Wpisy oznaczone tagiem "wątpliwości" (30)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)tak_boje_sie_tego_co_bedzie_dale…
Tak, boję się tego, co będzie dalej. Boję się, bo nie jestem w stanie tego przewidzieć. Boję się, że rady sobie nie dam. Boje się, boję ... Jestem przytłoczona własnymi wątpliwościami.
 

laszczenie
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

valoisapaiva
 
...if this feeling flows both ways?
Sad to see you go
Was sort of hoping that you'd stay
Baby we both know
That the nights were mainly made for saying things
that you can't say tomorrow day.

Weź do mnie przyjedź. Zrób mi tą niespodziankę, wsiądź w pociąg Kołobrzeg-Wrocław i przyjedź. Jak można się do kogoś tak przywiązać, skoro widzieliśmy się tylko raz, w dodatku 2 lata temu? :) A może ja sobie dopowiadam wszystko? Ale jak, skoro piszesz mi o 3 w nocy pijany, że żałujesz, że mnie przy Tobie nie ma? A po kilku głębszych ludzie mówią to, co myślą. Musisz czuć to co ja. Co o mnie myślisz? Kim dla Ciebie jestem? Tylko czy ja na pewno chcę znać odpowiedzi, na nurtujące nie pytania?
tumblr_mw21i2fT5a1qiagllo1_500.gif
 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

menhit89
 
Menhit89: Pławiąc się w swojej zakrawającej o nihilizm dekadencji, wmawiasz wszystkim wokół, że  tego pragniesz właśnie – pełnego nicości smutku – że to esencja egzystencji, z którą nie sposób walczyć, należy się więc w niej topić. Może twoja iście literacka filozofia, to nic innego, jak gnijąca  bierność, która do spółki z fetorem lenistwa toczy twój, przesiąknięty ideą móżdżek?

Może jednak podobne wątpliwości świadczą o tym, że  zaczęła materializować się twoja największa obawa. Mara młododorosłości, w której to społeczne status quo spłaszcza twoją jaźń, tworząc z niej DOSTOSOWANY, NORMALNY omlet płaskomózgowy?

large.jpg
  • awatar Bodysnatcher: Ciekawie, kiedyś też tak mówiłem, ale nie martw się jak będzie gorzej, powiedz tej osobie ze są na to leki, na szczęście, ale niech pamięta również że osoby które kocha/kochają też ich będą potrzebować.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lovelygirls
 
True tears:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kate7166
 
Juupi powiedziałam przyjaciółce, że słucham j-rocka :) każdy ma inny charakter i dla kogoś może to być banał a dla kogoś bardzo ważna rzecz. Spytałam się czy jest tolerancyjna, odpowiedziała, że tak choć potem bała się, że powiem jej iż jestem lesbijką albo bi. A nawet jak bym była to co? Już by mnie nie lubiła? I to u niej nazywa się tolerancja... Jeżeli jeszcze coś jest w miarę "normalne" to spoko ale jeżeli chodzi o orientację to temat tabu. Nie rozmawiamy o tym bo to jest wg niej obrzydliwe. Co jest obrzydliwego w ludziach którzy się kochają i są hetero? Nic. Ale już dwójka chłopaków czy dziewczyn jest "ochydna" . Przynajmniej według niej -.- Dla mnie to normalne. I interesujące ale to już moje odczucia bo jestem yaoistką *.* Także to tyle z moich myśli, które pchają się by cały świat je poznał :) A ciekawe jak by zareagowała gdyby dowiedziała się, że połowę pamięci komputera mam zapchaną yaoi ^^
  • awatar This is the life on Mars: ja tam jestem tolerancyjna :P mam koleżankę bi także spoko :P
  • awatar Akuma 生活-友情-愛: kiedy ja oznajmiłam całej mojej klasie, że jestem yaoistką oraz puściłam im między innymi UverWorld i Shinee stwierdzili, że zawsze byłam dziwna, ale tego to się nie spodziewali ^^ a co do homoseksualistów to mam 3 znajomych gejów (dwójka z nich jest parą! kawaiii!) i dobrze wiem jak odczuwają brak tolerancji, bo nie ma to jak oceniać ludzi po pozorach... -_-
Pokaż wszystkie (2) ›
 

listy-do-p
 
Listy do przyjaciela: Materac, 26 II 2012

Drogi P,
 Piszę do Ciebie po prostu 'P', ponieważ naprawdę nie wiem jak Cię nazwać. Nie znam Cię, ale wiem, że gdzieś tam jesteś i kiedyś się spotkamy mój przyjacielu. Możliwe też, że już Cię znam, a nie dostrzegam po prostu wytwarzającej się lub planowanej przez los więzi między nami.
Czasami gdy mam za dużo wolnego czasu siadam i myślę jak masz na imię jak wyglądasz, a przede wszystkim kiedy Cię spotkam. Czy będzie to za miesiąc czy za rok? A może jutro pójdę do szkoły i nie zdając sobie sprawy z tego, że to ty wpadnę na Ciebie wchodząc po schodach? Mimo tych powtarzających się pytań zdaję sobie sprawę z tego, że kiedyś się poznamy i wiem, choć nie znam daty, iż dzień ten będzie najszczęśliwszym dniem mojego życia i mam nadzieję, że Twojego również, ponieważ uwielbiam uszczęśliwiać ludzi, na których mi zależy. A sama myśl, że po prostu poznanie mnie może wywołać n czyjejś twarzy uśmiech, gdy spojrzy na to po latach, sprawia, że czuję się niepowtarzalna i potrzebna.

Żegnaj do napisania P,
E.
 

meowe
 
ale mnie nachodzą wątpliwości. trochę was pokatuję moimi przemyśleniami:

*1*. poszłam do łazienki i patrząc na moje nogi, zaczęłam się zastanawiać czy aby przypadkiem łydki mi się nie rozbudowały! idiotyzm. od wczoraj ćwiczę! ale tutaj pojawia się moje pytanie : czy nie rozbudują mi się mięśnie po tych ćwiczeniach, diecie?
*2*. poszłabym biegać, ale w co się ubrać? śniegu po kostki, zimno, buty przemokną... eh.
*3*. czy powinnam kupić sobie jakiś spalacz? i czemu to w ogóle służy?
*4*. czy będąc na diecie, zdrowo się odżywiając, ćwicząc można pozbyć się cellulitu?
*5*. wszystko pięknie, ładnie, dietka, ćwiczenia, ale minie 30 dni, sgd się skończy i co dalej?
*6*. a z takich pozytywnych to : nigdy jakoś nie przepadałam za sportem, ba, ja go nie cierpiałam! i dzisiaj przed ćwiczeniami zwątpiłam przez chwilę - nie będę nic robić, ale zrobiłam. bo wiedziałam po co. i kiedy było już po, ogarnęła mnie tak wielka satysfakcja, że nie da się tego opisać. teraz też mam wątpliwości, boli mnie wszystko i mam ochotę rzucić to w pierony, ale wiem, że potem będę z siebie niesamowicie dumna i wiem, że nie mogę cię poddać. wy brniecie w to dalej, ja też. dlatego, jeśli jest ktoś kto ma wątpliwości czy ćwiczyć, przejść na dietę odpowiedź brzmi - zróbcie to. jedyne co macie do stracenia to zbędne kilogramy, pod warunkiem, oczywiście, że wytrwacie przy postanowieniach.


dziękuję, dobranoc :*
już pewnie umarłyście, czytając te herezje. :O

+ dziękuję za wszystkie komentarze, nie spodziewałam się, że jakiekolwiek będę miała prowadząc tego bloga, a tu taka miła niespodzianka! fajnie, że są osoby, które mnie rozumieją(tak sądzę :D) ♥

#myśli #wątpliwości #pytania #porady #dieta

tumblr_lxpgp69WZl1r8j22so1_500.png
  • awatar small guitarist: Kiedy tak na serio zaczęłam dietę, to było 98 dni do wyjazdu. W tym czasie chcę dojść chociaż do 43kg.
  • awatar small guitarist: I oczywiście, że jest łatwiej z zaplanowanym bilansem, przynajmniej dla mnie. Wtedy wiem, że muszę się tego trzymać. Nie muszę też robić akcji przy rodzinie, że liczę przy nich kalorie. Spore ułatwienie.
  • awatar Lonely...: Oczywiście, że można się pozbyć :) Za jakiś czas zobaczysz rezultaty..
Pokaż wszystkie (4) ›
 

szataniolek
 
Wpis tylko dla znajomych
Szataniolek:

Wpis tylko dla znajomych

 

szataniolek
 
Wpis tylko dla znajomych
Szataniolek:

Wpis tylko dla znajomych

 

szataniolek
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

szataniolek
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

onestroke
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dukanduka
 
No i znowu temat imprezy, co do jedzenia, nie miałam problemu przed powstrzymywaniem się od smakołyków na stole, własna sałatka, którą przyniosła jako jedzonko mnie wystarczyła, no ale była wódka, niestety sporo, pierwszy toast, drugi toast i tak dalej, dobrze, że chociaż od dawna wódkę przepijam wodą mineralną bo przynajmniej nie korciło mnie do napoi kolorowych..a jak Wy dziewczyny zachowujecie się na imprezach, oczywiście chodzi mi o dietę, ja niestety od małego zostałam przyzwyczajona do tego, że na imprezach jest alkohol...

z racji wypitego alkoholu posiłki się trochę rozregulowały, zjadłam narazie tylko trochę sałatki, w planach mam zamiar zjeść jeszcze barszczu czerwonego..
wieczorem będę robiła pulpeciki w sosie koperkowym na jutro, coś mi się wydaję że będą bardzo smaczne : )
  • awatar hononey: No cóż - trudno się mówi. Ale jak bd na 3 fazie, to przetestuje sobie przepisy które nam serwujesz =P Wyglądają apetycznie *mniam*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

dukanduka
 
Od trzeciego dnia diety mam zawroty głowy przy wstawaniu czy to z łóżka, fotela czy z siedzenia w autobusie, myślałam, że to szybko minie, tak jak mówiłam nie czuje się głodna, pije dużo płynów, niestety objawy zamiast być coraz słabsze to się nasilają, boję się jeśli tak dalej będzie będę musiała zakończyć dietę..miała któraś z Was podobnie? zrobiłyście coś z tym?

*Śniadanio-obiad*: bigos [niestety nieudany, a mógł być taki pyszny, jest naprawdę piekielnie ostry a na ostre jestem strasznie wyczulony, będę go jadła bo szkoda wyrzucić cały gar..]
trochę później rozpustne kanapki z tego przepisu breakfast.blox.pl/2010/04/Rozpustne-kanapki.html  z szynką i zielonym ogórasem [tutaj też małe rozczarowanie ponieważ placuszki wyszły mi okropnie mdłe]
*Podwieczorek*: dukanowe ptasie mleczko
*Kolacja*: galareta z kurczaka
  • awatar Mademoisellee93: Bardzo mi miło ;>. Tylko ja jeszcze do czwartku w fazie I ;d. Ale są rezultaty nawet ;d. A co do zawrotów głowy, też mam, chociaż już coraz mniejsze, staram się gwałtownie nie wstawać. Trzymam kciuki ;].
  • awatar hononey: Mi na początku było słabo i w ogóle, ale po jakimś czasie - jak zaczęłam patrzeć na wagę że mi zlatuje to już nie miałam z tym problemów. Sprawdzanie codziennie wagi jest bardzo mobilizujące ^^
  • awatar próba dukanowa: @Hononey: Na mnie bardziej działa ten efekt jak staję na wadze po kilku dniach i widzę znaczny spadek : ) no i co najważniejsze niestety nie posiadam w domu wagi, więc tylko u znajomych mogę się zważyć : ).. a zawroty mam nadzieje że jednak mi miną, dzisiaj były o wiele słabsze ; )
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów