Wpisy oznaczone tagiem "włoskie wakacje" (1)  

nonszalencja
 
Witajcie kochani,
postanowiłam powrócić po długiej przerwie, bo przeglądając stare posty widzę, że ostatni był w maju ; o Czas w mgnieniu oka przeminął, zwłaszcza wakacje. W tym roku były wyjątkowo pracowite, ponieważ od razu po zdanej sesji rozpoczęłam miesięczne praktyki a następnie wyjechałam na ponad miesiąc do pracy do Włoch. Chciałam dzisiaj zdać krótką relację z tego pobytu. Bardzo żałuję tego, że przywiozłam tak mało zdjęć, filmów i dopiero w ostatnich dniach nadrabiałam moje zaległości.
Naszą (bo byłyśmy w trzy) przygodę rozpoczęłyśmy krótkim, bo 2- dniowym pobytem w Rzymie, który przywitał nas wtedy wieeelkim upałem...
100_9078.JPG


100_9073.JPG


Jako, że wybrałyśmy się na nasz trip w trzy, gdzie jedna z koleżanek zna włoski i rok temu również tam pracowała to my dwie bardzo niedoświadczone i potrafiące jedynie wydukać "ciao" bardzo się cieszyłyśmy. Jednak "schody" rozpoczęły się wtedy gdy okazało się, że właściciel baru po angielsku potrafi perfekcyjnie powiedzieć tylko "Hello, everything ok?" Z perspektywy czasu śmieję się z tego, jednak wtedy myślałam sobie "chcę do mamyyy". Z czasem zaaklimatyzowałyśmy się i po 2 tygodniach zaczęło się robić przyjemnie. Pogoda cały czas dopisywała, ponieważ w Santa Caterinie (tak nazywała się miejscowość w której pracowałyśmy)  temperatura nie spadała poniżej 25 stopni. Uwielbiam lato, ciepłe powietrze, ale czasami miałam dość wiecznie spływającego ze mnie podkładu. Salento, bo tak nazywa ten rejon Włoch to niesamowicie klimatyczne, słoneczne i przyjazne dla turystów miejsce. Roi się tutaj od pięknych plaż, sporej ilości barów, restauracji, które zachęcają swoimi regionalnymi smakołykami takimi jak np pasticciotto, którym jestem oczarowana czy caffe in ghiaccio, które jest szalenie orzeźwiające! Wysoko w moim rankingu jest też Rustico.
11986608_929986403739490_5718973639050269957_n.JPG

Tu mamy właśnie wspomnianą juz Caffe in Ghiaccio, czyli dosłownie kawę z lodem. Proste, szybkie, ale jakie pyszne gdy pije się ją w pracy! :)


Tutaj kilka zdjęć już typowo z Santa Cateriny, która tak naprawdę jest bardzo mała, ale przepiękna. W tej okolicy czasami nawet nie czuć gdzie kończy,a gdzie zaczyna nowa miejscowość, ponieważ wszystkie są bardzo maleńkie.

100_9103.JPG


11954831_929988163739314_4956569101503355376_n.JPG


Tu dwa zdjęcia z naszej wyprawy na poniższy zamek na tym niemiłosiernie wysokim wzgórzu. Ufff, jak gorąco!

11987152_1010220582342392_5836433841074722706_n.JPG

100_9114.JPG



Tu już widoczek z góry, z jęzorami na wierzchu, ale szczęśliwe!
100_9122.JPG



Tutaj rozpoczęłyśmy w końcu po miesiącu harówki zasłużone wakacje, dlatego postanowiłyśmy zwiedzić okoliczne miejscowości takie jak Nardo, Gallipoli.
100_9138.JPG


100_9165.JPG


10382144_1010223662342084_1552698261362232170_n.JPG


a tutaj przerwa na soczystego melona.
100_9179.JPG


W tak klimatycznej restauracji jeszcze nie byłam. Wszystko nad brzegiem morza przy zachodzie słońca z winem i owocami morza. Jak tu nie kochać Włoch?

100_9188.JPG


11988275_1010662882298162_8268011047301794662_n.JPG



Tu już jeden z ostatnich dni w Salento.
11933419_1010221105675673_1975205388565676169_n.JPG

Tego wyjazdu nie da się podsumować w tak krótkim poście, ponieważ przez te 1,5 miesiąca zdarzyło się naprawdę wiele. Ale wiem jedno, chce jeszcze wrócić do Włoch!



A może ktoś z Was był w Salento? Jakie macie wspomnienia?
  • awatar JaramSieRapem: Jej jak pięknie ! Też bym chciała :D
  • awatar gość: Świetny wpis, piękne widoki! Zazdroszczę
  • awatar Zanzara: Świetny profil,tylko pozazdrościć! Powodzenia
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów