Wpisy oznaczone tagiem "wegetarianizm" (380)  

namarginesiedeoresji
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dziewczynanadiecie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 
Arczmi:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

arczmi
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

iamnothungry0
 
Zaczęło się 3 lata temu, jako anarchistyczna idea. Stop, wróć. Anarchistyczna dwunastolatka?
Powiedzmy pół-anarchistyczna idea.
Już jako małe dziecko miałam "długie zęby" na mięso. Mięso zawsze było "fuj", "ble", "odrażające". Dlatego w końcu w wieku dwunastu lat stwierdziłam, że nie tknę już żadnego mięsa. Uwaga - przeszkoda, a mianowicie rodzice, lekarz, rodzina, nauczyciel, znajomi, rzeźnik, święty mikołaj... nie no, chodzi o rodziców.

“Przecież jeszcze rośniesz!”


Zastosowaliśmy więc złoty środek - zostałam jaroszem. Nie trwało to długo - góra pół roku, ryby zwyczajnie mi się przejadły i przeszłam na wegetarianizm, który kontynuowałam jeszcze przez najbliższe półtora roku. Za pomocą lekarzy szybko nauczyłam się zastępować białka soją, fasolą, ciecierzycą, soczewicą etc, czyli białkami roślinnymi.
Tutaj nadchodzi dzień, w którym dowiaduję się, że moje nietolerancje pokarmowe obejmują wszelkiego rodzaju mleko i jajka. Byłam najszczęśliwszą osobą, bo moje anarchistyczne idee mogły zostać w końcu spełnione. Zostałam weganką. Anarchoweganką.
I to nie tak, że stałam się jakąś rebeliantką. Nie chodzi tu o sprzeciwianie się polityce, ale o wizję świata, w którym żadna istota, która czuje nie jest zniewolona przez człowieka. Chcę być więc wierna swoim ideom.

images.jpg


Skutki weganizmu mogę podzielić na dwie kategorie, a mianowicie 1. Znaczenie dla mnie i mojego samopoczucia, 2. Moje znaczenie w gronie rówieśników.
1. Od kiedy zostałam weganką poczułam się o tysiąc razy lepiej. Zniknęły moje uciążliwe problemy z bólami brzucha, powtarzającymi się praktycznie każdego dnia, a także wielkie zmiany zaszły z moją cerą, której kondycja jest o niebo lepsza!
Do tego byłam naprawdę szczęśliwa, że jestem przede wszystkim wierna sobie, chociaż nie zabrakło złośliwych komentarzy.
Co słyszę najczęściej?

“A co z roślinami? Ich ci nie szkoda? Przecież one też czują!”


“A dla roślin to jesteś taka bezwzględna!”


NO FAKT! RACJA! WIECIE CO? ŻYJMY SAMĄ WODĄ!
Chociaż nie... ona też może czuć :/

v2.jpg


2. Faktem jest to, że zostając weganką straciłam wielu "przyjaciół".

“To jakiś żart?”


Nie, zazwyczaj kończyli znajomość śmiejąc się ze mnie z tekstem "moje jedzenie sra na twoje jedzenie".

“O NIE! CO TO?! ZABIJCIE TO, ZANIM SIĘ ROZMNOŻY!”


Okej, nie ma sprawy, krzyżyk na drogę. Nie potrzebuję przyjaciół, którzy wyzywają mnie od dziwadeł i drwią z moich poglądów, bo to tak, jak prześladować kogoś za religię! Świadczy o nietolerancji.
Tak czy inaczej weganizm jest dla mnie czymś oczywistym i wiele temu zawdzięczam, dlatego nie zmienię moich idei.

Uprzedzę jeszcze na koniec, że wpis nie miał na celu nakłonienia nikogo do zostania wege, ale jeśli tak się stało, to bardzo mi miło :D
Trzymajcie się ciepło, miłego wieczoru
vege.jpg
  • awatar the life is terrible: Jakoś nigdy nie przepadałam za mięsem, więc postanowiłam przestać je jeść. Od jakiegoś roku zdecydowałam że przechodzę na weganizm. Przez to też straciłam przyjaciół, ale za to zyskałam nowych i prawdziwych. Masz świetny blog
  • awatar I'm not hungry: @the life is terrible: bardzo dziękuję! Też zyskałam przez weganizm jedną przyjaciółkę i uważam, że jest o wiele lepsza, niż cała reszta, która odeszła :D Cieszę się, że też możesz się tym cieszyć! ;)
  • awatar Naomi ∞: Ja przez jakiś czas byłam na diecie wegańskiej, ale nie udawało mi się wytrzymać bez jajek. Więc pozostałam tylko wegetarianką (którą jestem od prawie dwóch lat, za wyjątkiem szpitali). Weganizm od dawna mnie fascynował.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów