Wpisy oznaczone tagiem "wiara w siebie" (18)  

xgrubaska
 
Dziś nie mogę powiedzieć, że bez słodyczy, bo zjadłam kawałek sernika własnego wypieku.
8 dzień bez alkoholu
8 dzień bez podjadania
8 dzień diety
8 dzień treningu Z Mel B i Tiffany + rowerek 25 min

Posiłki:

*Śniadanie- Pół bułki z serkiem topionym, pomidorem i szczypiorkiem
*Drugi posiłek- Kawałek sernika
*Obiad- Niewielki kawałek pieczeni z jajkiem

Mój Boże, cały dzień przygotowywałam świąteczne jedzenie i nie mogłam się powstrzymać żeby nie skosztować chociaż kawałeczka sernika (był pyszny! :D).
Mogę powiedzieć, że dzisiaj dałam z siebie 101% na treningu (za ten nieszczęsny ale pyszny sernik) bo pot aż kapał ze mnie na podłogę (dosłownie). Czuję się bosko! Nawet nie zauważyłam kiedy minął ten tydzień, a ja coraz bardziej zakochuję się w ćwiczeniach. Po kolejnym tygodniu zważę się i zmierzę i jeśli spadnie choć centymetr albo kilogram pochwalę się tym tutaj. Trzymajcie kciuki! :)
doskonala-tapeta-lt3motywator-jakic.jpg


jedzenie-dieta-odchudzanie-motywacja.jpg


mam-to-na-tapecie-ddziala-d.jpg


xxxx.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

xgrubaska
 
Muszę przyznać, że ledwo co wstałam a już czekam tylko aż przyjdzie wieczór i znów będę mogła wziąć się za trening. Nie miałam pojęcie, że to tak cholernie uzależniające. :)
Wcześniej próbowałam już kilka razy diety i treningów ale zawsze kończyło się zdaniem "A nie chce mi się... Może kiedy indziej", a teraz jest zupełnie inaczej. Pokochałam treningi, a dieta wcale mi nie przeszkadza. Nie myślę już o tym, że z chęcią zjadłabym coś słodkiego, wręcz przeciwnie- wcale nie mam ochoty na słodycze i fastfoody!
Nigdy wcześniej nie czułam się lepiej! :)
546894_521270961216309_1616924437_n1.jpg


motywacja-do-treningu-trening-motyw.jpg


motywator_516baeaa12d8a1.53386167.jpg


Zrzut-ekranu-2014-10-11-o-19.33.57.jpg
  • awatar taka_agata: Osiągnęłaś już bardzo dużo! powodzenia w dalszej walce! :* Zapraszam też do mnie, na moje efekty :)
  • awatar Don't stop!: To tak samo jak ja. Tylko czekam na wieczór, aby zacząć trening. Powodzenia i oby tak dalej! :)
  • awatar kraseczka: Ja się nie mogę doczekać wiosny ciepłej by zacząć biegać
Pokaż wszystkie (5) ›
 

licoricia
 
Jestem Julia. Od prawie 4 lat mam/nie mam* bulimię.
Zaczęło się od rozpoczęcia nauki w gimnazjum. Nowa klasa, nowe znajomości. Nowi ludzie którzy próbują zamienić twoje życie w piekło. Już drugiego dnia nauki kolega zaczął mnie wyzywać od grubasów, porównywać do szczuplejszych koleżanek. Automatycznie zaczęłam się odchudzać, sęk w tym że źle. Przestałam jeść mięso, słodycze, białe pieczywo, mleko, zamieniłam zwykłe jogurty na jogurty 0% tłuszczu, z czasem przestałam jeść śniadania, unikałam obiadów i kolacji, byłam bardzo słaba (to przecież logiczne, bo z czego miałabym brać energię), tak naprawdę jadłam tylko gdy musiałam czyli gdy mama mnie zmuszała. W miesiąc schudłam 10kg, miałam obsesje na punkcie ważenia się, byłam w stanie ważyć się 15 razy dziennie, ważyłam się nawet po wypiciu wody i z każdymi 100g byłam przerażona - nie docierała do mnie wtedy, że to tylko woda która jest w moim żołądku. Codziennie biegałam na 2 godziny na basen, w domu ćwiczyłam - przed szkołą i w nocy. Po miesiącu zaczęły się napady, wymioty, środki przeczyszczające. Obwiniałam się, że jestem słaba, że gdybym była silna nie doszłoby do takich rzeczy. Byłam wewnętrznie rozbita, zewnętrznie wyglądałam potwornie - szaro-sina przesuszona skóra, włosy pozbawione blasku, podkrążone oczy. Wyglądałam jak wrak człowieka, to co że schudłam. Mama zaczęła działać, pilnowała mnie przy jedzeniu, zapisywała co zjadłam, starała się jak mogła ale co z tego gdy ja od razu po jej wyjściu do pracy zaczynałam się objadać i wymiotować. Teraz już tak rygorystycznie nie przestrzegam diety, czasem jem normalnie ale czasami znowu zaczynam głodówki i to się przeplatam - jem, nie jem, jem, nie jem, jem... Jednak ciągle wymiotuję. Nie ma znaczenia czy jadłam śniadanie/obiad/kolację, wystarczy że moja mama pójdzie do pracy. Jestem wtedy w stanie wydać majątek na jedzenie, które i tak zwymiotuję.

UWAGA!Nie jestem kolejną osobą na pingerze, która propaguje odchudzanie się poprzez zaburzenia odżywiania.
ZABURZENIA ODŻYWIANIA = NOT
Straciłam przez to kawał zdrowia.

Na tym 'blogu' chcę wytrzymać w moim noworocznym postanowieniu, czyli uporanie się (niestety sama) z bulimią, oraz schudnięcie... NIE! Nie mogę nadal nazywać tego odchudzaniem... oraz przejście na zdrowy tryb życia, który ma pomóc mi z obniżeniem wagi.
Jeżeli chodzi o wyleczenie się z bulimii to niestety muszę uporać się z tym sama, gdyż w mieście mojego zamieszkania oraz okolicach nie ma 'specjalistów zajmujących się zaburzeniami odżywiania u młodzieży', usłyszałam to od każdego psychiatry, psychoterapeuty i psychologa u którego byłam. NIKT WIECZNIE NIE MA TAKICH KWALIFIKACJI. Także muszę wziąć sprawę w swoje ręce.
Powoli będę wprowadzać do swojego życia takie zasady jak :
- regularne ćwiczenie, na początku po 30 minut
- wiadomo, unikanie produktów smażonych ale bez przesady, będę starała się jeść to co mama/babcia/macocha ugotuje :)
- NAJWAŻNIEJSZE! Niezapominanie o jedzeniu śniadań, wiecznie mam z tym problem
- Trzy większe posiłki dziennie i jeden mniejszy czyli podwieczorek(np. jakiś owoc), drugiego śniadania nie chcę jeść bo przypada on gdy jestem w szkole, a nie lubię jeść przy większej ilości osób(moi znajomi z liceum jeszcze nigdy nie widzieli jak jadłam haha to zabawne)
- Picie co najmniej te 2 litry wody dziennie, bo często jestem odwodniona
- No i oczywiście chcę przestać obsesyjnie liczyć kalorie
Mam nadzieję, że mi się uda. Oczywiście jestem przygotowana na wzloty i upadki, zrozumiałam że bez tego się nie obędzie.    
Chyba już trochę wydoroślałam i zrozumiałam, że to wszystko wpływa na mnie destrukcyjne i pora to zmienić.
~~~~~~~~
mam/nie mam* - niektórzy mnie chyba zrozumieją, ale CZASEM mam takie coś, że po prostu wiem że moje zachowanie nie jest normalne i zdrowe i że to może być bulimia, ale zaraz wmawiam sobie, że to jeszcze nie jest to.
~~~~~~~~
Miłego!
tumblr_nfvy4lmGNh1skelofo1_500.jpg
  • awatar Zrzucam10kg: mam ten sam problem i tą samą motywacje, żeby to zwalczyć. Wydaje kupę kasy na jedzenie, obżeram się, wymiotuję, a i tak wyglądam obleśnie
Pokaż wszystkie (1) ›
 

redelodie
 
*Dzisiaj moje ciało płakało*
Intensywny trening i świat staje się piękniejszy :)
Nawet szare chmury za oknem nie psują mi humoru :)
tumblr_nahb9ejfUe1qkb9ixo1_500.jpg


Ćwiczę już od *2 lat*
Stało się to moją pasją, nie wyobrażam sobie tygodnia bez aktywności.
Choć kiedyś szłam w złym kierunku, zawróciłam i weszłam na dobrą drogę.
Trening sprawia, że jestem uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona.
I choć zdarzają się gorsze dni, to wiem że one miną,
i nie warto się przez to poddawać!

tumblr_nazk15zr9N1tjmc0uo1_500.jpg


Wczoraj moja chrzestna zadała mi pytanie:
-Powiedz mi, jak to robiłaś że tak mało jadłaś? Chcę schudnąć ale nie chcę ćwiczyć.

I choć nie ma nadwagi, ma płaski brzuch tylko szerokie biodra (ponieważ u nas w rodzinie przyjęła się taka budowa ciała typowo kobieca) to uważa że powinna schudnąć...
A jedyne co bym jej teraz zaleciła to właśnie ćwiczenia i czystą michę ;)
Niestety, takie tłumaczenie nic nie daje, moja mama robi tak samo.... pije same soki, nic nie je a potem rzuca się na jedzenie i nastaje efekt jojo...

Cieszę się że chociaż ja potrafię uczyć się na swoich błędach....
Teraz moim marzeniem jest pójść na AWF, zrobić kursy instruktorskie i zostać trenerem :)
Myślałam już o tym od dawna, jednak nie wierzyłam że mi się to uda, teraz *w to wierzę*
Dam z siebie wszystko i pokażę na co mnie stać!

*Na razie się wspinam, ale widoki są extra*


tumblr_nbn1pxyo8v1rg58bpo1_500.jpg


I Wy kochane też dajcie z siebie wszystko! Pokażcie że umiecie! Wierzę w Was <3
Pokaż wszystkie (6) ›
 

iljanaedytalabedzka
 
Jeden z powszechnie nabywanych artykułów spożywczych, szkodliwy ze względu na zawarty w nim aspartam lub inne podobne środki zastępcze.
Zbyt mała wiedza na temat szkodliwości aspartamu powoduje, że beztrosko nabywa się gumę do żucia już małym dzieciom.
Tymczasem aspartam zawarty w gumie do żucia, posiada szkodliwe, rakotwórcze właściwości dla organizmu.
Guma do żucia, to cichy zabójca, tak jak wiele innych słodyczy i artykułów spożywczych, w konsekwencji czego różnego rodzaju schorzenia.
Dobre jakościowo życie, to dbałość o siebie, to świadomy wybór dobrych energetycznie produktów. Ważny jest ich skład i jakość.
Decyzja dotycząca zdrowia podejmowana jest za każdym razem, gdy sięga się po produkt i wrzuca do koszyka. Po spożyciu wewnątrz ciała zostaje on albo dobrze strawiony, albo może wpłynąć na pogorszenie stanu zdrowia. Często efekty złych decyzji odczuwa się po wielu latach, bez uświadomienia związku dolegliwości z określonym produktem.
Dlatego tak ważna jest świadomość, co jest dla mnie do spożycia dobre, a co złe.
Na zdrowie pracuję cały czas, w każdej chwili. Tu potrzebna jest konsekwencja.
Dbałość o siebie, to zadowolenie i radość z życia.
 

przystanek88
 
Jestem dziwną dziewczyną,typ tajemniczy.W życiu zadaje sobie dużo pytań.Po co to?Dlaczego umieramy?Jestem pesymistką i realistką.Mało ludzi wogule coś o mnie wie ,nawet ja nieznam za dobrze siebie :/ .Nie wiem czy jestem szalona dla tego że ukrywamcswoje bolesne myśli.Czy kocham kogoś?Tak ale nawet najce wstydze się o tym powiedzieć.Dlaczego największy ból spada na mnie?!Dlaczego ja żyję?Po co?!Moja osoba nie ma szczęścia,jestem bez talentu i w dodatku brzydka.Isoba którą kocham nigdy mnie nie pokocha.Moja najka zawsze jest lepsza odemnie .Wstyd to u mnie przewaga.Pisze bloga.Ale po cholere?!Mój blog nie ma zadużo fanów.Ortografia!Każdy n w moim wieku nie pisze już takich błędów.Co ze mną nie tak?RDlaczego jestem taka tajemmicza.Jestem myślami w zupełnie innym wymiarze.A gdy już przestaje o tym myśleć świat znowu zadaje mi ból.
  • awatar mynciak: Mam,podobnie :| Zwykle ukrywam to co mnie nurtuje, bo muszę to sama przemyśleć ... Do tego, straciłam mój jedyny talent którym sie wyróżniałam :( Moja koleżanka jest bogata, ma rodziców którzy sa w Polsce ,posiada ok.24 mosterek{mój tata pracuje w Norwegii} Tęsknię za nim... Wiem,że wróci dopiero za kilka lat,przyjeżdża tylko na parę dni...Ale się nie załamuje! Żyje,jakoś tam :) Teraz mam okropna twarz! Mnóstwo pryszczy bueee! A ty jesteś piekną dziewczyną :) Nie przejmuj się , ja też jak zaczynałam blogowanie, miałam mało fanów, Ale zobaczysz ! Wkrótce twój blog przejdzie do historii!
  • awatar Deencia112: @*Gothic Rose*: wiem,próbuję i często mi to pomaga ale nie zawsze to działa
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lordwmordewol
 
Ile razy będę jeszcze wymazywać ten przeklęty tekst. Chcę określić co dzieje się w mej podświadomości, co sprawia iż budzę się w środku nocy i wpatrując się w śpiące miasto, zadaję sobie masę pytań. Na większość odpowiedzi znajdują się na wyciągnięcie ręki. Delikatnie gładzę go po policzku, zupełnie jakby za chwilę miał się obudzić. Niech śpi. Wiele dla mnie robi, mimo tego iż nie ma ze mną lekko.
Znowu się boję. Nigdy nie jest tak iż szczęście zostaje z Nami na długo. Ile to potrwa? Miesiąc, rok może pięć lat? Ale czy przypadkiem, oznacza to iż powinnam cieszyć się każdym słonecznym dniem? Bo kiedyś go zabraknie. Ucieknie. Zamieni się w stłuczony w furii talerz. W krwawiący nos. W wykrzyczane słowa których nie da się cofnąć.
Zawsze to się tak kończy. Przykłady takiego zanikania szczęścia mam od małego dzieciaka. Nie możesz mieć zbyt wiele, gdyż później utrata tego jeszcze mocniej boli.
Może i mam trochę skrzywioną psychikę. Ale według mnie każdy ma ją na swój sposób powykrzywianą. Tylko że każdy boi się zapewne zgoła innych rzeczy.
To jest strach który budzi się codziennie i szarpie mną delikatnie.
Co będzie dalej? Czy dam radę? Czy utrzymam się na tej fali? Tak wiele pytań dotyczące przyszłości, przez niechcącą zasnąć przeszłość.
Depresja w stanie umiarkowanym. Fobia społeczna nasila się. Jeśli mam gdzieś już sama wyjść, wychodzę maksymalnie na 15 minut. Byłam ostatnio w większym mieście. Musiał mnie na chwilę zostawić i załatwić coś w urzędzie. Musiałam wyjść z poczekalni. Jednakże na zewnątrz było jeszcze gorzej. Uciekałam przed niewidzialnym wrogiem aż w końcu zatrzymałam się na korytarzu, dochodząc do wniosku iż tutaj nikt inny nie stoi. Chciało mi się płakać, ale nie chciałam Go martwić. Więc tylko rozbolała mnie głowa by później zakręcić moim światem, śniadanie usilnie szukało drogi wyjścia, a powietrze stało się takie ciężkie i trudne do pobrania przez mój organizm. Ale w końcu wrócił. Fala szczęścia rozlała się po moim ciele. Zauważył że coś ze mną nie tak. Na pks dotarliśmy okrężną drogą. Boję się powiedzieć "kocham Go".
Moja  przyjaciółka bierze ślub. Tak bardzo się cieszę. Naprawdę się jej należy. Będzie na pewno wspaniałą mamą. Zbyt wielu przyjaciół straciłam, gdy Ci dowiadywali się trochę więcej o mnie i moich lękach. Ale Ona zawsze przy mnie stała. Razem płakałyśmy, razem się śmiałyśmy i razem próbujemy utrzymać tą niezwykłą złotą nić która nas łączy. Przecież nasze dzieci będą razem się bawić, prawda? Jej będą wołać na mnie ciocia a moje na nią również ciocia. Teraz, gdy dzieli nas odległość, boję się że stracę ją tak samo jak inną bliską mi osobę. Nie chcę tego i stanę na głowie aby do tego nie doszło.
Chcę znaleźć wyjście. Błądzę po korytarzach szukając właściwej klamki. Niestety mam w dłoni tylko złoty klucz.
Jak tam moje morale? Całkiem wysokie. Dlaczego... Cieszę się. Tak, zdecydowanie jestem szczęśliwa. Póki to trwa, będę się cieszyć. Z tego iż akurat przestało padać gdy poszłam z psami na spacer, z tego iż poszłam sama kupić chleb, z tego iż mam dla kogo żyć, z tego iż przeszłość powoli zasypia, z tego iż nareszcie uwolniłam się od swego domu. Jestem szczęśliwa, bo zwracam uwagę na każde małe szczęście. Mój ulubiony truskawkowy jogurt i grahamki na śniadanie. Herbata waniliowa. Pocałunek, gdy On wychodzi do pracy wcześnie rano. Tak. Mam dobre życie.
Wystarczy zwracać uwagę na takie drobnostki, by dojrzeć iż każdy z nas w taki czy inny sposób, ma dobre życie. Trzeba się tylko starać aby było jeszcze lepsze. Swoimi czynami i zachowaniem. Dobrymi uczynkami.
Niech każdy, chociaż raz w tygodniu (jeśli nie codziennie), zrobi coś dobrego. A to pomoże starszej Pani z zakupami. Powie coś dobrego obcej osobie. "Hej! Tak Ty! Świetnie dziś wyglądasz!". Wystarczy niewiele aby otworzyć się na drugiego człowieka i poprawić mu humor tylko zwykłym uśmiechem.
Dziękuję.
 

deliatti
 
Łups...?:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Bilans:
08:30  -  owsianka [3 łyżki płatków owsianych, 1 łyżka kaszy manny, 1 szklanka mleka 2%, 1 łyżeczka gorzkiego kakao nisko tłuszczowego, cynamon]
12:00  -  2 kromki z serkiem topionym i wędliną
15:00  -  -ll-
17:00  -  -ll-
19:00  -  lód na patyku w polewie
19:30  -  1 porcja spaghetti
+ kawa bez dodatków 1x, zielona herbata 5x

Niezbyt zdrowo, wiem.
Dzisiaj rano spadek na wadze o 1 kg :D teraz jest 60,5 kg.
Ręka boli mniej, ale nadal nie mogę zbyt wiele nią robić. Całą wczorajszą notkę pisałam jedną ręką... W pracy nie chcę brać chorobowego, bo i tak środa, czwartek, piątek mam wolne, więc mi się nie opłaca i w ogóle nie chcę się znowu narażać szefowi. Dziś z nim gadałam i wreszcie mnie o coś pochwalił... tak długo na to czekałam. Czuję się teraz o wiele pewniej. Już zaczynam uczyć się obsługiwać kasę i robić raporty na koniec dnia, bo za dwa tygodnie zacznę powoli zostawać sama w sklepie. Potrzebuję motywacji, żeby wreszcie ruszyć z kopyta i dziś wreszcie ją dostałam. Jednak do czegoś się nadaję :)

Brak mi wiary w siebie. Gdzie ją znaleźć?
  • awatar Skinny18: a widzisz mówiła że szef w końcu Cię doceni, mówiłam że każdym miewa swoje humorki :) jak odnaleźć wiarę w siebie? zacznij sobie stawiać jakieś małe cele, po 1 na każdy dzień i wykonuj je, wtedy może uwierzysz w siebie :****
  • awatar Genttle: Pochwały zawsze nas motywują. Mistrzu jedną ręką ja bym odpuściła. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

fame-fatale
 
jedyna.taka: Będę tą zwykłą dziewczyną póki mnie taką chcesz i póki uważasz, że jestem nie zwykła :)
 

music221
 
Something once lost will never return...:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lordwmordewol
 
Są takie dni gdy przestaję wierzyć w cokolwiek co robię.W cokolwiek co słyszę,czuję...we wszystko.Nie mam sil na to aby iść i zmarnować kolejny dzień w szkole,nie mam sił na to aby coś zjeść..nie mam sił na to by żyć...Wtedy,siedząc na parapecie i przyglądając się ludziom i przejeżdżającym samochodom zaciskam pięść w której mam już garść tabletek...Rozważam wszelkie za i przeciw łyknięcia ich wszystkich za jednym zamachem i jednocześnie dania sobie spokój z tą uporczywą walką z całym otaczającym mnie Światem.Otwieram dłoń i spoglądam na tabletki.Jest ich dwadzieścia cztery,zawsze tyle biorę.Moja ulubiona liczba,więc co mogło by się nie udać.Spoglądam ponownie w okno i na ludzi przemykających zapewne do swych domów aby schować się przed nocą i deszczem.Oni na szczęście mnie nie widzą gdyż w całym mieszkaniu światła są wyłączone...I wiecie co?Zawsze wychodzi mi więcej za tym aby łyknąć te cholerne małe białe gówna.Dlaczego więc ja tutaj jestem?Gdyż jak głupią i monotonną mantrę powtarzam sobie słowa które najbardziej mnie bolały..Te od matki "Jesteś gówno warta"...od ojczyma "nigdy nic w życiu nie osiągniesz"...od babci "jesteś czarną owcą naszej rodziny.."...od mojej ciotki "wydoroślej bachorze"...najbardziej bolą i palą serce słowa wypowiedziane przez osoby w które tak wierzyliśmy,które uważaliśmy za naszych mentorów życiowych-tak mniej więcej jak córka obierze sobie matkę,a syn ojca.Mój mentor (nieważne już kim był)stwierdził "jeśli przez całe życie chcesz wszystko tak chrzanić to lepiej umrzyj"..Gdy przypomnę sobie te wszystkie oszczerstwa,te palące i te które tylko łoskotały mą duszę,właśnie wtedy wstaję i wszystkie tabletki z oczami pełnymi łez wrzucam do zlewu.Dlaczego spytacie?Przecież przypomniałem sobie najbardziej przykre i dołujące słowa wypowiedziane w moją stronę?Powiem wam dlaczego.To one za każdym razem motywują mnie do działania,aby pokazać im wszystkim że dam radę.Dam radę zrobić to co marzę,to o czym myślę.Zrobię to tylko po to aby im udowodnić jak się mylili.Aby pokazać jak ma dusza jest twarda.Aby pokazać ile jeden człowiek może znieść i nadal uśmiechać się promiennie.Ile jeden człowiek może udźwignąć a mimo to nadal przeć z tym ciężarem do przodu jak maszyna.Jak nie dać się zwariować...Siadam z powrotem na parapecie i przyglądam się jakiejś kobiecie która idzie z dwójką dzieci.Jedno z nich zgubiło chyba rękawiczkę ale ani mama ani ono samo tego nie zauważyło.A więc po piętnastu minutach już ich dogoniłem i wręczyłem rękawiczkę maluchowi razem z lizakiem(zawsze ich pełno mam w domu).Kobieta podziękowała na co ja tylko z uśmiechem odpowiedziałem iż uratowała mi dzień.Gdy ona patrzyła na mnie pytająco ja odpowiedziałem jak jest "dzień bez jednego dobrego uczynku to dzień zmarnowany.Pamiętaj mały!"powiedziałem do dzieciaka który energicznie pokiwał głową.Kobieta tylko ciepło się uśmiechnęła...Jak się później okazało ma na imię Beata.Jest w małżeństwie od sześciu lat z..no zabijcie mnie nie pamiętam imienia męża!Dzieci super.Czteroletnia Magda i pięcioletni Andrzej(ten który zgubił rękawiczkę).Codziennie Beata przechodzi obok kamienicy więc pomagam jej,a to dzieciaki zaprowadzić a to z zakupami.Raz poznałem nawet jej męża.Trochę surowy...ale.Co ja wam tu będę się rozwodził.Po prostu wiedzcie że właśnie dla takich chwil żyje.Gdy mogę komuś pomóc i wywołać uśmiech.To jest dla mnie sens życia.A gdy nie pomagam,wtedy nie ma sensu życia.A gdy nie ma sensu życia..to wtedy gaśnie samo życie.Warto pomagać innym,naprawdę.Nie ma to jak błysk wdzięczności w oku starszej pani gdy przynoszę jej co tydzień pocztę.Lub uśmiech mówiący "dziękuję" gdy pomagam Ani z jej dzieciakami czy Kasi..To dla mnie znaczy naprawdę wiele.A raczej wszystko.
  • awatar Revelin: "Gdy przypomnę sobie te wszystkie oszczerstwa,te palące i te które tylko łoskotały mą duszę,właśnie wtedy wstaję i wszystkie tabletki z oczami pełnymi łez wrzucam do zlewu" - przy tych słowach nasunęła mi się myśl, że na człowieka nigdy nie spada więcej niż jest w stanie unieść. Tak też gratuluję, że jesteś żywym przykładem prawdziwości tych słów i wciąż potrafisz iść do przodu na przekór przeciwnością dostrzegając pozytywne aspekty małych, dobrych czynów, którymi można się karmić w chwilach zwątpienia. To wielka sztuka :)
  • awatar SiewcaZwątpienia: @Revelin: Dla mnie to jest taką normalną sztuką,zwaną życiem.Dziękuję za naprawdę wspaniałe słowa.
  • awatar SiewcaZwątpienia: @Lavoholic: Ja również się uśmiecham wiedząc iż uśmiech zawitał na kogokolwiek innej twarzy.Trid an.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

vekan
 
vekan: Pojawiło się ponad 60 minut potężnego materiału na temat związków, kobiet, seksu i przyjaźni.

Zapisz się, aby otrzymać darmowy materiał na:
www.prawdziwapewnoscsiebie.pl
 

sawka
 
Jeszcze nic sensownego dziś nie zjadłam...i chociaż czuję pustkę w żołądku, to nie mam na nic ochoty. Nawet na słodycze... To dziwne.
Wszystkie moje piękne plany runęły. Remanent nie wyszedł bo zabrakło sprzętu... Miałam sobie zrobić manicure i pedicure, ale okazało się że nie mam w domu zmywacza do paznokci. Także i remanent i paznokci zostają na jutro.
Ciekawe o której wróci K.
Zmarzłam w pracy i nie ma mi kto stóp ogrzać buuu...

Zauważyłam, że im bardziej się staram i otwieram na ludzi, tym mniej zainteresowania z ich strony widzę i czuję...I na odwrót.
Dlaczego tak jest?
Może rzeczywiście jestem nieciekawa, ale kiedy tak myślę, to moja wiara w siebie nie rośnie...Więc chyba nie powinnam tak myśleć?

Odnoszę wrażenie, że mój blog zrobił się jakby o niczym. Sama nie wiem, mój zapał chyba mija. Za to z wielką przyjemnością czytam wpisy innych.
Miła odskocznia od tych wszystkich nudnych i monotonnych czynności w pracy.
Chyba muszę sobie przypomnieć kto i co mnie zainspirowało...:)

bfd19_kandee-johnson-3.jpg


Może pisałabym więcej gdyby nie to że K. to czyta. Ale jak bardzo będę chciała napisać coś mega intymnego, czego on nie powinien czytać, to się odpublicznię i już.
Mam ochotę napisać raz, tak od siebie o naszym związku coś. Podzielić się tym, czego się nauczyłam, o czym przekonałam.

Podejrzewam, że już niedługo to nastąpi.
I mimo, że mało kogo to pewnie zainteresuje czy poruszy, to wiem, że pomoże mi to i będzie może lżej. I co najważniejsze, będzie to dla mnie:)

Ten wpis robi się chyba za długi...
Miłego wieczoru wszystkim:)
Ja oddam się miłej pogawędce;)
 

architektin-dz
 
zycie jest piekne :):

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów