Wpisy oznaczone tagiem "weightloss" (24)  

dietvogue
 
Waga spadła o kolejny kilogram! Jednak kilogram w tydzień to na moje możliwości mało. Wiem jednak, że to przez ograniczony ruch bo jak tylko zacznę więcej chodzić i więcej się ruszać to waga od razu leci w dół. Dlatego jutro rano pierwszy oficjalny trening na siłowni w tym roku i jako cel dzienny 10 tysięcy kroków. Cel do końca tego tygodnia: <125kg.

Co do diety... różnie bywa. Dni robocze zlecą szybko i dieta się zgadza i wiem też, że to weekendy mnie gubią. Mam wtedy za dużo wolnego czasu a pierwsze co robie w takiej chwili to jem. W ten weekend byłoby dobrze, gdyby nie to że sięgnęłam po alkohol w sobote... Niepotrzebnie, bo ma na prawdę dużo kalorii i na prawde psuje cały proces.

*ALE JAK SOBIE POMYŚLĘ, ŻE JUŻ NIEDŁUGO WYJDĄ NA WIERZCH TE DŁUGIE ZGRABNE NOGI TO AŻ MI SIĘ GORĄCO ROBI!!*

-> Wiem, że dosłownie każdy to mówi, ale woda czyni cuda. Pijąc te dwa litry dziennie bardzo nakręcamy swój organizm i on aż sam rwie się żeby gubić ten tłuszcz. Sama na sobie tego doświadczyłam. A jak dobrze się czuję po wypiciu takiej ilości wody to swoją drogą. I wiem też, że nie każdy wodę lubi. Moim zdaniem to kwestia przyzwyczajenia do słodkich napojów. Kiedy już przejdziemy na wodę (polecam lodowatą najlepiej po nocy w lodówce, najlepiej smakuje), nie będziemy chcieli wrócić do słodkiego picia. Będzie dla nas po prostu za słodkie. Najprościej jest pić wodę z butelki, takiej pół litrowej. I taką butelkę jak tylko się skończy dopełniamy zimną wodą. I tak conajmniej cztery razy. Cuudo dla organizmu i odchudzania, efekt gwarantowany :)

-> Moje odchudzanie popchnął również len. Piłam go przez tydzien rozrobionego z gorącą wodą codziennie naczczo rano. Przeczyścił mnie tak, że ponad 3 kilo w tydzień zleciało bez pytania. Miałam tydzień przerwy ale od tego tygodnia znów do tego wracam. Uważam, że to skuteczny dodatek.

MOJE PRZYKŁADOWE POSIŁKI:
śniadanie: jajecznica z pieczarkami i czerwoną cebulką + owoc
obiad/kolacja: quinoa z warzywami i kurczakiem lub mięsem mielonym
przekąski: jogurt/ 4 mandarynki lub jeden banan/ orzechy/ kromka niskowęglowodanowego chleba z masłem orzechowym (naturalnym, bez cukru)

Staram się jednak ograniczać nabiał i koncentruję się na warzywach, owocach i proteinach.
  • awatar szachimatONA: Hej:) Trzymam kciuki za Ciebie . Też myślałam o lnie ale jeszcze nie próbowałam :/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

dietvogue
 
Nawet nie wiem kiedy doszło do tego, że tyle przytyłam. Pamiętam jak zapisywałam w notesie "ważę 85 kilo, czyli muszę schudnąć 20" i już wtedy uważałam, że to dużo...

W każdym razie dzisiaj ważę 127 kilo. 127. Kilo. Ogromna liczba, nie zdrowa liczba, chora liczba. Wygląd to jedno, samopoczucie drugie ale to, ile chorób mi grozi w tej chwili na prawde mnie przeraża. Wystraszyłam się i postanowiłam coś z tym zrobić. Udałam się do dietetyczki która wyjaśniła mi jak działa nasz organizm i na tej podstawie zbudowałam swój styl żywienia. Zaczęłam nad tym pracować ponad tydzień temu i kiedy po tygodniu stanęłam na wagę, nie mogłam uwierzyć. Od dawna nie widziałam nic poniżej 130 kilo, dlatego kilka razy upewniałam się, czy ta waga stoi na równej podłodze. Zleciało mi ponad 4 kilo. Ucieszyłam się, bo to ogromna motywacja by robić jeszcze więcej dla tego zdrowia. I nie poddam się.

Jednak dla pewności, że będę się pilnować postanowiłam pisać 'pamiętnik z podróży' aby nie czuć się sama. Aby czuć nadzór innych którzy walczą tu z podobnymi problemami.

BOJĘ SIĘ TEGO ODCHUDZANIA. Nie pilnowania diety czy ćwiczenia, a obwisłej skóry, rozstępów które mogą nigdy nie zniknąć... Ale jednak, jeśli już, wolę mieć luźną skórę i rozstępy niż być otyła, wielka. Chce zawalczyć też ze skórą i rozstępami. Dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, które zdedycowanie będę stosować na sobie i opisywać efekty tutaj.

Jestem przerażona tym wszystkim, ale wierzę. Wierzę w siebie i w to, że się uda. Wierzę, że za jakiś czas w końcu będę czuła się jak prawdziwa ja, a nie odbicie, które widzę w lustrze.

Opiszę tu również swoją 'dietę' i ćwiczenia. Mam nadzieje, że kogoś to zainspiruje i zmotywuje do walki ze mną. Nie chcę do końca życia z tym walczyć i musieć myśleć o tym dzień w dzień. Chcę zrobić to dla siebie bo siebie kocham. I zasługuję na to.
  • awatar Fake.Life: Będę kibicować! :)
  • awatar szachimatONA: Cześć Kochana, ja też walczę z wagą! Nie ma czego się bać! Odchudzanie to najpiękniejszy czas w życiu! Co to za bzdury typu boję się o boże będzie trudno, strasznie brr będę szczupła i piękna czy to jest straszne? Ani trochę! A jak się malujesz przed lustrem to też myślisz "o Boże boję się tego makijażu, o matko co to będzie głucho wszędzie ciemno wszędzie?" Czy myślisz "umaluję się to będę wyglądać sexy może dzisiaj róż na policzek ciekawe jaka szminka może czerwona?" i cieszysz się tym make-upem dlaczego z pięknym odchudzaniem miałoby być inaczej niż z pięknym makijażem?
  • awatar tease: Również Ci kibicuję życzę powodzenia i dużo wytrwałości
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kaerinx
 
kaerinx:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

blackdaffodil
 
blackdaffodil: 58,4. :d no w końcu. To chyba nagroda za wczoraj. Schudlam juz ponad 11 kg. Szkoda ze nikt jeszcze nie zauważyl. Ale może to i dobrze. Mogę sobie bez problemu dojść do wagi docelowej.
 

chiawatta
 
Hejkaa :)

Miałam poczekać z wpisem do wieczora, ale nie mogłam się powstrzymać! Jestem taka szczęśliwa w tym tygodniu -0,7kg!! Liczyłam na max 0,5. Jeju tak się cieszę, że waga dalej spada!

Dodam bilans już teraz, a później go uzupełnię
Ś: kakaowa owsianka na mleku

No i tyle na razie. Do później! xx
PS. : -1cm w udach, -1cm w talii *.*
  • awatar Jennie 제니김: BRAWOOO!!! Jak Ci zazdroszczę, że waga nie stoi w miejscu :( Moja się chwilowo zatrzymała, zobaczymy za tydzień ;_; no i gratuluje zgubionych cm!
  • awatar Little One: gratuluje
  • awatar Chiawatta: @The strongest: dziękuję! Ale moje wyniki to pestka przy tym jaką TY pracę odwalasz! Zazdroszczę motywacji do ćwiczeń!
Pokaż wszystkie (5) ›
 

chiawatta
 
Hejcio :)

Dziś dzień jak dzień, ale dostałam 5 z matmy! To moja pierwsza 5 z rozszerzenia od początku roku :P Jestem mega zmęczona i zmarznięta. Tramwaje dziś nie działały i czekałam 20 min na przystanku :/ Ale tak to się nic nie działo.

Bilans:
Ś: owsianka
2Ś: banan
O: jabłko
P: banan
K; jajecznica z 2 kromkami chleba orkiszowego, plastrem sera i plastrem szynki
Razem: 1144 kcal

Jak widać to znów ten dzień kiedy wychodzę o 7 z domu i wracam o 19... No, ale wolę tak jeść, bo nikt nic nie podejrzewa.

Byłam dziś na spotkaniu z dziekanem WUMu i to ciekawy człowiek. Jednak dalej nie jestem pewna co chcę robić w życiu. Może przed maturą się domyślę.

Stay strong xx

Motywacja:


tumblr_o1acpaeaYm1v1ldqco1_500.jpg
  • awatar Ksatanka♥: Powodzenia życzę w odchudzaniu! Ja też przebrnęłam przez dietę, zrzuciłam 16 kg, teraz tylko trzeba utrzymać ^^
Pokaż wszystkie (1) ›
 

chiawatta
 
Hejka kochani :)

Dziś był dzień ważenia. Strasznie się go bałam. Myślałam, że nie uda się nic schudnąć, ale udało się. Ostanie ważenie miałam w niedzielę i od tego czasu do dziś rana straciłam 1,1kg!! To przewyższyło moje oczekiwania o 0,6kg! Nie spodziewałam się takiego wyniku, zwłaszcza, że dostałam okresu w tym tygodniu. Boję się tak szybkiej straty wagi(a raczej efektu jojo), dlatego dziś trochę więcej kalorii.

Bilans na dziś:
Ś: kasza manna na mleku z płatkami owsianymi i sosem malinowym
2Ś: banan
O: banan
P: grahamka z wędliną i serem, 4 wafle ryżowe z serem
K: banan i wafel ryżowy z serem
Razem: 1298kcal

Jak mówiłam więcej, bo strasznie boję się efektu jojo :( Do tego jeszcze kalorie źle rozłożone, co oznacza, że jutro przytyje ok. 0,4kg znając mój organizm. Nie przejmuję się tym, już na początku diety ustaliłam, że weekendy będą lżejsze i bardziej kaloryczne niż dni pracy. No i w tym tygodniu zaczynamy dietę 1300kcal. Cel na ten tydzień: stracić 0,5kg i osiągnąć cel na ten miesiąc. Jestem z siebie dumna za ten tydzień. Dalej mam pozytywne nastawienie do diety, nie mam obsesji na punkcie ważenia i mierzenia. O zapomniałam dodać wyniki w cm za te 5 dni: -1cm w talii, -0,5cm w udach -1cm w łydce - 2cm w tyłku -1cm w "boczkach" . Jak widać coś się naprawdę ruszyło i motywuje mnie jak nic innego :) Jedyne co mnie denerwuje to to, że mieszkam z rodzicami i jest ciężko ukryć fakt, że ważę to co jem, ale jakoś daje rade. Z czasem nabiorę wprawy.

Byłam dziś na zakupach i w nagrodę kupiłam sobie cropsweterek, czyli sweterek do pępka. Jest cudowny uwielbiam go, ale nadam nie jestem pewna, czy go założę. Ciągle boję się, że jestem z gruba. Trochę traktuję ten sweterek jak wyzwanie, swojego rodzaju motywację. Mam nadzieję, że pomoże w wytrwaniu :)

Stay strong xx

Motywacja na dziś:

tumblr_o0wm99RRiO1t6cjbfo1_540.jpg
 

unbrokengirlhereiam
 
Co dzisiaj była za wichura to ja nie mam pytań :O
Cały dzień jakaś zmęczona byłam, masakra.
Jeszcze 4 dni i weekend, staram się tak pocieszyć.
Oczywiście z chemii mnóstwo zadań i nauki, już mam trochę dość. Na samą myśl o klasie maturalnej mi słabo.. Ale dam radę :)

I: corn flakes z bananem i mlekiem sojowym
II: jabłko
III: brokuły, kotlety sojowe, pomidorki koktajlowe
IV: chrupkie pieczywo z dżemem malinowym, kawa z mlekiem sojowym
V: migdały, żurawina

Łącznie: 1100 kcal
Lecę się uczyć, zaplanować wyjazdy (najpierw Warszawa, później Kraków <3)


tumblr_meaxnuSoyh1r34ph3o1_540.jpg


tumblr_mllsedeRD71qmzh88o1_500.jpg


tumblr_mw0e2xlH0v1qbdrr0o1_500.jpg


tumblr_my6flwKcgU1s6beoyo1_r1_540.jpg


tumblr_nkz2r4ICSN1rf40i6o1_500.jpg


tumblr_nmjmmo51gt1ure1dho1_540.jpg


tumblr_nmm8ds28q91sh853co1_540.jpg
  • awatar Rhossa: Fajny bilans. Co do wichury... U nas wiało tak, że mnie spowalniało i to porządnie, szczupłe dziewczyny pewnie by porwało. ;D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

unbrokengirlhereiam
 
Bardzo pozytywny dzień.
Wczorajsza impreza była równie udana jak poprzednia :) Wytańczyłam się za wszelkie czasy. Niestety czas powrócić do rzeczywistości. Jeśli chodzi o jedzenie to zjadłam wczoraj pół kawałka tortu (z przyjaciółką na pół) i owoce, no i trochę wypiłam oczywiście.
Dzisiaj rano wstałam i nie czułam nóg, dosłownie, więc poranek był dość leniwy, napisałam pracę do szkoły i trochę zadań z chemii porobiłam.
Wieczorem spotkałam się z tatą, poszliśmy na 6km spacer do lasu a później na herbatkę. Jakoś oddaliliśmy się od siebie, brak tematów do rozmów, ale tak to jest kiedy mieszka się w innych krajach.

I: banan, migdały, kawa - 190 kcal
II: makaron kukurydziany z kalafiorem, pomidorkami koktajlowymi i ketchupem - 500 kcal
III: banan, migdały, inka z mlekiem sojowym - 250 kcal

Łącznie: 940 kcal

Jutro znowu szkoła i nauka :(
Nie mogę doczekać się wakacji!

tumblr_nam66eYeep1rwx347o1_540.jpg


tumblr_namlf5BSDF1qdok1qo1_540.jpg


tumblr_njca3oc7Vb1tlvyjjo1_540.jpg


tumblr_nlfzflgoVu1tlvyjjo1_540.jpg


tumblr_nmehw5tn2s1qaty8vo1_540.jpg


tumblr_nmnrw7nG2Z1uozk23o1_540.jpg


tumblr_nmoeqfP8rK1r0ya3zo1_500.jpg


tumblr_nmp7zg6rm81s71ztko1_500.jpg
 

unbrokengirlhereiam
 
Dzisiejszy wpis również wcześniej, bo jak wspomniałam dzisiaj kolejna impreza urodzinowa :)
Wczoraj było super, wytańczyłam się, poznałam dużo ludzi i miałam super czas!
Wypiłam szampana, martini i trochę wódki, ale nie przegięłam, szybko mnie w sumie wzięło, pewnie dlatego, że tak malutko zjadłam. Tam nic nie jadłam, jakoś nie lubię jeść na imprezach.
Nie wiem jak będzie dzisiaj, nie lubię się ograniczać, jak mam na coś ochotę to idę po to, z życia trzeba brać pełnymi garściami.

I: 3 łyżki płatków owsianych, banan, mała pomarańcza, inka z mlekiem sojowym - 350 kcal
II: makaron kukurydziany z warzywami po grecku - 550 kcal

Razem: 900 kcal
Ale na pewno coś wypiję i może zjem, więc :)
Ale to wszystko się spala tańcząc, więc się nie przejmuję. Tym bardziej, że tylko raz jestem młoda i chcę korzystać z życia :) Piję tylko okazjonalnie na większych imprezach. Tak to sobie zazwyczaj daruję, bo nie ciągnie mnie do tego.
Schudłam w te 3 dni 4 kg, więc od razu widać jak dużo wody mi się zatrzymało w ogranizmie i jak się obżerałam... ale to już za mną :)



tumblr_nf2vz98B1h1qjunulo1_540.jpg


tumblr_nkkadzzjoO1rju8rao1_540.jpg


tumblr_nkx0u9JE011rzhufso1_540.jpg


tumblr_nl2sqy7sWr1s5t3wxo1_540.jpg


tumblr_nlzsvkmCRZ1rqzjfto1_500.jpg


tumblr_nm3djmr9eF1s33dtio1_540.jpg


Miłej soboty kochani! Ja lecę się szykować po mału :)
  • awatar Rhossa: Co do życia, to wyznaję zasadę SSS - szalej, szanuj się, szalej. ;) Ja mam 21 lat i nie wyobrażam sobie odmawiać sobie wszystkiego, bo przecież jak kobieta może się upić? Nie lubię popadania ze skrajności w skrajność, ważny jest umiar, a alkohol dobrze na mnie działa. ;) Raz na jakiś czas to można. Kiedy jak nie teraz? :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

unbrokengirlhereiam
 
Długi dzień w szkole, ale bardzo pozytywny.
Kupiłam prezent dla koleżanki na osiemnastkę i trochę pospacerowałam. Czeka mnnie jeszcze sporo nauki z chemii i zadanka do rozwiązania.
Jutro idę do przyjaciółki na 18 i w sobotę kolejna 18 koleżanki. Dużo tych imprez ostatnio. Szkoła, imprezy, szkoła, imprezy.
Ale nie narzekam :) Postaram się nie pić za dużo i wszystko z umiarem.

Bilans:
I. płatki owsiane z jabłkiem i kiwi - 275 kcal
II. jabłko - 75 kcal
III. warzywa na patelnie, buraczki, ogórek kiszony - 300 kcal
Iv. 2 małe pomarańcze, migdały - 190 kcal

Zrobię sobię później jeszcze dużą inkę z mlekiem sojowym - 90 kcal

Łącznie: 930 kcal

Jak znajdę chwilkę czasu to zamierzam poćwiczyć jogę, przeszłam dzisiaj 4 km i jakoś nie mam ochoty na razie biegać, więc nic na siłę :)
 

unbrokengirlhereiam
 
Dzisiejszy dzień minął pod tytułem oczyszczania. Po tym całym obżarstwie obudziłam się taka spuchnięta. Dlatego piłam dzisiaj ogromne ilości wody i herbatek oczyszczających. Czuję się już znacznie lepiej i motywacja do walki nad wymarzoną sylwetką powróciła!

Bilans:
2 banany- 200 kcal
jabłko - 70 kcal
sałatka z awokado, żurawiną suszoną, prażonymi pestkami słonecznika i migdałami; buraczki; ogórki kiszone (dziwne połączenie, ale pyszne) - 350 kcal
pomarańcza - 80 kcal
kawa inka z mlekiem sojowym - 70 kcal

Razem: 770 kcal

Z aktywności fizycznej dzisiaj niewiele, gdyż czułam się taka ciężka. Przeszłam jakieś 3-4 km i tyle, ale stopniowa powrócę do długich wybiegań i regularnych ćwiczeń.


tumblr_mgfiicCopW1qf58zko1_540.jpg


tumblr_myja88pPyL1qjjo6co1_540.jpg


tumblr_n0p72gT9IV1s4tc0ro1_540.jpg


tumblr_n906d0yY0A1t9ph6go1_540.jpg


tumblr_nc4ggxkbqr1qe0bgeo1_r1_540.jpg


tumblr_nd07q0xqTa1qkuhhbo1_540.jpg


tumblr_nij6736duJ1stykp6o1_400.jpg


tumblr_nl4c1lQdDB1tce53xo1_540.jpg
 

insanew
 
Dzień 1/18.02.2015

Mocno obcinam kalorie, wiem, że dam radę.

Śniadanie: Jajko i pomiodr. (80 kcal)

II Śniadanie: Jabłko (65 kcal)

Obiad: Mięso mielone z sosem pomidorowym (200 kcal)

Przekąska: 2 kiwi, 2 plastry ananasa (160 kcal)

Kolacja: 3 pomidory, plaster sera koziego, 1 chlebek chrupki (90 kcal)

SUMA KALORII: 620 kcal.
SUMA PŁYNÓW: 1,5 litra wody, kubek herbaty.



tumblr_static_skin.jpg
  • awatar Sarcastic†Princess: Dzięki i również wierzę w twoje postępy. ;) Jaki masz plan na to całe "odchudzanie", cel, ćwiczysz w ogóle?
  • awatar InsaneW: @Sarcastic†Princess: Mam teraz zastój, więc dramatycznie obcinam kalorie, chyba tego potrzebuję. Nie ćwiczę, ale zacznę, mam nadzieję... Myślę, że wzajemna motywacja na pewno pomoże. :)
  • awatar InsaneW: @autodeestrukcja: Muszę! Dziękuję. <3
Pokaż wszystkie (8) ›
 

katsey
 
Zaczął nam się nowy rok.
Jakie macie postanowienia??
Moim jak zwykle jest schudnąć.
Wiecie co, mam przeczucie, że w tym roku wreszcie się uda!
Będę silniejsza niż do tej pory.
16kg do zrzucenia :(
No dobra, można powiedzieć, że 17.
Teraz trochę statystyk

Teraz: 67kg

Cel 1: 60kg
Cel 2: 55kg
Cel 3: 52kg

Wymarzona waga: 50kg

Czas: 173 dni

Dlaczego 173 dni?
Ponieważ, za 173 dni jest zakończenie roku szkolnego, a w wakacje muszę wyglądać tak dobrze jak jeszcze nigdy.
Niedawno zdecydowaliśmy z rodzicami, że jeśli będzie wystarczająco dobrze z finansami to polecimy na wakacje na Kafalonię.
Z całego serca chciałabym tam polecieć, gdyż dwa lata temu byłam z mamą na Zakyntos i widziałam Kefalonię tylko z daleka, jednak zakochałam się w tej wyspie i w ogóle w Wyspach Jońskich.
W sumie to według mnie nie ma piękniejszych miejsc na ziemi niż greckie wyspy.

Wracając do odchudzania.
Nie będę stosować żadnej diety. Uważam, że te wszystkie drakońskie diety to głupota. Mam zamiar zmienić swój sposób odżywiania i to będzie moja jedyna dieta.
Ćwiczenia. Wczoraj zaczęłam 4 tygodniowy program z nike training club i chcę wytrwać w tym programie i poprawić sylwetkę. Gdy skończę pierwsze 4 tygodnie tzw. "get lean", zacznę 4 tygodnie "get toned", by zbudować trochę rzeźbę, ale jeszcze nie jestem pewna, czy jednak między te dwa programy nie wcisnę jeszcze jednego "get lean" tylko tym razem dla średnio zaawansowanych. Zobaczymy jak moje ciało będzie wyglądać po tych pierwszych 4 tygodniach.
Podejrzewam, że jakichś tam powalających efektów nie będzie, ale jeśli wytrwam na pewno będzie lepiej niż jest teraz. Lepiej zrobić niewiele niż nie robić nic. I z takim podsumowaniem zostawiam Wam ten wpis :D

Trochę fitspo :)
(tak, dobrze przeczytaliście, nie thinspo tylko fitspo, po prostu uważam, że to jest zdrowsze)

4021001_orig.jpg


finish-fit-fitness-fitspo-Favim.com-492876.jpg


Suck-It-Up-Now-Gym-Motivation.jpg


I na sam koniec,
PAMIĘTAJCIE O PRZYSIADACH
taka pupa sama się nie zrobi ;D


33da284000929fd0bb75d358229faed2.jpg


2406d4ab23443337713aa0323450e4ac.jpg
 

katsey
 
na wstępie chciałam bardzo, ale to bardzo przepraszam, że przez taki szmat czasu nie dodawałam, żadnych wpisów, ale wiecie, szkoła się zaczęła i takie tam, ale już koniec tłumaczenia i przechodzę do rzeczy


UDAŁO MI SIĘ ZRZUCIĆ 4KG!!!!!!!

może nie jest to tak dużo ale już się cholernie cieszę
wow pierwszy raz jestem dumna z siebie

co prawda jeszcze mi trochę (czyt. 10kg) brakuje do celu, ale jest naprawdę okej

rozmiar spodni o jeden w dół
nigdy się nie spodziewałam, że będę w stanie wejść w spodnie w rozmiarze M

kurde,
zajebiście :)

jest naprawdę dobrze....

jeszcze 10kg i będzie idealnie

do świąt muszę osiągnąć wymarzoną wagę

53kg to jest cel nr 1
dam radę go osiągnąć
muszę

mam 80 dni na dotarcie do pierwszego celu
to wystarczająco dużo czasu, żeby zrzucić 10 kg
chyba
mam nadzieję, że tak


oprócz tego muszę się przygotowywać do egzaminu ze skrzypiec
- egzamin półroczny
- egzamin z gam
- przesłuchania zespołów kameralnych

ugh
jeszcze w czerwcu będę zdawać Firsta (FCE)
boję się, ale jestem na kursie przygotowawczym, więc wystarczy się sporo pouczyć i jakoś pójdzie

jak narazie to wszystko
postaram się tu częściej zaglądać
dobranoc chudziny :)
 

makingmess
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

inspireme
 
inspireMe: Nicky ciągle chudnie, podobno dlatego ,że przestała pić Colę (dotychczas piła aż 8 puszek dziennie)... jasne...żeby to było takie proste :)
 

 

Kategorie blogów