Wpisy oznaczone tagiem "waga" (1000)  

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: mieliśmy obudzić się w nowym, lepszym świecie, a nadal tkwimy w politycznym koszmarze.
demokracja umarła.
nastało intelektualne średniowiecze.
________________
do urlopu pozostało 50dni.
ogarnęłam się na tyle, by z nową energią zacząć wszystko od nowa.
Postanowiłam podzielić ten czas na kilka etapów:
etap 1. 13.07-06.8.2020
-dieta do 400kcal dziennie:
*kaszka ryżowa na wodzie
*prażone jabłka
*koktajl białkowy
*witaminy: multiwitamina/drożdże z bratkiem/ probiotyki/ kwasy omega
*woda min. 3L
-post min. 20h na dobę
-post min. 48h na tydzień
-herbata/ inka bezglutenowa
-kontrola wagi raz w tygodniu
-statystyka kalorycza raz w tygodniu
Ponieważ będzie to już totalna monodieta, co dwa-trzy dni będę wrzucać jedynie dzienne zestawienie kaloryczne, oraz rozkład tłuszczów/ białek/ węglowodanów.
chciałabym zacząć ćwiczyć, jednak oszukiwałabym samą siebie, gdybym powiedziała, że będę to robić kilka razy w tygodniu.
nie, nie będę.
jednak zrobię wszystko, by do tego wrócić i rozkręcić się już na dobre.
do osiągnięcia celu zostało ok. 4kg, ale to są te najtrudniejsze kilogramy do zrzucenia. tym bardziej czuję się zmotywowana, aby postawić wszystko na jedną kartę i osiągnąć ten jeden, jedyny cel.
oby tylko starczyło mi sił.
________________

c5e516170b7fb29842d22a0c961bafbd.jpg
  • awatar Wieczna Studentka: Ludzie nie mają pojęcia co zrobili. Śmiali się z Rosji, a w tej chwili sami dali zezwolenie na dokładnie to samo...
  • awatar krucha_perfekcja: @Wieczna Studentka: w Rosji, to przynajmniej są jakieś pozory demokratycznych wyborów- u nas już się nawet z tym nie kryją...
  • awatar Wieczna Studentka: @krucha_perfekcja: Teraz wydaje mi się, że już nie ma takiej rzeczy na świecie, której ta władza mogłaby nie zrobić i żeby mogli za cokolwiek ponieść konsekwencje.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: czerwiec miał być spokojnym miesiącem, a jednak dał mi się ostro we znaki.
emocjonalne huśtawki i niepozamykane tematy sprawiły, że gdy nagle przyszedł spokój- opadłam bez sił.
lipiec miał być pierdolnięciem.
to miał być mój miesiąc.
a jak jest teraz?
powoli dochodzę do siebie.
zaczynam się komunikować z własnymi uczuciami i ciałem. odczuwam na sobie każdą emocję i gest wykonany w moim kierunku.
coraz częściej przyglądam się sobie w lustrze, dotykam i przytulam samą siebie i mówię- zwracam się do własnego ciała z czułością i miłością.
jest to pewien rodzaj 'terapii' którą wyniosłam z medytacji OSHO, na którą chodziłam w momentach życiowego kryzysu, a w ostatnim czasie- z powodu pandemii- nie mogłam sobie na nią pozwolić.
każdego dnia jest lepiej.
miewam wzloty i upadki, jednak ta sinusoida nie jest tak dramatyczna, jak dotychczas.
jem więcej.
nie wymiotuję.
waga stoi.
jednak nie jest to najważniejsze.
zaczynam doceniać to, co mam.
kiedy zaakceptuję rzeczywistość, będę w stanie iść do przodu.
w swoim tempie.
________________

0124-am-i-perfect-now-.jpg
  • awatar Wieczna Studentka: Czasem zaakceptowanie rzeczywistości jest nieprawdopodobnie trudne.
  • awatar laviest: Dobze ze jest lepiej nie przejmuj sie zabardzo niczym
  • awatar Lalka Zombie: Jeśli umiesz sluchac swojego organizmu, to juz jest spory sukces. 90% ludzi tego nie potrafi.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
104708627_1106238429759226_1645078844831999001_o.jpg


________________
Nie ma czegoś takiego jak kanon piękna.
Nie istnieje piękno uniwersalne.
Nie ma pięknych kobiet tylko szczupłych, albo tych z nadwagą.

Piękno nie kryje się w rozmiarze, obwodzie, wadze...

Piękno jest absolutnie subiektywne.
Piękno to ciepło wewnątrz, które pojawia się na widok kogoś, kogo widzisz...

Bez względu na to, czy jest szczupły czy "pluszowy"...

W każdej kobiecie jest coś, co może zachwycić. Oczy, włosy, usta, nogi, uśmiech, wdzięk...

Ale te wszystkie przymioty mają i "chudzielce" i "grubaski"...

Dlatego przestańmy do cholery wiecznie wytykać się palcami!

I zaakceptujmy siebie nawzajem.
Bo jedne noszą XS,
Inne XXL...
I ani jedne ani drugie nie są od siebie lepsze.

Jedne i drugie po prostu są, żyją i chcą być szczęśliwe.

Pozwólmy im na to!
  • awatar laviest: True
  • awatar MalusCorporis: Zgadzam się ze wszystkim, tylko ciężko jest mi to skierować na samą siebie. Ale będę nad tym pracować:)
  • awatar Wieczna Studentka: To wszystko prawda, ale jest jedna uniwersalna rzecz, która potrafi zeszpecić każdą dziewczynę - zaniedbanie i niechlujstwo.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: porównanie wymiarów:

02.05.2020- waga: 59,55kg

Szyja: 32cm
Ramiona: 94cm
Piersi: 85cm
Talia: 66cm
Biodra: 88cm
Udo: 57cm
Kolano: 34cm
Łydka: 35cm
Kostka: 20cm

~7 tygodni~

19.06.2020- waga: 52,9kg (-6,65kg)

Szyja: 31cm (-1cm)
Ramiona: 92cm (-2cm)
Piersi: 82cm (-3cm)
Talia: 61cm (-5cm)
Biodra: 80cm (-8cm)
Udo: 52cm (-5cm)
Kolano: 33cm (-1cm)
Łydka: 35cm
Kostka: 20cm
________________

79359181_3872823156092440_8389228863292440576_n.jpg

________________
postanowiłam zatrzymać się na chwilę.
stany lękowo-depresyjne są coraz mniejsze, nadal nie wymiotuję, jednak cały czas skupiam się na tym, czego nie osiągnęłam, zamiast obejrzeć się za siebie i zdać sobie sprawę, co już udało mi się dokonać.
wrzuciłam podsumowanie ostatnich 7tyg. (dietę zaczęłam kilka tygodni wcześniej, jednak ze względu na brak wagi, nie zrobiłam w tamtym czasie dokładnych pomiarów- a szkoda!) i jestem z siebie dumna.
poważnie.
cieszę się, że pomimo wpadek, trudności jakie w między czasie się pojawiały i życiowych zawirowań, udało mi się regularnie chudnąć ok. 1kg tygodniowo i w sumie zgubić 25cm w obwodach.
czuję się gotowa na lato.
chyba pierwszy raz od wielu lat.
daje mi to bardzo dużo satysfakcji i jeszcze więcej pewności siebie, którą w ostatnim czasie znacząco utraciłam.
czy chcę chudnąć dalej, do tych wymarzonych 48kg?
tak- zdecydowanie.
jednak ta potrzeba 'zatrzymania się' wynikała z mojej podświadomości, która wysyła sygnały- stop; daj sobie czas; zregeneruj się.
chciałabym jej posłuchać, jednak boję się, że jeśli teraz zwiększę kalorykę, nawet nieznacznie, to przytyję i szybko wrócę do punktu wyjścia. jeszcze nie wiem co powinnam zrobić i w jaki sposób. muszę dać sobie czas, aby to wszystko przemyśleć.
może chudnięcie w wolniejszym tempie, ale z większą chęcią do życia nie jest takim głupim pomysłem?
  • awatar MalusCorporis: Ostatnie zdanie! TAK! W końcu odchudzanie i jego efekty powinny dostarczać do życia dobrych rzeczy, a ujmować tylko kilogramy ;) Dziękuję za komentarz pod moim postem, mam się już lepiej i się ogarnęłam- miałam tylko doła (pre-)okresowego :D Może dodawaj np. 100 kalorii dziennie przez tydzień, zobacz jak się czujesz i jeśli jesteś zadowolona to kolejnego tygodnia dodaj kolejne 100 i tak dalej. Niestety po głodówkach/restykcyjnych dietach waga wraca szybciutko ale też zwykle ludzie rzucają się na wszystko czego sobie odmawiali ale jeśli zrobisz to z głową to możliwe że nie będzie takiego efektu jo-jo. Szczerze mówiąc Twoje wymiary są trochę straszne, 80cm w biodrach mają 13-latki
  • awatar tease: duża różnica po 7 tyg, ale martwi mnie właśnie to, ze jak zaczniesz jeść to szybko przytyjesz. Może faktycznie dodawaj stopniowo mała ilość kcal, a później, kiedy już się sytuacja ustabilizuje zacznij jeść, ale zdrowo. wtedy będziesz się lepiej czuła, nie bedziesz caly czas myslala o jedzeniu/niejedzeniu i oczywiście bedzie wiecej energii na inne rzeczy. Trzymaj się :)
  • awatar krucha_perfekcja: @MalusCorporis: właśnie mi przypomniałaś, że w wieku 13l ważyłam 52kg.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
963b47389651136a8d45b7f0ec1ec009.jpg


________________
17.06.2020  
aktualna waga: 52,9kg  
bilans: -1,05kg (-7,3kg)  
________________
nie wymiotuję.
choć boję się zapeszyć.
zaczynam oswajać się z uczuciem głodu i życiowej pustki.
w ostatnich dniach zaczęły do mnie docierać emocje, które do tej pory były tłumione jedzeniem i kalendarzem wypełnionym spotkaniami i dodatkowymi zajęciami. nadal panująca pandemia, odebrała mi życie towarzyskie (w natężeniu, które trwało dotychczas), związek się rozpadł, a ogólne przygnębienie sprawiło, że z jedzenia również zrezygnowałam i to w zasadzie całkowicie.
na każdym polu pustka.
codzienna rutyna w postaci wyjścia do biura na 7-8h i coraz dłuższe rozmowy telefoniczne ze znajomymi (niektórzy postanowili odnowić relacje, co tylko podnosi mnie na duchu, że jednak komuś jeszcze na mnie zależy) sprawiają, że jakoś się trzymam. jednak mój spadek wagi zaczyna przyciągać niezdrową uwagę w pracy. coraz częściej jestem zaczepiana przez koleżanki słowami 'chyba schudłaś?'; 'jaka Ty jesteś szczuplutka w pupie'; 'ale z Ciebie chudzinka' czy nawet wprost 'przyznaj się- ile schudłaś?'. na takie zaczepki zwykle odpowiadam uśmiechem i staram się ulotnić jak najszybciej, jednak przyparta do muru, kiedy bez owijania w bawełnę mam podać wagę, oczywiście- zawyżam i to nawet więcej, niż powinnam.
moja aktualna waga dla całego świata? 56kg
tylko moja psiapsi z pracy zna prawdę, choć zatrzymała się na wadze 53,5kg i chyba nie chcę jej obarczać kolejną utratą kilogramów (jest jedyną osobą, z którą mogę rozmawiać na takie tematy wprost i ona 'rozumie' bo ma podobne podejście, choć nigdy nie nazwie tego po imieniu: 'pro-ana').
z rodzicami widzę się w weekend.
mama zapowiedziała, że koniecznie musimy powtórzyć ostatni wypad do naleśnikarni, co jednocześnie mnie cieszy i trochę niepokoi.
ze jedzeniem naleśnika czy nawet dwóch nie będzie problemu, jednak obawiam się samego spotkania. mama nie widziała mnie dwa tygodnie, czyli ok -2kg temu. może tego nie zauważyć, ale tato widział mnie, gdy byłam cięższa o te 3-3,5kg, a w moim przypadku, aktualnie tracone kilogramy są coraz bardziej widoczne (moje aktualne BMI to 19,1). ponieważ wcześniej miewałam epizody ED, kiedy rodzice byli świadkami moich głodówek, treningów i torsji, więc tym bardziej są wyczuleni na moje wahania wagi. mama mnie zna na tyle dobrze, iż wie, że kiedy jestem w stresie lub moje samopoczucie jest gorsze- nie jem. nie umiem po prostu przełknąć jedzenia, zapominam o tej czynności i mogłaby ona dla mnie nie istnieć. oczywiście- wcześniej czy później głód daje o sobie znać i wszystko wraca do normy, ale teraz chyba tak nie będzie...
mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w postanowieniu, by nie wymiotować, a docelową wagę osiągnę w ciągu najbliższego miesiąca.
dopiero wtedy będę mogła zacząć myśleć o wróceniu do bardziej racjonalnego odżywiania.
nie wcześniej
________________

