Wpisy oznaczone tagiem "vege" (47)  

bondzio22
 
No więc tak. Nadszedł ten nowy, lepszy rok.
A ja z nowym rokiem postanowiłem zostać wege. I nie, kurwa, nie ma tutaj jakiejś ideologii. Po prostu miałem kaprys by zostać wege,ale od początku!

Mam lat 25, mieszkam w południowej Polsce. Od roku jestem we wspaniałym związku (ale o tym to będzie osobny wpis). Kończę właśnie magisterkie studia dzienne i muszę przyznać, że przez tą całą naukę trochę się zapuściłem. Karnet na siłownię mam wykupiony,ale coś rzadko tam zaglądam, więc postanowiłem,że skoro to moje ostatnie miesiące studiowania to najwyższy czas zabrać się za swoje grube dupsko.

Postanowiłem zostać wege, bo miałem, kurwa, taki kaprys. Najlepsze jest to,że mój luby też uznał,że to ciekawy pomysł. Jak narazie jestem dosyć pozytywnie nastawiony do tego wszystkiego. Acha i żeby nie było - narazie tylko na miesiąc! - później się zobaczy!

Mam nadzieję,że będę tutaj pisał codziennie przemyślenia z mojego wspaniałego, superciekawego jak flaki życia! :D

Pozdro 900

#gej #vege #życiepożyciu #japierdole #nowyrok #nowyja
 

pakamera.pl
 
Zgrabna i bardzo pojemna torba (swobodnie miesci format A4) wykonana z eko skory czarnej fakturow.... Wiecej zdjec tutaj www.pakamera.pl/torby-na-ramie-damskie-vege-iks-…
 

pakamera.pl
 
Klasyczna torba z owalnym dnem, do noszenia na ramieniu.
Torba uszyta z matowej eko skory bardz.... Wiecej zdjec tutaj www.pakamera.pl/torby-na-ramie-damskie-vege-owal…
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ogólnie uwielbiam jedzenie. Mięsne czy bezmięsne - wszystko jedno. Aktualnie panuje moda na vege,
a tego typu knajpy rosną jak grzyby po deszczu, również w Krakowie. Postanowiłam zobaczyć, co ma do zaoferowania jedna z nich- Veganic.

22471744_1417133598333951_1849324163_n.jpg

Wybrałam się tam na kolację z przyjaciółką. Miejsce znajduje się w najpopularniejszej krakowskiej lokalizacji, czyli w starej fabryce papierosów na ulicy Dolnych Młynów. Aby nie odstawać od ogólnej konwencji wyglądu całego kompleksu wystrój Veganic ma industrialne elementy urozmaicone mnóstwem zieleni i warzywnych elementów. To miły dodatek do forsownych teraz wszędzie urbanistycznych trendów wnętrzarskich, które zaczynają mnie już trochę nudzić.

22472791_1417133611667283_922644302_n.jpg

Obsługę mogę ocenić, jako trochę nierozgarniętą. Najpierw dostałyśmy angielskie karty, pomimo, że mówiliśmy po polsku. Na szczęście, gdy poprosiłyśmy o polskie dostarczono nam je, ale niestety na raty. Po posiłku nie mogłyśmy się doczekać na kelnera, aby poprosić o rachunek. Przy czym ruch w restauracji wcale nie był duży.

Duże natomiast były ceny. Dwa dania i dwa koktajle kosztowały aż 79 zł. Gdybyśmy, chociaż były syte, to rozumiem taką cenę, ale to była bardzo leciutka kolacja.
Zamówiliśmy dwa zielone koktajle: ze szpinaku
i natki pietruszki. Bardziej przypadł mi do gustu pietruszkowy ze względu na orzeźwiającą nutę.
Gulasz z ciecierzycy z wędzoną papryką, cukinią, pomidorem i bakłażanem w cieście był umiarkowanie pikantny, co bardzo mi się podobało. Ciecierzyca nadawała mu niebanalnego smaku, a bakłażan w cieście, jako dodatek sprawił, że danie wyglądało intrygująco.
Gnocchi w wegańskim sosie serowym z jarmużem, rukolą i pieczoną papryką było wprawdzie bardziej gumowate od tradycyjnego, ale również dobre. Pewnie za sprawą wegańskiego parmezanu, który był dla mnie nowym doznaniem smakowym.

22472373_1417133618333949_627141862_n.jpg

Podsumowując, jest drogo, ale bardzo smacznie. Veganic to miejsce dla osób, które mają wystarczająco dużo pieniędzy, aby podążać za aktualnymi trendami. Osobiście chyba poszukam vege knajpki z cenami bardziej na moją kieszeń i
z porcjami na mój apetyt.
Ogólna ocena 7/10.
 

pakamera.pl
 
Zgrabna i bardzo pojemna torba (swobodnie miesci format A4) wykonana z eko skory czarnej fakturow.... Wiecej zdjec tutaj www.pakamera.pl/torby-na-ramie-damskie-vege-iks-…
 

pakamera.pl
 
Zgrabna i bardzo pojemna torba (swobodnie miesci format A5) wykonana z eko skory matowej cieniowa.... Wiecej zdjec tutaj www.pakamera.pl/torby-na-ramie-damskie-vege-mini…
 

namarginesiedeoresji
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

mishelless
 
-jadłam wczoraj tylko warzywa i owoce i wafle ryzowe
-to fajnie i jak sie czulas?
-w porzadku tylko troche spuchlam po marchewce i duzo sikalam
-a moze po prostu jadlas za duzo?
-a moze przestan komentowac co jem i jak jem, myslisz ze skad mam niektore kompleksy?


bilans:
dwa pomidory (70)
pół ogórka (15)
sałata (10)
kawałek cebuli (10)
4 marchewki (60)
pół brokuła (30)
2 ziemniaki (130)
ketchup (50)

10:37 - 375 kcal

5 wafli ryzowych z ketchupem i vege mayo (200)
jabłko (70)

13:51 - 645 kcal

na kolacje do pracy ugotowałam:
dwa pomidory (70)
reszte brokuła (30)
cukinie (50)
na polowce kostki bulionu (15)

Co daje na dzisiejszy dzien 810, choc pracuje do 1 w nocy, nie wiem jak bedzie z glodem.

edit:
doszła kawa z mlekiem sojowym i syropem (90)??
dwa wafle ryzowe z ketchupem (80)

razem: 980
 

nowysens
 
Heeeeejka wszystkim :D
Ciekawe czy ktoś jeszcze pamięta świnkę sprzed ponad 2 lat
Nie wiem od czego zacząć... tyle się działo.Pod koniec mojej 'kariery' tutaj zaczęły się problemy z jedzeniem... a dokładnie brak jedzenia. Było to związane z problemami które ciągną się do dziś, ale teraz już są opanowane :)
Wtedy udało mi się zgubić ok 13 kg. W pewnym momencie było jeszcze jakieś 4 kg właśnie przez głodówki, dopiero wtedy zobaczyłam jak wyglądam. Babci mówiły że mam same kości, dopiero to zobaczyłam na zdjęciach z imprezy rodzinnej i się przeraziłam że jak tak dalej będzie to... wolę nie kończyć

Obecnie warzę 63-64 kg różnie to bywa.

Z tego co się jeszcze zmieniło tooo od początku roku jestem na dicie wegetariańskiej <3 jest mi bardzo dobre i ciesze się że się zdecydowałam. Wcześniejsze zapały do tej diety gasili rodzice jednak postawiłam na swoim.

Moimi celami są:
*zrzucić jeszcze trochę ciałka w bardziej kontrolowany sposób
* dzielić się eksperymentami z kuchni (pokochałam gotować <3)
*pokazywać że dieta nie jest smutna i nudna
*zacząć ćwiczyć (może biegać)
*motywować innych
*dbać o zdrowie bo mamy je tylko jedno
*CZUĆ SIĘ DOBRZE W SWOIM CIELE, POWIEDZIEĆ KOMPLEKSOM PAPA :)
 

trip
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pakamera.pl
 
Klasyczna torba z owalnym dnem, do noszenia na ramieniu.
Torba uszyta z tkaniny kaletniczej z l.... Wiecej zdjec tutaj www.pakamera.pl/torby-na-ramie-damskie-vege-owal…
 

iamnothungry0
 
Zaczęło się 3 lata temu, jako anarchistyczna idea. Stop, wróć. Anarchistyczna dwunastolatka?
Powiedzmy pół-anarchistyczna idea.
Już jako małe dziecko miałam "długie zęby" na mięso. Mięso zawsze było "fuj", "ble", "odrażające". Dlatego w końcu w wieku dwunastu lat stwierdziłam, że nie tknę już żadnego mięsa. Uwaga - przeszkoda, a mianowicie rodzice, lekarz, rodzina, nauczyciel, znajomi, rzeźnik, święty mikołaj... nie no, chodzi o rodziców.

“Przecież jeszcze rośniesz!”


Zastosowaliśmy więc złoty środek - zostałam jaroszem. Nie trwało to długo - góra pół roku, ryby zwyczajnie mi się przejadły i przeszłam na wegetarianizm, który kontynuowałam jeszcze przez najbliższe półtora roku. Za pomocą lekarzy szybko nauczyłam się zastępować białka soją, fasolą, ciecierzycą, soczewicą etc, czyli białkami roślinnymi.
Tutaj nadchodzi dzień, w którym dowiaduję się, że moje nietolerancje pokarmowe obejmują wszelkiego rodzaju mleko i jajka. Byłam najszczęśliwszą osobą, bo moje anarchistyczne idee mogły zostać w końcu spełnione. Zostałam weganką. Anarchoweganką.
I to nie tak, że stałam się jakąś rebeliantką. Nie chodzi tu o sprzeciwianie się polityce, ale o wizję świata, w którym żadna istota, która czuje nie jest zniewolona przez człowieka. Chcę być więc wierna swoim ideom.

images.jpg


Skutki weganizmu mogę podzielić na dwie kategorie, a mianowicie 1. Znaczenie dla mnie i mojego samopoczucia, 2. Moje znaczenie w gronie rówieśników.
1. Od kiedy zostałam weganką poczułam się o tysiąc razy lepiej. Zniknęły moje uciążliwe problemy z bólami brzucha, powtarzającymi się praktycznie każdego dnia, a także wielkie zmiany zaszły z moją cerą, której kondycja jest o niebo lepsza!
Do tego byłam naprawdę szczęśliwa, że jestem przede wszystkim wierna sobie, chociaż nie zabrakło złośliwych komentarzy.
Co słyszę najczęściej?

“A co z roślinami? Ich ci nie szkoda? Przecież one też czują!”


“A dla roślin to jesteś taka bezwzględna!”


NO FAKT! RACJA! WIECIE CO? ŻYJMY SAMĄ WODĄ!
Chociaż nie... ona też może czuć :/

v2.jpg


2. Faktem jest to, że zostając weganką straciłam wielu "przyjaciół".

“To jakiś żart?”


Nie, zazwyczaj kończyli znajomość śmiejąc się ze mnie z tekstem "moje jedzenie sra na twoje jedzenie".

“O NIE! CO TO?! ZABIJCIE TO, ZANIM SIĘ ROZMNOŻY!”


Okej, nie ma sprawy, krzyżyk na drogę. Nie potrzebuję przyjaciół, którzy wyzywają mnie od dziwadeł i drwią z moich poglądów, bo to tak, jak prześladować kogoś za religię! Świadczy o nietolerancji.
Tak czy inaczej weganizm jest dla mnie czymś oczywistym i wiele temu zawdzięczam, dlatego nie zmienię moich idei.

Uprzedzę jeszcze na koniec, że wpis nie miał na celu nakłonienia nikogo do zostania wege, ale jeśli tak się stało, to bardzo mi miło :D
Trzymajcie się ciepło, miłego wieczoru
vege.jpg
  • awatar the life is terrible: Jakoś nigdy nie przepadałam za mięsem, więc postanowiłam przestać je jeść. Od jakiegoś roku zdecydowałam że przechodzę na weganizm. Przez to też straciłam przyjaciół, ale za to zyskałam nowych i prawdziwych. Masz świetny blog
  • awatar I'm not hungry: @the life is terrible: bardzo dziękuję! Też zyskałam przez weganizm jedną przyjaciółkę i uważam, że jest o wiele lepsza, niż cała reszta, która odeszła :D Cieszę się, że też możesz się tym cieszyć! ;)
  • awatar Naomi ∞: Ja przez jakiś czas byłam na diecie wegańskiej, ale nie udawało mi się wytrzymać bez jajek. Więc pozostałam tylko wegetarianką (którą jestem od prawie dwóch lat, za wyjątkiem szpitali). Weganizm od dawna mnie fascynował.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

ankamitomanka
 

“Nie jesz mięsa ?" -"nie, jestem wegetarianką kiedyś byłam weganką ale..." - "i co sie stało ze juz nie jesteś ?" -"właśnie nie wiem”




To dzisiejsza rozmowa z moja znajomą. Uświadomiła mi ze przestalam być kimś kim byłam.w co wierzylam. Co było dla mnie bardzo ważne. I tak naprawdę nie wiem dlaczego przestalam . Wrócę. Wracam tego mi brakowalo.

Miesa nie jem od bardzo dawna. Tematem testowania kosmetyków na zwierzętach zainteresowalam sie wraz z przejściem na weganizm. Impulsem do zmiany swojego życia był nowy członek rodziny - Franek.
Franek ma cztery łapki, uszy, długie wąsy i szczurzy ogon. Franek jest szczurem. Kiedy zobaczylam zdjęcia z testowania kosmetyków na gryzoniach nie mogłam sie pozbierać. To moglby być Franek.

#vege#weganizm#green
  • awatar ♕Emosia_Samosia♕: Czyli teraz będziesz jeść mięso, czy nie? Przepraszam, ale nie zrozumiałam :D Ja też zamierzam przestać jeść mięso...
  • awatar P A N N Anna: Miesa nie jem od dawna:) teraz wracam do diety weganskiej - roślinnej czyli niebem nic co jest pochodzenia zwierzecego
  • awatar Naomi ∞: Weganizm jest super! :) Powodzenia
Pokaż wszystkie (3) ›
 

lovespam
 
wegeswiat
 
lovespam > wegeswiat:

Brak dostępu do wpisu

 

sonusia1992
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dobrazmiana
 
Jee, jest 56,3, więc pomału schodzi :)
Nie mierzyłam obwodów, bo jakoś mi się nie chce, szczególnie, że w tej materii nie mam jakiś tam celów. Na udach szybko mi narasta masa mięśniowa, a brzuch jest po prostu słaby. Po co się dołować :)
Spróbowałam jeden trening na brzuch Mel B. Spróbuję wytrzymać i się nie rozleniwiać, zobaczę jakie będą efekty.
CAM00535.jpg


Piękna pogoda, więc nogi rwą się do biegania same.
  • awatar Lovely Mess: Mi też na udach masa mięśniowa najszybciej się rozrasta. brzuch mam dość silny, ale musze popraciowac nad wyglądem :P
  • awatar DobraZmiana: @Lovely Mess: Mnie się kiedyś u kogoś podobały patykowate uda. Potem zaczęły się podobać większe uda (przy szerszych biodrach), wąska talia. Jest to dla mnie jakiś synonim kobiecości i zawsze się zachwycam widząć taką proporcję :P
  • awatar Chrysalis ♕: Ale masz cudną budowę! Ta talia i uda, zazdroszczę, świetnie wyglądasz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

dobrazmiana
 
Wczoraj wieczorem i dziś rano zrobiłam automasaż izometryczny m. brzucha.
Muszę się zastanowić nad ćwiczeniami konkretnie na brzuch. Wg części wykładowców na mojej uczelni, dobrym ćwiczeniem na mm. brzucha i po prostu dobrą stabilizację są tzw. scyzoryki.
No nic. Posprzątałam i dla motywacji zrobiłam sobie zdjęcia "przed" i "po". Nie wierzę jednak, że to oduczy mnie rzucania ubrań na krzesło/stół/podłogę :)
Jeszcze spacer z psem i mnie nosi, więc jakieś wieczorowe bieganie będzie, może 10km.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

dobrazmiana
 
Treningowo dzisiaj zrobiłam 14km193m, zajęło mi to 1h23min30s i mam nadzieję, że słoneczne promienie i odkryta buzia wystarczyły by chociaż częściowo naprodukować D3 na dziś :)
Średnie tętno dość wysokie jak na mnie i tak wolne tempo - 180. Może to właśnie sprawka tego dociążenia paroma kilogramami, hm :)?
Potem krótki stretching.

CAM00508.jpg


Miało nie być o jedzeniu.. no ale uwielbiam wegańskie food porn :)

Ciasteczka improwizacyjne z okary, bezglutenowe, z potartymi jabłkami i cynamonem, słodzone maltitolem.

CAM00509.jpg


Obiad - bezglutenowy makaron, szpinak świeży blanszowany z czosnkiem i cebulką, rukola, wegejonez domowy i trochę ketchupu.

CAM00510.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

joopie
 
Ciecierzyca ostatnio na dobre się u mnie zadomowiła :) Dzisiaj przepis na kotlety z cieciorki z dodatkiem pieczarek.

Składniki:
-pół paczki ciecierzycy
-450g pieczarek
-1 duża cebula
-pęczek natki pietruszki
-ziarna słonecznika
-2 jajka
-łyżka mąki kukurydzianej
-sos sojowy
-5 łyżek oliwy
-sól, pieprz, papryka ostra, papryka słodka wędzona, czosnek, tymianek, curry

Ciecierzycę moczymy i gotujemy wg schematu.

Cebulę i pieczarki kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na łyżce oliwy, dodajemy sos sojowy.

Ugotowaną cieciorkę blendujemy (można na głądką masę, ja lubię jak niektóre kawałki pozostają większe). Łączymy z pieczarkami, pokrojoną natką pietruszki, jajkami, mąką, przyprawami, ziarnami.


kotlety z ciecierzycy - masa.jpg


Z gotowej masy formujemy łyżką kotleciki i układamy je na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Pieczemy w 175 stopniach do ładnego przyrumienienia (ok. 10 minut w zależności od tego jakiej wielkości kotleciki formujemy).

kotlety z ciecierzycy - przygotowanie.jpg


Gotowe kotlety możemy podawać jako osobne danie, np. z dipem jogurtowym (ja lubię do jogurtu wmieszać różne ziarna); lub jako dodatek do surówki, kaszy, ziemniaków...wg uznania :)



Tanio, zdrowo, smacznie :)
kotlety z ciecierzycy gotowe.jpg
  • awatar ◀Pućka ▶: mmm spróbuję je zrobić ! ;) ___________________ Zapraszam jestem *NOWA* ! ♥
  • awatar chudniemy<3: o kurde zjadła bym ^^
  • awatar Selene ☽: Często robiłam coś podobnego ( wegetarianizm 4lata) W domu przez nikogo poza mną nie tykane :)
Pokaż wszystkie (13) ›
 

constans
 
Zuzu..: Dobra. Zważyłam się. 56 kg. Czas na mobilizację. I czas w końcu ruszyć do przodu... A raczej w dół. Chcę zawalczyć o swoją wymarzoną wagę. 53 kg. Wiem, że mogę jeść wszystko (czytaj wszystko co wegańskie) i ważyć 56 kg. To chyba moja normalna waga. Taka akceptowalna przez mój organizm. Ale chcę schudnąć i spełnić swoje marzenie. Chcę ważyć 53 kg.

Przede wszystkim chcę się przekonać, czy faktycznie jak schudnę, to wszystko się zmieni.

Czy stanę się bardziej towarzyska i otwarta. Czy stanę się pewna siebie i w końcu zaakceptuję swoje ciało. Czy wszystko nagle samo się naprawi a każdy problem sam się rozwiąże. Kiedyś tak myślała. I teraz chcę się o tym przekonać.

Jeśli nie stanie się tak jak bym chciała przytyję do 56 kg. Z resztą przytyję na pewno, nie wierzę, że mój organizm nie będzie się bronił.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

inevitable
 
Mamusia: A może byśmy przeszły na wegetarianizm?
Ja (jak już przestałam się śmiać): Nie.
Mamusia: Ale ty i tak bardzo mało mięsa jesz.
Ja: No i?
Mamusia: No to dla ciebie żadna strata.
Ja: Nie ma opcji.

No nie ma takiej opcji. Żeby nie było, nikomu na talerz nie zaglądam, niech sobie  je, co chce. Szanuję poglądy/zasady wegetarian, a nawet wegan. Ale sama nie mam zamiaru przerzucać się na dietę bezmięsną. Faktycznie dużo mięsa nie jem, wędliny też mało, schabowy to nie jest moje ulubione danie.
Zdarzyło mi się nie jeść mięsa z powodu wewnętrznego hamulca, np. po przeczytaniu "Toksyny" Roberta Cook'a. Nie mogłam się oderwać od tej książki, a po niej nie byłam w stanie ruszyć burgera.
Jestem w stanie wyobrazić sobie życie bez mięcha, owszem. Ale poco? Na chwilę obecną nie odczuwam takiej potrzeby.
  • awatar doll_divine: ja muszę mieć mięcho. :)
  • awatar Obywatelka Świata - : Ja też sobie nie wyobrażam życie bez mięsa, a już totalnie jak weganie produktów mlecznych, czy jaj - oj to podstawa mojej diety. Co do mięsa od czasu do czasu lubię zjeść kotleta mielonego, czy pierś z kurczaka, ale mają wybór wymienione wyżej produkty, a naleśniki, wybrałabym te drugie.
  • awatar Holly Golightly.: @20-kilku letnia Bradshaw: No właśnie ja mam tak, że potrafię nie jeść mięsa kilka dni, i wcale mi go nie brakuje. Ale zdarza mi się też, że rzucę się na mięcho jak szczerbaty na suchary. Ale co do produktów zwierzęco pochodnych, to podpisuję się wszystkimi czterema witkami. Uwielbiam jajka, mleko (koniecznie co najmniej 2%, choć najczęściej wybieram 3,2 - chudsze to biała woda), twaróg, ser zółty, masło - tego mi nikt nie zniechęci :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów