Wpisy oznaczone tagiem "waga" (1000)  

naswoim
 
Zagubiona mama: Wrzesień:
Na 20 dni przedszkolnych ( nie licząc 1 września ,bo przedszkole zaczęła od 4 ) była 19. Jeden dzień odpuściliśmy ze względu na to ,że wyjechaliśmy z miasta po tym jak woda była zakażona.
Lenka nadal bardzo cieszy się na przedszkole i chce chodzić, wręcz płacze jak nie idzie do niego :)
W piątek byliśmy na bilansie 4 latka. Waży 16 kg i mierzy 100 cm. Niestety dostaliśmy skierowanie do okulisty ,bo ma lekkiego zeza. Oczko delikatnie ucieka. Dziś zadzwoniłam i umówiłam nas na wizytę i to na 12 października.
  • awatar lkjewellery: moja 104 cm i 17 kg :)
  • awatar Tymykova: Matko to mój w styczniu będzie miał 4 lata a już ma 114 cm
Pokaż wszystkie (2) ›
 

rkashnikova
 
Dzisiejsza waga wieczorem wyniosła 65,9 kilo. Mam nikłą nadzieję, że dobrze się zważyłam, ponieważ to by znaczyło, że zrzuciłam 0,3 kilo. Brzmi beznadziejnie, ale byłby to krok naprzód. Niewielki, ale do przodu.
Bilansem nie ma co się chwalić. Starałam się jeść w normalnych porcjach, co 3 godziny. Ekstremalne zmienienie swego sposobu odżywiania się nie brzmi dobrze. Już to przerabiałam tydzień temu. Wolę uzyskać swój upragniony bilans stopniowo, aby móc się nim nacieszyć przez długi czas, a nie tak, jak jakiś czas temu - tylko dwa dni.
Chcę poczuć ten głód i satysfakcję z nie-jedzenia.

Będąc z wami szczera - dzisiaj omal nie zawaliłam.
Wróciłam do domu bez humoru, przez co absolutnie nie miałam ochoty jeść, co było mi na korzyść. Jednak, kilka minut później, gdy dzięki mojemu chłopakowi znacznie polepszył mi się nastrój - straciłam kontrolę. Na szczęście miałam w sobie resztki rozumu i pamięci o tym, co napisałam na tym blogu wczoraj i nie skończyło się to katastrofą. Mogło się obejść bez tych szkód, ale również mogło być gorzej.
Większość z was pewnie uważa, że posiadanie takiego chłopaka, co w kilka minut potrafi namieszać ci w głowie jest dobrą rzeczą. Owszem, jest. Jednak przez to pojawiają się problemy, wynikające z braku kontroli nad samym sobą.
Wszystko w mojej głowie jest pogmatwane.
  • awatar Little mind: Kochanie, proszę przestań. Możesz uzyskać piękne ciało w inny sposób. Gdy ostatecznie w to wpadniesz, nie będziesz wyglądała tak pięknie, jak ci się wydaje. Owłosione ciało, wypadające włosy... tego pragniesz? Zmienić się w łyse monstrum?
  • awatar Vil.: Pamiętam Cię!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Babcia już po operacji. Dzielna sztuka! Skurwysyński rak... Szkoda gadać.
Przez cały tydzień wracałam do domu około godziny 20. Byłam tak zmęczona... Do tego w domu panował chaos, głównie w kuchni, więc szorowałam gary i blaty. Wczoraj pękłam, byłam bliska płaczu, darłam ryj z bezsilności, aż ochrypłam xD
Nie miałam sił na bloga, więc wybaczcie, moje najwierniejsze Zombiaki :*
Starałam się trzymać dietę. 2 posiłki do pracy, wieczorem obiad.
Schudłam, to pewne. W pasie i talii po 5 cm!  Zazwyczaj w pracy piję kefir, jem płatki owsiane z duperelami albo kaszki. Dietę będę kontynuować.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Hejka moje Zombiaki! :***

Wpadłam do Was z bilansem^^

31.08.2017r.

I: 1/2 surówka z jarmużem, pomidorem, oliwkami i tuńczykiem
II: 2/2 surówka z jarmużem, pomidorem, oliwkami i tuńczykiem
o: 2,5 kartofelka zkefirem
p: 7 orzechów laskowych
k: vifon curry

Nie mam zielonego pojęcia ile to jest kalorii, ale zgaduję, że poniżej tysiąca?

Trzymajcie się chudo, jutro znowu wpadnę z bilansem :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Zobaczyłam swoje odbicie w oknie wystawowym sklepu. Odkryłam, że wyglądam jak moja mama!
Z powodu tuszy pierwszy raz w życiu żałowałam, że jestem taka niska.
Rzuciłam okiem na swoje odbicie jeszcze raz.
Ubieram co popadnie, bo w nic fajnego się nie mieszczę. Wyglądam nijak, bez stylu, charakteru. Jak lumpiara.
W pracy jestem najgrubszą kobietą.
Mam serio dość. Koniec z bułeczkami i muffinkami do pracy. Od teraz będą jogurty naturalne, maślanki, kefiry i surówki.
Jutro pierwsza surówka :3
Ciao Zombiaki :***
  • awatar mąka krupczatka: Teraz myślę czy ja jestem najgrubsza w pracy...
  • awatar JazuMST: Ja Cię tam nigdzie nago nie widziałem, ale ze zdjęć co tu się pokazywały to Ty raczej tak nie bardzo gruba jesteś. Ale co ja tam wiem o tłuszczu w damskim ciele.
  • awatar Anax: ja też mam taką rozkminę, że jestem najgrubsza w szkole i to rzeczywiście prawda.. oczywiście nie licząc nauczycieli. Powodzenia Zombiaku :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Hejka Zombiaki! :***
Cały tydzień miałam zabiegany. W piątek jak wyszłam o 8. tak wróciłam przed 19. Usnęłam kilka minut po 21. Zmęczenie materiału :(((
Jechałam tramwajem, wsiadła jedna baba. Taka wielka baryła. Zapocona jak... jak kurwa nie wiem co, bo panowie na budowie przyjemniej pachną od niej. Podniosła ramię, a ja prawie na nią narzygałam ;/
I wtedy mnie olśniło. Jeżeli niczego nie zmienię w swoim życiu, to będę taka gruba jak ona, z roku na rok będę lato przechodzić coraz gorzej. Już teraz nie radzę sobie z upałami. Fakt jest taki, że im więcej tłuszczu, tym bardziej się nagrzewa i wytapia z organizmu.
Nie chcę, żeby ludzie rzygali w tramwajach na mnie o_O
Dzisiaj czeka mnie jeszcze jeden wyjazd, wracam jutro, więc dietę mogę włączyć od wtorku :3
Ale załatwiłam już prawie wszystko. Przeprowadzka to bardzo trudny i intensywny temat.

Całuski-gryzki :***
 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

neilja
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

porcelainange6l3
 
Nuteliaஐ:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

voodocat
 

Mijam stacje. Dzień mruży powieki. Mija dziewiąta, słońce schodzi ze sceny, jeziorna woda marszczy się. Opuszczam stolicę. Bruk przystanków staje się chłodniejszy, cień stalowych lamp wydłuża się. Na niebie niknie purpura, zza burego puchu wychodzą różowe smugi.

Wagon piętnasty, miejsce 95. Mężczyzna z dwudniowym zarostem pomaga mi, wrzuca walizkę na metal barierek. Uśmiecha się. Przy drzwiach siedzi farbowana  blondynka z delikatnym ciemnym odrostem, w ciemnościach przedziału nie potrafię rozpoznać ich barwy. Usilnie próbuje pokazać, że obserwuje wszystkich. Od góry do dołu, z dołu do góry ..i z powrotem. Tak bardzo stara się ujawniać ze swojej strony dominację, że sama zaczynam zastanawiać się "czemu". Doszczętna obserwacja z pewnością dla wielu jest stresująca, może to ma na celu. Może stara się zrozumieć przez wygląd drugiego człowieka choć część jego charakteru. Możliwe, że ocenianie innych to ważna część jej dnia. Po jej prawej siedzi trzydziesto kilku latka wyraźnie niepewna w dzisiejszej sytuacji. Jest zmęczona. Ma skrzyżowane nogi w opuchniętych kostkach i ręce w łokciach oraz luźno spuszczone dłonie. Jest potężna. Zajmuje cały fotel w pociągu i ma drugi podbródek. Dzisiejszy przejazd pociągiem nie jest dla niej czymś codziennym, zwyczajnym. Z pewnością nie jest jej wygodnie i komfortowo. Robi to dla syna siedzącego naprzeciw mnie wpatrzonego w ekran telefonu. Co chwilę zerka na mnie z ciekawością obserwując  co robię. Nie zdaje sobie sprawy, że go widzę. Gra w jakąś grę.
Kuźwa. Zdrętwiały mi palce.
Podróż należy do przyjemnych, pasażerowie siedzą w ciszy. Okno jest w pełni otwarte mimo iż pociąg pędzi jak oszalały. Wiatr koi rozgrzane myśli, wybrakowane miesięcznym wyjazdem wyrazy wracają do mojego słownika.
Obawiam się powrotu. Boję się, że przytyłam cały tłuszcz, który schudłam. Zważyć mogę się dopiero rano. Przed jutrzejszym dentystą na 14 pójdę na siłownię. Postarał się być tam przez 3 godziny. W Tajlandii przecież ćwiczyłam i rozciągałam się, w Portugalii chodziłam dziennie po 20 km, w "leniwe" dnie po 11. Mieszkałyśmy na siedmiu wzgórzach, przy Alfamie, w Lizbonie. Idealny kraj na wyrobienie tyłka. Są tam tylko schody i wzgórza. Jeśli nie wiesz gdzie iść, idź w górę, a dojdziesz gdzie chciałeś. Zabawnie  to brzmi a jeszcze śmieszniejszym jest fakt, ze to prawda. I tak moglam sporo przytyć.
Jakaś dziewczyna napisała do mnie na privie, że choć mnie nie zna uwielbia mojego snapa, mój instagram jest inspirujący i czy możemy się spotkać skoro teoretycznie jesteśmy z jednego miasta.
No co jest.. Znów zdrętwiały.
Chcę spotkać się z K przed Jego wyjazdem zagranicę w poszukiwaniu pracy oraz moim na biwak i wooda. Czerwień świateł słupów stabilnie stojących na polu pulsuje przypominając tym ruch holtera. Bada EKG nocy.
Czy ktoś z Was zdaje sobie sprawę, z tego co dzieje się w Polsce? Pytam z pełną odpowiedzialnością za to pytanie. Nie wiem skąd jesteście, czy interesujecie się ustrojem, czy stoicie murem za politykami którejś partii. Nie wiem nawet czy to mnie w ogóle i interesuje. Po prostu.. czuję od rana kompletną bezsilność. Czy naprawdę chcemy utraty trój-podzielności władzy? Czy chcemy wrócić do układów za pokolenia lat 60' i 70' ? W porządku.. społeczeństwo często boi się wyrażać swoje poglądy polityczne szczególnie kiedy nie wie co je czeka, bądź co gorsza, nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia jakie na nie czycha. Czemu ja poruszałam taki temat.. Nie wiem nawet czy ktokolwiek zagląda na mojego bloga. Przy poprzednim poście - cisza. Momentami to przykre pisać do samej siebie, ale dopóki działa jako pamiętnik, (nawet taki, którego używa się raz na miesiąc) ,to wiem, że powinnam go kontynuować.
Cóż. Wydrukowano moją pierwszą książkę. Egzemplarzy niewiele, prywatny wydruk z okazji urodzin przyjaciółki. Tak, napisałam jej na urodziny powieść z nią w roli głównej w alternatywnej przyszłości jakiej nikomu nie życzę. Ten prezent ciężko będzie przebić pod względem włożonej w niego pracy.
Ziewam. Kleją mi się oczy. Mija dziesiąta dwadzieścia dziewięć. Mrużę powieki. Koncentracja schodzi ze sceny, czoło marszczy się. Opuszczam stadium świadomości. Przedział przeszył wieczorny wiatr. Do rodzinnego miasta mam dojechać planowo minutę przed północą. Czy tak będzie?
Po co ja zadaję te wszystkie pytania?

IMG_1459.JPG


IMG_1464.JPG


IMG_1364.JPG


IMG_1330.JPG


IMG_1416.JPG


IMG_1414.JPG
 

toperfectlife
 
Tak więc jestem.
Kolejny raz.

Kolejny raz czuję, że jest źle.
Kolejny raz czuję, że z moim umysłem coś się dzieje.
Kolejny raz czuję, że straciłam kontrolę nad wszystkim wokół.

I dlatego wracam, zawsze wracam w takich momentach. Z małą lub dużą motywacją do czegokolwiek, ale ze słabą głową.

Dziś weszłam na wagę.
56,9 kg.
W chuj dużo jak na mnie, ale co się dziwić? Jem co chcę i ile chcę. Uwielbiam słodycze, ostatnio piwem i wódką też nie gardzę... Efekty niewątpliwie widać.
W sumie... W sumie podziwiam dalej Was, które walczą, które niewiele jedzą, ćwiczą itd. Ale osobiście mam wrażenie, że piersi mam większe, co uważam za plus; uda i brzuch zdecydowanie trochę za duże.

Co dalej?
Musiałabym zacząć jeść tak, by zszedł tłuszcz z brzucha i ud, by te cycki nie poleciały... Tak, tak, wiem. Nie można odchudzić tylko jednej czy dwóch partii ciała.
Gdy byłam w Anglii różnicy w wielkości piersi nie zauważyłam. Tyłek na pewno mi się powiększył, ale w tym dobrym sensie, od tego chodzenia po stromych i wysokich górkach kilka razy dziennie po prostu urosły mi mięśnie. K.też to zauważył i oboje byliśmy zadowoleni.
Brzuch był mniejszy.

I tego mi trzeba.
Chcę wrócić, by waga stała się nieco mniejsza, by brzuch stał się mniejszy, ale raczej nie po to, by stać się chudzinką. To nie ten czas. Może kiedyś. Na autodestrukcję mam całe życie.

Nie wiem czy wracać tu, czy zacząć od nowa w innym miejscu. Z jednej strony powinnam, chcę czegoś innego niż kiedyś. Z drugiej strony wszystko co tu jest, co było - to ja.

Może doradzicie co dalej?
Lecę Was odwiedzić, poszukać Was, dowiedzieć się, kto nadal jest.
~Inde
  • awatar destroyed enemy: Zostań. Albo jak przynajmniej nie chcesz tu i faktycznie chcesz zacząć od nowa, to chociaż napisz mi, gdzie Cię znajdę. Też wróciłam. I też myślałam, czy się przenieść. Ale ostatecznie raczej zostanę tutaj.
  • awatar Nuteliaஐ: Ja także niedawno tutaj wróciłam, też się wachałam ale postanowiłam zostać, ponieważ w tedy czuję, że nie jestem w tym sama. Ja chcę schudną tylko pare kg aby czuć się ze sobą dobrze, a ten blog to dla mnie odskocznia od życia codziennego w którym ostatnio nie jest za dobrze
  • awatar Neilja: Chyba lepiej zostac, to jest pamietnik twoich wzlotow i upadkow. Wazne, ze wstajesz i idziesz dalej. Nie za kazdym razem udaje sie od razu dojsc do celu. Najwazniejsze jest zeby nie stracic go z oczu i walczyc dalej.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Kategorie blogów