3b7edd1fcc829a2ce8f5d074f454eb2d.jpg
  • awatar laviest: Ile chcesz wazyc?
  • awatar Wieczna Studentka: Patrzę na to zdjęcie i tak sobie myślę, chociaż sama pewnie nigdy nie miałam aż tak wystających żeber, że to jest właśnie coś, od czego marzyłam uciec. Życie jest strasznie niesprawiedliwe.
  • awatar tease: Dobrze że nie wymiotujesz. Ja nie wiem jak się oswoić z głodem. Kiedy tylko pomyśle o diecie od razu chce coś zjeść.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 22.05.2020
aktualna waga: 56,05kg
bilans: -1,1kg (-4,15kg)
________________
21.05.2020
-tiramisu 'costa coffe' (150g): 472kcal

razem: 472kcal
t:32g, w:36g, b:10g
woda: 2,8L

22.05.2020
-owsianka: 206kcal
-jogurt+mus malina 'dawtona' (200g): 172kcal

razem: 378kcal
t:14g; w:46g; b:11g
woda: 3,1L
________________
stres i osłabienie psychiczne robią swoje. waga leci w dół, bez jakiejkolwiek ingerencji. zważyłam się dzisiaj 'orientacyjnie' i w ciągu ostatnich dni, schudłam kolejny kilogram. jednak nie umiem się z tego cieszyć. nie czuję żadnej satysfakcji.
dopóki nie uporządkuję swojego życia prywatnego i spraw sercowych, niewiele będzie mnie interesować świat wokół.
wiem, że na dłuższą metę, rozstanie jest najlepszym dla mnie rozwiązaniem. teraz jest mi bardzo ciężko. nie umiem jeszcze ułożyć sobie tego wszystkiego w głowie i podejść do całej sytuacji z dystansu. moja wrażliwość i emocjonalność biorą górę.
ja zawsze.
nie wiem co przyniosą najbliższe dni, ani jak będzie wyglądać moje spotkanie z partnerem, gdy postanowi wrócić po rzeczy. w głowie przelatują mi różne scenariusze, które jednocześnie rodzą lęk i niepokój. ciężko jest mi usnąć, bo głowa pracuje na najwyższych obrotach, analizując każdy gest i wypowiedziane słowo.
dlaczego to wszystko nie może być prostsze?
  • awatar laviest: Wazylysmy tyle samo a teraz wazysz 2kg mniej gratuluje i nie przejmuj sie niczym zabardzo
Pokaż wszystkie (1) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 06.05.2020
aktualna waga: 58kg
bilans: -1,55kg (-2,2kg)
________________
poczułam ulgę.
w końcu waga ruszyła.
jednak praca i wysiłek, który włożyłam w ostatnim tygodniu, nie poszły na marne.
mogę dalej cisnąć.

dziś robię sobie cheat meal (jeden z obiecanych w ciągu roku, o których pisałam we wcześniejszym poście). zamawiamy w biurze japoński ramen, z jednej z najlepszych azjatyckich restauracji w Warszawie i tak- nie mogłam się oprzeć pokusie.
Danie dość kaloryczne, ale sycące, które sprawia, że na samą myśl dostaję ślinotoku.
ostatni raz jadłam wczoraj rano.
mija 28h na głodzie.
nieprzespana noc.
nie wiem nawet, czy z tego powodu, w ogóle dam radę zjeść całą porcję. niemniej- danie wpisane w bilans.

