Wpisy oznaczone tagiem "words" (60)  

ebook-kryminaly
 
Autor: Leon Baar  

Pełny niespodziewanych zwrotów thriller metafizyczny.

Tomasz jest relikwiarzem. Choć niewierzący, wykonuje zlecenia dla Kościoła. Jako wyjątkowej klasy ekspert od opętań, pracuje w zespole z egzorcystką Martą, jedną z pierwszych wyświęconych kapłanek. Ich relacje bywają trudne, ale łączy ich wspólny cel - uwolnienie cierpiącego człowieka od siły nieczystej. Przypadek ojca samotnie walczącego o zdrowie córki od początku wydaje się inny niż to, z czym stykali się do tej pory. Próba rozwikłania tajemnicy eleganckiego domu i jego mieszkańców, prowadzi ich przez mroczne labirynty początków Kościoła, aż na skraj wiary, ku genezie podziału na światło i ciemność, potępionych i zbawionych.



Przy okazji zanurzenia się w świecie, w którym złe i dobre Figury Pisma Świętego nasycają kapłanów mocą dotąd niespotykaną…

poznaj odpowiedzi na pytania:

1. Po czym poznać osobę opętaną?

2. Czym różni się istota demoniczna od diabelskiej?

3. Czemu opętana świnia mogłaby być cudem?

4. Dlaczego nie wolno chodzić za dziwnymi głosami w nawiedzonym domu?

5. Dlaczego nie wolno ziewać w samotności i dlaczego, doświadczywszy deja vu powinieneś się cofnąć?

Powieść Leona Baara, wychodząc z tradycji grozy i literatury popularnej w najlepszym wydaniu, stawia też pytanie o miejsce duchowości i religii w życiu. Pytanie, na które - być może - powinniśmy szukać nowej odpowiedzi w czasach, gdy zło śmielej niż kiedykolwiek wkracza do naszego świata, używając coraz bardziej wysublimowanych sposobów i atakując w miejscach, gdzie mieliśmy być podobno bezpieczni.



Szczegóły publikacji:
kryminaly.masz24.pl/opetani_i_swieci.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "kryminał, sensacja, thriller", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-kryminal-sensacja-thriller.html
---------------------------------------------------------------------------------------------------
 

we.all.write
 
Anybody: Śmierć i odrodzenie - ciąg dalszy „Wyboru”

Człowiek nie boi się śmierci tylko bólu, który jej towarzyszy. Lęk przed nieznanym i cierpieniem często popycha ludzi do okropnych czynów. Jednak kiedy pogodzisz się ze swoim losem i czekasz na śmierć nie czujesz już nic, strach przemija i wszystko wokół ciebie przestaje mieć znaczenie. Czujesz pustkę. Nie masz już po co walczyć. Wszystko przepadło. Ci, których kochałaś są martwi, a świat, który jest okrutny i przepełniony wrogością odrzucił cię. Wtedy w pełni pojmujesz, że nic ci już nie pozostało tylko śmierć. Jesteś zmęczony fizycznie i psychicznie, jedyne czego pragniesz to zamknąć oczy i nie otworzyć ich już nigdy więcej wtem nagle słyszysz szept w swoim umyśle, tak delikatny i cichy, że zastanawiasz się czy to nie złudzenie lecz szept zyskuje na sile i przemienia się w krzyk, w krzyk twojej podświadomości „ Zemsta! Żyj dla zemsty!”. Wtem coś w tobie pęka zalewa cię żal i gniew. Potężny ogień trawi twoje wnętrzności, karmi się twoją złością i podsyca twój bunt wobec świata. Myślisz sobie jak oni śmieli doprowadzić cię do takiego stanu. Ciebie, która niegdyś byłaś na samym szczycie, zrzucili na dno. Zniszczyli cię, choć ty nic im nie zrobiłaś. Zyskujesz cel, powód do życia, odzyskać należne ci miejsce. Znów walczysz i żyjesz lecz wewnątrz jesteś martwa. Zupełnie jakby ogień, który przed chwilą w tobie płonął wypalił cię do cna, niszcząc wszystkie emocje i uczucia. Pozostawia tylko jedno słowo wyryte w twoim umyśle, słowo, które będzie towarzyszyć ci do końca twoich dni „ZEMSTA”.

Unosiłam się na wodzie. Moje ciało niszym szmaciana lalka kolejno uderzało w wystające fragmenty skał. Ból, przenikliwy ból. Walczyłam o każdy oddech. Potężne fale niestrudzenie podtapiały mnie próbując ściągnąć na dno. Niesiona z prądem rzeki wkładałam wkładałam resztki moich sił w próby dopłynięcia do brzegu jednak moje wysiłki poszły na marne gdyż woda za wszelką cenę nie chciała mnie wypuścić ze swojego objęcia. Nagle olbrzymia fala większa od pozostałych pojawiła się na horyzoncie i z wielkim hukiem uderzyła w tafle wody. Moje ciało opadało na dno, a mnie ogarnęła błoga nicość.

Przyjemne światło otulało mnie i przywracała siły. Wokół mnie słychać było szepty. Dwa przyjazne głosy o ciepłej barwie dyskutowały o czymś po cichu. Nie rozumiałam o czym rozmawiali, ponieważ ich język był mi obcy. Nigdy w życiu nie słyszałam takiej dziwnej mowy lecz teraz pragnęłam jedynie skupić się na tym uczuciu ciepła wnikającego przez moją skórę i ogrzewającego moje zmarznięte ciało jednak nawet ono nie było wstanie roztopić lodowej skorupy, która niedawno pokryła moje serce. Otworzyłam powoli powieki i dostrzegłam zupełnie inny świat … zaczęłam nowe życie. Jednak przeszłość nie dawała o sobie zapomnieć i żądała wyrównania rachunków.
 

we.all.write
 
Anybody: Wybór - ciąg dalszy „Tułaczki”

Kiedy odzyskałam przytomność moja głowa wydawała się pulsować. W ustach miałam posmak żółci, a moje ciało było jak z ołowiu. Obok mnie leżał Joshue zwinięty w kłębek, jego oczy były zamknięte, a twarz pokryta była rumieńcem spowodowanym przez gorączkę. Resztkami sił podniosłam głowę z brudnej podłogi i rozejrzałam się po pomieszczeniu w którym się znajdowałam. Była to niewielka izba wypełniona zniszczonymi meblami, które pokrył kurz. Dopiero po chwili zorientowałam się, że nie jestem sama, opodal stało pięciu potężnie zbudowanych mężczyzn. Ich ubrania były zniszczone, niektóre nawet podarte. Każdy z nich miał przy sobie nóż przypięty do pasa. Kiedy tak obserwowałam otoczenie jeden z mężczyzn spostrzegł, że już nie śpię i zbliżył się jego twarz pokryta była wieloma bliznami. Uśmiechnął się do mnie lecz nie był to ciepły uśmiech pełen serdeczności czy sympatii, nie jego uśmiech był przepełniony chłodem, nie posiadał w sobie żadnej wesołości, był po prostu przerażający. Taki wyraz twarzy nie mógł wróżyć nic dobrego. Kiedy natrafiłam na jego spojrzenie przelękłam się, w jego oczach była niespotykana dzikość i niekontrolowana gwałtowność. W tedy przypomniałam sobie słowa służki "nigdy nie ufaj ludziom są zdradzieccy niczym węże i nieprzewidywalni jak dzikie zwierzęta”. Strach tak mnie sparaliżował że niebyłam wstanie nic zrobić tylko patrzeć przerażający mężczyzna się zbliża. Gdy dzielił nas zaledwie metr przystanął, a we mnie uderzył zapach alkoholu i dymu. Mężczyzna zlustrował mnie wzrokiem, by następnie chwycić mnie i Joshue za ubranie i wepchnąć do niewielkiego ciemnego pomieszczenia znajdującego się obok izby w której przebywaliśmy. miałam ochotę krzyczeć. aby nas wypuścił lecz za bardzo się bałam. Joshua się obudził i zaczął płakać. tuliłam go do siebie i prosiłam aby przestał nie chciałam za żadne skarby zwrócić na siebie uwagi mężczyzna z pomieszczenia obok. W końcu Joshua znowu odpłynął w sen. Był bardzo osłabiony i rozgrzany. Po pewnej chwili usłyszałam rozmowę z za ściany. Rozmawiali między sobą co z nami zrobić, któryś z nich podsunął pomysł aby nas sprzedać. W tedy w pełni zrozumiałam jak wielki błąd popełniłam przychodząc do tego miejsca. Konieczność ucieczki stała się faktem lecz nie miałam pojęcia jak się z tamtąd wydostać. W pomieszczeniu nie było okien a jedyne drzwi prowadziły do izby w której przebywali mężczyźni. Usiadłam zrozpaczona na podłodze i po chwili poczułam silny podmuch zimnego powietrza. Zrozumiałam że któraś z desek w ścianie musi być dziurawa. Zaczęłam sprawdzać kolejno wszystkie deski aż w końcu natrafiłam na całkowicie spróchniały kawałek drewna,pełen dziur, który dosłownie kruszył się za dotknięciem. Zaczęłam powiększać otwór w ścianie, starając się robić to jak najciszej aby nie zwrócić niczyjej uwagi. Kiedy szpara między deskami była wystarczająco dużą żebym mogła się przez nią wydostać, wzięłam Joshua na ręce, przytuliłam go mocno do siebie i opuściłam ciasną izdebkę. Gdy poczułam chłodne powietrze przesycone zapachem lasu zaczęłam biec przed siebie ile sił w nogach. Mężczyźni mogli w każdej chwili dowiedzieć się o naszej ucieczce. Jakby za sprawą tej myśli z tyłu zaczęły nabiegać dźwięki kłótni, które po chwili zamieniły się  w odgłosy pogoni. Biegłam i biegłam, zdawało mi się że trwało to godzinami lecz tak naprawdę było to zaledwie kilka minut. Odgłosy z chwili na chwilę wydawał się być coraz głośniejsze. Bałam się, że jeśli odwrócę głowę zobaczę ich tuż za sobą. Zmęczenie coraz mocniej dawało o sobie znać, mój oddech robił się ciężki, a okaleczone stopy nie dawały o sobie zapomnieć. Biegłam tak opadając z sił i zbliżając się do kresu swojej wytrzymałości. Nagle dostrzegłam promienie słońca przebijające się przez zarośla. W końcu znalazłam wyjście z tego lasu, który wydawał się ciągnąc kilometrami. Przez chwilę czułam się otępiała kiedy moje oczy zaatakowało oślepiające światło. Pomimo intensywnych promieni słonecznych było bardzo zimno. Kiedy moje oczy przywykły do światła poczułam panikę. Stałam naprzeciw ogromnej przepaści. Stałam na szczycie klifu i nie było dalszej drogi ucieczki. Za swoimi plecami słyszałam odgłosy pościgu, a przede mną była … nicość.
Poczułam jak stróżek ciepłych łez spływa mi po policzku. Szukanie wyjścia, ucieczka to wszystko na marne. Nie było nadziei. Stałam nad przepaścią. Była tak głęboka że nie było widać dna, tylko ciemność … wszech obecną ciemność. Podskoczyłam gwałtownie gdy usłyszałam, że mężczyźni wybiegi z lasu. Byli przepełnieni agresją, a na ich twarzach malowała się wściekłość. Czułam jak rośnie we mnie strach. Dwóch z nich trzymało noże i zbliżało się do mnie niewielkimi lecz miarowymi krokami. Największy z nich ten, który wcześniej zamknął mnie i Joshue w ciasnym pomieszczeniu, krzyczał coś lecz jego słowa do mnie nie docierały. Cokolwiek mówił nie było to nic miłego. Musiałam dokonać wyboru i zrobiłam jedyną rzecz, która przyszła m wtedy do głowy. Postanowiła, że jeśli mam teraz umrzeć to na własnych warunkach. Zrobiłam krok do tyłu i zaczęłam … spadać.
  • awatar gość: WHICH WAY TO GO? We wszystkich miejscach, w których wczesniej bywałeś - nie ma cię A ja wsród obcych twarzy - gubię się Nie pójdę donikąd, bo tam nie ma drogi Nie obejdę świata, bom słaby, chory i ubogi Tak więc sobie pod drzewem życia samotnie siedzę I nad prostymi sprawami mocno się biedzę - Myślę, że gdybym był bardziej w umyśle lotny Już dawno nie byłbym biedny, słaby ani samotny A tak płacę za swą tępotę cenę I gubię po drodze swoją słodką wenę Moje marzenia dawno zostały błotem zbrukane - Lepiej już w życiu było - i jest zapomniane...
  • awatar InvisibleSilence: Podoba mi się Twój styl. Widzę, że w tym co piszesz wyrażasz siebie:) Czekam na więcej
Pokaż wszystkie (2) ›
 

we.all.write
 
Anybody: Tułaczka - wydarzenia które maja miejsca po „Pamiętnej nocy”

Jest ciemno, światło które przebija się przez korony drzew nie dociera w dolne partie lasu. Jest cicho, słychać jedynie pohukiwanie sowy ukrytej pośród gałęzi, która poszukuje ofiary mającej zaspokoić jej głód. W powietrzu unosi się woń drzew i ziół. Powietrze jest suche i zimne, tak że oddychanie sprawia mi ból. Mój umysł nawiedzają obrazy okrucieństwa, które dane mi było oglądać w niedalekiej przeszłości. Widok martwych ciał moich rodziców i braci pozostawił palący ślad w mojej głowie. To wszystko sprawia, że cały czas towarzyszy mi strach który trzyma mnie za gardło utrudniając wzięcie wdechu i żal, który ściska mnie za serce tak iż o mało nie pęka. Jestem zmęczona, głodna, nie mam już siły. Moje stopy okaleczone są przez ostre kamienie i kolce roślin. Od wielu dni jedyne co miałam w ustach to garstka owoców i woda ze strumienia po której rozbolał mnie brzuch. Z czasem zaczął padać śnieg. Ziemia okryła się bielą niczym puszystym płaszczem i wygląda jak z bajki lecz gdy zamykam powieki ta czysta biel przybiera barwę szkarłatu, wtedy wydaje mi się że cały świat topi się we własnej krwi. Mój umysł płata mi figle, jak długo jeszcze wytrzymam tą tułaczkę? Joshua ciągle płacze, jego twarz jest zarumieniona, a ciało nienaturalnie ciepłe. Nie wiem co mam robić od wielu dni kroczymy przed siebie pozbawieni celu. Nie wiem jaki jest dziś dzień i jak wiele dni dane nam będzie jeszcze przeżyć. Idąc tak w pewnym momencie dostrzegłam światło pośród zarośli. Gdy zbliżaliśmy się do jego źródła z pośród krzaków wyłonił się drewniany dom, który gdyby nie blask bijący z okien można było by uznać za opuszczony bowiem ściany budynku porośnięte były mchem i pnączami, dach był dziurawy, a w kominie brakowało paru cegieł. Cały dom odpychał swoim wyglądem i wydawał się niezwykle ponurym i nieprzyjemnym miejsce lecz ciepły ogień który oświetlał jego wnętrze w ręcz kusił aby zajrzeć do środka. Wycieńczona, o resztkach siły dotarłam do drzwi i w nie zapukałam. W moim umyśle nagle pojawiła się nadziej. niczym blask świecy rozjaśniła mrok, który spowijał mój umysł. Zaczęłam wierzyć, że ktoś nam pomoże, że to kres naszej wędrówki, dopiero niebawem miałam zrozumieć jak bardzo się myliłam, a płomień nadziei miał zostać brutalnie zgaszony. Gdy zapukałam w domu słychać było jakieś poruszenie. Ktoś zaczął  zbliżać się do wejścia lecz ja nie doczekałam się otwarcia drzwi bowiem nagle moja głowa stała się strasznie ciężka, a nogi się pode mną ugięły. Zmęczenie ostatnich dni uderzyło we mnie ze wzmocnioną siłą, a ja upadłam. Ogarnęła mnie ciemność, a mój umysł wypełniła pustka. Zemdlałam…
 

we.all.write
 
Anybody: Pamiętna noc - wspomnienia głównej bohaterki 5 lat wcześniej

Zimne krople deszczu uderzały o ziemię i pogrążone we śnie domostwa. Chmury kłębiące się nad Loral przybrały barwę spopielałej szarości. Tego poranka niebo zwiastowało że nie wszystkim będzie dane zobaczyć wschód słońca. Podczas gdy niebo płakało jakoby przewidując tragiczne zdarzenie które miało mieć niebawem miejsc, a chmury zasłaniały niebo tworząc ciemny całun który spowił ziemię tak jakby sam bóg nie chciał patrzeć na okropieństwa zbliżającej się zbrodni, mieszkańcy zamku przemywali uśpieni w swoich komnatach.

Tej nocy nie mogłam zasnąć. Nie wiem czy to z powodu ekscytacji i zniecierpliwienia, wszak nazajutrz miały odbyć się moje 15 urodziny, czy może coś przeczuwałam lecz tej nocy nie udało mi się zmrużyć oka. Kiedy noc zbliżała się ku końcowi a z powodu deszczu komnata napełniona była chłodnych powietrzem postanowiłam pójść po służkę aby rozpaliła ogień. Kiedy przechodziłam korytarzem dostrzegłam iż drzwi do sypialni rodziców są uchylone i nigdzie nie widać żywego ducha co było dość dziwne gdyż nawet nocą w zamku roiło się od służby i żołnierzy. Pchana na przód przez ciekawość otworzyłam ciężkie dębowe drzwi i zajrzałam do środka. Moim oczom ukazał się obraz który do dziś prześladuje mnie w  koszmarach. Wszędzie było pełno krwi, wszystko pokryte krwistą czerwienią. Moja matka wisiała powieszona na własnym szalu i z przerażeniem w oczach spoglądała w pustą przestrzeń. Jej usta otworzone były w niemym krzyku, a jej cera pobladła. W tej chwili nie wyglądała jak piękna i dostojna pani od której zawsze biło ciepło i spokój. Teraz przypominała ducha który nie może uwolnić ze swoich okowów. Jednak to nie było najgorsze. Dostrzegłam coś leżącego w pobliżu miejsca gdzie wisiało ciało matki. Pogrążona w letargu z umysłem niczym za mgłą kroczyłam naprzód zbliżając się do jej ciała,dopiero kiedy w kształcie leżącym niedaleko rozpoznałam ciało ojca zatrzymałam się i zauważyłam że moje stopy stoją w kałuży krwi. Nie mogąc znieść tego widoku wybiegłam z komnaty i biegłam przed siebie chcąc znaleść się jak najdalej od tego pokoju. Kiedy wbiegła do głównego holu pojełam dlaczego w całym zamku nikogo nie spotkałam. Pomieszczenie wypełnione było ciałami służby i żołnierzy. Wśród zabitych dostrzegłam twarze moich braci i poczułam jak moje serce pęka z żalu. Po policzku zaczęły płynąć gorące łzy a moje usta otworzyły się do krzyku jednak nie byłam w stanie wydać z siebie żadnego dźwięku. Stałam tam, pogrążona w letargu  przez dłuższą chwilę aż do moich uszu dotarły odgłosy czyiś kroków. Moje ciało było ociężałe i ogarnęła mnie senność. Nie mogłam się ruszyć choć głos w mojej głowie krzyczał abym uciekała ciało go nie słuchało i pozostało w bezruchu. Nagle poczułam jak czujaś ręka zasłoniła mi usta i pociągnęła do tyłu między kamienne kolumny. Po chwili stałam twarzą w twarz z jedną ze służek która w ramionach trzymała mojego najmłodszego brata Joshue. Dała mi znak żebym była cicho. Kiedy kroki w pobliżu zaczynały cichnąć Wzięła mnie za rękę i ciągnąc mnie za sobą pobiegła bocznym korytarzem dla służby wciąż trzymając w ramionach Joshue. Schodziliśmy coraz niżej i zrozumiałam że prowadzi nas do podziemnych korytarze które ciągnęły się kilometrami. Kobieta wprowadziła mnie do podziemi i przekazała mi na ręce mojego 2 letniego braciszka. Ucałował mnie w czoło i patrząc mi w oczy z niewypowiedzianym smutkiem i żalem powiedział „ Ciebie dziecie krwi Dragomirów czeka życie pełne żalu i  lęku. Zapomnij o przeszłości o tym kim byłaś albo ona wróci po ciebie i cię zgładzi. Porzuć swe imię i stań się nikim aby móc przeżyć. Zaopiekuj się bratem i nigdy nie ufaj ludziom są zdradzieccy niczym węże i nieprzewidywalni jak dzikie zwierzęta nigdy nie wiadomo kiedy zaatakują lub cie zdradzą. a teraz biegnij i nie oglądaj się za siebie.” Zamknęła za nami drzwi a sama wróciła do zamku i nigdy więcej o niej nie słyszałam. Tak zaczęła się moja tułaczka. tego dnia straciłam dom, rodzinę, przyjaciół ale przede wszystkim straciłam coś jeszcze bardziej cennego straciłam własną tożsamość, straciłam imię…

Pomimo iż słońce już wstało i nastał dzień, deszcz padał nieustępliwie przez kolejne kilka godzin. Tak jakby świat próbował zmyć z siebie przelaną niedawno krew. Kraj ogarnęła wojna domowa. Nastał czas chaosu i pożogi.
  • awatar gość: Ciekawe opowiadanie - tylko jak tu teraz spać?? ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

we.all.write
 
       Stała wypatrując przez okno, a blask księżyca odbijał się w jej czerwonych włosach, które niczym płomienie okalały jej bladą twarz w kształcie serca. Choć wyglądała ja zawsze, na opanowaną, niczym porcelanowa lalka pozbawiona emocji to w środku czuła dziwne drgania jakby coś w niej pękło. Mury, które tak niestrudzenie stawiała wokół siebie zaczęły się kruszyć, opadać zostawiając ją całkowicie bezbronną wobec otaczającego ją świata. Przyjemna ciepło topiło lód w jej sercu, a tak dobrze jej znany wewnętrzny chłód zaczął ją opuszczać. To w tej chwili zdała sobie sprawę jak bardzo się odsłoniła, pozwoliła ujawnić się czemuś co sądziła, że już dawno w sobie zabiła. Emocje, których wyzbyła się przed laty w pamiętną noc kiedy całe jej życie legło w gruzach, w noc kiedy straciła wszystko, rodzinę, dom ,przyjaciół, a nawet tożsamość, zaczęły zalewać jej umysł i serce. Jedna gorąca łza, spłynęła po jej policzku pozostawiając po sobie palący ślad.
   Nie!...
W ostatniej chwili na jej serce wróciła lodowa skorupa, którą starannie pielęgnowana od lat. Wszystkie uczucia jakie próbowały się w niej odrodzić obumarły, a świat wokół stał się znów czary i zimny. Wiedziała, że nie wiele brakowało, a wszystko by wróciło … te wszystkie koszmary…
   Nie mogła jednak pojąć dla czego to pytanie ta bardzo zbiło ją z tropu, czemu obudziło coś w jej wnętrzu. Te słowa ciągle rozbrzmiewały jej w głowie … jego słowa. Jedno banale pytanie. „Czemu nie ruszysz naprzód i nie zaczniesz żyć tak jakby przeszłości niebyło?” Lecz to co nas spotkało kształtuje nas. Jest jak naczynie, którego kształt przyjmujemy niczym woda nie mając szans się sprzeciwić. Przeszłość jest naszą teraźniejszością, a teraźniejszość będzie naszą przyszłością. To co było wyznaczyło ścieżkę, którą podążaliśmy by dojść tu gdzie jesteśmy teraz i przeszło ją razem z nami abyśmy pamiętając stare błędy nie popełniali ich na nowo. Lecz nie jest to dar, a przekleństwo, bo to właśnie przeszłość nie pozwala nam zapomnieć rzeczy, które tak usilnie próbujemy wymazać z naszej pamięci.
   Otworzyła usta by dać mu odpowiedź lecz nie była w stanie wydusić z siebie żadnego słowa. Nie mogła, nie potrafiła , a może najzwyczajniej nie chciała mu o tym mówić.
   Z niezwykłą zręcznością i gracją odwróciła się od okna i szybkim krokiem opuściła pokój, pozostawiając po sobie stos nie wypowiedzianych słów i jego stojącego samotnie w rogu pokoju i spoglądającego z nieodgadnionym wyrazem twarzy w drzwi, w których przed chwilą zniknęła jej postać.

.....................................................................................................................

   Stał osamotniony, a w powietrzu unosił się niezwykły zapach jej perfum. Wiedział, że trafił w czuły punkt. Przez ułamek sekundy z jej twarzy zniknęła zimna maska i mógł dostrzec przebłysk emocji. Chciał by ona czuła, by pokochała go tak jak on ją, jednak zarazem zrozumiał, że robiąc to zmusi ją do zmierzenia się z koszmarami przeszłości. Nie wiedział czy ona to zniesie, czy smutek nie zabierze mu jej z tego świata. Stał tak i rozmyślał czy pozostawić ją w mroku i dać żyć w spokoju, czy pokazać jej światło będąc zarazem świadomy że ona może tego nie przeżyć.
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: Niektórych rzeczy się nie oddaje, bez względu na to, jakie się ma długi.

96bcda310003cac74f6f7d95.jpg
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: Są prawdy na tym świecie, których ludzie tak naprawdę nie chcą znać.

21ea65670020e7754f74c695.jpg
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: Ci, którzy nie wyciągają wniosków z przeszłości, są skazani na jej powtarzanie.

9c2e0dcc00202c034f74c78e.jpg
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: Nie karz się za to, że nie znasz wszystkich odpowiedzi. Nie zawsze musisz wiedzieć kim jesteś, albo widzieć swoją przyszłość. Czasem wystarczy, jeśli znasz swój następny krok.

1c04e112002ba1a64f8c4b45.jpg
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: Żłe wiadomości w ciemności i na mrozie wydają się jeszcze gorsze.

1cf22ef9001272cb4f6f7c93.jpg
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: Ludzie słyszą to, co spodziewają się usłyszeć, a nie to, co się do nich mówi.

0afe38420018bf284f775bcc.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: Ci, co upadli na dno, wiedzą na czym stoją.

large(5).jpg
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: Bóg nie zawsze ciska ci piaskiem w oczy. Przeważnie, ale nie zawsze.

large(4).jpg
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: Na sympatię innych trzeba sobie zasłużyć.

large(3).jpg
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: Wiele tracimy wskutek tego, że przedwcześnie uznajemy coś za stracone.

large(2).jpg
 

brunetteambitions
 
one lonely girl: W tęsknieniu za kimś nie chodzi o czas, który minął od kiedy ostatni raz się widzieliście, czy rozmawialiście. Chodzi o te momenty kiedy robiąc coś zdajesz sobie sprawę, jak bardzo chciałabyś, by ta osoba była teraz przy tobie.


large.jpg
 

portfolio
 
milk-shake:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

imvu-world
 
Kilka słodkich słów dla zakochańców :) Napisy tym razem są w języku polskim, ale niestety bez polskich znaków, format png. Darmowe!

www.glitter-graphics.com/gallery.php?ownerID=1124286

wyznania.jpg


Stały problem - trzeba przekopywać się przez wszystkie grafiki by znaleźć tą odpowiednią.
  • awatar gość: Wiesz może jak się wstawia zdjęcia do roomu na ściany?
  • awatar Imvu World: @gość: Aby ustawić coś na ścianie, pokój musi umożliwiać takie działanie czyli musi posiadać "kropę" do ustawiania póz, mebli i wszystkiego innego. To tak samo jak z podłogą, nie ustawi się mebli wszędzie gdzie by się chciało. Zawsze mamy do dyspozycji jakąś ograniczoną przestrzeń.
  • awatar gość: znasz może program do robienia recenzji na imvu,aby szybciej to szło?
Pokaż wszystkie (4) ›
 

imvu-world
 
Dodałam kilka nowych glitterów- night dream collection i alien collection.

Niestety trzeba przekopać się przez wszystko, żeby znaleźć te najnowsze glitterki ponieważ one umieszczane są według liczby polubień a nie daty dodania, a szkoda.

Korzystajcie śmiało:
www.glitter-graphics.com/gallery.php?ownerID=1124286

dream night.jpg

aliens.jpg
 

imvu-world
 
5 srebrnych i 30 czarno- białych napisów/słów do wykorzystania za darmo na HomePage w formacie png.
www.glitter-graphics.com/gallery.php?ownerID=1124286&

silver glitters.jpg

Srebrne lepiej są widoczne na jasnych tłach.

black glitter.jpg
 

imvu-world
 
  • awatar seoxlc: Fajny artykuł, będę zaglądać tu częściej.
  • awatar Imvu World: @seoxlc: dziękuje i zapraszam :)
  • awatar gość: Cześć. :). Super bloog. Śledzę go od dawna. :). Słuchaj wiesz może, jak zrobić takie zdjęcie ? -> http://userimages-akm.imvu.com/catalog/includes/modules/phpbb2/images/avatars/67908908_199363714551f40fd13a7a5.png
Pokaż wszystkie (4) ›
 

ebook-audio
 
Autor: praca zbiorowa

Lektor: Andy Edwins  Andrzej Leszczyński  

Polski Niezbędne zwroty i wyrażenia - Polish Essential Words and Phrases uczy 700 zwrotów niezbędnych do swobodnego porozumiewania się. Wszystkie wyrażenia zilustrowano zdaniem lub krótkim dialogiem pokazującym ich użycie w kontekście. Kurs to unikalne zestawienie zwrotów konwersacyjnych, koniecznych do naturalnego komunikowania się. Każdy, kto poważnie traktuje naukę języka polskiego, powinien je znać, aby płynnie i swobodnie mówić.

Niezbędne zwroty i wyrażenia polecamy jako repetytorium leksykalne dla wszystkich uczących się języka polskiego. Audio Kurs oferuje 147 minut wysokiej jakości nagrań native speakerów i obejmuje 17 najważniejszych zagadnień, m.in. nawiązywanie kontaktów, wyrażanie uczuć, emocji i opinii, relacjonowanie zdarzeń, negocjowanie, a także rozmowy telefoniczne, spotkania, podróże, praca.


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)polish_essential_words_and_…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

 

Kategorie blogów