Wpisy oznaczone tagiem "wakacje" (1000)  

visiton
 
VisitON: visiton.pl/osrodki-wczasowe-w-polsce.html
Zaprojektowany dla Gości w różnym wieku i przygotowany na dłuższe pobyty wczasowiczów – to charakterystyka ośrodka wczasowego. Goście wybierający ośrodki wczasowe mogą liczyć na to, że znajdą się tu tematyczne wieczory, animacje dla dzieci i dorosłych, dostęp do różnych aktywności nie tylko wewnętrznych ale także zewnętrznych.
 

visiton
 
VisitON: Potrzebujesz hotelu, w którym będziesz miał oko na swój samochód? Wybierz motel! Te komfortowo położone przy drogach obiekty, pozwalają podróżnym odpocząć, gwarantując przy tym, że ich auto będzie w pełni bezpieczne na strzeżonym całodobowo parkingu.
visiton.pl/motele-na-mapie.html
 

visiton
 
VisitON: Pokoje gościnne - kategoria obiektu noclegowa, która ma dużo wspólnego z pensjonatami, chociaż nimi nie są z przyczyn kategoryzacyjnych, warunków dodatkowych lub po prostu z własnego wyboru.

visiton.pl/pokoje-goscinne.html
 

visiton
 
VisitON: Apartamenty, wynajmowane przez osoby indywidualne, przez firmy a może w hotelach (aparthotelach?) jako regularne jednostki hotelowe? Jeśli szukasz alternatywnej formy wypoczynku to apartamenty zapewnią ci standard hotelowy w niehotelowej cenie. warto zainteresować się taką formą wypoczynku bo ma sporo do zaoferowania. Sprawdź już teraz!

visiton.pl/apartamenty-aparthotele-w-polsce.html
 

visiton
 
VisitON: Hotele w Polsce. Temat długi i szeroki jak cały nasz piękny kraj. Stworzylismy specjalną sekcję w naszym portalu aby ich przeglądanie było jeszcze łatwiejsze. Dołącz do naszej bazy i ciesz się z zawsze udanego urlopu

visiton.pl/hotele-w-polsce.html
 

visiton
 
VisitON: Hotel*** Star-Dadaj położony jest na półwyspie jeziora Dadaj, 30 km od Olsztyna w kierunku Mrągowa, wśród malowniczych lasów. To doskonałe miejsce zarówno do wypoczynku, jak i organizacji szkoleń i konferencji.

Hotel oferuje zakwaterowanie w trzygwiazdkowym hotelu i ogrzewanych przez cały rok bungalowach, położony jest nad brzegiem jeziora Dadaj. Goście mogą bezpłatnie korzystać z prywatnej plaży, hali sportowej, krytego basenu, wanny z hydromasażem, centrum fitness, stołu do ping ponga oraz sauny.

więcej na stronie: visiton.pl/(…)5674-hotel-star-dadaj-resort-spa.html…
 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

visiton
 
VisitON: Miło nam poinformować, że Jabłoń Lake Resort dołączył do wyjątkowego grona Hoteli Premium. Tym samym chcielibyśmy zarekomendować go dla każdego, kto zechciałby wypocząć w bardzo wyjątkowych warunkach na Mazurach. miejsce łączy w sobie komfort wypoczynku najwyższej klasy z bliskością natury i przepyszną kuchnią. To miejsce po prostu trzeba zobaczyć!

hotelepremium.pl/jablon-lake-resort/
 

paulin
 
Wpis tylko dla znajomych
Paulin:

Wpis tylko dla znajomych

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Cztery dni w stolicy Austrii. Na taką wyprawę, wiadomo potrzebny jest hotel. A z wyprawy, wiadomo przywozi się pamiątki, których tym razem mam wyjątkowo dużo.

22236397_1409691765744801_1452863591_n.jpg

Hotel Debo Pension

Standardowo do rezerwacji hotelu użyliśmy booking.com. Póki, co portal jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.
Poszukiwaliśmy noclegu blisko centrum, w dogodnej odległości od dworca autobusowego i w dobrej cenie. Oczywiście w grę wchodziły tylko pokoje
z łazienką oraz śniadanie wliczone w ofertę.
Zdecydowaliśmy się na Debo Pansion. Za trzy noclegi zapłaciliśmy 1013 zł. To dużo biorąc pod uwagę to, co zaoferował nam hotel.
Lokalizacja owszem w dobrej dzielnicy- Neubau wprost usianej klimatycznymi knajpkami i
w niedalekiej odległości od centrum. Dojście do pomnika Marii Teresy i Hofburg zajmowało nam nie więcej niż 10 min. W okolicy hotelu znajdował się sklep spożywczy Billa z przystępnymi cenami, ale oczywiście otwarty tylko do 18 (niestety, jak wszystkie sklepy w Wiedniu).
Debo Pansion znajduje się na Zieglergasse 18, blisko stacji metra, dlatego dojazd z dworca autobusowego (około 2,50 euro za bilet ważny godzinę) był szybki i łatwy. Jechaliśmy liniami 1 i 3 z przesiadka na Stephansplatz.

22215232_1409693765744601_508975545_n.jpg

Obsługa hotelu była hmmm… specyficzna. Z jednej strony miła, z drugiej wyniosła i szorstka. Jeśli chodzi o pokój to zdał egzamin całkiem dobrze. Odpowiednia ilość miejsca oraz półek, w miarę wygodne łóżko, codzienne sprzątanie, czysta łazienka z kosmetykami, ręcznikami i suszarką. Istotną sprawą dla mnie była odpowiednia ilość gniazdek elektrycznych, dzięki której mogliśmy ładować na raz dwa telefony, powerbank, korzystać z telewizora i prostownicy. Na plus było też wygodne rozmieszczenie włączników świateł- przy łóżku i przy drzwiach. Uroczym akcentem okazały się herbatniczki na poduszkach.

22215070_1409693579077953_1764180915_n.jpg

Jedyne, co mnie zastanawia to brak wykładziny hotelowej, która w Polsce w trzygwiazdkowych hotelach chyba jest standardem. No, ale parkiet
w Debo Pension mi nie przeszkadzał.
Rozczarowało mnie natomiast śniadanie. W Berlinie za mniejszą kasę śniadanie było o niebo, ale to naprawdę o niebo lepsze. Tutaj standardowe śniadanie kontynentalne: wędliny, sery, pieczywo, warzywa, dżemy, miód, Nutella, jajka, kilka rodzajów płatków, mleko, jogurt, kawa, herbata, sok. Bonusem były owoce i rogaliki o ile przyszło się odpowiednio wcześnie, bo gdy coś się skończyło obsługa wcale nie dokładała (?!). Za taką cenę oczekiwałam nie tylko piękniej rustykalnej jadalni- a taka była, ale również mega wypasionego śniadania.

22236247_1409693572411287_1488203543_n.jpg


22215298_1409693589077952_1182063544_n.jpg

Pamiątki

Myślimy Wiedeń i co przychodzi nam do głowy? Piwo i kawa. Zaopatrzyliśmy się w sporo, szczególnie tego pierwszego. Do tego jeszcze wyśmienite Austriackie wino. Dobrą pamiątką są również słodycze. Zwłaszcza kulki Mozarta nadziewane marcepanem i wafelki firmy Manner, której logiem jest wizytówka Wiednia, czyli katedra św. Szczepana. Ogólnie polecam całą masę słodkości, których nie można dostać w Polsce- tych od Milki oraz od rodzimych austriackich producentów.

22237222_1409693302411314_1117916141_n.jpg

Z mocniejszych alkoholi ciekawą opcją na pamiątkę jest Stroh- 80% trunek z buraków cukrowych, który jest produkowany w Austrii. Kupiliśmy też Shnapps’a, którego nigdy dotąd nie spotkaliśmy
w Polsce.

22237289_1409691205744857_492512911_n.jpg

Nie mogłam pominąć standardowych pamiątek jak pocztówki czy naszywka z wiedeńskiego Hard Rock Cafe. Razem z ukochanym kupujemy magnesy na lodówkę w miejscach, które odwiedzamy wspólnie.
Z Wiednia przywieźliśmy ten z “Pocałunkiem” Gustava Klimta, który znajduje się w zbiorach Belwederu i wiedeńczycy zrobili z niego znak rozpoznawczy miasta.
Humorystyczną pamiątką jest breloczek z napisem “We don't have kangaroos in Austria”. Bodźcem do powstania gadżetów z tym hasłem byli zapewne ludzie mylący Austrie z Australią i oczekujący spotkania kangurów w środkowoeuropejskim kraju.
Całkowicie niezwykłą pamiątka jest dla mnie szklana kulka. Ludzie często przywożą je
z podróży, ale to jest moja pierwsza. Zwykle stawiałam na inne suweniry. Dlaczego teraz zmieniłam zdanie? Ponieważ to właśnie w Wiedniu bracia Erwin i Ludwik Perzy otworzyli pierwszy sklep ze szklanymi śniegowymi kulami, który działa do dziś. Kulki wypełnione wodą i białymi drobinkami miały wzmocnić światło lampy chirurgicznej, ale wspomniane drobinki przypominały Erwinowi śnieg, więc wpadł na pomysł umieszczenia w środku popularnych budynków
i sprzedaży wynalazku, jako dekoracji. Można, zatem stwierdzić, że szklana, śniegowa kula narodziła się w Wiedniu. Dlatego jest idealną pamiątką z tego miasta. Oczywiście obok góry słodyczy i piwa.

22237296_1409690259078285_155854690_n.jpg

Podsumowując, jeśli nie zależy Wam na wystrzelonym w kosmos śniadaniu to podczas pobytu w Wiedniu zanotujcie, w Debo Pension i koniecznie kupcie wymienione wyżej pamiątki. No i nie spodziewajcie się kangurów ;) Chyba, że w Muzeum Historii Naturalnej.
Ogólna ocena Debo Pension: 7/10

22236300_1409691369078174_396793658_n.jpg
 

ebooki24org
 
Darmowy ebook „7 dni na Zakynthos” to relacja z wakacyjnego pobytu na greckiej wyspie Zakynthos.

Andrzej Kidaj wraz z rodziną spędził tydzień na greckiej wyspie Zakynthos. Był to jego pierwszy poważniejszy urlop od ośmiu lat, można wręcz powiedzieć, że to historyczna chwila. Dlatego opisał go w swoim e-booku, który teraz całkiem za darmo możesz przeczytać na swoim czytniku e-booków lub komputerze.

www.ebooki24.org/p/7-dni-na-zakynthos-andrzej-kidaj

7_dni_na_zakynthos.jpg
 

xdazzlex
 
Tak tytułuję dzisiejszy wpis poświęcony mojej krótkiej wizycie w Gdańsku ;)
Dlaczego pięknonosi? Hmm... jednym słowem, jestem *oczarowana* ludźmi w tym pięknym miasteczku. Liczne spacerki, odwiedziny i podróże tramwajami, stołowanie się w restauracyjkach i chodzenie po sklepach utwierdziły mnie w przekonaniu, że Gdańszczanie są nie tylko wyjątkowo sympatyczni i życzliwi a przede wszystkim piękni. Wszyscy jak jeden mąż mają idealne, proste, szczupłe nosy. Na prawdę... byłam pod wrażeniem. Raczej nie ma zadartych, ale wszystkie godne rzeźbienia, portretowania i fotografowania... Nie mam jakiejś rasistowskiej manii, ale serio... ci ludzie są tam bardzo urodziwi. Niezaleznie od wieku - i staruszkowie są tam uroczy, a masa młodych pięknych o modelowym wyglądzie to inna sprawa ;) Do tego ładnie ubrani niezależnie od statusu. Poza tym, jak wspomniałam, niezwykle uprzejmi, o czym co rusz się przekonywałam. No i miejsce, zachwycające... co też starałam się uwiecznić... Nie odwiedziłam tym razem ani rynku ani morza, za to kilka muzeów, park oliwski i zoo.

Jedyna wada po 3 dniowym pobycie to wielkie, niczym bejbi tarantule, pajączyska. Serio... okropne xD Po 3 dniach byłam do nich tak przyzwyczajona, że sama byłam w stanie je zabić... wcześniej musiałam prosić współlokatorów xD Tak czy siak, mój wyjazd (w teorii na konferencję, w praktyce była to tylko chwila okraszona dozą zwiedzania i łażenia xD) jest bardzo udany ;) Mam kilka otarć i pęcherzy na nogach i wiele zdjęć którymi chętnie się z Wami podzielę :) Tak czy siak, po moim zakochaniu w Poznaniu, przyszedł chyba czas na miłość do Gdańska :)

Najpierw odwiedziłam malutki oddział muzeum narodowego. Głównie malarstwa, ale mnie przypadły do gustu miniaturowe mebelki, większe mebelki, mniejsze i większe rzeźby (te statuetki mają ok 30 cm wys.) i obraz Memlinga ;) Miło było go w końcu zobaczyć na żywo.
20170928_163958.jpg


20170928_163922.jpg


20170928_164059.jpg


20170928_164759.jpg


20170928_165557.jpg


Następny dzień to czas konferencji... po której uciekłam  do Parku oliwskiego w którym oprócz ślicznie uporządkowanej zieleni były też muzea :)

20170929_150908.jpg


20170929_151000.jpg


20170929_151515.jpg


20170929_151825.jpg


20170929_152340.jpg


20170929_153533.jpg


20170929_155202.jpg


20170929_165447.jpg


20170929_165656.jpg


20170929_165706.jpg


Reszta w drugiej części wpisu ;)
  • awatar SugarFirefly: Te meble *o* Cudoooo
  • awatar dazzle: @SugarFirefly: i to w perfekcyjnie lalkowej (msd) skali *-*
  • awatar Idemo: Piekne te meble ! Obraz Memlinga widziałam na żywo- jeden z moich ulubionych obrazów 4ever and ever <3 W Parku Oliwskim też kiedys byłam i bardzo mi sie podobało :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

lolitka80
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lolitka80
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
To wszystko w jeden z dzień w Zakopanem

20401218_1352472294800082_479925687_n.jpg

Pochodzę z południa Polski i choć często bywam
w rodzinnych stronach raczej nigdy nie chodziłam na wycieczki po górach. Tak jest, gdy mamy coś na wyciągnięcie ręki to tego nie doceniamy. Teraz postanowiłam nadrobić zaległości i zwiedzać rodzime tereny. Nie lubię trudnych szlaków, klamer
i łańcuchów. Preferuje łatwe, spacerowe i widokowe trasy.

20370946_1352472318133413_125715223_n.jpg

Dolina Kościeliska
Idealnym pomysłem okazała się tu Dolina Kościeliska. Busy do Kościeliska odjeżdżają z parkingu obok styku Krupówek z ulicami Nowotarską i Kościeliską, bilet kosztuje 5 zł. Wysiadamy, jak łatwo się domyślić, na przystanku dolina Kościeliska. Następnie przechodzimy na drugą stronę ulicy i cofamy się kilka metrów do początku szlaku. Tam czeka na nas kolejne zdzierstwo, czyli 5 zł za wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jak już wyskoczymy
z gotówki idziemy cały czas prosto. My zaliczyłyśmy mały przystanek na oscypka i żyntyce w bacówce znajdującej się na szlaku.

20401261_1352472314800080_1644789982_n.jpg

Trasa jest piękna. Malownicze widoki na góry, potok Kościeliski, oraz formacje skalne zwane bramami np. Bramą Kantaka sprawiają, że spacer, chociaż długi jest niezwykle przyjemny. Mniej przyjemny jest punkt docelowy wycieczki, czyli Hala Ornak. Zatłoczona,
z mnóstwem turystów i nikła szansą na dopchanie się do baru w schronisku. Chciałyśmy jak najszybciej opuścić to miejsce.

20370557_1352472281466750_1326073450_n.jpg

Staw Smreczyński
Tusz przed Halą Ornak troszkę zboczyłyśmy z trasy
aby wspiąć się stromym i dość męczącym szlakiem nad Staw Smreczyński. Widok wart był wysiłku. Według góralskich legend staw ten nie ma dna. Wolałam nie sprawdzać czy to prawda.

20370891_1352472254800086_620118398_n.jpg


20370429_1352472264800085_2057990442_n.jpg

Karczma U Wnuka

21691398_1398132093567435_106456285_n.jpg

Skoro jesteśmy w klimacie Doliny Kościeliskiej to pozostaniemy na ulicy Kościeliskiej. Tam w jednej
z najstarszych zakopiańskich chałup mieści się karczma U Wnuka. Zarówno budynek jak i sama restauracja mają bogatą historię. Był to jeden
z pierwszych piętrowych domów w Zakopanem, w którym znajdowały się różne instytucje np. urząd gminy
i poczta. W końcu za sprawą ślubu niegdysiejszych właścicieli w chałupie otwarto karczmę, która prosperuje do dziś.

21849366_1398132100234101_2095164133_n.jpg

Wystrój oczywiście w 100% góralski: drewno, regionalne- kwiatowe motywy, bielony kominek, ławy. Wszystko robi dobre wrażenie podtrzymywania tradycji stylu zakopiańskiego. Gorsze wrażenie wywarły kelnerki, gdyż po menu oraz złożyć zamówienie musiałam iść osobiście. Na szczęście dania
i rachunek już przyniosły.

21905567_1398132090234102_689951315_n.jpg

Zamówiliśmy moskola i golonkę. Moskol był bardzo udaną wariacją na temat tradycyjnego placka z mąki, ziemniaków, wody, soli i opcjonalnie jajek. Dlaczego wariacją? Ponieważ obsypany został słuszną warstwą sera, boczku i innych dodatków. Razem smakowało wybornie i nasyciło mnie na resztę dnia. Golonka
w niczym nie ustępowała partnerowi. Dobrze przyrządzona, delikatna, podana z chrzanem
i musztardą, które pięknie nadawały jej ostrości.

21850282_1398132086900769_397627668_n.jpg

Cały obiad był oczywiście niebotycznie drogi, jak to w górach- powiedziała góralka.

21905624_1398132083567436_676407997_n.jpg

Podsumowując po spacerze Doliną Kościeliska oraz podziwianiu piękna Stawu Smreczyńskiego polecam Wam porządny obiad w historycznej karczmie U Wnuka.

Ogólna ocena:
Dolina Kościeliska 9/10
Staw Smreczyński 8/10
U Wnuka 9/10
 

visiton
 
VisitON: Hotel Platinum **** swoim Gościom oferuje 56 klimatyzowanych pokoi z nieodpłatnym dostępem do Internetu, telewizorem z płaskim ekranem i telewizją satelitarną, a także mini-barem oraz sejfem. Eleganckie wnętrza pokoi, wygodne meble i stonowana kolorystyka sprzyjają wypoczynkowi i wyciszeniu.

visiton.pl/(…)3768-hotel-platinum.html…
 

kashmirka
 
Kashmirkaa:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gablotka-szkolna
 
Filia Zastów WCK w Warszawie przy ulicy Lucerny 13 zaprasza do udziału w XIV Ogólnopolskim Konkursie Plastycznym „Pocztówka z wakacji”. Letni wakacyjny czas już za nami, ale wspomnienia można zatrzymać na kartce papieru, biorąc udział w konkursie. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)konkurs-plastyczny…
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W jednym z wpisów zachwycałam się olsztyńską plażą miejską nad jeziorem Ukiel. Minął rok od naszego pobytu w tym mieście, a ja dalej uważam to miejsce za jedno z najpiękniejszych, jakie widziałam. Co jeszcze podobało mi się na plaży? Czy wszystko
w Olsztynie zasługuje na medal?

14182424_1055827787797869_1126270207_n.jpg

Plankton
Jeśli plaża to oczywiście leżaczki i drineczki
z palemką oraz przybrzeżny bar jak z amerykańskich filmów.
Plankton sprawdza się tu idealnie. Ma stylowe
i ładnie urządzone wnętrze, hipsterskie leżaki zrobione z palet oraz wysokie ceny.
Jedynie mój drink z palemką był tak naprawdę… piwem ze słomką. I to piwem Specjał, które pierwszy raz widziałam w wersji lanej właśnie na plaży miejskiej w Olsztynie.
Jeśli plaża to oczywiście leżaczki i drineczki
z palemką oraz przybrzeżny bar jak z amerykańskich filmów.
Plankton sprawdza się tu idealnie. Ma stylowe
i ładnie urządzone wnętrze, hipsterskie leżaki zrobione z palet oraz wysokie ceny.
Jedynie mój drink z palemką był tak naprawdę… piwem ze słomką. I to piwem Specjał, które pierwszy raz widziałam w wersji lanej właśnie na plaży miejskiej w Olsztynie.

21397619_1387638244616820_1792329283_n.jpg


21397177_1387638297950148_1260709105_n.jpg

Muszę przyznać, że jestem zachwycona Planktonem
i gdybym nie mieszkała na drugim końcu Polski byłabym tam z pewnością stałym klientem. Atmosfera pozwalała mi się poczuć jak bohaterka serialu 90210 (kontynuacji kultowego Beverly Hills 90210), który uwielbiam.

21397454_1387638134616831_1026969179_n.jpg


21397436_1387638187950159_1726040650_n.jpg

Podsumowując Plankton to byłby perfekcyjny plażowy bar, gdyby nie te ceny.
Ogólna ocena 9/10.

Villa Pallas

21363106_1387633891283922_411159451_n.jpg

rzez ten cały czas doświadczania wspaniałości Olsztyna musieliśmy gdzieś mieszkać.
Padło na hotel Villa Pallas oddalony około 10-15 minut spacerem od centrum i kilka przystanków od dworca PKP. Jedynie wejście do hotelu ciężko było znaleźć.
Dobre położenie generowało dość wysoką cenę, ale jakoś  to przeboleliśmy.

21397637_1387637761283535_1765988951_n.jpg


21396918_1387638017950176_385000982_n.jpg


21443273_1387633981283913_630299611_n.jpg


21443285_1387637887950189_1509979476_n.jpg


Co prawda po wystroju pokoi oczekiwałam więcej niż późnych lat 90 i wczesnych 2000… Ogólnie powodów do narzekania raczej nie było. Dobry room serwis
i śniadania na wysokim poziomie z bardzo rozbudowanym szwedzkim stołem. Jadalnia wprawdzie jest troszkę nieustawna i lepiej nadaje się na wesela niż hotelowe śniadania, ale ich smak to rekompensował.


21397052_1387637837950194_23604313_n.jpg


21397626_1387634101283901_564846595_n.jpg


21442217_1387637984616846_1353607653_n.jpg

Dziwna i troszkę nieprzyjemna sytuacja miała miejsce zaraz przed naszym wyjazdem. Podczas wymeldowania
w pokoju, w którym spaliśmy włączył się alarm przeciwpożarowy. Pani z recepcji nie wyglądała na przekonaną, że to nie nasza wina, ale nie miała innego wyjścia jak tylko nam uwierzyć.
Podsumowując, niby wszystko spoko, ale pojawiła się parę rys na wizerunku Villa Pallas.
Ogólna ocena 7/10.

21443026_1387637934616851_1709009244_n.jpg

To już ostatni wpis z wspomnieniami z magicznego Olszyna. Czy wszystko mnie zachwyciło? Niemal wszystko, z drobnym wyjątkiem opisanym wyżej, który zły nie jest, ale na kolana mnie nie rzucił.

14193681_1055827711131210_1543175125_n.jpg

Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się odwiedzić Olsztyn i pójść do tych wszystkich knajp, do których nie miałam okazji.
 

olena
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

visiton
 
VisitON: Lidzbark położony jest nad jedną z najpiękniejszych rzek regionu – rzeką Wel. Wel to popularny i niezwykle malowniczy szlak kajakowy. Lidzbark to doskonała baza wypadowa na wycieczki po dwóch parkach krajobrazowych – Welskim i Górznieńsko-Lidzbarskim.

visiton.pl/(…)120-lidzbark.html…
 

purplelps
 
Poszłam spać parę minut przed północą, a wstałam...o 9.00... Jestem zmęczona, Nie tak jak rano, ale jednak.
W dodatku już jutro szkoła...
Matko, czuję się jakby kończył się lipiec...

I co by tu powiedzieć? Wakacje się udały.
Co zrobiłam, z czego jestem dumna?
-Byłam na Mazurach.
-Byłam u kuzynki.
-Zrobiłam rewatch "Wodogrzmotów Małych"
-Obejrzałam (i pokochałam) "Rick i Morty"
-Zrobiłam postępy w rysowaniu.
Czyli jestem zadowolona ;).

Oprócz tego dzisiaj postaram się dać rozdział. Żeby nie było pusto - nutka. Wyszła ona całkiem niedawno i powiem, jedno - kocham ją <3.
Taylor ponownie nie zawiodła :D.
  • awatar (Nie)znajoma: Ja zasnęłam około pierwszej w nocy. Co do piosenki Taylor to gdy usłyszałam ją pierwszy raz to mnie nie powaliła. W końcu przesłuchałam ją kilka razy i doszłam do wniosku, że nie jest taka zła - zwłaszcza w przyśpieszeniu +1,25 ;)
  • awatar Blinky: Teoretycznie wakacje kończą się jutro, ale dopóki nie wejdę na pierwszą lekcję 5.09 o 8.00 to dla mnie nadal trwają wakacje. XD Fajnie, że tobie tez udały się wakacje. ^^ Nutka świetna, tak samo jak teledysk.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów