Wpisy oznaczone tagiem "uwierz" (10)  

okaleczonaolive
 
Mam zjebany dzień.
Mam zjebany tydzień.
Mam zjebany miesiąc.
Mam zjebany rok.
Mam zjebane życie.
~~~
A miało być tak pięknie. Muszę zapalić.
tumblr_lwnfb56VKX1qftvkno1_500.gif

Co ja, głupia, się łudziłam, że będzie fajnie. Że spędzę jeden miły dzień, wśród ludzi, którzy mnie nie znają i będzie fajnie. Myślałam sobie: zapalę, napiję się i pośmieję się z jakimś gotem, czy emo.
Fakt, że do zlotu jeszcze trochę czasu, ale co z tego? Skoro już za wstępie mam zjebany dzień?
Ale kto wie, może na zlocie zdobędę się na jakiś niemrawy uśmiech? A może, jak zwykle, będę udawać?
___i__m_fine____by_koco1111-d5kt9qf.jpg

'I was raised in the valley
There was shadows of the death
Got out alive but with scars I can't forget

This kid back at school
Subdued and shy
An orphan and a brother and unseen by most eyes.

I don't know what it was that made a piece of him die
took a boy to the forest, slaughtered him with a scythe.

Stamped on his face, an impression in the dirt.
Do you think the silence makes a good man convert?

We all have our horrors and our demons to fight.
But how can I win, when I'm paralyzed?

They crawl up on my bed, wrap their fingers round my throat.
Is this what I get for the choices that I made?

God forgive me for all my sins
God forgive me for everything
God forgive me for all my sins
God forgive me
God forgive me'
 

isiek123
 
Myślałam,że to się nie wyda,że nikt się nie domyśli co mi się stało.No i nikt się nie domyślił,ale wszyscy moi znajomi zauważyli,że coś jest ze mną nie tak.Zaczęłam bać się własnego cienia,nigdzie sama nie wychodziłam,każdy mężczyzna przypominał mi tego faceta,kiedy Maks mnie dotykał nawet w rękę,to nie było takie uczucie jakie powinno,ja się bałam,czułam wtedy obrzydzenie i odrazę,chociaż tak naprawdę go kochałam.Wszyscy dopytywali co mi jest,a ja jednym głupim zdaniem odpowiadałam,że mam zły dzień i kiedyś mi przejdzie.Oni wierzyli,bo niby dlaczego miałabym ich okłamywać.
---------------------------------------
JAKIŚ TYDZIEŃ PÓŹNIEJ.

#Laura,Maks do ciebie.!
#Już idę mamuś.!-krzyknęłam szybko zbiegając ze schodów.
#Cześć kotek.-Maks przytulił się do mnie.
#Cześć,cześć.-pocałowałam go w policzek.
#Idziemy.?-zapytał łapiąc mnie za rękę.
#No moo...możemy.-odpowiedziałam,nie chcąc znowu mu odmawiać.
#Cześć mamo.-powiedziałam i wyszłam z Maksem z domu.
#Gdzie idziemy.?-spytałam stając na schodach.
#Na ognisko.Czekają już na nas.
#A długo będziemy tam siedzieć.?-spytałam z niepokojem.
#To zależy,czy będzie fajnie.-pocałował mnie w policzek i zaciągnął na jakąś polanę,czy co to było.
#Wszyscy już są.?-zapytał Maks witając się z kolegami.
#Prawie,jeszcze tylko Rafał.
#Rafał.?
#No tak,tak.Kuzyn Dawida.-pokazał palcem na jakiegoś chłopaka.
#Ok.Chodź Lauruś.-Maks pociągnął mnie za rękę i usiedliśmy obok tego Dawida.
Kiedy zaczęło się robić ciemno przyszedł  Rafał.
#Siema.-krzyknął Dawid i zaczął przedstawiać swojego kuzyna wszystkim po kolei.
#Wydaje mi się znajomy.-szepnęłam do Maksa,cały czas przyglądając się Rafałowi.
#No właśnie mi też.
#Już wiem.! Ale dziwne,że ty go nie poznajesz,bo to cb z nim widziałem.-spojrzał ze zdziwieniem na mnie.
#Naprawdę.?-spojrzałam przez chwilę na Maksa,a później znowu wpatrywałam się w Rafała.
Rafał usiadł obok mnie i Dawida.
#Powiedziałaś już komuś.?-szepnął mi do ucha.
#Ja.?Alee. .to ty.-krzyknęłam i nagle wszyscy zaczęli się nam przyglądać.
#Tak,to ja.-powiedział śmiejąc się Rafał.
#Ale przypał.Ciesze się po prostu,że mogłam cię znowu zobaczyć. . .-przerwałam na chwilę i wpatrywałam się w niebieskie oczy Rafała.
#Naprawdę się cieszysz.?-uśmiechnął się nie spuszczając ze mnie oczu.
#No właśnie,naprawdę się cieszysz.?-zapytał zirytowany Maks.
#Tak,boo,boo mam jego bluzę i bałam się,że już mu jej nie oddam.-starałam się wybrnąć z tej sytuacji.
#Mhmm.-przytaknął tylko Maks i przewrócił oczami.
#A my się jeszcze nie znamy chyba,jestem Maks,chłopak Laury,pewnie ci o mnie nie wspomniała jeszcze.-wyciągnął natarczywie rękę w kierunku Rafała.
#Nie było takiej okazji,ale bardzo miło mi cię poznać.Szczęściarz z cb.-uścisnął rękę.
#Tak wiem,nie każdy mógłby mieć taką dziewczynę jak Laura.-pocałował mnie w policzek.
#Rafał odprowadzisz mnie,a ja od razu oddam ci bluzę,ok.?-przerwałam tą żenującą rozmowę.
#Tak oczywiście,teraz.?-zapytał zapinając bluzę.
#Jakbyś mógł.-wstałam.
#Ty sb sieć,nie będę cię odciągać od kolegów i tak spędzasz ze mną wystarczająco dużo czasu.
#Ale dla mnie to żadne problem.-zerwał się szybko z ławki i przytulił mnie,żeby się nie przewrócić,bo był już dość wcięty.
#Kochanie nie obraź się,ale wolę kogoś trzeźwego.-odsunęłam go od sb i pożegnałam się z wszystkimi.
#Więc,nie odpowiedziałaś mi na pytanie.Powiedziałaś już komuś.?Sądząc po zachowaniu Maksa,to chyba już. . .
#Nie,nie powiedziałam nikomu.Tylko ty wiesz i mam nadzieję,że nikomu nie powiesz.-przerwałam mu i nerwowo zaczęłam się rozglądać.
#Nie powiedziałem.Laura ty wiesz dobrze,że powinnaś iść na policję,bo to nie jest normalne.On może ci jeszcze raz spróbować coś zrobić,a jak mnie,ani nikogo innego nie będzie przy tb.?To co wtedy zrobisz.?To nie jest zabawa.Masz iść na policję słyszysz.-robił mi wyrzuty,ale ja przecież doskonale o tym wszystkim wiedziałam,ale bałam się,nwm dlaczego.Bałam i wstydziłam.To nie jest rzecz o której można od tak komuś powiedzieć.To boli za każdym razem jak o tym mówię,a nawet pomyślę.Przeżywam to na nowo za każdym razem.
#On już chyba dał sb spokój.Jestem bezpieczna i już się nie boję.
#Nie boisz.? To dlaczego ciągle się rozglądasz i idziesz tak blisko mnie,dlaczego nie chcesz wchodzić w ciemne uliczki.?Potrafisz mi to wytłumaczyć.?Nie,nie potrafisz,bo to jest twój lęk nad którym nie możesz panować.On jest silniejszy od cb.
#Przestań.!Już przestań.!Wgl. mi nie pomagasz.!-zaczęłam płakać,chciałam uciec,ale bałam się że on może już gdzieś tam być.
Kiedy Rafał mnie przytulił i starał uspokoić zadzwonił telefon.
#Halo.!-zapytałam wycierając oczy.
#Wiem co on chce żebyś zrobiła,ale nie możesz.Dobrze myślisz,jesteś grzeczną dziewczynką i dla naszego dobra nikomu nie powiesz,ani o tym co się stało,ani o tym telefonie.Jasne.?Jeśli piśniesz choć słówko temu swojemu chłoptasiowi,albo komukolwiek,dokończę to co zacząłem,tylko że tym razem nikt nam nie przeszkodzi.Będziesz tylko moja.Więc pamiętaj ciichutko.-powiedział to nie dając mi dojść do głosu i się rozłączył.
#Kto to.?-zapytał dociekliwie Rafał.
#Nikt taki,kolega.Przypomniał mi o swoim zeszycie.-serce zaczęło mi coraz mocniej bić.Przez całą drogę już nie odezwałam się do Rafała ani słowem,myślałam z przerażeniem,że on gdzieś tu musi być,słyszał jak rozmawiałam z Rafałem i skąd miał mój nr.? Te pytania nie dawały mi spokoju.
#O jesteśmy,chodź oddam ci bluzę.-pociągnęłam go za rękę i weszliśmy do domu.
#Cześć kochanie.
#Cześć to Rafał,przyszedł po swoją bluzę.
#Dobry wieczór.-skinął do mamy i pobiegł za mną na górę.
#Dobry wieczór.-odpowiedziała i poszła do pokoju.
#Proszę i dziękuję.-podałam Rafałowi bluzę.
#Nmzc.Na pewno nic ci nie jest.?Ja wiem o wszystkim,więc może potrzebujesz pogadać.?-spojrzał z troską.
#Uwierz mi nie wiesz wszystkiego. . .Powinnam już się położyć,jestem strasznie zmęczona.Miło było cię znowu zobaczyć.
#No jasne.Może dałabyś mi swój nr,nie chciałbym stracić z tb kontaktu.
#No oczywiście,to dobry pomysł.
Podałam mu swój nr i kiedy wyszedł podbiegłam i zasłoniłam okna.



--------------------------------------------------
Pozdrowionka dla mojej kochanej Nikooli.<3
Powodzenia w czytaniu piękna.^.^
 

lordwmordewol
 
Zamknij oczy. No zamknij, nie obawiaj się wszystkiego w koło. No dobrze, skoro się boisz to przynajmniej zamknij oczy swej rozdygotanej duszy. Wdech i wydech nic nie widzisz. Nie, nie bój się. Skup się teraz na tym co możesz dojrzeć w pokoiku swej duszy. Widzisz tą skuloną postać w kącie? Która zasłania głowę własnymi rękoma jakby przed atakiem czy też agresją. Stój! Nie podchodź do niej!Wiem że wygląda smutno i żałośnie. Chciałbyś ja pocieszyć? Ale nie tędy droga. Przyjrzyj się tej osóbce. Widzisz te dziwne ślady, pagórki na jej plecach jakby czegoś tam brakowało? Zgadza się. Kiedyś były tam przepiękne skrzydła, które swym blaskiem rozjaśniłyby nie tylko ten pokój. Słuchaj mnie do końca a nie rwiesz się do przodu aby jej pomóc. Widzisz jak się kuli? Pobito ją, poniżono, kazano siedzieć tutaj do końca dni istnienia. A teraz posłuchaj mnie uważnie za nim tam podejdziesz. Możesz sprawić iż odrosną tej osobie skrzydła, możesz sprawić iż wstanie z błyskiem w oku, możesz sprawić iż skrzydła ponownie rozbłysną niezwykłym blaskiem.Zaraz powiem Ci jak, spokojnie, po kolei. Pomyśl o wszystkim co dobre, o chwilach podczas których było Ci tak dobrze. Wiem że nie ma tych chwil i wiem że nie wrócą. Płacz jeśli Ci to pomoże. Nie zaciskaj aż tak mocno dłoni w pięści, rozluźnij trochę uścisk i otwórz oczy zamiast szaleńczo je zamykać. O, lepiej. Wiesz teraz o co walczyć, prawda? No nie mów że nie ma o co. O szczęście. Aby ponownie zachłysnąć się tą słodyczą i ponownie poczuć jak od śmiania bolą Cię policzki. Ale do tego nie możesz cały czas siedzieć w kącie. Tak, ta postać to ty. Twoja nadzieja. Daj jej żyć i ją nakarm. To nie potrwa z dnia na dzień, uwierz mi. Ale w końcu rozwinie swe nowe skrzydła i rozłoży ręce z błogim uśmiechem. W końcu na pewno. Tylko wszystko zależy od Ciebie, od Twoje walki o miejsce na tej Ziemi. Otwórz oczy duszy. Weź głęboki wdech i wydech. Zaciśnij dłonie w pięści. Wytrzyj łzy i walcz o to co się Tobie należy. O szczęście. A ja? Co ja? Ja tutaj jestem abyś uwierzył i zaczął nareszcie żyć. Abyś zobaczył jak to jest żyć. Nie nie jestem aniołem. Jestem ojcem nadziei. Nadal nie wiesz? A co umiera ostatnie? Nadzieja. A kto w takim razie ją zabiera? Śmierć.

P1030266.JPG
  • awatar Coma Black: Uwielbiam to w jaki sposób piszesz. uwielbiam bezgranciznie
  • awatar Revelin: Hmmm...ojcu nadziei jak nikomu innemu wypada o nią walczyć i ją pielęgnować, a trzymając ją w ramionach i troszcząc się o nią, o wiele łatwiej znaleźć ojcu szczęście, prawda?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

heki166
 
wikuś16: Uwierz w marzenia bo dzięki nim sens życia się zmienia
 

cytaty-hh
 
Uwierz mi nie żałuję, że tak wyszło, byłaś obok, ja wybrałem inną przyszłość



Jesteś wyjątkowa i wiesz o tym, ciągle pamiętam twój smak i dotyk



Mówisz mi - nie żałuję, że tak wyszło, byłam obok, ty wybrałeś inną przyszłość



Jestem wyjątkowa i wiesz o tym, przypomnij sobie mój smak i dotyk



Rozstania, powroty, euforia, tęsknota



Teraz doceniam choć to nic nie zmienia, byłaś za dobra dla mnie, byłaś za dobra, bez wątpienia



Ty byłaś piękna - ja raczej obciach
Byłaś mi wierna - ja nie do końca



Uwierz mi nie żałuję, że tak wyszło,
każdy z nas czasem jest egoistą



Przy tobie mogłem mieć wszystko,
stało się inaczej, idę dalej



Nie płaczę, nie rozpaczam, ale za to pamiętam



Ciągle czuję twoje włosy w moich rękach



Ty byłaś piękna - ja byłem ślepy,
byłaś mi wierna, a ja - niestety



"Halo, odbierz proszę cię, wiem, że tam jesteś
Dzwonię już piąty raz, proszę cię odezwij się muszę cię zobaczyć
Zapomnijmy o wszystkim...przecież było nam dobrze
Dlaczego...dlaczego tak się stało? Kocham cię"



 

 

Kategorie blogów