Wpisy oznaczone tagiem "topie" (2)  

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Ostatnio obliczyłam sobie, że do mojego bloga dziennie przybywa średnio 101 odwiedzin. Napisałabym po prostu, że bloga średnio odwiedza dziennie 101 osób, ale jak wiadomo, czasem jeden "ludź" może wejść 3 razy i to już jest liczone jako 3 odsłony :P. Całkiem sporo, ja tam się cieszę ^^.
A tak odchodząc od tematu, to właśnie zastanawiałam się nad pojęciem "moda". Zacznijmy od tego, że wręcz nienawidzę mody i wszystkiego co z nią związane. Oczywiście mówiąc "moda", mam na myśli to co jest aktualnie na czasie, bo jak wiadomo, modą mogą być po prostu ubrania - odzież, obuwie, dodatki itp. niekoniecznie coś co jest rozchwytywane. Według mnie moda jako "coś na topie" jest głównie dla ludzi, którzy nie znaleźli własnego stylu. Oczywiście rozumiem jeżeli komuś się spodoba jakaś rzecz, którą ma większość społeczeństwa, nie dlatego, że jest modna, ale dlatego, że komuś akurat to wpadło w oko. Spoko. Jednak denerwuje mnie gdy słyszę "Chcę to mieć, bo wszyscy to mają!". Czy nie lepiej jednak być indywidualistą? Zamiast wtapiać się w szary tłum, pokazać swój charakter? Moim zdaniem o wiele lepiej! Ostatnio spotkałam się z określeniem "moda niezależna". Z jednej strony określenie dobre. Jeżeli oczywiście słowo "moda" odnosi się bezpośrednio do ubrań, obuwia i dodatków dostępnych w sklepach i niebędących żadnym hitem. Jednak gdy popatrzymy na to z innej perspektywy - "moda" jako rzeczy "na topie", to coś tu trochę nie gra... Skoro mamy ubrania, na które jest w tej chwili szał, to jakim cudem może być to niezależne? Skoro ubieramy się jak większość, to jest to jak najbardziej zależne. Niezależne to wtedy, kiedy ubieramy się jak nam się podoba, zależne to wtedy, kiedy ubieramy się jak większość. Choćby na topie był najbrzydszy łachman, jaki można sobie wyobrazić, to większość i tak go kupi, "bo jest modny". W takim przypadku stwierdzenie "moda niezależna" jest paradoksem, oksymoronem, czy jak kto woli inaczej... Oczywiście, jak już wcześniej wspomniałam, komuś modna rzecz może się po prostu spodobać. Właśnie nie dlatego, że jest modna, ale dlatego, że ma swój urok. To jest tylko i wyłącznie moje zdanie. Nie każdy musi się z tym zgadzać. Jednak, jak każdy pełnoprawny obywatel na tej planecie, mam prawo mieć swoje zdanie i jeżeli nie będę miała ku temu twardych podstaw, nie zmienię go :).
Akurat siedział we mnie ten temat, to i postanowiłam się nim z Wami podzielić :P.
  • awatar Kate - Writes: Ja tam noszę to co mi się podoba i w czym jest mi wygodnie. Moda średnio mnie obchodzi, ale na przykład nigdy nie dałabym sześćdziesięciu złotych za koszulkę na ramiączkach, albo pięciu stów za adidasy. Uważam, że to czysta głupota.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: W stu procentach zgadzam się z Tobą :).
  • awatar Weasley2: ,, jak każdy pełnoprawny obywatel na tej planecie" To mnie rozwaliła :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów