Wpisy oznaczone tagiem "zaburzenia odżywiania" (412)  

allineedisskinny
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

allineedisskinny
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bipolarvitae
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

badbunny
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Bad Bunny:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

proanacommunity
 
Serdecznie zapraszamy do rejestracji na Forum Pro Ana!
Oferujemy ciepłą i przyjazną atmosfere w kameralnym gronie, pomoc i wsparcie, całkowitą anonimowość i prywatność, a także baze pełną informacji i porad jak skutecznie chudnąć z Pro Ana, działy z thinspiracjami, niskokalorycznymi przepisami, dietami, zestawami ćwiczeń i wiele więcej.
Już teraz dołącz do nas!


www.nasz-motylkowy-dom.pun.pl

(skopiuj link do paska)


491d552b781e9a91fe5161a889133019--thin-legs-skinny-legs.jpg


a3.jpg


ab6a373e9277cfaddd810e9c9a74cfb4.jpg


alone-black-and-white-fashion-grunge-Favim.com-657602.jpg


CXhSA27WsAE2CU4.jpg


fd688c0333917695b3d678b33dd4b0b7.jpg
 

proanacommunity
 
Serdecznie zapraszamy do rejestracji na Forum Pro Ana! Oferujemy ciepłą i przyjazną atmosferę w kameralnym gronie, oraz bazę pełną info o odchudzaniu. Już teraz dołącz do nas!

www.nasz-motylkowy-dom.pun.pl/forums.php


body-bones-perfect-pro-ana-Favim.com-1361955.jpg


gallery_22620_2197_2833.jpg


tumblr_mgidncSkL01riuxngo1_500.jpeg


U4zrmIgV_400x400.jpg
 

annagrace
 
Ostatnio przeglądając YouTube natknęłam się na ten filmik i postanowiłam podzielić się nim z Wami. Jest on co prawda przykry, patrząc okiem osoby, która uchroniła się przed anoreksją, ale zarazem ma w sobie piękno. Trwa on lekko ponad dwie minuty, więc zachęcam Was do poświęcenia tego czasu na obejrzenie go.
AnnaGrace
 

badbunny
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Bad Bunny:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

honeychile
 
a.starving:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

maluscorporisisback
 
Dzień zaczął się nienajlepiej (spóźnienie do pracy, w tejże pracy opiernicz, nieoczekiwany okres- ucieszyłam się jednak, że dostałam go kiedyś w ogóle)...No i to, że pracowałam w sobotę, kiedy zwykle mam wolne weekendy. Ale przetrwałam. Z pracy odebrała mnie siostra ze swoim mężem i pojechaliśmy współnie na zakupy.

bilans miłych rzeczy:
+kupiłam sobie piżamkę (rozmiar S), cieplutkie skarpetki z włókien bambusowych, najpiękniej pachnącą świeczkę i drewnianą misę, więc będę miała w czym robić zdrowe jedzonko
+spędziłam miły czas z najbliższymi i faktycznie czułam się jak z rodziną
+chodziłam po mieście ubrana w koc i kapelusz czarownicy i czułam się pewna siebie :)

Mieszkam z moją siostrą i szwagrem już od kilku miesięcy, powoli powinnam zacząć się zbierać. Niby nie muszę, ale myślałam o tym, żeby spędzić czas z matką i ojcem...tylko nie wiem czy to nie jest kuszenie losu i mojej psychiki, która teraz jest w miarę stabilna.
Nie wychodzi mi moje postanowienie "nie skubania", cały czas czuję, że nie mogę jeść niektórych posiłków,ale mój mózg uważa, że skubanie to co innego. Więc zamiast z czystym sumieniem zjeść sałatkę powiedzmy o 20, to podskubuję i w efekcie nie jestem ani najedzona ani spokojna. Eh. Długa droga przede mną. Ale nie poddaję się :) Bardzo dziękuję Wam za wsparcie, wiele to dla mnie znaczy :>
df9b6d69b83e0d31eeff40193a227409.jpg

Wiem, że to dziecinne, ale wraz ze zbliżającym się Halloween/Samhain wraca mój sentyment do Harry'ego Pottera :3 Oglądałam, czytałam tysiąc razy, włącznie z wywiadami i teoriami fanów. I wciąż mam konto na Pottermore, a w 2018 idę do kina na Fantastic Beats and Where To Find them (część 2). Taki mały fakt o mnie.
 

maluscorporisisback
 
5 dzień na surowo
Zdałam sobie sprawę, że nie wiem co napisać, jeśli nie zaczynam od bilansu. Może tak:

Bilans miłych rzeczy, które dla siebie zrobiłam:
+zrobiłam sobie "dzień spa" (obłożyłam się różnymi dziwnywmi substancjami i wyglądałam osobliwie, za to skóra i włosy po tym *.*)
+znalazłam interesujący film, któremu poświęcę mój dzisiejszy wieczór ("Joe Black" )
+zrobiłam ćwiczenia baletowe przed lustrem nie pozwalając sobie na negatywne myśli :)

Hm, trochę mało. Nie wiem właściwie, co można robić, zwykle jak chciałam się "wynagrodzić" to coś jadłam, a wiadomo jak to się kończyło. Czuję się żałosna pisząc Wam takie rzeczy, prawda jest taka że czuję się okropna, brzydka i gruba, szczególnie, jak patrzę na Wasze małe bilanse i spadające kilogramy. Nie sądziłam, że to takie trudne... zawsze byłam inna od pozostałych dzieci w szkole, ale nigdy nie czułam się z tego powodu gorsza, wręcz przeciwnie, myślę że na wspomnieniach ze szkoły podstawowej wyrósł mój narcyzm i egoizm. Powtarzam sobie, że akceptacja siebie to nic złego, ale sama siebie nie słucham.
f5326c45ddf9a7d4535ff4c418ba85e7--you-matter-girl-tips.jpg


Lubię hoe tips, zawsze mają paskudne tło i natłok emotikon, i poprawiają mi nastrój. W ogóle lubię moje pokolenie mimo wszystko, to chyba nie jest zbyt popularna opinia.
xBonum Corporis
  • awatar mniejkilo: Nie patrz na innych. Może odetnij się od anorektycznego świata na jakiś czas
  • awatar Ace: Wszystko się poukłada. Bardzo w Ciebie wierzę.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

maluscorporisisback
 
2 dzień na surowo :)
Bilans:
+śniadanie o 9: słoiczek marchewka+jabłko+woda z bazylią i ogórkiem
+lunch przed 13: trochę soku "super kale"+ słoiczek figa+truskawki+pomarańcza
+obiad przed 16: sok (jabłko+imbir+marchew)+ sałatka: szpinak+awokado+pesto+edamame+pomidorki+ogórki+orzeszki piniowe+sok z cytryny
+po powrocie do domu: jedzenie podczas meal prepu (robiłam dip ze szczypiorku) + lody kawowo-czekoladowe

Czuję się naprawdę dobrze, ale nie czuję głodu i przez to trochę czuję jakbym zawalała, bo przecież kiedy nie czuję głodu= jadłam= tyję. Staram się odzwyczaić od tego myślenia. Jem, więc żyję. Nie czuję głodu, bo jem wartościowe pożywienie, które daje mi energię, żeby iść naprzód. Powtórz.
22656281_361746337597207_276105094_n.jpg

Miałam dzisiaj miły dzień w pracy :) Co prawda długi, ale przynajmniej więcej zarobię, prawda? Mój manager zaczął się do mnie zwracać per "princess" albo "your highness" i to jest super słodkie, bo robi to w taki miły sposób i to po prostu robi mi dzień jak się z nim widzę :)

Miłego wieczora
x Bonum Corporis

ps. Cieszę się, że Wam się spodobały moje wypociny xd
  • awatar Ace: Jeju, jestem zCiebie teraz niesamowicie dumny. Pięknie Ci idzie.
  • awatar mniejkilo: No jasne, że to jest zły tok myślenia. Jesz bardzo wartościowo, oby tak dalej.
  • awatar mniejkilo: A z surową dietą to miałam kilka podejść po tygodniu. Może coś robiłam źle, ale czułam się fatalnie. Zmęczenie i okropny ból głowy. I ja ciągle byłam głodna. To było na początku mojej przygodu z weganizmem. Jadłam głównie owoce, smoothies, piłam soki (jak jadłam gotowane to też tych owoców było dużo). W krótkim czasie pogorszył mi się stan zębów, ale mam je kiepskie po przejściach z ed. Na dodatek z perspektywy czasu wiem, że to były kolejne ograniczenia jedzenia związane z moją chorobą. U mnie to się nie sprawdziło, ale jest masa osób, którym to służy. Obserwuj swój organizm. Jeśli czujesz się dobrze, to znak, że idzesz we właściwym kierunku.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
1 dzień na surowo
Bilans:
+ przed 16:
Słoiczek marchewka+ jabłko
Słoiczek gruszka, figa, truskawki
Woda z truskawkami i bazylią (z której zjadłam też truskawki)
Po powrocie do domu:
+2 figi, paczka winogron (ok 400g)
+kilka kawałków warzyw podczas mealprepu
+ lody malinowo-mango(we?) (2 banany zmiksowane z mrożonym mango i szklanką malin)+ lody czekoladowo-kawowe (2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej zmiksowane z łyżką kakao i 2 bananami)

Oczywiście nie zjadłam całych tych lodów, ok. 1/3 tego co przygotowałam. Postanowiłam spróbować jeść na surowo w 100%. No i zobaczymy. Jak na razie wiem, że pomaga mi to kontrolować kompulsy, a to jest najważniejsze.

Nagle zdałam sobie sprawę z tego, ile myślałam o jedzeniu, ile czasu spędzałam na liczeniu i planowaniu. Czuję potrzebę wypełnienia swojego czasu czymś pięknym i kreatywnym.... Może wrócę do pisania. Albo nauczę się fizyki kwantowej.
Jest tyle możliwości, że czuję się onieśmielona.
33bb89f265a8dd3e1748082bab47828d.jpg


x Bonum Corporis
  • awatar mniejkilo: Ale pysznie. Ja próbowałam jeść surowo, ale mi to kompletnie nie służyło. Jeśli u Ciebie pomaga to wygrać z napadami, to super.
  • awatar Nuttkaa: u mnie głowie równiez tylko kalorie.. kalorie...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

maluscorporisisback
 
Moje bilanse z dwóch ostatnich dni:
Piątek:
+sok "super kale" i banan
+miseczka owoców (3 mandarynki, borówki i truskawki) z cynamonem

Sobota:
+miseczka owoców (figa, gruszka, jabłko, różowa śliwka) z sokiem z cytryny i cynamonem
+surowa kolba kukurydzy, kilka winogron, marchewki
+garść borówek
+6 falafeli, trochę wegańskiego pesto i sałatka podczas meal prepu
+wegańskie leczo z kaszą (niestety kupne)+ 3 ciasteczka+ trochę soku pomarańczowego

Ostatni posiłek zjadłam u koleżanki, która zaprosiła mnie na wieczór. Bardzo się starałam po prostu dobrze bawić i nie przejmowac się ciasteczkami i wiecie co... udało mi się :) Naprawdę! Nie miałam wyrzutów sumienia, to było niesamowite. Mój mózg oczywiście kalkulował kalorie z ciastek i leczo, ale oparłam się sprawdzeniu na opakowaniu ile to miało kcal.
Od kilku dni się nie ważyłam i jest to równocześnie przyjemne i starszne. Boję się, że przytyłam. Mam wrażenie, że kostki na rękach obrastają mi tłuszczem. Kiedy się odchudzałam lubiłam dotykać tych kostek, kiedy czułam się głodna...

Miałam bardzo produktywny poranek: byłam już na spacerze, umyłam okna, wykąpałam się, zaraz lecę na pocztę, a potem będę robić czekoladowe "energy balls".

Bardzo dziękuję Wam za wsparcie, prawdę mówiąc myślałam, że dostanę trochę hejtu, ale to widocznie też tylko w mojej głowie.
Trzymajcie się!

xBonum Corporis
10410998_899867893365705_1638481069288805187_n (1).jpg
  • awatar mniejkilo: Fajnie, że pokonujesz swoje lęki. Trzymam kciuki żeby motywacja Cię nie opuściła.
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: Kochana, jestem po recovery - pisz na pw jeśli masz ochotę!
  • awatar Ace: Jestem z Ciebie bardzo dumny.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluscorporisisback
 
Witajcie, zniknęłam na kilka dni. Przemyślałam parę spraw. I oto jestem.

Nie zdziwię się jeśli większość z Was przestanie obserwować moje wpisy, bo będą sprzeczne z tym jakie są Wasze cele i przekonania. I to jest w porządku. Jeśli zdecydujesz się nie czytać dalej, to wiedz, że życzę Ci wszystkiego co najlepsze.


Zaczynam od akceptacji. Akceptuję to, że nie jestem piękna, że nie jestem szczupła, że spędziłam 6 lat w depresji i na myślach o odchudzaniu. To właśnie moje życie. I akceptuję to, nie dlatego tylko, że takie są fakty, ale dlatego, że bez tego nie byłabym tutaj. Zmieniająca się, ponosząca odpowiedzialność za siebie i silna.
Przypomina mi się ustępek z książki "motylki" Louise Halse Anderson, kiedy główna bohaterka Lia idzie na hospitalizację i decyduje się walczyć z anoreksją:

“Przędę, tkam i dziergam słowa i wizje, aż w końcu życie zaczyna nabierac kształtów. Nie ma magicznego lekarstwa, to nie zniknie na zawsze. Są tylko małe kroki w górę; łatwiejszy dzień, niespodziewany śmiech, lustro, które już nie jest ważne.”



Właśnie te małe kroki w górę są najważniejsze. Koniec z wagą, koniec z liczeniem kalorii (chociaż pojawiają się w głowie, kiedy patrzę na jedzenie). Koniec z objadaniem się, koniec ze zmuszaniem do głodówek "za karę".

Chcę wsłuchać się w moje ciało po raz pierwszy w życiu i znaleźć prawdziwy głód, który mogę zaspokoić bez wyrzutów sumienia.
Naprawdę nie pamiętam żebym robiła to kiedykolwiek wcześniej. Myśl o jedzeniu kiedy jest się głodnym i przestawaniu po nasyceniu wydaje się być abstrakcyjna. Wiem, że kiedyś tak było za moich elfio-dziecięcych czasów, ale nie mogę sobie przypomnieć co myślała ta dziewczynka. Chyba po prostu żyła.

To będzie prawdopodobnie najcięższa walka jaką ze sobą stoczę. Nie, błąd: To będzie najtrudniejsza walka jaką stoczę z chorobą, po to żeby odzyskać siebie.

x Bonum Corporis
  • awatar mniejkilo: Powodzenia i gratuluję takiej decyzji. Jeśli będziesz tutaj dalej pisać ja chętnie poczytam
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: Popieram: To będzie najtrudniejsza walka jaką stoczę z chorobą, po to żeby odzyskać siebie. Ale gwarantuje, że po tym poczujesz życie jak nigdy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

honeychile
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

honeychile
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

honeychile
 
a.starving:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

honeychile
 
a.starving:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nina3117
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nina3117
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nina3117
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nina3117
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nina3117
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów