Wpisy oznaczone tagiem "walcz" (14)  

fitt_blog
 
Witaam!
Jestem Alex, mam x lat, 175 cm wzrostu i ważę  60 kg.
Postanowiłam podkręcić  swój  wygląd. Próbowałam  już  kilka razy, ale wszystko kończyło  się  po 2 tygodniach... Uznałam,  że  blog będzie idealną  motywacją do osiągnięcia  celu i może pomogę  komuś zmienić się  na lepsze? :)
F83A0ABC69-1000x667.jpg

Jeśli  się  nie mylę,  do wakacji zostało  108 dni. Od jutra (07.01.16) przez 3 miesiące będę  dawać  wam ostry zastrzyk  motywacji.
images (2).jpg

Razem rozpoczniemy twoją i moją  metamorfozę. Nie ważne kiedy to czytasz. Ważne  co zrobisz  później. Czy wstaniesz, zaczniesz ćwiczyć i przestaniesz  myśleć  o swoich niedoskonałościach, czy nadal będziesz  tkwiła w czarnej dupie. Cóż... Wybór  należy  do Ciebie.

Nie musisz martwić  się  o plan ćwiczeń,  bo ułożyłam Ci go ja ;)
Kilknij "obserwuj" i rozpocznij moją i Twoją  metamorfozę :*

/Alex
 

poprostu_fit
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dtr81
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Berenica:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

bigloffe
 
Drifter Krzysiu:
Cytuje;
` Kiedyś ma się upadek ale trzeba wstać i iść dalej i dążyć do celu ` !

[...] no właśnie, a Ty ? : )
zastanów się nad tym, może dasz rade zrobić coś co pomoże Ci w cięższych chwilach, spróbuj sięgać po to co wydaje Ci się nie osiągalne! a może uda Ci się stanąć ponad to co planowałaś/eś ? ; )
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)zyj_poszukuj_podazaj_wlasna_drog…
Nie czekaj na właściwy czas - działaj.
Nie czekaj na miłość - kochaj.
Nie czekaj na pieniądze - zarób je.
Nie czekaj na własną misję - znajdź ją.
Nie czekaj na okazję - stwórz ją.
Nie zgadzaj się na mniej - sięgaj po więcej.
Nie porównuj się z innymi - bądź wyjątkowy.
Nie unikaj błędów - ucz się z nich.
Nie roztrząsaj porażek - wyciągaj wnioski.
Nie cofaj się - idź do przodu.
Nie zamykaj oczu - otwórz umysł.
Żyj.
Poszukuj.
Podążaj własną drogą.
Drogą szczęśliwego życia.
 

pauluusi1
 
Paula Zarzycka: W Twoich rękach jest los, jak się poddasz to czeka Cię stos. Więc walcz o to na czym Ci zależy, nie patrz ile przez to osób wokół leży. Liczy się tylko Twoje szczęście i to jest nie do ukrycia, jeszcze masz ciężką drogę do przebycia. Czasem mały gest bardzo wiele znaczy, nowy cel w życiu wyznaczy… Wkółko nie będziesz miał kolorowo… Może warto wszystko zacząć na nowo?? Może warto zacząć a może nie, może wystarczy że ktoś w tych chwilach będzie wspierał Cię. Wsparcie to podstawa, może odleci ta przed gorszym jutrem obawa. Właśnie tak jest, że ciężkie decyzję trzeba podejmować, czasami tak tym wszystkim nie przejmować. A teraz kończąc dziękuję wszystkim bliskim za poświęcony mi czas, nigdy nie zapomnę Was… To będzie wiecznie we mnie siedziało, cokolwiek by się działo…
szczescie.jpg
 

lordwmordewol
 
Coraz trudniej jest nabrać oddechu przez gęste powietrze. Coraz trudniej jest poruszać się przez ciernie wokoło wyrastające znikąd. Mrugasz i czujesz jakby powieka za chwilę miała rozryć te delikatne oko, sprawiając iż się rozpłynie. Oddychasz i przy każdym wdechu czujesz niewyobrażalny ból rozrywanych płuc wraz z żebrami. Krzyczysz ale wychodzi Ci tylko nic nie znaczące charknięcie, przez zdartą do krwi tchawicę i podziurawione struny. Nie możesz nawet zacząć płakać. Przecież już to robisz.
Co można zrobić w takiej sytuacji? Najrozsądniej będzie chyba oszaleć, aby nie dać się zniszczyć. Pomieszać niebo z piekłem, dobro ze złem, życie ze śmiercią i łzy ze śmiechem. Ale będziesz żyć. To, to czy "jak", bardzo Ci przeszkadza?
Możesz także zrobić tak jak ja. Wyłączyć się. Wyłączyć smutek. Pozbyć się radości. Odseparować się od strachu. Wyzbyć się gniewu. Pozbyć się wszelkich uczuć i pozostać w tej stałej formie, aż będzie lepiej.
Ale co wtedy, gdy już będzie lepiej, a ty jednak nadal jesteś wyłączony? Doprawdy, nie wiem. Nie wiem jak z powrotem się włączyć. Nie wiem jak tą całą maszynerię popchnąć do przodu. Chcę czuć. Nie chcę żyć na granicy nocy z dniem. Ale żyję, nieprawdaż? Nie poddałem się i nadal trwam, prąc ku alegorii mego życia.
Idzie tak żyć. Nie. Nie mówię Ci abyś tak żył. Wolałabym już czuć ten cały ból i obezwładniającą bezradność. Człowiek może stać się tak samo jak i ziemia, niezwykle jałowy. Oczywiście niezwykle łatwo jest zachować pozory przy innych ludziach. Niezwykle łatwo jest uśmiechnąć się i powiedzieć "wszystko w porządku". Nawet jeżeli dopiero czekasz, aż wszystko się poukłada.
Na co czekasz? Walcz. Bo inaczej skończysz jak ten kretyn topiący się własną krwią. Walcz. Bo inaczej skończysz jak nieszczęśnik który zniknął nawet o tym nie wiedząc. Walcz. Bo inaczej skończysz jak szmaciana lalka bez żadnych uczuć, a to jest gorsze od śmierci. Walcz. Bo inaczej ktoś inny będzie za Ciebie walczył. I to ktoś inny będzie cierpiał swój i Twój ból. Chcesz tego? Chcesz aby ktoś inny cierpiał zamiast Ciebie, tylko dlatego gdyż Tobie nie chce się walczyć? Nie mów iż nie ma takiej osoby. Jest zawsze. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z istnienia takowej osoby. A czasami, ta osoba jest zbyt blisko. Walcz. Bo ty masz tą szansę i możesz walczyć. Walcz. Bo tylko ty możesz wziąć swój los we własne ręce.
Dlaczego to robię? Dużo widziałem w swoim życiu. Według mnie, najgorszą zbrodnią, jest obarczanie kogokolwiek swym bólem. Ale to nie jest na chwilkę, czy na pięć minut. To jest na całe życie. Później musisz się przyglądać, jak ta druga osoba marnieje. Jak powoli sama nie może więcej udźwignąć. Aż w końcu umiera. Tego widoku nie pozbędziesz się ze swych wspomnień nigdy. Uwierz mi na słowo. Więc walcz. Zanim ktoś inny będzie walczył za Ciebie. Jeśli nie masz sił, ja mogę wziąć odrobinę Twego bólu. Od tylu osób już go wzięłam, iż jedna osoba nie zrobi mi różnicy. Więc walcz. Walcz. Po prostu walcz.
IMG_1591.JPG
  • awatar Coma Black: Uwielbiam
  • awatar Expirion.: Lekko mnie przeraziły Twoje słowa, jednak mimo wszystko spodobało mi się. Daje motywację, choć trzeba to zrozumieć, co jest tu napisane. Trzeba mieć talent do takich rzeczy i Ty go masz! Zapraszam :)
  • awatar Coma Black: Ciągle wracam do Twojego bloga, czytam Twoje wpisy, za każdym razem odkyrwam je na nowo. Piękne
Pokaż wszystkie (3) ›
 

anastazja2003
 
ProzerpinoS: Jest ciężko, pojawiają się pierwsze wątpliwości, kryzysy.. Teraz potrzebna jest siła, wola walki..

Nic nie idzie łatwo, ale wielkie rzeczy wymagają poświęceń..

W mojej głowie toczy się walka myśli, arena zmagań.. wygram, muszę.. Przecież nie mogę zrezygnować..
 

lordwmordewol
 
Zapewne jest takie Coś, przed czym każdy z nas próbuje uciec. Może i nie jest to czasami nic takiego ważnego czy też wielkiego, lecz czasami jest to coś naprawdę ważnego, coś co praktycznie zadecyduje o naszym życiu. Czy jesteśmy z tym Czymś sami? W sumie zawsze dużo osób nas wspiera; może i jest to tylko wyimaginowana pomoc, ale zawsze w jakiś sposób powinna nas wspierać. Ale co gdy to nic nie daje? Gdy jednak w końcu po tym całym uciekaniu przed tym Czymś, zwieszamy smętnie głowę i łkamy cicho wiedząc iż już nie damy po prostu rady dalej biec? Przypomnij sobie wtedy wszystkie inne chwile, w których uciekałeś i w których się poddałeś. Na początku zaboli. Zakuje w sercu a mózg będzie starał się wyprzeć to ze świadomości. Ale w końcu poczujesz te same łzy co wtedy, zobaczysz swoje dłonie w geście bezsilności opuszczone wzdłuż ciała, usłyszysz swój własny szloch przerywany spazmatycznym łapaniem powietrza. Ale to doda Ci sił. Zdziwiony? Dlaczego? Już tłumaczę. Każdy Twój upadek, każda nieudana ucieczka przed Czymś; boli strasznie nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Nie chcesz ponownie czuć tego uczucia, prawda? Zanalizujmy to jeszcze raz. Gdy uciekałeś, to później cierpiałeś. Wniosek? Zaciskasz dłonie w pięści i wycierasz mokre policzki. Powoli wstajesz i obracasz się przodem do tego, przed czym do tej pory uciekałeś. I biegniesz temu na przeciw. Bo najważniejsze w życiu to nie stchórzyć. Nie poddać się mimo bezradności. Walczyć; a nie uciekać.
Co ja mogę o tym wiedzieć? Może niewiele, a może dosyć sporo. Jestem każdym napotkanym człowiekiem na Twej drodze; jestem także tymi osobami których nigdy nie spotkasz. Jestem osobą która popełniła wiele błędów, którą los nie oszczędził tak jak i życie, która chce dać Ci sił tyle ile sama ma. Więc czy coś o tym wiem? Tak. Tak jak każdy. Nawet Ty. Bo każdy z Nas nosi w sobie siłę, tylko trzeba ją obudzić. I oczywiście ruszyć do walki.
 

nortus
 

O włos od tragedii. Kierowca z Wałcza był tak pijany, że nie mógł chodzić (wideo)

Kierowca tira miał 2,7 promila alkoholu. Był tak pijany,że nie mógł chodzić, a prowadził samochód. Zobacz na nagraniu od Internauty, jak szarpią się z nim policjanci.





Zdarzenie nagrał telefonem komórkowym nasz Czytelnik. Jak mówi, kierowca tira jechał slalomem i nie reagował na znaki dawane przez policjantów. Po zatrzymaniu mundurowi mieli problem z podniesieniem kompletnie pijanego kierowcy z asfaltu.

Do zdarzenia doszło w sobotę na drodze ze Skwierzyny do Kostrzyna. W rejonie Krzeszyc inni użytkownicy drogi zauważyli na jezdni ciężarówkę, która jechała slalomem. - Dyżurny odebrał telefon od jednego z kierowców. Poinformował o tirze, którego prowadzi albo pijany, albo zasypiający mężczyzna - informuje Justyna Migdalska z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie. Dyżurny przekazał zgłoszenie funkcjonariuszom, którzy akurat patrolowali tę trasę. Mundurowi zawrócili i na sygnale ruszyli w pościg za ciężarówką.

- Zawrócili przed maską naszego auta, włączyli sygnały i pognali w kierunku Krzeszyc.To wyglądało
jak w filmie. Po jakimś czasie dojechaliśmy do radiowozu. Jechał za tirem, miał włączone syreny i koguty, ale ciężarówka się nie zatrzymywała - relacjonuje Maciej Lasocki z Kostrzyna, który był świadkiem całego zdarzenia. Dodaje, że widok był zatrważający. - Ogromna ciężarówka jechała całą szerokością jezdni. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby doszło do zderzenia z innym samochodem - dodaje M. Lasocki.

Po jakimś czasie kierowca zorientował się jednak, że jest ścigany przez radiowóz.Kiedy się zatrzymał
policjanci wyciągnęli go z kabiny. Po założeniu kajdanek mieli problem z podniesieniem mężczyzny z asfaltu, taki był pijany - tłumaczy M. Lasocki.

Faktycznie,50-latek miał w organizmie 2,7 promila alkoholu. Okazało się, że pochodzi z Wałcza, a tirem wyruszył kilkanaście minut wcześniej ze Skwierzyny. Jechał z ładunkiem do Niemiec. Miał prawo jazdy na wszystkie kategorie i był zawodowym kierowcą. Teraz odpowie za stwarzanie zagrożenia w ruchu,brak dokumentów,niezatrzymanie się do kontroli i jazdę po pijanemu.

Uprawnienia do prowadzenia pojazdów mechanicznych odebrano mężczyźnie na cztery lata tuż po zatrzymaniu. W równie ekspresowym tempie skazano go na pięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na cztery lata. 50-latek otrzymał też mandat wysokości tysiąca złotych.

---
Co to jest mandat 1.000 zł? Taki debil powinien płacić minimum 10.000 zł i odebrane prawo jazdy na zawsze. Przecież to był kierowca zawodowy!
  • awatar Anukett: Jesus ! nie mam słów :(
  • awatar Anette: czytałam to. I powiem Ci jedno Nortusku. Przez pewien czas jeździłam takimi "maleństwami" i niestety notoryczne jest chlanie na parkingach w czasie tzw. kręcenia pauzy.5,6,8 piw potem parę godzin snu i za kierownicę. Widzę że od tego czasu niewiele się zmieniło.. Smutne..
  • awatar Zenia&Emilia: o ja pierdole... :o
Pokaż wszystkie (11) ›
 

webspot
 
Posprzatajmy.pl to inicjatywa stawiająca sobie za cel walkę z nielegalnymi wysypiskami w Polsce. Tworzymy bazę zaśmieconych miejsc, informujemy samorządy i mobilizujemy ich do działania. Po prostu: Posprzątajmy.pl!

Link: www.posprzatajmy.pl

#polska
 

 

Kategorie blogów