Wpisy oznaczone tagiem "xyz" (7)  

fuckingmemories
 
X – Amanda Blake

Krew, dużo krwi. Kończą mi się bandaże. Tępią się żyletki. Muszę odwiedzić jutro aptekę. Dobrze, że jest zima. Nikt nie widzi blizn, które ukrywam pod rękawami. Na wuefie nie ćwiczę, bo jestem po zapaleniu płuc. Do końca miesiąca nie muszę się martwić bliznami. Ale potem… Jeszcze nie wiem, co będzie potem. Samobójca nie myśli przyszłościowo, bo dla niego nie ma przyszłości.
   Zegar wyświetlał godzinę 2:18. Zamknęłam pamiętnik i schowałam go tam, gdzie zawsze: za książkami na najniższej półce. Tam był bezpieczny. Gdyby ktoś przeczytał moje wpisy, byłabym w dupie, to jest pewne. Dotknęłam prawego nadgarstka i głośno wciągnęłam powietrze. Bandaż powoli robił się czerwony. Naciągnęłam bluzę na dłoń i przykryłam się kołdrą. Zamykając oczy widziałam to znowu. Złapałam się za głowę. To mnie prześladowało. Żyłam z tym już od dwóch lat.
   Amanda, daj spokój.
   Ogarnij się.
   Powtarzałam to jak mantrę, dopóki nie zawładnął mną sen.
   Budzik zadzwonił o 6:30. Przetarłam oczy. Ręka nie bolała. A może bolała, ale nie zwracałam na to uwagi. Teraz sama już nie wiem. Obym mogła dziś normalnie rysować. Bandaż był czerwony. Udałam się do łazienki i delikatnie odwinęłam go z ręki. Cztery rany cięte biegły w poprzek ręki. Trochę jeszcze krwawiły, ale zignorowałam to. Patrzyłam na inne blizny. Niektóre już prawie białe, jednak wciąż widoczne. Westchnęłam. Odkręciłam kurek i pozwoliłam zimnej wodzie zmywać krew z ręki. Nie bolało. W każdym razie ja nie czułam bólu. Uodporniłam się na ból, tak jak narkoman uodparnia się na działanie heroiny. Potrzebuje wtedy więcej i więcej, aż w końcu weźmie za dużo. Tak samo było ze mną. Zadawałam sobie coraz więcej bólu, żeby cokolwiek poczuć. Niedługo ten ból mnie zabije.

Y – Virginia Paige

   Za oknem było już ciemno, lampy uliczne powoli się zapalały, rozświetlając przechodniom ulicę. Patrzyłam z ósmego piętra na świat pode mną, ale nic nie czułam. Tak naprawdę ten świat niewiele dla mnie znaczył. Ważna była dla mnie tylko jedna ławka w parku. Ta, która ze wszystkich stron otoczona była gałęziami płaczącej wierzby. Ta, która stała w najmniej zaludnionym miejscu w parku. Ta, którą często szkicowałam, kiedy nie mogłam spać nocami. Ta, o której poza mną i Davidem nikt nie wiedział.
- O czym myślisz, kochanie?
   Simon stał za mną, uśmiechając się promiennie. Jego brązowe włosy były rozczochrane, a piwne oczy jarzyły się zielonym blaskiem. Uwielbiałam jego oczy, bo nigdy nie były takie same. Zmieniały się w zależności od jego nastroju: zieleniały gdy był szczęśliwy, ciemniały gdy był zdenerwowany. Poczułam jego ciepłe ręce na mojej talii i delikatne szarpnięcie do tyłu. Oparłam się o jego nagi tors. Przytulił mnie mocniej do siebie i pocałował lekko w skroń.
- Myślę o tym, jak bardzo cię kocham.
   Przez chwilę Simon milczał, ale było to zaledwie kilka sekund. Po ich upływie wziął mnie na ręce, jedną trzymał pod moimi kolanami a drugą oplatał plecy. Otoczyłam dłońmi jego twarz, zamknęłam oczy i pocałowałam go. Jego wargi były ciepłe i miękkie, idealnie pasowały do moich. Odwzajemnił mój pocałunek i powoli ruszył ze mną w stronę łóżka. Położył mnie na nim delikatnie, nie odrywając warg od moich. Jedną ręką gładził moje włosy, a drugą kreślił kółka pod moją koszulką. Czułam jego oddech na mojej szyi, kiedy zaczął składać na niej pocałunki. Westchnęłam. Podniosłam się lekko na łóżku. Simon miał teraz usta na wysokości moich piersi. Spojrzał mi prosto w oczy. Skinęłam głową, tym samym pozwalając mu na więcej. Usiadłam, a on ściągnął mi przez głowę koszulkę. Następnie skierował dłonie na moje plecy. Jedną przywarł mnie mocniej do siebie, drugą rozpiął mój stanik. Ramiączka opadły mi na łokcie, biustonosz zsunął się z piersi. Simon rzucił go za siebie, a mnie przytulił do siebie.
- Kocham Cię, Gini – wyszeptał. – Nigdy nie pozwolę ci odejść.
- Zawsze będę Cię kochać, Simon – odrzekłam.
   Pocałował mnie tak, jakbyśmy całowali się pierwszy raz w życiu. Znowu leżałam na łóżku, a on obsypywał pocałunkami moją twarz, szyję i piersi. Wbiłam mu paznokcie w plecy.
- Uwielbiam kiedy to robisz – powiedział, nie przestając mnie całować.

Z - Ruth Chamberlain

   Schodząc po schodach słyszałam mamę krzyczącą coś przez telefon. Uśmiechnęłam się mimo woli, kiedy zobaczyłam ją przy stole w kuchni. Jej czarne oczy wyglądały jak dziury w twarzy.
- Proszę się kontaktować z moim byłym mężem – zakończyła ostro.
   Rzuciła słuchawką i ukryła twarz w dłoniach.
   Z tatą rozwiedli się pięć lata temu. Wina leżała po stronie ojca, oczywiście. Zdradzał mamę na prawo i lewo, popijał. W końcu mama powiedziała „dość” i złożyła pozew o rozwód. Wtedy dopiero zaczęło się piekło. Tata wyrzucił nas z domu, przestał dawać pieniądze na życie. Przez to szybko dojrzałam, znalazłam pracę u rodziców koleżanki i pomagałam mamie jak tylko mogłam. Zamieszkałyśmy u babci, w jej ogromnym domu. Mama radziła sobie, ale było jej ciężko. Pokonała depresję i wyszła na prostą. Jednak nienawidziła, kiedy wspominałam o ojcu. Kiedy ktokolwiek o nim wspominał. Kochała go tak mocno, a on okazał się takim dupkiem.
   Podeszłam do mamy i przytuliłam ją do siebie.
- Hej, nie płacz – powiedziałam.
- Idź do szkoły, Ruthy.
   Mama wyszła z kuchni, a ja nalałam wody do szklanki. Po jej wypiciu wzięłam torbę i wyszłam z domu do mojego nowego liceum, gdzie będę dopracowywać moje rysunki.

*

   Szkoła położona była w centrum amerykańskiego miasta Monterey w Kalifornii. Liceum Artystyczne miało kilka skrzydeł: muzyczne, plastyczne, teatralne i literackie. Budynek był ogromny, cały pomalowany na biało, z flagą Stanów Zjednoczonych nad wejściem. Wewnątrz znajdowało się wiele posągów, obrazów, statuetek i książek. Korytarze bardziej przypominały wystawę w muzeum niż szkołę. Liczba uczniów ograniczała się do czterystu uczniów: po sto w jednym skrzydle. Każde skrzydło miało swoje podziały, innych nauczycieli i cztery klasy, ale też każde skrzydło miało swojego dyrektora. Nauka skoncentrowana była wokół sztuki, ale nie brakowało takich przedmiotów jak język angielski, matematyka czy wychowanie fizyczne.
   Pierwszy dzień szkoły nie był obchodzony szczególnie: żadnych apeli, zebrań. Uczniowie przychodzili z podręcznikami i od razu rozpoczynali edukację. Amanda, Virginia i Ruth udały się do swojego skrzydła: artystycznego.
   Dyrektor tego skrzydła, Robert Conery, zebrał swoich uczniów w auli.
- Wchodźcie szybko, mamy niewiele czasu.
   Po kilku minutach głosy w auli umilkły, a oczy uczniów zwróciły się ku dyrektorowi.
- Witam wszystkich w nadchodzącym roku szkolnym. W tym roku nastąpi kilka zmian. Wprowadzimy kilka nowych sektorów. Malarstwo podzielimy na dwie części: portretowe i martwa natura. Nowym sektorem – fotografią – opiekować się będzie Sara Goldberg. Rysunek przejmie Harold Smith, natomiast rzeźba zostaje bez zmian. Teraz proszę wszystkich o udanie się do swoich sektorów, gdzie zostaniecie podzieleni na klasy.
   Dyrektor zszedł ze sceny, a uczniowie udali się w swoje strony.




_______________

Jest prolog.
Proszę o szczere komentarze, jeszcze wszystko może się zmienić.

Amanda Blake.
18 lat. Ma brata bliźniaka i problemy, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Rysowanie jest jej ucieczką od świata.
lucy-hale-5-e.jpg




Virginia Paige.
18 lat. Ma kochającego chłopaka Simona, pełną rodzinę i młodszą siostrę - Lily. Rysowała zanim nauczyła się mówić.
beauty-picks-august-1-009-mdn.jpg



Ruth Chamberlain.
18 lat. Tata alkoholik rozstał się z mamą 5 lat temu. Rysowanie pozwala jej o wszystkim zapomnieć. Jest jedynaczką.
500full (2).jpg
Pokaż wszystkie (6) ›
 

aanewsblog
 
There are names for lots of strategies, for example Dollar Cost Averaging. But I don’t know if there is a name for what I am about to describe. I can www.news-magazine-blog.com/open-question-does-th…
 

iamdemon
 
  • awatar Bibliofilka: kocham tą piosenkę:)
  • awatar nieszczęśliwadusza: Ach, wspanile;)
  • awatar MałaMi.: doorsi od zawsze ryli mi bani pieprzonym geniuszem, być może nawet samego Morrisona...
Pokaż wszystkie (4) ›
 

katka01
 
PaniKa.:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

katka01
 
PaniKa.:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów