Wpisy oznaczone tagiem "wykończaczanie domu" (4)  

janfachowy
 
Witam,
Dziś będzie trochę o pracach naprawdę wykończeniowych. Bo nawet najrówniejsza gładź nie będzie miała efektu, gdy gdzieś jest rysa albo niedoróbka, a nawet najpiękniej wycyklinowany parkiet straci wiele ze swego uroku, gdy nie będzie miał listew wykończeniowych.
A właśnie, przypodłogowe listwy wykończeniowe, o nich dzisiaj pokrótce. Najłatwiejsze w montażu są listwy z PVC. Dzielą się one na dwa rodzaje: instalacyjne i wykończeniowe. Różnica polega na tym, że w tych pierwszych jest wewnętrzny kanał, którym można puścić przewody i potem można ja zamaskować warstwą zewnętrzną listwy. Listwy wykończeniowe są pełne, lite, służą do typowych prac kończących. Świetnie komponują się z każdym materiałem podłogowych, szczególnie wykładzin PCV, wykładzin dywanowych, paneli podłogowych, parkietu i terakoty. Montuje się je właściwie podobnie:
Montaż rozpoczynamy od zamocowania elementów montażowych w wewnętrznych i zewnętrznych narożnikach ścian.
Przycinamy listwy na żądaną długość, używając do tego piły o drobnych zębach (najlepiej piły do metalu) i skrzynki ukosowej. Wygładzamy obcięte krawędzie drobnym papierem ściernym.
Listwy do ścian możemy mocować klejem montażowym lub kołkami rozporowymi. Kołki powinny być wkręcane w środkowym kanale listwy, dzięki czemu po założeniu listewki maskującej stają się niewidoczne.
Jeśli zachodzi potrzeba łączenia listew, możemy użyć w trakcie montażu elementów łączących. Do maskowania końcowych krawędzi listew stosujemy zakończenia prawe lub lewe.
Po zamocowaniu listew zamykamy środkowy kanał listewką maskującą.
Na koniec zakładamy narożniki wewnętrzne i zewnętrzne. Są one wyposażone w zatrzaski, więc wystarczy je lekko docisnąć od góry.
Pamiętajmy, że mimo pozornej łatwości prac, montaż listew wymaga sporo uwagi i spokoju. Nie warto się więc z ta robotą spieszyć.
A jeśli chodzi o parkiet klasyczny, to tam sprawdzają się tylko i wyłącznie klasyczne listwy drewniane. Żadnego PVC! W połączeniu z drewnem tworzywo wygląda tandetnie.
 

janfachowy
 
Witam,
dziś kilka słów o tynkach japońskich. Często nazywa się je tapetami natryskowymi. Są to mieszanki naturalnych składników – strzępków bawełny, jedwabiu, włókien mineralnych lub celulozowych. Stosuje się je na powłoki mineralne. Sprzedaje się je  najczęściej jako suche mieszanki, do których trzeba dodać pigment koloryzujący i wodę. 1 kg mieszanki starcza na pokrycie 4 m² ściany. Nanosi się je za pomocą specjalnych pistoletów natryskowych. Niektóre da się także nakładać tradycyjną pacą.
Warstwa tynku japońskiego nie przekracza 2 cm. Ścianę na której jest nałożona tapeta trzeba pomalować lakierem  bezbarwnym – to zabezpiecza przed wchłanianiem wilgoci i brudu. Jeśli nie chcemy lakierować tynku i tym samym dać ścianie możliwość „oddychania”, to pamiętajmy że takie rozwiązanie można stosować tylko w suchych pomieszczeniach.
Zalety tynków japońskich: dobrze maskują wszelkie nierówności ścian, można je w każdej chwili usunąć ze ściany na mokro, ponownie rozrobić i położyć w innym miejscu ( zupełnie jak tynki gliniane, o których pisałem jakiś czas temu)
Tynki czyścimy wilgotną ścierką. Jak gdzieś tynk się zdarł lub porządnie zabrudził nie ma problemu z położeniem w to miejsce świeżej warstwy tynku.
 

janfachowy
 
Witam,
Ostatnio w bardzo wielu domach widzę i wykonuje tynki gliniane. Co to takiego. Otóż tynki gliniane to zaprawy tynkarskie w których materiałem wiążącym jest glina. Dzięki tynkom glinianym możemy uzyskać każdy rodzaj struktury powierzchni: od idealnej gładzi po, jakże ostatnio modne chropowatości i nierówności. Tynki gliniane mają całe mnóstwo zalet: są paroprzepuszczalne, odporne na grzyby i pleśnie, znakomicie akumulują ciepło, dobrze tłumią dźwięki. Co ciekawe, mają zdolność pochłaniania nieprzyjemnych zapachów, np. spalenizny, czy dymu tytoniowego. Równie genialna zaleta tynków glinianych jest to, że można je na mokro usunąć ze ściany i po ponownym rozrobieniu ułożyć w innym miejscu. Co więcej, w przeciwieństwie do innych gotowych mieszanek tynkarskich sprzedawanych w workach, tynki gliniane nie skawalą się , a nawet jeśli zamokną, to po wysuszeniu nadal są gotowe do użytku. Na ogół tynk gliniany kładzie się warstwą mającą 2- 3 cm. Wadą tynków glinianych może być ich znaczny ciężar (1m² tynku o grubości 1 cm waży ponad 17 kg). Z tego też względu podłoże do układania tego rodzaju zaprawy tynkarskiej musi być mocne i stabilne
Tynki gliniane można układać na każdym niemal rodzaju podłoża: na pustakach ceramicznych i cegłach, betonie komórkowym i zwykłym, a także na materiałach wykończeniowych: tynkach cementowych i  wapiennych, czy wodoodpornych płytach G – K. układa się je na siatkach podtynkowych z juty lub trzciny.
A zatem co? Miłego tynkowania.
 

janfachowy
 
Witajcie,
Dziś będzie o czymś co wzbudza dość dużo kontrowersji na branżowych forach budowlanych. Mianowicie o płytkach rektyfikowanych (PR). Są to takie płytki, które mają bardzo duża dokładność wymiarową. Dlaczego? Ano dlatego, żeby można je ułożyć praktycznie jedna obok drugiej, bez fug i spoin.
W przeciwieństwie do zwykłej ceramiki podłogowej płytki rektyfikowane mają proste ( nie obłe jak zwykłe płytki) krawędzie i idealnie trzymają wymiar. Ponieważ większość przeciwników tych płytek źle przygotowuje podłoże pod ich kładzenie (stąd późniejsze kłopoty i złorzeczenia) dziś opowiem o tym, jak to naprawdę powinno wyglądać. PR kładzie się prawie tak samo jak zwykłe płytki, z tym, że uważniej. Diabeł tkwi w szczegółach. Trzeba zrobić dylatację okładziny. Nawet jeśli z założenia między PR nie ma przerw to trzeba uwzględnić to że płytki pracują, choćby ze względu na rozszerzalność cieplną Do dylatacji używamy albo specjalnych listew, albo  trwale elastycznych materiałów, które nie będą widoczne, a które spowodują rozkład napięć i to że nasz parkiet z kafli w pewnej chwili nam nie wystrzeli do góry, albo nie pęknie. Po drugie, należy zachować pełne zespolenie na linii płytka – klej – podłoże. Da to każdej PR jednakowe warunki pracy i większa ich przyczepność niż przy klejeniu płytek metodą grzebieniową. Po trzecie podłoże musi być idealnie równe. Bo jak nie będzie to trzeba zrobić „klawiszowanie” i efekt idealnego przylegania płytek będzie jak... psu na budę! No i wreszcie wykonawca. To nie może być pierwszy z brzegu partacz – glazurnik. To mus być mistrz i profesjonalista. Ktoś taki jak, np.... ja? :)
 

 

Kategorie blogów