Wpisy oznaczone tagiem "yule" (3)  

rebeliaevi
 
Drogą wstępu przepraszam, za tak długą nieobecność. Niestety mam coraz więcej pracy, przez to ciężko znaleźć czas na cokolwiek innego. Tyle wstępu, już Was nie zanudzam i lecimy z tematem :D
W moim odczuciu, jeżeli chodzi o przyozdobienie domu z okazji Sabatu Yule, najważniejszym symbolem jest zieleń. Tradycyjnie w to święto przynosi się do domów wiecznie zielone rośliny. Są one traktowane jako naturalny znak odrodzenia po symbolicznym zimowym śnie. Przez fakt pozostawania tych roślin zielonymi do końca zimy, już od dawna podczas świętowania Yule jawiły się jako symbol wciąż żywego światła. Często używany ostrokrzew jest ochronny, jak i zapewnia szczęście. Idealnie sprawdza się jako ozdoba na drzwi, kominek, czy okna. Jego ciernistość łapie negatywne energie i istoty, które chciałby wejść do naszych domów. W moim domu obowiązkowym elementem jest jemioła. Wieszam ją przed wejściem i w pokoju na lampie. Również pełni funkcję ochronną, oraz jest uznawana za magiczny afrodyzjak. Wystarczy zostawić ją tak powieszoną do następnego Yule, by zapewnić sobie szczęście i urodzaj. Często mówi się też, że gdy zakochani pocałują się pod jemiołą, ich miłość będzie wieczna ;) . W tradycji Yule mocno zakorzeniony jest zwyczaj przynoszenia i dekorowania świątecznego drzewka. Jak się pewnie domyślacie, nasze pogańskie drzewko było inspiracją dla obyczajów chrześcijańskich. Takie drzewko można przyozdobić wedle własnego uznania, np. orzechami, suszonymi owocami, czy słodyczami. Kolejną tradycją związaną z Yule jest dawanie prezentów. Najlepszy prezent, to prezent zrobiony własnoręczne. Poświęćcie czas na zapakowanie go i udekorowanie wstążkami. Możecie również napisać na opakowaniu notatkę w formie wiersza, sugerującą co jest w środku.
Kolory odpowiadające Sabatowi Yule to:
-biały- spokój, "czyste konto", ochrona, cisza,
-czerwony- witalność, ogień, siła życiowa,
-zielony-obfitość, życie, nowy początek, bogactwo, odrodzenie,
-złoty- prezenty, pomyślność, dobrobyt, bogactwo energii słonecznej.
Zioła i przyprawy na Yule:
-bluszcz- narodziny, intuicja, odrodzenie, odnowienie, transformacja, witlność,
-cynamon- dostęp do sfery astralnej i duchowej, intuicja, moce nadprzyrodzone, siła,
-gałka muszkatołowa- czujność, świadomość, natchnienie, inteligencja, intuicja,
-goździki- przyciąganie, wróżenie, uzdrawianie, moc, ochrona, oczyszczenie,
-jemioła- uzdrowienie, pokój, powodzenie, ochrona, odpoczynek, dobre samopoczucie, uważana za afrodyzjak,
-kardamon- wróżenie, intuicja, mistycyzm, moce nadprzyrodzone,
-mięta pieprzowa- spokój, wróżenie, relaks,
-rozmaryn- czujność, wypędzanie, uzdrawianie, jasność umysłu, ochrona fizyczna i psychiczna, siła,
-szafran- intensywność przeżywanych emocji, pasja, powodzenie, wrażliwość, bogactwo.
_________________________________________________________
Cóż..post może niedługi, ale napisanie jego przez brak czasu zajęło mi 3 dni. Jeżeli uważacie, że to co tutaj napisałam jest niewystarczające, to po prostu napiszcie w komentarzu co powinnam jeszcze dodać, a zrobię to. BLESSED BE.
 

rebeliaevi
 
Yule (czyt. Jul)

Obchodzony w noc z 21 na 22 grudnia, na półkuli północnej i w noc z 21 na 22 czerwca, na półkuli południowej. Chociaż spowija nas zimna ciemność, żywimy nadzieję, że już niebawem nadejdą jaśniejsze dni.
W ten dzień rodzi się Rogaty Bóg.
To czas radości i refleksji nad naszymi pragnieniami, oraz okres powolnego budzenia się i realizowania planów.
W ten Sabat, w naszych domach pala się świece, trwają świąteczne uczty, a do domu przynosi się zielone liście na znak, że mimo surowości zimy światło i życie przetrwają.
 

smok-gotuje
 
Po prostu.
SAM_3316.JPG

Porządny, na miodzie, z minimalną zawartością tłuszczu (kostka masła w niedużym pierniku to jakieś nieporozumienie), z chlebowej mąki.

Mąka na chleb ma minimum 11% białka, i tyle co najmniej powinna mieć mąka na piernik. Zwykła biała ma około 10%, logiczne więc, że warto dołożyć pełnoziarnistej. U mnie 2/3 to mąka biała, 1/3 pełnoziarnista.

Składniki na dwie blaszki:
SAM_3305.JPG


- 1,5kg mąki
- szklanka cukru
- pół kilo miodu
- 100g masła
- odpowiednik czterech paczek przyprawy piernikowej (ja robię sama)
- 6 łyżek wody i 2 do rozpuszczenia sody
- 2 łyżki sody
- 10 jaj, rozdzielonych na białka i żółtka
- szczypta soli
- posiekane daktyle i skórka pomarańczowa

Miód wrzucić do garnka. Podgrzać, aż się zarumieni.
Before:
SAM_3307.JPG


W międzyczasie:
SAM_3308.JPG


After:
SAM_3309.JPG


Dodać przyprawy, 6 łyżek wody. Rozmieszać porządnie i odstawić do ostygnięcia. Będzie to wyglądało tak:
SAM_3310.JPG


Ubić białka na sztywną pianę.
Utrzeć żółtka z masłem i cukrem, aż będą białawe i puchate.
Połączyć z pianą z białek, przesianą mąką i miodem.

I teraz zaczyna się najweselsza część. WYRABIANIE.
Gdzieś na tym etapie pożre Wam rękę, będziecie mieli wrażenie, że to ciasto nie ma prawa wyjść, ale nie poddawajcie się.
SAM_3314.JPG


Należy wyrabiać je uczciwie przez pół godziny. Nie ma, że boli. W którymś momencie zaczniecie mieć wrażenie, że pojawiają się w nim jakieś bąbelki, że jest w nim powietrze i będzie miało jakąś przyjemniejszą konsystencję. Wtedy należy wywalić na blachę i do zimnego piekarnika, ustawionego na 180 stopni. Piec pół godziny, do godziny w zależności od blachy, ale po 30 minutach trzeba już zacząć sprawdzać patyczkiem, czy się przypadkiem nie upiekło.

SAM_3315.JPG


Za kilka dni pokażę dekorowanie. Piernik ten musi odpoczywać około tygodnia po upieczeniu. Dobrze będzie, jeśli poleży sobie z pokrojonymi jabłkami, żeby miał skąd brać wilgoć.
  • awatar cosmo7: Ja zawsze robię piernika na oleju i jakoś też jest dobry;)
  • awatar Níðhöggr: @cosmo7: tak, ale pierwotnie legendarna trwałość pierników brała się z braku tłuszczu ;)
  • awatar cosmo7: @Orchidea i czerwony smok: U mnie za szybko znika;) A tak w ogóle to rispekt za 30 minut miętolenia! Niezły sposób na bica;)
Pokaż wszystkie (12) ›
 

 

Kategorie blogów