Wpisy oznaczone tagiem "wylot" (10)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

eclaude
 
Eclaude: Dziś w ogóle nie mogłam tknąć obiadu. Nie wiem, zawsze  gdy mama piecze kurczaka, zawsze mi się po nim chce wymiotować. Dziś w ogóle nie miałam apetytu, więc pewnie zjadłam około 550 kcal. Ćwiczyłam jakieś 20 minut, to wszystko przez to, że wręcz zbierało mnie na wymioty i kręciło mi się w głowie. Jednak zawsze lepsze to niż nic, prawda?
niecałe 5 dni do wylotu, stresuję się, że czegoś zapomnę, że nie przepuszczą mi walizek, że coś będzie nie tak.
Uhh...
W niedzielę grałam z bratem w nożną, a potem z siostrą w badmintona, więc trochę tych kcal myślę, że spaliłam. Ogólnie to chyba podniósł mi się nieco tyłek, już nie jest taki sflaczały, ale robiłam już na niego ćwiczenia wcześniej, które oczywiście przestałam robić, ehh...
Co jest ze mną nie tak.
10086cd2b9d7bcead6bfc811ce63069b.jpg
  • awatar Minimalizacja: Z Tobą jest wszystko jak najbardziej w porządku. Po prostu masz teraz taki czas, który trzeba przeczekać. Będzie lepiej! :)
  • awatar Нoney: Nie stresuj się, będzie dobrze ! :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

plateau
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

pauline29
 
pauline29: Witajcie :)
nie bylo mnie tutaj od ponad tygodnia, ale jak juz wczesniej wspominalam przeprowadzilam sie do Finlandii . Jestem tutaj juz 4 dni. Poki co bardzo mi sie podoba. Mam zamiar zmienic charakter tego w bloga.. Bede starala sie pisac i pokazywac Finlandie taka jaka ja widze. Ale nie bojcie sie :) Zawsze znajdzie sie chwila zeby wrzucic to co lubicie czyli mode, muzyczke i zdjecia ;)

Razem z kolezanka przylecialysmy tutaj 1 sierpnia. Znalazlysmy w miare tanie loty 3 miesiace temu. Cieszylysmy sie bo byla tylko 1 przesiadka. W Helsinkach. Lot z Krakowa do Helsinek minal nam bardzo przyjemnie. Bardzo duzy samolot z klimatyzacja mila obsluga darmowe jedzenie i zero turbulencji. A widoki za oknem cudowne ;))

IMG_0246.JPG


Kiedy szczesliwie dolecialysmy do Helsinke byla godzinna różnicywiec nie musialysmy tak dlugo czekac ;)
Ledwo weszlysmy na strefe przylotow zobaczylysmy na tablicy odlotow '11 minutes'. Nie bylo nic napisane po angielsku co oznaczaja te 11 minut wiec pobieglysmy na strefe odlotow bojac sie ze samolot startuje za 11 minut. Okazalo sie jednak ze 11 minut to czas w jakim dochodzi sie do tego terminalu :) Mialysmy wiec ponad godzine do odprawy i poszlysmy zwiedzac lotnisko. W porownaniu do Balic wygladalo na wielkie z samolotu. I takie tez bylo :) Pierwszy sklep do jakiego weszlysmy to Moomin shop ;)  

IMG_0243.JPG


Po godzinie czekania na lotnisku wsiadlysmy w o wiele mniejszy samolot do Vaasy. Lot trwal niecala godzine, ale bylo opoznienie ze startowaniem i lekkie turbulencje.
Szczesliwie dolecialysmy i poznałyśmy 4 osoby ktore beda z nami na kursie ;)
1 Słowaczka, jeden Czech, Niemiec i Austryjaczka.
Reszte napisze w kolejnym poscie jak tu sie je, jak wyglada nasz akademik itp bo własnie idziemy na rejs ;)
Pozdrawiam i mam nadzieje ze nowy charakter bloga bedzie sie wam podobał ;)
  • awatar _P_: finlandia wow!! :) nie bylam nigdy super :)!
  • awatar Pearlita: Jaki piękny widok z samolotu :)
  • awatar Gilberth'a: Zazdroszczę. c:
Pokaż wszystkie (3) ›
 

x1d-infection
 
#30czerwiec
Wstałam o 9. Sama zastanawiam się jakim cudem. Nie wypiłam dużo, ale nie czuję się najlepiej. Wylatuję o 15.00. Do Warszawy mam jakieś 3 godziny drogi, zakładając brak korków i dobrą pogodę. Wyciągnęłam się w łóżku i ruszyłam w stronę okna.
-Czemu mnie to nie dziwi? - zapytałam się sama siebie gdy zobaczyłam spływające po szybie krople deszczu. - Już wiem. Poprostu mam pecha. - odpowiedziałam po chwili
Przyglądałam się chwile małym kropelkom spływającym po szybie.
-Wstałaś już? - usłyszałam krzyk taty
-Tak. A co?
Drzwi się otworzyły i ujrzałam go w nich.
-Jeszcze nie ubrana? - powiedział ze zdziwieniem
-Dopiero wstałam.
Spojrzał na mnie wzrokiem który miał oznaczać chyba "Ubieraj się i to migiem". Przewróciłam oczami.
-Dobra, dobra już. - powiedziałam zamykając mu drzwi przed nosem.
Westchnęłam i ruszyłam w kierunku prawie pustej szafy
-I co ja mam ubrać? Najlepsze ciuchy są w walizce. - zaczęłam przerzucać pozostałe ciuchy.
Znalazłam coś przyzwoitego i poszłam do łazienki doprowadzić się do porządku.

Po 15 minutach siedziałam już w samochodzie. Na lotnisko jechałam ja, mama, tata i oczywiście moje wariatki, które próbowały mi umilić drogę, ale jakoś nie wychodziło im to.
-Nie obrazicie się jak się zdrzemnę?
-Chyba nie - rzuciła jak zwykle uśmiechnięta Paulina
-Obudzimy cię na miejscu
-Dzięki - powiedziałam zamykając oczy.

-Obudź się - usłyszałam nieznośny głos
-Już? - powiedziałam przecierając oczy
-Idiotko rozmazałaś się - krzyknęła Claudia
-Tylko nie idiotko - warknęłam szukając lusterka
-Wracając do poprzedniego pytania. Jesteśmy już prawie na miejscu - powiedziała Paula podając mi lusterko i mleczko do demakijarzu
Poprawianie makijarzu w samochodzie nie jest łatwe, ale po jakichś 5 minutach udręki doszłam do ładu. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i spojrzałam na wyświetlacz - 12.30
-Zdąrzymy?
-Jesteśmy na miejscu - odpowiedział kierujący tata
Weszliśmy do środka.

-Jeszcze nie wyjechałam, a już czuję jak będę za wami tęsknić - powiedziałam i wtuliłam się w przyjaciółki - Co ja zrobię z środku obcego miasta bez moich wariatek - po policzku popłynęła mi łza, którą natychmiast wytarły
-Jakoś przeżyjemy - powiedziała Cla
Po raz pierwszy widziałam na jej twarzy smutek.
-No nie wiem - powiedziała Paula, a po jej policzku zaczęły płynąć łzy.
-Dacie radę. Macie jeszcze siebie. To ja będę sama w obcym mieście - rzuciłam wymuszając uśmiech - Muszę już lecieć. Pa - jeszcze raz mocno je przytuliłam
Pożegnałam się jeszcze szybko z rodzicami i popędziłam na odprawę.

Po 2 godz byłam w samolocie. Siedziałam chwilę, ale po chwili powieki zaczęły mi opadać. Nie walczyłam, poddałam się i już po chwili spałam.

Obudził mnie głośny płacz dziecka. Nie rozglądałam się. Mój wzrok przykół widok zza okna.
-Piękny - szepnęłam
-Zgadzam się - usłyszałam głos dochadzący zza mnie
Odwróciłam się gwałtownie w stronę szczuplutkiej brunetki
-Wystraszyłam?
-Trochę. - odpowiedziałam wysyłając jej miły uśmiech.
-Ola - powiedziała wystawiając rękę
-Julia - odpowiedziałam
Rozmawiałyśmy cały lot. Nigdy nie pomyślałabym, że można zaprzyjaźnić się z kimś w godzinę. Rozmawiałyśmy jakbyśmy znały się od lat. Tak szczerze nie rozmawiałam już dawno. Ani z Paulą, ani Cla.
Wylądowaliśmy przed 18. Wysiadłyśmy z samolotu i wsiadłyśmy do autobusu., który zawiózł nas na lotnisko. Razem z Olą poszłyśmy odebrać bagaże. Czekałyśmy chwilę. Bałam się, że mogą  się zgubić. Naszczęśnie zobaczyłam znajome walizki. Wzięłam ją i spojrzałam na nową przyjaciółkę. Była zestresowana. Przyglądała się wszystkim bagażom. Jednak chyba żaden nie był jej.
-Jak on wyglądał?
Zaczęła opisywać dokładnie swoją walizkę, lecz zanim skończyła krzyknęła
-Ta jest moja - powiedziała łapiąc czarną walizkę
Uśmiechnęłam się i ruszyłyśmy w stronę wyjścia.
-A więc się rozdzielamy? - zapytała
-Chyba tak - powiedziałam i ją przytuliłam - Pa.
-Pa - odpowiedziała wsiadając do taksówki.
Po chwili zrobiłam to samo. Po 30min. drogi byłam przed hotelem. Weszłam do środka i bez zastanowienia ruszyłam do recepcji.
-Dzień dobry - usłyszałam miły głos recepcjonistki
-Dzień dobry. Miałam zarezerwowany pokój.
-Nazwisko?
-Julia Black
-Jest. Pokój nr 13. Po schodach w górę, drzwi po lewej - powiedziała i dała mi kluczyk
-Dziękuję. - odpowiedziałam i ruszyłam w stronę schodów
-Drzwi po lewej... 7, 9, 11... Jest 13 - szeptałam sama do siebie.
Ujrzałam niewielki pokoik . Po prawej stronie stało łóżko. Nad nim wisiał jakiś obraz. W rogu stał stolik, a na ścianie naprzeciwko łóżka wisiał plazmowy telewizor. Koło łóżka znajdowały się drzwi. Po ich otworzeniu zobaczyłam niewielką łazienkę. Wyciągnęłam z torby mleczko i waciki i przystąpiłam do demakijarzu.
__________________________________________________
Dobrnęliśmy do Londynu :D W końcu z resztą ;) Nie mam pojęcia kiedy dodam nowy. Ładna pogoda nie chcę mi się pisać, na dodatek wolne więc poświęcam czas przyjaciółkom :P Miłego weekendu :]

Ps. Przepraszam za jakiekolwiek błędy :*
  • awatar Fakk juu bejbe .!: ` Świetne. ! . `//+ Wbijaj do mnie. Zostaw po sobie Ślad. < 33 . ... Jeśli Ci sie spodoba , dodaj do Znajomych lub Obserwowanych. ♥
  • awatar evil: Fajne , świetny blog . Mega wpisy . Zajrzyj do mnie i zostaw jakiś komentarz. :)
  • awatar ...Zamarzona ...<3: Świetny jest ;D Teraz będę częściej zaglądać! Julia znalazła sobie nową przyjaciółkę ;D ... i dobrze! ^^ Fajny Ps. Już pisze nowy rozdział :]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

pinio
 
Dominik Panek: Korupcja w polskim futbolu: B. obserwator Krzysztof W. skazany pilkarskamafia.blogspot.com/(…)b-obserwator-krzyszt… #Wylot #sport #korupcja
 

kciuk-pl
 
Wiadomość o wygranej doszła do Marty 19.03.2011r. Wylot do San Diego miał nastąpić 28.03.2011r. Niestety, nasza laureatka nie poleciała, gdyż wspomniana miejscowość znajduje się na terenie USA. Najszybsze wyrobienie wizy było możliwe dopiero na 29.03.

Link: www.kciuk.pl/Polka-wygrala-amerykanski-konkurs-a…
 

kciuk-pl
 
Kolejne pokolenia badaczy marzą o zajrzeniu pod Moho i wyciągnięciu stamtąd choćby skrawka płaszcza ziemskiego. Powodów jest wiele, ale wspólny mianownik jeden: chęć wyjaśnienia olbrzymiej aktywności geologicznej naszego globu.

Link: www.kciuk.pl/Chca-przewiercic-na-wylot-skorupe-n…
 

muzungu
 
Witam Was moi Kochani!

W dniu dzisiejszym wyleciałem z Babcią do Tajlandii. Ale zacznijmy od początku :)
Na lotnisku w Balicach, zrobiłem sobie zdjęcie z dziewczynami WesternUnion. Dały mi  na dokumenty. Przyjechał brat Michał z Babcią i bagażami. Zrobiłem zdjęcia na lotnisku w Balicach, w trakcie lotu i na lotnisku w Monachium.
Na lotniskach zawsze mam pomoc do pchania mnie na wózku. Steewardesy są zawsze dla mnie bardzo miłe i przyznają mi dobre miejsce w samolocie ;)
Podróż była z przygodami. Nad Ukrainą lecieliśmy w burzy. Na około się błyskało. Błyskał się też cały bok samolotu (siedziałem koło okienka). Nad zatoką Bengalską lecieliśmy cały czas w chmurach monsunowych i trochę huśtało.
Podróż minęła mi dosyć szybko, albowiem noc udało mi się przespać. Na Phuket przywitała nas stęskniona Rodzina: Tatuś, Jego druga żona oraz mój najmłodszy Braciszek Juluś.
Byliśmy zobaczyć nowy, większy dom oraz na targu.

Oto fotografie z lotu i z dnia pierwszego:
s90.photobucket.com/(…)life_Muzungu…
 

 

Kategorie blogów