Wpisy oznaczone tagiem "zakończenie" (32)  

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo!
1.jpg

Nie wierzę, że to już! Wczoraj (28.04.2017r.) miałam zakończenie roku szkolnego :).
No i wywalczyłam czerwony pasek :D. Nie, nie na tyłku :P.
2.jpg

Tu macie moje oceny ;). Na świadectwie końcowym zawsze są podane wszystkie oceny, również z tych przedmiotów, których już w czwartej klasie nie miałam. Np. tylko w pierwszej klasie miałam geografię, fizykę itp., więc na świadectwie widnieją oceny z tych przedmiotów z pierwszej klasy. Jeżeli historię miałam w pierwszej i w drugiej klasie, to na świadectwie jest ocena z drugiej klasy itd. :).
3.jpg

Przedmioty, które realizowałam w czwartej klasie to:
Polski
Matma
Religia
Biologia
WF
Historia i Społeczeństwo
Elektroniczna Technika Rejestracji Obrazu
Rejestracja Przetwarzanie i Wizualizacja Obrazu
Studio Fotograficzne
Angielski
Niemiecki
Reszta przedmiotów + praktyka zawodowa były w poprzednich klasach ;).
Jestem z siebie dumna :D.
Jeszcze tylko matura i egzamin zawodowy ^^.

A teraz tak z tematów pozaszkolnych to 24.04.2017r. ja, Harry i jego brat wybraliśmy się na na spacer do parku ;). Oto fotorelacja:
"Kaczky" :P.
1.jpg

Harry puszcza "kaczky" :D.
2.jpg

3.jpg

4.jpg

Mostek :P.
5.jpg

6.jpg

7.jpg

Kaczuch :P.
8.jpg

9.jpg

10.jpg

I Luna się załapała :D.
11.jpg

12.jpg

A tu zdjęcia z telefonu :). Selfie-kij się przydaje hehehe :D.
Moje durne miny! :| xD.
13.jpg

14.jpg

15.jpg

16.jpg

17.jpg

I to by było na tyle :P. Niech tylko zrobi się cieplej ^^.
  • awatar Egon☮lsen: Wow, gratuluję ocen :) ja jeszcze muszę dwa miesiące pochodzić :P
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Egon☮lsen: Dziękuję ^^. 2 miesiące to już nie tak długo ^^.
  • awatar Kate - Writes: "Kaczky" najlepsze. Gratuluję czerwonego paska i zawzięcie walczę o swój. Co by tu zrobić gościowi z matmy, żeby mnie nie udupił na koniec roku?
Pokaż wszystkie (15) ›
 

naswoim
 
Zagubiona mama: Od dziś jestem oficjalnie bezrobotna.
Wczoraj za to było bardzo miło ,ale i wzruszająco. Poznałam cudownych ludzi, nawiązałam wspaniałe znajomości ( szczególnie jedną )
Teraz czas zaczać kolejny etap w życiu :)
 

imvu-world
 
Słynny kiedyś "Outfit Challenge" zostaje zamknięty przez imvu. Można brać w nim udział jeszcze do końca sierpnia, później już nie będzie istniał.

01.jpg

Imvu odsyła i zachęca nas do korzystania z Photo Streama, ma być on w pewnym stopniu zamiennikiem dotychczasowego konkursu strojów.
 

lovelovelas
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

alexi.poh
 
Właśnie skończyłam pisać 'nie można ignorować uczuć' :3 ( choć zastanawiam się czy nie zmienić zakończenia ),więc zostało mi tylko już wstawiać nowe rozdziały xDD
Mam też sporo innych pomysłów na zupełnie nowe opowiadania :V i chyba na początek wezmę coś o syrenach :D , ale przedtem muszę skończyć 'E18' i ' moich dwóch aniołów ' :#
oooo i jest jeszcze ' władca piekieł '. haha. xDD prawie o tym zapomniałam
be7dd11f910627143c3e16f2350205e4.jpg
 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

justdoitalready
 
Z OKAZJI WAKACJI DŁUŻSZY WPIS! <3

Zanim przeczytasz całość, chcę, żebyś o czymś wiedział/a.
Beti to nasza wychowawczyni i jednocześnie wicedyrektorka... No, to tego...
Enjoy!
-----------------------------------------------
Z mojego punktu widzenia dzisiaj sporo rzeczy się wydarzyło. Zapewne później też coś będzie się działo... BĘDZIE, BĘDZIE ZABAWA, BĘDZIE SIĘ DZIAŁO...

W Kościele siedziało przed nami grube babsko, które na wstępie zaczęło opieprzać mnie i Nerdzię za rozmowę prowadzoną szeptem przez jakąś minutę.
-Taka grzeczna klasa taka niegrzeczna?
(WOW, pieseł bardzo... taka grzeczna klasa niegrzeczna bardzo)
-...
-Chcecie iść do <Beti> do pierwszego rzędu?
-Tam nie ma miejsca...
-Nic mnie to nie obchodzi, będziecie tam stały <pani by się przydało czasem podnieść to dupsko zamiast siedzieć>
(Tak, będziemy stały dopóki nie przyjdzie kat i nie odetnie nam głów, a potem gruba je zje i będzie jeszcze grubsza. JEEEEEEJ!)
-Ale tam za bardzo nie można stać...
-Przestań! Co Ty prowadzisz ze mną jakąś dyskusję?!

To ona zaczęła dyskusję... ba! Nawet więcej! Robiła wszystko, żeby ją utrzymać. Kiedy skończyły jej się argumenty do opieprzania nas, zwyczajnie przerwała rozmowę, jakby nigdy nic.
Jej klasa ciągle rozmawiała, śmiała się, wygłupiała się itd.
<UUUU, ALE ICH OPIEPRZY! ^^>
...
- Bernadetto, nie gadaj.

Zajebisty ochrzan... Ich zasady nie dotyczą, prawda? TO SĄ PANI ŚWIĘTE KRÓWKI, KTÓRE CHCE PANI ZAMIENIĆ NA KOTLETY DO OBIADU 0.0

*Pół godziny później*

Komunia, gruba idzie do kolejki, która nagle robi się ogrooomna. Może to przez to, że ta baba zajmuje tyle miejsca? XD
-Gdzie gruba?
(Nigdzie jej nie widzę! To znaczy, że osiągnęła cel!)
-Doszła ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba wraca. Koleżanka, z którą stworzyłyśmy 'opowiadanie' o dzienniczku i księdzu, zaczęła do mnie mówić... Mówić... MÓWIĆ...
-Ta pani ciągle poprawia sobie spódnicę, bez przerwy jej spada.
-Schudła? NIEMOŻLIWE! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

*Ogłoszenia parafialne*
Do miasta, w którym mam spędzać wakacje przyjeżdża ksiądz. Ksiądz pedofil, który gapi się każdej dziewczynie na cycki. Chodzi mi tu o księdza, który... bardzo lubi dzienniki.
Gdy tylko usłyszałam, że tam jedzie, moja ręka popełniła rzecz słuszną, lecz ryzykowną.
Rozległo się dosyć głośnie pacnięcie od mojego facepalm'a.
Czekałam tylko na to, że gruba się odwróci i znowu rozpocznie się jatka. Ona zrobiła tylko głupią minę i udała, że to nie miało w ogóle miejsca.
---------------------------------------------
W ostatnim czasie nie mogę uwierzyć, że coś (dosyć ważnego) ma miejsce. Nie czułam poprzednich świąt, nie mogłam uwierzyć, że jedni z moich ulubionych aktorów... [*] ... i także nie odczuwałam końca roku.
Myślałam, że zacznę ryczeć, gdy pan od historii  kilka tygodni temu wygłaszał pewnego rodzaju przemówienie.
Dzisiaj, gdy Beti się z nami żegnała, ledwo pojawiał się banan na mojej twarzy (prawie zawsze się uśmiecham, ale nie chciało mi się wtedy ani płakać, ani uśmiechać).
WAIT... BANAN... FACEPALM... FACEBANAN!
  • awatar Creative_World: Gruba jest jakaś dziwna. Nadal nie wiem, co ona miała na plecach... Huehue!
  • awatar gość Nata: Gruba jest dziwna. Ona mnie kiedyś też tak opieprzyła
  • awatar Déjà Vu.: @NerdusSia: To chyba były jej dzieci, które zjadła. Za każdym razem, kiedy je jakieś dziecko, zostają jej takie ślady i robi się grubsza. To by miało sens... No, może nie, ale zawsze to jakieś wytłumaczenie! XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

totallysensual
 
WonderfulLife: Właśnie dostałam telefon od przyjaciółki że ma już synka ze sobą na świecie :)
Miała cesarkę, wszystko przebiegło bezproblemowo ...ale się ciesze :D
Synek waży 4,050 kg  i ma 57 cm  :)
Też już bym chciała mieć to za sobą :)

Tymczasem u mnie bez większych zmian :)
Rosnę i rosnę :)
Mam już 10 kg na plusie :D
nigdy przyrost wagi mnie tak nie cieszył :)

DSCN2151.jpg


DSCN2154.jpg


DSCN2140.jpg


DSCN2148.jpg


Wczoraj miałam ostatnie zajęcia ze szkoły rodzenia - dostaliśmy fajne paczuszki z przydatnymi rzeczami :)
Miłe zaskoczenie :)


DSCN2112.jpg


DSCN2113-horz.jpg


DSCN2119.jpg


DSCN2120.jpg


DSCN2121.jpg


DSCN2122.jpg


DSCN2124.jpg


DSCN2125.jpg


DSCN2127.jpg


DSCN2130.jpg


DSCN2131.jpg


DSCN2133.jpg


DSCN2134.jpg


DSCN2136.jpg


DSCN2115-horz.jpg
  • awatar ljepota: śliczny masz ten brzusio ! :D buziaki ; *
  • awatar PseudoSubiektywna: Chyba muszę szybko zajść w ciąże to może wtedy będę miała taką ładną skórę na brzuchu jak Ty :) ładnie rośniecie :)
  • awatar WastedAnimals: tylko w brzuszek Ci poszło :) super ;)
Pokaż wszystkie (12) ›
 

panttera
 
Niedziela, 1 stycznia/ oraz kilka innych dni…

Zauważam go. Biegnie powoli przed siebie. Tylko dokąd? Stoję na skraju miasta, pogrążona w strachu i ciemności nocy. Przede mną roztacza się ogromna przestrzeń, przysypana dużą ilością śniegu. Jest ciemno i prawie nic nie widać. Ruszam powoli w jego stronę. Nie mam już siły.
Kiedy dzieli mnie tak niewiele, zaczynam biec.
-Oscar! – krzyczę, zachrypniętym głosem z całych sił. – Zaczekaj!
Dobiegam i rzucam się na niego, przewracając nas oboje w zaspę śniegu. Leżymy na ziemi pośrodku szczerego, ciemnego pola na skraju miasta.
-Co ty wyprawiasz?! – krzyczę jak opętana. – Czemu do biegniesz?!
-Uspokój się.
-Zamknij się! – odkrzykuję.
-Przestań.
-Jesteś nienormalny…! – wrzeszczę na niego.
-Oh, proszę cię – uśmiecha się lekko, tak, jakbym mu właśnie powiedziała o zeszłorocznym śniegu. Kompletny nonsens.
Zapada milczenie. Leżymy tak na zamarzniętej ziemi, jakby to było najnormalniejszą rzeczą na świecie. Nie wiem już co zrobić, o co zapytać najpierw, czy może za coś go przeprosić.
-Możesz mi to wytłumaczyć?
-Co?
-Wszystko, Oscarze, wszystko! – drę się.
-Proszę cię, uspokój się.
-Zostawiłeś mnie tam – macham rękami.
-Nie.
-Tak.
-Nie prawda.
-Tak – mówię. – Przyznaj się.
-Dobra, ale to było konieczne…
-Niby po co?! Zostawiłeś mnie i tylko to się liczy!
-Uspokój się, nic się nie stało… - mówi spokojnym głosem.
Czuję jak przeszywają mnie ciarki. Jestem rozdarta i całkowicie bezradna.
-Podarłam sobie sukienkę.
-Kupię ci nową.
-Nie chcę twoich prezentów – warczę, próbując się podnieść.
-A czego chcesz?
Nie odpowiadam. Łapie mnie za nadgarstki i przyciąga do siebie. Czuję się dziwnie, leżąc na nim w śniegu. Patrzy mi w oczy, a ja się szarpię.
-Powiedz czego chcesz – mówi.
-Odwal się ode mnie!
-Czego chcesz?!
-Puszczaj!
-Mów!
Spoglądam na jego twarz. Głośno oddycham przez usta, czując jak nadal trzyma mnie za nadgarstki. Chce mi się płakać, chce mi się wyć jak nigdy, chociaż sama nie wiem dlaczego i po co. Spoglądam w ciemną przestrzeń wokoło nas. Słychać szum i widać bijącą, jasną poświatę ze wszystkich świateł w mieście. Mam pustkę w głowie. Chcę wszystko, nie chcę nic.
-Żebyś zawsze ze mną był. Żebyś nigdy mnie nie zostawił… - mówię, myśląc o tym, jak po wyjściu z taksówki po prostu odszedł. – Chciałabym tak bardzo, żebyś mnie kochał. Jak nikogo innego; tylko mnie darzył całą swoją miłością. Żebym mogła być zawsze szczęśliwa w twoich ramionach. Wiesz jak bardzo tego wszystkie pragnę? – milknę na chwilę, spoglądając mu w oczy. - Pragnę najbardziej mieć ciebie. Ciebie na zawsze… -  Widzę jak się uśmiecha, coraz szerzej i bardziej. – Jesteś idiotą – mówię, choć wcale nie wiem po co. Może żeby mu dogryźć. Tak często robimy dziwne gesty, które wcale nie są potrzebne. Wypowiadamy bezsensowne słowa i epitety, tylko po to, by sprawić komuś przykrość. Dlaczego się nad tym nie zastanawiamy wcześniej? Dlaczego? Dlaczego wszyscy ludzie ciągle nawzajem się ranią?
Wyszarpuję się i podnoszę. Odwracam się tyłem, strzepując z siebie śnieg. Jest mi tak bardzo zimno. Mam w oczach łzy. Nie wiem dlaczego mu to powiedziałam. Czy teraz będzie ze mnie kpił, mówił jak bardzo jestem nienormalna?
-Przecież cię nie zostawiłem! – słyszę głośny śmiech Oscara.
Zamykam oczy i staram się uregulować oddech.
-Odszedłeś… - szepczę.
-Wciąż tam byłem. Gdyby tylko coś się stało, byłbym blisko ciebie – mówi, podchodząc do mnie. – Nigdy bym cię nie zostawił i nigdy tego nie zrobię – mówi, unosząc lekko moją głowę do góry. – Jesteś dla mnie najważniejsza… - Nachyla się i lekko muska moje spierzchnięte wargi.
-To dlaczego uciekałeś?
-Bo chciałem ci pokazać jak bardzo jesteś we mnie zakochana – uśmiecha się. – Bałaś się, ale to dobrze. Boisz się mnie stracić, tak samo jak ja boję się stracić ciebie. Może to nie był najlepszy sposób, by ci to udowodnić, przepraszam.
-Nie poradziłabym sobie bez ciebie… - mówię, dławiąc się łzami i patrząc mu prosto w oczy.
Po raz pierwszy czuję, że wypowiedziałam do niego w pełni szczere słowa. To nie znaczy, że go oszukiwałam przedtem, lecz teraz jestem czegoś pewna. Czegoś więcej. Że Lu nie jest dla mnie ważny w ten sam sposób co Oscar. Że Lu był jedynie głębokim zauroczeniem, czymś chwilowym… I z pewnością nie tym samym, kim jest dla mnie Oscar. Zrozumiałam, że Lu należy do przeszłości, a Oscar do mojej słodkiej teraźniejszości i przyszłości.
Całuje mnie, a potem mocno do siebie tuli. Obejmuję go, szczęśliwa, że mam kogoś, kto jest w stanie tak bardzo mnie zrozumieć i kochać. Czuję się wspaniale, jak nigdy dotąd. Gdzie byłeś wcześniej Oscarze?


-Orual? - słyszę głos chłopaka. Spoglądam na niego. Uśmiecha się do mnie - Ładnie wyglądasz kiedy się zapadasz w swoich myślach.
Szturcham go lekko i uśmiecham się. Wysiadamy z metra i idziemy zatłoczoną ulicą w stronę parku.
-Mogę o coś spytać? – odwraca do mnie twarz. – Dlaczego odwiedzasz te dzieciaki?
Uśmiecham się do siebie i spoglądam na budynek przed nami.
-Czasami nie da się robić pewnych rzeczy dla tych, dla których powinniśmy je robić, w tym dla siebie, ale można je robić dla innych, dla obcych – mówię cytując Homes. -  Kaja i Josua są dla mnie obcymi osobami.
-Jak na nich trafiłaś?
-Wdrożyli taki program – „Bliżej serca”. Jest to przede wszystkim dla ludzi, którzy nie mają zawsze odpowiednich środków, by zaadoptować takie dzieciaki, więc wymyślili, by móc odwiedzać je tutaj, na miejscu. Dzieciakom daje to równie dużo szczęścia, czują się kochane i chciane.
-To dobry pomysł.
Kiwam głową. Łapię Oscara za rękę i spoglądam na niego. Uśmiecha się do mnie.
-Jesteś niesamowicie wyjątkowa.
Śmiejemy się i idziemy razem w kierunku Publicznego Domu Dziecka.
Kiedy wchodzimy razem do pokoju bliźniaków, czuję znaną mi radość.
-To twój chłopak? – pyta Josua.
Patrzę się na niego, zaskoczona jego pytaniem. Spoglądam na Oscara i myślę o tym, co razem przeszliśmy. Myślę o sobie, wtedy gdy chciałam mu powiedzieć, że nic dla mnie nie znaczy i że go nie kocham. Nie zrobiłam tego i myślę, że to było jedno z moich lepszych posunięć w życiu. Myślę o tym jak często odrzucałam tego chłopaka od siebie, od swojego życia i świata, a on za każdym razem powracał niepokonany i silniejszy. Myślę ile razy kłóciliśmy się i ile razy się czule obejmowaliśmy. Jak dużo spędziliśmy ze sobą czasu, a zarazem tak niewiele.
-Tak – odpowiadam głośno. –Tak, to mój chłopak – Uśmiecham się do Oscara i patrzę mu w oczy. Widzę w nich drobinki szczęścia.

Po południu wraca Sophie z Matthewem z Aten. Wpadają do nas na kolację, przy czym Sophie nie może nacieszyć się, że znalazłam bratnią duszę. Kogoś ważniejszego niż przyjaciela.
-Każda miłość, powinna opierać się na przyjaźni. Ufamy sobie nie tylko jako para… - tłumaczę siostrze.
Mam wrażenie, że mówię i robię wszystko tak, jakby to było dla mnie naturalne, że mam chłopaka. A przecież wcale tak nie jest i w tej dziedzinie Sophie z pewnością wie, więcej o miłości, mimo, że jest ode mnie młodsza. Więc dlaczego zachowuję się jak profesjonalistka, która wszystko wie i dokładnie rozumie?

Budzą mnie jasne promienie, wiosennego słońca, wpadające do naszej sypialni. Wtulam się w tors Chłopaka Z Metra, śpiącego obok mnie. Patrzę na jego zamknięte powieki, obserwuję kształt ust, uszy, nos i blond loki, opadające na czoło. Na twarzy ma uśmiech. Widzę jak otwiera nagle oczy i wrzeszcząc rzuca się na mnie i wciąga mnie pod kołdrę. Oboje głośno się śmiejemy. Tak bardzo lubię, gdy mnie zaskakuje. A zaskakuje mnie często. Niemal każdego dnia czymś zupełnie innym i niepowtarzalnym. Biorę głęboki oddech; nie wiem już sama, który z kolei w moim życiu. Lecz ten jest inny. Pierwszy, który dodaje mi sił. Dodaje mi energii. Czuję jego moc. I pierwszy raz doceniam to, że mogę wziąć tak głęboki oddech i poczuć zapach ważnej osoby obok mnie.

30.jpg


*Od autorki*
Przede wszystkim dziękuję każdemu z was za te wszystkie miłe słowa, jakie otrzymałam podczas pisania „Głębokiego oddechu”. Niezwykle mnie one motywowały i dodawały sił. Nie spodziewałam się, że aż tak wam zależy na kolejnych rozdziałach. Uwielbiam czytać wasze opinie, bo to właśnie dzięki nim wiem co powinnam zmieniać w tekście. Dziękuję! :*
Zdradzę wam epicki sekret, który znałam tylko ja aż do dnia dzisiejszego xd
Oscar powstał na podstawie zmiksowanych cech charakterów wszystkich moich przyjaciół. Warto mieć kogoś takiego.
Na podstawie obserwacji kilku osób, postanowiłam stworzyć kogoś niezmiernie kruchego, samotnego i zagubionego w dzisiejszych czasach – Orual. Miała wzloty i upadki, ale myślę, że mimo wszystko udała mi się jej postać. Bardzo ją pokochałam przez te dwa miesiące pracy nad opowiadaniem i z żalem się z nią pożegnam.
Lu był postacią wyjątkową, gdyż to dzięki niemu fabuła zmieniała od czasu do czasu akcję na nie bywałą.
Podsumowując – cieszę się, że wszystko poszło po mojej myśli, tak jak to zaplanowałam na samym początku. Myślę, że to moje najlepsze opowiadanie. (Ta skromność..)
Do kolejnego mam nadzieję… ;)
  • awatar My imaginary world♥: Wspaniałe zakończenie :3 Często się zdarza, że autorzy/autorki książek/opowiadań zamieszczają coś ze swojego życia w środku książki. Niektórzy opisują posobne sytuacje jakich doznali, inni tworzą postacie na podstawie swoich przyjaciół czy innych osób, lub nawet samych siebie. Moim zdaniem świetnie napisałaś to opwoadnaie
  • awatar My imaginary world♥: Z Niecierpliwością czekam na twoje kolejne dzieło ;3 Muahahahhahahahha PIERWSZA!
  • awatar `Marzeniami sięgnąc nieba..: Kurcze to było wspaniałe ♥ aż żal, że to się już skończyło :) Również czekam na kolejny ;)
Pokaż wszystkie (14) ›
 

panttera
 
-Sami jesteście ?- Julka spojrzała za ramię Krystiana, stojącego w drzwiach.
-Nie. Ale nie przejmujcie się, to mole książkowe-odsunął się na bok, przepuszczając dziewczyny w drzwiach.
-Sugerujesz że książki nie są ciekawe ?-Mela zatrzymała się, spoglądając na niego z zadziornym uśmiechem.
-Są. Ale nie takie-wskazał głową, na współlokatorów, głośno się śmiejąc. Melania pokręciła z rozbawieniem głową. Weszła do ciemnego pomieszczenia, oświetlonego tylko przez trzy lampki nocne. Przy dwóch pierwszych, siedzieli młodzi chłopcy, czytający ogromne księgi. Trzecia lampka stała na środku stolika w salonie. Mela siadła obok Igora, naprzeciwko Julii i Krystiana.
-Co to za ważna sprawa ?
Melania po krótcy, wytłumaczyła trójce przyjaciół o co chodzi.
-Ja tego nie kojarzę ani z dzieciństwa, ani znikąd indziej-Mela rozłożyła bezradnie ręce. Przyjaciele spojrzeli po sobie, kręcąc przecząco głowami- Jeśli wy też nic nie pamiętacie, to jak do cholery mamy odgadnąć co to za miejsce ?!
-Myślmy racjonalnie.. Znaleźliśmy tę kasetę, włączyliśmy i obejrzeliśmy. Spodziewaliśmy się normalnego filmu, a tu- bum. Prawdopodobność że momenty z nagrania się nigdy nie wydarzyły, jest bardzo duża. A jeśli weźmiemy pod uwagę tak zwaną przyszłość, okaże się że wszystkie klocki do siebie pasują.
-I wszystko było by okej, ale nadal nie wiemy skąd się takowa kaseta wzięła...-Julia spojrzała na Krystiana, unosząc brwi. Chłopak kiwnął w zamyśleniu.
-Poszperałem trochę w informacjach na temat tego nagrania i dowiedziałem się, że ta kaseta należy do Amandy Ek.
-Znasz ją ?-Mela spojrzała na niego zaciekawionym wzrokiem. Igor kiwnął głową.
-To moja babcia...
-Znam ją. Dała mi tą książkę-dziewczyna położyła na stole grubą książkę z jasną okładką.
-'Hyumo' ?-Julia przeczytała powoli tytuł, spoglądając pytająco na Melę i Igora.
-To japońska nazwa, której nie można dosłownie przetłumaczyć, ale można określić jako ludzkie wnętrze. W tej książce nie ma słów. Są tylko zapisane nasze czyny. To co zrobiliśmy dobrego-Igor ostrożnie, otworzył książkę. Kartki były puste, ale wpatrując się w nie dłużej, można było poczuć dziwne uczucie w sobie samym. Uczucie które tłumaczyło sens życia.- Kaseta była od Amandy. Tak samo jak ta książka. Tylko że nagranie zostało podrzucone. I rzeczywiście pochodziło z przyszłości.
-Długo nad tym myślałeś ?-Krystian spojrzał na chłopaka.
-Trochę. Ale było warto. Bo to była taka gra. Gra na śmierć i życie. Gra która miała nam pokazać jak ważna jest przyjaźń i jak bardzo ważna jest wzajemna pomoc. -Spojrzał na Melanię, która szeroko się do niego uśmiechnęła.- To była gra na dwa światy. Światy dobra i zła. I my zwyciężyliśmy !

Melania wyszła z kawiarenki, czując silny powiew wiatru we włosach. Miała pewnego rodzaju żal do Artura, że ją oszukał. Że nie powiedział prawdy na samym początku. Że to nie do niej przyjechał, przede wszystkim. Że do innej. Lepszej i ładniejszej. Nie była zazdrosna, tylko czuła gorycz w sercu, że osoba której ufała bezgranicznie przez całe życie, tak nagle pstryknęła palcami, zdmuchując z dłoni cała magię ich przyjaźni. Zawiodła się. Po raz kolejny w swoim życiu. Spojrzała w niebo. Spadały pierwsze płatki śniegu. Przez głowę przeszła jej myśl że jak widzi się pierwsze płatki śniegu to ludzie się zakochują w sobie do śmierci. Po policzku spłynęła jej łza. Ona już nigdy nie poczuje tego cudownego stanu zakochania. Nie tak mocno. Już nie do Artura.
Poczuła że z kimś się zderzyła. Szybko kucnęła, widząc że ta osoba upuściła swoje świąteczne zakupy.
-Przepraszam, ja nie wiem...-zaczęła bełkotać.
-Znowu mi pomagasz ?-spojrzała na uśmiechniętego chłopaka.
-Znowu ? Przecież się nie znamy-pokręciła z rozbawieniem głową. Czuła że skądś zna tego chłopaka. Że gdzieś już się z nim spotkała. Choć to było całkowitym nonsensem, bo widziała go pierwszy raz na oczy. Poczuła jak jej serce bije coraz szybciej.
-Jestem Gabriel-uśmiechnął się do niej. Miał coś takiego w oczach....
-Mela-odwzajemniła uśmiech. Spojrzała na jego ręce, którymi zbierał zakupy. Miał śmieszny tatuaż. Poziomej ósemki. Nieskończoności. Wiedziała. Wiedziała skąd go zna !- Masz siostrę Oliwię ?-dziewczyna zmrużyła oczy, przechylając na bok głowę. Chłopak kiwnął głową.
-Skąd wiedziałaś ?-ruszyli razem w stronę parku.

Jak to jest być innym ? Kiedy zdajesz sobie sprawę że wiesz coś,o czym inni nie mają zielonego pojęcia ? Jak to jest czuć się nieswojo,ale zarazem tak pewnie ? Mela wiedziała doskonale. Wiedziała jak to jest zobaczyć kogoś i zakochać się od pierwszego wejrzenia.
A może drugiego...?

tumblr_ls5ptrj4NA1r29t5yo1_r1_500.png


Cześć :)
Ostatni rozdział opowiadania pt. "Ciemność". Zdaję sobie sprawę, że nie jest on idealny, chociaż starałam się nadać mu, tę nutę. Rozdział 34, rozdziałem ostatnim. Muszę przyznać, że to moja największa liczba rozdziałów napisanych w całym życiu. Może pora to kiedyś zmienić ? :)
Opowiadanie z początku planowałam inaczej, ale jak już wspominałam, napisałam je spontanicznie i zupełnie inaczej, przez co pewnie was nie zadowoliłam dosadnie. xd
Dziękuję wszystkim którzy to czytali, również tym którzy sie wykruszyli w międzyczasie i też tym, którzy czytali dzielnie wszystko, lecz nie dając znaku życia jakimkolwiek komentarzem.
Opowiadanie miało swoje mocne i słabe strony. I chcę z tego miejsca podziękować wszystkim, wszystkim, wszystkim, a w szczególności moim przyjaciółkom, które pomagały mi kiedy stałam w miejscu z opowiadaniem. Dziękuję ! I do następnego ! <3



WPIS Z NOWYM OPOWIADANIEM UKAŻE SIĘ W CIĄGU NAJBLIŻSZEGO TYGODNIA. OPOWIADANIE REALISTYCZNE. ZAPRASZAM.
  • awatar Life gives nothing, you must take it♥: Wspaniałe ;3 Szkoda , że to już koniec : ( Czekam na kolejne opowiadanie i mam nadzieję, że pojawi się szybko : )
  • awatar Desolation.: Końcówka typowo zawróciła mi w głowie. Całokształt opowiadania jest idealny. Akcje, które rozkręcają sie swoim tempem. W ponad połowie rozdziałów intrygowała mnie końcówka i czułam pewnego rodzaju niedosyt. Co lubię czuć w opowiadaniach. Wstawiałaś regularnie co mi się bardzo podoba. Lubię jak jest regularnie. Błędów też nie wyhaczyłam. Raz czy dwa mi sie zdarzyło w zaległych rozdziałach. Opowiadanie samo w sobie było magiczne. Mam nadzieję, że następne też takie będzie i mnie nie zawiedziesz. Zresztą jeszcze nigdy tego nie zrobiłaś. Czekam kochana i życzę ci powodzenia oraz dziękuje, że mi tak pomagasz ;*
  • awatar Bez Granic ♥: Mi sie podobało . ;) Ciesze sie , że zderzyła sie z Gabrielem i teraz mogą byc razem ; ** Czekam na twoje kolejne opowiadanie < 3
Pokaż wszystkie (6) ›
 

littleblackprincess
 
littleblackprincess: I gdzie ten jebany " happy end" .?!


#zakończenie, #end, #happy
 

pamietniknatali
 
Zawsze zastanawiałam się po co ona to robi... Po co zwraca mi uwagę gdy robię coś źle, lub nie robię tego co powinnam przy Nim, dlaczego tak się zachowuje? Dlaczego nie może zrobić w końcu czegoś dla mnie..? Dlaczego? Wystarczyłby jeden mały gest, miły dla mnie, a wszystko byłoby ok. A nie ciągłe wyśmiewanie i zwracanie uwagi na moje zachowania... Tak jakby nie pozwalała mi być sobą... Chciała żebym była taka jak ona chce żebym była...
Chce odniżyć moją samoocenę tak mnie dołując? Co ona ode mnie chce? - zastanawiałam się nad takim zachowaniem przyjaciółki wiele razy.. W końcu doszłam do wnionsku, że to chyba dlatego, że ma mnie w dupie, że dla niej liczy się tylko jej szczęście, a na moim jej nie zależy. Byłam zdołowana. Myślałam, że mam prawdziwą przyjaciółkę, ale nie... Nie miałam jej. Chciała się ze mną przyjaźnić tylko dla faktu posiadnia kogoś kogo nazwie przyjaciółą. Ja może i byłam przyjaciółką, ale ona nie..

Ale nic jej nie mówiłam, nie zrywałam przyjaźni. Może trochę mniej z nią przebywałam i nie ufałam jen tak bardzo jak kiedyś, ale z przyjaźni nie rezygnowałam.. Stwierdziłam, że trzeba jeszcze poczekać, a może się coś zmieni, może się coś wyjaśni...

Jaka szkoda, że jest fałszywa i chce tylko swojego szczęścia, a mnie i moje szczęście ma w nosie.. :(
Tak myślałam przez jakieś 2 miesiące i dopiero dziś zdałam sobie sprawę o co jej chodziło. Chciała dla mnie jak najlepiej! Troszczyła się o mnie, doradzała mi co mam robić, aby przy nim dobrze wypaść, żebym mu się spodobała, a nie żeby mi zrobić na złść, nie żeby odniżyć mi samoocenę, nie żebym poczuła się gorsza. Żeby mnie wspomóc.
I tak postępuje prawdziwa przyjaciółka. Owszem, może i jej się to nie udawało jakoś idealnie, ale się starała. Chciała, żebym wypadła przy Nim jak najlepiej...
A ja głupia myślałam, że mnie wykorzystuje, bo chce tylko swojego szczęścia, a mnie ma gdzieś.
Bzdura.
Zależy jej na mnie.       A mi na niej :)
I tak jest dobrze :)
Całe szczęście, że sobie to uświadomiłam i nie skończyłam naszej przyjaźni. Całe szczęście..
Bo prawdziwa przyjaciółka to skarb... <3

Dziękuję, że Cię mam <3 :*
Kocham Cię ;***
Pokaż wszystkie (6) ›
 

kamidin2
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jopi:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

sskinny
 
be skinny today:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jaramsierapem
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

modalena
 
Wpis tylko dla znajomych
MODAlena:

Wpis tylko dla znajomych

 

inevitabledeath
 
inevitable death: nudy, nudy, nudy...
paputy strasznie mi się tutaj drą .. :D
już niedługo zakończenie roku, a ja się nie mam w co ubrać.nice.
zastanawiam się czy mogę iść w spodniach na zakończenie gimnazjum .. chyba raczej nie ... :s
 

dika94
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

aga16233
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kuczkaxd
 
Autor Kuczka<3
Prawa Autorskie ! KOPIOWANIE ZABRONIONE !

Emil z taka delikatnością trzymał moją dłoń, że usiadłam popatrzyłam na niego.
- Hej, dlaczego nie otwierasz oczu ? – mówiłam ze łzami.
Nagle moja łza spłynęła po policzku na jego twarz. Po jakimś czasie otworzył oczy patrzał na mnie. Ja patrzyłam na niego.
- Już nie płacz – wypowiedział pierwsze słowa.
Tak się cieszyłam, że on żyje !
- Łatwo ci mówić . – odparłam.
- Co się stało ? – zapytał.
- Długa historia. Później ci opowiem, leż pójdę po lekarza. – powiedziałam.

Radości nie było końca. Ten wypadek zbliżył nas jeszcze bardziej do siebie. Po kilku miesiącach Emil pogodził się ze świadomością iż Adrian jest jego bratem. Basia w sumie też cieszy się z tego powodu. Teraz bracia, jeżdżą na deskorolkach, Basia na rolkach. A ja ? Ja podążam sobie przez życie z moim Emilem. A właśnie co z wypadkiem ? Okazało się, że to był napad rabunkowi a sprawcą był mężczyzna co niedawno wyszedł z więzienia. Wspólnie teraz śmiejemy się z tych dwóch wypadków. Ja i Emil otarliśmy się o życie. Gdyby on mnie wtedy nie znalazł to by mnie nie było, a gdy ja bym go nie znalazła to boję się pomyśleć co by się stało. Mam na oku fajną dziewczynę dla Adriana. A dla Basi też się coś znajdzie. No tak jak to dziewczynę dla geja? Adrian wcale nie jest gejem. Wmówił sobie coś i teraz trzeba mu to szybko wybić z głowy. Na razie mieszkam z moim kochanym Emilem. A jak będzie dalej czy skończą się nasze problemy? Pewnie tak, już dawno się skończyły. Zdajecie sobie sprawę, że to koniec opowiadania ? Bo ja chyba nie… Najważniejsze, że wszystko skończyło się dobrze i nadal trwa…

~ Kuczka :D

Koniec :)  

PS. Proszę o opinie na temat opowiadania. Przypomnę, iż miało ono tytuł „ Zwroty i upadki”


Przyjaciółki : Basia i Martyna:
m b.jpg

Emil z Adrianem:
onehour-88aea0569e96c16c94ec.jpeg

Martyna z Emilem:
martyna.jpgxddd.jpg
 

morskieokopl
 
losowanie u nick allegro MorskieOko_pl.jpg

W moim konkursie kozaczki/muszkieterki wygrywa   Marley *.* (gwiazdkadg.pinger.pl/)

Mam nadzieję, że podzieli się opinią na temat tych bucików i kto wie zrobi w nich dla nas stylizację…
GRATULUJĘ !!!  Proszę o wiadomość prywatną z adresem do wysyłki oraz wybranym rozmiarem .

Zachęcam do przeglądania moich aukcji allegro z DAMSKIMI I MĘSKIMI BUTAMI. Oto link do wszystkich aukcji:
allegro.pl/listing/user.php?us_id=17710484
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów