Wpisy oznaczone tagiem "wyjazdy" (602)  

gdzietuwyjsckrakow
 
To wszystko w jeden z dzień w Zakopanem

20401218_1352472294800082_479925687_n.jpg

Pochodzę z południa Polski i choć często bywam
w rodzinnych stronach raczej nigdy nie chodziłam na wycieczki po górach. Tak jest, gdy mamy coś na wyciągnięcie ręki to tego nie doceniamy. Teraz postanowiłam nadrobić zaległości i zwiedzać rodzime tereny. Nie lubię trudnych szlaków, klamer
i łańcuchów. Preferuje łatwe, spacerowe i widokowe trasy.

20370946_1352472318133413_125715223_n.jpg

Dolina Kościeliska
Idealnym pomysłem okazała się tu Dolina Kościeliska. Busy do Kościeliska odjeżdżają z parkingu obok styku Krupówek z ulicami Nowotarską i Kościeliską, bilet kosztuje 5 zł. Wysiadamy, jak łatwo się domyślić, na przystanku dolina Kościeliska. Następnie przechodzimy na drugą stronę ulicy i cofamy się kilka metrów do początku szlaku. Tam czeka na nas kolejne zdzierstwo, czyli 5 zł za wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jak już wyskoczymy
z gotówki idziemy cały czas prosto. My zaliczyłyśmy mały przystanek na oscypka i żyntyce w bacówce znajdującej się na szlaku.

20401261_1352472314800080_1644789982_n.jpg

Trasa jest piękna. Malownicze widoki na góry, potok Kościeliski, oraz formacje skalne zwane bramami np. Bramą Kantaka sprawiają, że spacer, chociaż długi jest niezwykle przyjemny. Mniej przyjemny jest punkt docelowy wycieczki, czyli Hala Ornak. Zatłoczona,
z mnóstwem turystów i nikła szansą na dopchanie się do baru w schronisku. Chciałyśmy jak najszybciej opuścić to miejsce.

20370557_1352472281466750_1326073450_n.jpg

Staw Smreczyński
Tusz przed Halą Ornak troszkę zboczyłyśmy z trasy
aby wspiąć się stromym i dość męczącym szlakiem nad Staw Smreczyński. Widok wart był wysiłku. Według góralskich legend staw ten nie ma dna. Wolałam nie sprawdzać czy to prawda.

20370891_1352472254800086_620118398_n.jpg


20370429_1352472264800085_2057990442_n.jpg

Karczma U Wnuka

21691398_1398132093567435_106456285_n.jpg

Skoro jesteśmy w klimacie Doliny Kościeliskiej to pozostaniemy na ulicy Kościeliskiej. Tam w jednej
z najstarszych zakopiańskich chałup mieści się karczma U Wnuka. Zarówno budynek jak i sama restauracja mają bogatą historię. Był to jeden
z pierwszych piętrowych domów w Zakopanem, w którym znajdowały się różne instytucje np. urząd gminy
i poczta. W końcu za sprawą ślubu niegdysiejszych właścicieli w chałupie otwarto karczmę, która prosperuje do dziś.

21849366_1398132100234101_2095164133_n.jpg

Wystrój oczywiście w 100% góralski: drewno, regionalne- kwiatowe motywy, bielony kominek, ławy. Wszystko robi dobre wrażenie podtrzymywania tradycji stylu zakopiańskiego. Gorsze wrażenie wywarły kelnerki, gdyż po menu oraz złożyć zamówienie musiałam iść osobiście. Na szczęście dania
i rachunek już przyniosły.

21905567_1398132090234102_689951315_n.jpg

Zamówiliśmy moskola i golonkę. Moskol był bardzo udaną wariacją na temat tradycyjnego placka z mąki, ziemniaków, wody, soli i opcjonalnie jajek. Dlaczego wariacją? Ponieważ obsypany został słuszną warstwą sera, boczku i innych dodatków. Razem smakowało wybornie i nasyciło mnie na resztę dnia. Golonka
w niczym nie ustępowała partnerowi. Dobrze przyrządzona, delikatna, podana z chrzanem
i musztardą, które pięknie nadawały jej ostrości.

21850282_1398132086900769_397627668_n.jpg

Cały obiad był oczywiście niebotycznie drogi, jak to w górach- powiedziała góralka.

21905624_1398132083567436_676407997_n.jpg

Podsumowując po spacerze Doliną Kościeliska oraz podziwianiu piękna Stawu Smreczyńskiego polecam Wam porządny obiad w historycznej karczmie U Wnuka.

Ogólna ocena:
Dolina Kościeliska 9/10
Staw Smreczyński 8/10
U Wnuka 9/10
 

gdzietuwyjsckrakow
 
W jednym z wpisów zachwycałam się olsztyńską plażą miejską nad jeziorem Ukiel. Minął rok od naszego pobytu w tym mieście, a ja dalej uważam to miejsce za jedno z najpiękniejszych, jakie widziałam. Co jeszcze podobało mi się na plaży? Czy wszystko
w Olsztynie zasługuje na medal?

14182424_1055827787797869_1126270207_n.jpg

Plankton
Jeśli plaża to oczywiście leżaczki i drineczki
z palemką oraz przybrzeżny bar jak z amerykańskich filmów.
Plankton sprawdza się tu idealnie. Ma stylowe
i ładnie urządzone wnętrze, hipsterskie leżaki zrobione z palet oraz wysokie ceny.
Jedynie mój drink z palemką był tak naprawdę… piwem ze słomką. I to piwem Specjał, które pierwszy raz widziałam w wersji lanej właśnie na plaży miejskiej w Olsztynie.
Jeśli plaża to oczywiście leżaczki i drineczki
z palemką oraz przybrzeżny bar jak z amerykańskich filmów.
Plankton sprawdza się tu idealnie. Ma stylowe
i ładnie urządzone wnętrze, hipsterskie leżaki zrobione z palet oraz wysokie ceny.
Jedynie mój drink z palemką był tak naprawdę… piwem ze słomką. I to piwem Specjał, które pierwszy raz widziałam w wersji lanej właśnie na plaży miejskiej w Olsztynie.

21397619_1387638244616820_1792329283_n.jpg


21397177_1387638297950148_1260709105_n.jpg

Muszę przyznać, że jestem zachwycona Planktonem
i gdybym nie mieszkała na drugim końcu Polski byłabym tam z pewnością stałym klientem. Atmosfera pozwalała mi się poczuć jak bohaterka serialu 90210 (kontynuacji kultowego Beverly Hills 90210), który uwielbiam.

21397454_1387638134616831_1026969179_n.jpg


21397436_1387638187950159_1726040650_n.jpg

Podsumowując Plankton to byłby perfekcyjny plażowy bar, gdyby nie te ceny.
Ogólna ocena 9/10.

Villa Pallas

21363106_1387633891283922_411159451_n.jpg

rzez ten cały czas doświadczania wspaniałości Olsztyna musieliśmy gdzieś mieszkać.
Padło na hotel Villa Pallas oddalony około 10-15 minut spacerem od centrum i kilka przystanków od dworca PKP. Jedynie wejście do hotelu ciężko było znaleźć.
Dobre położenie generowało dość wysoką cenę, ale jakoś  to przeboleliśmy.

21397637_1387637761283535_1765988951_n.jpg


21396918_1387638017950176_385000982_n.jpg


21443273_1387633981283913_630299611_n.jpg


21443285_1387637887950189_1509979476_n.jpg


Co prawda po wystroju pokoi oczekiwałam więcej niż późnych lat 90 i wczesnych 2000… Ogólnie powodów do narzekania raczej nie było. Dobry room serwis
i śniadania na wysokim poziomie z bardzo rozbudowanym szwedzkim stołem. Jadalnia wprawdzie jest troszkę nieustawna i lepiej nadaje się na wesela niż hotelowe śniadania, ale ich smak to rekompensował.


21397052_1387637837950194_23604313_n.jpg


21397626_1387634101283901_564846595_n.jpg


21442217_1387637984616846_1353607653_n.jpg

Dziwna i troszkę nieprzyjemna sytuacja miała miejsce zaraz przed naszym wyjazdem. Podczas wymeldowania
w pokoju, w którym spaliśmy włączył się alarm przeciwpożarowy. Pani z recepcji nie wyglądała na przekonaną, że to nie nasza wina, ale nie miała innego wyjścia jak tylko nam uwierzyć.
Podsumowując, niby wszystko spoko, ale pojawiła się parę rys na wizerunku Villa Pallas.
Ogólna ocena 7/10.

21443026_1387637934616851_1709009244_n.jpg

To już ostatni wpis z wspomnieniami z magicznego Olszyna. Czy wszystko mnie zachwyciło? Niemal wszystko, z drobnym wyjątkiem opisanym wyżej, który zły nie jest, ale na kolana mnie nie rzucił.

14193681_1055827711131210_1543175125_n.jpg

Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się odwiedzić Olsztyn i pójść do tych wszystkich knajp, do których nie miałam okazji.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kilka razy pisałam Wam już, że uwielbiam Rzeszów. Dobrze czuje się w tym mieście, ponieważ nie jest tak zatłoczone jak Kraków i posiada dużą ilość ciekawych knajp.

21175764_1380640978649880_1621520229_n.jpg

Prawie zawsze, gdy jestem w Rzeszowie idziemy na lody :) Byliśmy już kilka razy u Myszki i we Fragoli. Przyszedł czas na coś nowego i trafiliśmy do Rzeszowskiej Manufaktury.
To właściwie tylko budka z lodami i miłymi paniami… ale, z jakimi pysznymi lodami. Skusiłam się na polecony przez znajomą słony karmel, który choć dobry przegrywał z genialnym smakiem bezy z maliną. W niecodziennej ofercie można było znaleźć też lody San Escobar o smaku czekolady i rumu, które również polecam.

19970814_1339089942804984_453101055_n.jpg


20045828_1339089796138332_671125702_n.jpg

Z lodami w dłoni spacerowaliśmy po słonecznym Rzeszowie odkrywając jego cudowne zakątki, na przykład studnie z żabim posążkiem. Całowałam, ale żaba nie zmieniła się ani w księcia, ani w księżniczkę. Według jednej z legend czarownik zamienił złą księżniczkę w ropuchę, za co został wtrącony do lochu i tam umarł. Księżniczka długo błąkała się po mokradłach wydając żabi dźwięk “rzesz”, a echo odpowiadało jej: “uw”. Zrozpaczony król w końcu znalazł innego maga, który zdołał odczynić zły urok. Odmieniona księżniczka w ramach wdzięczności osuszyła mokradła i założyła na nich miasto- Rzeszów.

21175639_1380640958649882_2083592222_n.jpg


21208321_1380640988649879_880577067_n.jpg

Nasz spacer dobiegł końca na ulicy Adama Mickiewicza w Muzeum Dobranocek. Bilet kosztuje jedyne 7 zł, a w niewielkim obiekcie możemy podziwiać duży zbiór gadżetów związanych z dawnymi dobranockami, takimi jak: Kot Filemon, Jacek i Agatka, Smerfy, Muminki, Bolek i Lolek, Reksio, Krecik, Miś Uszatek i wiele innych. Oprócz tego w muzeum znajdują się rękopisy scenariuszy odcinków, oryginalne kukiełki i foliogramy wykorzystywane do produkcji wspomnianych bajek.

21150784_1380641071983204_618142034_n.jpg


21244452_1380641078649870_629127229_n.jpg


21150828_1380640945316550_321429945_n.jpg

Za każdym razem odkrywam nowe, magiczne miejsca Rzeszowa i Wam również polecam spacery po tym urokliwym mieście, lody z Rzeszowskiej Manufaktury oraz miłe wspomnienie dzieciństwa w Muzeum Dobranocek.
Ogólne ocena:
Rzeszowska Manufaktura Lodów: 8/10

Muzeum Dobranocek: 7/10.

21208348_1380641051983206_1461006890_n.jpg


21208498_1380641028649875_1846096350_n.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Podróżuje głównie z moim ukochanym. Nie należymy do turbo romantycznych osób, ale czasem decydujemy się na wizytę w miejscach, których nie powstydziliby się bohaterowie niejednego filmu o miłości.

14194311_1055837897796858_2114246002_n.jpg

Po mało romantycznym spacerku po bunkrach przyszedł czas na ciacho i herbatkę w urokliwej Lavendzie. Kawiarnia wyróżniała się już na pierwszy rzut oka. Dbałość o szczegóły w wystroju. Dużo fioletu (w końcu to kolor kwiatu lawendy), secesyjne stoliczki, miękkie kanapy, fototapety z rozległymi lawendowymi polami. Takiego wystroju nie powstydziłaby się kawiarnia w centrum Krakowa a co dopiero lokal usytuowany wśród żeglarskich tawern (które uwielbiam) i reliktów PRL-u.

14194215_1055837951130186_1543844024_n.jpg


14169501_1055837907796857_1983183531_n.jpg

Ceny niezwykle przyjazne dla portfela, personel jest miły, ale dość długo przyszło nam czekać na kelnerkę.
Gdy już podała nam menu byliśmy zachwyceni i mieliśmy ochotę spróbować wszystkiego. Wybór padł na rozgrzewające aromatyczne herbaty podane w uroczych czajniczkach. Piliśmy Białą Damę: biała herbata, kwiat pomarańczy, rodzynki, ananas, Mate, guarana, mango, catuaba, dziewanna. Okazała się ona prawdziwą eksplozją najlepszych smaków. To zdecydowanie najsmaczniejsza herbata, jaką w życiu piłam. Jako drugą zamówiliśmy Lawendową herbatę zieloną z kwiatami lawendy czarnym bzem i czarną porzeczką, która choć trochę mniej spektakularna nie ustępowała w smaku poprzedniczce.
Do tego ogromne kawałki przepysznego ciasta, które rozpływało się w ustach i smakowało pysznie do ostatniego kęsa.

14171834_1055837917796856_1507847555_n.jpg

Podsumowując Lavenda jest prawdziwą perłą Giżycka, szczególnie, jeśli chodzi o herbaty. Zachęcam wszystkie pary odwiedzające to miasteczko, aby wybrały się na randkę do tej kawiarni.
Ogólna ocena: 9/10.

14137961_1055837964463518_448741050_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jak zwiedzanie, pływanie i wakacyjna aktywność to i głód :) Gdzie iść w Giżycku, gdy po wszystkich spacerach i atrakcjach zgłodniejemy?

14172093_1055829121131069_1681545240_n.jpg

Przewodniki polecają wiele miejsc. Z wszystkich rekomendacji wybraliśmy dwa: Bar Omega i Tawernę Siwa Czapla. Oto jak wypadły:
Bar Omega
To miejsce ma specyficzny klimat, jak sama nazwa wskazuje- barowy. Pomimo tego jest niezwykle popularne. W momencie, gdy przyszliśmy wszystkie stoliki były zajęte i cudem załapaliśmy się na jeden, który właśnie się zwolnił.
Aby zamówić trzeba było odstać swoje w długiej kolejce. Przynajmniej mogliśmy się spokojnie zastanowić, jakie danie wybrać, aby podczas składania zamówienia dowiedzieć się od pani
w podomce i siateczce na głowie, że się skończyło :P Szybka zmiana decyzji i równie szybko wydane posiłki. Po takiej formie spodziewaliśmy się cen niskich jak w standardowym barze. Zdziwiliśmy się, bo nasz obiad kosztował tyle samo ile w dobrej restauracji na krakowskim Rynku Głównym
z kelnerem, który jest na każde nasze skinienie.
Przynajmniej smak potraw była adekwatny do ceny. Pstrąg zamówiony przez mojego Lubego rozpływał się w ustach i zachwycał doborem przypraw.

14159331_1055837981130183_706804481_n.jpg


14151875_1055838014463513_506789331_o.jpg

Moja zupa rybna (którą jadłam pierwszy raz
w życiu) od razu skradła mi serce. Wyrazisty smak i mój ulubiony sposób doprawiania sprawiły, że stała się moją faworytką wśród zup.

14137855_1055837991130182_1912165302_n.jpg

Na drugie danie wzięłam pyzy z mięsem. Spodziewałam się rozlazłych klusek bez smaku,
a dostałam pyszne, sycące pyzy o konkretnym smaku z dużą ilością mięsa.

14182613_1055838027796845_1612731511_n.jpg

Kropką nad “i” okazało się regionalne piwo Rybak. Wyśmienite! Bardzo delikatne i orzeźwiające. Od tego czasu szukam go w każdym sklepie, ale nigdzie nie znalazłam :(

Tawerna Siwa Czapla

14111610_1055836667796981_1715517198_n.jpg

To lokal o zupełnie innym charakterze niż Bar Omega. Nie mamy tu do czynienia z samoobsługą, kelnerki są bardzo miłe, dużo miejsca w tym przepiękny ogródek. Podobieństwo widać jedynie pod względem cen- wysokie.

14159347_1055837797796868_789383855_n.jpg

Wydawać by się mogło, że Siwa Czapla wypadnie lepiej, ale niestety filet rybny, który zamówiłam szału nie zrobił. Był smaczny, dobrze przyrządzony, delikatny, ale bez fajerwerków. Frytki również.

14138316_1055837781130203_212963789_n.jpg

Podsumowując w Giżycku jest gdzie dobrze zjeść. Miasto ma do zaoferowania pyszną mazurską kuchnię, której możemy posmakować w wielu miejscach, jednakże musimy być przygotowani na wydanie trochę grosza.  Osobiście polecam i Siwą Czaplę i Bar Omega, z tym, że ten drugi lokal odrobinę bardziej ze względu na piwo Rybak.
Ogólna ocena:
Bar Omega: 7/10
Tawerna Siwa Czapla 7/10
FB:www.facebook.com/omegagizycko/
www.facebook.com/SiwaCzapla/
WEB:baromega.pl
siwaczapla.pl
 

gdzietuwyjsckrakow
 
O naszych corocznych wyprawach pod namiot do Polańczyka pisałam już wielokrotnie. Jeżdżę tam
z moim ukochanym już od 6 lat. Tegoroczny wyjazd był jednak zupełnie inny.


19489697_1325189617528350_1105731607_n.jpg

Każdego roku pakowaliśmy torby, namiot, śpiwór
i materac i wyruszaliśmy to tej urokliwej miejscowości nad Soliną. Zwykle jechaliśmy
z przyjaciółmi, a wyprawy te zweryfikowały już kilka naszych znajomości. Przyjaźnie się rozpadały
i umacniały właśnie na wakacjach w Polańczyku.

19553271_1325189537528358_2005063560_n.jpg

W tym roku pojechaliśmy wcześniej niż zazwyczaj.
W czerwcu wykorzystaliśmy długi weekend na wycieczkę. Wahaliśmy się czy nie wybrać się ze znajomymi na żagle na Solinę, aż w końcu okazało się, że miejsce na łódce było tylko jedno, więc sprawa się rozwiązała.
Obsesyjnie sprawdzaliśmy prognozę pogody przed wyjazdem. Miny nam zrzedły, gdy zobaczyliśmy mniej niż 10 stopni nocami. Pomimo to pojechaliśmy. Wiedzieliśmy, że ze względu na ogromną ilość wesel
i wieczorów panieńsko-kawalerskich wszystkie pozostałe wakacyjne weekendy mamy zajęte. To była jedyna okazja. Zabraliśmy grube śpiwory i mieliśmy nadzieję, że nie będzie tak zimno.

19512438_1325189954194983_343205586_n.jpg


Wyjazd- nieogar

Na miejscu okazało się, że zapomnieliśmy naszego dmuchanego materaca, co skutkowałoby spaniem na ziemi w namiocie. Karimaty, które oferowali znajomi z łódek niewiele by tu pomogły. Jak się później okazało zapomnieliśmy jeszcze parę innych rzeczy, ale to nie było już istotne. Ponadto nie udało się nam pożyczyć samochodu, więc widoków na ruszenie się poza Polańczyk nie było. Tak samo jak na kąpiele, bo woda w Solinie (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/27596686) była mega zimna.

19550897_1325190017528310_2052019086_n.jpg


Nowości

Początkowo szukaliśmy miejsca na polu namiotowym. Jakie wielkie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że pole namiotowe “U Wiktora”(gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/22268170), na którym nocowaliśmy przez ostatnie 5 lat zostało zamknięte. Może to dobrze, bo z roku na rok było coraz gorzej. Na innym polu zaraz obok dowiedzieliśmy się, że Pan już nie przyjmuje namiotów, bo przekwalifikował się na drewniane domki. Uderzyliśmy na pole po drugiej stronie. Tam zastaliśmy przemiłą
i bardzo uczynną właścicielkę, która dała nam solidna zniżkę na… domek. Tak, pierwszy raz w życiu w Polańczyku spaliśmy w domku. Burżujstwo po promocyjnej cenie. Było chłodno, ale zapewne nie aż tak jak w namiocie no i nie musieliśmy martwić się nocnymi burzami, prądem i czystością prysznica. Miła Pani wyposażyła nasz domek w takie rarytasy jak lodówka i czajnik elektryczny ;)

19489477_1325189227528389_1802304501_n.jpg


19553270_1325189450861700_716330072_n.jpg


Pijańczyk - Polańczyk

Na tym nie koniec nowego. Oczywiście tradycyjnie zjedliśmy pstrąga (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/24464081)
i najpyszniejsze na świecie mrożone frytki,

19512075_1325189320861713_1919030760_n.jpg

pływaliśmy rowerkiem wodnym,

19489485_1325189377528374_735365757_n.jpg

byliśmy w centrum, grillowaliśmy i graliśmy w bilard na przystani Unitra.
Z powodu braku samochodu postanowiliśmy dokładnie zwiedzić Polańczyk. Długo spacerowaliśmy żółtym szlakiem, który czasem znajdowaliśmy, a czasem gubiliśmy.

19511638_1325189514195027_1926798645_n.jpg

Odwiedziliśmy też kościół w Polańczyku, bynajmniej nie na modlitwy, ale z racji bycia fanami architektury sakralnej.

19511726_1325189260861719_1421064741_n.jpg

W ostatni dzień dołączyli do nas znajomi z łódek
i pojechaliśmy zwiedzić zaporę w Solinie od wewnątrz. Nie mam zdjęć, ponieważ jest to obiekt
o charakterze strategicznym i fotografowanie było zabronione.
Brzmi jak normalne wakacyjne zwiedzanie. Pewnie byłoby takim, gdyby nie fakt, że do tej pory Polańczyk był dla nas miejscem gdzie wypiliśmy hektolitry piwa i o dziwo budziliśmy się następnego dnia bez kaca. Jedna, wielka, kilkudniowa impreza
w plenerze pod namiotem i z grillem. Jednym słowem: Pijańczyk.

19251014_1325189317528380_1029549627_n.jpg


Sezon, którego nie ma

Pierwszy raz tak wcześnie zawitaliśmy do Polańczyka. Okazało się, że w dniach 15-18 czerwca sezon się jeszcze nie rozpoczął. Budki z pamiątkami były zamknięte, potańcówki na Unitrze się jeszcze nie rozpoczęły, a mała gastronomia nie otworzyła. Najbardziej żałowaliśmy jednak, że budka z pizzą robioną przez pana, który wygląda jakby dopiero
z więzienia wyszedł była nieczynna. W tym roku nie zjedliśmy naszej tradycyjnej polańczykowej pizzy.

19489538_1325189604195018_1276466284_n.jpg


Przez cały pobyt wspominaliśmy nasze ekscesy z lat poprzednich. Towarzyszyła temu przyjemna nostalgia
i uśmiechy. Szczególnie, gdy rozpoznaliśmy miejsca naszych mocno zakrapianych imprez. Czy żałujemy, że w tym roku było inaczej? Nie :) Jesteśmy już starsi, skończyliśmy studia i nie żyjemy wieczną imprezą. Nie oznacza to, że nasze wakacje w Polańczyku już zawsze będą tak wyglądać. W przyszłym roku planujemy połączyć oba style wypoczynku. Czy się uda? Zobaczymy :)

19551113_1325189630861682_373906912_n.jpg
  • awatar BipolarBear: Nasuwa się tylko złota myśl, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Zakochałam się w Mazurach. Chcemy tam wrócić własnymi czterema kółkami i jeździć od jednej urokliwej miejscowości do drugiej, od jednego pięknego jeziora do drugiego.
Jednak zanim to nastąpi, opowiem Wam, dlaczego polubiłam Giżycko oraz gdzie warto się zatrzymać, a gdzie pójść na spacer.

14193871_1055828704464444_1355557969_n.jpg

Apart Hotel Giżycko

14159284_1055837884463526_883855634_n.jpg

Hotel położony jest w dobrej lokalizacji. W samym centrum oraz niedaleko od dworca PKP i PKS. Do plażę przy jeziorze Niegocin idzie się spacerowym tempem około 10 minut.
Obsługa hotelu była niezwykle miła i sumiennie wykonywała swoją pracę> Każdego dnia mieliśmy dobrze posprzątany pokój i uzupełnione braki
w kosmetykach czy bieliźnie hotelowej.
Wystrój przypadł mi do gustu: minimalistyczny, nowoczesny i praktyczny. Odpowiednia ilość gniazdek elektrycznych i turbo miękkie łóżko.

14137830_1055838071130174_345157836_n.jpg


14138522_1055838057796842_503780448_n.jpg

Jednakże najbardziej zakochałam się w prysznicu. Deszczownica, odpływ liniowy i ułożenie na całej ścianie łazienki to jest to, czego zapragnęłam
w swoim mieszkaniu.

14169675_1055838084463506_1177903543_n.jpg


14159282_1055838041130177_7859835_n.jpg

Biorąc pod uwagę, że hotel nie był tani dziwi mnie niska, jakość śniadań. Po pierwsze trzeba było na nie przejść do całkowicie innego budynku- restauracji oddalonej o kilkaset metrów. Po drugie za taką cenę spodziewałam się większego wyboru
i mniejszego ścisku.

14182142_1055836581130323_461768592_n.jpg

Pomimo minusów polecam Apart Hotel Giżycko dla osób chcących spędzić w tym uroczym miasteczku kilka dni.
No właśnie, co do uroków Giżycka to jest ich sporo.
Miasteczko jest idealne do zwiedzenia w jeden, góra dwa dni licząc pobyt nad jeziorem i rejs statkiem.
Polecam spacer uliczkami miasta i podziwianie takich atrakcji turystycznych jak mieszczący się
w samym centrum Kościół Ewangelicki

14159917_1055828394464475_210980414_n.jpg

oraz Wieża Ciśnień, na której znajduje się punkt widokowy i muzeum.

14172093_1055829121131069_1681545240_n.jpg

Spacerując (lub jadąc rowerem) po Giżycku można dojść na Wzgórze św. Brunona. Wybraliśmy się tam pierwszego dnia, gdy akurat padało, ale wierzę, że widok ze wzgórza na Niegocin musi być naprawdę piękny bez tej mgły.

14182561_1055829264464388_180661236_n.jpg


14182364_1055829277797720_45399809_n.jpg

Uznaliśmy, że skoro jesteśmy w okolicy to przejdziemy się od razu do Twierdzy Boyen. To nie był dobry pomysł. Po pierwsze to wcale nie było “w okolicy”, po drugie piękne ścieżki spacerowo- rowerowe właśnie się skończyły i mieliśmy do wyboru tuptanie ruchliwą drogą bez pobocza lub lasem. Wybraliśmy las. Jakieś nikłe ścieżki tam były, ale niewiele dawały i zgubiliśmy się kilka razy. Cud, że nie złapaliśmy kleszczy. Do bardzo długim spacerze dotarliśmy do Twierdzy.

14193690_1055829211131060_1772801138_n.jpg

Fort został wzniesiony na przełomie 1843 i 1855 roku. Przez pewien okres czasu stanowił główny punkt obrony Prus Wschodnich. Twierdza Boyen znakomicie wywiązywała się ze swojej funkcji podczas I wojny światowej, zdobyta została
w trakcie II wojny światowej przez wojska III Frontu Białoruskiego, z tym, że podczas jej oddania nie padł ani jeden strzał. Teren Twierdzy Boyen zajmuje około 100ha.

14111785_1055829131131068_436410646_n.jpg

Obiekt niewątpliwie zainteresuje osoby lubiące zwiedzać stare fortyfikacje i pasjonujące się wojenna historią. Osobiście pierwszy raz zwiedzałam jakąkolwiek twierdzę i było to dość interesujące, przynajmniej na początku. Fort oferuje trzy trasy dla zwiedzających. Zdecydowaliśmy się na tą średniej długości. Myślę, że najkrótsza wystarczyłaby w zupełności, ponieważ większość bunkrów niczym się nie wyróżniała, część była w renowacji, a inna część zdecydowanie tej renowacji potrzebuje.

14182389_1055829184464396_183194616_n.jpg

Najbardziej podobała mi się hala ze starymi powozami, pewnie, dlatego, że jako jedyna miała jakąś zawartość. Na szczęście bilety do Twierdzy Boyen nie są drogie, więc warto było zainwestować w zwiedzanie. Są bunkry i było zajebiście :)

14182577_1055829154464399_573635929_n.jpg

Jak łatwo się domyślić wróciliśmy do naszego pięknego hotelu turbo zmęczeni i po kolana ubłoceni.

14169474_1055829147797733_1915410458_n.jpg

Podsumowując, Giżycko to głównie jezioro, spacery i bunkry. Może nie brzmi to jak przygoda życia, ale jest warte zobaczenia. Zdecydowanie polecam.

14193687_1055829201131061_967009094_n.jpg

Ogólna ocena Apart Hotel Giżycko 8/10.
 

majadominik
 
Sporo czasu mnie tutaj nie było, ale wiecie czasem nie ma czasu by przysiąść i coś napisać. Zaraz czeka mnie gotowanie, ale na razie zrobiłam sobie lekką przerwę na kawę. Czytałam właśnie artykuł na jednym z portali, że ludzie na święta często wyjeżdżają zamiast siedzieć przy stołach. Wolą wycieczki lub krótkoterminowe wyjazdy? Też tak robicie?
easter-2189397__340.jpg
 

kocierak
 
Hej mam na imię Natalia, ale mówcie na mnie tak, jaką mam ksywę na profilu. Niedawno zaczęłam swoją przygodę z modelingiem. Dużo podróżuje i wyjeżdżam, także pomyślałam sobie, że założenie tu bloga, to dobry plan. Jak czujecie się po świętach. Ja niestety dużo przytyłam, więc czeka mnie zapewne trochę pracy by to zrzucić. Mam nadzieję, że szybko mi się to uda. Trochę ćwiczeń i wyrzeczeń nie zaszkodzi.
 

marcelinkawan
 
Byliście kiedyś na Chorwacji? Piękne miejsce. Koniecznie zobaczcie sobie hrvaska.webflow.io/
 

gdzietuwyjsckrakow
 

11830823_862248523822464_2092533428_n.jpg

Polańczyk jest obowiązkowym punktem naszych wakacji. Jeździmy tam, co roku. Pisałam już o polu namiotowym(gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/22268170), na którym nocujemy oraz o pstrągu (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/24464081), którego zjedzenie stało się już naszą doroczną tradycją.

13941173_1039033029477345_1313974373_n.jpg

Teraz przyszedł czas na jezioro
i plaże w Polańczyku.

13933362_1039033116144003_1520389169_n.jpg

Plaża leży zaraz obok naszego pola namiotowego, weekendami trudno znaleźć na niej miejsce,
w tygodniu niemal świeci pustkami. Strzeżone kąpielisko jest bardzo małe, a dno jeziora kamieniste. Pomimo tego kocham Solinę, szczególnie pływanie po jej licznych zatoczkach rowerkiem wodnym. To też dobre miejsce dla amatorów kajaków i żaglówek, które również możemy wypożyczyć na miejscu. Gdy zmęczy nad wszelki sport wodny posilimy się w któryś z barów z fast foodami.

13933359_1039033019477346_1903657830_n.jpg

Jeżeli plażing, rowerki i frytki to za mało pobliska przystań Unitra zapewni nam więcej rozrywki. Bilard, wypożyczalnia sprzętu wodnego, piwo, tradycyjną polska kuchnia, wieczorne dyskoteki to tylko część oferty przystani.

IMG_0687.jpg

Niestety z plaży do centrum Polańczyka jest kawał drogi. Wyprawa do sklepu z
w miarę rozsądnym cenami to też dłuższy spacer.
W okolicy jest jeden mały sklepik, ale właściciel korzysta z tego faktu i winduje ceny.

DSC06904.JPG

Jeśli już zdecydujemy się na pieszą eskapadę do centrum lub do sklepu koniecznie warto zahaczyć
o punkt widokowy na górce nie daleko głównego skrzyżowania
w miasteczku. Jest na szczęście darmowy i roztacza się z niego przepiękna panorama na jezioro. Byłam już parę razy, a naszym następnym celem jest pójść tam w nocy.

13956808_1039032946144020_519808168_n.jpg

Podsumowując, pomimo że dno Soliny nie jest przyjemne piaszczyste jak zalewu Krasnobród(gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/27252693), a plaża nie jest tak dobrze zorganizowana jak ta przy jeziorze Ukiel(gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/27286716), to z chęcią wracam do Polańczyka, co roku. Miejsce jest niezwykle urokliwe
i emanuje pozytywną energia, a ja mam do niego sentyment.
Ogólna ocena 9/10.

14182324_1056443577736290_176821307_n.jpg

Byliście kiedyś nad Soliną?
  • awatar Mrs Vain: och uwielbiam okolice Bieszczad, mój drugi dom..nad Soliną oczywiście byłam kilka razy:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

14137759_1055827617797886_788964953_n.jpg

Ukiel to drugie jezioro, nad które wybraliśmy się będąc w Olsztynie. Ponoć
w granicach administracyjnych tego miasta jest aż 17 jezior, a Ukiel to największe z nich.
Plaża miejska znajdująca się nad tym jeziorem jest godną wizytówką miasta. Spędziliśmy tam prawie cały dzień, nie nudziliśmy się i czuliśmy się naprawdę komfortowo.

14138488_1055827541131227_438887523_n.jpg

Piaszczysta, duża plaża zachęca mnóstwem atrakcji. Mamy wypożyczalnie sprzętu wodnego, bary, restauracje, ścieżki spacerowe, boiska sportowe,
a także wodny plac zabaw, nie tylko dla dzieci.
Kąpielisko również sporych rozmiarów, oczywiście strzeżone. Dno jeziora jest piaszczyste, przyjemnie się tam pływa. Do dyspozycji plażowiczów są też darmowe toalety, prysznice
i przebieralnie. Za sprawa tych wszystkich zalet plaża jest dość zatłoczona.
Do jeziora Ukiel dojedziemy z centrum Olsztyna autobusem numer 11, przystanek Plaża Miejska.

14171838_1055827414464573_1545815666_n.jpg

Podsumowując, plaża miejska przy cudownym jeziorze Ukiel zaskarbiła sobie u mnie miano ulubionej
i najlepszej, na jakiej byłam. Olsztyn ma same zalety :)
Ogólna ocena: 10/10.
Lubicie miejskie plaże, czy może wolicie te bardziej ustronne?
 

gdzietuwyjsckrakow
 
14182093_1055827361131245_859408478_n.jpg

Przy okazji wakacyjnego pobytu na Mazurach nie mogliśmy po macoszemu potraktować Warmii.
W największym warmińskim mieście, Olsztynie spędziliśmy dwa przepiękne dni.
Stolica województwa Warmińsko- Mazurskiego wprawiła mnie w zachwyt. Zakochałam się po uszy
w tym cudownym mieście.
Przepiękna starówka z budynkiem Starego Ratusza na rynku

14159825_1055827377797910_1933687907_n.jpg

oraz z ceglaną Wysoką Bramą.

14138488_1055827691131212_1472446787_n.jpg

Popadałam w zachwyt niemal nad każdym ceglanym budynkiem, jaki widzieliśmy.

14182360_1055827664464548_1467645366_n.jpg

Wrażenie zrobiła na nas również monumentalna katedra św. Jakuba.

14169482_1055827891131192_2068016975_n.jpg

W Olszynie wszystko jest piękne, od uliczek na Starym Mieście, po budynki użyteczności publicznej, w których mieszczą się urzędy.

14159283_1055827681131213_1907383068_n.jpg

Wieczorem wybraliśmy się na zachód słońca nad jezioro Skanda, które jako jedno z wielu znajduje się w granicach miasta.

14193772_1055827654464549_429343035_n.jpg

To małe jezioro, gdzie szeroko pojęta infrastruktura turystyczna jeszcze się nie rozwinęła, można tu jedynie wypożyczyć kajak lub rowerek wodny. Ma to swoje plusy, ponieważ nad Skandą turystów jest niewielu i nie ma przeszkód by  w ciszy posiedzieć na trawiastej plaży
i podziwiać widoki.
Podsumowując, Olsztyn mnie zauroczył. Gdybym miała wymienić miasta, w których mogłabym mieszkać, zaraz po Krakowie i Rzeszowie byłby Olsztyn. Jezioro Skanda, daje przyjemnie wytchnienie od gwaru plaż miejskich takich jak te przy jeziorze Niegocin czy jeziorze Ukiel (o nim jeszcze napisze).
Ogólna ocena: spacer po mieście Olsztyn: 10/10,
Jezioro Skanda 10/10.

14182647_1055827341131247_79306496_n.jpg

Podoba się Wam Olsztyn? Byliście tam kiedyś?
A może tam mieszkacie?
  • awatar Hachie: Niestety nie miałam okazji tam być, a szkoda, bo widzę, że to niesamowicie urokliwe miejsce! :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

14138431_1055828547797793_513529093_n.jpg

Tegoroczne wakacje upłynęły nam pod znakiem jezior. Głównie, dlatego, że zdecydowaliśmy się na wypoczynek na Mazurach. Zakochałam się w tym regionie i koniecznie chce tam wrócić.
Sporą część naszego pobytu spędziliśmy nad jeziorem Niegocin w Giżycku.

14101874_1055828417797806_334032851_n.jpg

Dziś zajmę się tematem jeziora, a do atrakcji miasta w tym gastroturystyki jeszcze wrócę.
Niegocin jest jednym z największych mazurskich jezior. Posiada wiele kąpielisk. My korzystaliśmy z tego w Giżycku. Strzeżone z wysypaną piaskiem plażą i mnóstwem atrakcji (boiska do siatkówki
i koszykówki, salony gier, stragany z pamiątkami, tawerny, smażalnie ryb, lody, gofry, wata cukrowa, tatuaże z henny, plecenie warkoczyków, trampolina) nie pozwoliło nam się nudzić ani zanadto zgłodnieć.

14182561_1055828734464441_1219867758_n.jpg


14182125_1055828304464484_912850389_n.jpg

Jedną z głównych atrakcji plaży w Giżycku jest wypożyczalnia wszelkiego rodzaju sprzętu wodnego: rowerki, kajaki, motorówki (na które nie trzeba mieć uprawnień), żaglówki.

14182308_1055827904464524_1175269439_n.jpg


Ponadto można wybrać się na rejs statkiem. Bilety kupujemy w przystani i tam też mamy dokładną rozpiskę tras wraz z ich cenami i czasem.

14182559_1055837874463527_1733484176_n.jpg

My wybraliśmy rejs po Niegocinie obok Wyspy Kormoranów i Wyspy Miłości również zamieszkałej przez te ptaki. Wyprawa trwała 1.5 godziny (11: 00-12: 30)  i kosztowała 25 zł od osoby.

14193827_1055828971131084_400486199_n.jpg


14159035_1055828774464437_892839035_n.jpg

Był to jeden z najtańszych rejsów. Te dłuższe oraz w późniejszych godzinach były droższe. Dla przykładu całodzienny rejs Giżycko- Mikołajki- Giżycko z dwugodzinnym "czasem wolnym"
w Mikołajkach to koszt 120 zł od osoby. Czasem możemy skorzystać ze zniżki dla uczniów
i studentów, ale nie dotyczy to wszystkich tras.

14194396_1055829041131077_1800716267_n.jpg


14159274_1055829087797739_1461349069_n.jpg

Tak czy inaczej byłam zachwycona naszym rejsem. Piękne widoki na jezioro, wyspy
i Giżycko na horyzoncie. Dookoła latają kormorany i kaczki, słońce, woda, błogi spokój
i piwo za 5 zł z baru pod pokładem. Z głośników dobiegał głos kapitana  opowiadającego
o regionie lub szanty, które tak uwielbiam.

14182691_1055828744464440_1267752797_n.jpg


14169641_1055828991131082_712694745_n.jpg


14194333_1055829031131078_1157160772_n.jpg

Podsumowując, zarówno plaża w Giżycku nad jeziorem Niegocin jak i rejs statkiem Dragin wywołują
u mnie pozytywne wspomnienia. Jeśli tylko będziecie w tym mieście polecam spędzić jeden dzień na plaży oraz parę godzin na statku.
Ogólna ocena- Jezioro Niegocin: 10/10
Rejs statkiem Dragin 10/10.

14182300_1055828511131130_508360181_n.jpg


Co sądzicie o wypoczynku na statkach? Pływaliście takim kiedyś?


14193876_1055828757797772_378497764_n.jpg
  • awatar kruk55: Pięknie, również warto natrafić na j. Wdzydze.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

14159046_1055829301131051_126065683_n.jpg

Ostatnio miałam okazję spędzić parę dni na Pomorzu ze względu na wesele, na które zostaliśmy zaproszeni. Obok sali weselnej znajdował się domek, który wynajęliśmy.

14101716_1050148821699099_982098939_n.jpg

Salon z trzema łóżkami, trzy dwuosobowe sypialnie, dwie łazienki i wyposażona kuchnia sprawdziły się idealnie dla 7 osób. Takie sprawy jak temperatura w pokojach czy ciepła woda nie generowały żadnych problemów, jedynie antena telewizyjna nie zawsze odbierała. Mi to akurat nie przeszkadzało, bo nie oglądam telewizji.

14081164_1050148931699088_1140713343_n.jpg


14081091_1050148901699091_105616748_n.jpg


14080975_1050148995032415_1394292555_n.jpg


14081328_1050148935032421_2110557237_n.jpg


14088986_1050148988365749_1714802170_n.jpg


14088775_1050148985032416_353892050_n.jpg


14089359_1050148868365761_1932930707_n.jpg

Wnętrza zostały urządzone dość dyskusyjnie: meble rodem z PRL-u, dekoracje jak te
z kiczowatego jarmarku. No i totalny mirsz- marsz, jeśli chodzi o wzory: perski dywan
i zwierzęce motywy w jednym pokoju.

14055648_1050149095032405_225002911_n.jpg


14111791_1050149058365742_1665146261_n.jpg


14054731_1050149028365745_1848267835_n.jpg


14088983_1050148841699097_1273495869_n.jpg

Pomimo tego, że domek wymaga zmiany wystroju stwarza wrażenie przytulnego i dobrze się w nim mieszka. Może, dlatego mogę przymknąć oko na te dekoratorskie wpadki. Cena również okazała się całkiem przyjemna, bo 750 zł za cały domek na 4 dni.

14101947_1050148685032446_1559331753_n.jpg


14060108_1050148521699129_1144854207_o.jpg

Jednym z największych atutów była huśtawka.

14111681_1050148655032449_1644646186_n.jpg

Domek leży w pięknej okolicy: łąki, lasek
i jezioro Orkusz.
Można przyjemnie spędzić czas siedząc na pomoście jeziora i przy okazji zobaczyć na przykład zimorodka. Nam się to udało. Spotkałyśmy jeszcze parę innych zwierząt jak zaskroniec, żaby, ryby
i obrzydliwe ślimaki.

14137769_1055829371131044_1318864018_n.jpg

Obok pomostu jest wykoszona niewielka plaża. Możemy wejść do wody, ale ja skusiłam się tylko zanurzyć do kolan i pospacerować. Dodatkowo brzeg i płytki odcinek jeziora zostały  pokryte pod warstwą piasku czymś w rodzaju specjalnej wykładziny , dzięki której nie rosną tam żadne glony.

14159775_1055829321131049_991201130_n.jpg

Podsumowując polecam agroturystykę Romsto nie tylko dla gości pobliskiego domu weselnego, ale też pod względem turystycznym. Sypanica Może być dobrą bazą wypadową do Kwidzynia, Malborka czy Torunia. A po całym dniu zwiedzania grill, ognisko i chill nas jeziorem. Myślę, że Orkusz może być dobrym miejscem do wędkowania, ponieważ jest dość odludny lub dla osób chcących odpocząć na łonie natury bez tłumu innych wczasowiczów.

14137783_1055829347797713_294931058_n.jpg
  • awatar Mrs Vain: superxD aż Ci zazdroszczę takiego pobytu :) a wyposażenie domku rzeczywiście śmieszne aż pomyślałam, że ktoś specjalnie tak go umeblowałxD
  • awatar st.anger: Pierwsza fotka ucieleśnia ideał sielskości.
  • awatar Ch!c G!rl: chrzanić wystrój, co za klimatyczne widoki, idealne do pisania książki jak dla mnie :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
14138470_1055074901206491_1669791622_n.jpg

Tyle planów na wakacje i tyle zwiedzania, tyle podróży i nowych miejsc do okrycia, a starych do ponownego zachwycenia się nimi. I co? Zwichnięcie, skręcenie oraz naderwanie więzadeł stawu skokowego oraz poziomu stopy w połowie czerwca. Następnie 10 dni w gipsie i co najmniej 4 miesiące nie rozstawania się, że stabilizatorem ortopedycznym na mojej stopie. Nici z chodzenia po Bieszczadach i z rowerowych wycieczek na Mazurach. Jednak nie poddałam się i nie pozwoliłam, aby moja kontuzja całkowicie zniszczyła nam wakacje.
Dzień po ściągnięciu gipsu wyjeżdżaliśmy do znajomych do Częstochowy. Chodziłam tempem żółwia, ale dałam radę. Spędzaliśmy u nich cały weekend.
W sobotę postanowiliśmy wybrać się nad zalew Porajski, a ja pokazałam, że orteza na stopie nie przeszkadza w dobrej wakacyjnej zabawie. W prawdzie nie popływałam, ale zalew jest pełen glonów, więc nie było, czego żałować. Zaliczyłam też przejażdżkę rowerkiem wodnym, który można wypożyczyć przy brzegu. Oczywiście nie ja pedałowałam. Okazało się, że Poraj jest miejscówką pies friendly, gdyż nikt nie chciał przegonić suczki naszych przyjaciół i nawet na rowerek wodny mogliśmy ją zabrać.
Tak się złożyło, że akurat tego dnia na jeziorze odbywały się regaty, a na brzegu festyn Dni Poraja, co generowano mnóstwo atrakcji jak obwoźne wesołe miasteczko, koncerty, gry
z nagrodami i strefę gastronomiczna z jedzeniem, piwem i innymi napojami.
Podsumowując zalew Porajski jest jedną z najciekawszych i najpiękniejszych atrakcji Jury Krakowsko- Częstochowskiej, polecam go fanom żeglowania i wypoczynku nad wodą.

14159340_1055074907873157_564868661_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 

13933193_1039033586143956_1358705080_n.jpg

Jeśli miałabym wybierać miasto, do którego mogłabym się przeprowadzić  i to od zaraz zdecydowanie byłby to Rzeszów. Kraków kocham najbardziej, ale Rzeszów jest zaraz na drugim miejscu. Ostatnio dzięki mojej szwagierce poznaje to miasto coraz lepiej.

13942753_1039033516143963_710803883_n.jpg

W piękny, upalny dzień zdecydowałyśmy ochłodzić się mrożoną kawą. Wybrałyśmy knajpkę Kawa Rzeszowska. Tam bardzo miły i uśmiechnięty od ucha do ucha pan zrobił mi najlepszą frappe, jaką piłam od czasu pobytu w Grecji. Doskonale schłodzona, dobrze skomponowana, nie musiałam nawet jej dosładzać. Była po prostu idealna i przypomniała mi słoneczne wakacje na Korfu. Monika też chwaliła swoją kawę smakową, tylko, czemu dostała ją
w kuflu do piwa tego nie wiem...

13936572_1039033372810644_1060467478_n.jpg

Wnętrze kawiarenki jest niezwykle modnie urządzone. Wszystkie gadżety i motywy zgodne
z najnowszymi trendami: betonowe ściany, poduszki, kolorowe krzesła, stare książki, surowe drewniane stoły, palety jako siedziska i fajny pomysł na wykorzystanie worków po ziarnach kawy, taki recykling, który też jest w modzie.

13933086_1039033556143959_1261878002_n.jpg


13900712_1039033536143961_1183756840_n.jpg


13956850_1039033546143960_1477262368_n.jpg

Oprócz niskich cen w Kawie Rzeszowskiej  podoba mi się też ich niezwykle logo: grafika będąca połączeniem rzeszowskiego ratusza i młynka do kawy.

13933215_1039033622810619_2029895944_n.jpg

Pokochałam też bujany fotel w ogródku kawiarni.

13936931_1039033486143966_495515548_n.jpg

Podsumowując, to była najlepsza frappe od lat
i Kawę Rzeszowską  należy uznać na obowiązkowy przystanek podczas spaceru po tym pięknym mieście.
  • awatar Ch!c G!rl: świetna kawiarenka! urządzona rewelacyjnie, klimatyczna!
  • awatar Yoasiczka: Zdjęcia bardzo fajne :-)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

13900715_1039033309477317_1801686559_n.jpg

Tego lata już po raz drugi wybraliśmy się  na Roztocze. Z racji tego, że podróżujemy
z naszymi przyjaciółmi oraz z ich psem rasy bigle- Miką szukamy miejsc pies friendly. Co nie jest takie proste jak może się wydawać. Pamiętam, jakie zdziwienie przeżyliśmy, gdy odkryliśmy, że do parków narodowych nie można wchodzić z psami.  

13900662_1039033286143986_1764067486_n.jpg

Jeden z paru dni naszego pobytu spędziliśmy nad Zalewem Krasnobród. Akwen powstał na rzece Wieprz.  Muszę przyznać, że pretenduje do miana mojego ulubionego jeziora gdyż ma piaszczyste dno, co między innymi, że względu na moja kontuzje kostki było ogromnym plusem. Piaszczysta jest też strzeżona plaża po jednej stronie jeziora
z wydzielonym kąpieliskiem. Obok znajduje się parę punktów gastronomicznych, toalety oraz ścieżki spacerowe przez pobliski lasek. Możemy też pospacerować po drewnianym molo lub wypożyczyć rowerek wodny i popływać nim po jeziorze. Niestety ta część plaży jest niedostępna dla psów. Dlatego my ulokowaliśmy się na przeciwległym brzegu zalewu. Tam, co prawda nie ma tych wszystkich atrakcji, ale co za tym idzie jest dużo mniej ludzi. Zejście do wody jest łagodne, obok stoją ławeczki i stoliki, a niewielki lasek daje miły cień. No i przede wszystkim miejscówka jest pies friendly.

13933387_1039033339477314_1592157064_n.jpg

Zdecydowanie polecam Wam zalew Krasnobród. Jest piękny i można tam spędzić czas bardzo przyjemnie i się w pełni zrelaksować. Szczególnie w środku tygodnia, gdy nie ma tłumów. Jeśli towarzyszy Wam psiak to będzie zachwycony mogąc schłodzić się
w jeziorze.

13933540_1039033299477318_1057900675_n.jpg


13933011_1039033296143985_1317404787_n.jpg
  • awatar RainbowxD: Same piękne widoki :).
  • awatar Ch!c G!rl: sama natura! piękne widoki! a piesio cudowny!
  • awatar xigia: Miałam kiedyś bigla , kochany piesek choć istny szatan z niego był :)))))
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

13883904_1037683129612335_488005521_n.jpg

Jeśli lato to oczywiście lody. To jedne z moich ulubionych słodyczy zaraz obok czekolady
i ciastek. Zawsze, gdy byłam w Rzeszowie jadłam lody u Myszki (gdzietuwyjsckrakow.pinger.pl/m/22286866). Jednak moja szwagierka postanowiła przeżyć moja wiedzę na temat rzeszowskich lodziarni i zabrała mnie do Fragoli.
13933132_1037683212945660_1729658449_n.jpg

Muszę przyznać, że Myszka ma silną konkurencję. Lody były pyszne, a wybór ciekawych smaków przeogromny. Po długim namyśle zdecydowałam się na słodkiego i kremowego pieczonego banana oraz na orzeźwiające i lekko sorbetowe Mojito. Za dwie widoczne na zdjęciu porcje zapłaciliśmy 13 zł, co jest ceną, do której przyzwyczaił mnie Kraków
i która była adekwatna do smaku lodów.

13940903_1037683089612339_1583608552_n.jpg

Nie była adekwatna natomiast do wystroju kawiarenki. Wystrój to za dużo powiedziane. Parę białych, względnie ładnych krzeseł, stoliki pożyczone z baru "U Józka" i tyle. Wnętrze jest ładnie pomalowane i to buduje jego potencjał. Zdecydowanie potrzebują dekoratora wnętrz. Tak się składa, że znam świetną dekoratorkę i tak się składa, że jest akurat z Rzeszowa (MN Pracownia Projektowa- Monika Nałęcz).

13942231_1037683182945663_2048792608_n.jpg

Podsumowując, będąc w Rzeszowie warto spróbować wyszukanych smaków lodów z Fragoli, ale nie koniecznie jeść je na miejscu. Lepiej udać się na spacer po mieście.
Ogólna ocena 7/10.

13936599_1037683279612320_597713368_n.jpg


13933270_1037683309612317_880136834_n.jpg
  • awatar skinny_dreams: W moim mieście również znajduje się lodziarnia Fragola i lody tam są przepyszne. Moje ulubione to te o smaku kinder joy, nutelli oraz śmietanki <3
Pokaż wszystkie (1) ›
 

simaril
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gusia
 
Majówka i po majówce. Miałam być jutro w Żelazowej Woli ale matka jest chora. Nawet do dzieci nie pojechałam i nie pojadę na razie. Jeszcze okresu dostałam.

Jak to dobrze że ten wyjazd do Łodzi był wczoraj. Było w sumie fajnie.
 

gusia
 
No to w domu. 5 minut temu pojechałam do Łodzi a już jestem z powrotem
 

gusia
 
No to prawie jesteśmy na miejscu. Fajne towarzystwo, nawet ten obcy
 

gusia
 
Jutro o tej porze będę już w Łodzi. Niesamowite. Nareszcie
Od 2 lat choruje na ten wyjazd. Byłam w Łodzi przyjechałam przez miasto pksem relacji Bełchatów - Łódź i od razu w pociąg wsiadłam. Ale z okna wydawało się być śliczne miasto
 

 

Kategorie blogów