Wpisy oznaczone tagiem "wróble" (5)  

npzbloog23
 
Znowu w domu przy swoim komputerze, ale na krótko bo za niecałe 2 dni znowu wyjeżdżam. Ale póki mogę piszę do was Kochani! :*
A teraz do rzeczy! Obiecałam Wam zdjęcia (patrz wpis "2.Wróbel domowy"[to dalsza część naszego konkursu z nazwami ptaków {patrz wpis "jaki to ptak"} ] ) wróbla domowego więc dotrzymuję obietnicy!
Oto one :

274.Wrobel[1].jpg


3801370[1].jpg


images[7].jpg


imagesCA3U2JY1.jpg


imagesCACTEKPZ.jpg


imagesCANFZQ0Q.jpg


imagesCAW0NN6T.jpg


imagesCAZ3IW9M.jpg


user_263028_5dd8a9_huge[1].jpg


I to by było na tyle!
Dokładny opis wróbla jak zwykle w kolejnym wpisie!
Pozdrawiam!

Zosia :)
 

npzbloog23
 
Teraz wracamy do mini "konkursu" z nazwami ptaków (wpis na dole "Jaki to ptak ?" ). Ujawniłam wam nazwę pierwszego ptaka SIKORKI BOGATKI, więc nadeszła pora na ujawnienie nazwy drugiego ptaka. A jest nim bardzo pospolity WRÓBEL DOMOWY.

Nie piszę teraz na swoim komputerze więc nie mogę wstawić żadnych zdjęć, ale gdy nadarzy się okazja na pewno je wstawię (mam je przygotowane).

Zosia ;)
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Ostatnio ciągle dosłownie wpadam na rozbite pisklęta. Bidule wypadają z gniazd, bardzo mi ich szkoda. Nawet pisklęta gołębi mnie smucą :(
Ogólnie gołębi nienawidzę. Ani to ładnie śpiewać nie potrafi, ani nie jest pracowite. Taki tłusty czołg, który tylko czeka, aż mu się chleb rzuci. Są tak leniwe, że przestają uciekać, gdy je straszę. No i na dokładkę nie mają zwieraczy, więc ładują takimi pociskami, że klękajcie narody!
Takie jaskółeczki są cudowne, takie pracowite! Jak nie noszą błota w dziobach, to łapią owady i cudownie ćwierkają :) Wróbelki też miło posłuchać.
W ogóle przyjemnie usiąść w parku na ławce i posłuchać ptaszynek :)





i na koniec moje faworytki - sowy! ;)
 

dziennik-snu
 
Zobaczyłem wróbla w moim pokoju, kolejne ptaki co jakiś czas chciały wejść przez uchylone okno. Ich liczba się zmieniała. Nie chciałem ich tam, więc stopniowo się ich pozbywałem. Na parapecie na wejście "czekały" też sowa z mniejszą sówką. Wydaje mi się, że obserwowały sytuację.
 

loisandpeter
 
Lubię wróble. Mają w sobie, niezależnie od miejsca i pory, coś co sprawia, że nie chcielbyśmy spotkać ich wyrośniętych wersji w cimnej uliczce.

Zresztą, gdyby rzeczywiście były większe, to także nie mielibyśmy odwagi ich wyzywać, a samobójcę, który strzeliłby do nich z wiatrówki, sami wskazywalibyśmy palcami, pilnując się, by przypadkiem nie spojrzeć w oczy Zabójczemu Komandu Bolesnej Śmierci, które w mgnieniu oka pojawiłoby się, aby zgładzić delikwenta.
 

 

Kategorie blogów