysły, ale to nadal nie to, co trzeba... powoli zaczyna mi ich brakować :( I bardzo dziękuję za pochwałę :)
  • awatar MPdollWorld: @Gildia Cosel: To może odłóż to na trochę i za jakiś czas do tego wróć ze "świeżym" spojrzeniem? A teraz zajmij się czymś innym? :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

cosel
 
Miałam za zadanie utkać czerwone podwiązki. Ochoczo zabrałam się do pracy, ale okazało się, że wełny zostało mi ledwo co. Z duszą na ramieniu osnułam krosno... wystarczyło przędzy. I od razu pojawiło się pytanie: czy starczy przędzy na wątek? Zaryzykowałam. Wystarczyło do końca. Było właśnie tyle, ile trzeba. To się nazywa szczęście. :P
Teraz utkany pasek sobie odpoczywa na krośnie, a ja czekam na sprzączki.
Ale plecy bolą od pracy przy krośnie. :(

***

I had intended to weave the red gatters. Eagerly I gone to work, but it proved to be that the wool was very little. The heart in my mouth I has been interwoven my loom... it's enough of yarn. And immediately raised the question: are will be enough yarn for thread? I took a chance. It was enough to finish. It was just as much as I need. It's called a luck. :P
Now, a woven belt rests on the loom, and I look forward for buckles.
But my back hurts from working at a loom. :(
Pokaż wszystkie (1) ›
 

cosel
 
Zostaliśmy zaproszeni na urodziny do naszej znajomej po zainteresowaniach i okrutnie głupio byłoby iść z pustymi rękami. Jako że poprzedni prezent sprawuje się dobrze i poprzednia obdarowana sobie go chwali (prawda, że nie kłamię? :P), postanowiłam utkać kolejny pasek.
Kolory miały być bardziej widoczne, ale po połączeniu stonowały się, co dało efekt szaroburowatości.

pasek03.JPG


Jednak ten zestaw kolorów jak najbardziej przypasował jubilatce. Szkoda, że nie pomyślałam o zrobieniu zdjęcia podczas przymierzania prezentu. Ale to się raczej da nadrobić ;)

***

We were invited to a birthday to our friend with similar interests and inappropriate behavior would be to go with empty hands. As the previous gift performs well and the previous bestowed praises him (is it true that I do not lie? :P), I decided to weave yet another belt.
The colors were to be more visible, but when merged together, giving the effect of gray and dun.

pasek03.JPG


However, this color scheme as the most fit my friend. I wish I had thought about taking a picture while trying on gifts. But it is rather possible to catch up ;)
 

cosel
 
Na gorącą prośbę znajomej z Ruchu Rycerskiego utkałam trzy pary podwiązek.
Nie obeszło się bez nerwów, bo sprzączki i okucia dość długo nie mogły trafić do mnie, ale się udało. Tak po prawdzie, to już są u adresatki i będą służyć jej i dwóm innym osobom na tegorocznej Inscenizacji Bitwy pod Grunwaldem.
Starałam się utkać paski jak najściślej, by podczas używania nie rozłaziły się i nie rozciągały na wszystkie strony. Moja lepsza połowa zaklepała nity przy okuciach i zaraz po zrobieniu zdjęć (które poniżej prezentuję), zostały zapakowane i wysłane.
Mam nadzieję, że nie będą wadliwe. Że się spodobają. Obawy wynikają z tego, że nigdy wcześniej takich rzeczy nie robiłam.
A tak wyglądają owe podwiązki:

ri.pinger.pl/(…)podwiazki01.JPG…

ri.pinger.pl/(…)podwiazki02.jpg…

ri.pinger.pl/(…)podwiazki03.jpg…

***

At the very hot request of my friend of Knight's Association I has woven three pairs of garters.
It's not advised that no nerves, because the buckles and fittings for a long time could not get to me, but now it's OK. So in truth, it is already sent his correspondent, and will serve her and two other people at this year's staging of the Battle of Grunwald.
I tried to weave strips as closely as possible to  not stretched in all directions in use. My better half patted rivets with fittings and immediately after taking the picture (which I present below), they have been packed and shipped.
I hope they will not be defective. That they will appealing. The concerns stem from the fact that I never before did such things.
And how they look like these garters:

