Wpisy oznaczone tagiem "wegaznim" (2)  

hononey
 
Aaaaaaa... Mam taki mętlik w głowie i nerwicę, że muszę z siebie wszystko po prostu wyrzucić bo tego nie da się ogarnąć normalnie.

Pamiętacie zapewne, jak D się zalewał łzami i zapierał, że kolega nie będzie już przychodził, a potem zmienił zdanie i że będzie przychodził ale na krótko. No więc Kochane... Przez ostatni tydzień, zaczęłam rejestrować o której kolega przychodzi i wychodzi. Potrafi przyjść tak wcześnie jak 12 po południu jak dzisiaj, albo tak późno jak 21.30 i zostać do 23!!! Zostaje TYLKO do 23 bo ostatniego czasu warknęłam na obojga.

W czwartek jestem w domu, jest już 22 i pytam się dwóch czy na coś czekają, a siedzieli w dużym pokoju. Kolega grał na komórce, a mój na stojąco jadł resztki po obiedzie. Mówią, że nie na nic nie czekają. Pytam się czy kolega na coś czeka. Mówi, że nie. Więc się go kulturalnie zapytałam, co jeszcze robi bo chyba już godzina do domu. D wyczuł sprawę i WYSZEDŁ DO KUCHNI!!! Zostawił mnie sam z jego kolegą, żebym mu powiedziała, że ma iść do domu! Patrzę na niego i mówię, że chyba sobie żarty robi, bo stawia nas obojga w niezręcznej sytuacji. I zawsze od kolegi słyszę to głupie "Przepraszam" albo "Przykro mi, że tak późno przyszedłem". A wiesz co? Możesz sobie w dupę wsadzić to przepraszam, bo nie jest szczere.

Dzisiaj już dzieliło mnie tylko tyle -->..<-- żebym powiedziała D, że chcę się wyprowadzić. Wczoraj pojechałam do sklepu zoologicznego, żeby kupić karmę dla kotów D i był ten śmieszny koleś z którym się zawsze dogaduję. Mieliśmy taką wyluzowaną rozmowę, kurwa no nigdy nie takiej nie miałam z D. Zawsze muszę słuchać jego wykładów i pierdół na temat wszystkiego i niczego, ale ja nie mogę się odezwać bo zaraz wchodzi mi w słowo.

Teraz konkretnie pierdolę, wyjdzie jakaś chata ze spłódzielni, nawet żeby miała być poza Doncaster, to biorę. Chuj, że będę musiała płacić za pociąg, żeby się dam dostać ale przynajmniej będę mieszkała w jakiejś małej wsi i będę miała spokój razem z Karolkiem.
  • awatar Ewel...: Koledzy są, a później ich nie ma. Zazwyczaj jakoś magicznie znikają jak dzieje się coś złego. Nie wiem co mogłabym Ci doradzić, bo sama w takiej sytuacji byłam. U nas A. sam wpadł na to, że za dużo czasu spędza z kolegą. Może i u Was jakoś wszystko samo przyjdzie :)
  • awatar hononey: @Ewel...: Ojjjjj Kochana, gdybyś znała moja historie... Kolega zawsze jest. Praktycznie to 3eci domownik i mój "nie ma serca" go wyrzucić. Przesiaduje u nas całe dnie. Mojemu powiedziałam że to ostatni raz i że jak sprawy się spierdolą to się wyprowadzam. Coś czuję że to będzie niedługo.
  • awatar .Miss Independent.: Ja miałam kiedyś faceta który swojego kumpla brał wszędzie, sliśmy do kina z kumplem jego, na jedzenie z kumplem :D To się posypało szybko bo ja taka jak ty nie jestem by z tym życ bo ile można :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

msambition
 
waga: 61,8kg

*Bilans*
1. płatki jaglane z mlekiem sojowym, bananem i kiwi
2. dwie garści orzechów nerkowca
3. ziemniaki, fasolka szparagowa
4. sałatka warzywna z sojonezem
5. ryż z warzywami na patelnię
+  pół litra wyciskanego soku z mandarynki, woda
tempt6.jpg

Dodaję wpis teraz mimo, że jeszcze do końca nie wiem co będę dzisiaj jeść. Ale potem mogę nie mieć czasu tego zrobić.
Pewnie jutro rano edytuję co dzisiaj jadłam.

Obym wytrwała. Obym wytrwała. Tak bardzo tego potrzebuję.

Miłego dnia kobiet dziewczyny :)

/edit 16.00/
Wróciłam do domu z pracy i oczywiście standardowe "nie mam co zjeść"
Znalazłam pół papryki, kawałek szczypiorku i ogórki kiszone. Wiem, że mam sojonez. "Hmmm no to można by zrobić sałatkę, ale co jeszcze...?" Pomyślałam. W domu w sumie nic nie ma, jak zwykle...
Ale jest! Zupa buraczana mojej mamy będącej obecnie na diecie warzywno-owocowej!
Odcedziłam z niej warzywa (buraki, marchewka, seler, pietruszka, por i chyba tyle) dodałam te warzywa, które miałam w domu, dodałam sojonezu i... MEGA. Wyszło pyszne - serio. Danie stworzone przypadkiem, a jedna z najlepszych rzeczy, jakie ostatnio jadłam.
  • awatar złamana dusza: Ważenie się każdego dnia jest trochę bezsensu ;) Wystarczy, że postawisz wagę w innym miejscu, a już waga będzie pokazywała co innego. Polecam mierzenie raz w tygodniu obwodów.
  • awatar Ms Ambition: @złamana dusza: moja wazy tyle samo w każdym miejscu :D Wiem, że ważenie się codziennie jest bez sensu, ale mnie to motywuje. A jak waga pokazuje mi więcej niż wczoraj mimo że nie powinna to na 90% jestem przed okresem, jest pełnia księżyca, albo jadłam poprzedniego dnia dużo soli, więc też się za bardzo nie przejmuję chwilowymi skokami i podchodzę do tego na spokojnie.
  • awatar idontknow999: ładnie ;) ooo i widzisz, przetrwałaś
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów