Wpisy oznaczone tagiem "zmienność" (8)  

xdpedia
 
www.xdxd.pl/(…)w_jednym_momencie_mam_ochote_napisac…
W jednym momencie mam ochotę napisać do Ciebie, powiedzieć co czuję i jak bardzo za Tobą tęsknie. Ale po chwili, gdy przypomnę sobie, ile razy przez Ciebie płakałam, dochodzę do wniosku, że nie warto.
 

olaniza16
 
Jak już w miarę opanowałam problem chęci rzucenia szkoły, co byłoby głupotą z mojej strony to pojawił się duży problem tego co chcę robić przecież w niedalekiej już przyszłości, co chcę studiować. Jestem w pierwszej klasie liceum na kierunku humanistyczno-językowym- na którym znalazłam się w sumie z przypadku. W ogóle dla mnie szkoły średniej to była wielka przeprawa, dosłownie. W ogóle nie wiedziałam co chcę robić, zastanawiałam się nad kierunkiem biologiczo-chemicznym, gdyż wiązałam z nim swoją przyszłośc, ale za często zmieniałam zdanie i skończyłam na humanie ,mimo że nie lubię historii. Teraz mam szanse przejść na bio-chem, bo w drugiej klasie będziemy dzieleni i spokojnie mogę w drugiej klasie mieć rozszerzone te własnie przedmioty. problem mój polega na tym, że nie mam pojęcia czy iść w kierunku językowym np.  lingwistyka, czy może ta medycyna, która od dłuższego czasu pojawia się w moich myślach. Niedługo będę musiała zdecydować się na coś bo wiadomo matura. Nie wiem czy będę miała dość wytrwałości by przez sześć lat swój czas w większości poświęcać nauce i to nie łatwej, co nie zmienia faktu, że chciałabym być lekarzem i nie chodzi mi tylko o wynagrodzenie, lecz o pomoc innym. Z drugiej strony lingwistyka - o trzy lata krótsze studia. Podoba mi się opcja studiowania dwóch języków- i tutaj myślę o angielskim i hiszpańskim. Strasznie trudno jest mi się zdecydować. od medycyna odstrasza mnie właśnie strach przed zarywaniem całych dni i nocy na naukę i to przez 6 lat. Może warto przecierpieć, czy poświęcić te parę lat ciężkiej pracy. Tak właśnie wyglądają moje rozterki. Czy ktoś z was miał podobny problem? Może nie jestem jedyna?

cytaty-46.jpg


motto dnia.jpg


tumblr_mkcz1iSvCC1rafcg9o1_5001.png


cytaty-138.jpg


dlaczego_tak_jest_ze_najpiekniejsze_2015-02-01_10-18-54_middle.jpg
  • awatar Dujaa: Rób to co będziesz kochać! Praca ma Ci sprawiać przyjemność, jeśli przez 6 lat będziesz się uczyć czegoś co Cię nie interesuje to nie zapowiada się ciekawie ale jeśli wiesz że chcesz to robić to nie patrz na ilość nauki tylko patrz przed siebie! :*
  • awatar lady_in_black: studiowanie filologii,/lingwistyki jest tak samo trudne jak kierunków ścisłych, także to nie jest wcale łatwe. poza tym to monotonia i tak naprawdę chyba lepiej zrobić jakiś certyfikat. gdybym miała w głowie medycynę, zrobiłabym wszystko, żeby juz znaleźć się w tej klasie. :) im szybciej zaczniesz działać, tym lepiej. naprawdę. xoxo
Pokaż wszystkie (2) ›
 

goawayfromthisplace
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

goldenberry
 
Dolena: Pewnie jesteście ciekawi jak zaczęła się moja historia z pisanie wierszy i tworzeniem tego  wszystkiego. Oto w skróconej wersji właśnie ona.
Wszystko zaczęło się dość łatwo. Książka i dziewczyna. Tą dziewczyną byłam ja, a książką czytaną przeze mnie była "Naznaczona". Powieść o temacie dość banalnym wampiry i te sprawy. Za radą przyjaciółki wypożyczyłam daną książkę z biblioteki. Zaczęłam ją czytać i czytać. A po kilku dniach nie mogłam się od niej oderwać. Była ciekawa, momentami śmieszna i romantyczna. Najbardziej ruszyła mnie jedna rzecz. Główna bohaterka. Myślami wyobraziłam sobie piękną nastolatkę o długich brązowych włosach i ciemnych oczach. Wtedy zrozumiałam jak głęboką mam wyobraźnię i duszę. Myślałam o tym, by ją opisać. By za pomocą słów pokazać to co ja widziałam w mojej głowie. Poszczególnymi zdaniami i słowami zaczęłam tworzyć utwór. Mój pierwszy wiersz. Słowa same układały się w rymy. Tak jakby niewidzialne trybiki w mojej głowie znały pełny zasób słownictwa i łączyły w pary wyrazy. Oto fragment pierwszego wiersza: To ona. Niczym Anioł zstępuje w me ramiona.
Byłam jak w transie. Zahipnotyzowana smakiem słów. Urzeczywistniłam swój obraz. Po przez słowa pokazałam swoją wyobraźnię. Obrazy poetyckie były tak piękne, że od tamtego dnia cały czas miałam je w głowie. Widziałam rzeczy innymi oczami. Wyobrażałam sobie, czytając książki, jak wyglądają dane postacie, miejsca i rzeczy. Opisywałam je. Tworzyłam więcej wierszy. To dawało mi spokój. Ulgę w codziennym cierpieniu. Radość i wiele innych emocji, których nie umiem opisać. Wciąż mi daje te wszelkie emocje. Daję mi szanse na bycie normalną. Dzięki wierszom żyję. Gdyby nie one, nie wiem gdzie bym teraz była. Co robiła. A tak wiem doskonale co robię, gdzie jestem i wiem, że żyje. Zwykła książka zmieniła moje życie. Zmieniła mnie do końca. A kto wie, czy wiersze nie będą w przyszłości moim najgłówniejszym celem w życiu.
 

carefree
 
carefree: I jak tu obracać się w świecie, w którym jedyną niezmienną rzeczą jest zmienność?  

tumblr_lg3851tyz01qbo16oo1_500_large.gif
 

 

Kategorie blogów