Wpisy oznaczone tagiem "twórczość własna" (469)  

gusia
 
Poznałam cię
Dniami i nocami myślałam
Marzyłam
Lecz było to nierealne

Poznałam cię
Polubiłam i pokochałam
Choć miałaś umrzeć
Z mojej winy

Poznałam Cię
Twoje wady i zalety
Twoją jasną i ciemną stronę mocy
Przypadkiem

Poznałam cię
Na przekór sobie
Na przekór światu
Na przekór diabłu

Poznałam cię
I żyje
Poznałam Cię
I kocham

Bo jesteś mną

Tu i teraz
W tym i następnym świecie
Dziś i jutro
Na zawsze
 

gusia
 
Jak daleko sięgnę wzrokiem
Widzę siebie zbłąkaną
Walczącą


Wczoraj minęło
Dziś świeci słońce
Nic złego mi się nie stanie

Każdego dnia wciąż i wciąż od nowa
Budzę i się zasypiam
Nierealne marzenie

Życie
Przyjaźń
Miłość

Spełniły się najjaśniejsze sny
Ja jestem tu
Oni są tam

Mogło być źle
Byłoby źle
Jest najjaśniejsza gwiazda
 

gusia
 

Widzę zło, bród, smród
Próbujące mnie zaatakować
Widzę siebie walczącą

Dziś jest dziś
Wczoraj jest wczoraj
Przeszłość to martwy duch

Życie toczy się dalej
Mimo zła
Mimo duchów

Dopóty ja
Dopóty walczę
Jestem
 

gusia
 
Jak daleko oczom nie sięgnę
Zawsze ty, zawsze ja
Zawsze my

Jak daleko sięgnę oczom
Póki czas
póki świat

Na biegunach losu się spotykamy
Na równikach życia mijamy
Równoleżnikami biegniemy ku sobie

Wiesz to ty
Wiem to ja
I wie ten sekret zazdrosny świat
 

gusia
 
wspomnienie z fb

Dobranoc Agnieszko
Dobranoc Asiu, Kasiu, Małgosiu
Dobranoc Marcinowi, Stasiowi i Jasiowi
Dobranoc Aniom, Markom, Agatom
Dobranoc rodzinie i bliskim
Dobranoc wczorajsi wrogowie
Dobranoc złe i dobre chwile
Dobranoc smutki i zmartwienia
Dobranoc małe szczęścia i radości
Dobranoc sny kolorowe i koszmarne
Dobranoc...
Dobranoc...
Dobranoc...
Dobranoc, do jutra
Marzenia się spełniają
  • awatar ♣CREATIVE♣: Piekny wpis, czasami trzeba powiedzieć niektórym ludziom i rzeczą "dobranoc"
Pokaż wszystkie (1) ›
 

poezjoholiczka
 
Poezjoholiczka: _______________________________________________________________________
***
Wybierzmy się do Ikei
przymierzyć te wszystkie domy,
których nigdy nie założymy.

Jest plan z rozrysowanymi ścieżkami
krętymi pomiędzy działami:
salon, kuchnia bez jedzenia, nieużywane sypialnie,
przerażająco puste pokoiki dziecięce.
Jest ład, nie ma chaosu,
z którego wszystko zrodzone.
Tyle tu pięknych, zbędnych rzeczy
by pobudzić wyobraźnię i wybiec w przyszłość.

Trzeba się jeszcze nie zgubić
i z całym tym koszykiem wyobrażeń
dotrzeć do kas, trzymając się za ręce.
Trzeba jeszcze wspólnie ponieść cenę
za wspólne przeszłości, zaszłości, przyszłości,
by nikt nie był bardziej stratny.
Unieść cały ten bagaż i donieść do domu.

Wspólne życie wolne od teraz.
22228237_867049203471226_1545015822567927231_n.jpg
_______________________________________________________________________
Zapraszam: www.facebook.com/Poezjoholiczka-844850069024473/

5.png
  • awatar st.anger: Wybierzmy się do Ikei przymierzyć te wszystkie domy, których nigdy nie założymy.-to mi się podoba.
  • awatar MalaEndrfinka: Masz talent.
  • awatar wiosna radosna: Bardzo mi się podoba, zwłaszcza,że pozostawia pole do interpretacji. Pozdrawiam serdecznie.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

poezjoholiczka
 
Poezjoholiczka: _______________________________________________________________________
***
ta samotna staruszka z 9. piętra
niepokojąco wychylająca się z okna
pragnąca jeszcze romansu
innego niż ze śmiercią
będzie odpowiadać na twoje SMS
wzniecać i podniecać
to co powinno umrzeć

na moim miejscu w kawiarni
posadzę kobietę
najbardziej wyuzdaną
z ciałem i czerwoną szminką
na sprzedaż
z brudnymi myślami aż do obrzydzenia
nawet na głodzie nie dotkniesz jej
bez mdłości

wynajmę twoje rzeczy
rozdam ubogim żebrzącym o czas
puszczę w skarpetkach
po stłuczonym szkle butelek
najlepszego whisky jakie miałeś
do podpalenia mostów za Tobą
   
zalazłeś mi za skórę
nagą a nie spłonęła zmysłowo
z pierwotnych instynktów
tylko samozachowawczy wznieciłeś
trzeba było się wynieść póki prosiłam
póki byłam grzeczną dziewczynką
za którą tęsknisz coraz dotkliwej
lecz chłopcze jej już tutaj nie ma
_______________________________________________________________________
Zapraszam po więcej wpisów:  www.facebook.com/Poezjoholiczka-844850069024473/ :)
 

gusia
 
Piszę dodatek do mojego opowiadania. Z punktu widzenia zmarłej bohaterki. Bez planu, ładu i składu pisze się, skaczę z tematu na temat. Ale  najwyraźniej taka musi ta historia, choć trochę mnie to uwiera. Może na etapie poprawy usystematyzuje? Na razie wiem że to będzie króciutkie - myślę że z 50 stron. Ma za zadanie uzupełnić tamten tekst, pokazać jeszcze jeden punkt widzenia. Bawię się też w opis tego co dzieje się w niebie. W gorsze dni nie podoba mi się jednak jak to wygląda. Liczę że jednak uda mi się napisać fajną histrorię
 

gusia
 
wena - kapryśna dama

nawet jeśli chodzi o poprawianie tekstu nie odpuści

wlokę się a jeszcze historia karoliny czeka
 

gusia
 
Czy to możliwe że błąd w tekście który zauważyłam w Olsztynie swoimi zmęczonymi oczyma i którego mój zmęczony umysł nie umiał poprawić po zdopingowaniu mnie przez Luane poprawiłam w dziesięć sekund? A może po prostu wena to kapryśny stwór.
 

gusia
 
Co mogę robić przez 20 minut w tramwaju gdy zapomniałam książki a w telefonie mało baterii? Pisać wątek do mojej książki :P
 

gusia
 
Coś drgnęło w moim pisaniu. Niecierpliwie czekam chwil spokoju w domu by pisane fragmenty połączyć w całość. Póki co czytam w pdf to co napisałam i naprawdę nie mogę uwierzyć że to mój tekst

Jest przy tym jeszcze masa pracy. Samego pisania ok 50-60 stron ale sama końcówka, do tego patrzenie co napisałam drugim bohaterem, trochę emocjonalnej babraniny na którą muszę mieć nastrój, trochę kombinacji w łączeniu fragmentów. Potem będzie w sumie zabawa, korekta. Praca na kilka dni nieustannego siedzenia przy tekście. Ale to co już lubię. I opinia tej najważniejszej dzięki której w ogóle pisze. A potem jeszcze na koniec okrojona wersja na blogspota i pełna do sprzedaży na beezara. Kilka osób które przy tym ze mną pracowały dostaną pełny egzemplarz. Za darmo nie, bo ich opinie będą najważniejsze. Pomału czuje widmo końca. I chciałabym aby tak się stało. Bo naprawdę dla mnie stała sie rzecz wielka. Moja bajka na dobranoc została uszczegółowiona i spisana. I będą ją mogli inni ludzie poznać. A ja przekonałam się że nie bez powodu kończyłam klasę humanistyczną i nie bez powodu moja inność sprawiła że na maturze z polskiego miałam kłopoty z trafieniem w klucz bo nigdy nie czytałam opracowań a pisać potrafiłam na pół polecenia - bo taką miałam wenę :P
 

gusia
 
moja prawie skończona książka w pdf, wow, 290 stron już jest, a dodam jeszcze z 50-60, w tym roku myślę że będzie publikacja.

WOW
 

gusia
 
Każdego dnia
wciąż i wciąż od nowa
śni mi się ten sam sen

Każdego dnia
wciąż i wciąż od nowa
przeżywam swoje życie na nowo

Tamta przeszła przeszłość
co wcale nie chce odejść
lecz trwa

Każdego dnia
wciąż i wciąż od nowa
stare dramaty nie dają smacznie spać

Bo jak tu żyć
normalnie żyć
gdy było się na krawędzi jestestwa

Życie zmarnowane
Życie przeszłe
Życie zniszczone

Każdego dnia
wciąż i wciąż od nowa
ten sam dramat powtarzam

Co było a nie jest
gdzieś pod skórą wciąż tkwi
i dręczy nieznane

Bo gdy raz się sparzysz
blizna na całe życie
pozostaje

Więc gdy mówię
Nie zabijaj się
Mówię to z serca

Byłam tam
Gdzie diabeł mówi dobranoc
A anioł patrzy bezradnie

Każdego dnia
wciąż i wciąż od nowa
walczę z moją depresją

Bo nie chce, nie umiem
I już chyba nie potrafię
Odejść

Tak po prostu?
Jakby tego dobra nie było?
Jakby tych ludzi nie było?

Jak, gdzie, po co, dlaczego
wyjście jest zawsze
z każdej sytuacji

Ale czy tak nie mówili
czy nie prosili
błagali?

Lecz ja byłam ślepa
zaślepiona bólem
zgryzotą

Dziś jestem sobą
Kimś
Kimś kogo się uczę dopiero
___________________________________

Przypomniałam sobie stary wiersz, jego fragmenty, i słowa poleciały. Czasami tak bywa. Ale smutno mi się zarazem zrobiło. Dziś wiem jaką głupotą było pogrążenie się w depresji i chęć odebania sobie życia. Jak bardzo byłam wtedy zaszczuta i zniszczona życiem nawet już nie chce myśleć. Ale to było. I jest częścią mnie czy tego chce czy nie. To jest blizna w głowie. Mam fajne życie, cudownych ludzi dookoła. Żyje, powiedzmy, jak chce, wygodnie. Ale musi wiele wody upłynąć bym odzyskała siebie. A raczej bym wreszcie stała się sobą, takiej jakiej nigdy wcześniej nie było, taką jakiej nigdy nie znałam
 

gusia
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gusia
 
Trochę wena mnie naszła i poprawiłam scenę pogrzebu bohatera. Wykorzystałam do tego film z pogrzebu dziadka, zrzynając słowa księdza przy grobie. Obejrzałam film do końca. Zrobiło mi się smutno gdy zobaczyłam swoją zrozpaczoną twarz i usłyszałam głos mamy przez który przebijały się łzy. Ale to tylko tyle. Pierwszy raz bez emocji i bez płaczu obejrzałam te sceny. Renata gdy sie jej to napisałam powiedziała że jest dumna

A ja? Czas leczy rany
  • awatar Gusia: @~mama.podwójna~: miło mi w takim razie i ciesze się że napisałaś wiem że blizny zostają, wczoraj koleżanka wrzuciła stare zdjęcie ze swoich urodzin, bezbłędnie rozpoznałam że to był 2013 rok: po śmierdzi dziadka, w trakcie przygotowań do przeprowadzki i przed operacją guza w piersi, ale choć blizna jest to dziś czuje siłę płynącą z pokonania tamtych dramatów
  • awatar gość: Twórczość inspirowana przeżyciami ma ogromną moc :). I pogodziłaś się z tym, jak jest - moim zdaniem to też ma ogromną moc...
  • awatar Gusia: @Bezpośrednio: pisałam jak automat, wyłączyło się u mnie myślenie że oto oglądam sceny z tego smutnego dnia, byłam w świecie moich bohaterów, ale potem jak już skupić mi się udało na filmie było mi żal nas tamtych a nie dzisiejszych :-)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

gusia
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

gusia
 
Sukcesywnie, powoli, dzień po dniu. Powoli piszą się Trzy Serca, to już tylko ostatnich siedem lat. W pięćdziesięciu stronach zamknę. Plan jest też też taki by na bieżąco pisząc eliminować błędy i wrzucać na pingera by w razie czego mieć kopię zapasową
 

gusia
 
Podczas wczorajszego meczu siatkówki trener bydgoszczy dokonał złej zmiany na pozycjach i zmusił zawodników do grania w nieswoich ustawieniach. Dziś ja sieknęłam się w swojej książce i główni bohaterowie popierają nie tych przyjaciół których bym chciała aby i pasowało do fabuły. I też będe musiała ostro kombinować. Ehhhh
 

gusia
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gusia
 
Kurde no. Ja się tak nie bawię. Miałam pomysł na świetny akapit książki łączący moją miłość do siatkówki (czyli miłość jednego z bohaterów) z trudem ukrywania związku homoseksualnego. Nie zapisałam przez kilka dni. Teraz połączyłam akapit w którym wspominam o książce trenera Niemczyka z fragmentem że bohaterowie chodzą na mecze i znają prezesa klubu ale za nic nie pamiętam jak chciałam włączyć w to trudy zwiazku! A obiecałam Lu że w lutym skończe fragment. A Asi że na Boże Narodzenie będzie gotowa książka. I jak tu się nie załamywać?
 

gusia
 
- Zwariowałeś! Masz ODPORNOŚĆ PCHŁY, ciągle coś łapiesz i nie pozwalasz sobie na wyleczenie. Jeśli twój pożal się Boże partner cię słucha to trudno. Na mnie nie ma mocnych. Za kilka godzin będę. Bez dyskusji!
 

gusia
 
powiedz mi
gdzie siła twoja
powiedz mi
gdzie radość twoja
powiedz mi gdzie
serce twoje?

tam w górze ukryte
między gałęziami drzew się podziały
tam w górze wśród chmur się zapodziały

powiedz mi życie
powiedz mi Boże
gdzie są ścieżki twoje

bo gdy raz  schowamy
bo gdy raz się ukryjemy
jak ma nas to szczęście odnaleźć?
  • awatar Anonimowa Artystka: Masz talent. Strasznie mi się podobało. Zapraszam na mojego bloga. Anonimowa Artystka :-)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gusia
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów