Wpisy oznaczone tagiem "zamieńmy" (1)  

blog-sex
 
Miałam kilka celów wysyłając około godziny 14 wiadomość do Pana A. Zrobiłam to aby Go zaskoczyć, zdziwić, zbulwersować, podniecić, zniesmaczyć, zakłopotać i rozpalić do czerwoności. Już samo wyobrażenie sobie Jego miny, Jego wykrzywionych ust, zwężających się źrenic, przyspieszającego oddechu i nerwowo trzęsących się dłoni powodowało, że moja krew krążyła szybciej a na karku czułam rozkoszne mrowienie. Wiedziałam, że się zdenerwuje, zdawałam sobie sprawę, że wstrząsnę Nim do głębi ale nie obchodziło mnie to! Dziś chciałam inaczej. Dziś miałam być kimś innym niż dotychczas, chciałam wyłamać się z postawionej mi przez Niego roli. Potrzebowałam zmiany, chwilowej, krótkiej, mało znaczącej i właśnie to zakomunikowałam mu popołudniowo - pikantno - erotycznym smsem.

“Dziś to ja zerżnę Twoją dupę nie zwracając najmniejszej uwagi na Twoje kwilenie i błagalny wzrok. Tym razem to Ty będziesz Moim Sługusem, Moją Dziwką, posłusznie wykonującą moje polecenia.”



Właściwie od Naszego pierwszego spotkania wiadomo było kto dominuje. Nie było wątpliwości co do tego, że to On jest Panem, dojrzalszy, bardziej inteligentny, mroczny, nieodkryty, nieokiełznany, obdarzony niesamowitą zdolnością przewracania ludzkiego życia do góry nogami wdzierając się przy tym w najciemniejsze zakamarki umysłu. Moim zakręcił, wymieszał, wydrążył w nim ciasne tunele, rozgrzebał moją duszę, ciało i rozum. Podarowałam mu siebie, oddałam mu swoje serce, nie oczekując niczego w zamian. Świadomość, że należę do Niego, że ten mężczyzna pragnie właśnie mnie, była tą najbardziej pokrzepiającą. Rozpalał mnie tak jak jeszcze nigdy żaden facet. Dopóki Go nie poznałam, nie sądziłam, że jestem zdolna do odczuwania tak silnych uczuć, tak potężnej dawki emocji nie dostałam nigdy od nikogo. To o Nim śniłam, masturbując się myślałam tylko o Jego dłoniach, On był moimi palcami, towarzyszył mi przy wykonywaniu każdej, najmniejszej nawet czynności. Czułam Jego obecność, nie dawał o sobie zapomnieć, stając przed oczyma wyobraźni każdej godziny dnia i nocy. Nasz seks zawsze był dziki, emocjonujący i zwierzęcy. Oboje czuliśmy się ze sobą dobrze, otwierając się na wszelkie doznania, eksperymenty i pomysły. Nie wiemy czym jest tabu, w łóżku nie znamy słów "nie można", "nie wolno", "nie powinno się" czy "nie wypada". Jednak scenariusz: "On Pan, Ona Jego Służebnica" był niezmienny. To silny mężczyzna, mający ogromną potrzebę dominowania, bycia wyżej, nad kimś, lubi rządzić, jest władczy, męski i nie znosi sprzeciwu. Nie wiedziałam, że i mnie to podnieca. Dopiero spotkanie A. otworzyło mi oczy i uświadomiło gdzie jest moje miejsce. Lubię być Dziwką, Szmatą, Kurwą, Służebnicą, Poddaną swojemu Panu i wykonującą Jego każde, najdziwniejsze nawet polecenie bez zająknięcia. Byleby tylko nie narazić się na srogi gniew i jeszcze bardziej srogą karę...

Wieczorem czekając na Jego powrót zupełnie nie myślałam o tym co stanie się za chwilę. Nie chciałam planować, od pierwszej do ostatniej minuty tworzyć wizji tego co zrobię, co z Nim zrobię, co JEMU zrobię. Uznałam, że to pozbawi mnie przyjemności z oczekiwania, chciałam być jak najbardziej naturalna, przekonywująca i prawdziwa. Wiedziałam jednak, że tym razem to ja będę górą, to ja będę władcza, silna, mocna, dominująca i mająca swoje zachcianki, które będzie musiał spełnić bez mrugnięcia okiem. Ach, jak mocno podniecała mnie świadomość, że tym razem to On nie będzie miał nic do powiedzenia, że będzie Moim Psem, zeszmacę Go, pozbawię godności, zbrukam, ubrudzę i poniżę. Sięgnęłam dłonią między uda. Ciągnąca się za moim palcem nitka śluzu jednoznacznie potwierdziła jak mocno jestem napalona, rozgrzana i gotowa na Jego przyjście. Wiedziałam, że się pojawi, wiedziałam, że przyjdzie, nie mógł odmówić sobie poznania czegoś nowego, odkrycia kolejnej strony mojej osobowości, wiedząc przy tym, że moim celem jest dostarczenie mu największych przyjemności, doprowadzenia Go do ekstazy jakiej nie miał jeszcze okazji doświadczyć. Dzwonek do drzwi. Serce podskoczyło mi do gardła, czułam jego bicie w skroniach a dłonie miałam mocno spocone. Wdech, wydech, przeciągnięcie ramion, poprawienie włosów i dalsze oczekiwanie w napięciu. Słyszę przekręcanie klucza w zamku i otwieranie drzwi. Widzę Jego postać, porusza się powoli, majestatycznie ale widzę w Jego ruchach niepewność. Czuję strużkę lubrykantu cieknącą po moim pełnym, kształtnym i białym udzie…

-Witaj Najdroższy, dobry wieczór. Czekałam na Ciebie. – Sama byłam zaskoczona pełnym brzmieniem mojego głosu, jego stanowczością i pewnością. Patrzę w zielone oczy Mojego Pana, mężczyzny, który samym wzrokiem potrafi dać mi do zrozumienia, że mam klęknąć, wypiąć się, wycałować stopy, masturbować się tak jak stoję, siedzę, nie zwracając uwagi na okoliczności, moje samopoczucie czy humor. Widzę w nich coś dziwnego, po raz pierwszy widzę w nich obawę. Dziś On się mnie boi. Z tym przeświadczeniem mogę przystąpić do swojego dzieła…

Jednak A. nie byłby sobą gdyby całkowicie mi się poddał. W ułamku sekundy znalazł się przy mnie, nos w nos, składając na moich ustach namiętny, zachłanny, soczysty i drapieżny pocałunek. Swoją dłoń skierował na moje podbrzusze szybko zmierzając między nogi. Właśnie tego się obawiałam, Jego siła może mnie stłamsić, zmiąć, istnieje prawdopodobieństwo, że nie będę potrafiła Mu się przeciwstawić, że znów zrobi ze mnie swoją Niewolnicę. Nie mogłam do tego dopuścić, nie dzisiejszego wieczora, postanowiłam być konsekwentna. Chwyciłam Jego rękę, mocno wykręciłam nadgarstek, nie pozwalając mu dotknąć swojej nabrzmiałej i mokrej cipki. Nie spuszczałam z Niego wzroku, wiedział doskonale o tym, że oczy są moim fetyszem i każdy ich ruch, każda iskra, zamglenie czy zmiana zostanie przeze mnie dostrzeżona. Tego się na pewno nie spodziewał. Dźwięk uderzenia otwartej dłoni w mój policzek rozniósł się echem po całym przedpokoju. –Ty kurwo!- Wysyczał przez zaciśnięte zęby. – Tak się nie będziemy bawić. Moja przygryziona warga, szyderczy uśmiech i szalone oczy jeszcze bardziej Go rozjuszyły. Na swoim udzie czułam Jego twardego kutasa, naprężonego, ogromnego i pulsującego. Chwycił mnie mocno za głowę, silnie szarpnął za włosy sprowadzając na dół. W tej sytuacji naturalne byłoby to gdybym klęknęła i zajęła się Jego męskością wpychając ją sobie głęboko, aż po same jądra, do gardła. Ale powtórzę raz jeszcze – nie dzisiejszego wieczora. Wyswobodziłam się z uścisku i szybkim krokiem udałam się do sypialni. Nie dane mi było długo czekać, pojawił się zaraz za mną. Z nagim torsem, rozognionym spojrzeniem i ciężko dyszący. – Wyrżnę Cię tak, że przez najbliższe dni nie usiądziesz na dupie. Lepiej się zastanów nad tym co robisz, bo kara będzie bolesna, okrutna i bądź pewna, że nie będę delikatny. – Widziałam, że nie żartuje, Jego głos jednak drżał a to dodało mi otuchy i pewności. – Lepiej skończ tą farsę, zniż się do tego poziomu na którym powinnaś aktualnie się znajdować, połóż się na podłodze i wyliż moje stopy. Natychmiast.

-Chciałam po dobroci, nie chciałam uciekać się do sposobów rodem z tanich filmów XXX ale nie pozostawiasz mi wyboru… - Po tym słowach zgrabnym ruchem popchnęłam Pana A. na łóżko, siadając na Nim okrakiem, unieruchamiając tym samym wijące się ciało. Pocałunek w czoło, którym został przeze mnie obdarowany był tak wspaniale kłócący się z tym co zamierzałam z Nim zrobić, że aż uśmiechnęłam się w duchu. – Przypnę teraz Twoje nadgarstki kajdankami do obręczy łóżka, radzę Ci się nie ruszać, bo będzie bolało. – Usłyszałam syknięcie gdy zimny metal dotknął delikatną i gorącą skórę rąk. Wstałam, stanęłam obok łóżka i podziwiałam z wysoka swoje dzieło. Idealnie komponował się z ciemną pościelą, taki jasny, niewinny, potulny, do mojej dyspozycji, skazany na wszelką łaskę i niełaskę.

-Masz się nie ruszać, leżeć spokojnie, nie wydając z siebie najcichszego dźwięku, westchnienia, sapnięcia czy głośniejszego oddechu. Nieruchomo, jasne? – Pokiwał głową a w Jego oczach malowała się ciekawość, uznanie i przejęcie. – Jestem Twoją Panią, Ty Moją Dziwką, takie role przypisałam Nam na dzisiejszą noc. – Wyszeptałam mu to wprost do ucha przygryzając całkiem mocno jego płatek. Jednym zamaszystym ruchem pozbyłam Go spodni, ściągnęłam bokserki… - No no, Mój Drogi, tak wielkiego Cię jeszcze nie widziałam. Czyżbyś i Ty marzył o tym aby kobieta Cię zeszmaciła, zgwałciła i poniżyła?! - Nie czekałam na odpowiedź, dobrze widziałam, że jest podniecony do granic możliwości, Jego sterczący gruby kutas odpowiadał za Niego. Kucnęłam nad nim, pozwalając żeby sam czubek muskał moją łechtaczkę. To była dla A. prawdziwa tortura, nie mógł pchnąć, poruszyć się, nabić mnie na siebie i wyrżnąć tak jak to miał w zwyczaju, bez ceregieli i gier wstępnych. Poruszałam zmysłowo tyłeczkiem, od czasu do czasu delikatnie opadając aby sam koniec penisa znalazł się między wargami. Masturbowałam się Jego męskością, podczas gdy On mógł tylko leżeć i patrzeć, skuty, bezbronny i nieruchomy. Szeroko rozchyliłam nogi, każąc Mu obserwować ociekającą sokami cipkę, raz za razem zgarniając nektar dłonią, oblizując i wąchając palce.

-Rozłóż nogi. – Powiedziałam, zsiadając z niego. – Szerzej, najszerzej jak tylko dasz radę. – Położyłam się tak aby dokładnie na wysokości twarzy mieć Jego krocze. – Ugnij nogi w kolanach i szerzej mówię! – Byłam odrobinę podirytowana opieszałym wykonywaniem moich poleceń. Jednakże widok drąga w całej okazałości i malutki, tylni otworek, kurczący się i ciasny zrekompensował mi wszystko. Zaczęłam od jego masowania, zwilżyłam śliną palce i ugniatałam, dotykałam, poklepywałam tą pomarszczoną dziurkę. Dzielnie nie poruszał się, nie jęczał, przymknął oczy i z pokorą poddawał się moim rozkosznym torturom. Nie zaprzestając masażu, drugą dłonią poruszałam wzdłuż trzonu twardego kutasa Pana A. Obciągałam mocno, stanowczo, silnie i bez przystanku. Prężył się pod moją dłonią, pulsował, podziwiałam go, jego majestat, wielkość i grubość. Wsunęłam wskazujący palec w zwartą dupę Mojej Dziwki. Jęknął. Zignorowałam to, zachwycając się momentem, posuwam mężczyznę analnie, rozdziewiczam Jego odbyt przy okazji zręcznie obrabiając mu sterczącą pałę. Te doświadczenia były tak silne, że niemal doprowadziły mnie do orgazmu. Wsunęłam penisa do buzi, nie przestając kręcić kółeczek palcem w Jego tyłku. Łapczywie i zachłannie go ssałam, oblizywałam, wpychałam do samego gardła co spowodowało, że pociekły mi łzy. Nie zważając na to uderzałam się po policzkach, po języku, zgrabnie i z wyczuciem doprowadzając Go tym samym prawie na sam szczyt rozkoszy. W ostatnim jednak momencie przerwałam pieszczoty. Wyciągnęłam palec i dałam mu do oblizania. Skrzywił się ale posłusznie wykonał rozkaz. Rozchyliłam mocno pośladki, dziurka w tyłku zrobiła się nieco szersza po tym jak sforsował ją mój palec. – To dobrze - pomyślałam sobie - będzie mniej bolało…

Ja sama byłam na skraju, w tym stanie wystarczyłoby mi niewiele aby osiągnąć pełne spełnienie. Powtórnie Go dosiadłam, tym razem jednak byłam odwrócona do Niego plecami. Kutasa umieściłam między pośladkami i usiadłam na nim. Syk, który wydobył się z ust A. był głośny, za głośny… - Prosiłam Cię kurwa, mówiłam, że masz zamknąć pysk i nie ważyć się wydać z siebie dźwięku. Nie posłuchałeś. – Wizja kołacząca się w mojej głowie spowodowała, że gwałtownie przyspieszyłam wciąż przecież ujeżdżając sterczącego penisa. Uwielbiam zabawy analne, zawsze dostarczają mi niewysłowionych przyjemności. Podskakiwałam, wysuwałam go z siebie aby zaraz potem z impetem opaść, zataczałam tyłkiem koła, ocierałam się o niego, penetrował mnie głęboko, wypełniając ciasną dziurkę po brzegi. Był silny, nie współpracował ze mną biodrami, nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak ciężkie i męczące to dla Niego było. Ale nie współczułam Mu, spełniałam się w swojej nowej roli, bardzo mi ona odpowiadała i pasowała. Moje szybie ruchy bioder i kilkakrotne uciśnięcie łechtaczki spowodowały, że chwilę później moim ciałem wstrząsnęły orgazmowe dreszcze a ja trzęsąc się i jęcząc nie wypuszczałam jeszcze penisa z mojego tyłka. Otulałam go ciasno, pozwalając na to aby poczuł każdy skurcz, każde spięcie ścianek odbytu, każdy, najmniejszy jego ruch. Po raz drugi tej nocy masturbowałam się swoim mężczyzną, tym razem aż po sam szczyt. Z głośnym mlaśnięciem wysunął się ze mnie a ja ręką sięgnęłam do nocnej szafki stojącej u wezgłowia łóżka. Otworzyłam górną półkę i wyciągnęłam z niej… Strap-ona. Mina mojego lubego nie do opisania, przerażenie malujące się w Jego oczach było jawne, nie umiał tego ukryć. –Błagam, tylko nie to, proszę, pppalec byłem w stanie przyjąć aale tto? – Jąkanie było zapewne wynikiem strachu, jeszcze bardziej mnie podkręcała świadomość, że Jego gardło jest mocno ściśnięte. – Ppproszę, nie rób mi tego, zrobię wszystko, przecież to nawet się we mnie nie zmieści, nie da rad… - Zamilkł, zamykając oczy i starając się uspokoić oddech. Pogłaskałam go po głowie, po twarzy, zrobiłam delikatny masaż sutków, sprawiając, że i one nabrzmiały i zrobiły się sterczące. Chciałam żeby się odprężył, zrelaksował, nie zależało mi bowiem na tym aby być dostarczycielką bólu i nieprzyjemności. Nieubłaganie jednak zbliżałam się ku dołowi ciała… Wylądowałam w tej samej pozycji co poprzednio, krocze miałam na wysokości oczu. Kładąc dłonie na udach, rozchyliłam nogi i przystawiłam język do anusa Mojego A. Lizałam go, wsuwałam się w niego, najpierw sam czubek, później całą długość, kręcąc i wiercąc nim na wszystkie strony. Ciężko dyszał a Jego penis wyglądał tak jakby zaraz miał wystrzelić… Nie mogąc czekać dłużej, zapięłam strap-on na biodrach, nasmarowałam go grubą warstwą przygotowaną wcześniej oliwką, przystawiłam do otworku i… pchnęłam. Z całych sił, z impetem wchodząc w męską dupę, po samą nasadę. Nie hamował się, krzyczał w niebogłosy, jęczał, dyszał, wił się jak oparzony czując jak Go rozpycham, jak gwałcę, jak zabieram mu dziewictwo, nie pytając o pozwolenie. Posuwałam faceta, taaak, to od zawsze było moim marzeniem, moją niespełnioną dotychczas fantazją, głęboko skrywaną perwersją. Wbijałam się w Niego z pełną mocą, nie zwracając uwagi na opór jaki stawiał mi kurczący się odbyt. Jednocześnie moje dłonie powędrowały na bordowego penisa, który swoim wyglądem aż dopraszał się by się nim zająć. Pośliniłam dłonie i zaczęłam obciągać. Pewnie, stanowczo, ugniatałam, masowałam, uciskałam i gniotłam sterczącą pałę. Nie byłam delikatna. Rżnęłam Go dziko w dupę, więc i obciąganie musiało być treściwe. Wystarczyło kilka ruchów, poczułam jak skamieniał, penis zrobił się purpurowy i strzelił. Nigdy nie widziałam tak wielkiej ilości spermy. Wylewał z siebie litry nasienia, obryzgując i chlapiąc wszystko dookoła jęcząc przy tym jak zarzynane zwierzę. Orgazm wydawał się nie mieć końca, nieco zwolniłam ale wciąż penetrowałam Jego dupę. Uspokoił się dopiero po dłuższej chwili, ja także zupełnie się zatrzymałam, wysunęłam się z Niego i odpięłam strap-ona. Wyswobodziłam ręce z kajdanków, brzuch wylizałam do czysta ze spermy, rozkoszując się jej smakiem i zapachem. Bałam się tego co teraz nastąpi, już po wszystkim. Bałam się, że może mnie odtrącić, odrzucić, co gorsza, spakować się i wyjść. Obawy zupełnie bezpodstawne. W momencie, gdy miał możliwość swobodnego poruszania rękami, wziął mnie w ramiona, mocno przytulił do siebie i wyszeptał do ucha: - To było niesamowite przeżycie, dziękuję Ci za nie Moja Pani. – Nie potrzebowałam więcej słów, Jego bliskość, dotyk, trzymanie głowy na Jego torsie było największą nagrodą. Zasnęliśmy niemal natychmiast, kurczowo się obejmując…
 

 

Kategorie blogów