Wpisy oznaczone tagiem "uśmiech" (859)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)bo_cieszenie_sie_jest_sto_razy_b…
Szukam powodów do radości. Niezależnie od tego co słyszę i co robią inni ludzie. Ja chcę się cieszyć. Bo cieszenie się jest sto razy bardziej przyjemne niż narzekanie!
 

jamniczek-pl
 
Rozbawiła mnie bardzo i jednocześn...

Jeżeli (ze)chcesz.
:)


 

jamniczek-pl
 
Znaleźć na tym świecie, w realnym życiu, Kogoś, Kto przebrnie przeze mnie, pozna moje słabości wewnętrzne i zewnętrzne, popatrzy we mnie głęboko i nie powie: "No dobra, wiesz, spieszę się na autobus do kogoś lepszego." nie jest łatwo.

Wiesz, że mam nadzieję, (iż) znalazłam.

Jestem Ci wdzięczna. Za(nadto aż? Nie sądzę. Gubię się.)
Ty wiesz. Ja wiem.
Iż aż że, słowa penetrują głowę.


A fota będzie dla znajomych. Tak, jak ustaliłyśmy.

PS Nie, no jasne, że ich (fot, nie znajomych ;> ) jeszcze nie przegrałam na kompa, no coś Ty. =) Znasz mnie, leniwe dupsko mam. ;) W urodziny wysłałam na twittera. Zaraz prześlę i tu.
  • awatar frizigreen: Super, kciuki za Was :)
  • awatar jamnick: @frizigreen: nie dziękuję żeby nie zapeszyć.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)najlepszy_chlopak_na_swiecie.htm…
Najlepszy chłopak na świecie? Ten, który stanie z Tobą na końcu molo i poczeka z Tobą na największą fale,a później śmieje się, że jesteście cali mokrzy a wszystko po to, żeby zobaczyć uśmiech na Twojej twarzy.
 

jamniczek-pl
 
Lekko uśmiechnięta pani: - Jak za PRLu ta kolejka. Powinni otworzyć jeszcze z jedno okienko*, albo przyspieszyć.

Lekko uśmiechnięta dziewczyna: - Z PRLu zostały u nas kolejki na Poczcie Polskiej i w Biedronce.

Ja, kierując się w stronę sympatycznej pani i prześlizgując wzrokiem po ładnej dziewczynie: - Tak jeszcze ze dwa okienka, może trzy.

Przez 95% postoju słyszałam panią, która rozmawiała z dwiema innymi paniami (nie na raz), i każdej z nich opowiadała o, cytuję, "grubym murzynie" poznanym na fejsbruku.  

Pozdrawiam je wszystkie, jeśli mnie widzą. :)
PP.jpg

*potoczne określenie stanowiska pracy na Poczcie Polskiej.
 

wzyciuozyciu
 
W Życiu o Życiu: Przyszedł czas komunii. Czas kiedy trzeba było chodzić do kościoła. Czy to był przymus? może na początku. Chłopakowi potem się spodobało. Od dziecka lubił słuchać. Wiec bardzo go ciekawiły przypowieści, ewangelie, kazania. Chłonął wszystkie te historię jak gąbka wodę. Zaczął chodzić na różańce. Wszystkie msze niedzielne. Roraty i inne kościelne wydarzenia. Dawało mu to ogromną ulgę. Poczucie, że może słuchać. Poniekąd czuł przy tym bliskość swojego ojca. Często myślał czy go widzi czy czuwa nad nim. Często gdy działo się coś złego miał wrażenie że dzięki niemu wychodzi z tego obronną ręką. Jak by była taka opatrzność. W szkole zaczęło się mu układać i szło coraz lepiej. Przyszedł dzień komunii. Cieszył się z niego bardzo. Jedna rzecz nie dawała mu tylko spokoju. Błogosławieństwo rodziców. Dziwnym trafem tak się stało, że każdy z rodziców nie stał przy swoim dziecku bezpośrednio i nie było strasznie widoczne że któreś nie ma jednego z rodziców. Po powrocie z kościoła czekała na niego miła niespodzianka. Rower o jakim marzył oraz zegarek (Dziś już się dzieci z tego nie cieszą) może większą radością było to że mało wtedy dostawał? Nie było za bogato. Zostały jeszcze długi które trzeba było spłacić. Leczenie było bardzo kosztowne. Za to taki prezent zrekompensował wszystko. Dodatkową radością dla dziecka było to że przyjechała rodzina do domu. Mógł się pobawić z rodzeństwem ciotecznym z którym dawno się nie widział. Następnego dnia z chrzestnym pojechał na wycieczkę rowerową swoim "super rowerem". Wychowawczyni wpadła na pomysł by cała grupa pojechała na wycieczkę rowerową. Gdy doszła ona do skutku cały peleton jechał do miejsca docelowego. Chłopak jechał prawie na samym końcu. Na jego szczęście przejechał po szkle. Czy to koniec wycieczki? przebita opona? Właśnie nie. Było to niedaleko domu jednej z mam która opiekowała się wyprawą. Wycieczka uratowana. Chłopak pojechał dalej. To nic że szykował rower przez ostatnie tygodnie. Liczyło się to że może tam być i uczestniczyć w tym wszystkim. Może pojechać na swoje pierwsze ognisko piec kiełbaskę i cieszyć się że po kilkunastu kilometrach jest na miejscu.

#wycieczka #wyprawa #komunia #historia #życie #radość #prezent #nadzieja #oczekiwanie #uśmiech   #like #likeforlike #like4like
  • awatar niezapominajka2110: To prawda kiedyś cieszyło się z tego co się dostało na komunię, choćby niewiadomo co by to było. Luksusów nie było a każdemu marzył się rower (najlepiej góral) czy zegarek ;)
  • awatar W Życiu o Życiu: @niezapominajka2110: im mniej masz tym bardziej Cię to cieszy ;)
  • awatar SamotnaJow: Czasami lepiej nie mieć ojca niż mieć takiego który Cię nienawidzi. Zawsze zazdrościłam dzieciom których ojcowie zmarli i mogły chociaż marzyć o tym że były przez nich kochane. Ja zawsze słyszałam że jestem nikim, że jestem nie potrzebna, że jestem tylko pasożytem. Kiedy pytałam czy mnie kocha mówił że nie. Byłam bita przez niego za wszystko. Mam do dziś poważne urazy nadgarsków które mi wyłamał żebym się nie broniła. Przez całe życie widziałam go 2 razy pijanego. Raz wtedy usłyszałam nawet "córeczko" :) Miał dobrą pracę i dużo pieniędzy.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

gablotka-szkolna
 
Fundacja ING Dzieciom zaprasza do udziału w konkursie na najlepsze pomysły na terapeutyczne Turnusy Uśmiechu. W konkursie mogą wziąć udział samorządowe placówki edukacyjne oraz organizacje pozarządowe działające w zakresie prowadzenia codziennych zajęć edukacyjnych, terapeutycznych i rehabilitacyjnych dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością w stopniu lekkim i umiarkowanym. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)nabor-na-terapeuty…
 

jamniczek-pl
 
... naprawdę mam ostro "poebane" (Mamo, wiesz) w głowie.

szkotka.pinger.pl/m/27870873

“kilka minut stania nad porównywaniem składu dwóch, trzech puszek z groszkiem - no życiowa decyzja, dajcie mi jeszcze minutę!”


nojaniewiem.jpg


I może to sobie wmawiam, ale dla kogoś mogę być uroczo nie do końca dyspozycyjna psychicznie.

Tyle w wielu ludziach pewności siebie, zarozumialstwa, stawiania na swoim, zafascynowania własnymi ja, mędrkowania.

Chodzą z tymi swoimi telefonami odziani w drogie ciuchy. Bawią mnie ich buty.
Przyglądam się, jedząc kanapkę z makdonalsa i myślę: "Człowieku, ileś ty dał za to obuwie? Ciotowato wyglądasz i cały czas błyszczysz komórą."
Zabłyszcz umysłową.

Miła Pani mnie obsługuje, obok sterroryzowany przez swój wiek, mocno siwiejący i przystojny. Dopytuje. Kwestia, kurwa, życia i śmierci.  

Chciałam go wypieprzyć ze sklepu. Faceta, który się psychicznie wywyższał... Zadawał odpowiednie pytania, ekspedientka udzielała mu szczegółowych odpowiedzi... jakże ja chciałam mu zapierdolić...
Coś czułam.

Po prostu czułam, że ten człowiek traci cenny czas Pani, która mu odpowiadała. (Na pytania).

A może mała operacja na mózgu mnie zmieni?... Moment, czy ja chcę się zmieniać? =)

PS O matko, żeby nie nastał czas, że ktoś będzie mnie zmieniać bez mojej zgody..............

PS2 Zadam pytanie wprost.
Wkrótce.
 

 

Kategorie blogów