ri.pinger.pl/(…)podwiazki01.JPG…

ri.pinger.pl/(…)podwiazki02.jpg…

ri.pinger.pl/(…)podwiazki03.jpg…
  • awatar MGP: moim skromnym zdaniem są zaczepiste :)
  • awatar Gildia Cosel: @MGP: Dzięki XD Mam nadzieję, że takie samo zdanie będą mieli użytkownicy :D
  • awatar Roxi na Wrzosowisku: Takie podwiązki? Szaleństwo! :) Ciekawa jestem jak to będzie wyglądać i jak sprawdzi się w praktyce.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

cosel
 
Z kolejnych resztek po nieudanym eksperymencie zrobiłam następną krajkę.

krajka22.jpg


krajka23.jpg


Ma szerokość 2 cm i jest długa na 2,26 m.
Wykonałam ją z wełny w kolorach zieleni, brązu i pistacji.
Ktoś reflektuje? ;)

***

From the next residue after the failed experiment, I made another selvedge.

krajka22.jpg


krajka23.jpg


It has a width of 2 cm and it's 2.26 m long.
It was made of wool in colors of green, brown and pistachio.
Anyone want it? ;)
  • awatar cojalookam: Przepraszam, ale do czego to służy?:> Aczkolwiek b. ładne;)))
  • awatar Gildia Cosel: @cojalookam: Może posłużyć jako pasek do stroju wczesnośredniowiecznego, można też użyć takiej krajki do obszycia brzegów sukni, koszuli. Coś jak lamówka. Dzięki, że się podoba ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

cosel
 
Od ponad tygodnia porządnie przysiadłam do dość trudnego wzoru, by go definitywnie rozgryźć i utkać w końcu krajkę. Już od miesięcy głowię się nad tym, jak i co zrobić, żeby wzór wyszedł. Póki co - nie wychodzi.
Z racji tego, że nie lubię, jak mi się coś marnuje, z resztek nici, które zostały po próbach, utkałam na szybko krajkę w paski. Jakoś mi się tak z warchlaczkami kojarzy, nie wiadomo czemu...?

krajka19.jpg


krajka20.jpg


***

For more than a week, I took decent to quite a difficult pattern, to definitely figure it out and weave a selvedge in the end. For months now I puzzled over how and what to do to that the pattern came out. So far - it's not.
Because of this, I do not like, if I wasted something, of the remaining threads that have been the attempts, I fast-woven striped selvedge. Somehow I associate it with wild sow, do not know why ...?


krajka19.jpg


krajka20.jpg
  • awatar Bogdan Wetzel: ja tez nie lubie jak cokolwiek sie marnuje, a przede wszystkim jedzenie, piekna prace wykonalas, super:-)
  • awatar Gildia Cosel: @Bogdan Wetzel: Dzięki za pochwały :) Szkoda mi takich solidnych kawałów wełnianej przędzy, która była ręcznie przędzona i naturalnie farbowana. Może, gdyby była taka masówka ze sklepu, to pewnie bym nie żałowała tak bardzo :P
  • awatar elfi: Trafiłam tu przypadkiem, poczytałam z zainteresowaniem. Myślałam, że sztuka psługiwania się kołowrotkiem i krosnami ulegnie zapomnieniu wraz z pokoleniem mojej mamy, a tu proszę, niespodzianka. Życzę sukcesów.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

cosel
 
Obiecałam, że się pochwalę prezentem, jaki zrobiliśmy wspólnymi siłami. Ja zajęłam się tkaniem i uplasowaniem w odpowiednim miejscu dziurek, a G. zamocował sprzączkę i szlufkę, zaszywając je paskiem skóry oraz doszył skórzaną końcówkę.
Efekt końcowy wygląda tak:

pasek01.JPG


pasek02.JPG



***

I promised that I praise a gift, what we did in concert. I took charge of the weaving and reaching in the right place holes, and G. fastened the buckle and belt loop stitching leather strap them and sew leather tip.
The end result looks like this:

pasek01.JPG


pasek02.JPG
  • awatar Sarenzir: Prezent urodzinowy jest super i bardzo podoba się solenizantce :D
  • awatar Gildia Cosel: @Sarenzir: To się bardzo, ale to bardzo cieszę :D
  • awatar MysteryGirl: Piękne rzeczy robicie, widać, że solidna robota. Suknie na lalkach wyjątkowe, napewno niejedna elegantka pokazałaby się w takiej na balu :-) pozdrawiam
Pokaż wszystkie (6) ›
 

cosel
 
Kolejny wzór na krośnie. Co prawda różni się nieco od tego wzoru, który mi posłużył do jej stworzenia, ale oryginał (tak go nazwijmy) był zrobiony z cienkich nici, a ja mam do dyspozycji dość grubą wełnę. Mam nadzieję, że odbiorczyni będzie z niej zadowolona.
A oto prace początkowe:

krajka17.jpg


krajka18.jpg


***

Another pattern on the loom. It is true that are differences slightly from that model, which I used for its creation, but the original (so let's call him) was made of thin threads, and I have for a relatively thick wool. I hope that future owner will be happy of it.
And here is the beginning of work:

krajka17.jpg


krajka18.jpg
 

cosel
 
Powoli, walcząc z bólem, który opanował moje plecy i głowę, kończę dwa pasy na owijacze.

pas09.jpg


Gdzieś na Grunwaldzie zgubiłam swoje szydełko, które pomagało mi w przeplataniu nici osnowy tak, żeby tkanina się nie pruła i nie rozłaziła. Szukałam po wszystkich okolicznych pasmanteriach, ale wszystkie szydła były zdecydowanie za małe, jak na moje potrzeby. Zmuszona do improwizacji przez Los, odkryłam, że posiadam dość sporą igłę, która bez problemu poradzi sobie z przeplataniem osnowy między wątkiem.

pas10.jpg


I wiecie co? Wychodzi to o wiele równiej, niż za pomocą szydełka. Także już tylko chwila dzieli mnie od zakończenia prac nad tym wielkopomnym dziełem.

Właśnie przyniesiono mi paczkę z wełną od Yngvild.

wełna01.JPG


Zdjęcie przekłamało kolory, robiąc z zielonej - niebieską.
Będę mogła zacząć tkać kolejne pasy. Może potem coś zostanie na krajki?

***

Slowly, fighting the pain that gripped my shoulders and head, I'm finishing made two lanes on Leggings.

pas09.jpg


Somewhere on Grunwald I lost my crocheted, who helped me in interspersing warp threads so that the fabric will not rip and fall apart. I looked at it in all the surrounding haberdasheries, but all the awls were definitely too small, for my needs. Forced to improvise by Fate, I discovered that I have a fairly large needle, which can easily cope with the interleave matrix between the weft.

pas10.jpg


And guess what? This goes much equal, than with crochet. Also, only a moment away from the end of my work on this great work.

On this moment they brought me a package of wool from Yngvild.

wełna01.JPG


Photo lied colors, making the green - blue.
I could begin to weave the next belts. Maybe then something will be on the ribbons?
  • awatar Bafka: Tak sie zastanawiam co ty potem robisz z tymi pasami?
  • awatar Gildia Cosel: @Bafka: Ja? Przekazuję je tym, którzy je u mnie zamawiają. Oni potem je używają, jako owijacze, żeby im szarawary nie motały się między nogami :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

cosel
 
Wróciłam w poniedziałek. Ten świąteczny.
Nauczyłam się sporo. Żałuję tylko, że tak późno, bo ta wiedza pomogłaby mi o wiele wcześniej. No, ale... Teraz już jestem mądrzejsza i moje tkackie produkty siłą rzeczy będą trochę lepsze.
Uczyłam się prząść na kołowrotku i żałuję, że moje dwa nie nadają się do użycia, bo bym szkoliła się dalej, we własnym zakresie.

IMG_2584m.jpg


Przędłam i wełnę i len. Len był dla mnie niesamowitym wyzwaniem, bo nić rwała się co chwilę, nie mogłam zapanować nad jej grubością - ogólnie, straszna ze mnie prządka.
Dwa dni spędziłam razem z paniami tkaczkami przy zakładaniu osnowy na krosno. Teraz nie miałabym problemu przy swoim krośnie zaopatrzonym w nicienice. Szerokim łukiem omijałam dwunicienicowe krosna, bo po co mam do nich siadać, kiedy to samo mam w domu?

IMG_2794m.jpg


No, może nie do końca to samo, ale bardzo podobne. No i nie będę zajmować miejsca komuś, kto chciałby się nauczyć, poznać proces tkania tego prostszego. Polowałam na wolne miejsce przy krosnach czteronicienicowych, gdzie można było się zaznajomić z techniką tkania wzorów. Calutki dzień spędziłam przy krośnie należącym do bardzo sympatycznej Białorusinki, która dość prędko zostawiła mnie z krosnem i wzorem sam na sam. Co prawda trzeba było potem spruć kawałeczek, bo nie dostrzegłam fragmentu wzoru, który miał się powtórzyć, ale były to raptem tylko cztery "nici" wątku, więc szybko błąd naprawiłam i tkałam dalej.

tkanie.JPG


Co prawda po całym dniu zastygnięcia w jednej pozycji nie byłam w stanie się ruszyć w miarę sprawnie, bo plecy przy każdym kroku przeszywał ból, ale byłam z siebie dumna, że pracowałam sama i tylko tak niewielki błąd popełniłam. No i sama pani tkaczka bardzo mnie chwaliła, że tak szybko i sprawnie pojęłam ideę.
W ostatni dzień udało mi się jeszcze nauczyć tkania wzorów innym sposobem, gdzie wytkałam wąziutki bieżniczek w kolorową szachownicę.

IMG_2857m.jpg


Różnica w tkaniu polegała tylko na wyciąganiu nici pod wzór: przy białoruskim sposobie wyciągało się wierzchnie nici osnowy, przy polskim - dolne. Niby ten pierwszy wszystkim zdawał się być prostszy. Dla mnie oba były równie trudne z początku i równie łatwe po pojęciu idei tkania.
Podsumowując - nauczyłam się wiele i mam nadzieję, że mimo braku praktyki, uda mi się to na długo zachować w pamięci.

Zdjęcia, którymi się posłużyłam (oprócz jednego, podpisanego) zrobiła Sarenzir, z którą miałam przyjemność być na Warsztatach.
 

cosel
 
Przyjechałam z leśnej głuszy nieco przygłuszona. Ciszą. Wspaniała pogoda (choć zapowiadali burze) pozwoliła prawie w całości wykonać nowa torbę pielgrzymią. Z niewielką pomocnicą:

ND02.JPG


Cały dzień spędzaliśmy na podwórzu pod rosłym orzechem. A ja, kiedy nie pracowałam nad asortymentem kramowym, pracowałam nad sobą, by pozbyć arachnofobii:

ND01.JPG


Wśród wysokich traw można było się natknąć na takie maleńkie cuda natury:

ND03.JPG


Takie dzikie jeżyny są naprawdę przepyszne. Zupełnie odmienne w smaku od tych, które można hodować przy domu w ogródku. Niestety, jagody już się skończyły. Pozostałe na krzaczkach pojedyncze owoce już zaczynają wysychać. Gdzie nie gdzie widziałam jeszcze dorodne borówki.

Oj, przydałby mi się taki domek: bez prądu (odpada siedzenie całymi dniami przy kompie), ze szczątkowym internetem, za to pięknymi widokami:

ND05.JPG


W razie dużego upału można się przejść lub przejechać około 1,5 km, by trafić nad jezioro ze źródlano zimną wodą:

ND04.JPG


W takim miejscu mogłabym pracować, żyć... Z dala od zgiełku, brudu itp. atrakcji, jakich dostarczają miasta.

Czas się wziąć za pracę i usiąść do krosna, bo czas ucieka szybko i nie da się go żadnym sposobem zatrzymać.

***

I came from the forest wilderness a little stunned. By silence. Excellent weather (although predicted storms) allowed to do almost entirely new pilgrim's bag. With a little helper:

ND02.JPG


The whole day we spent in the yard under the tall oak tree. And I, when I am not working on range of sales, I worked on myself to get rid of my arachnophobia:

ND01.JPG


Among the tall grass you could come across such a tiny wonders of nature:

ND03.JPG


These wild blackberries are really delicious. Completely different in flavor from those that can be cultivated at home in the garden. Unfortunately, the berries are long gone. Other individual fruits on the bushes are starting to dry up. Somewhere I saw cranberries thrive.

Oh, I could use this house: no electricity (not  sitting all day at a computer), the residual internet, for this beautiful view:

ND05.JPG


In the event of a large heat you can move or ride about 1.5 km to reach the lake with very cold water:

ND04.JPG


In a place like this I could work, live... Away from the hustle and bustle, dirt, etc. activities, which provide the cities.

Time to take my work and sit at the loom, because time is running fast and it can not be any way to stop it.
 

cosel
 
I kolejny pas powoli się robi. Kolor przyjemny, ciemnobeżowy, wełna miękka, a zarazem wytrzymała. Będzie się dobrze tkało.
Wczoraj utkałam kawałek wieczorem, póki jeszcze światło było.
Tak to to wygląda:

pas07.jpg


***

And another belt is being done slowly. Nice color, dark beige, wool soft, but strong. It will be good weaving.
I woven a little piece yesterday evening, while there was light.
So it looks like this:

pas07.jpg
 

cosel
 
Pas w paski już gotowy. Wątku już nie widać spomiędzy osnowy. Dobrze myślałam, że po zdjęciu z rozciągającego go krosna te problemy znikną. Zdjęcia finału prac, poniżej.
Teraz tylko założyć nową osnowę i brać się do roboty, żeby ze wszystkim zdążyć. A przez deszczową pogodę bardziej mi się spać chce, niż pracować...

***

Striped belt is ready. Thread is no longer seen among the warp. I thought right that after removing it from loom, these problems will disappear. Photos of the final work, below.
Now just set up a new warp and take to work, with everything to make it. And the wet weather more I want to sleep, than to work...
  • awatar Inaz: Ładniusi :)
  • awatar Gildia Cosel: @Inaz: Kuuuujem :) Mam nadzieję, że ten, który go zamówił też będzie miał podobne zdanie ;P
  • awatar Sarenzir: Wyszedł przepiękny !
Pokaż wszystkie (4) ›
 

cosel
 
Słodkie leniuchowanie na Grunwaldzie skończyło się definitywnie, trzeba zakasać rękawy i rzucić się w wir pracy. Jako że doszły nowe zamówienia, całymi dniami, zaniedbując papuzie stadko i dom, siedzę przy krośnie i tkam.
Oto nad czym aktualnie pracuję:

pas03.jpg


To będzie pas do chłopskiej sukmany z terenu Łużyc.
Trochę niepokoją mnie prześwity między osnową, ale myślę, że znikną, kiedy pas trochę "odpocznie" poza krosnem.
Robię go z czystej, barwionej naturalnie wełny. Trafiła mi się dość cienka o podwójnym splocie, dzięki czemu pas nie będzie pancerny i sztywny (czego się obawiałam). Dość długo mi ta wełenka w szafie przeleżała, aż zaczęłam się obawiać, czy przypadkiem nie zadomowiły się w niej mole i nie przerobiły na wsad do poduszki, ale okazało się, że współczesne owady tego typu wolą żywić się wełną ze sztucznymi dodatkami, niż czystą. Pożarły mi krajeczki, które kiedyś tkałam dla wprawienia się we wzory i w ogóle do tkania. Trudno. I tak nie miałam pojęcia, co z nimi zrobić.
Nic to, jeszcze wypiję sobie herbatę, dobudzę swój organizm i po nakarmieniu papużek siadam do krosna. Myślę, że dziś już ten pas skończę...

***

Sweet lazing on Grunwald finally ended, I have to roll up my sleeves and throw myself into my work. As the new orders came, all day, neglecting the parrot flock and house, I sitting at the loom and I weave.
Here is what currently working on:

pas03.jpg


This will be a belt for the peasants overcoats of the area of ​​Lusatia.
I worry about a little gaps between the warp, but I think it will disappear when the belt a little "rest" outside the loom.
I'm doing it with pure, naturally dyed wool. I got quite a thin double-weave, so it will not be armored and stiff belt (which I feared). Quite a long time that wool lay in the closet, until I began to fear, that moth-eaten not it, but it turned out that this type of modern insects prefer to feed on wool with artificial additives, than clean. They ate ribbons that once thrust for launching a design and in general for weaving. Never mind. And so I had no idea what to do with them.
Ok, I drink a cup of tea yet, wake up my body and after feeding the parakeets I sit down to the loom. I think today I'll have end this belt...
 

cosel
 
Znalazłam rozwiązanie wcześniej opisywanego problemu. Posłużyłam się szydełkiem i wolne końce osnowy poprzeciągałam przez utkany kawałek pasa. Potem wystarczyło wziąć w dłoń igłę i porządnie obszyć brzegi, by nie miały możliwości troczenia się.

***

I found a solution to the problem that I described earlier. I used a crochet hook and the free ends of the fabric warp I dragged piece of the belt. Then it enough to take in hand the needle and neatly trim the edges so as not to have the opportunity to ripping up.

***

A oto efekt końcowy:

***

And here is the final result:

pas01.jpg


pas02.jpg


Jeśli ktoś jest zainteresowany takim wyrobem, proszę o kontakt. Koszt jednego metra, to jedyne 15 złotych (ok. 4 euro lub 5,50 dolarów).

***

If anyone is interested in this product, please contact us. The cost of one meter, is only 15 zloty (about 4 euro or 5,50 US dollars).
 

cosel
 
Pasy są już utkane, ale mam problem z ich zakończeniem. Pierwsze po prostu podwinęłam, ale się dowiedziałam, że taki sposób utrudnia użytkowanie, więc - idąc za sugestią - poszukuję innych rozwiązań. Póki co, efekty nie są dla mnie zadowalające.
Mam nadzieję do końca tygodnia opanować sztukę wykańczania materiału.
Może ktoś ma jakieś wskazówki dla mnie?

***

Belts are no longer woven, but I have a problem with their ending. The first one I simply rolled up, but I learned that so difficult to use, so - as suggested - I looking for other solutions. So far, results are not satisfactory for me.
I hope by the end of the week to learn the art of finishing material.
Can anybody have any tips for me?
  • awatar Learenć: A próbowałaśmożeczegośtakiego,jakzszywaniezakończenianitkąokolorzetkanegopasa?Jaknadrutachpoprostu,łapaćpo`dwaoczka`izszywaćzapomocątrzeciego...jedyne,comidołepetynkiweszłoteraz.
  • awatar Gildia Cosel: @Learenć: Próbowałam przeplatać oczka, jak przy pracy z szydełkiem. Niestety, wygląda to źle, bo takie zakończenie jest szersze niż sam pas. Chyba pozostanę przy wiązaniu supełków i potem tak zakończony brzeg obendluję. Nic innego nie przychodzi mi do głowy, niestety.
  • awatar Learen: Chyba to będzie najlepiej... choć mówimy o dwóch rożnych technikach wykończeniowych - zawsze, jak kończę robótkę na drutach, samo zakończenie wychodzi o ciut węższe niż cała praca. No ale... chyba Twoim sposobem będzie najlepiej. Póki co, sama nie wiem, co radzić.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

cosel
 
Z ciekawości sięgnęłam po nicienicę/siatkę, żeby się przekonać, jak się na niej pracuje. I... jestem zachwycona. Na tabliczkach nie jestem w stanie tak szybko utkać pasa, jak z pomocą nicienicy.

***

Out of curiosity I reached for a nicienica / grid to see how it works on. And... I'm delighted. On the plates, I am not able to weave a belt as fast as with the help of nicienica (sorry I have no idea how to translate it).

***

A tak wygląda moja próba:

***

And so it looks like my attempt:
krajka12.jpg


krajka13.jpg


Jutro będę sprawdzać, jak się zachowują grubsze i bardziej naturalne nici. Mam nadzieję, że nie będzie gorzej, niż z tą włóczką, której użyłam do próby.

***

Tomorrow I will see how would behave thicker and more natural strands. I hope that it will not be worse than with this yarn, which I used in the attempt.
 

cosel
 
Święta się skończyły, trzeba zakasać rękawy i zająć się czymś konstruktywnym.
Wrzuciłam osnowę na warsztat i tkam wzór z Birki. Jak to prosto się pisze... w rzeczywistości zanim w ogóle dogadałam się z tabliczkami, osnową i wątkiem, minęło sporo czasu. Ale teraz wzór wygląda tak, jak powinien.
Co prawda jest to próbna krajka. Musiałam przećwiczyć wzór, żeby już pewnie podejść do zamówienia.
A oto, jak się przedstawia moja krajka:

***

Christmas is over, so I roll up my sleeves and do something constructive.
I threw the warp into the workshop and I weave pattern of Birka.
How it is easy to spell... in fact, before I even teamed up with tiles, the warp and woof, it's take a long time. But now the pattern looks like it should.
It is true that this is a test strip. I had to practice a pattern that surely approaches to order.
Here is how to present my selvage:

krajkabirka01.jpg
  • awatar Gildia Cosel: @medieval project: Tak, są tutoriale, na You Tube też jest parę filmów pokazujących, jak się tka. Są też dostępne wzory i programy umożliwiające tworzenie własnych. Ale najlepiej się uczy mogąc kogoś poobserwować. Co prawda mnie przyszło się uczyć tylko z tego, co znalazłam w Intenecie. Jeśli już się pojmie ideę tkania, praca idzie łatwo i szybko.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

cosel
 
Wreszcie mam owo nowe krosno, którym zaczęłam się chwalić dwa tygodnie temu. Mam i tkam! I to z radością i lekkością, jakiej nie dawało mi to poprzednie.

krosno02.jpg


Jest naprawdę solidne i na pewno nie przytrafi się mu takie wypadek, jak poprzedniemu:

starekrosno02.jpg


Nie wiem doprawdy, co musiałabym zrobić, żeby połamać takie solidne elementy:


krosno03.jpg


Krajka, niestety, została spruta... doszczętnie, do ostatniego splotu.
Tą drastyczną decyzję podjęłam po tym, jak po rozwinięciu (żeby przełożyć całą robotę na nowy warsztat) zobaczyłam, co narobiłam. Tego nie oddałabym nawet za darmo, bo wstyd. Tak, przyznaję się - spartoliłam okrutnie...
Teraz jednak, od samiutkiego początku, od pierwszych splotów krajka jest taka, jak być powinna: jest szeroka na 11 cm i równa na krawędziach. Odchylenie w szerokości waha się w granicach 2 mm, to chyba nie jest dużo?
Dla porównania napiszę, że pierwsza zaczynała się od szerokości 8 cm i potrafiła w niektórych miejscach osiągnąć nawet 12 cm. Nie było tego widać podczas tkania...
Teraz pracuję z ogranicznikiem szerokości, który nie pozwala mi na przekroczenie dopuszczalnych wymiarów:

krajka04.jpg


Mało historyczny, ale skuteczny.
Dzięki temu teraz jestem zadowolona z tego, co robię.
Ot... autostrada krajkowa:


krajka05.jpg


A i pod spodem mam sporo miejsca na przybory, jakie lepiej mieć pod ręką:


krajka06.jpg


I tak oto wygląda moje krosno...
Moje... podpisane...


krosno04.jpg
  • awatar Sarenzir: Cudowne, obłędne i w ogóle och i ach!!!!
  • awatar villemoart: gratuluję, jak sie ma odpowiednie narzędzia to praca zawsze lepiej idzie :) niech się tka i tka :D
  • awatar Gildia Cosel: @villemoart: A dziękuję, dziękuję :) Powoli już widać koniec pierwszej szerokiej krajki. O wiele szybciej mi teraz idzie praca, aż się sama dziwię.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

cosel
 
Podjęłam decyzję, że stare krosno może i da się naprawić, ale mniej zachodu będzie, kiedy zrobi się nowe, mocniejsze, pozbawione błędów, od których pierwsze jest najeżone.
Na profesjonalne krosno tkackie jeszcze długo będę zbierać, zatem pozostało mi oprzeć się na umiejętnościach, wiedzy i pomocy osób znajomych. Dzięki ich uprzejmości i zdolnościom powoli tworzy się nowy warsztacik.

krosno01.jpg


Zdecydowanie teraz nie pęknie w nim nic, obojętnie jak mocno napięta będzie osnowa.

Niestety, nie zmienia to faktu, że na dzień dzisiejszy wszelkie tkanie jest niemożliwe.
Znaczy mogłabym starym sposobem uwiesić wszystko na haku, obciążyć kamykami (bo tak zaczynałam swoją przygodę z tkaniem krajek), ale efekt takiego działania byłby tragiczny - krzywe krawędzie, luźny, zbyt luźny splot... no i na pewno trwałoby to o wiele dłużej niż czekanie na nowy warsztat i utkanie wszystkiego do końca.
Cóż, nie jestem aż taka zdolna, jak niektóre dziewczyny, które widziałam na turniejach. Przyzwyczaiłam się do ułatwień i gdy ich braknie, ciężko mi je czymś innym zastąpić.

Ale nic to. Za niedługo będzie gotowy nowy warsztat i będę mogła wrócić do przerwanych zajęć.
Tymczasem popracuję nad czymś innym... żeby czasu nie marnować.
 

cosel
 
Kiedyś musiało się to stać. Prędzej, czy później. Szkoda, że akurat teraz, kiedy mam określone terminy i muszę gonić z pracą.
Niestety, na takie dictum nic nie poradzę...
Mój pseudo-warsztat tkacki wyzionął ducha. Rozpuknął się z suchym trzaskiem i już nie ma pomocnika...

krajka04.jpg


Mam teraz przymusową przerwę w większości wypełnioną nerwowym poszukiwaniem zamiennika dla martwej części, bez której tkanie nie ma szans powodzenia. No bo jak tu teraz naciągnąć osnowę, kiedy podpora rozpadła się na proszek?
Ech...
Dlaczego akurat teraz?...
 

cosel
 
Lubię wyzwania.
Im większe, tym ciekawiej dla mnie.
Co prawda mnóstwo nerwów mi to "zżera", ale wolę to niż gnuśnienie i wciąż tę samą w kółko robotę.
Takim wyzwaniem jest dla mnie #krajka, nad którą aktualnie spędzam całe dnie i wieczory - póki światła, póty praca wre.
Co takiego niezwykłego w tej krajce? Jej rozmiar - ponad 10 cm szerokości, kiedy te, które dotychczas robiłam miały najdalej 3 cm.
Najgorszą czynnością jest sam początek - naciąganie osnowy, układanie tabliczek tak, żeby się nie rozjeżdżały i stały w miarę równym szeregu, co jednak nie jest im w smak. Przeżyłam już trzy rozsypki. I to takie, że nie było co naprawiać, tylko zaczynać wszystko od początku.
Trzydzieści sześć tabliczek i sto czterdzieści cztery nici okropnie ciężko upilnować. Ale się udało. W końcu.
A oto efekt tych starań:

krajka03.jpg


Tak wygląda splot z baaaardzo bliska:

krajka02.jpg


Zobaczymy, jak będzie wyglądała utkana w całości. Bardzo pilnuję, żeby brzegi były równe, a #krajka miała równą szerokość. I nie jest to takie łatwe, jak się może wydawać.
Im bliżej tabliczek, tym #krajka robi się szersza. Trzeba o tym cały czas pamiętać i sprawdzać, czy oko się nie myli, wciąż kontrować, kontrolować i mieć się na baczności. Mocno lub za słabo zaciągnięty wątek zaowocuje falistą, brzydką krawędzią. A komu się spodoba takie coś?
  • awatar ♥ ♡ ♥ londynka♥ ♡ ♥: też kiedyś tkałam takie makaty! tylko na starym poczciwym krośnie! świetna robota! :)
  • awatar Gildia Cosel: @♥ ♡ ♥ londynka♥ ♡ ♥: Dziękuję za pochwałę :) Staram się okrutnie, żeby krajka (a raczej tkany pas) wyszedł jak najlepiej. A do kupna krosna się wciąż przymierzam ;) Wtedy nie tylko krajki, czy pasy, ale i koce tkać będę mogła. Tylko gdzie ja taki klamot wcisnę w swoje malutkie mieszkanko? :P
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów