Wpisy oznaczone tagiem "tuśkowe rozkminy" (654)  

insomniaa
 
"Сбит прицел, о себе в третьем лице.
Я сжег старого себя и мне не жалко.
В этом эпицентре, какой порядок цен?
Я сжег старого себя, злая карта, такая карма.
Сам за себя, один среди людей.
Это казино и не мой счастливый день.
Сам за себя, один среди людей"
(Влад Соколовский - "Гораздо важней")


Nie potrafię się ogarnąć i zebrać do kupy... Wszystko mnie przytłacza i ciągle towarzyszy mi uczucie jakbym miała zamiast serca worek mokrego piasku... Czuję się jak jeż, który ma igły skierowane do środka...
Cały czas pod górkę... Nie mam sił na to wszystko... Gdy pojawia się cień nadziei, że będzie lepiej, to nagle coś nowego wali mi się na łeb... Wszyscy rzucają mi kłody pod nogi.
Na dodatek jestem w tym miesiącu pod kreską, co mnie przeraża i dobija. Przecież zawsze byłam stabilna przynajmniej w tej kwestii (bo psychicznie do stabilności mi daleko). Od jakiegoś czasu jestem jak tykająca bomba. Wystarczy, że ktoś mnie dotknie i wybuchnę.

W nocy nie mogę zasnąć, rano nie mogę się dobudzić. Najchętniej schowałabym się przed całym światem pod kołdrą i non stop wyła w poduszkę. Wyglądam jak trup, a czuję się jeszcze gorzej. Ale muszę przecież udawać, że wszystko jest ok, że jestem cyborgiem i że sama poradzę sobie ze wszystkim.


Tyle razy wyciągałam rękę do ludzi, którzy potrzebowali pomocy. A teraz, gdy to ja jej potrzebuję, to jestem z tym wszystkim sama...
Przyjaciele... Pamiętają o mnie tylko wtedy, kiedy czegoś ode mnie chcą... A mi jest głupio odezwać się z problemem, bo dobrze wiem, że i tak mnie oleją... Pewnie nawet nie zauważyliby mojej nieobecności...
Może za wczasu skasujcie mój numer...


“Oszaleć, zabić się czy ciągnąć dalej?”


(Charles Bukowski)
 

insomniaa
 
Listopad. Dzień Wszystkich Świętych. Cisza. Zaduma.
Nie...
Tłok. Głośno. Auta trąbią. Ludzie jakby mogli, to pod sam pomnik by wjechali mercedesem. Stare baby, które mimo 20 stopni musiały się pokazać w nowym futrze/płaszczu. Paniusie, którym szpilki grzęzły w cmentarnym piasku. Kaszojady biegające jak opętane. Faceci palący fajki na cmentarzu albo klnący do telefonu.
Serio?
Tak okazujecie szacunek zmarłym?
Chociaż w sumie... Jak można oczekiwać szacunku do zmarłych od kogoś, kto pewnie nawet i żywych nie szanuje.

Odwiedziłam dwa cmentarze, zapaliłam znicze i starałam się ciepło wspomnieć ludzi, którzy odeszli, chociaż było mi z tym ciężko, bo w większości nawet ich nie znałam. Dla mnie to tylko kwatera na cmentarzu, zasłyszane opowieści i wyblakłe zdjęcia.

Często myślę o śmierci. Zastanawiam się jak to będzie, kiedy odejdzie ktoś dla mnie bliski. Myślę co by było, gdybym to ja umarła. Kto by się tym przejął, kto by za mną płakał, a kogo wcale by to nie ruszyło. A później dociera do mnie, że przecież po śmierci i tak mi będzie wszystko jedno. Umieranie jest trudniejsze dla żywych niż zmarłych. Śmierć boli tak naprawdę tylko tych, którzy zostali.

Co jest po śmierci? Wszystkie mogiły głoszą, że wieczny odpoczynek. Ale na to przecież nie ma gwarancji. Śmierci nie trzeba się bać. Przecież nic gorszego od życia nam nie grozi. Może tak naprawdę już dawno umarliśmy, a teraz mamy wieczny odpoczynek?


Dzisiaj nawet niebo płonęło jak znicz:
niebo.jpg


Rozmowa gaśnie jak znicz
Choć to tylko prolog zanim zaczniesz żyć
Nim położysz się spać spójrz na ojca i matkę
Bo jutro może pozostać tylko pamięć
Śmierć - ona tak martwi nas
Więc kiedy złapiesz mnie za rękę pomyśl, że to może być ostatni raz
Ten ogień zastygł w nas, jesteśmy znieczuleni
Lecz póki się tli możemy wszystko zmienić
Kochaj bliskich, przebłyski chwil z nimi doceniaj
Bo nie znamy ruchów przeznaczenia...

.........................)
........................(,)
..........).........._'\!/'_
.........(,).........(""""")
......._'\!/'_.ڿڰۣڿ❀❀ڿڰۣڿ
.......(""""")._
....ڿڰۣڿ❀❀ڿڰۣڿ.
 

insomniaa
 
Ostatnio ciągle tylko gdzieś latam i coś załatwiam. Trochę już za mną, teraz byle do środy, a w środę doktor Mengele, PKK, zdjęcia kryminalne itd...

Całe życie: "musisz, trzeba, należy, wypada, terminy, obowiązki, obietnice, wymogi, oczekiwania, zobowiązania, musisz, musisz, musisz..."

Affff... Pierdolca dostanę z tym wszystkim. Przydałaby mi się jakaś medytacja na uspokojenie (albo dobra komedia <pdk>).


Halloween spędzam jak należy: uczyniłam siebie możliwie jak najmniej akceptowalną społecznie - makijaż zmyty, włosy rozczochrane. Oglądam jakiś dziadowski horror i tak wyglądają moje Dziady.


PS: Nie przywykłam do przyjmowania gości przed południem. O tej porze zazwyczaj wyglądam jak coś, co kot przywlókł ze śmietnika -.-
Nawet nie zdążyłam się umalować. Taki przedsmak Halloween ;P

PS2: "Ładna kobieta powinna mieć ładne auto" - haha, to ja chyba powinnam jeździć multiplą ;D

PS3: Pstryk! Pstryk! :D Haha :D

_________________________________________________________
Przyjaciel to ktoś, kto zachowuje się jak dupek, a ty i tak go uwielbiasz.

Może czasem mam ochotę cię udusić, ale jakbym to zrobiła, to faktycznie by mi ciebie brakowało ;D

Lubię z tobą rozmawiać. Tym bardziej, że wreszcie te rozmowy są dialogiem, a nie monologiem jak na początku. Rozmowy niby o niczym, a tak bardzo podszyte wszystkim.

Dziękuję. Za to że jesteś. Że mogę na ciebie liczyć. Że wierzysz we mnie, gdy sama w siebie wątpię.
 

insomniaa
 
Zawsze jesienią ogarnia mnie melanchujnia i czarna dziura rozpaczy, ale w tym roku to już naprawdę przegięcie... W dodatku zbliżający się listopad strasznie mnie przytłacza...
Chciałam napisać, że boję się, że sobie z tym wszystkim nie poradzę, ale ja się tego nie boję - ja jestem tego pewna ;/ Wiem, że rozczaruję wszystkich, którzy pokładają we mnie nadzieje.

Wszystko na raz wali mi się na łeb, a ja nie mam siły, żeby to udźwignąć. Ech, gdyby tak można było wziąć na chwilę urlop od życia... Coraz częściej zastanawiam się nad tym, żeby wziąć urlop od bloga. Bardzo możliwe, że w kolejną rocznicę założenia go zawieszę...

Brakuje czasu, żeby posprzątać w życiu, w głowie i na blogu...

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Sometimes I feel bad for not calling or checking up on people, but then I realize that works both ways and there ain't nobody checking up on me, sooo...

Ludzie są tacy zaskoczeni, kiedy nagle zaczynasz z nimi postępować tak, jak oni z tobą.

_________________________________________________________
"Someday, somehow
I'm gonna make it alright but not right now
I know you're wondering when
You're the only one who knows that..."

Sama nie wiem, czy bardziej jestem wkurwiona, czy bardziej mi ciebie brakuje...


PS: podobno jeśli ktoś ci się śni, to znaczy, że za tobą tęskni. Te sny przez trzy noce z rzędu to chyba tylko zbieg okoliczności...
 

insomniaa
 
Podstawą przyjaźni jest szczerość.
Hmm... No cóż... Przynajmniej wiem, że tej relacji nie można nazwać przyjaźnią...

Wbrew pozorom nie jestem głupią gówniarą, która łyknie wszystko jak koń dropsa.

Nie lubię, gdy ktoś robi ze mnie idiotkę.

_________________________________________________________
Chciałam milczeć i nie dotykać wspólnych ustaleń
I nie ulegać jak niezdobyte mury Jeruzalem
Z żalem stwierdzam, że to tylko głupia niemoc
Nie płacz, nie jesteś Bogiem. Twoje łzy już nic nie zmienią...
 

insomniaa
 
"But every day and every time I turn around
Searching for a place
That I have left behind
And all I wanna believe
That you could bleed so
Burn with me
I'm just an empty shell
Another's friend
Transformed to someone else
Take your seat
I cast a spell
So you'll be less like you
And more like someone else"
(Amaranthe - "Burn with me")


Środa, która zaczyna się o 7.30 nad ranem nie może być dobra... Czego ja się spodziewałam, skoro wtorek też wcale nie był najlepszy. Wgl od niedzieli wszystko jest jakoś nie tak.

Wszyscy rzucają we mnie kamieniami, a ja jestem żywą tarczą...
Brawo za strzał w dziesiątkę.

Najgorsze poczucie niesprawiedliwości jest wtedy, gdy ktoś cię skrzywdzi i jeszcze zachowuje się tak, jakby to on był skrzywdzony przez ciebie.

No tak, bo przecież zawsze to ja jestem ta zła...

Wszystko mi się pieprzy... ;/
_________________________________________________________
The biggest lie I have ever told is "I'm fine. It's ok".

I'm somewhere between "I want to cry on your shoulder" and "I don't want to show you I'm weak"...
 

insomniaa
 
"I got this feeling
I'm lost somehow
Sailing all them seas
I'm feeling holy
You make me alive
Driving on the wrong side
And I just feel I'm really losing my mind
We're in the moonlight
You take me again
You hold me like your own
I can't believe it
You make me begin
I slide in the game you're playing
And I just feel I'm really losing my mind
And I just feel I'm really losing my mind
This can't be right
This can't be fair
You make me do the dirty things I usually don't dare
This is not me
And it makes me mad"
(Sunrise Avenue - "Bad")


Pojechałam dzisiaj na randkę do Misia. Specjalnie na tą okazję zrobił chińszczyznę. Facet, który dobrze gotuje to prawdziwy skarb ^^

Badania dowodzą, że mężczyźni, którzy częściej gotują, statystycznie uprawiają więcej seksu. Czyli przez żołądek nie do serca, a raczej do łóżka ;D

W takim razie można powiedzieć, że plan "025" zaliczyłam ;D <pdk>

Wieczorem pora CiP, czyli cipsów i piwa ;D
A dalej... ugryzę się w język.


PS: mieliśmy razem wziąć lunetę i oglądać komety.
Naobiecywać to każdy potrafi.
BTW tej nocy spadają Orionidy.
Życzę miłego oglądania tym, którzy nie marnują nocy na spanie.


PS2: Trzy razy przymknęłam oko. Za czwartym dostaniesz po mordzie.

"You can look, you can undress her in your mind
You can look but you can't bite"

___________________________________________________________
Tak na prawdę całe życie opiera się na kombinacji liczb... Czysta matematyka.
A ja jestem tylko kolejną nic nie znaczącą cyferką w szeregu.
Nic dodać, nic ująć. Wynik zawsze wynosi 0.
 

insomniaa
 
W weekend, począwszy od sobotniego wieczoru, na Wylęgarni Smoków był ruch jak w Warszawie ;D

W niedzielę przed południem przyjechał mój Miś ;*
Zabutelkowaliśmy kilka nalewek i zrobiliśmy porządki w magicznej szafie. Po tej inwentaryzacji przeraża mnie litraż moich zasobów ;D
Najwięcej mam pigwówki (bo to sztandarowy produkt wylęgarniano-smoczany), ale jedną halbę chyba podrzucę pewnemu alkoholikowi, któremu malina wieje malizną ;D
Niedługo polecę z dalszą produkcją, a póki co załatwiam dilerów na składniki.


Dzisiaj w pracy myślałam tylko o jednym i odliczałam godziny do wolnego. Ale co mi po tym wolnym, jak i tak nie odpocznę. Mam tyle roboty, że nie wiem jak to upchnąć w 24-godzinną dobę. Pewnie jakby doba miała 48 godzin, to i tak by mi było mało.
Tzw. "urlop" już mi się chujowo zaczął. Jak zwykle wszystko na raz wali mi się na łeb. Ale przynajmniej sprawdziłam się jako złota rączka. Zjebały się drzwi do lodówki - naszarpałam się jak pojebana, ale naprawiłam. Dosłownie 5 min później strzeliła żarówka w kuchni. Nosz kurfff...


PS: stosy zapłoną... Czasem mam ochotę już odpalić zapałkę, ale po chwili rozsądek mi przypomina, że jeszcze nie czas...

PS2: Kurwy na łańcuch, niech siedzą w kagańcu.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Są tacy ludzie, na których nie potrafię się długo gniewać, mimo że czasem strasznie mnie wkurwiają. Wszystko co złe nadrabiają urokiem osobistym.
Oczka jak kot ze "Shreka" i ja wymiękam ;D
Chociaż czasem, gdy witamy się przytulasem, to przez ułamek sekundy zastanawiam się czy cię utulić czy raczej udusić ;P

_________________________________________________________
"It hit me like a sucker punch
Just one look and I'm out of touch
I'm freaking now 'cause I'm scared this might end bad
But I'll still come back for that"
(Sigrid - "Sucker Punch")

Patrząc na Ciebie czuję pożądanie i adrenalinę.

Brzuszek ^^ Mrrruuu! ^^

“Bite that tattoo on your shoulder...”



Hmmm... ;*
 

insomniaa
 
"Am I worthless?
Am I filthy?
Am I too far gone for a remedy?
Will you help me?
'Cause I'm dying
To be something more than a memory
If I reach out
Can I trust you?
Will you help me see the light of one more day?
Take the bullets away
Take the bullets away"
(We As Human - "Take the bullets away")


Trzy dni... Trzy sytuacje... Trzy ważne dla mnie osoby, które pokazują mi, że ja wcale nie jestem dla nich ważna...

Powinnam się przyzwyczaić do tego, że ludzie, którzy twierdzą, że mogę na nich liczyć, najbardziej mnie zawodzą... Powinnam przywyknąć do złamanych obietnic... Do tego, że zawsze znajdzie się ktoś ważniejszy ode mnie... Do tego, że nigdy dla nikogo nie jestem priorytetem, tylko zawsze opcją i to w dodatku ostatnią...

Możecie dalej wciskać mi kit, mydlić mi oczy czy próbować mnie udobruchać. Ja już w to nie uwierzę. Bo to nie słowa są ważne, tylko czyny. A wasze słowa to tylko puste obietnice bez pokrycia.

Gdy ktoś nie docenia twojej obecności, pozwól mu poczuć jak to jest bez ciebie. Hmm... pewnie nawet nic byście nie poczuli.
Na niebie są miliardy gwiazd. A co jeśli jedna spada? Nikt nie widzi różnicy. Dokładnie tak samo będzie ze mną.

Koniec latania za wszystkimi, koniec bycia na każde zawołanie.
Teraz to ja będę miała wyjebane.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością.


Ehh... Już trzeci dzień z rzędu boli mnie głowa, a tabletki nie pomagają. Pora umierać ;/
 

insomniaa
 
"I'm not coming back
I'm not gonna react
I'm not doin' shit for you
I'm not sittin' around
When you're tearing it down around us
I'm not livin' a lie
While you swim in denial
Cuz you're already dead and gone
You leave me out on the curb
Just like everyone else before you"
(Sick Puppies - "My world")


Many things aren't equal but everyone gets the same 24 hour a day, 7 days a week. We make time for what we trully want. Never believe anyone who says they're too busy. If they wanted to be around you, they would. Some talk to you in their free time, and some free their time to talk to you. Learn the difference. Instead of saying "I don't have time" try saying "It's not a priority" and see how that feels.

I'm never shoked when people let me down. I just hate the fact that I pull myself in a position to be let down in the first place.
Another lesson learned...
I'm just sad and disappointed...
The best way to avoid disappointment is to not expect anything from anyone.

"So here I am again
In the middle of the end
The choice I wish I'd made
I always make too late..."


That sad moment when you think you're important to someone, and you're not...
 

insomniaa
 

“Jest już późny wtorek, a ja nadal jestem wczesnym poniedziałkiem. Czuję się jak coś, co kot przywlókł ze śmietnika”


(Kurt Vonnegut)

Żaden cytat nie potrafi lepiej oddać mojego aktualnego stanu.
Weltschmerz mnie dopadł, ból egzystencjalny, ból od bytu i niebytu.
W takie dni jak ten mam ochotę sobie w łeb strzelić.

"I've got my finger on the trigger
One bullet in the gun
And I'm spinning the revolver
Thinking this could be the one"
(We As Human - "Take the bullets away")


Jestem już zmęczona tym wszystkim... Za dużo wszystkiego, za dużo... Chciałabym się wyłączyć chociaż na jeden dzień i uciec byle dalej od tych wszystkich pojebizmów, od obowiązków, od goniących mnie terminów...

A propos terminów: od 7.11 proszę spierdalać z drogi. Nie uciekać, bo jak ktoś krzyknie "Uciekać!" to każdy się rozgląda co się dzieje, a jak ktoś krzyczy "Spierdalać!" to wszyscy spierdalają xD
Póki co czeka mnie jeszcze prawie miesiąc samonakręcającej się psychozy.


PS: "Fłońce moje najfłodsze" <3 Hehe, mój kochany wariat ;* "Fiberian hufky" ;D Kofam! ;*


PS2: Kiedyś w rozmowie z BFF padło hasło, że "chuj to nie widły żeby pchać w gnój". Ale widzę, że niektórzy mają zgoła odmienne podejście. Cóż, nie każdy chłop z widłami to Posejdon.


PS3: Miód i cukier i klepanie po ramionach, taaa...
Nie bądź taki słodki bo cię mrówki wpierdolą ;P

_________________________________________________________
"Jestem jednym z tych pokurwieńców
Wpadam, nie biorę jeńców, to bez sensu
Oto cała moja filozofia
Im większy hałas tym więcej ofiar"
(Tede - "Glokk")

Wkurwia mnie już ten hałas i to licytowanie się kto głośniej szczeka.
Gangstaz paradajz, kurwa wasza mać. Jak dzieci z piaskownicy, jeszcze zacznijcie się łopatkami napierdalać.

“Strzyg, wiwern, endriag i wilkołaków wkrótce nie będzie na świecie. A skurwysyny będą zawsze.”


(Andrzej Sapkowski)
 

insomniaa
 
"I wanna do it till the sun comes up
Till we're both so good and sweaty that we can't stand up
I wanna do it till we're both about to drop
As long as we got it together
Then we're never gonna stop"
(Nickelback - "Next go round")

[taka tam piosenka z przesłaniem a propos poranka ;) ]


Zmarnowałam prawie całą wolną środę... Na spacerze w lesie zamiast się odstresować tylko się wkurwiłam, bo znalazłam tylko jednego grzyba. Jedyną udaną misją było nastawienie pigwówki.
Wieczorem gorąca linia psychiatryczna połamała mi głowę. Późny "wieczór" spędziłam za to w miłym towarzystwie dwóch czubków ;*

Dzisiaj przed pracą ogarnęłam dwie ważne sprawy. Dobrze, że Miś ze mną był i mnie wspierał. Ze mną to tak już jest, że wszędzie trzeba mnie zaprowadzić za rękę, postawić pod drzwiami, a potem kopnąć w dupę, żebym przez te drzwi weszła. Później to już jakoś samo idzie, wychodzę z poczuciem, że udało mi się wszystko ogarnąć, zamykam drzwi... i nagle dociera do mnie powaga sytuacji i pojawia się myśl "kurła, w co ja się wjebałam". Lęki, że nie dam sobie rady, kłębią mi się nad głową jak czarne chmury. Nagle ZOK uderza ze zdwojoną siłą.
Listopad będzie ciężki...
Hello darkness, my old friend... :(


Mam ostatnio tyle na głowie, że chyba zacznę prowadzić zeszyt i zapisywać wszystkie te challenge. Dedlajny mnie gonią, oszczędności topnieją, czasu brakuje na wszystko.
Jakby to skwitował Daś: "zesraj się, a nie daj się".


PS: tyle rzeczy mnie wkurwia, a nawet nie mogę się na ten temat odezwać. Trzeba zacisnąć zęby i przeczekać. Byle tylko zadbać o własną dupę. Przyjdzie czas, że stosy będą płonąć...

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Od kilku dni odgrzewam płytę Nickelbacka "Dark Horse".
To jedna z moich najulubieńszych.
Właśnie chciałam rozwinąć chupa-chupsa (co btw graniczy z cudem, kuźwa, czemu butów tak nie sklejają?) a w słuchawkach leci akurat "...cause you look so much cuter with something in your mouth" ;D

A ten kawałek nieprzerwanie gra mi w głowie.
No ciekawe czemu ;)

"Sex is always the answer, it's never a question,
Cause the answer's yes, oh the answer's yes
Not just a suggestion, if you ask the question,
Then it's always yes, yeah!"

_________________________________________________________
Zawsze starałam się być najlepsza we wszystkim co robię, bo rozczarowując moich bliskich tak naprawdę najbardziej rozczarowuję siebie.
W szkole zawsze byłam w czołówce najlepszych uczniów, świetnie zdałam maturę i egzamin zawodowy, zakończyłam kurs barmański z oceną bardzo dobrą, znalazłam dobrze płatną pracę, umiem szpachlować ściany i potrafię podnieść 30-kilową belę mięsa. Swój czas próbuję dzielić sprawiedliwie dla wszystkich, którzy mnie potrzebują. Chciałam być zawsze idealną córką, dziewczyną, przyjaciółką, uczennicą, pracownicą.

Ale nikt nigdy nie był zadowolony... Wszystkim zawsze było mało... Dostałam w szkole piątkę - dlaczego nie szóstkę? Zdałam maturę na 96% - dlaczego nie na 100? Nigdy dla nikogo nie byłam wystarczająco dobra... Nie pamiętam żebym słyszała jakiekolwiek pochwały, ciągle tylko "jesteś głupia, nic nie warta, beznadziejna, za mało się starasz, inni są lepsi, inni mają więcej, nic ci się nie uda"... Kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą - właśnie stąd bierze się moje niskie poczucie własnej wartości i brak wiary we własne siły. Nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się uwierzyć w siebie.

Nigdy nie byłam dla nikogo powodem do dumy.
Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak ważne są dla mnie te dwa słowa, które mi dziś napisałeś.
Dziękuję ;*

Nic nie daje większej siły do działania niż świadomość, że ktoś w ciebie wierzy.
 

insomniaa
 
...i fryzjerem ;)

Kto rujnuje Insomniii życie i jeszcze bierze za to pieniądze?
Fryzjer oczywiście.
Ogólne doświadczenia z fryzjerami mam niezbyt dobre, żeby nie powiedzieć wręcz traumatyczne. Ostatni raz u fryzjera byłam pół roku temu, a przedostatni z 7 lat temu. Jak to się kończyło? Albo utratą miliona monet, albo chodzeniem z fryzurą pt.: "weź się nie pokazuj" i zaklinaniem się na wszystko, że już nigdy więcej nie pójdę do fryzjera, tylko niech te włosy wrócą tam gdzie były. Najlepszy żart technikum: "Ile promili miał Marty fryzjer?" xD

Moje włosy to wgl są jakieś dzikie. Wyprostuję to się kręcą. Zakręcę to się wyprostują. Żyją własnym życiem. Fryzury? Upięcia? Kurwa, co to? Nie umiem, nie znam się, nie pomogę.
Dlatego zazwyczaj chodzę z fryzurą, w której wyglądam jak mój własny ojciec jak był w moim wieku ;D

Przedwczoraj powiedziałam sobie, że raz kozie śmierć i co mi tam szkodzi, jakby co to przecież jesień jest i czapką można zakryć.
Sama sobie ścięłam włosy i sama zafarbowałam (bo jestem żydem i w ten sposób zaoszczędziłam 180 ziko xD).
A teraz chodzę i się jaram! ^^
Kurde, całkiem fajnie mi to wyszło.
Wyglądam jak takie wyrośnięte emo kid ;D


Z cyklu "Vater najlepszym demotywatorem" tudzież "żarty mojego producenta":
<przeglądam się w lusterku, żeby sprawdzić czy farba chwyciła>
-I jak? Złapało?
Vater: -Tak, jak żyda za dupę.


Jak już jestem przy śmieszkach - rozmowa z BFF:
-...no i biorę ten papier z Putinem, żeby mi przetłumaczyły co tam jest napisane, podchodzę i pytam "I'm sorry, could you..."
-Wipe my ass xD
-Exactly xD

No i dzisiaj - dzwoni Dachu, odbieram:
-Pronto!
Dasiek: -Wszystko posprząto! xD

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Już drugi raz usłyszałam, że karmię się ludzką krzywdą.
Taka se jestem hiena, hłe hłe hłe.

Lubię ludzi...
...gnębić*


*The worst thing in the world is when someone doesn't get your sarcasm and you have to keep saying "just joking" so they don't cry.

________________________________________________________

“Czasu dłońmi nie zatrzymasz. Ludzi, którzy nie chcą być w Twoim życiu, też nie. Dłońmi nie dasz rady. Groźbami staniesz się śmieszny. Prośbą naiwny. Tylko właściwy człowiek będzie chciał zostać przy Tobie, kiedy nie zrobisz nic. Nie będziesz walczył, nie będziesz błagał, nie będziesz straszył. Czasem milczenie mówi nam najwięcej i najgłośniej. Milczenie to złoto. Pokazuje naszą wartość w oczach innych.”



Z tym, że ktoś musi walczyć, żebyś ty mógł bezczynnie siedzieć. Ktoś musi się odezwać, żebyś ty mógł milczeć. Ktoś musi się starać, ktoś musi pokazać, że mu zależy. Bo inaczej będziecie tak oboje siedzieć i czekać, i tracić cenny czas. A czasu dłońmi nie zatrzymasz...

Nie potrafię walczyć o ludzi. Gdy odnoszę wrażenie, że komuś na mnie nie zależy, to się wycofuję. Nie chcę przeszkadzać i być zbędnym balastem. Znikam.
 

insomniaa
 
"These wounds won't seem to heal, this pain is just too real
There's just too much that time cannot erase
When you cried, I'd wipe away all of your tears
When you'd scream, I'd fight away all of your fears"
(Evanescence - "My Immortal")


Uważaj na słowa, bo nie tylko wypalisz sobie język, ale spalisz tez komuś serce.

Najgorszą rzecz, jaką ludzie mogą sobie robić, to nie wyjaśniać do końca tego co ich zabolało.
Najbardziej bolesną rzeczą w życiu jest przestać rozmawiać z kimś, z kim kiedyś rozmawiało się codziennie.

Zapominamy, jak ważna jest zwyczajna rozmowa, wspólna kawa, dobre słowo do poduszki. Zapominamy, że to słowa budują mosty, a milczenie jak ogień je spala. Zapominamy, ile znaczą drobiazgi, dobre gesty, ciepło głosu. Zapominamy, że mamy emocje. Zapominamy, że jesteśmy ludźmi...

Smutno mi... Tak po prostu, po ludzku, jest mi smutno i przykro...

_________________________________________________________
"All in, nothing left to hide
I'm fallin' higher than a landscape
I spend a week away from you last night
Now I'm calling, calling out your name
Even if I loose the game
I'm all in, I'm all in tonight"
(Lifehouse - "All in")

Mogłabym zagrać w otwarte karty... Ale jaką mam gwarancję, że ty nie masz ukrytych asów w rękawie?
 

insomniaa
 
...a gdzie gwiazdy? Ktoś je zgasił, tak jak gasi się świeczkę uślinionymi palcami. Pssst... Iskierka zgasła... Nie mam zamiaru biegać w kółko z zapalniczką. No chyba, że odpalając szluga. Znowu palę za dużo...


"Nie wiem już nic. Gubię się cały czas gdzieś,
tracę wyobraźnię, pomóż mi wstać.
Co jest dziś wyraźne - dla mnie we mgle.
Wątpię by mój pacierz zmył mi ten grzech."


Jaki sens ma wgl pisanie tego wpisu? Nie mam się przecież z czego tłumaczyć, bo nie zrobiłam nic złego. Po prostu próbowałam zrozumieć, doszukać się prawdy i poskładać to w logiczną całość.

Jeśli ciekawość to pierwszy stopień do piekła, to ja już od dawna siedzę u diabła w piwnicy.

Gdybym chciała dla rozrywki posłuchać o cudzym nieszczęściu, to włączyłabym sobie "Trudne sprawy".

Ale mam nauczkę na przyszłość.
Wtrąciłam się ostatni raz.
Już więcej nie będę.


Przyjęłam przekaz podprogowy
 

insomniaa
 
"Breathing you in when I want you out
Finding our truth in a hope of doubt
Lying inside our quiet drama
Wearing your heart like a stolen dream
Opening skies with your broken keys
No one can blind us any longer
We'll run where lights won't chase us
Hide where love can save us
I will never let you go"
(Zedd - "Spectrum")


Miał być dłuższy wpis, ale jakoś tak za szybko zrobiło się późno. Ciągle czuję jak czas ucieka mi przez palce.


To dziwne uczucie serca w gardle, kiedy czytasz wiadomość, wgapiasz się w ten telefon i za cholerę nie wiesz co masz odpisać, ani nawet co masz o tym wszystkim myśleć...

Za dużo ludzkiego pierdolenia biorę sobie na łeb... Za dużo... Zwariuję kiedyś przez to wszystko.

Ale ktoś mądry napisał: "W tym nienormalnym świecie normalność to nienormalność".
 

insomniaa
 
[literally...]


"Too late, this is not the answer
I need to pack it in
I can't pull your heart together with just my voice alone
A thousand shards of glass I came to meet you in
You cut the peace out of me
And as you ripped it all apart
That's when I turned to watch you
And as the light in you went dark
I saw you turn to shadow
If you would salvage some part of you that once knew love
But I'm losing this
And I'm losing you
Oh I've gotta turn and run
The places that you never see
Oh I've gotta save my blood
From all that you've broken
Pack up these pieces of me"
(Apocalyptica feat. Lacey - "Broken pieces")


You recieve, but what you give?
Now I'm only giving back...

Time is just a matter of priorities...

"Chciałem zreperować świat
A oto widzę, że sam
Jestem jednym z tych cholernych drani i świń"

Każdy mierzy swoją miarką.

_________________________________________________________
Nie rób z siebie śmietnika, do którego wrzucasz wszystko, co po drodze napotkasz, nie przebierając. Bo różnica pomiędzy tobą a śmietnikiem jest taka, że kosz na śmieci można opróżnić, wywracając go do góry dnem. Swojej psychiki nie opróżnisz. Pamiętaj, że nikogo na siłę nie uszczęśliwisz. Jeśli ktoś zdecydował, że mu lepiej bez ciebie, odwróć się i odejdź. Bez słowa. Zostaw go sam na sam z pustką, która jest jego wyborem.
 

insomniaa
 
"What if I say I'm not like the others
What if I say I'm not just another one of your plays
You're the pretender
What if I say I will never surrender"
(Foo Fighters - "Pretender")


Wczoraj zostałam zbombardowana informacjami. Za dużo rzeczy jak na jeden mały tusiowy łepek. Tajemnice radosne, chwalebne, ale i bolesne...

No ale przynajmniej poranek był miły, bo przyjechał mój Miś <3
Ale i tak ciągle mi Go mało...

Wtorkowy wieczór spędziłam w zacnym towarzystwie Bąbelka na onko-pato-manewrach. Lubię pogaduchy i rozkminy z tym czubem ^^
Jak wjechaliśmy na Wylęgarnię Smoków, to aż Brat dostał psychozy, bo pewnie pomyślał, że to jakaś mafia xD

Środa jak zwykle aktywna. Posprzątałam pół chałupy, zaczęłam maszynowy projekt - szycie sukienki, trochę postałam przy garach (ale o tym w następnym wpisie), byłam na spacerze z Borysem, a później razem podlewaliśmy kwiatki i Bosiek pomagał mi nosić konewkę ;D
Miałam iść do lasu, ale nie chciałam się rozczarowywać. Wystarczy mi, że ludzie rozczarowują mnie na każdym kroku...

Jutro mam jeszcze słodką misję do wykonania (o tym już niebawem). Po pracy randka z Misiem. Cały weekend też u Misia. W niedzielę w Niemcowni Dzień Otwartych Zabytków - trzeba się wybrać na dłuższy spacer. Ktoś chciałby dołączyć??

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Podobno są na świecie rzeczy, których nie można kupić. Bardzo chciałabym w to wierzyć. Niestety ideały się sprzedały i życie weryfikuje takie utopijne hasła. Ostatnio kilka sytuacji uświadomiło mi, że przyjaźń można kupić... szacunek można kupić... szczerość można kupić... i to wcale nie za duże pieniądze.

Jak trwoga to do... Boga?
Niee...
Do Tuśki.
Czy to znaczy, że jestem Bogiem?

Dowiedziałam się czegoś, co i tak już wiedziałam od samego początku. No ale dzięki za szczerość. Chociaż w tej szczerości też był jakiś interes.

Miło patrzeć jak tonący chwyta się brzytwy i sprzedaje duszę diabłu. Byle być, byle stać, byle mieć czym srać. Komicznie to wygląda, gdy się na to patrzy z góry. Ale nie mój cyrk, nie moje małpy...
 

insomniaa
 
Ostatnie dni wakacji minęły mi całkiem fajnie, bo weekend pomiędzy pracą spędziłam u Miśka oglądając tv, pijąc whisky i kuchcikując. Z Nim to nawet poniedziałek zaczyna się miło (bo pierwsza w nocy to już był poniedziałek ;D). Ale miłe złego początki...


Początek września budzi raczej złe skojarzenia. A to wybuchła wojna... Innym razem dokonano zamachu terrorystycznego w Biesłanie... Wreszcie co roku rozpoczyna się rok szkolny. W pobliżu szkół czuć tą atmosferę lęku i rozpaczy.

Poniedziałek. Godzina ósma nad ranem. Idę przez miasto na przystanek. I gdybym nie wiedziała, że to rozpoczęcie roku szkolnego, to bym pomyślała, że kręcą "Galerianki" albo prostytutki mają jakiś zlot.
Nie chcę robić za wyrocznię moralno-estetyczną, ale mam jedną uwagę do niektórych dziewczyn: spódniczka powinna być dłuższa niż wargi sromowe.


Czy wróciłabym do szkoły? Nie. Jakoś nie tęsknię za członkami patologicznej wspólnoty zwanej błędnie klasą. No dobra, może za niektórymi tęsknię, ale to mniejszość z którą mam jeszcze jakiś kontakt.
Gdybym teraz musiała wrócić do szkoły, to pewnie byłabym jeszcze większym wyrzutkiem, w dodatku bardziej wrednym i kąśliwym.

Prawdziwą szkołą jest życie, z tą różnicą, że tu nie wiemy z jakiego materiału będzie sprawdzian, nie możemy zrobić ściągi i nie mamy od kogo odpisać.
Człowiek uczy się przez całe życie, a i tak umiera głupi...

_________________________________________________________

“Każdą istotę, którą bierzemy w ramiona, możemy utulić lub udusić. To boska chwila decyzji”


(Stanisław Jerzy Lec)

Hmm... Czasem naprawdę długo waham się między jednym a drugim...


Człowiek jest tyle wart, ile warta jest dobroć jego serca, którą dzieli się z innymi. Dlatego jedni nie są warci złamanego grosza, a drudzy są po prostu bezcenni.
A ja? Ja jestem dla was warta tyle ile możecie na mnie zyskać. Wszyscy jesteście tak cyniczni i wyrachowani...

You believe but what you see?
You receive but what you give?
 

insomniaa
 
Bywają takie dni i noce, które zmieniają wszystko. Bywają takie rozmowy, własne lub zasłyszane, które są w stanie wywrócić do góry nogami cały nasz świat. Nie możemy ich przewidzieć. Nie możemy się na nie przygotować. Czyhają na nas gdzieś, zapisane w łańcuchy pozornych przypadków. Często bywa tak, że jeśli czegoś nie powiemy od razu - to nie powiemy tego nigdy. Nie łudź się, że przyjdzie na coś, kiedyś, odpowiedni moment. Nie ma czegoś takiego jak "odpowiednie momenty". A słowa? Niby są tylko słowami, ale niewypowiedziane mogą przepaść na zawsze i zniszczyć tak naprawdę wszystko.

Ciągle zastanawiam się, czy zacząć temat i wywołać lawinę czy dalej milczeć. Tak źle i tak niedobrze.
Z jednej strony męczy mnie to strasznie. Z drugiej może jednak powinnam robić dobrą minę do złej gry i udawać, że wszystko jest ok? Ale ileż można...

Jestem pewna, że jeśli powiem wszystko co myślę, to szlag trafi całą tą (sztuczną?) relację. Dlaczego sztuczną? Bo nie ma w niej miejsca na szczerość i prawdę. Bo tak to już jest: wszyscy cenią cię za twoją szczerość, dopóki nie jesteś szczery na ich temat - wtedy jesteś chujem.

Im bardziej jesteś lojalny, tym bardziej się później na kimś rozczarowujesz. Ludzie bowiem nadużywają naszej dobroci i nie szanują naszej lojalności.

I'm getting too old to be around people who don't understand the concept of loyalty and honesty...

Ale co ja mogę wiedzieć o życiu. Przecież podobno jestem tylko...
Hmm.
Nie.
Tym razem przemilczę te dwa słowa.


Chyba potrzebuję motywacyjnego kopniaka w dupę, żeby w końcu to z siebie wydusić. Żeby chociaż raz coś powiedzieć, a nie tylko słuchać. Kurwa, dlaczego ja jestem takim upośledem i nie potrafię rozmawiać z ludźmi o tym co mnie boli...


Trzymasz w ręce klucz.
Albo otworzysz nim drzwi, albo zamkniesz je na zawsze.
The choice is yours...
 

insomniaa
 
"I cannot take this anymore
Saying everything I've said before
All these words they make no sense
I find bliss in ignorance
Less I hear the less you'll say
You'll find that out anyway"

Podobno na blogu wszystko jest celowo napisane i trafia osobę do której ma trafić. Podobno, bo mi się raczej wydaje, że zazwyczaj trafia jak grochem o ścianę.

Ciągle sobie powtarzam, że wreszcie powiem co mnie gryzie, że wygarnę wszystko, ale jakoś nie mogę się za to zabrać. Czekam na odpowiedni moment, sęk w tym, że taki moment nie nadejdzie dopóki sama go nie stworzę. Tyle niewypowiedzianych słów się we mnie zbiera, że wystarczy jedna iskra i w końcu wybuchnę. A to nie będzie miłe...

"I was not mad at you
I was not trying to tear you down
The words that I could've used
I was too scared to say out loud..."

I chyba to mnie najbardziej blokuje - nie potrafię krzywdzić ludzi, a dla niektórych usłyszenie gorzkich słów prawdy o sobie byłoby wielką krzywdą.
Wygodniej im się żyje w swoim miękkim kokonie utkanym z kłamstw. Układając wszystko wokół siebie od linijki mają pozorną kontrolę nad swoim życiem, a tak naprawdę nie potrafią poukładać nic poza kubkami w szafce. A w życiu mają najebane jak cyganka w tobołku.
Czy szczerość i prawda pomogą to życie złożyć do kupy czy zrobią jeszcze większy rozpiździel? Czy mi będzie lżej gdy wypowiem na głos to wszystko co siedzi mi w głowie? Nie wiem...

----------------------------------------------------------------------------------------------------
"To find myself again
My walls are closing in
Without a sense of confidence
I’m convinced that there’s just
too much pressure to take
I've felt this way before
So insecure
Crawling in my skin
These wounds, they will not heal
Fear is how I fall
Confusing what is real"


BFF napisał wczoraj, że mam za miękkie serduszko. Dzisiaj wisiałam na telefonie z Bro i powiedział mi, że próba zbawienia całego świata kiedyś się na mnie zemści.

Karmiłam usta, które mnie obgadywały. Ocierałam łzy z oczu ludzi, którzy sprawiali, że ja płakałam. Podnosiłam ludzi przez których ja kiedyś upadłam. Pomogłam osobom, które odmówiły mi pomocy. To nie jest słabość ani głupota. To jak inni zachowują się wobec mnie świadczy tylko o nich.

Jeśli choć jedną dobrą myśl wniosłeś do czyjegoś umysłu, jedno dobre uczucie zaszczepiłeś w czyjeś serce, jedną godziną szczęścia rozpromieniłeś smutne, szare życie - spełniłeś zadanie anioła na ziemi.

_________________________________________________________
Kiedyś połamałam krzesło. Skleiłam je i dalej da się na nim siedzieć. Chociaż nie mogę mu już zaufać tak jak wcześniej, bo boję się, że znów się połamie.

Także tego... Ja postoję.


"I don't know who to trust no surprise
Everyone feels so far away from me
Heavy thoughts sift through dust and the lies
Trying not to break but I'm so tired of this deceit
Every time I try to make myself get back up on my feet
All I ever think about is this
All the tiring time between
And how trying to put my trust in you just takes so much out of me"
 

insomniaa
 
"You know the truth can be a weapon
To fight this world of ill intentions
A new answer to the same question
How many times will you learn the same lesson?"
(Welshly Arms - "Legendary")



Mój Miś to jedna z niewielu osób, z którymi potrafię rozmawiać o wszystkim co siedzi mi w głowie. No i tak sobie często rozmawiamy, prowadzimy ciekawe dyskusje o życiu, o ludziach. Czasem żałuję, że nie nagrywam tych rozmów, bo szkoda, że tak ciekawe polemiki ulatują w niepamięć.

Wczoraj, gdy wracaliśmy z pracy, nasunął nam się ciekawy temat. Postaram się go w miarę możliwości wiernie przedstawić:
-Może jestem naiwna, ale wydaje mi się, że nawet jeśli człowiek jest pozornie zły do szpiku kości, to jeśli spotka na swojej drodze kogoś dobrego, z czystymi intencjami, z sercem na dłoni, to nie będzie umiał wyrządzić mu krzywdy.
-Będzie umiał i wyrządzi, kiedy tylko będzie miał z tego jakąś korzyść. Nie skrzywdzi cię dopóki ma w tym jakiś interes.
-Może jestem głupia i naiwna, ale nie chcę patrzeć na ludzi w ten sposób. Może dla całego świata są źli, a tylko dla mnie dobrzy?
-Ludzie są albo źli albo dobrzy.
-Świat nie jest tylko czarny albo biały. Nie można tak szufladkować ludzi. Ten kogo chcesz zaszufladkować nie jest ani czarny, ani biały, ani nawet szary. Jest zajebiście barwny. Nie ma czegoś takiego jak zło i dobro - to tylko strony po których się stoi. Bo to co dla ciebie jest dobre, dla kogoś innego jest złe.


Teraz naszła mnie taka refleksja odnośnie tej rozmowy. Może to jest tak jak w świecie zwierząt i roślin, że to, co jest najbardziej kolorowe najczęściej okazuje się toksyczne.

_________________________________________________

Pewien cytat dał mi do myślenia...

“Słuchaj uważnie ludzi, którzy mówią o innych ludziach w twojej obecności. W dokładnie ten sam sposób będą mówić o tobie podczas twojej nieobecności.”



Gdybym miała przejmować się wszystkim co ludzie o mnie pierdolą to już dawno umarłabym na depresję.


Ale jedna rzecz nie daje mi spokoju od dłuższego czasu...
Dwa słowa siedzą mi w głowie prawie 8 miesięcy...
Ktoś "życzliwy" mi doniósł. Nie miał wtedy żadnego interesu w tym, żeby mnie okłamywać, więc skłaniam się do tego, by mu uwierzyć. Podobno co u trzeźwego na myśli to u pijanego na języku.
Chociaż z drugiej strony jakoś mi się to nie składa do kupy ze wszystkim co się działo później.
Pisałam o tym nie raz we wpisach prywatnych. Nie wiem co mam myśleć. Chciałabym to wyjaśnić, ale jakoś zawsze brakuje mi punktu zaczepienia.


Podobno, kiedy ktoś unika spojrzenia w oczy znaczy to, że kłamie.
Czy więc świdrujące spojrzenie jest oznaką szczerości i dobrych intencji?
 

insomniaa
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

insomniaa
 
"I'm growing so distant
Nothing makes sense to me anymore
I'm learning to resist
Becoming more than you ever were
Can't explain, what's come over me (come over me)
Can't explain, why it's so hard for me,
So hard to see your side.
Projecting all my anger
I can't seem to get this through to you
The walls are closing in
I dare you to walk in my shoes"
(Five Finger Death Punch - "Hard to see")


Upał niektórym ludziom mocno wjeżdża na łeb.
Udaru wszyscy podostawali, czy jaki chuj?!
Wkurwiają, a później się dziwią, czemu ja taka nerwowa -.-

Do niektórych ludzi to aż brak słów, a nawet jakby się słowa znalazły, to szkoda gęby otwierać. A chciałabym z kimś mądrze porozmawiać. Nocne Polaków rozmowy przeminęły z wiatrem i zamieniły się w rozmowy konia z dyszlem, telefon milczy... Tęskno troszku...


Zostałam oficjalnie redaktorem w Border Triangle, ale patrząc na konferencję to raczej "burdel triangle", ale co to za triangle jak czteroosobowy xD  


Byłam na konsultacji. Termin na wrzesień/październik. Trzeba zbierać piniondz, a póki co u mnie kryzys ekonomiczno-seksualny: patrzę do portfela a tam chuj. I tak żyję od zaciskania pasa do YOLO.


Spać nie mogę, bo pełnia się zbliża... Dzisiaj wracając z pracy widziałam przelot stacji ISS. W piątek zaćmienie księżyca - kto chętny do wspólnego paczania? Może być nawet korespondencyjnie przez FB ;D


PS: nie ma to jak loffki za ściąganie majtek przez głowę xDD

PS2: jaram się pewną fotką ^^
-Co oglądasz? Nudesy?
-Niee, toplesy ^^

PS3: jesteś najlepszym żeglarzem ;D ;* <3

________________________________________________________
"Miłość to żaden film w żadnym kinie
Ani róże, ani całusy małe duże
Ale miłość, kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze..."

Dziękuję za kwiatka, a teraz podaj mi łapkę i nie pozwól mi spaść.
 

 

Kategorie blogów