Wpisy oznaczone tagiem "zdjęcie" (1000)  

jamniczek-pl
 
Macie jakieś pomysły co za cholera?

Dodam, że nie swędzi i nie boli. Tylko troszkę pobolewa przy dotknięciu.
ugryzienie2.jpg

ugryzienie3.jpg

ugryzienie1.jpg
  • awatar Szkotka: Wypij wapno
  • awatar jamnick: @Szkotka: dzięki. :) Ale najważniejsze dla mnie jest rozwiązanie kwestii: kto mnie tak urządził? ;>
    ktowas.jpg
  • awatar jamnick: *użądlił :}
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

jamniczek-pl
 
  • awatar magnolus: Piekne zdjecie
  • awatar jamnick: @magnolus: dziękuję Ci. PS Oprócz lekkiego rozjaśnienia nie użyłam żadnych filtrów. Byłam zaskoczona. :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jamniczek-pl
 
Byliśmy wczoraj u Wujka Mariusza. Tak mówimy na Naszego Weta.

Misiek/Szogun przeżył ciężkie dzieciństwo. Jego lizanie nas po rękach to "infantylne zachowanie". To określenie nie jest negatywnie nacechowane. Po prostu rekompensuje sobie to, czego nie dostał od kociej matki.

I wszystko byłoby dobrze (no, z grubsza), gdyby na tym zaprzestał. Ale w Szogunie (pisałam o tym...?...) obudziła się chuć. Zaczął... nie wiem jak zgrabnie o tym napisać. Zaczął zachowywać się w *stosunku* do jednej z Nas jak do kotki.

Piszę o tym między innymi dlatego, że kogoś z Was może to spotkać (nie, że Ty się nagle tak zachowasz! >:D , Twój czworonożny przyjaciel) i nie będziecie wiedzieć o co cho i z czym to cho.

Porozmawialiśmy długo.

Wujek Mariusz myślał, myślał, wymyślił.
Dał mu zastrzyk. Nie podam teraz nazwy substancji, książeczka kocia jest u Mamy w pokoju.
Kosztował 140 zeta. :0

I nie było stuprocentowej gwarancji, że Szogunowi minie.
Mam dać znać Wujkowi Mariuszowi po tygodniu.

Jak nie minie wkracza inny lek.
Szogun.jpg
 

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jamniczek-pl
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

rozowiasta
 
Wow!!! Udało mi się zalogować! Normalnie szok.
Kiedyś regularnie tu bywałam, dodawałam posty, ale że z Pingerem działo się jak się działo to dałam sobie spokój, jak wiele innych osób. Widzę że od tego czasu nic się nie zmieniło :D

Kiedyś Pinger tętnił życiem, nowe wpisy na głównej pojawiały się co kilka sekund. A teraz ostatni wpis dodany 2 godziny temu. Było tu tyle ciekawych osób. Kiedyś to było. Mam sentyment do Pingera, więc pomyślałam wejdę i zajrzę co tu się dzieje :)

Jest tu jeszcze ktoś z dawnych obserwujących?

Nowe osoby, jak się tu odnajdujecie? Pinger często świruje czy tylko dzisiaj wyjątkowo?

Kiedyś często dodawałam zdjęcia paznokci. Co tydzień musiałam mieć fajnie pomalowane :p Oczywiście tradycyjnymi lakierami, to było wiele lat temu, hybrydy wtedy nie były aż tak popularne >:d

I oczywiście były też wpisy na temat odchudzania. Całe życie się odchudzałam, chociaż jak patrzę wstecz, to uważam że kiedyś byłam naprawdę zgrabna, w porównaniu z tym co jest teraz. Ale o tym może innym razem.

Także troszkę pozmieniam wygląd strony, bo i w życiu mi się trochę pozmieniało. Paznokci będzie tu bardzo mało :P

20160221_122820.jpg
  • awatar Wieczna Studentka: Jak wróciłam tu po przerwie, to też miałam wrażenie, że jest tu jak po apokalipsie. Ale ci, którzy wytrwali piszą oddaniem :).
  • awatar E W E L I N A: @Wieczna Studentka: czyli jakieś życie się tu toczy :D
  • awatar gość: No i znowu żeś przylazła karynić, weź dej już spokój bo beka
Pokaż wszystkie (7) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
F48448F0-9004-412B-A851-E76E9B0DB18B.jpeg

________________
pierwszy dzień lata.
jutro podsumowanie również pierwszego tygodnia diety z ograniczaniem kaloryczności, mojego autorstwa.
choć na początku doskwierał mi ból głowy i senność, na dzień dzisiejszy czuję się już dobrze i nawet nie mam napadów poczucia głodu, przez co spokojnie mogę nie myśleć o jedzeniu.
dziś wianki nad Wisłą- jak co roku, piwko, muzyka, znajomi... a ja mam limit do 450kcal?
jedno piwko- 200kcal
wynik- 1.mogę nic nie jeść, wypić dwa piwka i się nimi nawalić (choć zazwyczaj mam mocną głowę, to picie na pusty żołądek może się źle skończyć) i mieć spokojną głowę, że zmieściłam się w limicie;
2. mogę jebać dietę na jeden dzień, a potem wypłakiwać się w poduszkę, że dałam dupy;
3. mogę wypić jedno piwko, ze dwa redbulle sugarfree i mieć jeszcze zapas na przekąski, co za tym idzie- nie będzie się tak rzucać w oczy wśród znajomych...
brak słów.

trzymajcie kciuki, bym dała radę...
a Wy jak witacie lato?
  • awatar LittlePlan: Też wybieram się na wianki, ale ja np. nie będę pić alkoholu, to puste kalorie, mimo, że nie są jakieś kaloryczne, ale pamiętaj, po piwie się chce zawsze jeść :/ a ja to nawet jem jakbym zioło zapaliła, po prostu pije piwo i wciągam dwa razy więcej jedzenia. Picie na pusty żołądek to masakra, wypiłeś nawet pół piwa i się zrobisz, w szczególności, że wprowadziłaś niską liczbę kalorii do spożywania :)
  • awatar LittlePlan: Jak się jest wstawionym, pijanym to często hamulce się zwalniają i wtedy popłyniesz z jedzeniem, jak nie ma się naprawdę dobrej kontroli :P
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: ja właśnie piję alkohol, ale głównie w wakacje, kiedy są imprezy plenerowe, ale to zazwyczaj symbolicznie wtedy, tj. jedno-dwa piwka lub lampka wina. na szczęście wyrobiła. sobie nawyk, by nawet przy alkoholu czy paleniu, pilnować się z jedzeniem. dziś jestem z siebie mimo wszystko dumna, ponieważ mimo przekroczenia limitu kcal nie jest on aż taki duży, jak mógłby być, :) poza tym, trzymała mnie myśl, że jutro ważenie.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

liliofficial
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów