Wpisy oznaczone tagiem "zakłopotanie" (9)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)zadnego_z_nich_nie_potrafimy_kon…
Istnieje całe mnóstwo uczuć: miłość, nienawiść, gorycz, radość, smutek, podekscytowanie, zakłopotanie, strach, gniew, pożądanie, poczucie winy, wstyd, wyrzuty sumienia, żal... I żadnego z nich nie potrafimy kontrolować.
 

adrianm18
 
Często myślę o sobie i o swoim życiu i dochodzę do wniosku że jestem idiotą. Nienawidzi samego siebie ale się podziwiam nie wiem czy to rodzaj próżności czy czegoś tam ale to wszystko co mam. Trzymam się tego bo boje się zmian utraty wyjątkowości przez to że cierpię nie jestem lepszy od innych tylko jestem i czuje się bardziej nieszczęśliwy.
 

adrianm18
 
Jest we mnie poeta, którą pamiętam,
I jest uczciwość w każdym słowie,
Jest tancerzem, która czuje swój własny rytm,
Jest synem, która kocha,
Jest grzesznik w moich kościach,
I jest żartowniś w mojej głowie,
Są sekrety w mojej duszy,
I są słowa przeprosin, których nigdy nie wypowiedziałem,

Ale jest czas na taniec, czas na śmiech, czas na płacz, czas by iść, czas na żałobę, czas by sprostać
Cóż, nadal mam czas aby wszystko poskładać, czas aby to utrzymać, czas na zabawę, czas na wzrastanie, ale na razie muszę iść sam,
Muszę iść sam

Jest lina po której chodziłem,
Jest złamane serce, które nauczyło mnie co to szaleństwo, i że to tylko z powodu miłości i strachu,
Jest smutek w moich wyznaniach,
Jest uzdrowienie w wyciu do księżyca,
I jest gniew czym bardziej zbliżam się do prawdy

Ale jest czas na taniec, czas na śmiech, czas na płacz, czas by iść, czas na żałobę, czas by sprostać
Cóż, nadal mam czas aby wszystko poskładać, czas aby to utrzymać, czas na zabawę, czas na wzrastanie, ale na razie muszę iść sam,
Muszę iść sam

Słyszę grzmoty, ale nie chcę się wycofać,
Jak żołnierz maszeruję przez złą stronę miasta,
Będę Cię kochał, aż się nie wykrwawię
Jest historia we mnie
Muszę iść sam

Jeśli mówili, że czas jest wszystkim to jest czas na taniec, czas na śmiech, czas na płacz, czas by iść, czas na żałobę, czas by sprostać
Cóż, nadal mam czas aby wszystko poskładać, czas aby to utrzymać, czas na zabawę, czas na wzrastanie, ale na razie muszę iść sam,
Muszę iść sam
Teraz muszę iść sam,
Muszę iść sam,
Na razie muszę iść sam.

Piosenka która w pełni do mnie pasuje jak i dociera do mnie.Jest to troszkę nawiązanie do mnie i mojego charakteru który jest dosyć zwariowany. :D
cher-dressed-to-kill-tour.jpg
 

otwartawolnosc
 
Co mnie najczęściej przyprawia o doła?
Życie!
Życie wtedy gdy od poniedziałku do piątku wychodzimy ostatni ze szkoły, czasem mamy spotkania o 17 samorządów klasowych, czekam na autobus, odjeżdżam jako ostatnia ze znajomych... wracam, zjadam obiad, często sama, bo już nikt na mnie z obiadem nie czeka. Gdy jeszcze brat chodził do szkoły to jedliśmy wspólnie, teraz już jadam sama. Po szkole czeka mnie tylko nauka, miliony zadań, projekty, sprawdziany, kartkówki. Nastaje wieczór, chwilkę sprawdzam internet i idę spać. Gdy nastaje piątek, wracam z dobrym humorem do domu... a w domu pusto. Siedzę sama nie mając się do kogo odezwać. Włączam TV i śmieję się... sama... samej oglądanie choćby komedii nie sprawia już takiej radości jak z kimś... Nie lubię monotonii... samotności... nie potrafię być sama. Lubię się angażować we wszystko. Czuć, że się na coś przydaję, że jestem potrzebna...

Coraz częściej się zastanawiam... czego ja sama od życia oczekuję.

"Kochaj i bądź kochanym" - tego życzę każdemu z was.
 

otwartawolnosc
 
Mam nadzieje, ze to co teraz opowiem, nie przekreśli mnie w Twoich oczach. Gdy to zrozumiałam byłam już w gimnazjum. Wcześniej ni wiedziałam wgl o co chodzi i nic do niczego nie pasowało. Bawiłam się mamy telefonem i weszłam w wiadomości... pisała z jakaś kobietą lecz w treściach brzmiało to tak, jakby to był jakiś mężczyzna. Jako dziecko pomyślałam ze jakaś jej znajoma pisała do swego męża z jej telefonu choć i to mi zbytnio nie odpowiadało jakoś.
Pół roku później... siedziałam na górze w pokoju. Była zima lecz w pokoju było tak ciepło ze otworzyłam okno. Mama krzyknęła do nas ze idzie do pieca przyłożyć. tata w tym czasie był jak zawsze pracy za granicą. Nagle usłyszałam czyjaś rozmowę. To mama rozmawiała z kimś przez telefon. Słyszałam co nie co, lecz nie wszystko... Zaciekawiło mnie gdy nagle zaczęła mówić coś w stylu "myślisz ze jak on wraca to się na niego rzucam i idziemy do sypialni uprawiać sex?" potem jeszcze coś dodała "tez mam tego wszystkiego dosyć" oraz gdy się zegnała "tez Cie kocham, już niedługo" Pamiętam ze wtedy mama dość często jeździła a remanenty do sklepów, teraz zaczyna się mi to dopiero wszystko układać w jedna całość. Zawsze gdy ludzie szli z kościoła, szedł "on" z dwa zona, ona na nas zawsze krzywo patrzyła i była podobna wizualnie do mojej mamy. Oni maja dwóch synów jeden nazywa się tak jak mój brat i jedna córkę która ma to samo imię co ja. Przypomniałam sobie również ze moi rodzice kiedy się o niego pokłócili. Wtedy tata się nie odzywał i spali osobno. Gdy to wszystko zrozumiałam nie potrafiłam normalnie rozmawiać z mama,ona zaczęła ukrywać tel a ja go wiecznie szukałam aby uzyskać nr tel tego gościa. Gdy go zdobyłam, opowiedziałam wszystko przyjacielowi P., on napisał mu wiadomość z bramki SMS, trochę mu groził, ze jego rodzina się o tym dowie i takie tam. Po tym incydencie się wszystko uspokoiło, mama nie pisała potajemnie smsów ani z nikim nie rozmawiała, remanenty się nagle zakończyły, o mama była dla mnie milsza. Nigdy nikomu w domu się nie przyznałam, ze czegoś się domyślałam, może to tylko moja wyobraźnia tak działała, lecz coś musiało być na rzeczy. Ten facet kiedyś pracował z moja mama, potem sam się zwolnił. Dla mnie była to dziwna sprawa...
 

samotnia
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

smokecake
 
Dobry wieczór. Kolejna noc nieprzespana, nie mam namyśli pod rząd, ogólnie. Dwa dni temu -dopiero- podczas wieczornych przemyśleń -Taka codzienność.-  doszłam do wniosku iż źle zrobiłam kończąc rozdział, który jest cholernie ważny. Mam namyśli mojego byłego chłopaka a zarazem najlepszego przyjaciela. On jako jedyny wie kiedy podejść gdy jest mi źle. To z nim najlepiej spędza mi się czas i najlepiej mi się rozmawia. Dotarło też do mnie że to On jest powodem mojego szczęścia, iż nie jest wystarczająco blisko mnie -Właściwie tak jakbym chciała.- nie mam humoru. Tak głupia ja. Byłam już z nim dwa razy i mam tę nadzieję, że ciągle mam u niego szansę. Cholernie boję się jego reakcji, boję się kiedy mnie odrzuci gdy powie "dla mnie to tylko przyjaźń" ryzykuję dość dużo by zyskać to co straciłam. OBY MI SIĘ UDAŁO! BARDZO BARDZO BARDZO PROSZĘ.
MAM DOŚĆ BYCIA SMUTNĄ! :(
 

jabucho96
 
My_own_world_: Kochanie, ja już nie wiem w co ty grasz ze mną. Nie potrafię Cię rozgryźć.
7713_b98d.jpeg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

niebanalnyja
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów