Wpisy oznaczone tagiem "złotówka" (11)  

yourinspiration
 
Jako, że wzięła się za mnie choroba i nie wyglądam zbyt dobrze przedstawię wam moją nową ulubienicę :D Tylko czekam aż zrobi się odrobinę cieplej by gdzieś w niej wyskoczyć. Chyba, że wyjdę w niej niedługo. Nie mniej jednak oczekujcie jej w bynajmniej nie jednym zestawie :)


P2030520.JPG


P2030523.JPG


P2030525.JPG


Prawda, że jest cudowna? Wydałam na nią całą złotówkę :D

------------------------

Najcudowniejszy głos świata? Według mnie...

Pokaż wszystkie (3) ›
 

strefabiznesu
 
Strefa Biznesu Pomorska.pl: Polak i Węgier dwa bratanki. Czy rating Polski, jak Węgier, zostanie obniżony? #złotówka #Węgry #rating www.strefabiznesu.pomorska.pl/(…)polak-i-wegier-dwa…
 

jamniczek-pl
 
  • awatar NearDark: Przelew zrobiony, nie mogę na to patrzeć
  • awatar jamnick: @MadeInHell: Dziękuję, ja też przelałam oczywiście, inaczej sobie nie wyobrażam. Huje. Zwyrodniałe huje.
  • awatar gość: Uśpić, a nie przedłużać mu cierpienie! Szkoda kasy, lepiej przekazać ją na dzieci chore na białaczkę.
Pokaż wszystkie (13) ›
 

nortus
 
Koniec monet?

Koniec z szukaniem jedno, czy dwugroszówek w portmonetkach. Bo Narodowy Bank Polski już za dwa lata zrezygnuje z emisji tych monet. Wszystko przez to, że wybicie jednogroszówki kosztuje... pięć groszy.

Koniec promocji, kończących się na 99 groszy, skończą się też problemy z wydawaniem reszty. Bo bank ma dosyć dopłacania do produkcji monet - twierdzi portal wnp.com.pl.

Wybicie jednogroszówki ma kosztować aż 5 groszy, co prowadzi tylko do strat w bankowej kasie.

A oszczędności nie byłyby małe. W zeszłym roku powstało 172 miliony dwugroszówek i 316 milionów jednogroszówek. Bank musiał za to zapłacić aż
24,4 miliona złotych. Grosze znikną jednak dopiero w 2011.Wszystko przez ustawę o denominacji
- do 2011 NBP jeszcze musi wymieniać stare pienią-dze, czyli 100 złotych to 1 grosz. Dopiero, gdy skończy się wymiana pieniędzy, będzie można zlikwidować monety.

---
Wreszcie skończy się fikcja 99 groszy. W Polsce północnej i centralnej już od dawna nikt w sklepie
się nie upomina o 1,2 czy nawet 10 gr. Ale w Polsce południowej spotkałem się z sytuacją, że w sklepie kasjerka czekało długo aż klient znalazł 2 gr i nie popuściła. Nie było mowy "doniesie pan przy okazji" co u mnie jest normalne.
Złotówka to nie euro, nie ma wielkiej wartości.
A w ogóle debila co wymyślił ceny 2499,99 zł lub 9.999,99 powinni za jaja powiesić.
  • awatar Expresja: E, nie - to kara zarezerwowana dla gwałcicieli i pedofilów :P
  • awatar antybohaterka: Totrzeba zacząc zbierać grosze,kiedyś będą jak znalazł;D
  • awatar gość: muszę szybko ściągnąć długi z kasjerek w biedronce, bo są mi winne z milion jednogroszówek :d
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 

W pierwszych latach wolnorynkowych reform w Polsce kurs złotego wobec innych walut był ustalany i kontrolowany przez państwo.

Od 1995 r. stopniowo poszerzano rolę rynku i w tej dziedzinie.W kwietniu 2000 r. Polska odważyła
się na pełne uwolnienie złotego i zaczęła stosować system kursu płynnego.

Kurs walutowy jest jednym z najważniejszych parametrów w gospodarce. Od niego zależy m.in. opłacalność eksportu i importu, a zatem i stopień
równowagi zewnętrznej kraju. Zmiany kursu mają wpływ także na inflację. Nic dziwnego, że wiele rządów bądź banków centralnych stara się zachować wpływ na kształtowanie kursu.Mają do wyboru kilka tzw. reżimów kursowych, czyli systemów kształtowa-nia kursu waluty.

Kotwica kursowa

W Polsce na początku procesu transformacji, a więc
na starcie 1990 r. przyjęto tzw. kurs sztywny.

Ustalono go w relacji do amerykańskiego dolara.
Ta waluta była bowiem powszechnie obecna w kieszeniach naszych obywateli i w rozliczeniach prowadzonych przez polskie firmy. Mówiono wówczas o wysokim poziomie dolaryzacji polskiej gospodarki

Od 1 stycznia 1990r. jeden dolar wart był 9,5tys. ówczesnych złotych.I ten sztywny kurs obowiązywał przez niemal dwa lata, do października 1991 r.

Głównym celem ustanowienia kursu sztywnego, tej tzw. kotwicy kursowej polskiej transformacji, było hamowanie szalejącej wtedy inflacji.

Złoty pełzający

W październiku 1991 r. zdecydowano o przejściu na system tzw. dewaluacji pełzającej. Ustalony cent-ralnie kurs złotego już nie do samego dolara,lecz
do koszyka kilku walut(tych,w których najczęściej rozliczany był nasz handel zagraniczny) automa-tycznie korygowano co miesiąc o z góry ustaloną
wartość-np.o 1,8% miesięcznie.Jednak kilkakrotnie zdarzało się,że zarządzano też centralną dewalua-cję złotego o kilkanaście nawet procent, w
odpowiedzi na zmieniające się warunki, zwłaszcza na wydarzenia na światowych rynkach walutowych.

W korytarzu wahań

Po kilku latach, w 1995 r., wykonano kolejny krok - uelastyczniono mechanizm kursowy poprzez ustalenie centralnego parytetu złotego do koszyka obcych walut i zarazem ustalenie dopuszczalnego pasma wahań kursu wokół tego parytetu. Z początku kurs mógł się odchylać do 7% w górę lub w dół,
stopniowo to pasmo rozszerzono do 15%.

Dopuszczając coraz większy udział mechanizmu rynkowego w kształtowaniu kursu testowano, czy złoty jest gotowy na pełne urynkowienie.

Kilkuletni okres próbny dostarczył pozytywnych doświadczeń. Złoty zachowywał się w tym
okresie w miarę stabilnie.

Rzucony na rynek

Dlatego w kwietniu 2000 roku zdecydowano się na ten ostatni krok: zdjęto ograniczenia w postaci pasma wahań i złoty stał się w pełni rynkowy. O jego kursie decydują wyłącznie sprzedający i kupujący, a więc podaż i popyt.

Wprawdzie Narodowy Bank Polski ma ustawowe prawo interwencji na rynku walutowym, ale jak dotąd nie było takiej interwencji banku centralnego na
rynku walutowym.


Jego interwencja może mieć - dodajmy - tylko charakter rynkowy,to znaczy bank centralny mógłby wystąpić w roli kupującego bądź sprzedającego walutę,w zależności od tego,czy chciałby zapobiec dewaluacji (wtedy skupowałby złote rzucając na rynek swoje rezerwy walutowe), czy zapobiegałby rewaluacji (wtedy sprzedawałby złote powiększając swoje rezerwy dewiz).

W kwestii interwencji

Przez kilka lat po wejściu Polski do UE złoty nieustannie umacniał się w relacji do innych walut. Generalnie, był to trend naturalny, wynika-jący m.in. z tego,że skracaliśmy dystans dzielący nas od krajów najwyżej rozwiniętych i napływało do nas coraz więcej zagranicznego kapitału, który
zamieniany był na złote inwestowane w naszym kraju. Globalny kryzys na rynkach finansowych, powodowany nim odpływ kapitału krótkoterminowego i pasmo spekulacyjnych działań funduszy w krótkim czasie doprowadziły do nadmiernego osłabienia złotego. To sprawiło, że do banku centralnego często kierowane są pytania, czy nie czas na jego interwencje na rynku walutowym.
Najwłaściwszą odpowiedzią na tego typu pytania jest brak odpowiedzi.Jeśli bowiem taka interwen-cja miałaby być skuteczna, to powinna nastąpić bez wcześniejszego roztrząsania tej kwestii na forum publicznym.

Autor artykułu  Sławomir Lipiński
www.nbpnews.pl/pl/ww/jak_uwalnialismy_zlotego
 

nortus
 

Złoty polski

Skrót zł, potocznie złotówka - podstawowa jednostka monetarna w Polsce,dzieli się na 100 groszy.

Wprowadzony do obiegu w 1924 r. w wyniku reformy
pieniężnej przeprowadzonej przez ministra finansów
Władysława Grabskiego,zastąpił zdewaluowaną markę polską odziedziczoną po państwie niemieckim.

Nowa waluta została oparta na parytecie złota, wartość 1 złotego ustalono na równoważną 0,1687 grama złota. Ówczesny złoty był więc wart około ośmiu obecnych.

Wśród proponowanych nazw nowej waluty nowej
II Rzeczypospolitej największą popularnością cieszyły się "lech ", "pol" i "złoty".

Ostatecznie wybrano nazwę złoty, która odwoływała się do historycznej jednostki monetarnej Królestwa
Polskiego.

Złotym nazywano w XIV i XV w. złote dukaty zagra-niczne z obiegiem w Polsce, początkowo obliczane na 14 groszy. Uchwałą sejmu z 1496r.ustalono kurs złotego na 30 groszy. Z biegiem czasu kurs ten, z uwagi na zmieniający się parytet ceny złota i srebra, nie utrzymał się. Wtedy ustaliło się określenie jednostki obrachunkowej równej 30groszy
(gr) jako złoty polski (złp.) zwanej też florenem (fl). Natomiast złoty dukat otrzymał nazwę złoty czerwony.
W XVII w. 1 złoty czerwony liczony był na 4-6 złp.

Przy reformie monetarnej króla Stanisława Augusta złoty stał się jednostką zasadniczą o kursie 1złp = 30 gr. Stosunek ten utrzymał się przez czasy
Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. Mennica warszawska biła monety złotowe do 1841 r.

Ze względu na hiperinflację w połowie lat 90. dokonano denominacji złotego "o cztery zera", w stosunku 10 000 PLZ = 1 PLN.
(PLZ - złoty polski, PLN - złoty polski nowy)

Nominały Polskie
a.. monety obiegowe: 1, 2, 5, 10, 20, 50 gr
b.. monety obiegowe: 1, 2, 5 zł
c.. monety kolekcjonerskie: 2, 10, 20, 100, 200 zł
d.. banknoty: 10, 20, 50, 100, 200 zł

Historia złotego

Czasy I Rzeczypospolitej i rozbiorowe

W XIV i XV w.złotym nazywano złote dukaty zagra-niczne z obiegiem w Polsce, początkowo obliczane na 14 groszy. Uchwałą sejmu z 1496 r. ustalono kurs złotego na 30 groszy. Z biegiem czasu kurs ten - z uwagi na zmieniający się parytet ceny złota i srebra - nie utrzymał się. Wtedy ustaliło się określenie jednostki obrachunkowej równej 30 groszy (gr) jako złoty polski (złp) zwanej też florenem (fl). Natomiast złoty dukat otrzymał nazwę złoty czerwony.

Złoty pozostawał przez dłuższy czas jednostką wyłącznie obrachunkową.

Obiegowe monety obejmowały następujące nominały:

a.. Półgrosz - ? grosza (do 1526)
b.. Grosz - 1 Grosz (od 1367 do 1795 i później)
c.. Półtorak - 1 ? grosza (od 1621 do 1660)
d.. Dwojak - 2 grosze (bity sporadycznie, głównie za panowania Jana Kazimierza)
e.. Trojak - 3 grosze (od 1528 do 1795 i później)
f.. Czworak - 4 grosze (od 1565 do 1568)
g.. Szóstak - 6 groszy (od 1528 do 1764)
h.. Ort - 18 groszy (od 1609 do 1756)

Po raz pierwszy złotówka pojawiła się jako moneta w roku 1663 pod postacią tymfa.

W XVIIw. 1 złoty czerwony liczony był na 4-6 złp. Przy reformie monetarnej króla Stanisława Augusta złoty stał się jednostką zasadniczą o kursie 1złp = 30 gr. Stosunek ten utrzymał się przez czasy Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. Mennica warszawska biła monety złotowe do 1841 r.

II RP

Wprowadzony do obiegu 29 kwietnia 1924r. w wyniku reformy pieniężnej przeprowadzonej przez ministra finansów Władysława Grabskiego, zastąpił zdewaluo-waną markę polską odziedziczoną po państwie nie-mieckim. Nowa waluta została oparta na parytecie złota, wartość 1 złotego ustalono na równoważną
0,1687 grama złota. Ówczesny złoty był więc wart około dwunastu obecnych (2009).


Okupacja niemiecka

Po wybuchu II wojny światowej Niemcy wprowadzili do obiegu na terytorium Generalnego Gubernatorstwa
nowy pieniądz o tej samej,co przed wojną nazwie - złoty.
Przedwojenne banknoty złotowe Banku Polskiego
zostały ostemplowane i w roku 1940 wymienione na banknoty okupacyjne(z limitami wymiany zróżnicowa-nymi dla Niemców,Polaków,Żydów, przedsiębiorstw).

Okupacyjne złote sygnowane były przez "Bank Emisyjny w Polsce" z siedzibą w Krakowie. Była to jedyna instytucja poza Polskim Czerwonym Krzyżem) na terenach okupowanych przez III Rzeszę, gdzie w nazwie dopuszczono słowo "Polska". Prezesem Banku został Feliks Młynarski, przedwojenny wiceprezes
Banku Polskiego. Młynarski uzyskał tajną zgodę Rządu RP na uchodźstwie na objęcie stanowiska. Banknoty miały napisy po polsku, ale nie było na nich godła polskiego ani żadnych innych polskich symboli narodowych. Od nazwiska Młynarskiego banknoty emitowane przez Bank Emisyjny w Polsce były popularnie zwane młynarkami.
Na terenach przyłączonych do Rzeszy (Wartheland oraz tereny włączone w Danzig-Westpreußen, Ober-schlesien i Ostpreußen)w obiegu była Reichsmarka, a na zajętych przez ZSRR (Kresy Wschodnie) -rubel.

Polska Ludowa i III RP

30 października 1950 r. zostały wprowadzone nowe pieniądze, które zostały wymienione w stosunku 100:3 dla płac i 100:1 dla banknotów w obiegu i
depozytów bankowych (konfiskata 2/3 oszczędności ludności). Monety miały wartość 1, 2, 5, 10, 20, 50 gr i 1 zł. Banknoty zaś miały wartość 2,5,10, 20, 50, 100 i 500 zł. Przedstawiały one ludzi pracy.Banknoty 2 i 5 zł zostały w 1960r.wymienione
na monety, banknot 10 zł w 1965r.W 1966r. dodano banknot o nominale 1000 zł. W 1975 r. doszło do wymiany banknotów: ludzi pracy zamieniono na wielkich Polaków. W 1976 r. dodano banknot 200zł,
w 1977 r. 2000 zł, zaś 20 zł zmieniono na monetę. W stanie wojennym w 1982 r. z powodu inflacji dodano banknot 5000 zł, natomiast monety 10 i 20 zł zostały tymczasowo zastąpione banknotami z powodu braku metalu (ich produkcję wznowiono w 1986 r.).

Hiperinflacja na przełomie lat 80 XX w. i lat 90 XX w. doprowadziła do dodrukowania nominałów
10 000zł (1987),20 000zł (1989),50 000zł (1989),
100 000 zł (1990), 200 000 zł (1989), 500 000 zł (1990), 1 000 000 zł (1991) i 2 000 000 zł (1993). Wówczas Narodowy Bank Polski postanowił dokonać denominacji złotego "o cztery zera" (tj. w stosunku 10 000 PLZ = 1 PLN).

Wprowadzono ją w życie 1 stycznia 1995 r. - na podstawie ustawy o denominacji złotego z dnia 7 lipca 1994r.-kosztem 300 milionów nowych złotych (3 biliony starych złotych).Polska waluta otrzyma-ła nowy kod ISO 4217. Pierwsze banknoty drukowane były w 1994 r. na terenie Wielkiej Brytanii. Zgodnie z ustawą o denominacji złotego, do dnia 31 grudnia 1996r. wymiana starych złotych na nowe odbywać się mogła we wszelkich punktach i placów-kach płatniczych (bankach lub punktach handlowych i usługowych) na terenie kraju, zaś od 1 stycznia 1997r. do 31 grudnia 2010r. dokonywana jest wyłącznie w wyznaczonych bankach.

Złoty jest potocznie nazywany "złotówką"; miano to często też stosuje się do jednozłotowej monety.


Nominały polskie

a.. monety groszowe: 1gr, 2gr, 5gr, 10gr,20gr,50gr

b.. monety złotowe: 1 zł, 2 zł, 5 zł (istnieją także kolekcjonerskie monety 2 zł wykonane ze stopu Nordic gold - srebrne 10 i 20 zł oraz złote
50, 100 i 200 zł)

c.. banknoty: 10, 20, 50, 100, 200 zł (istnieje też kolekcjonerski banknot 50 zł z wizerunkiem papieża Jana Pawła II oraz 10 zł z wizerunkiem marsz. Józefa Piłsudskiego).

I mam nadzieję, że niedługo znowu zmieni się nazwa
naszej waluty narodowej - na euro.
 

nortus
 
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Ponad połowa Polaków chce wprowadzenia w Polsce euro - wynika z sondażu TNS OBOP dla DZIENNIKA. Większość z nas chce pożegnać się ze złotówką już w 2011 roku, czyli tak jak proponuje premier. Czy ten plan jest realny? Tak, bo wsparcie dla rządu deklaruje NBP.

"Ponad połowa Polaków jest za? To nieoczekiwanie dużo, biorąc pod uwagę czarną propagandę, jaką wspólnej walucie robi PiS" - komentuje nasz sondaż znany ekonomista prof. Jan Winiecki. Ale politycy opozycji zaprzeczają, że są przeciwni wprowadzeniu euro. Tłumaczą, że ich brak entuz-jazmu wynika z obaw, że likwidacja złotówki pociągnie za sobą podwyżki.

Koniec końców i tak będziemy w Polsce płacić w euro. Prof. Safjan przypomina, że zobowiązaliśmy się do tego, przyjmując w 2004 r. w referendum traktat akcesyjny. "Sprawa jest więc przesądzona"


Osobiście jestem zwolennikiem jak najszybszego wprowadzenia euro w Polsce. Zarówno z przyczyn politycznych (nikt w Polsce nie będzie mógł nagle zmienićkursu walutowego na potrzeby polityczne. Balcerowicza już nie ma a obecny układ rządzący NBP jest zdolny zrobić wszystko co każe Jareczek, a la niego ważna jest tylko walka o władzę) oraz z powodów ekonomicznych. Gospodarka wiele traci na wymianie międzynarodowej a banki zyskują zysk nadzwyczajne manipulując kursami i prowizjami. Że wzrosną ceny? Nie koniecznie. Belgia czy Malta udowodnili, że można zapanować nad oszustwami cenowymi. Tylko ludzie muszą chcieć przypilnować handlowców a nie tylko narzekać. Przez okres 6 miesięcy przed i po  wprowadzeniu ceny musza być podawane w nowej i starej walucie (patrz Słowacja) i widać będzie czy ceny są zawyżane. Ważne jest jeszcze kurs po jakim nastąpi przewalutowanie naszych cen i płac. Im będzie niższy tym korzystniejszy dla ludzi i importwrów.
 

nortus
 
W Międzyzdrojach można płacić talarami

Do końca września można kupić w Międzyzdrojach nową lokalną monetę - Talara Nadbałtyckiego.

Talary są w ponad 30 punktach w mieście. Między innymi w kościele, u prowadzącego kolejkę turystyczną, w pizzerii na molo, w zakładzie fryzjerskim w hotel Amber Baltic.

Żetony monetarne mogą być pamiątką, ale też środkiem płatniczym.

Pomysłodawcą akcji jest właściciel sklepu z Międzyzdrojów Sebastian Bielecki. Jak mówi, chce w ten sposób promować swoje miasto. Władze
Międzyzdrojów nie zgodziły się na wspólną akcję. Pan Sebastian namówił więc starostę powiatu kamieńskiego.

Sąsiedzi mają dukaty

Turyści chętnie kupują talary.
- Zostawiamy sobie na pamiątkę i kupujemy jako małe prezenty dla znajomych i rodziny - mówi Alicja Pniewska z Wałbrzycha, którzy przyjechała nad morze z mężem Kacprem.

W sąsiednim Świnoujściu od początku sezonu także funkcjonuje lokalna waluta - dukat "Wyspiarz". Dostępny jest w kilku wybranych punktach w
mieście.
- I schodzi jak świeże bułeczki. Takie waluty to jedne z największych atrakcji. Już kilka miast je wprowadziło - mówi jeden ze sprzedawców.

Mieli wątpliwości

Świnoujski dukat to akcja popierana przez urząd miasta.
- Tam wszystko było w porządku, monety biła mennica państwowa, a co do talara mieliśmy wątpliwości czy moneta wypuszczana jest zgodnie z prawem - mówią urzędnicy z Międzyzdrojów.

Na oficjalnej stronie miasta pojawiła się nawet informacja, że urząd nie ma z akcją nic wspólnego.

Sebastian Bielecki dziwi się takiej reakcji.
- Mennica nie musi wybijać tych monet, bo są wprowadzane tylko do lokalnego obiegu - mówi pan Sebastian. - Potrzebna jest tyko zgoda jednostki
samorządowej. Starosta powiatu zgodził się bez problemu.

Następne w Kamieniu

Starostwo wspólnie z panem Sebastianem chce wydać cały cykl monet.
- Teraz sprzedajemy talary w Międzyzdrojach. Widnieje na nich wizerunek kościoła z 1862 roku. We wrześniu będziemy wydawać monety z obrazkiem baszty kamieńskiej.Mają być dostępne 6-7 września podczas dni powiatu kamieńskiego.
 

nortus
 
1,97 złotego w skupie. To cena, jaką oferuje za jednego dolara kantor na lotnisku w Pyrzowicach na Śląsku. W sprzedaży cena amerykańskiej waluty
wynosi tam 2,17 złotego. Tak tani dolar jeszcze nie był.

Według Narodowego Banku Polskiego kurs dolara wynosi dziś 2,06 zł w skupie i 2,10 w sprzedaży. Kantory mają jednak inne kursy. Na lotnisku w
Pyrzowicach amerykańska waluta przekroczyła dziś magiczną granicę dwóch złotych. Dlaczego?

Na pewno wpływ na wysokość kursu miała lokalizacja kantoru. Placówki położone na dworcach kolejowych i lotniskach zawsze mają nieco niższą cenę skupu walut.



No to może w USA powinni wprowadzić złotówkę?
 

 

Kategorie blogów