Wpisy oznaczone tagiem "zmiany" (1000)  

ambitnaelena
 
AmbitnaElena: Hej, mój pierwszy dzień.
Przegrupowałam sobie cele, zrobiłam korektę tego jak podejść do życia i mój priorytet na najbliższe 4 miesiące to schudnąć.
Dlaczego taki płytki cel? Bo to mnie dręczy od kilku lat i dopóki nie uporam się z tym, by czuć się dobrze sama ze sobą, to nic więcej w swoim życiu nie zrobię.
Day 1.
76,5 kg
IF 18/6
+ zdrowe jedzenie
+ kilka razy w tygodniu długie spacery/marsze z czasem biegi (jak wyzdrowieję).

Pozdrawiam
  • awatar Kaskako: Zaczynam dziś, a raczej zaczęłam, też będę opisywać swoją drogę do zgrabnej sylwetki, motywujmy się wzajemnie! Powodzenia!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

ebooki24org
 
Książka „Nawyk wytrwałości. Jak go wykształcić metodą małych kroków” Czy wciąż brakuje Ci wytrwałości, by osiągnąć to, czego pragniesz?

Jeżeli tak – ta książka jest dla Ciebie.

Z książki „Nawyk wytrwałości. Jak go wykształcić metodą małych kroków” dowiesz się, jak małymi krokami zrealizować swoje cele:

   wyjść z nałogu
   osiągnąć idealne ciało
   zdobyć wymarzoną pracę
   stworzyć szczęśliwe związki z ludźmi

www.ebooki24.org/(…)nawyk-wytrwalosci-jak-go-wykszt…

Nawyk wytrwałości. Jak go wykształcić metodą małych kroków.jpg
 

naswoim
 
Wpis tylko dla znajomych
Zagubiona mama:

Wpis tylko dla znajomych

 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)gdybysmy_podjeli_inne_decyzje.ht…
Gdyby tak cofnąć czas do pewnego momentu, by sprawdzić jak potoczyłoby się nasze życie, gdybyśmy podjęli inne decyzje..
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

jakmasznaimie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

serdeleknadiecie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

naswoim
 
Zagubiona mama: chcę podzielic nasz jeden duży pokój na dwa mniejsze i zrobić dla nas sypialnię i salon. Zastanawiam się tylko czy nie będę żalować? Może te pokoje będą za małe? Mam ja problemy ;)
  • awatar Tymkowa: Jakie beda wymiary tych podzielonych? :)
  • awatar Zagubiona mama: @Tymkowa: Jeden ok 170 x 380, a drugi 250 na 380 . Mniejsza byłaby sypialnia
  • awatar Tymkowa: @Zagubiona mama: ja bym zaryzykowala ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

wiatruszept
 
Czasami mam ochotę zniknąć.
Tak po prostu uciec.
Moje życie zawsze wypełniały odcienie szarości, kolor pojawiał się rzadko i na chwilę.
Od jakiegoś czasu czuję już zmęczenie i mam ochotę wszystko rzucić, zmienić, uciec od tego co mnie przytłacza.
Może nadszedł w końcu ten czas, że warto zaryzykować?
20495862_885725021580017_1929414539_o.jpg



P.S

Swoich sił próbuję tez na fb.. nie wiem sama dlaczego. Nie wiem po co.. ale może czas zacząć od małych zmian? Spróbować czegoś innego?
Zobaczymy.

web.facebook.com/Wiatru-Szept-455812848114191/
 

szalona1312
 
CO_SŁYCHAĆ_ŚWIECIE:

     "SPRÓBUJ.
  NIE WYJDZIE??TRUDNO!
    ALE SPRÓBUJ
images (1).jpg

 
  #Quin
 

voodocat
 
Jestem z siebie ... zacznijmy jednakże od początku. Minęły dwa tygodnie restrykcji za granicą. I patrząc na to z boku, osiągnęłam więcej niż planowałam, a wyszlo to naturalnie i całkowicie "niechcący". Jedna przemiana wynika z drugiej, ale nawzajem rozpędzają się w niespodziewanym tempie. Dopiero co muśnięty palcem pojedynczy klocek domino spadł na kolejny, stojący tuż za nim. Sąsiad przewrócił się również.

Domino pierwsze: drastycznie zmniejszył mi się żołądek, pierwszy raz od ponad roku jestem w stanie najeść się małą porcyjką. Psychicznie chce więcej, ale fizycznie nie mieszczę.
Domino drugie: Praktycznie pozbyłam się napadów. Porównując to z codziennymi atakami na lodówkę sprzed wyjazdu nie jestem w stanie zjeść dużego posiłku. Wiele produktów zaczyna mnie odrzucać i brzydzić, tracę na nie apetyt.
Domino trzecie: wprowadziłam regularnie ćwiczenia rozciągające i na spalanie tłuszczyku. Jestem w lepszej formie.
Domino czwarte: schudłam 3,5 kg. Trwało to 14 dni. Patrząc na to ile w trakcie całej podróży kosztowało mnie to zawziętości, poświęcenia i samodyscypliny jestem z siebie ...
wybitnie nie zadowolona.

Jednak nawet nezadowolona sylwetka musi podnieść ciało z materaca, zmienić plany w działania i pamiętać jedno.
Zaniedbany Ja to wciąż Ja. Czy chce by inni tak mnie odbierali?

Zdjęcia są moje.




IMG_0889.JPG


IMG_0897.JPG


IMG_0970.JPG


IMG_1012.JPG


IMG_1022.JPG


IMG_1125.JPG


IMG_1197.JPG


IMG_1231.JPG


IMG_1260.JPG


IMG_1263.JPG


IMG_1285.JPG


IMG_1286.JPG


IMG_1295.JPG


IMG_1298.JPG
 

timeisdancing
 
minęło pół roku odkąd pojawił się tu ostatni wpis, w tym czasie trochę się wydarzyło. Po pierwsze, jestem już ponad miesiąc po maturze i skończeniu szkoły, wow, dość dziwnie, że to tak już, koniec, a jeden z najważniejszych egzaminów mojego życia mam już za sobą, na szczęście w miarę opanowałam stres i było go mniej niż się spodziewałam. Teraz muszę się jakoś ukierunkować, w planach są studia którym dotyczy wiele wątpliwości, gdzieś tam w głowie wciąż mam tą myśl, że sobie nie poradzę, ale jednocześnie wiem, że nie mam zbytnio innego wyjścia.
Nawiązując do ostatniego postu i postanowień, niektórych zdrowych nawyków wciąż się trzymam, nie jadam smażonego ani zbyt tłustych rzeczy, co do ćwiczeń - poddałam się, ale nie zamierzam się do niczego zmuszać, na ćwiczenia może przyjść jeszcze czas.
Jeśli chodzi o zmiany w moim myśleniu to wszystko idzie powolutku w dobrym kierunku, na pewno w lepszym niż do tej pory. W tym miesiącu zaliczyłam dwa koncerty, a to akurat ma wiele wspólnego z pokonywaniem moich lęków. Organizacja wyjazdu do Warszawy spoczywała na mnie, krótka wycieczka po stolicy również! Musiałam też napisać do innej znajomej w sprawie drugiego koncertu. Chyba mogę być z siebie w jakiś sposób dumna, nie powiedziałam sobie "boję się, zostaję w domu" tylko wyszłam do ludzi  i dobrze się bawiłam :) Oprócz tych 2 koncertów, czeka mnie jeszcze jeden w sierpniu, który zapowiada się na o wiele większe wyzwanie, bo na obecną chwilę nie mam z kim jechać...
Michał, ten na którego temat pojawiło się tu wiele postów, wciąż gdzieś tam jest obecny w moim życiu, choć od tamtej pory spotkaliśmy się tylko raz i głównie piszemy. To cholernie skomplikowana sytuacja, potrafi być mega miły, nawet proponował mi, że po mnie przyjedzie autem na koncert, i ogólnie interesują go moje wyjazdy na koncerty, co mi się podoba bo potrzebuję takiej uwagi, ale momentami wyczuwam jakąś taką nachalność z jego strony, nie wiem, nawet zakłamanie? nie mam pojęcia jakie są w końcu jego intencje, nie odzywał się do mnie przez pół roku, a teraz piszemy jakby nigdy nic, i chce się spotkać proponując nalewkę, ale oczywiście wolę rozmawiać z nim na trzeźwo. Ostatnio gdy pisaliśmy troszkę się otworzyłam, napisałam, że boję się studiów, że jestem nieśmiała, niepewna siebie, a on, że on również taki jest, w co jakoś w ciąż nie mogę uwierzyć, no ale może... niektóre rzeczy mogłyby na to wskazywać. Ale jest bardzo przydatny jeśli chodzi o studia, nawet trochę mnie w tym wspiera, w końcu już sam jest studentem  i wie co i jak. Czas pokaże, jak to się potoczy, ale aktualnie nie chcę się bawić w żadne związki.
Kolejne posty chciałabym poświęcić na zrelacjonowanie moich koncertów, są to dla mnie bardzo ważne wydarzenia ;)
 

myvanityfair
 
Sezon na zmiany (w moim życiu) uważam oficjalnie za otwarty!

Pinger od teraz będzie moim pamiętnikiem, moim własnym magazynem, w którym podzielę się z Wami życiem, pasją, modą i urodą. Czyli.. wszystkim tym co kochamy. Zapraszam do wspólnej podróży.
large (9).jpg
 

lovesexnbeauty
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

imaginaryreality
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów