Wpisy oznaczone tagiem "ul. Dolnych Młynów" (6)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Jak ja uwielbiam letnie festiwale jedzeniowe!
W niedzielę 10 czerwca odbyła się kolejną edycja Najedzeni Fest.

35079072_1646910655356243_5237975233247313920_n.jpg

O festiwalu pisałam Wam już przy okazji Najedzeni Fest: Po ziemniaki.
Postanowiłam poświęcić temu festiwalowi drugi wpis ze względu na perełki, które odkryłam na edycji Piknik, Targi Dizajnu Kup Se.
Co to za perełki?
Po pierwsze lemoniada. Najpiękniejsza na świecie lemoniada z czarnego bzu z grejpfrutem za jedyne 7 zł.
Podana przez bardzo miłych panów pracujących
w foodtrucku Twój Zdrowy Słój.

35228028_1646911065356202_2936139355506343936_n.jpg

Jakby tego było mało to słoik możemy zabrać ze sobą i nawet dostaniemy pokrywkę do niego. Genialne!
Po drugie lody arbuzowe. Uwielbiam lody, uwielbiam arbuzy, nie znoszę sorbetów. Te lody sorbetem nie były. Miały mleczno- arbuzowy smak i biły na głowę towarzyszące im Oreo.

35235269_1646911422022833_353282822695288832_n.jpg

Skoro już jesteśmy w temacie Najedzeni Fest to wspomnę o mega dobrych i sycących gofrach na wytrawnie, które jadłam podczas edycji odbywającej się w Forum.

17102014_1216672828380030_220632075_n.jpg


17124415_1216672831713363_1755018250_n.jpg


17092247_1216672835046696_1812264194_n.jpg


17124811_1216672861713360_524048105_n.jpg

Przy okazji można było nabyć tam wiele osobliwych produktów jak piwo Dwa winne Misie, które smakuje jak wino. Oczywiście tanie nie było :(

17101685_1218037394910240_1250092529_n.jpg


17105584_1216672821713364_1569523186_n.jpg

Podsumowując polecam Wam Najedzeni Fest. Jeśli tylko będziecie mieli okazję to wybierzcie się na kolejną edycje.
Wszelkie info znajdziecie na Facebooku.
Ogólna ocena 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Knajpiane zagłębie na Dolnych Młynów 10 prężnie się rozwija. Od niedawna można tam zjeść mięsna kanapki w Meat & Go. Dlaczego Go? Dowiedziałam się jak weszłam.

31357856_1601252403255402_4953599474279645184_n.jpg

Pierwsze wrażenie nie powala- industrialny dość przytłaczający klimat, który próbowano przełamać roślinami. Po chwili pobytu udało mi się przyzwyczaić do tego wnętrza i byłoby nawet ok gdyby nie social tables. Takie stoły są teraz szalenie modne i stawiane niemal wszędzie, a ja ich nie cierpię, ponieważ nie znoszę, gdy nieznajomi dosiadają się do mojego stolika, gdy jem. Gdy nie jem też tego nie lubię. Po prostu social tables mówię: nie!

31131125_1597418373638805_9018400851571507200_n.jpg

Niedogodności aranżacyjne zrekompensował mi smak kanapki. Padło na wersję kubańską:  wieprzowina Mojo w cytrusach, szynka z mangalicy, kiełbasa
w stylu włoskim, ogórek konserwowy, ser szwajcarski,  krem z gorczycy z miodem, sos autorski, ciabatta z masłem. To było zdecydowanie jedno z lepszych połączeń smakowych w moim życiu. Nie miałam pojęcia, że z czegoś tak banalnego jak kanapka da się stworzyć majstersztyk. Zamówiliśmy jedną na pół z przyjaciółką i to był błąd. Trzeba było kupić całą, bo połówka to za mało zarówno pod względem sytości jak i doznań smakowych. Minusem jest cena tej przyjemności- 30 zł, ale warto.

31123942_1597418416972134_7783411549959356416_n.jpg

Obsługa w Meat & Go jest bardzo miła i pozytywnie nastawiona do klientów oraz chętnie doradzi
w wyborze. Szkoda tylko, że zdecydowali się na model samoobsługowy z krzyczeniem numerków zamówienia. Bardziej profesjonalnie byłoby, chociaż przynosić zamówienia do klienta.

31092093_1597419166972059_8844899020515049472_n.jpg

Podsumowując z jednej strony te okropne grupowe stoły, a z drugiej ta przepyszna kanapka kubańska. Jedno odstrasza, drugie zachęca. Może faktycznie trzeba wziąć jedzenie i zrobić go?
Ogólna ocena: 7/10.

Adres: Kraków ul. Dolnych Młynów.

31100504_1597418930305416_5844823158342811648_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Słyszałam plotkę, że ponoć chcą zlikwidować wszystkie knajpy na terenie dawnej fabryki papierosów na ulicy Dolnych Młynów i postawić tam hotel. Trzeba korzystać póki się ta i jadać w nich póki jeszcze istnieją. Na dodatek ostatnio otworzyło się kilka nowych na przykład Pinoteka.

29472158_1565163970197579_8572083917643841536_o.jpg

Do Pinoteki wybrałam się z przyjaciółką- Karo
w niedzielę na obiad. Wybór dnia nie był przypadkowy, ponieważ to właśnie w niedzielę Pinoteka ma przecudną promocje: do dania głównego deser za 1 zł.

29387067_1565163613530948_3721371583235751936_o.jpg

Jako danie główne zamówiłyśmy Pinoteka Burger? Muszę przyznać, że był wyśmienity i pierwszy raz ubrudziłam sie tylko trochę (a nie cała) jedząc burgera. Dobrze skomponowane dodatki i odpowiednio wypieczone mięso oraz chrupiący boczek sprawiły, że to jeden z lepszych burgerów, jakie jadłam. Do tego dwie sałatki, jako dodatki.

29496869_1565162966864346_4877535573402714112_o.jpg

Deser, czyli mus cytrynowy w słodkimi chrupkami to prawdziwa poezja smaków. Rzadko decyduje się na desery z silnym owocowym akcentem, ale to był naprawdę dobry wybór. Delikatnie kwaśny mus idealnie równoważył słodki smak kruszonki.

29386365_1565163763530933_3046928672561823744_o.jpg

Obsługa w Pinotece jest miła i niesamowicie wyluzowana, a ceny nie powalają z nóg. Burger kosztuje 29 zł, a herbata 9 zł.

Wystrój mnie zachwycił. Było dość eklektycznie
z przewagą loftowego stylu i to właśnie jest sposób urządzania wnętrz, w którym ostatnio się zakochałam. Mnogość różnorodnych dodatków łagodzi surowość industrialnego loftu, nadaje mu przytulności i wydobywa to, co najlepsze.

29386514_1565163423530967_3791365144840241152_o.jpg

Ogólnie wszystko świetnie i w samych superlatywach, ale mam jedno drobne zastrzeżenie. Wybór jest strasznie mały. Jeśli chodzi o dania główne to wybieramy pomiędzy burgerem, burgerem, burgerem, a żeberkami. Makarony, sałatki oraz desery są do wyboru tylko dwa. No przydałaby się tu taka sama rozmaitość jak w wystroju. Jedynie karta alkoholi jest odpowiednio rozbudowana.

Podsumowując zachęcam Was do skorzystania
z niedzielnej promocji w Pinotece i zamówienie dokładnie tego, co ja- burgera i musu cytrynowego. Śpieszcie się smakować, bo knajpy w Krakowie tak szybko odchodzą
Ogólna ocena: 9/10.
Adres: Kraków ul. Dolnych Młynów
 

gdzietuwyjsckrakow
 
18788363_1299803163400329_1120510480_n.jpg

Czyli moje wielkie (małe) rozczarowanie.
Gdy tylko zobaczyłam w Internecie zdjęcie pancakes wiedziałam, że muszę ich spróbować
i że się w nich zakocham. Nie myliłam się. Mój pierwszy raz z tymi puszystymi naleśnikami o smaku Oreo był w Warszawie w Manekinie. Po pół godziny czekania na miejsce zjadłam pyszne, duże i sycące naleśniki, podane przez miłą kelnerkę i warte swojej wysokiej ceny.

18644536_1295474720499840_883521709_n.png

Wyobraźcie sobie moją radość, gdy odkryłam, że
w Krakowie na ul. Dolnych Młynów 10 otworzyli Mr. Pancake. Wizytę w tym miejscu odkładałam na specjalną okazję. Padło na najważniejsze święto
w roku, czyli moje urodziny. To był błąd.
W Mr. Pancake praktycznie wszystko jest na “nie”. Wystrój ładny, ale do bólu hipsterski. Ja rozumiem, że jest teraz taka moda, ale bez przesady żeby wszystkie nowe knajpy wyglądały tak samo. Menu lokalu daje szerokie pole do popisu, jeśli chodzi o wygląd. Można pójść
w cukierkową słodycz, cyrk, zabawki, Francję, Amerykę, Kanadę i mnóstwo innych rzeczy, które kojarzą się z tym rodzajem naleśników. Jedyne, co wygląda spoko to ściana z ciekawie wkomponowanymi miejscami na doniczki z zielenią.

17974394_1259222614125051_774404324_n.jpg

Druga rzecz na “nie” to obsługa. NIE podają menu do stolika. NIE podchodzą, aby przyjąć zamówienie. NIE przynoszą dania do stolika, tylko dostaje się jakiś pager, który może być fajnym rozwiązaniem
w tanim barze szybkiej obsługi, a nie w lokalu gdzie za dwie porcje naleśników i dwa napoje płaci się prawie 60 zł. NIE wykazują zainteresowania klientem, który podejdzie do baru, obsługują
z grymasem niezadowolenia na twarzy. NIE zasługują na napiwek.

17965554_1259222717458374_1916657614_n.jpg


Co do samych pancakes mam mieszane uczucia. Zamówiłam naleśniki z magic stars oraz dodatkową gałką lodów w piątkowej promocji za 1 zł. Spodziewałam się większej porcji
i zdecydowanie większej ilości gwiazdek. Było słodko, smacznie, ładnie na talerzu, ale nie sycąco. Nie najadłam się, a jeśli tyle płacę to oczekuje zaspokojenia głodu.

17974559_1259222694125043_763029692_n.jpg

Podsumowując, na drogi deserek z grymaśną obsługą można wybrać się raz, no może dwa, jeśli ktoś bardzo lubi pancakes. A potem pozostaje tylko liczyć, że gdzieś jeszcze otworzą restaurację
z pancakes na wyższym poziomie.
Ogólna ocena:4/10.
FB: www.facebook.com/pankejkkrakow/?fref=ts
WEB: mrpancake.pl

17974581_1259222647458381_2019155452_n.jpg
  • awatar greene69: Obsługa w lokalach jest bardzo ważna, bo sądzę, że bardziej wpływa na naszą ocenę niż samo jedzenie:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Międzymiastwowa. Czyli najbardziej pożądane krakowskie śniadanie. Dlaczego? Czy warto się tam wybrać?

14383999_1070578669656114_592965097_n.jpg

Jakiś czas temu pisałam Wam o starej fabryce papierosów na ulicy Dolnych Młynów przerobionej na krakowskie zagłębie knajp. To właśnie tam mieści się jeden z najgorętszych krakowskich adresów, czyli Międzymiastowa.

14348664_1070578752989439_754142564_n.jpg

Wynika to głównie ze świetnych promocji, jakie mają w lokalu. Rekordy popularności bije śniadanie do kawy za 1 zł. Zasada jest prosta: kupujemy jakąkolwiek kawę, każda jest w cenie 9 zł, następnie dopłacamy 1 zł i mamy genialne śniadanie. Zachwyciłam się słodkimi i rozpływającymi się w ustach tostami francuskimi
z mnóstwem owoców oraz niezwykle pożywnym
i wyrazistym w smaku english breakfast.

14331489_1070578692989445_661430329_n.jpg


14389974_1070578726322775_124889474_n (1).jpg

Na miejsce czekałyśmy około 20 min, a kolejka, aby zjeść promocyjne śniadanie była przeogromna, restauracja pękała w szwach.

14384223_1070578742989440_272436282_n.jpg

Równie atrakcyjna jest oferta lunchu dnia za 19,90 oraz poniedziałkowe dwie pizze w cenie jednej. Mnie wyjątkowo przypadły do gustu również tapas: Filo Triangles, czyli dobrze przyprawione warzywa pieczone w delikatnym cieście filo z sosem imbirowo- sojowym. Pyszności za 16 zł. Standardowe dania główne mają równie umiarkowane ceny. Spaghetti Martini Chick kosztuje tylko 27 zł,
a smakuje i wygląda naprawdę szykownie.

18336704_1280148958699083_2049127951_n.jpg


17918503_1259222590791720_315629634_n.jpg

Wystrój pasuje do całego klimatu Dolnych Młynów- industrialny i nowoczesny przełamany modnymi zielonymi oraz białymi akcentami. Całość prezentuje się niezwykle cool i fancy i taka też jest renoma tego miejsca.

17965446_1259222677458378_107335035_n.jpg

Podsumowując, jeśli chcesz być trendy chodź do Międzymiastowej.
Ogólna ocena 9/10.

14302813_1070578746322773_1247435360_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

15151384_1124509910929656_64262280_n.jpg

Niniejszy wpis jest nieco inny. Poświęcony jest zarówno lokalowi, w którym jadłam, festiwalowi,
w którym brałam udział oraz aplikacji, której używam.
Zacznę o aplikacji Everytap. Umożliwia nam ona zbieranie punktów w wybranych restauracjach
w naszym mieście a następnie wymianę owych punktów na różnego rodzaju bonusy w tych samych knajpach. Ponadto od czasu do czasu Everytap ma dla swoich użytkowników akcje specjalne, takie jak na przykład Śniadanko Festiwal. Za pośrednictwem apki kupowaliśmy śniadanie (posiłek+ napój) w jednej
z wielu krakowskich kawiarni. Taka przyjemność kosztowała nas jedynie 9 zł! Każde śniadanie
w każdym lokalu to tylko 9 zł, genialna akcja. Do tego administratorzy akcji byli niezwykle kontaktowi i mili. Odpowiadali na maile bardzo szybko oraz służyli wszelką pomocą. Świetna inicjatywa zarządzana przez super ludzi.
Na moje śniadanie wybrałam Pana Naleśnika. Razem
z przyjaciółką, zamówiłyśmy cytrynowego naleśnika i kawę oraz granolę i herbatę. Naleśnik był ooogromny i mega słodki dobrze, że gorzkawa kawa równoważyła ten smak. Ciasto przyjemnie miękkie
i ciepłe rozpływało się w ustach mieszając ze sobą smaki cukru trzcinowego i cytryny. Czekoladowo- bananowa granola z musem truskawkowym, chociaż niepozorna okazała się bardzo sycąca. Pierwszy raz jadłam granolę i na pewno nie ostatni. Słodka
i chrupiąca mieszanka musil ze śmietaną pod puszystą polewą stała się jedną z moich ulubionych śniadaniowych pozycji.

15129756_1124509860929661_1520054960_n.jpg

Rzuciłam okiem na stałe menu Pana Naleśnika. Wybór jest na prawdę duży a cena naleśników na słodko lub na słono to paręnaście złotych. Myślę, że jeszcze tam wrócę, aby spróbować ich specjałów tym bardziej, że obsługa była wyjątkowo miła.
Wystrój lokalu jest optymistyczny i przyjemny dla oka: intensywnie kolorowe poduszki oraz inne dodatki przełamane kremową bielą mebli. Z tym, że tych mebli jest za dużo, więc siedząc tam czujemy się nieco osaczeni przez osoby dookoła,
a przejście na drugi koniec długiej i wąskiej kawiarni nie jest łatwe.

15086306_1124510040929643_1468853542_n.jpg

Podsumowując: polecam aplikacje Everytap oraz naleśniki u Pana Naleśnika, a samemu Panu Naleśnikowi poleciłabym pozbycie się jednego czy dwóch stolików.
Ogólna ocena 7/10.
Lubicie inicjatywy typu Śniadanko Festiwal?
  • awatar tica: Dzisiaj wprowadzałam dane do systemu tej firmy, mogliby mi dać zniżkę za to, że moja firma ich chroni :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów