Wpisy oznaczone tagiem "zdrowe żywienie" (33)  

badbunny
 
Bad Bunny: Staram się pisać tu codziennie, ale w niektóre dni jednak po prostu już nie mam siły tu wchodzić i skupiać się nad tym, co chcę przekazać :P
-------------------------
04.04.2018

Śniadanie:
♥ 74g wędzonej makreli i 50g ryżu basmati - 396kcal
♥ sałatka z mixu saład, papryki, pomidora, kukurydzy, 3ml oleju z dyni i przypraw - 27kcal (wliczam tylko olej)
♥ 250ml soku ze świeżo wyciśniętych pomarańczy - 98kcal
♥ 3 krople witaminy D3 z K2
Drugie śniadanie:
♥ 120g naturalnego jogurtu greckiego i 40g płatków granola - 341kcal
Obiad:
♥ 150g ugotowanego bialego makaronu i 300g wieprzowiny z pieczarkami, cebula, papryka, w sosie pomidorowym - 486kcal
Kolacja:
♥ 3 jajka na twardo - 180kcal
♥ 30g odżywki białkowej - 124kcal
♥ 60g batona proteinowego - 215kcal

B26% T42% W32% - zjedzonych 1867kcal
2l wody

Aktywność:
♥ 40min spaceru
-------------------------
Z deksza przesadziłam z ilością protein na wieczór. Myślę, że ilość ich była na tyle duża, że organizm nawet części nie przyswoił. No ale to już kwestia złego wyplanowania makro przy posiłkach w tym dniu.
nice food.jpg
 

badbunny
 
Bad Bunny: Nie mam dzisiaj humoru, tak w huk w ogóle. Najgorsze jest to, że sama do końca nie wiem dlaczego, więc za wiele z tym zrobić nie mogę.

Wczorajszy bilans

Śniadanie:
♥ 4 krążki owsiane - 184kcal
♥ omlet z dwóch jajek - 140kcal
♥ ser mozarella z pomidorami i przyprawami - 131kcal
♥ jabłko - 44kcal
Drugie śniadanie:
♥ bułka ciabatta z szynką, żółtym serem, majonezem i sałatą - 515kcal
♥ kiełbasa swojska - 176kcal
Obiad:
♥ zupa ogórkowa - 333kcal
Kolacja:
♥ kuskus z mięsem wieprzowym, cebulą i papryką - 430kcal
Woda:
1.8l

Podsumowanie: 1953/1900kcal
B21% T49% W30%
deffine.jpg
  • awatar hononey: Hey Kochana. Widziałam twój komentarz na jednym z blogów. Wcale nie trzeba mieć złych badań żeby wiedzieć że coś źle się z nami dzieje. Polecam książkę Boski Lekarz - Anthony William i tam znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania. <3
Pokaż wszystkie (1) ›
 

vital
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

iridiss
 
Najczęstszym błędem popełnianym przy odchudzaniu jest po prostu brak głowy. Nie rozumiem jak można się katować diakońskimi dietami, a jak słyszę o Kopenhaskiej aż coś mi się robi. Zakompleksione nastolatki z brakiem wiedzy postanawiają po prostu mało jeść. Ale czy warto? Czy to przyniesie pożądany efekt? Nie! A nawet, jeśli widzicie, że po 2 kanapkach waga spada to wiedzcie, że prędzej czy później wróci ze zdwojoną siłą. Odchudzamy się z głową!

Zasady gry:
1. Najważniejsza: nie głodzimy się! Kiedy nie dostarczamy organizmowi potrzebnych kcal on po każdym posiłku wariuje i boi się, że już więcej nie dostanie, więc wszystko zaczyna magazynować na zapas. To wszystko zaburza i spowalnia metabolizm.
2. 5 posiłków dziennie o stałych porach. Nasz organizm dzięki temu jest pewny, że może zużywać dostarczone kcal, bo dostanie następny posiłek.
3. Ograniczamy ziemniaki, jasne pieczywo najlepiej zastąpić razowym. Tłuste wędliny i słodycze nie wchodzą w grę. O fast foodach już nawet nie wspomnę.
4. Na śniadanie warto jeść posiłki bogate w białko. Nie zapominajmy również o owocach i warzywach <3
5. Dla pożądanego efektu ćwicz codziennie po pół godziny lub co dwa dni godzinę. Odpowiedni będzie rowerek, jogging, a w dni lenistwa aerobik przy energicznej muzyce. Najważniejsza jest systematyczność.
6. Woda nie tuczy :) Nie zapominaj o nawadnianiu. Jeśli na obiad jesteś w stanie zjeść podwójną porcję, wypij przed posiłkiem szklankę lemoniady. "Oszukasz" żołądek i dzięki temu nie będziesz czuć aż takiego apetytu. Pij minimum 1,5l wody dziennie (napoje słodkie, gazowane są niewskazane). Pamiętaj, że uczucie pragnienia to już 1% odwodnienia.
7. Padłeś? Powstań! Jeśli podjadłaś gdzieś czekoladkę, nie zrobiłaś ćwiczeń nie rozpaczaj i nie kończ diety. Powiedz sobie, że trudno i zacznij konsekwentnie od nowa.

Powodzenia! :*


chciec-znaczy-moc_2.jpg
Pokaż wszystkie (4) ›
 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

literally
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fitless
 
Siedzę właśnie, bo nie mogę spać i oglądam treningi z Mel B (nie, wcale nie uważam, że przez oglądanie wyrobią mi się mięśnie :D). Wyłapuję fajne ćwiczenia i jutro wcielę je w swój trening. W skalpelu, który cisnę już prawie miesiąc niby Ewka angażuje ręce, ale bardzo nieznacznie i dlatego one wcale nie wysmuklają się tak jak brzuch, czy nogi. Jakiś czas temu postanowiłam wykonywać kilka ćwiczeń skalpela z...dwiema butelkami 1,5l wody. Bałam się, że urosną mi bice jak Mariuszowi Pudzianowskiemu, ale nic podobnego. Oprócz tego po treningu włączam sobie ok. 4-minutową piosenkę i wywijam sobie nimi w pozycji leżącej - w bok, w tył, wyciskam - wszystko powoli, napinam przy tym brzuch i czuję jak mięśnie ramion pracują. Ale dziś znalazłam ćwiczenia Mel B na ramiona i już wiem co jutro będzie ćwiczone - któraś z was już to przerabiała? :)



A dziś mama mnie zmartwiła... powiedziała, że mam "takie umięśnione uda". Wiem, że one są tłuściutkie i  trochę się przez ćwiczenia rozbudowały, ale też wysmukliły. Jednak nad kolanem mam taki "zwał" tłuszczyku, który wygląda niezbyt fajnie i nie wiem, co z nim zrobić. Poczytałam trochę na różnych forach i niby aeroby mają pomóc wyszczuplić te partie, ale nie jestem pewna... Czytałam też, że bieganie daje najlepsze efekty i faktycznie, jak zrobiłam sobie jakiś czas temu 1x2km + 2x1km w ciągu czterech dni, to nie mogłam się ruszyć z fotela, ale dziś zaczęło mnie znowu boleć kolano (szykuję się na wizytę u ortopedy). Macie jakieś rady co zrobić z tymi udami? Ćwiczyć dalej, jak dotychczas?

Tyle z ogłoszeń, przechodzimy do rzeczy...

Będzie o... jedzeniu. Jako, że dziś postanowiłam, że biorę się za swój jadłospis i będę jadła sezonowo, zdrowo, kolorowo oraz nisko kalorycznie :) Od dwóch tygodni wcinam na śniadania, albo kolacje muesli z mlekiem i wkrojonym bananem, bo
1. Była sesja i nie miałam czasu na nic wymyślnego.
2. To tania opcja dla studentki.
3. Na jednym mleku, paczce muesli i bananach można żyć naprawdę długo.
4. Szybko się przygotowuje.
5. Jest pożywne.
6. Jest zdrowe.
7. Jest smaczne.
8. Jest smaczne.
9. Jest smaczne.

Ale już nie mogę patrzeć na banany, mleko ani muesli :(

Wracając jednak do jedzenia w naszym ruchliwym dniu...
Możemy sobie wmawiać, że podczas aktywności fizycznej "podjadanie" czy małe grzeszki da się wybaczyć, ale skoro już zdecydowaliśmy się na zmianę trybu życia, to po co wydłużać swoją drogę i sprawiać, by była bardziej wyboista?

Najważniejsze jest planowanie. Jeśli będziemy miały listę tego, co zjemy danego dnia, to możemy rozłożyć sobie posiłki w czasie i uniknąć "podjadania", niespodziewanych potraw, albo zapominania o zjedzeniu czegoś (co jest bardzo niezdrowe!). Mając na uwadze nasze plany jesteśmy zdolni opanować nasze nagłe pragnienia na to, co widzimy w lodówce (i dlatego moja studencka lodówka jest o wiele lepszą opcją na odchudzanie, niż ta w domu - mam w niej to, co zdrowe i tyle, ile potrzeba).

Dużą rolę odgrywa również przygotowywanie posiłków. Nie dość, że daje nam satysfakcję z samodzielnie przyrządzonego dania, to jeszcze najemy się samym widokiem.

Jak pewnie wiecie 70% sukcesu w pracy nad własnym ciałem jest zależne od tego co, jak i kiedy jemy. A zanim zabierzemy się do próbowania jemy oczami, dlatego róbmy co w naszej mocy, by posiłki wyglądały możliwie jak najbardziej smakowicie.

3f12e2d25c6a08af5e42e267653a1eca.jpg


40af060d6813ea8ab42404c895d247dc.jpg


6822389e9eb8ed154c518c5a236c3c52.jpg


b46602acf9143e3627725d71ac50ef9e.jpg



b61b303147afdbf5fb353201ccce4c70.jpg



banana.jpg



fb0efafc3095948324413a4eb7c2eb41.jpg



paprika-flower-shaped-eggs-collage.jpg


198015_203118793158472_1131638917_n.jpg


dc527d235d444e2a1920a1321f8ab1c2.jpg


Kilka moich trików, które pozwalają mi "jeść z głową":
1. Po wejściu do sklepu najpierw odwiedzam dział z owocami i warzywami, więc na inne produkty w moim koszyku nie ma zbyt wiele miejsca - bzdety i słodycze się tam nie mieszczą, ale jeśli już przechodzę przez ten dział, to tylko dla własnej satysfakcji i by móc powiedzieć "jestem silna, nie kupię".
2. Nie jestem typem człowieka, który je podczas oglądania filmu/serialu, ale jeśli najdzie mnie ochota na przekąski, to stawiam na marchewkę.
3. Mając sezonowe owoce pod ręką zazwyczaj stawiam na chłodnego arbuza, nie dość, że gasi pragnienie, jest dość słodki, ale nie ulepkowaty, to na dodatek jedząc zimny owoc nasz organizm spala więcej kalorii, bo musi go podgrzać (to też się tyczy mleka w muesli - nie jem ciepłego, odkąd przeczytałam to w jakiejś gazecie).
4. Jeśli chce mi się jeść w ciągu dnia, a jeszcze nie ćwiczyłam, to jest ten moment, w którym zabieram się do roboty. Podczas wysiłku muszę czuć, że mój żołądek jest zupełnie pusty, a po wysiłku przez kilkanaście minut, a nawet godzinę nie odczuwam głodu, tylko błogi spokój i satysfakcję, więc jem wtedy, gdy znowu pojawi się uczucie głodu, a mój organizm będzie potrzebował energii, by się zregenerować.
5. Pół godziny przed posiłkiem piję szklankę wody - złota zasada! (I po posiłku też!)
6. Jeśli wieczorem "umieram z głodu", to idę spać z myślą, że lepiej jest zjeść pyszne i sycące śniadanko, niż podjadać w nocy i budzić się z wyrzutami sumienia (zdałam sobie sprawę, że polegam w 100% na swoim nastawieniu i psychice...nie wiem, czy to dobrze).
7. Nie żuję gum, bo proces ten sprzyja wytwarzaniu soków trawiennych w żołądku, co stanowi dla żołądka sygnał, że przyjmowany jest pokarm, który niebawem do niego dotrze. To z kolei zwiększa łaknienie. Chociaż przyznam, że kiedyś podczas odchudzania żułam dużo gum, bo dzięki nim nie brałam niczego innego do buzi, bo "przecież dopiero wzięłam nową gumę". Kwestia nastawienia?
8. Nie wiem dlaczego, ale najlepsza na głód w moim przypadku jest kawa, po niej nic mi nie "burczy" przez długi czas.
9. Doprawiam wszystko - ostre przyprawy wspomagają proces trawienia, ale sól jest zła i da się od niej odzwyczaić.
10. Tuż po kolacji myję zęby, bo wiem, że nic nie będzie mi później smakowało :)

A wy macie jakieś zasady, które pomagają utrzymać żołądek w spokoju?

PS Jutro robię koktajl z natki pietruszki i pomarańczy... będzie pysznie (przepis tu www.dieta.senior.pl/Koktajl-z-natki-pietruszki-i… ). Myślicie, że będzie mi smakowało?

A MORAŁ Z TEGO TAKI...
4977f7561abdc204b9220081dcb5d33c.jpg
  • awatar Oh wow, but fuck you!: dziekuje Kochana! nawet nie wiesz jakmi pomoglas!:) jestes swietna. Mam nadzieje ze niedlugobede miala taka motywacje jak Ty :))chybabede wpadalatuczesciej,bo Twoj blog bardzo mnie mobilizuje do pracy!:*
  • awatar fitlessgirl: @Oh wow, but fuck you!: bardzo się cieszę, wpadaj, wpadaj! :D
  • awatar Fitaga: jak to wszystko smacznie wygląda :-) Zdrowo i kolorowo ;-)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

fitae
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

akaback
 
Dieta i fitness to część życia wielu aktywnych Polaków. Nie wszyscy jednak wiemy, że do prowadzonego przez nas tryby życia powinniśmy dostosować odpowiednie menu. Takie, które zadba o naszą kondycję i wypełni dzień odpowiednią ilością zbilansowanych składników, dla naszego organizmu. ....
modaija.pl/konkurs-pokochaj-gotowac-z-menu-domowe/
 

 

Kategorie blogów