jeśli chodzi o plan na przyszły tydzień, to nie zmieniam nic- póki co, jestem usatysfakcjonowana wynikiem.
po głowie chodzi mi jednak trzydniowy detox.
nie tylko cielesny ale i duchowy i emocjonalny.
muszę posprzątać swoje życie.
marazm.
przytłoczenie.
rezygnacja.
jest wiele tematów, które od dawna zamiatam pod dywan...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: data: 29.04.2020
aktualna waga: 59,55kg
bilans: +0,65kg (-0,65kg)
________________
przytyłam.
j a k i m k u r w a c u d e m ? !
w ostatnich dniach jadłam więcej niż planowałam i nie wykonałam wszystkich treningów, ale n a d a l byłam na deficycie, więc j a k ?
liczyłam się z tym, że waga stanie w miejscu, nawet byłabym w szoku, że pomimo grzeszków, schudłabym jakkolwiek, ale żeby zaraz przytyć...
plan na najbliższy tydzień:
-woda 2,5L/dzień
-kalorie do 400kcal/dzień
-serki wiejskie, homogenizowane
-kiszonki i fermenty
-owoce, warzywa
-kasze, ryże, owsianki
-herbaty, zioła, kawa- bez dodatków
-zimny prysznic + balsam 1x/dzień
-trening 5x/tydzień

jeśli po tygodniu nie będzie efektów, zrobię pięciodniową głodówkę wodną (lub dłużej).
________________

66168e03c2583dcc79c4e6d0b0c216e5.jpg
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Nie przejmuj się. To nie 2 kg. Może akurat zatrzymała Ci się woda w organizmie. Daj sobie jeszcze trochę czasu ;)
  • awatar tease: Też przytylam, Ale tłumaczę to sobie zbliżającym się okresem.
  • awatar laviest: powodzenia
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: data: 22.04.2020
aktualna waga: 58,9kg
bilans: -1,3kg
________________
pierwszy tydzień za mną i pierwszy cel osiągnięty.
wnioski: ćwiczenia i dieta przynoszą efekty.
plan na najbliższy tydzień:
-utrzymać kaloryczność do 600kcal/dzień
-woda min. 2L
-trening wg 30-dniowego challenge'u

w czwartek/piątek prawdopodobnie nie będę mogła zrobić założonego treningu, ponieważ szykuje się projekt, do którego będę musiała jutro się przygotować, a w piątek wystartuje- będzie to bardzo intensywne popołudnie, ale o szczegółach opowiem Wam, gdy już będzie po i będę mogła powiedzieć 'mamy to!'. myślę, że to będzie też dobry argument, by przez te dwa dni zresetować mięśnie i ścięgna, a dzisiaj i w sobotę dać z siebie 110%.
oby i ten tydzień zakończył się dla mnie tak pozytywnie, jak zaczął.
__________________

CLZqAxCWwAAcFsK.jpg large.jpg
  • awatar Never Give Up Honey ♥: woow super, gratuluje spadku :) Reset się przyda jak najbardziej, potem dasz z siebie 110% ;) Jestem ciekawa co to za projekt
  • awatar tease: Jasne, odpoczynek od treningu na pewno ci nie zaszkodzi ;)
  • awatar GiaLexi46: boże tak się przejmuję Twoimi wpisami, że cieszę się z twojego spadku bardziej niż ze swoich osiągnięć! hahaha <3 gratulację pingerowa bliźniaczko
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 20.04.2020
-owsianka: 339kcal
-sushi (140g): 194kcal

razem: 533kcal
t:20g, w:56g, b:23g
woda: 2,3L

trening (7):
-ABS: 200sit ups/100crunches/100leg raises/2min30sek.plank
-ARMS: 40tricep dips/30push ups/60mountain climbers
-BUTT: 175squats/75bridges/

21.04.2020
-owsianka: 361kcal
-serek wiejski ‚piątnica’ (200g): 194kcal

razem: 555kcal
t:22g, w:43g, b:36g
woda: 2,4L

trening (8):
-ABS: rest
-ARMS: 40tricep dips/40push ups/60mountain climbers
-BUTT: 175squats/100bridges/
________________
jutro powinnam się zważyć, by skontrolować pierwszy tydzień diety i ćwiczeń.
boję się.
codziennie ćwiczyłam, trzymałam się diety (nie wiem nawet jakim cudem) ale obawiam się, że to mogło nie wystarczyć...
z każdym dniem czuję się coraz lepiej w swoim ciele i nie muszę zmuszać się do treningów, ponieważ wbrew pozorom, sprawiają mi przyjemność, ale czy zrobiłam wszystko, by jutro wynik na wadze był zadowalający?
zawieszam sobie wysoko poprzeczkę.
jak zwykle.
ambicja kiedyś mnie zabije.
bez kitu.
  • awatar Never Give Up Honey ♥: Będzie dobrze. Odwaliłaś kawał dobrej roboty, więc na pewno efekty będą ;) Ja będę się ważyć za półtora tygodnia i boję się bo niestety trochę podjadałam ostatnio ;/
  • awatar tease: Pamiętaj że waga to jedno, a centymetry to drugie. Możesz schudnąć mimo iż waga tego nie pokaze. ;)
  • awatar GiaLexi46: nie zabije, nie zabije... ewentualnie wzmocni <3
Pokaż wszystkie (3) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: 14.04.2020
-owsianka: 142kcal
-serek naturalny 'bieluch' (150g): 190kcal
-wafle ryżowe z sezamem 'kupiec' (30g): 116kcal
-jabłko (200g): 104kcal

razem: 552kcal
t:21g, w:60g, b:22g
woda: 2,7L

trening (1):
-ABS: 75sit ups/25crunches/25leg raises/50sek.plank
-ARMS: 30tricep dips/20push ups/40mountain climbers
-BUTT: 75squats/25bridges/50lunges
________________
15.04.2020
aktualna waga: 60,2kg
________________
w k o ń c u mogłam się zważyć i chyba nie jest najgorzej, jak na osiem miesięcy bez kontrolowania.
od 18.08.2019 przybyło mi równo 5kg, well...
cel 48kg planuję osiągnąć do końca lipca, ale z wyjątkiem ważenia, ważne są też wymiary, dlatego i tutaj dodatkowe wyzwanie.
cel:
Szyja: 30cm
Ramiona: 92cm
Piersi: 82cm
Talia: 58cm
Biodra: 84cm
Udo: 45cm
Kolano: 32cm
Łydka: 30cm
Kostka: 18cm
ważyć się będę raz w tygodniu, a mierzyć- raz w miesiącu.
zobaczymy, co z tego wyjdzie.
________________

7166ebcff48c667de43fe2ff2a52ef4d--body-inspiration-fitness-inspiration.jpg
  • awatar laviest: Ile masz wzrostu? mam ta sama wage i cel
  • awatar krucha_perfekcja: @laviest: pisałam wczoraj- 165cm :)
  • awatar GiaLexi46: hej piekna, a ile Ci brakuje do tego 48? może jakoś razem będziemy się ogarniać z wazeniem i mierzeniem? tzn ze tego samego dnia hahah ja tez chce wlasnie zrobic kolejne wyzwanie na min 3mc, jakies 100dni... bo dzisiaj mam ostatni dzien mojego wyzwania urodzinowego! :o
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: ogólnopolska kwarantanna.
czy to dobry moment by wrócić do pisania?
chciałam to zrobić już dawno temu, ale nie było ani motywacji, ani chyba za bardzo o czym pisać.
nie zaktualizuję nawet swojej obecnej wagi bo... nie mam wagi- cały czas jestem na etapie 'muszę kupić' i może w przyszłym miesiącu to się uda.
co u mnie?
odkąd wyprowadziłam się z rodzinnej miejscowości i zamieszkałam ze swoim (nadal aktualnym) partnerem,życie nabrało innego tempa. przez pierwsze miesiące nie miałam internetu czy telewizji, a do tej pory nadal nie ogarnęłam się z zakupem porządnego laptopa. w ten oto sposób zaprzestałam pisać, bo nie było na to ani czasu ani sposobu.
przygarnęłam dwa koty, które pochłaniają każdą moją wolną chwilę i całą uwagę.
jestem szczęśliwa.
chyba.
a przynajmniej na dzień dzisiejszy staram się cieszyć każdą chwilą, choć i z tym bywało różnie...
co z wagą?
choć nie wiem ile dokładnie ważę, to na pewno nie tyję- widzę to po ciuchach, które noszę od zeszłego roku i odbiciu w lustrze.
w tej chwili na pewno ważę więcej niż 55kg, ale nie więcej niż 58-59kg (w przyszłym miesiącu zobaczymy,jak bardzo się myliłam). niemniej, brak wagi łazienkowej nie może być wymówką, by nic ze sobą nie robić.

dieta?
o c z y w i ś c i e .

w najbliższym czasie wrzucę plan do zrealizowania na najbliższe miesiące.
  • awatar tease: Świetnie że ci się układa. Czekam na plan ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów