Wpisy oznaczone tagiem "zły dzień" (25)  

samotnajow
 
Uderzyłam nogą w szafkę z całej siły. Znowu zapomniałam kluczyka. Tak szybko wychodziłam z domu, że zostawiłam go na stole u mnie w pokoju... Kopnęłam szafkę ze złością, jeszcze raz z całej siły, zamek odskoczył i wreszcie się otworzyła z okropnym i głośnym skrzypnięciem zardzewiałych zawiasów.

-Noo! - Zawołałam z triumfalnym okrzykiem
-Hej Jowita! Boooże....
Podskoczyłam na dźwięk jego głosu.
-O hej Steryd co tam? - Odwróciłam się w jego stronę. Rafał miał taką ksywę odkąd pamiętam. W sumie nie ma się czemu dziwić. Jest bardzo umięśniony. Ćwiczy codziennie na siłowni. Kiedy ktoś go spyta mówi, że nie bierze sterydów, ale aż ciężko uwierzyć, że mówi prawdę. Serio. Nie wiem czy mu wierzę. Nie dość, że jest wysoki to jeszcze te szerokie barki i wytrenowane mięśnie. W szkole nikt mu nie wchodzi w drogę. Sama aż mam dreszcze kiedy patrzę na jego posturę. W dodatku jest przystojny. Bardzo przystojny. Wszystkie dziewczyny sikają w majtki na jego widok. Czemu wybrał na przyjaciółkę akurat mnie? We mnie nie ma nic ciekawego. Jego błękitne oczy, patrzą na mnie z niedowierzaniem. Skrzywiłam się myśląc o tym jak beznadziejnie musiałam wyglądać.

- Nie wiedziałem, że jesteś taka ostra! -odpowiada śmiejąc się, w sumie zanosząc się od śmiechu i oczywiście teatralnie łapiąc się za brzuch- O matko- ociera udawane łzy rozbawienia.
-Miałam po prostu zły dzień ok?- rzucam i uciekam wzrokiem, z krzywym wymuszonym uśmiechem, poprawiam rękaw szarej bluzy chcąc ukryć siniak i zdejmuję buty opierając się o ścianę.

Mam nadzieję, że nikt nie przykleił do tej ściany gumy, w moim liceum to standard a ja mam takiego pecha, że zawsze albo wdepnę w jakieś gówno, albo usiądę na gumie i potem przez pół dnia paraduję z gumą na dupie po szkole, bo moje życzliwe koleż...

Mam nadzieję, że nikt nie przykleił do tej ściany gumy, w moim liceum to standard a ja mam takiego pecha, że zawsze albo wdepnę w jakieś gówno, albo usiądę na gumie i potem przez pół dnia paraduję z gumą na dupie po szkole, bo moje życzliwe koleżanki oczywiście nie zwrócą mi na to uwagi.
-Zły dzień?- prychnął- Bejbe jest 7:30, wow...- i dalej na mnie patrzy, zabawnie unosząc jedną brew i kiwając głową z politowaniem.
Co mam mu powiedzieć, że mam popieprzonych starych? Że moja matka wczoraj wróciła z nocnej zmiany, weszła do pokoju Ludwika i zobaczyła porozrzucane kredki i o 3 w nocy zerwała mnie z łóżka ciągnąc za włosy po dywanie. Następnie kazała wyciągnąć odkurzacz i poodkurzać całe piętro w domu za karę, że nie zrobiłam tego wcześniej? Co mam Ci powiedzieć, myślę zakładając moje brązowe brzydkie adidasy, że ojciec tak mnie wtedy pobił, że aż rozerwał na mnie podkoszulkę? Że nie mogę zrozumieć czemu moi rodzice tak mnie nienawidzą? Że każdy powód by mnie uderzyć jest dobry? Że chciałabym ze sobą skończyć albo zacząć się ciąć by mi ulżyło. Ale nie zrobię tego bo wiem, że moja ofiara poszłaby na marne a cięć i tak nikt by nie zauważył, a nawet jeśli to albo bili by mnie mocniej i bardziej zastraszali albo wyśmiewali i opowiedzieli wszystkim dookoła, że jestem psychicznie chora. Nie spałam normalnie od kilku dni a dzisiaj od trzeciej w nocy i ledwo widzę na oczy, bo do pierwszej uczyłam się do dzisiejszego testu z chemii...
- Nie gap się na mój tyłek -odpowiadam odkasłując, by nie brnąć w to dalej i uśmiecham się zaczepnie - jesteśmy tylko przyjaciółmi Steryd- odwieszam kurtkę na wieszak i zatrzaskuję szafkę.
- Pff. Wolę patrzeć na tyłek stuletniej szatniarki niż na twoją kościstą dupę, Jow.
- Umiesz na test z chemii? -Pytam śmiejąc się z jego oburzonej miny.
- Jak zawsze!
- Ja też.
Oboje wiemy jak jest naprawdę. Nienawidzę chemii. Ale chcę być lekarzem więc muszę się uczyć.. Steryd też nie lubi tego przedmiotu, on w przeciwieństwie do mnie ma kochająca rodzinę i lepsze warunki do nauki.. Wzdycham ciężko, moje rozmyślania przerywa mi jego głos..
- Dobra nie pierdol Bejbe bo spóźnimy się a ta stara rura Molenda nie da nam żyć i każe pisać ten sprawdzian przy biurku.
Śmiejąc się przeskakujemy po kilka schodków. Tak mi tu dobrze. Uwielbiam swoje liceum. Chciałabym tu zamieszkać i nie musieć wracać do tego domu, a właściwie więzienia..
Wpadamy do sali, wszyscy już siedzą na swoich miejscach. Pięknie kurwa. Jak zwykle.
- Jowita! Czy ty kiedyś przyjdziesz na lekcje na czas? - Stara nauczycielka podchodzi do mnie, łapie mnie za rękę i prowadzi za sobą, kątem oka dostrzegam, że Steryd korzystając z okazji zajął miejsce w ostatniej ławce, cały świat się na mnie uwziął! Krzywię się z niesmakiem. Nauczycielka zatrzymała się przy biurku.- Oto Twoje miejsce- Nie dziwi mnie to. Ta stara kobieta ma dziwny zwyczaj sadzania spóźnialskich przy biurku. Jakby to miało w czymś pomóc. A może to pomaga jej? Pewnie lubi się pastwić nad uczniami. Tak najłatwiej wylać żal i frustrację życiem. Mam wrażenie że to filozofia ktorą wyznają wszystkie nauczycielki stare panny. Zrzucam torbę i biorę krzesło. Wyciągam długopis. Klasa po cichu się śmieje, niektórzy pokazują na mnie palcami. Mam to gdzieś. To nic w porównaniu z tym co mam w domu. Pierwsze pytanie. Kurde jak to było? ...
Nagle wszystkie moje myśli i wszystko to czego się uczyłam gdzieś uleciało. Podpieram głowę ręką i tempo wpatruję się w pustą kartkę. Jestem cholernie zmęczona. Wróciłam myślami do niego. Czemu? Nawet nie wiem jak wygląda. Napisał mi na facebooku, że nie może się powstrzymać od patrzenia na mnie. Że kiedy idę i on może mnie obserwować, świat się dla niego zatrzymuje. Że chciałby za mną pójść na koniec świata i nigdy nie stracić mnie z oczu. Rumienie się na samo wspomnienie tych wiadomości. Mam nadzieję, że to nie psychol. Zawsze miałam dobrą intuicję i tym razem podpowiada mi ona, że z tego może wyjść coś ciekawego. Tak bym chciała poznać tego człowieka, ciekawe kto to.. Przyznam szczerze, że pierwszy raz ktoś mówił o mnie w ten sposób. Boże co ja myślę, przecież ja mam chłopaka.. eh. Czemu ja z nim jestem? Bo jest dla mnie dobry. Przymykam powieki... Jest jedyną osobą, która mnie w życiu nie skrzywdziła. Aż podskakuję na krześle kiedy słyszę głos nauczycielki.
- A panienka z okienka to zamierza coś w ogóle napisać ? - Krzyczy uderzając otwartą dłonią w biurko- Matury nie zdaje się dumaniem i rozmyślaniem o niebieskich migdalach- słyszę drwiący głos Molendy- jak tak dalej pójdzie to nie dopuszczę cię do matury moja panno, zresztą już jestem pewna że nie zdasz... - tego już było za wiele. Poczułam jak moje oczy robią się mokre. Nie mogę się rozpłakać. Nie mogę nie teraz! Usłyszałam drwiący śmiech który rozniósł się po sali. Uderzył w moje serce niczym milion małych szpilek. Miałam wrażenie że ten śmiech skanduje "gorsza, gorsza, gorsza". Córki lekarzy i synkowie prawników, aż zanosili się ze śmiechu. W tej klasie ja byłam najsłabszym ogniwem. Tylko ja nie miałam rodziców którzy byliby "kimś" a nawet mogłabym śmiało powiedzieć że są nikim. Wiec można było się że mnie bezkarnie naśmiewać nie zagrażając nikomu. Nie uwazałam że są nikim dlatego że nie mają budzącej respekt posady i dlatego że nie dają mi pieniędzy ani na korepetycje ani na ubrania ani nawet na jedzenie... Są potworami. Dlatego są dla mnie nikim. Sięgam po torbę i podnoszę ją z ziemi.
Odsunęłam krzesło, złapałam za kartkę. Nauczycielka wyrwała mi ją szybko. Była zupełnie pusta.
-Do widzenia- Powiedziałam patrząc jej w oczy i odwróciłam się w kierunku drzwi. W klasie zapanowała absolutna cisza. Słychać było tylko moje kroki i przyspieszony oddech. Słyszałam bicie własnego serca. Wyszłam na korytarz. Zatrzasnęłam za sobą drzwi. Koniec. Cisza. Nie zdałam. Będę miała problemy... Trudno. Do matury zostało tylko 100 dni. Teraz dopiero zrozumiałam co oznacza stuprocentowa zdawalność matury na kierunku lekarskim. Słabsze jednostki się eliminuje. Czy ja jestem słabą jednostką?
  • awatar W Życiu o Życiu: hym nie jesteś słabą osobą. Teraz dopiero jest czas by to przeczytać. jedno co mnie nurtuje czemu masz niską samoocenę...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

xoxy
 

|  30 dzień ćwiczeń  |
|  31 dzień zdrowszego odżywiania  |
Cztery godziny snu. Pierwsza matma. Koniec lekcji przed 11. Chodzenie po galerii z najlepszymi. Powrót do domu. Dwa prania. Dwa obiady. Poważna kłótnia z bratem.Zmywanie naczyń. Śmierć cioci. Niezrealizowanie moich planów na dzisiejszy dzień.
Ten dzień jest totalnie beznadziejny. Miało być tak cudownie, bo to miesiąc. Mam ochotę wyskoczyć przez okno.

10.02.2016 | Środa |
Ś: dwie kromki razowega chleba z masłem is erem
ŚII: sałatka (mieszanka sałat, oliwki, pomidorki koktajlowe, wędzony łosoś, sos (oliwa,woda,przyprawy)
 +kawa
O: dwa małe fileciki z Mintaja

1,5l wody

Ćwiczenia:
-Fat Burning Cardio Workout - 37 Minute Fitness Blender Cardio Workout at Home
- minuta deski
-10 pompek

Przepraszam, nie mam totalnie sił na nic. Nadrobię wpisy jutro. Obiecuję.

tumblr_o218owNYhy1sds01ao1_500.jpg


tumblr_o2194yTrjf1sds01ao1_500.jpg


tumblr_o08hxnw9Ky1qez43mo1_500.jpg
  • awatar Chrysalis ♕: Jej, kochana, naprawdę beznadziejny dzień... Nawet nie wiesz jak mi przykro. :( Trzymaj się ciepło! :*
  • awatar Jennie 제니김: Bardzo Ci współczuje i moje kondolencje :( Jesteśmy z Tobą!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

aspirynka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Aspirynka:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

twojcukierkowysen
 
twojcukierkowysen: dziś mamy dziś wczoraj było wczoraj...
dzień okropny a myślałam że zastrzyk energii po warszawie będzie zajebisty ale szybko umknął..
czas pomyśleć o usamodzielnieniu się...
 

jeanllo
 
Jeanllo: Z powodu braku dziewczyny ostatnimi dniami ciśnienie narastało - postanowiłem wczoraj sobie ulżyć.  Dziś tradycyjnie jak to "dzień po" miałem niezbyt fajny dzień. Tym  razem to katar nie dawał mi spokoju przez cały czas choć nigdy nie mam pewności co się stanie. Też tak macie, że następny dzień po onanizmie nie idzie po waszej myśli? Ja mam tak zawsze ...
masturbacja_meska_uzaleznienie[1].png
  • awatar Catkin ☆: Ja nigdy tak nie miałam, albo po prostu nie zwracałam na to uwagi, bo nie przypuszczałabym że to może być od.. no :D
  • awatar Jeanllo: @Catkin ☆: ja właśnie zauważyłem zależność: jak się nie masturbuje to wszystko jest ok a jak masturbuje to zawsze coś jest nie tak.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

twojcukierkowysen
 
twojcukierkowysen: niestety dzisiejszy dzień nie był dobrym dniem...
 

byby
 
Nie ma to jak po fatalnym dniu usłyszec na koniec, ze jest sie "brzydka pania" od 5letniego chłopaca. Prawda boli. Wrociłam zapłakana do domu, nie wytrzymałam za duzo dzis sie działo jak na jeden dzien.

Bilans około 500 kalorii. Nie mam ochoty pisac co jadłam.
Jak dam rade to pocwicze i uzupełnie.


tumblr_me7okbsqgw1r81wtbo1_500-gif.gif


tumblr_n4tkpzwCuu1rlssw1o1_500.jpg


tumblr_mzapzb1bGp1sq2dp0o1_500.jpg
  • awatar mustbeskinny: Bilans dobry. Przykro slyszec takie slowa, rozumiem Cie
Pokaż wszystkie (1) ›
 

redelodie
 
*Ja już po treningu*
Po południu zrobię jeszcze ćwiczenia na brzuch i będzie git ;)

Dzisiaj przyszedł *ten dzień*
Dzień zwątpienia i kryzysu....
Już rano ciężko było mi się zwlec z łóżka, w dodatku się nie wyspałam i chodzę przyćmiona...
Na trening w ogóle nie miałam ochoty ale jednak się zmusiłam i zrobiłam od początku do końca ale bez skupienia i dania z siebie 100%

Jestem już po II śniadaniu i niedługo znów wychodzę z domu odwiedzić mamę w pracy :)
A potem.... *HISTORIA* ;(
Oj coś czuję że będzie ciężko się zmotywować...
10494596_362130620578919_15458913.jpg
 

redelodie
 
Miałam *słaby początek tygodnia* :/
Od wczoraj mam załamkę z powodu jedzenia i swojego ciała... tak jakby nawrót tego wszystkiego co było wcześniej... prawie cały dzień płakałam i chodziłam wściekła... Patrzę w lustro, widzę potwora, i to nie tylko fizycznie...
Jako całokształt uważam siebie za totalne zero...
Mam nadzieję że jutro będzie już lepiej, że inaczej będę na to patrzeć...
Wiem, że na pewno się nie poddam.
*Każdy ma gorsze dni*
I ja też będę takie przechodzić...
Ważne *aby się nie poddawać*

tumblr_nam8zh9zvD1rvr94ko1_500.jpg


Mam nadzieję, że lepiej rozpoczęłyście ten tydzień ode mnie :*
Trzymajcie się i miłego tygodnia <3
 

redelodie
 
*Ostatni tydzień wakacji*
I bardzo się cieszę, te siedzenie w domu mnie dobija... ciągle mam doła i zero chęci na cokolwiek... Dzisiaj ponury dzień, jestem nijaka.
Najchętniej spałabym cały czas...
Motywacja spadła poniżej zera a ja w żaden sposób nie mogę się zresetować.
Wszystko jest ponure i smutne....

tumblr_mnrslqGdBE1s2s6ago1_500.jpg


*Mam nadzieję* że jutro będzie lepiej bo dzisiaj psychicznie już wysiadam.
Pragnę już zasnąć. Niestety to nie będzie takie proste... :/
Wybaczcie mi ten wpis... ale nie będę udawać że jestem szczęśliwa...
*bilans ok 500kcal*
tumblr_mo1qveV7FE1rchw7ao1_500.jpg
 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

worthlesslady
 
Witajcie kochani. Wybaczcie za tak przeraźliwie długą nieobecność, ale laptop był w naprawie i nie miałam możliwości nic dodać.

Odnośnie mojego samopoczucia... Bywało różnie przez ten okres czasu ^^ poznałam pewną dziewczynę, jednak jak na złość już kogoś ma. Może następnym razem poznam kogoś i mi się poszczęści. I co do mojego dnia dzisiaj... było ciekawie. Koleżanka niby w formie żartu dwa razy nazwała mnie szmatą, a rodzice znowu mieli na mnie wjazd. Miałam taką przemożoną ochotę coś sobie zrobić, że to aż mnie przerażało w pewnych momentach. Końcem końców zasnęłam, słuchając Skycraper od Demi i płacząc.
  • awatar Kłębek Mroku: Jakby ktoś mnie tak nazwał, nawet w żartach, to chyba spaliłabym go wzrokiem.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

umrzemy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

niekochananat
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

niekochananat
 
niekochananat:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

akashaj
 
Aerina:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kilmeny
 
A było dzisiaj tak fajnie... nawet pomimo krążącego nade mną widma jutrzejszego angielskiego, to jest zaliczania wierszyka. Zakupy robią jednak swoje.
Bo tata mi przypomniał, że z polskiego wychodzi mi 3. Właściwie to mama, przez to, że pisze z konta taty jestem zdezorientowana. Uch. No ale do końca roku zdobędę jeszcze parę ocenek (trzymajcie za mnie kciuki, żebym wyszła na prostą!) i będę mieć co najmniej 4. Nadal cudna ocena to nie jest, ale już nie przesadzajmy.
A pomyśleć, że kiedyś polski to był najłatwiejszy przedmiot, który sobie całkowicie odpuszczałam i miałam 6...
 

mia030
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

skinnyisperfect
 
Lola.†:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

agakiciaszka
 
To taki dzień kiedy wyglądamy jak przez okno. Okoliczności bywają różne czasem zdarza się po libacji czasem po zarwanej nocy (uczymy się bądź „pracujemy”) czasem pojawia bez wyraźnej przyczyny. Zły dzień bywa często odzwierciedleniem naszego nastroju, czyli czujemy się do dupy i tak wyglądamy.
To taki dzień , że nawet makijaż nam nie pomaga a wręcz pogarsza sytuację. Na twarzy wychodzą zachciewajki a włosy się nam nie układają.
Zły dzień dotyka nie tylko nas – maluczkich, ale również sławnych , bogatych i znanych.
 

sith
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów