Wpisy oznaczone tagiem "zdenerwowanie" (37)  

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)z_reguly_jestem_bardzo_slodka_mi…
Z reguły jestem bardzo słodka miła i kochana aczkolwiek jak ktoś mnie wkurwi to w mordę też potrafię dać!!!
 

alexi.poh
 
- co ty sobie wyobrażasz ? spóźniłeś się ponad pół godziny , odciągnę co za to z pensji ! – na dzień dobry usłyszałem wrzask mojego szefa. – zostaniesz po godzinach !
- tak , tak. Pana również miło widzieć – odpowiedziałem zmieniając ubrania na kombinezon roboczy, który to był zwykłym , szarym , śmierdzącym i o wiele za dużym kawałkiem worka.
- myślałem ,że tylko kobiety noszą biżuterię ! – roześmiał się , ale nie pozwoliłem żeby długo bawił się moim kosztem.
- a ja, że tylko napalone nastolatki patrząc gdy się rozpieram – natychmiast zamilkł – i jeszcze ta praca po godzinach, podejrzane – wiedziałem ,że to musiało go nieźle wkurzyć , ale za to bardzo  rozbawiło resztę pracowników. Niestety ja za karę dostałem  do naprawy najgorszy syf. Chyba stuletniego grata , nie to nie był jeden z tych zabytkowych pojazdów, tylko zwykła przyczepa na kółkach , którą już dawno ktoś powinien wyrzucić.
- Właź do kanału i nie wychodź póki nie skończysz – i w ten właśnie sposób pożegnałem się z kolacją i … snem. Czas strasznie szybko mijał , wszyscy powoli kończyli i wychodzili, a u mnie końca nie było widać. – Ja idę do domu , zostawiam ci kluczę , zamknij wszystko jak skończysz – w cale nie czekał na to co odpowiem.
- kuurffa, nie mam tego jebanego klucza – wydarłem się na cały głos – jebany Maouro ,znów go wziął i nie oddał. Zajebie , pieprzona 6 – możliwe że trochę mi puściły emocję.
- proszę płaska 6 , tak jak chciałeś – wychyliłem się i zobaczyłem Mikke – nie musiałeś się tak wydzierać
- dzięki – zignorowałem jej uwagi i znów wróciłem do pracy.
- nie wiedziałam , ze tu pracujesz ?
- nie pamiętam abyś pytała ? – odpowiedziałem z sarkazmem.
- a wiec dziewczyna ? nie, no powiedz gdzie się ukrywa
- przecież z nią rozmawiam – jej serce przyśpieszyło.
- na pewno każdej tak mówisz ?
- jeep , bez wyjątku – zaśmiałem się.
- i mówi to facet dla ,którego idealny wieczór to grzebanie w jakimś starociu.
- w sumie , jeśli tak bardzo chcesz to mogę przestać i zająć się tobą. – z nadchodzącą ciszą poczułem jak serce podchodzi mi do gardła. Martwił mnie jej brak odpowiedzi, zrozumiałem ,że powiedziałem coś nie potrzebnego. – Mika, jesteś tam jeszcze ? – nie wytrzymałem i musiałem przerwać te męki, ale nic nie usłyszałem. Wyszedłem z kanału i się rozejrzałem , nigdzie jej nie widziałem.


mechanik.jpg
 

narelaks
 
Kogo czasem ponosi lub zjada w całości pan zwany stresem?
Mi się zdarza:/
Oto rozwiązania na walkę ze stresem: hipnosencja.pl/(…)jak-poradzic-sobie-ze-stresem…
stres2.jpg
  • awatar C1PKA: sport, najlepszym rozwiązaniem ;)
  • awatar Adam Darko: @C1PKA: Dokładnie ;) Warto się ruszać
Pokaż wszystkie (2) ›
 

destrukcyjnamilosc
 
Pada.. jebany deszcz teraz jak chciałam wyjść to nagle pada.. Chce stąd wyjść!!! Natychmiast bo mnie szlag trafi w tych 4 ścianach. Gdziekolwiek żeby pobyć sama pomyśleć, odpocząć. Muszę się wyrwać. Niech tylko przestanie padać, żeby nie było że specjalnie a nie umyślnie narażam swoje zdrowie. To byłoby zbyt podejrzane.... Przestało?Chuja a nie przestało.

tumblr_nb4o3gJEme1szzyavo1_500.jpg


Pan X co? Widzę że siedzi przy kompie ale nie napisze. Co znów się nie będzie odzywał 3 miesiące? No zajebiście. Ja się na pewno nie będę odzywać. Przecież ja wiedziałam że tak będzie. Głupi człowieku ty.
Ja się pytam czy jeszcze pada.. Chwile temu byłam przy oknie i przestawało. Oby teraz przestało. Uwaga! Wstaje i patrze! PADA. Ja pierdole.
Przestałam myśleć o Panu Idealnym, nawet myśli o tym że może kogoś mieć zarywać do kogoś są mniej bolesne. Ale jakim kosztem? Teraz siedzi mi w głowie troche Pan X.

9b625f44dea5db45041ddf9f5.jpg


Czas napisać teraz o Panu Nieidealnego. Pan Nieidealny jest typem chłopaka przed którymi ostrzegają matki swoje córki. Tatuaże. Tunele w uszach. Bezrobotny. Brak wykształcenia. Taka odwrotność Pana Idealnego. Poznaliśmy się rok temu, nasze relacje był czysto fizyczne, choć na początku bardzo tego nie chciałam bo chciałam żeby on czuł coś do mnie. On jednak utwierdzał mnie w przekonaniu że zależy mu jedynie na cielesności. W tym roku pogodziłam się z tym. To z nim zdradziłam Pana Idealnego. Dlaczego? Chyba się już tłumaczyłam ale teraz może przyjdą mi nowe wnioski. Wydaje mi się że dlatego że brakowało mi  tego oraz dla nowego doświadczenia. Robił mi jakieś mini aluzję że to z nim mogłabym być a nie z Panem Idealnym. Olałam to bo przecież wiedziałam że zależy mu tylko na jednym. W pewnym momencie uznałam że nie mogę tak źle traktować mojego Pana Idealnego i postanowiłam nie spotykać się z Panem Nieidealnym. Krótko później Pan Idealny ze mną zerwał. Pierwszą osobą która chciała mnie pocieszyć był Pan Nieidealny. Było to miłe. Później nasz kontakt trochę się urwał, aby ożyć na nowo teraz. Pan Nieidealny próbuje mi wmówić że kochał mnie i zależało mu na mnie ale bał się mi o tym powiedzieć ze względu na to że nie pochodzi z dobrego domu i nie może mi nic zaoferować. Do teraz nie wiem czy mam w to wierzyć. A nawet jeśli uwierze to co z tym faktem począć?

tumblr_mmgaj3iLOe1s9u7pdo1_500.png


Chyba przestało padać! :D
  • awatar aleksii's blog: Cudny wpis! Czytałam z zaciekawieniem... Obserwuję! Zapraszam do mnie.
  • awatar zoya.jasiński: z tym pierdolonym deszczem to tak zawsze... oh wiem jak to jest jak ciągle o takim kretynie w kółko myślisz i się wściekasz że nie piszę... a duma nie pozwala napisać pierwszej. no bo ile kurwa można się starać, nie?? niech inni też się pomęczą... zaryzykować z panem nieidealnym :D ja bym tak zrobiła. boże. tunele. tatuaże grrr mrr i wowo :p
  • awatar Don't wake me up: @cassandra clara lovegood: Hmmmm trochę nie widzę związku z Panem Nieidealnym. A gdy pomyślę o reakcji rodziców to już wgl...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

sweet.insanity
 
Sam nie wiem jak zacząć tego bloga. Mam zamiar opisywać w nim swoją codzienność. Dlaczego? Chociażby dlatego, że nie mam nawet z kim swobodnie porozmawiać. Żałosne, nieprawdaż? Tak czy inaczej zamiast przedłużać ten wstęp, zacznę już lepiej coś pisać.


Wczoraj obudziłem się około 11: 00. Moja luba leżała po mojej lewej stronie. Była odkryta, więc postanowiłem ją przykryć. Delikatnie, tak aby jej nie obudzić, okryłem ją kołdrą i jeszcze delikatniej objąłem ją ramieniem. Ona lekko przebudzona, lecz dalej w półśnie wtuliła się we mnie. W pierwszej chwili byłem na siebie wściekły przez to, że ją zbudziłem, lecz po chwili uspokoiłem się dzięki temu, że znów zasnęła. Stwierdziłem, że ja również jeszcze się zdrzemnę, lecz nie byłem w stanie zasnąć - ponad 12 godzin snu, to dla mnie jednak wystarczająco dużo. Leżałem przytulając moją ukochaną i myśląc czy nie założyć sobie jakiegoś bloga lub konta na youtube, na którym nagrywałbym filmiki z różnych gier. Co prawda nie jestem w tym dobry, ale miałbym pretekst do codziennego odprężania się przed monitorem, a i może trochę grosza wpadłoby do kieszeni. Po kilkunastu minutach sam na sam ze swoimi myślami zacząłem przysypiać, lecz moja śliczność obudziła się tym samym rozbudzając także mnie. Nie podjąłem jeszcze żadnej decyzji w sprawie moich rozmyśleń, tak więc postanowiłem pomyśleć o tym jeszcze w ciągu dnia. Około 12:13 luba wyszła ode mnie z domu, a ja sam poszedłem wziąć kąpiel, pooglądać jakieś filmiki z youtube na tablecie i trochę się ogarnąć. Po wyjściu z łazienki zjadłem obiad i wysuszyłem włosy, a następnie zmieniłem opatrunek na ranie. Gdy już miałem iść na autobus, aby ponownie spotkać się z ukochaną zauważyłem, że nie mam już karmy dla mojej myszy i świnek morskich. Mocno zdenerwowany poszedłem do osiedlowego sklepu zoologicznego. Oprócz paczki karmy kupiłem też duży worek siana i zapas mrożonej ochotki dla moich żab akwariowych, aby nie musieć co chwilę po coś biegać. Gdy wracałem do domu było już po 16. Sam nie wiem jakim cudem ten czas tak szybko zleciał. Tak czy inaczej pocieszał mnie fakt, że już niedługo zobaczę się z moim kochaniem. Nagle zadzwonił do mnie ojciec z pytaniem czy pomogę mu z kupnem cementu. Wkur... Zdenerwował mnie niemiłosiernie, ale zgodziłem się. Miał być za godzinę pod domem, lecz wynegocjowałem, żeby podjechał na osiedle mojej dziewczyny. Szybko odniosłem zakupy do domu i pospieszyłem w kierunku przystanku autobusowego. Na miejscu nie musiałem długo czekać, zaledwie jakieś 7 minut. Gdy dotarłem do dziewczyny posiedzieliśmy chwile, porozmawialiśmy, napiłem się herbaty i musiałem już iść. Dziewczyna miała do 19 siedzieć w domu, aby dać coś pewnej osobie, tak więc byłem pewien, że później jeszcze się spotkamy. Nic bardziej mylnego. Nagle stwierdziła, że idzie spotkać się z kolegą. Jak ja w niej tego KURWA nienawidzę. Myślisz sobie człowieku, że spędzisz spokojnie wieczór w towarzystwie bliskiej ci osoby, aż tu nagle dowiadujesz się, że ta zamierza spotkać się z jakimś kolegą wiedząc, że ty jutro wyjeżdżasz. Ciśnienie podskoczyło mi do tego stopnia, że ledwo powstrzymałem się od wygarnięcia jej co o tym wszystkim myślę. Jednak w końcu ma prawo mieć kolegów, prawda? Gdy wychodziłem wychyliła się przez okno i powiedziała, że idzie się z nim spotkać o 18:20, czyli praktycznie za jakieś 10 minut musiała się już zbierać. Trzepnąć taką w łeb, to za mało... Na chwilę obecną nie mając większego wyboru powiedziałem, że nie ma sprawy i udałem się w kierunku skrzyżowania, na którym miałem wsiąść do samochodu ojca. Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy pół tony cementu i jakąś siatkę, załadowaliśmy to wszystko na przyczepę i jedziemy. Długo to nie trwało, ponieważ po chwili poczuliśmy szarpnięcie przyczepą i głośny zgrzyt metalu. Ojciec od razu zatrzymał samochód. Co się okazało? Przyczepka zarwała się urywając przy tym częściowo prawy błotnik. Dobre 20 min pieprzyliśmy się z wyrwaniem/odkręceniem go do końca stojąc na środku ulicy, ponieważ uniemożliwiał on dalszą jazdę. Po wymontowaniu go ruszyliśmy z zawrotną prędkością 10-20 km/h irytując przy tym innych kierowców. Z chęcią pojechalibyśmy szybciej, ale podwozie przyczepki oraz jej lewe koło ocierające się o błotnik raczej by tego nie wytrzymały. Dojechaliśmy do garaży, w jednym rozładowaliśmy cement, natomiast w drugim zostawiliśmy przyczepę (czy może raczej to, co kiedyś było przyczepą). Dzięki tym atrakcjom zamiast być w domu o 18:30 lub może nawet wcześniej, byłem dopiero o 19:30. Od tamtej pory siedziałem sobie przy komputerze przeglądając internet, oglądając youtube i pisząc z dziewczyną. Zagrałem też chwilę z kumplem brata, ale trwało to może z 20 minut. Później stwierdziłem, że nie mam co robić, więc założę tego bloga no i jestem tutaj. Dajcie znać czy da się ten syf czytać, czy może lepiej mam sobie dać spokój. Jeżeli jest to w miarę znośne, to chętnie przyjmę jakieś rady odnośnie pisania, ponieważ to w końcu wam ma się to wszystko przyjemnie czytać. Ja tymczasem nakarmię mysz, świnki morskie, zaaplikuję sobie trochę nikotyny i pójdę spać. Do jutra.
 

wendywho
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

shit.happens
 
weak:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wiernas0bie
 
wiernas0bie:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

onelovesong
 
Onelovesong: Paul Walker nie żyje. [*]. Miał zaledwie 40 lat i wracał do domu po imprezie charytatywnej, dla ludzi na Filipinach. Ciekawe jak jego śmierć wpłynie na już trwające zdjęcia do nowej części filmu "Szybcy i wściekli 7". Niech spoczywa w pokoju [*]
 

littleblackprincess
 
littleblackprincess: "Wyjebane wyjebane!" - Wszyscy mają "wyjebane" przychodzi co do czego to ryczą po nocach.

#ignorowanie, #zdenerwowanie, #smutek, #łzy, #noc
 

 

Kategorie blogów